Racjonalista - Strona głównaDo treści
Zemsta dobrej zmiany?

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Nauka
NapisanoAutorTytuł
29-11-2016 09:50Jacholek (5699 punktów)Zemsta dobrej zmiany?
Ocena 8 na 8
Grupa profesorów złożyła do Wojskowej Akademii Technicznej wniosek ws. odebrania stopnia doktora nauk technicznych Maciejowi Laskowi, byłemu szefowi Państwowej Komisji Badania Wypadków Lotniczych - przekazała portalowi tvn24.pl rzeczniczka WAT. Rada wydziału odrzuciła wniosek. Według posła PO Czesława Mroczka pozbawienia Laska tytułu chce MON. Resort zaprzecza.Rzecznik prasowa Wojskowej Akademii Technicznej Grażyna Palczak w przekazanym tvn24.pl komunikacie poinformowała w poniedziałek, że wniosek ws. odebrania stopnia naukowego doktora nauk technicznych Maciejowi Laskowi złożył - w imieniu grupy profesorów - prof. Włodzimierz Klonowski. (www.tvn24.pl)
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

Arminius (25555 punktów)Ludzie podli, ludzie mali
"Maciej Lasek to najbardziej rozpoznawalny członek rządowej komisji Jerzego Millera, która badała przyczyny katastrofy smoleńskiej z 10 kwietnia 2010 r. W lutym 2012 r. został szefem Państwowej Komisji Badania Wypadków Lotniczych. Premier Donald Tusk wiosną 2013 r. postawił go na czele zespołu, który miał z jednej strony dementować zamachowe hipotezy zespołu parlamentarnego Antoniego Macierewicza, a z drugiej - przystępnie objaśniać, jak do tej katastrofy doszło, czyli co ustaliła komisja Jerzego Millera.Lasek bezlitośnie obalał wszystkie teorie Macierewicza: że do eksplozji doszło w powietrzu, że były dwa lub trzy wybuchy, na skrzydle albo w salonce, że skrzydło tupolewa nie mogło się złamać po zderzeniu z brzozą, że zasilanie wysiadło przed wybuchem...We wrześniu przestał być szefem Państwowej Komisji Badania Wypadków Lotniczych. PiS zmienił ustawę tylko po to, by móc go odwołać. Teraz usiłował mu zabrać tytuł doktora.Taki wniosek dotarł do WAT jesienią. Do WAT, bo chociaż Lasek w 1992 r. ukończył studia na Wydziale Mechanicznym Energetyki i Lotnictwa Politechniki Warszawskiej (specjalizował się w zakresie budowy płatowców), to tytuł doktora nauk technicznych w zakresie mechaniki uzyskał w 2002 r. na WAT. Obronił rozprawę "Wpływ interferencji aerodynamicznej na ruch zrzucanych z samolotu zasobników".
Dziekan wydziału mechatroniki WAT dr hab. inż. Stanisław Kachel nie chciał rozmawiać o tej sprawie. Skierował nas do rzeczniczki uczelni Grażyny Palczak, która odesłała nas do swojego oświadczenia.Pisze w nim, że "sprawa odebrania stopnia naukowego doktora nauk technicznych p. Maciejowi Laskowi nie była inicjatywą Wojskowej Akademii Technicznej, lecz grupy profesorów, w imieniu których wniosek złożył prof. Włodzimierz Klonowski".
Rzecznika nie wie, kim jest profesor. Sprawdzamy. Włodzimierz Klonowski to naukowiec z Instytutu Biocybernetyki i Inżynierii Biomedycznej PAN i uczestnik konferencji smoleńskich.A ta grupa profesorów? Rzeczniczka podaje nam nazwiska, To m.in. prof. Jerzy Głuch - wykładowca na Wydziale Oceanotechniki i Okrętownictwa Politechniki Gdańskiej o specjalizacji budowa i diagnostyka maszyn, turbiny cieplne; w 2014 r. startował w wyborach z listy PiS, jest członkiem Instytutu Polskiej Racji Stanu 2010 im. Lecha Kaczyńskiego - i prof. Janusz Turowski - były wiceprezes Komitetu Elektrotechniki Polskiej Akademii Nauk.Obaj byli uczestnikami konferencji smoleńskich.
W oświadczeniu rzeczniczki WAT czytamy: "Polskie prawo nie przewiduje możliwości wszczęcia postępowania w celu pozbawienia stopnia naukowego doktora przez radę, która stopień ten nadała. Pozbawienie stopnia doktora może się realizować jedynie w drodze wznowienia postępowania o nadanie stopnia doktora".
I dalej, że "zarzuty wobec dr. inż. Macieja Laska nie dotyczą okoliczności wskazujących na to, że stopień doktora został nadany na podstawie dorobku powstałego z naruszeniem prawa, w tym praw autorskich, lub dobrych obyczajów w nauce. Nie zachodzi zatem przesłanka określona w art. 29 ust. 2 Ustawy".Maciej Lasek ukończył studia na Politechnice Warszawskiej w 1992 r. W 2002 r. dostał tytuł doktora nauk technicznych w zakresie mechaniki. Od 1992 do 2002 r. był pracownikiem Instytutu Lotnictwa. Zawodowo bada katastrofy lotnicze od 2002 r. - najpierw jako członek Państwowej Komisji Badania Wypadków Lotniczych, a od czerwca 2003 r. jako wiceprzewodniczący ds. technicznych. Od 2011 r. pracuje jako adiunkt na Wydziale Mechanicznym Energetyki i Lotnictwa Politechniki Warszawskiej. Ma wykłady z zakresu badania wypadków lotniczych oraz mechaniki lotu. Jest autorem i współautorem ok. 60 publikacji naukowych w wydawnictwach krajowych i zagranicznych. Prowadzi szkolenia lotnicze w aeroklubach Elbląskim, Radomskim, Piotrkowskim i Warszawskim oraz wykłady poświęcone podnoszeniu stanu bezpieczeństwa lotów. W sumie prowadził lub nadzorował badania 620 wypadków i incydentów lotniczych."

Rad byłbym poznać uzasadnienie takiego kroku. Czy są jakieś merytoryczne zarzuty wobec merytorycznego aspektu dysertacji Laska. Najpewniej jest to próba szczeniackiej zemsty na przeciwniku. Świadczy o małości i podłości tych, którzy wystąpili z takim wnioskiem.

wyborcza.p(*)c-maciejowi-laskowi-tytul.html
Mariusz Agnosiewicz (moderator)Odp: Zemsta dobrej zmiany?
Jakiś czas temu media się rozpisywały o analogicznym wniosku odebrania doktora prezydentowi Dudzie, więc mamy wet za wet.
29-11-2016 10:27 
 Ocena 13 na 13
Jacholek (5699 punktów)
> więc mamy wet za wet.
Z ta różnicą iż były to tylko luźne komentarze natomiast nie skończyło się żadnym formalnym wnioskiem. W dodatku trudno porównywać dziedzinę prawa z dyscyplina taką jak technika lotnictwa
bazującą na naukach ścisłych.
29-11-2016 16:54 
 Ocena-1 na 3
Mariusz Agnosiewicz (moderator)
>> więc mamy wet za wet.
>Z ta różnicą iż były to tylko luźne komentarze natomiast nie skończyło się żadnym formalnym wnioskiem. W dodatku trudno porównywać dziedzinę prawa z dyscyplina taką jak technika lotnictwa
>bazującą na naukach ścisłych.
>

Bo tak to już jest, że wet za wet jest zazwyczaj z eskalacją
Tutaj chodzi zapewne o to samo co w tamtym przypadku, czyli o medialny szum.
29-11-2016 17:17 
 Ocena 6 na 6
ZaKotem (8733 punktów)

>Tutaj chodzi zapewne o to samo co w tamtym przypadku, czyli o medialny szum.

Pewnie, że o to. Od tego są media, żeby wywoływać różne szumy zgodne ze swoją opcją polityczną. Pytanie brzmi - czy profesorowie też od tego są?
29-11-2016 17:31 
 Ocena 1 na 3
Mariusz Agnosiewicz (moderator)
>>Tutaj chodzi zapewne o to samo co w tamtym przypadku, czyli o medialny szum.
>Pewnie, że o to. Od tego są media, żeby wywoływać różne szumy zgodne ze swoją opcją polityczną. Pytanie brzmi - czy profesorowie też od tego są?

Profesorowie wszędzie dość czynnie angażują się także w politykę i sprawy społeczne. Powiesz, że to podmywa autorytet profesorski, ja powiem, że jeśli, to bardzo dobrze, bo w debacie publicznej powinny się liczyć argumenty, więc podmywanie instytucjonalnych autorytetów w kwestiach dochodzenia do prawdy jest dla mnie zjawiskiem pozytywnym. W tej perspektywie jestem przeciw odbieraniu stopni naukowych za to tylko, że ktoś podejmuje kontrowersyjne lub wątpliwe decyzje w swojej późniejszej pracy.
03-12-2016 18:49 
 Ocena 3 na 3
diogenes (42753 punktów)
>bo w debacie publicznej powinny się liczyć argumenty...

Jakie argumenty? W jakiej sytuacji?
Zapewne chodzi o werbalne, intelektualne? Typowe złudzenie intelektualisty.
To sytuacja społeczna (relacja władza - reszta) decyduje o tym, po jakie argumenty sięgają strony: intelektualne czy siłowe, intelektualny wywód, czy pałę, kałach, kilof lub brukową kostkę.

Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
Mariusz Agnosiewicz (moderator)
>>bo w debacie publicznej powinny się liczyć argumenty...
>Jakie argumenty? W jakiej sytuacji?
>Zapewne chodzi o werbalne, intelektualne? Typowe złudzenie intelektualisty.

Są różne formy realizacji racji. Jest ulica i jest dyskusja. Na ulicy argumenty werbalne się nie liczą i tam ich proteza w postaci gadającego eksperta profesora może być zadowalająca. Póki jednak ludzie chcą uczestniczyć w racjonalnych dyskusjach, póty logiczna wymiana merytorycznych argumentów zachowuje swój sens w racjonalnych przestrzeniach realizacji swoich racji. Wierzę, że racjonaliści są w stanie rozmawiać w tych sytuacjach w których inni będą raczej walczyć. Ale to przecież nie znaczy, że na drodze racjonalnej dyskusji nie można uznać, że dla realizacji swoich racji potrzebne są także inne metody niż sama dyskusja
29-11-2016 16:50 
 Ocena 9 na 9
zagala (368 punktów)
>Jakiś czas temu media się rozpisywały o analogicznym wniosku odebrania doktora prezydentowi Dudzie, więc mamy wet za wet.
W przypadku Prezydenta Dudy była to inicjatywa oddolna, internautów, gdyż nie trzeba być wielkim specjalistą by wyrobić sobie opinię na temat zgodności czy niezgodności działań (czy raczej braków działań) z obowiązującą wszystkich Konstytucją. Ta petycja została zdecydowanie skrytykowana i odrzucona przez władze uczelni, w tym także przez samego promotora. Na tym się sprawa skończyła, była to manifestacja oburzenia dobrej części opinii publicznej. Odnośnie sprawy dr Laska z inicjatywą wystąpiła grupa profesorów związanych z komisją Macierewicza, nie przedstawiając żadnego merytorycznego uzasadnienia. Gdyby z resztą dysponowali konkretnymi dowodami na nieuczciwość naukową oskarżonego Laska to mogli by ich użyć w rzeczowej dyskusji naukowej. Czyli jak nie ma argumentów to wolno stosować chwyty poniżej pasa by się pozbyć adwersarza ? Co to ma wspólnego z uczciwą i otwartą debatą ?
29-11-2016 16:58 
 Ocena-1 na 3
Mariusz Agnosiewicz (moderator)
>W przypadku Prezydenta Dudy była to inicjatywa oddolna, internautów

Ja nie twierdze, że to jest ta sama sytuacja, lecz że tamten szum zainspirował tę akcję.
29-11-2016 17:09 
 Ocena 5 na 5
zagala (368 punktów)
>Ja nie twierdze, że to jest ta sama sytuacja, lecz że tamten szum zainspirował tę akcję.
Tamten szum dawno przycichł i był związany z kwestią (nie)respektowania Konstytucji, tutaj natomiast eksperci Macierewicz dobierają się do skóry członków zespołu Millera z braku argumentów rzeczowych i bynajmniej nie kieruje nimi chęć wywołania jedynie szumu medialnego. Bądźmy tutaj uczciwi w osądach !
29-11-2016 17:19 
 Ocena-1 na 3
Mariusz Agnosiewicz (moderator)
>>Ja nie twierdze, że to jest ta sama sytuacja, lecz że tamten szum zainspirował tę akcję.
>Tamten szum dawno przycichł i był związany z kwestią (nie)respektowania Konstytucji, tutaj natomiast eksperci Macierewicz dobierają się do skóry członków zespołu Millera z braku argumentów rzeczowych i bynajmniej nie kieruje nimi chęć wywołania jedynie szumu medialnego. Bądźmy tutaj uczciwi w osądach !

Tamten szum opierał się na przekonaniu części społeczeństwa, że prezydent łamie konstytucję, więc należy mu odebrać tytuł. Ten szum opiera się na przekonaniu innej części społeczeństwa, że szef komisji sprzeniewierzył się metodyce badań, więc należy mu odebrać tytuł. Oba szumy są odpryskiem tego samego sporu politycznego, który dzieli Polskę od dłuższego czasu.
29-11-2016 18:21 
 Ocena 9 na 9
zagala (368 punktów)
Tylko na przekonaniu (w domyśle-może mylnym) o łamaniu konstytucji ? Ten aktualny "szum" to inna część społeczeństwa ? Chodzi o elitarną grupę profesorów popierających sektę Macierewicza w sposób bezkrytyczny i próbujących wywieźć na taczce zaledwie doktora bo im stoi na drodze. Smutne to świadectwo marności norm moralnych i naukowych tej śmietanki wyświęconych profesorów.
30-11-2016 03:00 
 Ocena 2 na 2
Celecrin (6386 punktów)
To nawet nie elitarna grupa tylko 'naukowcy' bioracy udzial w jego hucpie z komisja za ktora placimy wszyscy gruba kase. Za wnioskiem stoja glownie Nowaczyk i Berczynski.

P.S.
Naukowcy w nawiasie dlatego, ze wiekszosc z nich nie zajmowala sie nigdy katastrofami lotniczymi.
03-12-2016 18:50 
 Ocena 2 na 2
diogenes (42753 punktów)
>Co to ma wspólnego z uczciwą i otwartą debatą ?

Z uczciwą nic, ale z polityczną - owszem.

Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
30-11-2016 19:11 
 Ocena 6 na 6
Celecrin (6386 punktów)
>Jakiś czas temu media się rozpisywały o analogicznym wniosku odebrania doktora prezydentowi Dudzie, więc mamy wet za wet.
Nie jestem pewien.
1. Psycholog zajmujący się reakcją pilotów wcześniej został wywalony do jednostki czołgów.
"Szef Wojskowego Instytutu Medycyny Lotniczej płk Olaf Truszczyński jest uznawany za jednego z najwybitniejszych specjalistów od psychologii lotniczej. Badania katastrof powietrznych uczył się w Wielkiej Brytanii, Szwajcarii i Stanach Zjednoczonych. Decyzją szefa MON właśnie został przeniesiony do... 11. Dywizji Kawalerii Pancernej w Żaganiu."
Z nieoficjalnych informacji, do których dotarła "Gazeta Wyborcza", wynika, że płk Olaf Truszczyński postanowił odejść do cywila. Jego znajomi twierdzą, że decyzja Antoniego Macierewicza jest represją, ponieważ pułkownik nie zna się na zagadnieniach związanych z wojskami pancernymi.
Psycholog...raczej wybitny specjalista, szef Wojskowego Instytutu Medycyny Lotniczej, wy..ny ot tak na śmietnik.

2. Macierewicz rozprawił się wcześniej z wojskowymi prokuratorami zajmującymi się katastrofą.
"Macierewicz odsunął od śledztwa wojskowych prokuratorów, którzy zajmowali się śledztwem smoleńskim, m.in. ppłk. Janusza Wójcika i mjr. Marcina Maksjana. Wysłał ich do jednostek wojskowych w Bartoszycach i Hrubieszowie. Pracują tam jako zwykli żołnierze."

3. Można do tego dodać, nocne przeszukiwania w domach członków komisji Millera jakie miały miejsce jakiś czas temu.
30-11-2016 20:12 
 Ocena 2 na 2
szarley (54913 punktów)
>Z nieoficjalnych informacji, do których dotarła "Gazeta Wyborcza", wynika, że płk Olaf Truszczyński postanowił odejść do cywila.

Nieprawda. Wojsko nadal mu płaci i to kilkanaście tysięcy złotych miesięcznie
(tylko pracować nie musi)

Cywilny psycholog w jego sytuacji dostałby całe goowno (a może nawet pół)

Porównaj to z sytuacją nauczyciela

P.S. Uważam, że minister zrobił rzecz głupią i podłą, ale krzywdę zrobił polskim podatnikom a nie pułkownikowi.
30-11-2016 21:04 
 Ocena 2 na 2
Celecrin (6386 punktów)
>>Z nieoficjalnych informacji, do których dotarła "Gazeta Wyborcza", wynika, że płk Olaf Truszczyński postanowił odejść do cywila.
>Nieprawda. Wojsko nadal mu płaci i to kilkanaście tysięcy złotych miesięcznie
Nie wiem czy mu płaci czy nie, skopiowałem tylko informację. Facet jest wysokiej klasy specjalistą od katastrof i psychologii lotniczej, a został wysłany do czołgów.
>P.S. Uważam, że minister zrobił rzecz głupią i podłą, ale krzywdę zrobił polskim podatnikom a nie pułkownikowi.
Za wszystko zawsze zapłaci polski podatnik, za 500+, za obniżenie wieku emerytalnego, za "reformę" szkolnictwa, za wszystko.
www.wiml.waw.pl/?q=pl/Olaf_Truszczynski
Kwestia tylko czy (jeśli Truszczynski nadal jest w wojsku) podatnik płaci za to za co powinien.
Jacholek (5699 punktów)
W ramach uzupełnienia - historia petycji o odebranie tytułu doktorskiego prezydentowi Andrzejowi Dudzie:
wiadomosci(*)ie-moze-byc-procedowana/d6w3tj
04-12-2016 21:52 
 Ocena 1 na 1
Hermene (72 punktów)
(zablokowany)
Jest więcej takich nieuków: Balcerowicz, Belka, Kołodko, Bielecki, Gronkiewicz, Kaczyński.. itd.

Ich emerytury należy zredukować do poziomu minimum wegetacyjnego: 500 zł/mc.

A te swoje śmieszne papierki - tytuły naukowe.. z protekcji, nominacji takiej czy innej kliki: kremlowskiej, żydowskiej, chińskiej, trumpkowej, szwabskiej... powinni sobie wytatuować wyraźnie na czole, aby było wiadomo z czym mamy do czynienie;
a z kim? z bandytą, sprzedawczykiem i pozerem.

Wróć do listy wątków działu Nauka
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365