Racjonalista - Strona głównaDo treści
teo ateo.

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Filozofia i światopogląd
NapisanoAutorTytuł
18-06-2013 00:55ślusarski (750 punktów)teo ateo.
Ocena 1 na 1
Witam.
Jestem tu nowy i chcę zadać pytanie znawcom tematu w kwestii Początku wszystkiego. Być może był już taki temat, lecz nie znalazłem. Jest pogląd teistyczny, który naiwnie, ale kompleksowo tłumaczy wszelkie zjawiska łącznie z kosmogonią. Drugi pogląd naukowo ateistyczny precyzyjnie wyjaśnia naszą rzeczywistość fizyczną, lecz nie jest w stanie wyjaśnić powodu i sposobu zaistnienia tej rzeczywistości. Czy zadowalające jest słowo nie wiem, czy na gruncie nauki należy wchodzić w obszary dla niej zabronione? Czy stawianie hipotez nawet o charakterze teistycznym jest dozwolone? A może tak spekuluje się w przestrzeni poza oficjalną nauką?
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

Irracja (4721 punktów)
    ... chce pan powiedzieć, że człowiek powinien mieć nie tylko prawo, ale i obowiązek tworzenia nieweryfikowalnych i niefalsyfikowalnych teorii, hipotez i poglądów tylko dlatego, że napotkał przeszkodę wynikającą z niedostatku własnej wiedzy i możliwości poznawczych? Mało tego, ma prawo i obowiązek żądania z tytułu takich nieweryfikowalnych i niefalsyfikowalnych teorii, hipotez i poglądów prawa do korzyści, przywilejów, władzy itp. wobec innych? Tutaj trzeba sobie wyraźnie zdać sprawę, iż podstawowym problemem teizmu nie jest nieweryfikalność i niefalsyfikalność jej wielu teorii, hipotez i poglądów - lecz właśnie żądanie, niezasadnych z powodu nieweryfikalności i niefalsyfikalności tych/jej poglądów, korzyści, przywilejów, władzy, itp, itd...

>Czy zadowalające jest słowo nie wiem...
    ... oczywiście że tak - jeżeli tylko wypływa ze świadomości niedostatku własnej wiedzy, oraz ograniczeń w jej poszerzaniu i zdobywaniu. Natomiast całkowicie nie jest zadowalające, a nawet zbrodnicze, jeżeli wynika z ignorancji, lenistwa i niechęci wobec nauki. A to właśnie (między innymi) najczęściej ludzie starają się ukryć pod płaszczykiem teorii teistycznych...

>czy na gruncie nauki należy wchodzić w obszary dla niej zabronione?
    ... dla nauki nie ma, i nie wolno jej w ten sposób ograniczać, obszarów zabronionych. Natomiast istnieją (jeszcze) obszary niedostępne wynikające z ograniczeń, tak w zakresie posiadanej wiedzy, jak i w zakresie ograniczeń związanych z możliwościami (np. technicznych) prowadzenia badań tych obszarów...

>Czy stawianie hipotez nawet o charakterze teistycznym jest dozwolone?
    ... jest niewskazane, ale nie zabronione. Natomiast zdecydowanie jest nieetyczne, niehumanitarne, niesprawiedliwe, itd. (a więc zabronione) żądanie korzyści, przywilejów, władzy, itp, z tytułu takich teorii, hipotez i poglądów...


... nauka jest nienawistna teizmowi, gdyż prowadzi do deizmu. A ten wyklucza wpływ "Boga i kleru" na życie doczesne...
ślusarski (750 punktów)

Próba.
ślusarski (750 punktów)
Przeniesiono.
Jan Werbiński (11380 punktów)
(zablokowany)
>taki temat, lecz nie znalazłem. Jest pogląd teistyczny, który naiwnie, ale kompleksowo tłumaczy
>wszelkie zjawiska łącznie z kosmogonią.

Czy fakt posiadania pozorów spójności i kompletności przez fałszywe wytłumaczenie może być jakimkolwiek powodem do obalenia fałszu?

> Drugi pogląd naukowo ateistyczny precyzyjnie wyjaśnia naszą
>rzeczywistość fizyczną, lecz nie jest w stanie wyjaśnić powodu i sposobu zaistnienia tej rzeczywistości.

Na przykładzie fluktuacji kwantowych wiemy, że pewne zjawiska dzieją się bez absolutnie żadnej przyczyny. Tak już jest. Wiedzieliśmy to najpierw z teorii, a potem zweryfikowaliśmy doświadczalnie.

> Czy zadowalające jest słowo nie wiem,

Co Ciebie zadowala lub nie zadowala, to Twój problem. Pogódź się z tym, że nie jesteś w stanie się wszystkiego dowiedzieć, a to co wie nauka i tak nie zmieści się w umyśle jednego człowieka.

> czy na gruncie nauki należy wchodzić w
>obszary dla niej zabronione?

Nie istnieją obszary zabronione dla nauki. Są jedynie głupcy, którzy opierając się na ignorancji chcą zabronić zadawania pytań. Są też ludzie fałszywi, którzy w celu zachowania wpływów, władzy i pieniędzy zabraniają ciekawości używając dogmatu.

> Czy stawianie hipotez nawet o charakterze teistycznym jest dozwolone?

Hipotezy o charakterze teistycznym są z definicji fałszywe, wewnętrznie sprzeczne. Zakładają coś w oparciu o prawdziwość fałszywej tezy. Błąd presupozycji.

> A może tak spekuluje się w przestrzeni poza oficjalną nauką?

Wśród miłośników mitów i urojeń spekuluje się o mitach i urojeniach. Co to ma wspólnego z nauką?
18-06-2013 10:00
 Ocena 13 na 13
panTeista (6808 punktów)
>chcę zadać pytanie znawcom tematu w kwestii Początku wszystkiego.

Gdyby wszystko miało początek to musiałoby też mieć koniec.
Gdyby wszystko miało początek to musiałby go mieć też Kreator.

>Jest pogląd teistyczny, który naiwnie, ale kompleksowo tłumaczy wszelkie zjawiska łącznie z kosmogonią.

Pogląd teistyczny przesuwa tylko potrzebę wytłumaczenia o jedno miejsce. W miejsce pytania o początek wszystkiego natychmiast pojawia się pytanie o początek teo.

>Drugi pogląd naukowo ateistyczny precyzyjnie wyjaśnia naszą rzeczywistość fizyczną, lecz nie jest w stanie wyjaśnić powodu i sposobu zaistnienia tej rzeczywistości.

Teologia nie jest w stanie wyjaśnić powodu i sposobu zaistnienia Kreatora.

>Czy zadowalające jest słowo nie wiem, czy na gruncie nauki należy wchodzić w obszary dla niej zabronione?

Lepsza jest odpowiedź nie wiem, niż odpowiedź wprowadzająca w błąd.
Dlaczego zabronione dla nauki i przez kogo? Chyba przez duchowieństwo ze względu na niewygodność dla niego odpowiedzi nauki.

>Czy stawianie hipotez nawet o charakterze teistycznym jest dozwolone? A może tak spekuluje się w przestrzeni poza oficjalną nauką?

Hipotezy każdy może sobie stawiać nawet wyssane z palca. To nawet nie jest spekulacja, to jest ciągłe fantazjowanie prowadzące do urojenia.

Pozdrawiam
Maitrea Budda


Nadzieją na deklerykalizację Polski są wybory i Ruch Palikota.
maciejo (3492 punktów)
>Witam.
>Jestem tu nowy i chcę zadać pytanie znawcom tematu w kwestii Początku wszystkiego. Być może był już taki temat, lecz nie znalazłem. Jest pogląd teistyczny, który naiwnie, ale kompleksowo tłumaczy wszelkie zjawiska łącznie z kosmogonią.

Naiwnie. Słowo klucz. Dobrze, że to napisałeś. Tania namiastka wyjaśnień, która mogła satysfakcjonować ludzi 2 tys. lat temu gdy nauki w ogóle nie było. Obecnie to pogląd śmieszny i nie warty uwagi.

>Drugi pogląd naukowo ateistyczny precyzyjnie wyjaśnia naszą rzeczywistość fizyczną, lecz nie jest w stanie wyjaśnić powodu i sposobu zaistnienia tej rzeczywistości.

A czy musi być jakiś powód? Świat nie musi mieć żadnego, celu, żadnego powodu. My tego chcemy bo wymaga tego od nas potrzeba naszej wyjątkowości. Konieczność wzniesienia się ponad świat biologii. Świat nie stanie się inny tylko dlatego, że tego chcemy.

Sposób zaistnienia świata został za to poznany i jest nim koncepcja Wielkiego Wybuchu.

>Czy zadowalające jest słowo nie wiem, czy na gruncie nauki należy wchodzić w
>obszary dla niej zabronione?

Nie ma takich obszarów. Nauka jest od tego by badać rzeczywistość w całej swojej rozciągłości.

>Czy stawianie hipotez nawet o charakterze teistycznym jest dozwolone? A
>może tak spekuluje się w przestrzeni poza oficjalną nauką?

Dozwolone jest - mamy wolność słowa, można opowiadać co się chce. Możesz też postawić hipotezę, że żyjemy a wielkim akwarium i obserwują nas kosmici. Zarówno to jak i hipoteza teistyczna są poza nauką. Nauka ma standardy, które trzeba spełnić by hipoteza była naukowa. Gdy takowych brak pozostaje to mniej lub bardziej śmieszną historyjką - mitem.
Olek Mularski (3178 punktów)
>Jest pogląd teistyczny, który naiwnie, ale kompleksowo tłumaczy wszelkie zjawiska łącznie z kosmogonią.

Nie tylko nie tłumaczy, ale i kłamie, poza tym znacząco komplikuje sprawę dodając stwórcę w postaci osobowej, który też przecież skądś się musiał wziąć! W dodatku pogląd teistyczny jest dogmatyczny, czyli za razem nienaukowy, gdyż podaje niesprawdzone (a raczej wymyślone przez jakiś naprutych winem starożytnych "proroków", co to się im w głowach po przewracało) bajeczki i co gorsza każe wszystkim w nie wierzyć i zabrania ich udowadniania. W poglądach teistycznych odpowiedzią na wszystko jest bóg, więc nie ma potrzeby poszukiwań, eksperymentu i myślenia. Teizm jest więc zaprzeczeniem badawczej i rozumnej natury człowieka.

>Drugi pogląd naukowo ateistyczny precyzyjnie wyjaśnia naszą rzeczywistość fizyczną, lecz nie jest w stanie wyjaśnić powodu i sposobu zaistnienia tej rzeczywistości.

Tu również popełniasz błąd! Jesteśmy już blisko poznania początku Wszechświata. Naprawdę blisko! Astrofizycy pracują nad tym od lat i wierz mi, są w tym dużo lepsi od księży (poza tym pożyteczni i... tańsi w utrzymaniu ) Żeby to zrozumieć trzeba tylko porzucić teizm i poczytać trochę książek (polecam S. Hawkinga, na początek "Krótka historia czasu" i "Wielki projekt" oraz R. Dawkinsa "Bóg urojony"). W pierwszych dwóch znajdziesz odpowiedź na pytanie jak powstał wszechświat, w trzeciej odpowiedź na pytania dotyczące boga (a właściwie jego braku) i szkodliwości poglądów teistycznych. Książki stosunkowo łatwe do nabycia i niedrogie, gorąco polecam.

>Czy zadowalające jest słowo nie wiem, czy na gruncie nauki należy wchodzić w obszary dla niej zabronione?

Nie ma czegoś takiego jak obszary zabronione dla nauki, a już na pewno nie jest nim kosmogonia! Bo niby dlaczego? Dziedziny zakazane wymyśliła religia w strachu przed eliminacją z nich rzekomego udziału boga. Oznaczałoby to koniec wiary, a co za tym idzie utraty nadrzędnego celu wszystkich religii- pasożytowania na biednych i naiwnych ludziach. Z resztą spora część kapłanów po ukończeniu swoich studiów dobrze wie, że boga nie ma! Do niczego się jednak nie nadają, więc oszukują, żeby zarobić na chleb. Są w dużej mierze niemoralni, lub demoralizują się z czasem przez wpływy swej nikczemnej organizacji oraz zyski, które względnie tanim kosztem przynosi oszustwo. Ci, którzy nie mogą tak żyć odchodzą.

>Czy stawianie hipotez nawet o charakterze teistycznym jest dozwolone?

Nauka w przeciwieństwie do religii jest tolerancyjna, więc do więzienia Cię za to nie wsadzą, ani nie nałożą ekskomuniki, czy innej anatemy, co najwyżej narazisz się na śmieszność!

>A może tak spekuluje się w przestrzeni poza oficjalną nauką?

Prawdziwi naukowcy nigdy tego nie robią! Jest natomiast niewielka grupa czarnych owiec, dawno skreślonych przez świat nauki, która za każdą swoją wypowiedzią coraz bardziej się pogrąża i która wierzy (bo ciężko nazwać to dowodzeniem, a nawet marną jego próbą) w tego rodzaju bzdury. Są to tzw. kreacjoniści. Poczytaj sobie o nich na tym portalu, jest tego trochę.
setarkos (10757 punktów)
Witaj.
>Jest pogląd teistyczny, który naiwnie, ale kompleksowo tłumaczy wszelkie zjawiska łącznie z kosmogonią.
Tyle że, proszę zauważyć, nie tłumaczy pochodzenia bóstwa, zasłaniając się "Jego" ogromem i niepoznawalnością. Nie wygląda przy tym na to, by w poglądach teistycznych bóstwa stanowiły mało istotny fragment niewiedzy wśród wiedzy - przeciwnie - boska wszechmoc ma pozostawać w ciągłej przewadze nad "pyłkiem świata" i stanowić "fundament", o którym niewiele lub nic zgoła nie wiadomo.
W efekcie teizm 'wyjaśnia' rzeczy wybitnie fragmentarycznie, ograniczając dostępną wiedzę do mniej niż 'półświatka' - drobnej części, która jakoby może być boskim produktem ale nie może wykreować stwórcy.

[W ziemskim wymiarze tłumaczy się sprawy niezbadanymi wyrokami Opatrzności, której namiestnicy uzurpują sobie reprezentowanie woli boskiej, podczas gdy realizują własne interesy i utwierdzają podległość polityczną typu feudalnego.]

> pogląd naukowo ateistyczny precyzyjnie wyjaśnia naszą rzeczywistość fizyczną, lecz nie jest w stanie wyjaśnić powodu i sposobu zaistnienia tej rzeczywistości.
Co do powodu istnienia zgoda - nauki ścisłe nie zajmują się "intencjami świata", gdyż nie zakładają jego cech osobowych. Zjawiska przyrodnicze (inaczej niż społeczne) uznaje się za bezwolne i bezwiedne. Chyba o "rzeczywistości" jeśli ma być obiektywna można mówić o tyle, o ile niezależna od subiekcji (w tym dążeń) - prawa fizyki raczej na pstrym koniu nie jeżdżą.

Co do sposobu zaistnienia, pomimo wielu naukowych wyjaśnień, w zasadzie
> zadowalające jest słowo "nie wiem",
jednakowoż można mieć nadzieję, że obszar niewiedzy będzie maleć, a nie (jak w religiach) stanowić nieskończoną "podstawę".

[Dzięki za inspirację do przemyśleń i pozdrawiam.]
Nietsche (4548 punktów)
(zablokowany)
>Witam.
Witam.
>Jestem tu nowy i chcę zadać pytanie znawcom tematu w kwestii Początku wszystkiego<
Nie uważam siebie za znawcę ale każdy może tu zabierać głos.
Początek wszystkiego nie istnieje ponieważ wszystko zawiera również początek. Chcesz szukać gdzie początek ma swój początek?
>Jest pogląd teistyczny, który naiwnie, ale kompleksowo tłumaczy wszelkie zjawiska łącznie z kosmogonią<
Dawaj jakąś konkretną teistyczną "teorię" z jej opisem, przyjrzymy się czy jest kompleksowa.
>Drugi pogląd naukowo ateistyczny precyzyjnie wyjaśnia naszą rzeczywistość fizyczną, lecz nie jest w stanie wyjaśnić powodu i sposobu zaistnienia tej rzeczywistości.<
Nie ma ateistycznych poglądów naukowych. Ateizm jest światopoglądem i należy do działu filozofia a nie science.
To co ty nazywasz błędnie naukowym poglądem ateistycznym jest nazywane poglądem materialistycznym opierającym się na naturalizmie naukowym. Zdradzę ci że naturalizm nie wyklucza a'priori czynnika transcendentalnego tylko go nie rozważa bo w teoriach naukowych nie jest on w niczym pomocny.
>Czy zadowalające jest słowo nie wiem<
Zadowalające nie jest. Niewiedza inspiruje do szukania prawdy. Tylko ten kto twierdzi że wie (vide teista) ten nie poszukuje prawdy. Przyjrzyj się historii Ignoramus - Ignorabimus a stwierdzisz że warto szukać.
>czy na gruncie nauki należy wchodzić w obszary dla niej zabronione?<
Jakie obszary masz na myśli? Opisz to dokładniej wtedy może znajdzie się jakaś odpowiedź. Nie znam obszarów zabronionych dla nauki.
>Czy stawianie hipotez nawet o charakterze teistycznym jest dozwolone?<
W sensie metodologicznym nie jest dozwolone ponieważ nie prowadzi do poznania i możemy fałsz uznać za prawdę.
>A może tak spekuluje się w przestrzeni poza oficjalną nauką?<
Mógłbyś wysławiać się dokładniej? W nauce też się spekuluje. Wiele teorii było na początku zwykłą spekulacją.
Nie ma dwóch nauk: oficjalnej i nieoficjalnej. Jest tylko jedna nauka posiadająca swój reżym metodologiczny.

Mam dość ateistów. Oni bez przerwy gadają o Bogu - Heinrich Böll
ślusarski (750 punktów)
> ... chce pan powiedzieć, że człowiek powinien mieć nie tylko prawo, ale i obowiązek tworzenia nieweryfikowalnych i niefalsyfikowalnych teorii, hipotez i poglądów tylko dlatego, że napotkał przeszkodę wynikającą z niedostatku własnej wiedzy i możliwości poznawczych?

Sądzę, że ciekawość pcha nas do poszukiwania odpowiedzi na pytania, na które nawet nauka nie umie odpowiedzieć. Ten proces zaczął się, gdy przodek człowieka bez konkretnego celu wyglądał z jaskini. Zaspokojenie ciekawości jest jednym z potrzeb człowieka, więc dlaczego nie może tworzyć sobie hipotez służących poznaniu. Problem zaczyna się wówczas, gdy hipotezy uznaje się za prawdę, a nawet z tego czerpie korzyści.

>Na przykładzie fluktuacji kwantowych wiemy, że pewne zjawiska dzieją się bez absolutnie żadnej przyczyny.

W przyrodzie jest wiele zjawisk bezprzyczynowych i tak może być w istocie. Jednak pomimo istnienia teorii, nie da się wykluczyć, że jakąś przyczynę mogą mieć. Może ona leży poza naszymi możliwościami poznania? Rozumienia?

>Hipotezy o charakterze teistycznym są z definicji fałszywe, wewnętrznie sprzeczne. Zakładają coś w oparciu o prawdziwość fałszywej tezy. Błąd presupozycji.

Nie byłbym taki pewny, że hipotezy o charakterze teistycznym są z definicji fałszywe. Zapewne masz na myśli boga osobowego, ale są też inne na przykład inteligentny projekt, deizm, panteizm. Oczywiście pod tymi hipotezami mogą się kryć zjawiska fizyczne jeszcze niepoznane.

>Gdyby wszystko miało początek to musiałoby też mieć koniec.
>Gdyby wszystko miało początek to musiałby go mieć też Kreator.

W funkcji czasu, ale obserwuje się też zjawiska bezczasowe. Mogą być nawet, gdzie skutek poprzedza przyczynę.

>Teologia nie jest w stanie wyjaśnić powodu i sposobu zaistnienia Kreatora.

To może nauka kiedy wyjaśni?

>Hipotezy każdy może sobie stawiać nawet wyssane z palca. To nawet nie jest spekulacja, to jest ciągłe fantazjowanie prowadzące do urojenia.

Niekoniecznie tak musi być, bo na przykład Einstein zbudował swoją teorię i w tamtych czasach była zupełną fantazją. Dopiero po latach została potwierdzona i uznana przez naukę.

>A czy musi być jakiś powód? Świat nie musi mieć żadnego, celu, żadnego powodu.

Jeśli nie powód, to związek przyczynowo skutkowy.

>Sposób zaistnienia świata został za to poznany i jest nim koncepcja Wielkiego Wybuchu.

To jest wszystkim znane, lecz interesuje mnie co spowodowało Wielki Wybuch? Oczywiście nasz świat zaczął się w tym momencie, lecz czy na pewno? Możliwe, że przekształcił sie z innej rzeczywistości fizycznej, o której nic nie wiemy. Taki pogląd jest podobny do kreacjonistycznego, tylko przesunięty w czasie o wiele miliardów lat, który powstał z niczego.

>Nauka ma standardy, które trzeba spełnić by hipoteza była naukowa. Gdy takowych brak pozostaje to mniej lub bardziej śmieszną historyjką - mitem.

Myślę, że każda hipoteza może mieć charakter naukowy, lecz by została uznana, musi przejść badanie metodami naukowymi, albo odrzucona.

>Tu również popełniasz błąd! Jesteśmy już blisko poznania początku Wszechświata. Naprawdę blisko!

Czyżby? Czy można poznać rzeczy w dużej mierze niepoznawalne? Nawet najlepsze teorie są ogromnym przybliżeniem, niekompletne i nie wiadomo, czy kiedykolwiek pełne poznanie będzie możliwe. Nasze narzędzia badawcze zawsze będą ograniczone warunkami ziemskimi, a to jest o wiele za mało.

>Ci, którzy nie mogą tak żyć odchodzą.

Na przykład Tomasz Więcławski, Stanisław Obirek.

Pozdrawiam.
Ślusarski.
19-06-2013 15:29 
 Ocena 2 na 2
Iwan Denisowicz (16705 punktów)
(zablokowany)
>Nie byłbym taki pewny, że hipotezy o charakterze teistycznym są z definicji fałszywe. Zapewne masz na myśli boga osobowego, ale są też inne na przykład inteligentny projekt, deizm, panteizm. Oczywiście pod tymi hipotezami mogą się kryć zjawiska fizyczne jeszcze niepoznane.
A gdzie w nich prawda? Jakie są dowody na owe hipotezy? Święte księgi? Najpewniej są tylko bajkami dla mało dociekliwych.
>To może nauka kiedy wyjaśni?
Nie widzę potrzeby dla której nauka miałaby się zajmować wyimaginowanym stwórcą.
>Niekoniecznie tak musi być, bo na przykład Einstein zbudował swoją teorię i w tamtych czasach była zupełną fantazją. Dopiero po latach została potwierdzona i uznana przez naukę.
Einstein miał przesłanki do stworzenia swojej teorii, to że dla większości ówczesnych była ona niezrozumiała nie ma nic do rzeczy. Tymczasem na potwierdzenie religijnych teorii nijak się nie zanosi.
>Czyżby? Czy można poznać rzeczy w dużej mierze niepoznawalne? Nawet najlepsze teorie są ogromnym przybliżeniem, niekompletne i nie wiadomo, czy kiedykolwiek pełne poznanie będzie możliwe. Nasze narzędzia badawcze zawsze będą ograniczone warunkami ziemskimi, a to jest o wiele za mało.
Powiedziałbym, że lepiej poznać nawet niepewny przebieg powstania Wszechświata niż zatrzymywać się na biblijnym zapisie.
rysiek (4593 punktów)
>Witam.
Też witam.

>Jestem tu nowy i chcę zadać pytanie znawcom tematu w kwestii Początku wszystkiego.
Jakie kryteria należałoby spełnić aby być znawcą tego tematu?
Co oznacza użycie w słowie "Początku" dużej litery?
Jak rozumiesz "Początek wszystkiego" i dlaczego uważasz że "wszystko" miało "Początek"?

>Być może był już taki temat, lecz nie znalazłem. Jest pogląd teistyczny, który naiwnie, ale kompleksowo tłumaczy wszelkie zjawiska łącznie z kosmogonią.
Kompleksowo? Raczej na takiej zasadzie jak w grze "w pomidor": - Co to? - Pomidor! - Dlaczego? - Pomidor... itd.

>Drugi pogląd naukowo ateistyczny precyzyjnie wyjaśnia naszą rzeczywistość fizyczną...
Już ktoś powyżej wyjaśnił błędy zawarte w tym stwierdzeniu.

>... lecz nie jest w stanie wyjaśnić powodu i sposobu zaistnienia tej rzeczywistości.
Na jakiej podstawie przyjmujesz że "rzeczywistość" ma jakiś "powód" i "sposób zaistnienia"?

>Czy zadowalające jest słowo nie wiem...
Jeśli coś nie wiesz/my to jak najbardziej.

>czy na gruncie nauki należy wchodzić w obszary dla niej zabronione?
Jakie to obszary? Zresztą już powyżej o tym pisano.

>Czy stawianie hipotez nawet o charakterze teistycznym jest dozwolone?
W ogóle tak, w nauce zgodnie z jej metodami byłoby chyba trudne.

>A może tak spekuluje się w przestrzeni poza oficjalną nauką?
Spekulacji, zwłaszcza "w przestrzeni poza oficjalną nauką", jest faktycznie mnóstwo, samych teistycznych chyba parę tysięcy do wyboru.
rafal7 (138 punktów)
Nauka nie zajmuje się kwestią stworzenia świata, bo nie ma do tego odpowiednich narzędzi. Z drugiej strony z "poglądem teistycznym", który "naiwnie, ale kompleksowo tłumaczy wszelkie zjawiska łącznie z kosmogonią" nigdy się nie spotkałem - czy mógłbyś wyjaśnić, co masz na myśli?
ślusarski (750 punktów)
>Tyle że, proszę zauważyć, nie tłumaczy pochodzenia bóstwa, zasłaniając się "Jego" ogromem i niepoznawalnością.

Kosmologia ma podobne problemy z wytłumaczeniem pochodzenia Wielkiego Wybuchu. Hawking też zakłada, że Wszechświat powstał w trakcie samoistnej kreacji, a więc całkiem podobnie do kreacjonistów, z tym, ze tam nie ma Wielkiego Kreatora. Być może ów kreator to jakieś niezrozumiałe dla nas zjawisko, siła sprawcza, związek przyczynowo skutkowy?

>W efekcie teizm 'wyjaśnia' rzeczy wybitnie fragmentarycznie.

Teizm (jako religie), wyjaśnia w sposób logiczny, choć bajkowy.

>Co do powodu istnienia zgoda - nauki ścisłe nie zajmują się "intencjami świata", gdyż nie zakładają jego cech osobowych.

Ale powinny zajmować się przyczynami i związkami zjawisk występujących w świecie i samego świata. Tam nie muszą byś intencje, ani osoba.

>Początek wszystkiego nie istnieje ponieważ wszystko zawiera również początek. Chcesz szukać gdzie początek ma swój początek?

Jednak uznaje się początek wszystkiego w BB, ale czy rzeczywiście to był początek, chciałbym wiedzieć. Jak każdy początek ma swoją przyczynę, tak i Wszechświat powinien mieć. A tłumaczenie zjawiskami bezprzyczynowymi, fluktuacjami, jest mało przekonujące i podobne do dogmatów religijnych.

>Dawaj jakąś konkretną teistyczną "teorię" z jej opisem, przyjrzymy się czy jest kompleksowa.

Z Księgi Rodzaju: "Na początku Bóg stworzył niebo i ziemię. Ziemia zaś była bezładem i pustkowiem: ciemność była nad powierzchnią bezmiaru wód, a Duch Boży unosił się nad wodami."

Czyż nie jest to najogólniejsza teistyczna teoria? [śmiech]

>Zdradzę ci że naturalizm nie wyklucza a'priori czynnika transcendentalnego tylko go nie rozważa bo w teoriach naukowych nie jest on w niczym pomocny.

Trudno, żeby nauka zajmowała sie transcnedecją, bo jest nienaukowa i niefalsyfikowalna. Jednak niczym nieograniczony umysł może wybiegać myślą do tych obszarów i poszukiwać niewytłumaczalnych zjawisk na przykład w ciemnych materii i energii. Też materialne.

>Jakie obszary masz na myśli? Opisz to dokładniej wtedy może znajdzie się jakaś odpowiedź. Nie znam obszarów zabronionych dla nauki.

Obszary transcedentalne, teistyczne.

>Nie ma dwóch nauk: oficjalnej i nieoficjalnej. Jest tylko jedna nauka posiadająca swój reżym metodologiczny.

Nauka jest jedna, lecz wielu ludzi nauki nieoficjalnie dyskutuje o rzeczach na granicy nauki i transcedencji. Jest też wielu teistycznych naukowców, którzy się do tego przyznają, lub nie.

>Jakie kryteria należałoby spełnić aby być znawcą tego tematu?

Wiedzę i własne przemyślenia.

>Co oznacza użycie w słowie "Początku" dużej litery?

Wdarł się błąd. Sorki.

>Jak rozumiesz "Początek wszystkiego" i dlaczego uważasz że "wszystko" miało "Początek"?

Tak jak BB był początkiem Wszechświata, tak hipotetyczne "coś wcześniejszego" też mogło mieć początek. Na przykład Wieloświat wynikający z teorii strun, albo krajobraz kosmiczny Leonarda Susskinda.

>Na jakiej podstawie przyjmujesz że "rzeczywistość" ma jakiś "powód" i "sposób zaistnienia"?

Sposób zaistnienia naszej rzeczywistości znamy. A powód może być zwykłą przyczyną.

Pozdrawiam.

panTeista (6808 punktów)
>Jak każdy początek ma swoją przyczynę, tak i Wszechświat powinien mieć.

Kreator powinien mieć swoją przyczynę.


Nadzieją na deklerykalizację Polski są wybory i Ruch Palikota.
ślusarski (750 punktów)

>Kreator powinien mieć swoją przyczynę.

Spoko, kreator nie jest konieczny! Obserwuje się zjawiska wbrew logice i działające wstecz upływu czasu. Mogą być pętle czasowe zmieniające naturalny bieg czasu, gdzie skutek poprzedza przyczynę. Jeśli tak, to żaden stwórca nie jest potrzebny. Ale jak tu przekonać religijny mózg teisty?

Wróć do listy wątków działu Filozofia i światopogląd
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365