 |
Skazani za poglądy przez KK Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Kościół i antyklerykalizm
| Napisano | Autor | Tytuł | | 29-07-2015 23:01 | krzysztof33 (45 punktów) | Skazani za poglądy przez KK
1 na 1 | Witam.Ciekawi mnie czy są dobrze udokumentowane ofiary spalenia lub ścięcia przez kościół katolicki za swoje poglądy ze szczególnym uwzględnieniem czasu średniowiecza jak np.Giordano_Bruno. | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
2 na 2 Quetzalcoatl (2779 punktów) (zablokowany) | >Ciekawi mnie czy są dobrze udokumentowane ofiary spalenia lub ścięcia przez kościół katolicki za swoje poglądy ze szczególnym uwzględnieniem czasu średniowiecza jak np.Giordano_Bruno.
Z formalnego punktu widzenia nie można mówić o paleniu ofiar inkwizycji przez Kościół, ponieważ osoby ekskomunikowane przez inkwizytora przekazywane były władzom świeckim i dopiero te wymierzały im stosowną karę (o ile nie nastąpiło wyrzeczenie się herezji). Kary ścięcia (postrzeganej jako honorowa) raczej nie stosowano wobec heretyków. Procesy były skrupulatnie dokumentowane, lecz dzisiejszy stan zachowania archiwaliów często wykazuje luki. Giordano Bruno żył w latach 1548-1600, tak więc z całą pewnością nie przynależał do epoki średniowiecza (najczęściej zamykanej przez historyków umownie cezurą 1453 lub 1492, choć w odniesieniu do Italii niektórzy przyjmują daty jeszcze wcześniejsze).
|
|
 | 1 na 1 | krzysztof33 (45 punktów) | >>Ciekawi mnie czy są dobrze udokumentowane ofiary spalenia lub ścięcia przez kościół katolicki za swoje poglądy ze szczególnym uwzględnieniem czasu średniowiecza jak np.Giordano_Bruno. >Z formalnego punktu widzenia nie można mówić o paleniu ofiar inkwizycji przez Kościół, ponieważ osoby ekskomunikowane przez inkwizytora przekazywane były władzom świeckim i dopiero te wymierzały im stosowną karę (o ile nie nastąpiło wyrzeczenie się herezji). >Kary ścięcia (postrzeganej jako honorowa) raczej nie stosowano wobec heretyków. >Procesy były skrupulatnie dokumentowane, lecz dzisiejszy stan zachowania archiwaliów często wykazuje luki. >Giordano Bruno żył w latach 1548-1600, tak więc z całą pewnością nie przynależał do epoki średniowiecza (najczęściej zamykanej przez historyków umownie cezurą 1453 lub 1492, choć w odniesieniu do Italii niektórzy przyjmują daty jeszcze wcześniejsze). > Bruno to tylko przykład o co mi chodziło.Interesuje mnie średniowiecze lecz nie tylko.
|
|
 | 5 na 5 | Lilly Amina (4723 punktów) |
>Kary ścięcia (postrzeganej jako honorowa) raczej nie stosowano wobec heretyków. Kazimierz Łyszczyński. Nie było to już średniowiecze, oczywiście.
|
|
|  | 3 na 3 Quetzalcoatl (2779 punktów) (zablokowany) | >Kazimierz Łyszczyński. Nie było to już średniowiecze, oczywiście.
Łyszczyński był szlachcicem i dlatego mógł zostać stracony przez ścięcie (czyli w sposób honorowy). Większość ofiar inkwizycji nie była pochodzenia szlacheckiego (rycerskiego), co oznacza, że kara ścięcia nie miała do nich zastosowania, i właśnie dlatego dodałem do mojej wypowiedzi słowo "raczej".
|
|
| |  | 2 na 2 | Lilly Amina (4723 punktów) | >>Kazimierz Łyszczyński. Nie było to już średniowiecze, oczywiście. >Łyszczyński był szlachcicem Zgadza się. Heretyków pochodzenia szlacheckiego karano ścięciem, następnie ciała palono. Wobec stanów niższych (mieszczan i chłopów) nikt tak uprzejmy nie był.
|
|
| | |  | 2 na 2 Quetzalcoatl (2779 punktów) (zablokowany) | >>Łyszczyński był szlachcicem >Zgadza się. Heretyków pochodzenia szlacheckiego karano ścięciem, następnie ciała palono. Wobec stanów niższych (mieszczan i chłopów) nikt tak uprzejmy nie był.
Ta opinia również wymaga sprostowania. W średniowieczu kara śmierci przez ścięcie zasadniczo zarezerwowana była dla stanu rycerskiego (milites), z którego później wyewoluowała szlachta. Rycerze i późniejsi szlachcice byli stanem walczącym (a walka postrzegana była jako zajęcie szlachetne) i w opinii ówczesnych za popełnione przewinienia zasługiwali na śmierć taką jak na polu walki, tj. od miecza. Z tego powodu kara ścięcia wykonywana była zazwyczaj mieczem katowskim, podczas gdy topór raczej wykorzystywano do odrąbywania członków. Przedstawicielom stanów niższych kara śmierci przez ścięcie nie przysługiwała ze względu na to, że ich stan nie uchodził za walczący. Z tego powodu uśmiercano ich najczęściej przez powieszenie (zwłaszcza złodziei), utopienie (dzieciobójczynie) lub spalenie (heretycy, fałszerze monet). Warto nadmienić, że skazanych na spalenie często wcześniej uśmiercano przez uduszenie, tak więc auto-da-fé odbywało się wówczas na martwym ciele. Niezależnie od przywołanych wyżej przykładów standardowego uśmiercania w majestacie prawa zdarzały się oczywiście sytuacje, w których wymierzano kary kwalifikowane, tj. wykonywane ze szczególnym okrucieństwem (stąd doniesienia o ćwiartowaniu, rozszarpywaniu, ukrzyżowaniu, pogrzebaniu żywcem, łamaniu kołem, wbijaniu na pal, wyrywaniu wnętrzności, morzeniu głodem itp.).
Wszystkim zainteresowanym sposobami wymierzania kar i pracą kata gorąco polecam książkę Daniela Wojtuckiego "Publiczne miejsca straceń na Dolnym Śląsku od XV do połowy XIX wieku". Jest to opracowanie profesjonalne, a przy tym łatwe w odbiorze.
|
|
| |  | lumbago (2520 punktów) (zablokowany) | >Łyszczyński był szlachcicem i dlatego mógł zostać stracony przez ścięcie (czyli w sposób honorowy).
Czytałem kiedyś książkę poświęconą tej sprawie, niestety nie pomnę już autora i tytułu.
Ponoć opcja spalenia była jak najbardziej brana pod uwagę. Zmiana sposobu wykonania kary miała być skutkiem tego, że Łyszczyński się ukorzył, przyznał do błędów i wyrzekł wszystkich poglądów niezgodnych z nauczaniem kk.
Dlatego wspaniałomyślnie został ścięty, następnie poćwiartowany, a szczątki ponoć rzucono na pożarcie psom.
|
|
5 na 5 | Lilly Amina (4723 punktów) | Jan Hus (1415), bardzo dobrze udokumentowana sprawa. Był w nią wprawdzie bezpośrednio wmieszany Zygmunt Luksemburczyk, ale wszystko to było robotą urzędników kościelnych.
|
|
 | 4 na 4 Quetzalcoatl (2779 punktów) (zablokowany) | >Jan Hus (1415), bardzo dobrze udokumentowana sprawa. Był w nią wprawdzie bezpośrednio wmieszany Zygmunt Luksemburczyk, ale wszystko to było robotą urzędników kościelnych.
Tu niezbędne jest pewne sprostowanie. Zygmunt Luksemburczyk był w czasach Soboru w Konstancji (1414-1418) królem węgierskim i rzymskim. Sam Sobór, którego zwołanie było wielkim sukcesem króla Zygmunta, był nie tylko zgromadzeniem kościelnym, ale i wielkim kongresem międzynarodowym z udziałem wielu osób świeckich. Sobór miał dokonać trzech reform: przywrócenia jedności Kościoła (chodziło tu głównie o zażegnanie schizmy zachodniej, trwającej od 1378 r., kiedy to jednocześnie urzędowało trzech papieży), usunięcia błędów w wierze (tu chodziło o walkę z herezją Jana Husa) i wewnętrznej odnowy Kościoła. Oprócz tego omawiano tam wiele ubocznych kwestii politycznych (np. konflikt polsko-krzyżacki). W 1415 r. obrady zdominowane zostały przez sprawę Jana Husa, czeskiego teologa i reformatora, obłożonego ekskomuniką kilka lat wcześniej. Hus m.in. kwestionował władzę papieża nad Kościołem. Warto też pamiętać, że Sobór toczył się na tle poważnych konfliktów politycznych wstrząsających ówczesną Europą. Zygmunt Luksemburczyk doprowadził na prośbę papieża pizańskiego Jana XXIII nie tylko do zwołania Soboru, ale także do przywrócenia jedności w łonie Kościoła (nastąpiło to przez obranie w 1417 r. powszechnie uznanego Marcina V) oraz rozprawienie się z herezją głoszoną przez Jana Husa (to się nie udało, bo po śmierci Husa zrodził się husytyzm, ale w 1415 r. nie dało się tego przewidzieć). Późniejsi husyci za śmierć Husa obarczali właśnie Zygmunta, a nie urzędników kościelnych, którzy raczej nie mogli przedsięwziąć niczego wbrew woli potężnego patrona (w czasie orzekania o winie Husa i późniejszej egzekucji nie było żadnego urzędującego papieża).
|
|
|  | 3 na 3 | Lilly Amina (4723 punktów) |
>Późniejsi husyci za śmierć Husa obarczali właśnie Zygmunta, a nie urzędników kościelnych Tak, głównie z tego powodu, że cofnął Husowi list żelazny, dlatego uznali, że był winien procesowi i straceniu.
|
|
| |  | 3 na 3 Quetzalcoatl (2779 punktów) (zablokowany) | >>Późniejsi husyci za śmierć Husa obarczali właśnie Zygmunta, a nie urzędników kościelnych >Tak, głównie z tego powodu, że cofnął Husowi list żelazny, dlatego uznali, że był winien procesowi i straceniu.
Może nieco doprecyzuję. Cofnięcie przez Zygmunta glejtu wydanego Husowi nie było przyczyną nieszczęścia, które spadło na Husa, a jedynie skutkiem podjętej decyzji politycznej. Trzeba pamiętać, że w ówczesnej sytuacji politycznej Zygmunt nie miał wielkiego wyboru, choć oczywiście sposób rozprawienia się z praskim reformatorem zasadzał się na podstępie. Pozycja Zygmunta jako króla rzymskiego (po śmierci Ruprechta Wittelsbacha i abdykacji swojego brata Wacława IV, który jednak nadal pozostawał królem Czech) była słaba. Promieniująca z Czech herezja groziła rozlaniem się poza Czechami, a to oznaczało kompromitację rodu Luksemburgów i nie obiecywało niczego dobrego w samej Rzeszy. Zygmunt jako król rzymski był też zobowiązany do obrony Kościoła, musiał więc działać zdecydowanie. Ponieważ Hus nie wyparł się swoich tez (czyli według ówczesnych standardów trwał w herezji), udzielony mu glejt uznano za nieważny, gdyż zgodnie z ówczesnym prawem heretykom i herezjarchom nie wolno było niczego przyrzekać (nie wolno ich też było spowiadać).
|
|
Alderyk Olrzyk (19376 punktów) (zablokowany) |
Co ciekawe, osławiony Savonarola też w końcu został uznany za heretyka i schizmatyka. pl.wikiped(*)_Savonarola#Wyrok_.C5.9Bmierci
"Sardoniczne pociski autorów straciły już władzę ranienia czytelnika - mianowicie od czasu, w którym przekonano się, że każdy mający pióro w ręku i dostateczną ilość papieru potrafi nawymyślać publiczności". - Aleksander Niewiarowski
|
|
1 na 1 | Andrzej Bogusławski (52275 punktów) | . > Witam.Ciekawi mnie czy są dobrze udokumentowane ofiary spalenia lub ścięcia przez kościół katolicki za swoje poglądy ze szczególnym uwzględnieniem czasu średniowiecza jak np.Giordano_Bruno.www.racjonalista.pl/forum.php/s,523045/z,0Takich wątków było tu wiele. @@@ .
|
|
1 na 1 | Arminius (25555 punktów) | Znać proporcje | "Witam.Ciekawi mnie czy są dobrze udokumentowane ofiary spalenia lub ścięcia przez kościół katolicki za swoje poglądy ze szczególnym uwzględnieniem czasu średniowiecza jak np.Giordano_Bruno" Są oczywiście takowe przypadki. Ale jest ich deleko mniej niż się powszechnie sądzi, a zwłaszcza sądziło. Podrzucam link do stosownych danych statystycznych ( obrazujących efekty dzialalności dwóch inkwizycji) zamieszczając adekwatny fragment. Należy pamiętać, iż w okresie np. stalinowskich czystek w ciągu jednego roku potrafiono wyeksterminować znacznie więcej ludzi, niż w ciągu funkcjonowania całej inwkizycji, czy to jednej czy to drugiej - a mówimy w obydwu przypadkach o setkach lat. "According to public news reports the book's editor, Prof. Agostino Borromeo, stated that about 125,000 persons were investigated by the Spanish Inquisition, of which 1.8% were executed (2,250 people). Most of these deaths occurred in the first decade and a half of the Inquisition's 350 year history. In Portugal of the 13,000 tried in the 16th and early 17th century 5.7% were said to have been condemned to death. News articles did not report if Portugal's higher percentage included those sentenced to death in effigy (i.e. an image burnt instead of the actual person). For example, historian Gustav Henningsen reported that statistical tabulations of 50,000 recorded cases tried by nineteen Spanish tribunals between 1540-1700 found 775 people (1.7%) were actually executed while another 700 (1.4%) were sentenced to death in effigy ("El 'banco de datos' del Santo Oficio: Las relaciones de causas de la Inquisición española, 1550-1700", BRAH, 174, 1977). Jewish historian Steven Katz remarked on the Medieval Inquisition that "in its entirety, the thirteenth and fourteenth century Inquisition put very few people to death and sent few people to prison; 90 percent of its sentences were canonical penances" (The Holocaust in Historical Context, 1994). During the high point of the Spanish Inquisition from 1478-1530 AD, scholars found that approximately 1,500-2,000 people were found guilty. From that point forward, there are exact records available of all "guilty" sentences which amounted to 775 executions. In the full 200 years of the Spanish Inquisition, less than 1% of the population had any contact with it, people outside of the major cities didn't even know about it. The Inquisition was not applied to Jews or Moslems, unless they were baptised as Christians. If we add the figures, we find that the entire Inquisition of 500 years, caused about 6,000 deaths. These atrocities are completely inexcusable. These numbers are however, a far cry from the those used in the popular press by people who are always looking to destroy the Church. This is about equal to the number of war related deaths that have occurred in Afghanistan and Iraq in the 2 years since the US responded to 9/11". askville.a(*)werViewer.do?requestId=3878676
|
|
 | 2 na 2 lumbago (2520 punktów) (zablokowany) | Odp: Znać proporcje | > Są oczywiście takowe przypadki. Ale jest ich deleko mniej niż się powszechnie sądzi, a zwłaszcza sądziło. > Podrzucam link do stosownych danych statystycznych ( obrazujących efekty dzialalności dwóch inkwizycji) zamieszczając adekwatny fragment. Należy pamiętać, iż w okresie np. stalinowskich czystek w ciągu jednego roku potrafiono wyeksterminować znacznie więcej ludzi, niż w ciągu funkcjonowania całej inwkizycji, czy to jednej czy to drugiej - a mówimy w obydwu przypadkach o setkach lat.
To poniekąd manipulacja. W przypadku inkwizycji bierze się pod uwagę tylko szacunkową liczbę egzekucji, które były dość kosztownymi i czasochłonnymi imprezami, a w przypadku czystek stalinowskich liczy się co się da.
Większość ofiar inkwizycji ginęła bez procesu dźgnięta mieczem lub spalona w jakiejś budzie. Weźmy jedne z pierwszych udokumentowanych wybryków inkwizycji - wojny katarskie, gdzie w ciągu jednego dnia potrafiono wymordować ludność kilkudziesięciotysięcznego miasta - procesów było raptem do kilkuset.
|
|
|  | 3 na 3 Quetzalcoatl (2779 punktów) (zablokowany) | >Większość ofiar inkwizycji ginęła bez procesu dźgnięta mieczem lub spalona w jakiejś budzie. Weźmy jedne z pierwszych udokumentowanych wybryków inkwizycji - wojny katarskie, gdzie w ciągu jednego dnia potrafiono wymordować ludność kilkudziesięciotysięcznego miasta - procesów było raptem do kilkuset.
Trudno się zgodzić z powyższą opinią, ponieważ nie należy mylić inkwizycji z krucjatą. Inkwizycja była instytucją powołaną do wyszukiwania odstępców od wiary i opierała się na działalności trybunałów, tak więc wszystkie jej poczynania odbywały się w formie procesowej. W stosunku do katarów inkwizycja oczywiście prowadziła procesy, ale wzmiankowane przez Ciebie wypadki masowych prześladowań (przypuszczalnie masz na myśli przede wszystkim Béziers) nie były dziełem inkwizycji, lecz miały miejsce w czasie toczącej się krucjaty, czyli popieranej przez Kościół wyprawy wojennej skierowanej przeciw poganom oraz przeciwnikom Kościoła, której celem było przywrócenie lub rozszerzenie wiary katolickiej. Wojna z katarami (1209-1229) była rzeczywiście szczególnie brutalna, nawet według ówczesnych standardów, ale masowych okrucieństw nie dopuszczała się tu inkwizycja (ta została zainstalowana w Langwedocji w latach 30. XIII w.), lecz były one dziełem krzyżowców. Na rozprawie z katarami najbardziej zyskali królowie Francji, którzy dzięki niej rozszerzyli swoje wpływy na południu.
|
|
| |  | 1 na 1 lumbago (2520 punktów) (zablokowany) | >Trudno się zgodzić z powyższą opinią, ponieważ nie należy mylić inkwizycji z krucjatą. >Inkwizycja była instytucją powołaną do wyszukiwania odstępców od wiary i opierała się na działalności trybunałów, tak więc wszystkie jej poczynania odbywały się w formie procesowej.
Trudno też uznać krucjaty katarskie za niezależne zjawisko. Były one bezpośrednim skutkiem działalności inkwizycji (wtedy jeszcze biskupiej), tak więc to czy inkwizytorzy osobiście dźgali, czy outsourcowano tę robotę na rzecz krzyżowców ma drugorzędne znaczenie.
Tak czy owak, główny organizator krucjaty i dowodzący armią krzyżowców pod Beziers Arnaud był inkwizytorem od 1204 i załatwiał w ten sposób sprawy inkwizycji, więc w tym przypadku jak najbardziej "mylić" należy.
|
|
| | |  | 2 na 2 Quetzalcoatl (2779 punktów) (zablokowany) | >Trudno też uznać krucjaty katarskie za niezależne zjawisko. Były one bezpośrednim skutkiem działalności inkwizycji (wtedy jeszcze biskupiej)...
Krucjaty katarskie nie były skutkiem wcześniejszej działalności inkwizycji (ta, realizowana przez biskupów, była nieskuteczna), lecz odpowiedzią na poważne wzmocnienie się sekty katarów, która w owym czasie stała się najpotężniejszym ruchem heretyckim w Europie i mogła zagrozić hierarchicznemu Kościołowi.
>Tak czy owak, główny organizator krucjaty i dowodzący armią krzyżowców pod Beziers Arnaud był inkwizytorem od 1204 i załatwiał w ten sposób sprawy inkwizycji, więc w tym przypadku jak najbardziej "mylić" należy.
Przez dłuższą chwilę zastanawiałem się, skąd zaczerpnąłeś informację, że Arnaud Amaury był od 1204 r. inkwizytorem. Przypuszczam, że znalazłeś ja w anglojęzycznej Wikipedii. Tam jednak zakradł się błąd. Autorzy hasła "Arnaud Amalric" powołali się wprawdzie na profesjonalne opracowanie Michaela Costena "The Cathars and the Albigensian Crusade", dodali jednak od siebie informację, że był on inkwizytorem, a tego w tej publikacji nie ma. Tak więc koryguję - Arnaud Amaury nie był od 1204 r. inkwizytorem, lecz legatem. A inkwizycji z krucjatą tak czy inaczej mylić nie należy, bo to jednak zjawiska odmiennej natury.
|
|
| | | |  | 2 na 2 lumbago (2520 punktów) (zablokowany) | >Przez dłuższą chwilę zastanawiałem się, skąd zaczerpnąłeś informację, że Arnaud Amaury był od 1204 r. inkwizytorem. Przypuszczam, że znalazłeś ja w anglojęzycznej Wikipedii. Tam jednak zakradł się błąd. Autorzy hasła "Arnaud Amalric" powołali się wprawdzie na profesjonalne opracowanie Michaela Costena "The Cathars and the Albigensian Crusade", dodali jednak od siebie informację, że był on inkwizytorem, a tego w tej publikacji nie ma.
Faktycznie, nie udało mi się znaleźć tej informacji w innych źródłach, być może jest coś na rzeczy, ale pewnie trzeba by dotrzeć do listów Innocentego.
Swoją drogą wygląda na to, że przed 1230 nie nazywano inkwizytorów inkwizytorami, byli to po prostu biskupi zajmujący się zwalczaniem herezji na mocy bulli papieskich. Arnaud jak najbardziej pasuje do tego opisu, chociaż raczej wątpliwe że był inkwizytorem z oficjalnego nadania papieskiego w sensie późniejszym.
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|