 |
Największa zbrodnia XXI w. Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » ABC Racjonalisty
| Napisano | Autor | Tytuł | | 12-12-2007 13:19 | dokowski (7933 punktów) (zablokowany) | Największa zbrodnia XXI w.
1 na 1 | Temat nie jest tak oczywisty, jak sprawa, o której pisałem wcześniej na temat rolnictwa, hodowli i wegetarianizmu. Tam było niemal oczywiste to, co próbowałem przekazać, a mianowicie, że bilans energetyczny pozwala łatwo policzyć, że rolnictwo paszowe jest bardzo nieefektywnym sposobem produkcji żywności, niszczającym przyrodę i zdrowie ludzi.
Teraz chcę zwrócić uwagę wszystkich ludzi myślących na problem produkcji biopaliw. Czy wiecie, że w XXI w. wzrosła szybkość wycinania lasów na świecie, ponieważ wiele państw dotuje produkcję tzw. biopaliw, więc rolnicy na całym świecie rzucili się wycinać resztki lasów równikowych, aby na ich miejscu zakładać plantacje palmy olejowej i innych upraw na rzecz biopaliw.
Tempo wycinania lasów na potrzeby biopaliw jest tak duże, że nawet gdybyśmy ograniczyli jedzenie mięsa tak jak postulowałem, to i tak nie ograniczymy rolnictwa, bo rolnicy od razu przerzucą się na uprawy biopaliw. Jeżeli zbrodnicza polityka wspierania produkcji biopaliw nie zostanie szybko powstrzymana, to nawet wegetarianizm nie uratuje przyrody naszej planety - rolnicy zniszczą naszą planetę w ciągu kilkunastu lat, a nie w ciągu kilkudziesięciu, jak to się naukowcom wydawało jeszcze 10 lat temu. Jeżeli nie powstrzymamy zbrodniczej polityki biopaliwowej, to większość z nas dożyje zagłady resztek lasów. Na własne oczy zobaczymy, jak cała powierzchnia naszej planety przemienia się w pola podobne do pól kukurydzy lub plantacji palmy olejowej.
Jaki wpływ będzie miała taka zmiana na klimat i zdrowie ludzi? Bilans nie jest prosty. Trzeba policzyć np. ile węgla zmagazynowane jest obecnie w biomasie lasów, a ile węgla będzie zawarte w biomasie pól, na których będzie rosła roślinność biopaliwowa. Pozostały węgiel będzie oczywiście w atmosferze w postaci CO2, zamiast w drewnie rosnących drzew.
Warto wiedzieć, że produkcja biopaliw ma bardzo słaby bilans dodatni energii. Fabryki biopaliw muszą czerpać energię, czerpią ją oczywiście z paliw kopalnych. Aby zrozumieć istotę problemu musimy rzecz bardzo uprościć. A więc uwaga, to tylko model i to niezbyt adekwatny, a przy tym bardzo optymistyczny:
Teraz mamy 4 zakłady: (1) kopalnię gazu ziemnego i (2) elektrownię, która produkuje energię ze spalania gazu ziemnego. Elektrownia wysyła do atmosfery nową porjcę CO2. Aby pochłonąć to CO2 powinniśmy zasadzić (3) nowy las (to ten optymizm). Potem go ściąć i zrobić z drewna nowe domy i meble w (4) fabryce przerabiającej drewno, a kolejną porcję CO2 zmagazynować w kolejnym lesie i kolejnych wytworach z drewna. Jeżeli spalimy to drewno, wzrośnie w powietrzu stężenie CO2.
Nowa zbrodnicza polityka prowadzi do tego, że mamy te same 4 zakłady, ale opócz tego tworzymy dodatkowo 2 zakłady: (5) pole uprawy biopaliwowej, (6) fabryki produkującej biopaliwo z tych roślin.
Teraz obieg wygląda tak: fabryka (6) biopaliwa spala gaz ziemny, elektronia (2) spala biopaliwo, powstały CO2 zostaje pochłonięty przez las (3) i przez pole (5) uprawy biopaliwowej. Zauważmy, że 5 jest nowym dla naszej planety konkurentem o ziemię. Zanim uruchomiono produkcję biopaliw, lasy już przegrywały z rolnikami konkurencję o ziemię. Teraz pojawił się nowy gracz, jeszcze potężniejszy. Lasy (3) i fabryki (4) przetwarzające drewno muszą zniknąć, na ich miejsce powstaną pola (5) i fabryki (6) biopaliw. Świat pozbawiony lasów (3) i fabryk (4) drewnianych nie będzie zdolny do gromadzenia węgla, stężenie CO2 będzie roznąć dużo szybciej. Produkcja biopaliw nieuchronnie przyspieszy globalne ocieplenie.
Do tego modelu trzeba dodać wydajność fabryki (6) biopliw. Jeżeli bilans energetyczny będzie wyraźnie dodatni, to teoretycznie możliwe będzie ograniczenie wydobycia gazu ziemnego. Aby jednak tak się stało, muszą zakończyć się inwestycje, gdyż w czasie inwestowania w nowe pola (5) i fabryki (6) nowa produkcja na ich rzecz pochłonie tę nadwyżkę energii. Dopiero po nasyceniu i ustabilizowaniu rynku produkcja biopaliw pozwoli na niewielkie oszczędności paliw kopalnych. Te małe oszczędności nie zrównoważą jednak negatywnego wpływu opisanego wyżej.
W ogólnym bilansie z produkcji biopaliw możemy mieć tylko jedną wątpliwą zresztą korzyść - mniejszenie wydobycia paliw kopalnych. W zamian otrzymujemy zniszczenie przyrody Ziemi, likwidację wyrobów drewnianych i wzrost efektu cieplarnianego.
Później wyjaśnię, dlaczego zmniejszenie wydobycia paliw kopalnych nie jest prawdziwą korzyścią. | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
| stilgar (7322 punktów) | No dobrze.Ropa naftowa skończy się w obecnym stuleciu (a nawet jeśli nie, to jej wydobycie pod koniec będzie na tyle drogie, że nie będzie się opłacało jej spalać)
Cóż więc proponujesz w zamian? Czym powinne być zasilane samochody? Bo to, że ludzie muszą się poruszać, to fakt. W miastach jeszcze jako tako mogliby się przesiąść na rowery, ale codziennie robić więcej jak kilkanaście kilometrów na rowerze, to jednak troche za dużo. Na dłuższe dystanse potrzeba innego środka lokomocji. Wracamy na konie? Też nie jest dobrze - rozwój samochodów uratował Londyn ( i inne miasta) przed katastofą ekologiczną - w XIX w. przewidywano, że w połowie XX w. Londyn znajdzie się pod kilkumetrową wartstwą końskich odchodów...
Wodór? No dobrze, ale skąd go brać? Z wody mówisz? Elektrolizą? A skąd wziąć prąd do tej elektrolizy?
A może samochody na prąd? Dokładnie te same problemy co w przypadku wodoru - trudno się magazynuje i jak go wyprodukować? Za to wielką zaletą jest łatwość przesyłu... Więc może przy drogach zrobić trakcje, takie jak dla trolejbusów?
A z innej beczki - są opracowane metody (jak na razie dość drogie, wczesna faza) na wytwarzanie biopaliw z celulozy - czyli ziarna pszenicy przerabiamy na mąkę, a siano na biopaliwo, wszyscy są zadowoleni.
|
|
 | 1 na 1 dokowski (7933 punktów) (zablokowany) | >Cóż więc proponujesz w zamian?
Elektrownie jądrowe, wiatrowe i słoneczne
> Elektrolizą? A skąd wziąć prąd do tej elektrolizy? >A może samochody na prąd? Dokładnie te same problemy
I ta sama odpowiedź.
>A z innej beczki - są opracowane metody (jak na razie dość drogie, wczesna faza) na wytwarzanie biopaliw z celulozy - czyli ziarna pszenicy przerabiamy na mąkę, a siano na >biopaliwo, wszyscy są zadowoleni.
Błąd w rozumowanie. Nie ma znaczenia, czy biopaliwo powstaje z tłuszczu czy z węglowodanów. Złem największym jest sam fakt spalania roślin przez przemysł energetyczny - przeczytaj jeszcze raz uważnie tekst otwierający wątek.
doku
|
|
|  | | stilgar (7322 punktów) | >>Cóż więc proponujesz w zamian? >Elektrownie jądrowe, wiatrowe i słoneczne
Co do elektrowni jądrowych to się częściowo zgadzam - oczywiście są najczystsze ze wszystkich, ale problemem są przede wszystkim odpady i ich przechowywanie.
W dodatku, obecne reaktory działają na zasadzie silnika cieplnego - wydajność takiego silnika silnie zależy od temperatury silnika i otoczenia - dlatego też w reaktorach jest tyle obiegów chłodzących. To się oczywiście przekłada na to, że wykorzystujemy ułamek energii uzyskanej z rozpadu, większość się rozprasza w postaci ciepła - czyli dochodzi problem taki, że mamy grzałkę, która nam podgrzewa atmosferę. Oczywiście jedna elektrownia w skali planety nic nie znaczy, ale kiedy jest ich więcej, problem staje się coraz bardziej zauważalny.
Z elektrowniami wiatrowymi też nie jest tak różowo - muszą powstawać na terenach wietrznych, gdzie wiatr wieje przez cały rok, inaczej nie pokryją nawet kosztów własnej konserwacji. Dodatkowo, muszą stać z dala od terenów zamieszkanych - po pierwsze generują duży hałas, po drugie mamy efekt disco - światło odbijające się od łopat jest wybitnie wkurzające dla mieszkańcow, nikt chyba nie chciałby mieć co wieczór stroboskopu pod oknem...
Nie mniejszym problemem jest fakt, że zmieniają lokalny klimat (zmieniają przecież przepływ wiatrów) a także zabijają ptaki (tzn. bardziej ptaki zabijają się o wiatraki)
Z elektrowniami słonecznymi? Hmm... wydajność póki co, to kilka procent. Dodatkowo, działają tylko w dzień - skąd brać prąd w nocy? W dodatku, jako, że z zasady działania muszą być koloru czarnego, dodatkowo podgrzewają okolicę... problem ten sam co przy elektrowniach atomowych.
Efekty podgrzewania otoczenia przez elektrownie mozna zaobserwować pod Koninem - tam elektrownia jest w symbiozie z lokalnym jeziorem, w którym, przez wzrost temperatury pojawiły się tropikalne rośliny i zwierzęta, przestało zamarzać w zimie. Polecam przeczytać artykuł z któregoś Wiedzy i Życia, nie pamiętam numeru.
>>A z innej beczki - są opracowane metody (jak na razie dość drogie, wczesna faza) na wytwarzanie biopaliw z celulozy - czyli ziarna pszenicy przerabiamy na mąkę, a siano na >biopaliwo, wszyscy są zadowoleni. >Błąd w rozumowanie. Nie ma znaczenia, czy biopaliwo powstaje z tłuszczu czy z węglowodanów. Złem największym jest sam fakt spalania roślin przez przemysł energetyczny - przeczytaj jeszcze raz uważnie tekst otwierający wątek. > doku
spalanie węgla nie jest złem samym w sobie - wszystkie organizmy wydychają dwutlenek węgla, nawet rośliny (często się o tym zapomina). Oczywiście rośliny produkują znacznie mniej dwutlenku węgla niż go zużywają, ale zwierzęta, grzyby i bakterie ( z tego co mi wiadomo najwięksi producenci tego gazu) też produkują go ogromne ilości. Dodatkowo, z tego co wiem, to nie lasy są głównymi fabrykami tlenu na tej planecie, a fitoplankton oceaniczny.
Tak więc spalanie węgla nie jest niczym złym, tak długo jak zużycie i produkcja pozostaje w równowadze.
|
|
| |  | dokowski (7933 punktów) (zablokowany) | > problemem są przede wszystkim odpady i ich przechowywanie.
problemy są ze wszystkim, jednak nie wszystkie ze wszystkimi wypada porównywać
>jedna elektrownia w skali planety nic nie znaczy, ale kiedy jest ich więcej, problem staje >się coraz bardziej zauważalny.
jak "bardziej"?
>zabijają ptaki
Zwierzęta mają taki ewolucyjny mechanizm selekcji, kóry pozwala im przystosowywać się do zmieniających się zagrożeń środowiska. Po kilku czy kilkunastu pokoleniach ptaki "nauczą się" unikać wiatraków
>Z elektrowniami słonecznymi? Hmm... wydajność póki co, to kilka procent.
Niestety, ale będzie lepiej
>Skąd brać prąd w nocy?
Takie elektrownie będą budowane jako sztuczne satelity Ziemi
>W dodatku, jako, że z zasady działania muszą być koloru czarnego, dodatkowo >podgrzewają okolicę
Najgorsi są biegacze. Trenują i trenują i wciąż grzeją powietsze
>spalanie węgla nie jest złem samym w sobie
Oczywiście że nie jest, złem jest uprawianie roślin tylko po to, żeby je zaraz spalić - mam wrażenie, że wciąż nie zrozumiałeś głównego toku rozumowania w tekście otwierającym wątek - piszę o wycinaniu lasów tropikalnych
>Tak więc spalanie węgla nie jest niczym złym, tak długo jak zużycie i produkcja pozostaje >w równowadze.
Gdybyś napisał tu: "spalanie drewna", zamiast "spalanie węgla", to miałbym z czym dyskutować. Założę więc, że to było przejęzyczenie. Ktoś mógłby napisać: "ok, skoro jesteś takim obrońcą lasów, to my, rolnicy biopaliw, zaproponujemy taką uprawę: będziemy po prostu uprawiać las na biopaliwa - szybko rosnący, wydajny las, z którego będziemy czerpać drewno i robić z niego paliwo, np. etanol; zrobimy tak, żeby produkcja pozostawała w równowadze z tempem wzrostu lasu".
A ja na to odpowiadam. Drewno musi wrócić do lasu w postaci ściółki, tak żyją mrówki, termity, grzyby i bakterie, bez których las nie może istnieć. Drzewa nie są odrębnymi organizmami, drzewa są składnikami większych organizmów symbiotycznych, a uschłe gałęzie i martwe pnie drzew są konieczne do ich przeżycia. Aby naprawdę zachować równowagę, produkcję biopaliw należałoby ograniczyć do przetwarzania niewielkiej ilości chrustu - taka produkcja biopaliwa byłaby ok
doku
|
|
| | |  | | stilgar (7322 punktów) |
> >zabijają ptaki> Zwierzęta mają taki ewolucyjny mechanizm selekcji, kóry pozwala im przystosowywać się do zmieniających się zagrożeń środowiska. Po kilku czy kilkunastu pokoleniach ptaki "nauczą się" unikać wiatrakówJak wiatraki wybiją wszystkie ptaki z okolicy, to nie będzie się miało co przystosowywać. Zresztą - samochody zabijają koty w miastach, które przypadkiem przebiegną przez ulicę - robią to już od ponad stu lat, a dalej koty nie przystosowały się do niewpadania pod samochody... > >Z elektrowniami słonecznymi? Hmm... wydajność póki co, to kilka procent.> Niestety, ale będzie lepiejw to nie wątpię > >Skąd brać prąd w nocy?> Takie elektrownie będą budowane jako sztuczne satelity ZiemiZapominasz, że Ziemia rzuca cień - te satelity też nie będą produkować prądu w nocy, chyba, że będą od naszej planety bardzo daleko, aby nie znaleźć się w stożku cienia. Czyli znacznie dalej niż np. nasz Księżyc, który jak wiadomo w stożku mieści się cały (patrz: zaćmienie Księżyca) Problem numer dwa: jak przesłać energię z takiej satelity na Ziemię? W grę wchodzą tylko mikrofale, oczywiście o takiej częstotliwości, która nie spowoduje, że jeśli wiązka trafi przypadkiem w coś innego niż odbiornik, to nie spali tego na proch... Ale problemów z tymi satelitami jest więcej - muszą mieć bardzo dużą powierzchnię, rzędu kilometrów kwadratowych - inaczej nie będą produkowały dość prądu, aby to się opłacało. Wyobrażasz sobie budowę tak wielkiej instalacji w kosmosie? A co z milionami meteorów i innego kosmicznego śmiecia, który tam krąży? Trzeba to zabezpieczyć przed rozwaleniem przez te kamyczki, które lecą z olbrzymimi prędkościami... Już pomijam fakt, że takie baterie trzeba będzie odkurzać  > >W dodatku, jako, że z zasady działania muszą być koloru czarnego, dodatkowo> >podgrzewają okolicę> Najgorsi są biegacze. Trenują i trenują i wciąż grzeją powietszeTeraz sobie żartujesz, ale ja mówiłem poważnie od podgrzewaniu okolicy. Widziałem kiedyś wyniki badań, z których wynikało, że temperatura w miastach mogłaby obniżyć się o kilka stopni, jeśli drogi byłyby pomalowane w całości na biało. Oczywiście zmniejszyłoby to zapotrzebowanie na klimatyzację, co przekładało by się na zużycie prądu. Świetny pomysł, nie uważasz? Wg. tamtej pracy oszczędnośc energii elektrycznej byłaby tak duża, że z nawiązką pokryłaby koszt farby. Badania były co prawda prowadzone dla USA, u nas klimat jest troche chłodniejszy... Ale warto o tym pomyśleć. > >spalanie węgla nie jest złem samym w sobie> Oczywiście że nie jest, złem jest uprawianie roślin tylko po to, żeby je zaraz spalić - mam wrażenie, że wciąż nie zrozumiałeś głównego toku rozumowania w tekście otwierającym wątek - piszę o wycinaniu lasów tropikalnychZrozumiałem, zrozumiałem. Staram się tylko patrzeć na problemy ze wszystkich stron. > >Tak więc spalanie węgla nie jest niczym złym, tak długo jak zużycie i produkcja pozostaje> >w równowadze.> Gdybyś napisał tu: "spalanie drewna", zamiast "spalanie węgla",to było nie tyle przejęzyczenie, co skrót myślowy  W całej tej aferze z dwutlenkiem węgla i biopaliwami, chodzi przecież tylko i wyłącznie o jeden pierwiastek, który zawierają - o węgiel. Nie miałem na myśli węgla kopalnego. Póki co, silniki w samochodach to silniki cieplne - do działania potrzebują ciepła, póki co jedną z najlepszych metod znanych ludzkości na otrzymanie ciepła jest spalenie związków węgla. Były oczywiście w latach 50 próby stworzenia samochodów napędzanych reaktorami jądrowymi, ale się nie przyjeły - reaktor zajmował za dużo miejsca, w dodatku benzyna pozwalająca przejechać taką samą odległość jest dużo tańsza od uranu... Nie zrozum mnie źle - ja się zgadzam z twoimi apelami, że należy ratować środowisko, że należy powstrzymać wycinanie lasów i zużywanie surowców nieodnawialnych. Należy jednak zawsze rozpatrzeć złe i dobre strony każdej metody. Np. lasy równikowe - mieszkańcy tamtych państw nie chcą wycinać tych lasów, oni nie robią tego dla przyjemności - robią to dlatego, że nie mają pieniędzy, nie mają fabryk, ani niczego innego, co inni mogliby chcieć kupić. Mają tylko te drzewa - więc je sprzedają. Mówiąc, że nie należy wycinać tych lasów, zachowujemy się tak, jakby głodnemu, biednemu bezdomnemu stojącemu przed piekarnią nakazywać "tylko nie kradnij bułek!" Kryzys energetyczny, lasy równikowe, efekt cieplarniany, przeludnienie - to nie są osobne problemy, to jest TEN SAM problem. Nie można ignorować innych i zajmować się jednym z nich. Np. - gdyby na Ziemi mieszkała 1/6 obecnej ludności, surowców byłoby dość, aby zaspokoić potrzeby energetyczne bez potrzeby wycinania lasów i nie emitując tak strasznych ilości gazów cieplarnianych. Nie trzeba byłoby hodować tylu zwierząt na żywność, więc nie trzeba byłoby uprawiać tyle ziemi pod pasze. Ergo, na tamtych terenach mógłby rosnąć las. Dalej, lasy mogłyby rosnąć na terenach zajętych obecnie przez miasta, które z punktu widzenia przyrody są martwe i jałowe. Jak więc widzisz, likwidacja przeludnienia automatycznie likwiduje pozostałe problemy. A co będzie, kiedy zamiast 6 mld, będzie tutaj mieszkać 15 mld ? I każdy będzie chciał komputera z podłączeniem do Internetu, samochód i to najlepiej dobry, żeby szybko się dostać tam gdzie potrzeba, nie wspominając już o dobrym jedzeniu. Tylko, że jedna planeta, to chyba za mało... A co robią rządy? Martwią się ujemnym przyrostem naturalnym!
|
|
| | | |  | dokowski (7933 punktów) (zablokowany) | >samochody zabijają koty w miastach, które przypadkiem przebiegną przez ulicę - robią to >już od ponad stu lat, a dalej koty nie przystosowały się do niewpadania pod samochody
Jednak nie grozi im wyginięcie z tego powodu, nie jest to więc istotny czynnik selekcji - tak działa ewolucja, gdyby samochody zagrażały kotom, gdyby ich liczebność spadła z powodu samochodów, to następne pokolenia już instynktownie by unikały samochodów. Dopóki ginie niewielki odsetek kotów, koty nie mają szansy nauczyć się nowego zachowania.
> (patrz: zaćmienie Księżyca)
To bez znaczenia. Jedno zaćmienie w roku nie robi różnicy
> Trzeba to zabezpieczyć przed rozwaleniem przez te kamyczki, które lecą z olbrzymimi >prędkościami
Kilka dziurek w kilometrowej powierzchni nie ma znaczenia
>baterie trzeba będzie odkurzać
Ten kurz, to m.in. He3 - najlepsze paliwo do eklektrowni termojądrowych
> temperatura w miastach mogłaby obniżyć się o kilka stopni
Jak tu nie żartować, kiedy wypisujesz takie rzeczy?! Kiedyś była słynna sprawa w USA, kiedy satelity wykryły, że zimą na Ursynowie jest prawie 2 stopnie wyższa temperatura niż w okolicznych wsiach - to była w USA sensacja, bo żadne miasto na świecie nie wyróżnia sie z tła tak wysoką temperaturą, Amerykanie myśleli, że na Ursynowie pod ziemią zbudowane są jakieś wielkie, tajne instalacje fabryki broni czy coś takiego - długo nie mogli uwierzyć, że można wybudować tak bardzo nieszczelne domy, że całe ciepło z mieszkań ucieka tak szybko przez tak ogromne szpary.
Wracając do tematu - temperatury w miastach nie da się obniżyć poniżej temperatury otaczających ją okolic
>Badania były co prawda prowadzone dla USA
Musiałeś coś źle zapamiętać, chodziło z pewnością o kilka dziesiątych stopnia, a nie o kilka stopni
>oni nie robią tego dla przyjemności - robią to dlatego, że nie mają pieniędzy
Dlatego nie ich nazywam zbrodniarzami, ale tych polityków i ich naukowych doradców z Europy i Ameryki, którzy popierają dotowanie produkcji biopaliw i wbrew rachunkowi ekonomicznemu czynią produkcję biopaliw "opłacalną".
>bezdomnemu stojącemu przed piekarnią nakazywać "tylko nie kradnij bułek!"
Sądzisz, że nie wolno mu zabraniać kraść? Taka kradzież, to co prawda nie zbrodnia, ale jednak przestepstwo.
>Kryzys energetyczny, lasy równikowe, efekt cieplarniany, przeludnienie - to nie są osobne problemy, to jest TEN SAM problem. Nie można ignorować innych i zajmować się jednym z >nich.
To demagogia, w dodatku bardzo szkodliwa, bo odwraca uwagę od prostych rozwiązań, tak jakbyś chciał, żeby zamiast udzielić pierwszej pomocy ofierze wypadku, stać nad ofiarą i dyskutować o złożoności zagadnienia zdrowia człowieka. Możemy jednym prostym ruchem zlikwidować produkcję biopaliw i uratować lasy - wystarczy cofnąć zbrodnicze dotacje i przepisy nakazujące psucie paliwa biodomieszkami.
>gdyby na Ziemi mieszkała 1/6 obecnej ludności
Ja mówię o błędach i sposobach ich naprawienia, to jest tzw. konstruktywne stanowisko w dyskusji, Ty zajmujesz się destrukcją... chyba że proponujesz wymordować 5/6 ludzkości.
>Jak więc widzisz, likwidacja przeludnienia automatycznie likwiduje pozostałe problemy.
Jejku! Ty naprawdę chcesz ich wymordować!
>A co robią rządy? Martwią się ujemnym przyrostem naturalnym!
Tylko hipokryci, głupcy albo zbrodniarze tym się martwią.
doku
|
|
| | | | |  | | stilgar (7322 punktów) | > > (patrz: zaćmienie Księżyca)> To bez znaczenia. Jedno zaćmienie w roku nie robi różnicy1. Zaćmienie Księżyca jest raz w miesiącu. 2. Satelita geostacjonarny wchodzi w cień Ziemi codziennie > > Trzeba to zabezpieczyć przed rozwaleniem przez te kamyczki, które lecą z olbrzymimi >prędkościami> Kilka dziurek w kilometrowej powierzchni nie ma znaczeniakilka dziurek na godzinę? w ciągu roku mamy sito... > >baterie trzeba będzie odkurzać> Ten kurz, to m.in. He3 - najlepsze paliwo do eklektrowni termojądrowychtylko co nam po tym helu? raczej tak małych ilości nie opłaca się zbierać i przesyłać do elektrowni... > > temperatura w miastach mogłaby obniżyć się o kilka stopni> Wracając do tematu - temperatury w miastach nie da się obniżyć poniżej temperatury otaczających ją okolicPrawda. Tylko, że ja mówię o czymś innym. Tak jak w twoim przykładzie z Ursynowem, tak samo w moim z gorącym asfaltem - to miasto ogrzewa okolicę - a temperatura w miastach jest właśnie wyższa niż na okolicznych polach. > >Badania były co prawda prowadzone dla USA> Musiałeś coś źle zapamiętać, chodziło z pewnością o kilka dziesiątych stopnia, a nie o kilka stopniNie mam danych pod ręką, więc nie będę się upierał. > >bezdomnemu stojącemu przed piekarnią nakazywać "tylko nie kradnij bułek!"> Sądzisz, że nie wolno mu zabraniać kraść? Taka kradzież, to co prawda nie zbrodnia, ale jednak przestepstwo.Prawda. Ja nie miałem na myśli tego, że ta kradzież nie będzie zła, tylko, że bez względu na to, czy ty mu tego zabronisz czy nie, on i tak te bułki ukradnie. > >Kryzys energetyczny, lasy równikowe, efekt cieplarniany, przeludnienie - to nie są osobne problemy, to jest TEN SAM problem. Nie można ignorować innych i zajmować się jednym z> >nich.> To demagogia, w dodatku bardzo szkodliwa, bo odwraca uwagę od prostych rozwiązań, tak jakbyś chciał, żeby zamiast udzielić pierwszej pomocy ofierze wypadku, stać nad ofiarą i dyskutować o złożoności zagadnienia zdrowia człowieka. Możemy jednym prostym ruchem zlikwidować produkcję biopaliw i uratować lasy - wystarczy cofnąć zbrodnicze dotacje i przepisy nakazujące psucie paliwa biodomieszkami.Nawet, jakbyś zabrał dotacje i dorzucił jeszcze podatki, to i tak będzie się rozwijało - w końcu poszukiwanie alternatywy dla ropy stało się celem wielu. > >gdyby na Ziemi mieszkała 1/6 obecnej ludności> Ja mówię o błędach i sposobach ich naprawienia, to jest tzw. konstruktywne stanowisko w dyskusji, Ty zajmujesz się destrukcją... chyba że proponujesz wymordować 5/6 ludzkości.Twoje stanowisko też jest destrukcyjne - chcesz likwidować fabryki i pozbawić pracy i dochodu miliony ludzi  > >Jak więc widzisz, likwidacja przeludnienia automatycznie likwiduje pozostałe problemy.> Jejku! Ty naprawdę chcesz ich wymordować!Wcale nie. Ludzi nie trzeba zabijać, przecież sami i tak umierają - wystarczy wprowadzić kontrolę urodzeń, aby utrzymywać liczebność populacji na odpowiednim poziomie. Umiera człowiek - para dostaje pozwolenie na dziecko. Sto lat później masz populację na odpowiednim poziomie. Tak, można mówić, że to straszne i nieludzkie. Ale ty na pewno tak nie powiesz - stale zwiększająca się liczba ludności spowoduje coraz większą walkę o zasoby a więc głód, wojny, zniszczenie środowiska... Dlatego to brak kontoli urodzeń jest NAJWIĘKSZĄ ZBRODNIĄ XXI w. a to co proponujesz, to jakieś półśrodki...
|
|
| | | | | |  | dokowski (7933 punktów) (zablokowany) | > 1. Zaćmienie Księżyca jest raz w miesiącu.To nieprawda, tego już na geografii w szkole uczyli. Zaskoczony jestem, że na Racjonalnym forum taka podstawowa wiedza może być komus nie znana, i to komuś, kto przeczytał Diunę. Wstydź się i szybko nadrabiaj (chyba że to ja się mylę) > kilka dziurek na godzinę? w ciągu roku mamy sitoprzesadzasz, wiesz jak często trzeba by wymieniać satelity, gdyby w ciągu roku było tyle zniszczeń > tak małych ilości nie opłaca się zbieraćskoro już odkurzamy > Prawda. Ja nie miałem na myśli tego, że ta kradzież nie będzie zła, tylko, że bez względu> na to, czy ty mu tego zabronisz czy nie, on i tak te bułki ukradnie.Zawsze byli kłusownicy i zbieracze chrustu - nie oni niszczą Ziemię, nie oni popełniają tę zbrodnię, o kórej piszę > Nawet, jakbyś zabrał dotacje i dorzucił jeszcze podatki, to i tak będzie się rozwijało - w> końcu poszukiwanie alternatywy dla ropy stało się celem wielu.Są tańcze źródła energii niż biopaliwa > Twoje stanowisko też jest destrukcyjne - chcesz likwidować fabryki i pozbawić pracy i> dochodu miliony ludzi  Ja piszę o destrukcji w znaczeniu formalno-logiczno-organizacyjnym, czyli o czymś, co jest przeciwieństwem tzw "krytyki kontruktywnej". > wprowadzić kontrolę urodzeńOoo! Teraz jesteś konstruktywny! Gdybyś zaproponował wymordowanie 5/6 ludzi, też byś był konstruktywny z tego punktu widzenia. > Sto lat później masz populację na odpowiednim poziomie.Resztki lasów na biopaliwa wytną w 20 lat. Kontrola urodzeń nic nie pomoże. > Dlatego to brak kontoli urodzeń jest NAJWIĘKSZĄ ZBRODNIĄ XXI w. a to co proponujesz, >to jakieś półśrodki...To była największa zbrodnia XX w. a nie XXI - policz jeszcze raz lata i przepomnij sobie, kiedy przyrost naturalny był największy
doku
|
|
| | | | |  | | Rutkiewicz (1290 punktów) | > >Badania były co prawda prowadzone dla USA> Musiałeś coś źle zapamiętać, chodziło z pewnością o kilka dziesiątych stopnia, a nie o kilka stopniOwszem, kilka stopni, ale temperatury powierzchni  Przy temperaturze ok. 40st.C na zewnątrz, we wnętrzu czarnego samochodu temperatura jest wyższa o 2-3st.C, niż w samochodzie białym (Z tego co pamiętam). Więc temperatura otoczenia nie może się wahnąć o kilka stopni. A jakby rozłożyć bryłę samochodu na szablon, to mielibyśmy mniej więcej powierzchnię szerokości pasa i długości samochodu (tak na chłopskie oko).
Jeśli coś, co mówię jest niezrozumiałe, to dlatego, że jestem filozofem.
|
|
| | | | | |  | dokowski (7933 punktów) (zablokowany) | > Owszem, kilka stopni, ale temperatury powierzchni  aha (wpisuję "treść")
doku
|
|
 | | Sikorski (294 punktów) |
>Cóż więc proponujesz w zamian? Czym powinne być zasilane samochody?
Proszę mój poprzedni wątek "Jazda na powietrze?" w dziale NAUKA
|
|
|  | | stilgar (7322 punktów) | >>Cóż więc proponujesz w zamian? Czym powinne być zasilane samochody? >Proszę mój poprzedni wątek "Jazda na powietrze?" w dziale NAUKA >
no dobra, jest to jakieś rozwiązanie, ale problem taki sam jak w przypadku wodoru - z prądu i wody tworzymy wodór, który spalamy uzyskując wodę... tutaj sprężarki elektryczne sprężają powietrze. Pytanie tylko, przy którym procesie straty energii są większe... Chociaż, powietrze znacznie łatwiej przechowywać, nie wymaga specjalnych zbiorników, nie pali się, więc wyciek jest niegroźny.
To pomysł godny uwagi...
|
|
 | | Rutkiewicz (1290 punktów) | >ale codziennie robić więcej jak kilkanaście kilometrów na rowerze, to jednak troche za dużo.
Jak dla kogo, chciałem zauważyć. Zresztą chyba nie idzie tu o to, aby się nam żyło wygodnie i przyjemnie (co negatywnie wpływa na nasze zdrowie, bo nie zostaliśmy wytworzeni w toku ewolucji do wygodnego i przyjemnego życia, nie mówiąc o jego kosztach ekologicznych), ale aby uratować planetę (i siebie samych ostatecznie, tak czy nie?). Nie wiem, czy argument, że albo żyć (jako gatunek) dostatnio i w dobrobycie (to są oczywiście puste frazesy napełniane treścią w sposób relatywny), albo nie żyć w ogóle. Choć takie paradoksalne stwierdzenia ostatnio są bardzo modne. Natomiast czas, w którym mogliśmy się targować z planetą, zdaje się bezpowrotnie minął.
Jeśli coś, co mówię jest niezrozumiałe, to dlatego, że jestem filozofem.
|
|
1 na 1 | Głąbiński (3538 punktów) | Sądzę, że wyrażona w postcie wątpliwość jest postawiona prawidłowo. Nie zgadzam się jednak z tytułem, gdyż ani nie można w tym wypadku mówić o zbrodni, ani nie widzę możliwości uzasadnienia, że dokowski pruszył sprawę o największej wadze. Widzę w tym przejaw upowszechnionej tendencji do nadużywania określeń dramatyzujących przedstawiany obraz. Należą do nich oprócz wspomnianej "zbrodni" i "największości" określenia takie jak "tragedia", "farsa", "głupota", "zagłada", "zniewolenie" itp. Przypuszczalnie ta nadmierna skłonność do posługiwania się superlatywami wynika z wpływu na nas mediów, styl których wynika z tego, że artykuł, obraz filmowy, czy audycja sprzeda się naprawdę dobrze tylko wtedy, gdy zdoła pobudzić odbiorcę do reakcji histerycznej.
Stach M. G.
|
|
 | 1 na 1 dokowski (7933 punktów) (zablokowany) | >nie można w tym wypadku mówić o zbrodni
Spróbuj tę opinie uzasadnić. Ja nazwałem tę polityke zbrodnią, gdyż prowadzi ona do chorób, cierpień i śmierci milionów ludzi. Spróbuj to jakoś podważyć.
>nie widzę możliwości uzasadnienia, że dokowski pruszył sprawę o największej wadze
A ja to uzasadniam bardzo prosto. Likwidacja lasów równikowych bardzo szybko zmieni warunki życia na całej naszej planecie - a to jest sprawa o największej wadze.
>Widzę w tym przejaw upowszechnionej tendencji do nadużywania określeń
Nie kieruj się luźnymi skojarzeniami, ale racjonalnym myśleniem.
doku
|
|
|  | 1 na 1 | Głąbiński (3538 punktów) | >>nie można w tym wypadku mówić o zbrodni >Spróbuj tę opinie uzasadnić. ... Zbrodnią nazywamy działanie ukierunkowane celowo na czyjąś istotną szkodę (właściwie ograniczamy się konkretnie do zabójstwa). Nie powinno się mówić o zbrodni w odniesieniu do zdarzeń, których szkodliwość wynika z braku wiedzy, lub po prostu głupoty. W tych wypadkach określenie "zbrodnia" używane jest jedynie w przenośni, dla (w moim przekonaniu niedopuszczalnego) spotęgowania emocjonalnego oddziaływania informacji.
>>nie widzę możliwości uzasadnienia, że dokowski pruszył sprawę o największej wadze >A ja to uzasadniam bardzo prosto. Likwidacja lasów równikowych bardzo szybko zmieni warunki życia na całej naszej planecie - a to jest sprawa o największej wadze. Używasz superlatywu nieprawidłowo, dla efektu. Użycie superlatywu jest dopuszczalne logicznie, gdy wszystkie inne porównywane przedmioty poznania kwalifikują się poniżej stopna najwyższego (są mniejsze niż wskazany największy, niższej jakości niż najlepszy, mniej jasne niż najjaśniejszy itd.). Nie ma żadnych danych wskazujących na to, że skutki np. zaniku stratosferycznej warstwy ozonowej będą niższej wagi niż skutki katastrofy opisanej przez ciebie.
Stach M. G.
|
|
| |  | dokowski (7933 punktów) (zablokowany) | >szkodliwość wynika z braku wiedzy, lub po prostu głupoty
Naprawdę wierzysz w to, że naukowcy, ekolodzy i politycy, związani z produkcją i lobbowaniem biopaliw, są tacy tępi lub głupi? Owszem, głupota, nawet wśród naukowców jest częściej spotykana niż się wydaje, ale bez przesady - jest wśród naukowców dostatecznie wysoki odsetek ludzi kompetentnych, żebym miał pełne prawo nazywać zbrodnią politykę probiopaliwową. "Zbrodnia" jest adekwatna.
>Używasz superlatywu nieprawidłowo, dla efektu.
Nieprawda, szkoda że nie wykazujesz w dyskusji dobrej woli, która polega na dostrzeganiu w argumentacji tych treści, które odnoszą się do meritum. Skoro jednak wolisz posługiwać się insynuacją na zasadzie luźnych skojarzeń, to ja też pozwolę sobie na skojarzenia.
>Użycie superlatywu jest dopuszczalne logicznie, gdy wszystkie inne porównywane >przedmioty poznania kwalifikują się poniżej
Twoja argumentacja kojarzy mi się z taką szkolną grą na zmęczenie interlokutora. Ja Ci mówię: "przecież wszyscy wiedzą, że lasy są potrzebne", a Ty na to: "jacy wszyscy, ja nie wiem", a ja: "przypomnij sobie co było na lekcjach przyrody w piątej klasie", a Ty: "nie pamiętam, chorowałem wtedy", a ja: "nie czytałeś podręcznika? każdy chorując uzupełnia luki", a Ty: "Akurat pies pogryzł mi ten rozdział o lasach, jak widzisz, sam musisz mi wytłumaczyć".
Ale my tutaj jesteśmy na forum racjonalnym i zakładamy, że każdy dyskutant sam musi włożyć te minimum wysiłku, żeby nawiązać rzeczową dyskusją na tematy naukowe. Ja dość przeczytałem książek i artykułów (np. w Świecie Nauki), że wiem i rozumiem, jakie skutki dla Ziemi będzie miało wycięcie wszystkich lasów równikowych
>skutki np. zaniku stratosferycznej warstwy ozonowej będą niższej wagi
Nie ma nawet co porównywać
doku
|
|
| | |  | 3 na 3 | Głąbiński (3538 punktów) | >...jesteśmy na forum racjonalnym ... I to właśnie powinno skłaniać do przedstawiania faktów, bez łopatologicznego wmawiania czytelnikowi, że coś jest "zbrodnią", czy jest "największe". Właściwie poinformowany racjonalista sam potrafi bez prowadzenia za rękę ocenić moralną wymowę i skalę porównawczą opisanych zdarzeń. Wyrażenia wartościujące nie są informacją o opisywanym zjawisku, lecz jedynie objaśniają stosunek emocjonalny autora do przedmiotu.
Uwzględniając to, prawidłowo, jeśli autor już koniecznie chce zamanifestować swoje przekonania, aby uniknąć podejrzenia, że uważa czytelnika za głupca nie potrafiącego zdobyć się na prawidłowy, samodzielny sąd, winien epitety umieścić nie w tytule, lecz jedynie zakończyć tekst objaśnieniem: "moim zdaniem opisana sprawa jest największą zbrodnią XXI wieku".
Stach M. G.
|
|
| | | |  | 1 na 1 | Zbysław Śmigielski (8639 punktów) |
>... aby uniknąć podejrzenia, że (autor) uważa czytelnika za głupca nie potrafiącego zdobyć się na prawidłowy, samodzielny sąd...
Cały post Stacha G., szczególnie powyższa uwaga, zasługuje na poważne zastanowienie. Tego się jednak po autorze niespecjalnie spodziewam, niestety.
Prawdę mówiąc, szanowny dokowski od pewnego czasu podnosi mi ciśnienie systematycznie. Myślę z przerażeniem, ile jeszcze niesłychanych mądrości człowiek ów zechce nam przekazać, niewątpliwie bowiem zabraknie mi pojemności w mózgu.
Czy onże dokowski kiedykolwiek przyznał słuszność komuś innemu, niżeli sobie? .
|
|
| | | | |  | | alterego | > zasługuje na poważne zastanowienie. Tego się jednak po autorze niespecjalnie spodziewam, niestety. > Czy onże dokowski kiedykolwiek przyznał słuszność komuś innemu, niżeli sobie? A Ty? Czy przyznałeś słuszność komukolwiek, kto nie pomawiał innych o bezmyślność i brak "słuszności poglądów"?
|
|
| | | |  | dokowski (7933 punktów) (zablokowany) | > Wyrażenia wartościujące nie są informacją o opisywanym zjawisku,...
Próbujesz narzucić mi formę wypowiedzi odpowiednią dla podręcznika z fizyki czy biologii
> lecz jedynie objaśniają stosunek emocjonalny autora do przedmiotu.
...podczas gdy ja piszę o polityce.
>jedynie zakończyć tekst objaśnieniem: "moim zdaniem opisana sprawa jest największą >zbrodnią XXI wieku"
Tak też można
doku
|
|
| JATO (Jarosław Tomczyk) (2644 punktów) | >Teraz chcę zwrócić uwagę wszystkich ludzi myślących na >problem produkcji biopaliw. Czy wiecie, że w XXI w. wzrosła >szybkość wycinania lasów na świecie, ponieważ wiele państw >dotuje produkcję tzw. biopaliw, więc rolnicy na całym >świecie rzucili się wycinać resztki lasów równikowych, aby >na ich miejscu zakładać plantacje palmy olejowej i innych >upraw na rzecz biopaliw. Czy nie odnosisz wrażenia, ze problem jest znacznie szerszy. Silnik spalinowy i i wszelki zastosowanie paliw klasycznych tak z pól Mazowsza jak i z kopalni w Katowicach czy odwiertu w Jaśle (lokalizacja przykładowa) jest szkodliwym, mało wydajnym anachronizmem? Czy nie uważasz, ze lobbing nafty, gazu i węgla (teraz w połączeniu z palmą olejową czy rzepakiem) robi co może by utrzymać sie przy życiu. Istnieje szereg alternatyw (choćby spalanie wodoru, które nie mogą wydostać sie poza laboratoria dalej niż na kolejną wystawę w stylu Expo? Obawiam się, że problem jest szerszy niż biopaliwo. JATO P.s. Elektrowni w Żarnowcu byłem przeciwny ponieważ był to wyrób "ala polacca". JT
Zasada wyjaśniania Conrada: Wszystko co powiesz, zostanie ocenione przez innych , zupełnie sprzecznie z twoimi intencjami.
|
|
 | dokowski (7933 punktów) (zablokowany) | > szkodliwym, mało wydajnym anachronizmem?
Produkcja energii jest potrzebna, Twój komentarz jest nie na temat. Biopaliwa nie są anachronizmem. Gdyby mój dziadek dożył czasów, w których zbrodniarze u władzy doprowadzili polityką dotacji do tego, że w piecu bardziej opłaca się palić zbożem i olejem niż węglem, to by się na wieść o tym przewrócił.
>Czy nie uważasz, ze lobbing nafty, gazu i węgla (teraz w połączeniu z palmą olejową czy >rzepakiem) robi co może by utrzymać sie przy życiu.
Co z tego? Każdy chce się utrzymać przy życiu, nawet lobbing elektrowni jądrowych. Nie mieszaj polityki z racjonalnym mysleniem.
>Istnieje szereg alternatyw (choćby spalanie wodoru
Spalanie wodoru ma miejsce w Słońcu, na Ziemi nie ma wodoru do spalenia. Trzeba by ten wodór najpierw wytworzyć olbrzymim kosztem energetycznym... chyba nie wierzysz w perpetum mobile
>Obawiam się, że problem jest szerszy niż biopaliwo.
Nie jest szerszy. Problem biopaliw jest osobnym problemem, jest największym zagrożeniem dla przyrody. Nigdy jeszcze degradacja środowiska Ziemi nie następowała tak szybko jak w ostatnich latach pod wpływem rozszerzania upraw biopaliw.
doku
|
|
|  | | stilgar (7322 punktów) |
> >Istnieje szereg alternatyw (choćby spalanie wodoru> Spalanie wodoru ma miejsce w Słońcu, na Ziemi nie ma wodoru do spalenia. Trzeba by ten wodór najpierw wytworzyć olbrzymim kosztem energetycznym... chyba nie wierzysz w perpetum mobileTo chyba przejęzycznie, wodór na Słońcu się nie pali ( po pierwsze za mało tlenu, po drugie za wysoka temperatura, zdaje się, że powyżej 4000*C woda rozpada się na H i O ), ulega on syntezie termojądrowej do helu, który ulega syntezie do kolejnych pierwiastków, aż do żelaza. Jesli udałoby się kontrolować reakcję termojądrową ( wyniki są coraz lepsze, aczkolwiek w latach 70 też przewidywali termoelektrownie za 10 lat, więc można być sceptycznym). Do przeprowadzenia syntezy potrzebny jest deuter, zwykły wodór nie wystarczy. Można co prawda deuter wyprodukować ze zwykłego wodoru, bombardując do neutronami, ale nie wiem czy to jest powszechnie stosowana metoda. Synteza wodoru daje olbrzymie ilości energii i praktycznie zero odpadów promieniotwórczych. Hel, sód czy lit nie są zbyt szkodliwe... Wodoru na tej planecie mamy pod dostatkiem, objętośc oceanów jest przecież olbrzymia. A nawet jeśli to komuś za mało - Jowisz, Saturn - mamy tony wodoru pod ręką, trzeba tylko odpracować odpowiednią technologię, aby go stamtąd przywieźć - biorąc pod uwagę, że w kosmosie lecąc ze stałą prędkością nie zużywa się energii, wystarczy zrobić odpowiednio duże zbiorniki i wystrzelić je w odpowiednią stronę... Należy jednak odróżnić dwie metody zużywania wodoru - ogniwa paliwowe czy silniki wodorowe wodór spalają - energia pochodzi z energii elektronów, które tworzą wiązania w związkach. Reaktory termojądrowe energię biorą z reakcji na poziomie jądrowym - tam i siły i energie są o wiele rzędów wielkości większe. Co do pierwszej metody, dokowski ma rację - to nie jest sposób na produkcję energii, tylko na jej przechowywanie - korzystając z energii z elektrowni produkujemy wodór w jednym miejscu, spalamy w innym odzyskując część z tamtej energii... Ale dalej potrzeba nam tej elektrowni - IMHO technika termojądrowa powinna rozwiązać problemy energetyczne ludzkości na następne kilka tysiącleci - a potem się coś wymyśli  > >Obawiam się, że problem jest szerszy niż biopaliwo.> Nie jest szerszy. Problem biopaliw jest osobnym problemem, jest największym zagrożeniem dla przyrody. Nigdy jeszcze degradacja środowiska Ziemi nie następowała tak szybko jak w ostatnich latach pod wpływem rozszerzania upraw biopaliw.> doku
|
|
| |  | dokowski (7933 punktów) (zablokowany) | >To chyba przejęzycznie
To coś więcej, to przejęzyczenie połączone z nadmiernym skrótem myślowym. Dziękuję za wyjaśnienie i przepraszam wszystkich za niechlujstwo.
Chciałem oczywiście napisać, że spalanie wodoru na wodę i wytwarzanie wodoru z wody, żeby go palić na wodę, jest absurdem, nawet jako metoda magazynowania nadmiaru energii.
doku
|
|
| |  | | Sikorski (294 punktów) | > Ale dalej potrzeba nam tej elektrowni - IMHO technika termojądrowa powinna rozwiązać problemy energetyczne ludzkości na następne kilka tysiącleci - a potem się coś wymyśli  No właśnie, szkoda że tak mało ludzi to rozumie.
|
|
ollikm (2038 punktów) (zablokowany) | Też uważam, że rozwijanie technologii biopaliw jest delikatnie mówiąc nierozsądne. Nie ma uzasadnienia ani ekonomicznego (jest to najdroższe źródło energii) ani ekologicznego (zniszczenie środowiska na uprawy roślin energrtycznych + wysokie nakłady energii na przetworzenie biomasy na użyteczne paliwo) Co więcej ograniczeń tych raczej nie da się pokonać bo wynikają z dość fundamentalnych praw biologii, takich jak chociażby niska wydajność energetyczna fotosyntezy.
|
|
 | | Sikorski (294 punktów) | No dobra najpierw powinniśmy się przerzucić na atom, a do czasu kiedy się skończy uran na Ziemi technologia uzyskiwania energii ze Słoneczka rozwinie się tak dobrze, że zastąpi całą resztę.
|
|
| makowski krystek (127 punktów) | A czy rozwiazaniem nie byłoby opracowanie nowych powierzchni dróg? Istnieja pewne elastyczne materiały, które wskutek ugniatania, bądz jakiegokolwiek odkształcania wytwarzaja energie elektryczną. Gdyby je umiescic na jezdniach o jakims natężeniu ruchu, przejezdzajace pojazdy dostarczałyby energi elektrycznej. Ponadto powierzchnia jezdni moglaby byc pokryta ogniwem fotowoltaicznym. Na pewno problemem są jest obecnie brak takich materiałów- lub ich koszt.
|
|
 | | stilgar (7322 punktów) | zgodnie z zasadą zachowania energii droga, która się ugina pod samochodami powodowałaby wzrost zużycia paliwa w tychże, w porównaniu do drogi nieuginającej się. W dodatku takie coś nie produkowałoby energii, tylko co najwyżej odzyskiwało część energii traconej przez samochód - aczkolwiek nie uważam, żeby asfalt uginał się aż tak bardzo, żeby była to jakaś zauważalna energia.
A co do drogi z ogniw fotowoltanicznych - nie lepiej zostawić drogę asfaltową i obok niej wybudować pole zwykłych ogniw? Nie będą musiały być superwytrzymałe, nie będą brudzone przez opony, nie będą zasłaniane przez samochody...
|
|
|  | | makowski krystek (127 punktów) | >zgodnie z zasadą zachowania energii droga, która się ugina pod samochodami powodowałaby wzrost zużycia paliwa w tychże, w porównaniu do drogi nieuginającej się.
Nie jestem inżynierem, ani specjalistą od ww materiałów- pizoelektyrków, jak wynika z moich poszukiwań w necie- ale z tego co widziałem bodajże na discovery to te odksztłacenia nie są duże, rzędu może kilku mm, choć pewnie i mniej. Więc może pojazd nie traciłby zbyt dużo energi- choć nie wiem jaka byłaby wydajnośc tego układu.
>A co do drogi z ogniw fotowoltanicznych - nie lepiej zostawić drogę asfaltową i obok niej wybudować pole zwykłych ogniw? Nie będą musiały być superwytrzymałe, nie będą brudzone przez opony, nie będą zasłaniane przez samochody...
Nie, nie lepiej. Chodzi własnie o to, aby wykorzysać podwójnie daną powierzchnię - jako jezdnie i ogniwo. "Pola ogniw" obok drogi preciez zajmuje dodatkowy obszar, wiec nie ma sensu. Zgadzam sie natomiast co do tego, że powierznia takiego ogniwa narażona byłby na silne oddziaływanie mechaniczne kół przejeżdzających pojazdów i zabrudzenie, więc może dopiero w przyszłosći bedzie możliwe dzięki inzynierii materiałowej czy nanotechnologii stworzenie powierzchni o odpowiednich właściwościach.
|
|
| |  | dokowski (7933 punktów) (zablokowany) | >w przyszłosći bedzie możliwe dzięki inzynierii materiałowej czy nanotechnologii stworzenie >powierzchni o odpowiednich właściwościach.
Po co? A samochody i opony się tymczasem nie zmienią? Ten pomysł to ślepa uliczka.
doku
|
|
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|