 |
Największy fałsz polityki XXI w. Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » ABC Racjonalisty
| Napisano | Autor | Tytuł | | 20-12-2007 16:27 | dokowski (7933 punktów) (zablokowany) | Największy fałsz polityki XXI w.
1 na 1 | Spokojnie rozważmy to, co wiemy o BMR w posiadaniu przez Saddama. kilka prostych faktów.
W wojnie z Iranem Saddam użył BMR
Do eksterminacji Kurdów Saddam użył BMR
Odyseja ONZtowskich inspektorów też jest faktem. W ramach tej odysei można by wyliczyć mniej lub więcej faktów, np. to, jak inspektorzy wskazali obiekt do inspekcji, Saddam uwięził ich na kilka tygodni, a kiedy ich wypuścił i oni pojechali na inspekcję, zastali już całowicie opustoszałe budynki ze śladami tylko broni chemicznej.
Dla człowieka myślącego, np. dla mnie, sprawa jest tak oczywista, że w ogóle nie potrafię zrozumieć bezczelności tych wszystkich polityków i dziennikarzy, którzy mają czelność twierdzić, że Saddam nie miał BMR.
Rozumiem wiele krytycznych opinii o zasadności inwazji USA na Irak, czy o powodzeniu realizacji celów przez okupantów, ale nie rozumiem, dlaczego krytycy polityki USA kompromituj się twierdzeniem, że Saddam nie miał BMR. Dlaczego argumentują tak idiotycznie, że skoro Saddam nie miał BMR, to znaczy, że nie było powodu dokonywać inwazji na Irak.
Przecież wszyscy wiedzą, że Saddam miał BMR i że nie zużył jej całej podczas walk z Kurdami, gdyż miał BMR jeszcze w czasie działania inspektorów ONZ Jaki więc mają sens te wszystkie kłamstwa i udwanie głupiego? | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
| piątek (1035 punktów) | "To co wy widzicie i słyszycie w TV to nie ta sama wojna która tam się toczy"
wypowiedź jednego z generałów stacjonujących w Iraku, jak dla mnie to nam daje się informację które większość chce usłyszeć.
"Bóg uczynił mnie ateistą. Kim Ty jesteś by kwestionować jego mądrość"
|
|
1 na 1 | stilgar (7322 punktów) | i to mówi racjonalista?
to że coś "wszyscy wiedzą" to jedno - a posiadanie dowodów na to - to drugie.
Mamy zasadę domniemania niewinności - jeśli posiadania BMR nie udało się udowodnić, to nawet jeśli była...
|
|
 | dokowski (7933 punktów) (zablokowany) | > jeśli posiadania BMR nie udało się udowodnić
Udało się udowodnić na wiele sposobów. Gdzie byłeś np. wtedy, gdy mordowali Kurdów?
doku
|
|
|  | | stilgar (7322 punktów) | nie wiem, pewnie w Polsce.
a z faktu, że ktoś kiedyś kogoś zastrzelił, nie wynika jeszcze, że posiada pistolet, prawda?
masakra Kurdów była wcześniej niż wojna, wywołując którą, Amerykanie twierdzili, że Saddam ma BMR w dużych ilościach. A potem nie mogli jej znaleźć.
|
|
| |  | dokowski (7933 punktów) (zablokowany) | >nie wynika jeszcze, że posiada pistolet, prawda?
ale wynika, że posiadał
>masakra Kurdów była wcześniej niż wojna
Otóż to. Gdyby była późniejsza, to nie mogłaby być uzasadnieniem wojny. Tak właśnie płynie czas: akcja, a potem reakcja, najpierw przyczyna - potem skutek.
Nie wierzę, ża możesz aż tak nielogicznie myśleć, musi się kryć za tym jakaś tajemnica, skąd czerpiecie motywacje do tak absurdalnej propagandy...
A może jednak taka logiczna ułomność jest możliwa?
doku
|
|
| | |  | | stilgar (7322 punktów) |
>Nie wierzę, ża możesz aż tak nielogicznie myśleć, musi się kryć za tym jakaś tajemnica, skąd czerpiecie motywacje do tak absurdalnej propagandy... >A może jednak taka logiczna ułomność jest możliwa? > doku tak, rozgryzles mnie, jestem zydomasonskim i amerykanskim szpiegiem, specjalnie wytrenowanym w bazach CIA do siania propagandy w internecie.
|
|
1 na 1 | A.G. (1725 punktów) | Ok zgoda Sadam broń posiadał (czymś w końcu tych biednych Kurdów zagazował) i tutaj w zasadzie fakty się kończą. Przypominam ze przed wojną Bush twierdzil ze Sadam posiada ogromne zasoby broni biologicznej, chemicznej i moze nawet jądrowej ktorą moze uzyc w przeciągu kilku minut. No i co znaleźli Amerykanie? Kilka niewielich arsenałów głowic ukrytych na pustyni liczacych ponad 20 lat,w fatalnym stanie technicznym, które najwieksze zagroznie stanowily dla Sadama i Iraku (czyt. bomba ekologiczna). Poza tym zeby uzyc tego typu broni to potrzebna jest do tego odpowiednia infrastruktura oraz zaplecze naukowo-techniczne. A powódów do inwazji były i co ciekawe nie była to wcale BMR (ja bym stawial na rope i wpływy skrajnej chrzescijanskiej prawicy). Przecież nawet Brytyjczycy (jakby nie było najwieksi sojusznicy Amerykanów)uznali ze inwazja na Irak nie była poparta wystarczajacymi dowodami. O ile pamietam to T.Blair przeprosil za to Brytyjczykow. Poza tym ta wojna byla zlamaniem wszytskich umow miedzynarodowych, Rada Bezpieczenstwa byla jej przeciwna a USA i tak swoje zrobili, nawet gdyby Sadam faktycznie posiadal BMR (w ilosciach o jakich mowil Bush) to i tak zgode na inwazje powinno wyrazic ONZ.
|
|
 | | Rutkiewicz (1290 punktów) | >Poza tym ta wojna byla zlamaniem wszytskich umow miedzynarodowych, rada bezpieczenstwa byla jej przeciwna a USA i tak swoje zrobili, nawet gdyby Sadam faktycznie posiadal BMR (w ilosciach o jakich mowil Bush) to i tak zgode na inwazje powinno wyrazic ONZ.
I wyłącznie dlatego (mimo, że nie jestem jej zwolennikiem) ta wojna była potrzebna na płaszczyźnie międzynarodowej. Znów okazuje się, że ONZ jest tak naprawdę bezwładne i to, że embarga przez nie nakładane są respektowane jest wyłącznie zbieżnością interesów tych teoretycznie subordynowanych.
Poza tym, mieliśmy odchodzić, jako społeczność miedzynarodowa, od polityki supermocarstw, a tymczasem USA wyrasta nam na kolejnego Wielkiego Brata, równie fanatycznego bo mającego wypisaną na sztandarach parafrazę rosyjskiego hasła: "będziemy walczyć o demokrację do ostatniego naboju", a przy tym poszukującego na całym świecie stref wpływu i rozciągania interesu narodowego (głównie gospodarczego) na cały glob.
Przewidywania, moje, są niezbyt ciekawe. Np.: wyobraźmy sobie, że w wyniku wojny domowej w USA dochodzą do władzy radykałowie religijni, którzy wszak nielicznej grupy nie stanowią, albo wojskowi w akcie puczu. Dzisiejsza administracja sili się na jakikąkolwiek konwencję dyplomatyczną, gdyż jest częściowo uzależniona gospodarczo od reszty świata. Ale co, kiedy wymalują sobie na tych sztandarach bezpieczeństwo narodowe i wartości chrześcijańskie nie w ramach zasłonięcia gospodarczego interesu, ale szczerze i z przekonaniem?
Jeśli coś, co mówię jest niezrozumiałe, to dlatego, że jestem filozofem.
|
|
|  | | A.G. (1725 punktów) | Zgadzam się ale nie za bardzo wiem jako organizacja jest wystarczajaco silna by przeciwstawic sie rosnacej potedze supermocarstw (szcegolnie USA)?
>Ale co, kiedy wymalują sobie na tych sztandarach >bezpieczeństwo narodowe i wartości chrześcijańskie nie w >ramach zasłonięcia gospodarczego interesu, ale szczerze i z >przekonaniem? Nie wiem czy USA juz tego nie zrobiło (przynajmniej czesciowo). Spora czesc Amerynakow (o ile dorze pamietam okolo 25%) wierzy ze USA powinny sie angazowac w polityke Bliskiego Wschodu bo w Jerozolimie ma sie stoczyc ostateczna bitwa miedzy silami dobra i zla (jak to przepowiedziala biblia). Dobry jest oczywiscie Bush i caly narod amerykanski, a zlem wcielonym jest swiat islamu. Gdzies tez czytalem ze Bush twierdzi ma cos w rodzaju kontaktu z Bogiem i wypelnia jego wole.
|
|
| |  | | Rutkiewicz (1290 punktów) | >Zgadzam się ale nie za bardzo wiem jako organizacja jest wystarczajaco silna by przeciwstawic sie rosnacej potedze supermocarstw (szcegolnie USA)?
Chyba żadna. Swego czasu dość mocno zastanawiałem się, organizacja o jakim charakterze mogłaby to uregulować? Z zerowym skutkiem. Chyba jesteśmy skazani na to, że o losach świata decyduje banda kretynów, która chciała wywołać trzecią wojnę światową, bo ktoś w NORADzie nie wyjął taśmy szkoleniowej. Więc w ferworze "służby ojczyźnie" mogą pomylić muchę, która przysiadła na ekranie radaru z pociskiem balistycznym.
Nota bene, Rosjanie wydają mi się bardziej rozsądni od Amerykanów. Ci pierwsi są raczej wyrachowani, a to jest niezawodnym symptomem inteligencji i racjonalizmu (choć czasem podporządkowanego wątpliwym ideom).
Jeśli coś, co mówię jest niezrozumiałe, to dlatego, że jestem filozofem.
|
|
 | dokowski (7933 punktów) (zablokowany) | >A powódów do inwazji były
Powody do inwazji to ciekawy temat na wielką dyskusję, która toczy się na całym świecie. To dla mnie oczywiste.
Absurdem, którego nie rozumiem, jest bezczelne kłamstwo, jakoby Saddam nie miał BMR przed inwazją. Z tego kłamcy wywodzą wniosek, że inwazja była bezsadna.
Po cichu podejrzewam błąd logiczny (chociaż wydaje mi się, że ludzie nie mogą być tak głupi, ale nic innego nie przychodzi mi do głowy), a mianowicie, być może ciemniaki myślą w ten sposób: "Skoro prawdą jest, że inwazja na Irak była bezsasadna, to znaczy że nieprawdziwe muszą być uzasadnienia podawane przez USA - skoro więc USA podają za przyczynę BMR, to wniosek jest taki, że BMR w Iraku nie było".
doku
|
|
|  | | Motyl | A co powiesz na temat tzw. afery ws śmierci B.Blidy ? Jak można nazwać całą te nagonkę...? Bezczelność to mało powiedziane, ja nie znam słowa na określenie tego zjawiska, jakie wywołują w tej sprawie media i politycy...
Nikt niewinny nie popełnia przecież samobójstwa na widok policji w swoim mieszkaniu! LUDZIE! Czy ten świat do końca zwariował ?! Żeby popełnić w takiej sytuacji samobójstwo, naprawdę trzeba mieć nieźle za uszami - dla wszystkich wydawałoby się to niby oczywiste, ale jednak tak nie jest... Wystarczą medialne naciski,parę wypowiedzi polityków, kilka artykułów w prasie - i mnóstwo ludzi zaczyna wierzyć ,że czarne jest białe...niebywałe...!
To jest dopiero bezczelność, czy jak to w ogóle nazwać...!?
|
|
| |  | dokowski (7933 punktów) (zablokowany) | >Nikt niewinny nie popełnia przecież samobójstwa na widok policji w swoim mieszkaniu!
Tradycyjne kodeksy honorowe i ludzie szlachetni uznają, że samobójstwo pozwala zachowa honor. Człowiek, kóry popełni samobójstwo, gdyż jego poczucie godności nie jest w stanie znieść upokorzenia lub hańby, uznawany jest za człowieka honoru i nikt po jego śmierci nie wypomina ani jemu, ani jego rodzinie, ani jego podwładnym tych złych uczynków, za których winę samobójca wziął na siebie i zastosował wobec siebie karę śmierci.
Dawniej bankruci popełniali samobójstwo, żeby odkupić winę u swoich klientów i wierzycieli. Teraz wolą być ciągani po sądach i pławić się w swojej hańbie.
Szlachetna Pani Blida pokazała klasę, wzięła na siebie całą winę i wymierzyła sobie karę śmierci - sprawa powinna być zamknięta. Hańbią się wszyscy, którzy grzebią sie w jej śmierci, zarówno jej wspólnicy, którzy zamiast pokornie zamilknąć, usiłują dowieść jej niewinności, jak i ci, którzy mówią o jej winach.
Jedynym powodem usprawiedliwiającym rozgrzebywanie sprawy jest podejrzenie upozorowania samobójstwa przez mordercę, ale to jak rozumiem nie wchodzi w grę.
W moim odczuciu policji należy się wdzięczność za umożliwienie Blidzie odejścia z honorem.
doku
|
|
| |  | | lipschitz (1674 punktów) | Zakładając, że człowiek niewinny nie popełni samobójstwa, powinniśmy więc jeszcze brać pod uwagę, że nie było to samobójstwo. Opcji więc przybywa, a nie ubywa, inaczej mówiąc - jesteśmy po tym wniosku dalej niż bliżej od wyjaśnienia sprawy, a tym bardziej od kategorycznych stwierdzeń.
|
|
| |  | 2 na 2 | placownik (17853 punktów) |
>Nikt niewinny nie popełnia przecież samobójstwa na widok policji w swoim mieszkaniu! LUDZIE!
Perspektywa wielomiesięcznego aresztu wydobywczego, dla osoby od paru lat walczącej z rakiem, okazała się nie do przyjęcia. I tyle.
Ciszej nad tą trumną!. Pora przyjrzeć się grabarzom.
Pozdrawiam
Niech strój słów podkreśla urodę myśli
|
|
| | |  | | Kalikles | >>Nikt niewinny nie popełnia przecież samobójstwa na widok policji w swoim mieszkaniu! LUDZIE! ****
> Perspektywa wielomiesięcznego aresztu wydobywczego, dla osoby od paru lat walczącej z rakiem, okazała się nie do przyjęcia. I tyle. I tyle. Hehhe. Osoba z takimi znajomościami, twarda kobieta sukcesu się załamała ? Nieprawdopodobne. Jakby nic na nią nie mieli, nie popełniłaby samobója. Lewi by nie pozwolili na więzienie. I tyle. > Ciszej nad tą trumną!. Pora przyjrzeć się grabarzom. Posprzątali, zakopali, epidemii przeciwdziłali. Ot działalność grabarzy.
> Pozdrawiam Pozdrawiam
|
|
| | | |  | 1 na 1 | placownik (17853 punktów) |
> Jakby nic na nią nie mieli, nie popełniłaby samobója. Gdyby coś na nią mieli, to zorganizowaliby taką konferencję prasową, że sławne animacje w reżyserii prokuratora Engelkinga wyglądałyby przy niej tak, jak Wyjście robotników z fabryki przy Gwiezdnych Wojnach. Pozdrawiam
Niech strój słów podkreśla urodę myśli
|
|
| | | | |  | | Kalikles | > >Jakby nic na nią nie mieli, nie popełniłaby samobója.> Gdyby coś na nią mieli, to zorganizowaliby taką konferencję prasową, że sławne animacje w reżyserii prokuratora Engelkinga wyglądałyby przy niej tak, jak Wyjście robotników z fabryki przy Gwiezdnych Wojnach. Link nie działa. Ok, zgadzmy się, że "mogli jej naskoczyć - to jest nic nie mogli zrobić" , ale... strzeliła samobója, ponieważ myślała, że coś wykryli. Nie dlatego, że pomyślała, "przeciez jestem niewinna, a teraz pewnie będą mnie targać po komisjach, sądach - eh palne sobie w łep bo raka mam". Takie rozumowanie jest nielogiczne. To była twarda kobieta sukcesu. Myślała, że popłyneła, że cos na nią znaleźli i to poważnego. > Pozdrawiam Również pozdrawiam
|
|
| | | | | |  | | placownik (17853 punktów) |
> Link nie działa. Prawdopodobnie potrzebny jest quicktime. Pozdrawiam
Niech strój słów podkreśla urodę myśli
|
|
 | | SzamanGniewko (353 punktów) |
>Poza tym ta wojna byla zlamaniem wszytskich umow miedzynarodowych, Rada Bezpieczenstwa byla jej przeciwna a USA i tak swoje zrobili, nawet gdyby Sadam faktycznie posiadal BMR (w ilosciach o jakich mowil Bush) to i tak zgode na inwazje powinno wyrazic ONZ. Prawda jest też taka, że Saddam zrobił wszystko by świat wierzył, że on tę broń posiada. W ten sposób budował swoją pozycję w regionie i zwyczajnie nie wierzył, że USA dokona inwazji. Biorąc pod uwagę realia Bliskiego Wschodu rozumował wcale logicznie. Nie przewidział tylko jednego - Bush chciał wojny.
Be yourself, no matter what they say!
|
|
| Rutkiewicz (1290 punktów) | >Dlaczego argumentują tak idiotycznie, że skoro Saddam nie miał BMR, to znaczy, że nie było powodu dokonywać inwazji na Irak.
Być może argumentują, ja tu dostrzegam inny problem. Problem polega na tym, że posiadanie broni ABC było tylko zasłoną faktycznych powodów inwazji, tak jak ochrona bin Ladena była tylko przykrywką dla rurociągu naftowego.
Nie idzie tu o to, czy miał tę broń, czy nie, ale o to, że USA nas okłamuje. Gdyby podało swoje faktyczne cele ataku na Irak, czyli np. fanatyczne szerzenie demokracji (sic!) w środowisku, które się do tego nie nadaje, albo konieczność zabezpieczenia pól naftowych (również w Kuwejcie), co wiąże się z interesem gospodarczym USA (ale nie tylko). Bo, jako dla człowieka myślącego jest dla mnie równie jasne, że jeśli USA miałoby czyste intencje (nazwijmy je), to czemu nie weszło swego czasu do Płn. Korei, gdzie groźba była nie dosyć realna, to jeszcze deklarowana, albo do Iranu, Pakistanu, Indii, Chin? Mnie się na przykład wydaje, że w tych krajach USA, albo nie ma interesu gospodarczego (np. w Korei jest tylko ryż i głód [mimo ryżu]), albo ma tam zabezpieczony interes gospodarczy.
A na koniec jeszcze zagadka demokracji, wszystkim pewnie znana, ale tak mnie się skojarzyło na marginesie: jeśli w demokracji jednostka jest podporządkowana większości, a większość jednostek się podporządkowuje, to właściwie czemu się podporządkowuje?
Jeśli coś, co mówię jest niezrozumiałe, to dlatego, że jestem filozofem.
|
|
 | dokowski (7933 punktów) (zablokowany) | > ja tu dostrzegam inny problem. Problem polega na tym, że posiadanie broni ABC było >tylko zasłoną faktycznych powodów inwazji
Jest to problem, ale inny. Taka zasłona nie obraża niczyjej inteligencji, dla racjonalisty nie ma nic dziwnego w tym, że polityka i dyplomacja używa takich narzędzi. Wg mnie nie ma o czym gadać, taka jest polityka, nawet ta najlepsza w wykonaniu najlepszych - zasłony za zasłonami - banał!
Zamiast dostrzegać jakiś taki inny nieważny problem, mnie, racjonalistę, bulwersuje ten właśnie problem, że politycy i dziennikarze obrażają bezczelnie naszą inteligencję, kłamiąc w żywe oczy, że Saddam nie miał BMR
>A na koniec jeszcze zagadka demokracji, wszystkim pewnie znana, ale tak mnie się >skojarzyło na marginesie: jeśli w demokracji jednostka jest podporządkowana większości
Z tym się nie zgadzam. W demokracji każda jednostka jest równa w prawach i nikt się nie musi podporządkować. Jeżeli spotyka się kilku kumpli w sali gimnastycznej i głosują, w co będą grać... ja przez wiele lat po studiach jeszcze spotykałem się z kumplami i kumplami kumpli, żeby zebrać ekipę i pograć sobie w gałę na sali, zeby mieć przynajmniej 3 * 4 osoby, niestety czasem dochodziło do głosowania, bo niektórzy woleli grać w kosza. Ja kosza nie lubię i jak parę razy zwolennikom kosza udało się przegłosować, że gramy w kosza, to ja się po prostu żegnałem.
W prawdziwej demokracji jednostka podporządkowuje się innym tylko wtedy, gdy sama tego chce.
Poza tym pojęcie większości jest zględne. Bardzo często w parlamentach głosuje się nad ustawami, które dotyczą tylko niewielkiej liczby wyborców, a więc niewielu posłów. Większość nawet nie interesuje się tematem, który dotyczy jakiejś mniejszości i jej lokalnych interesów. W głosowaniu jest np. 6 posłów za 2 przeciw a 222 wstrzymuje się od głosu. Ustawa wchodzi w życie a cały kraj musi się "podporządkować" woli "większości" sześciu posłów.
Nawet demokrację trzeba rozumieć, nie jest ona czymś tak banalnym, żeby do jej rozumienia wystarczała znajomość kilku sloganów.
doku
|
|
|  | | Rutkiewicz (1290 punktów) | >to ja się po prostu żegnałem.
W przypadku państwa oznacza to opuszczenie go i rozpoczęcie życia poza granicami kraju. Niby normalne, ale dla niektórych "ojczyzna" nie ma konotacji nadanej jej przez Habermasa.
Tak działa to wielkie społeczne koło zamachowe. W demokracji to wola ludu stanowi o tym, co jest dobre, a co złe. Stąd, często sankcjonuje się dobro praktyczne, ale złe moralnie. Zanim mnie zakłują utylitaryści, każdą głupotę, którą popiera większość można przepchnąć przez parlament i usankcjonować. Np. całkowity zakaz gry w piłkę nożną, gdy 85% będzie tak uważało i wysyłało notorycznie skargi. Moja "większość" nie oznacza "większości społeczeństwa na terytorium danego kraju", to może być osiem osób, z których pięć przesądzi o losie całości, a te trzy będą musiały stanąć przed alternatywą podporządkowania się lub opuszczenia miejsca zamieszkania. Choć wiem, że w praktyce trzeba dodać do tego biurokrację (rozciągnąć to na trzy lata).
Czasem oczywiście uda się zmienić decyzję (przekonać) dwóch z pięciu, ale chyba jasne jest, że to nie rozstrzygnięcie "tak lub nie tak" jest tu istotne.
>polityka i dyplomacja używa takich narzędzi. Wg mnie nie ma o czym gadać, taka jest polityka, nawet ta najlepsza w wykonaniu najlepszych - zasłony za zasłonami - banał!
A kto powiedział, że polityka i dyplomacja są uprawiane w sposób godziwy? Banał, ale dla mnie nie oczywisty w sensie ontologicznym.
Jeśli coś, co mówię jest niezrozumiałe, to dlatego, że jestem filozofem.
|
|
| |  | | placownik (17853 punktów) |
>każdą głupotę, którą popiera większość można przepchnąć przez parlament i usankcjonować.
Demokracja to nie tylko decydująca wola większości, to także poszanowanie procedur. A procedury, jeśli są demokratyczne, są skonstruowane w ten sposób, aby możliwie skutecznie chronić prawa wszelakich mniejszości. Ot, choćby prawa do gry w piłkę. Wprowadzenie takiego zakazu jest oczywiście możliwe, ale wymagałoby wielce marudnej i czasochłonnej zmiany procedur. W procesie wprowadzania tych zmian większość wielokrotnie zmuszana byłaby do potwierdzania woli ich wprowadzenia. Najczęściej okazuje się, że na którymś etapie, albo takiej woli brakuje, albo w międzyczasie większość przestała być większością. Zwolennicy szybkich i zdecydowanych działań widzą w tym słabość demokracji. Tymczasem to właśnie wydaje się być jej siłą.
Pozdrawiam
Niech strój słów podkreśla urodę myśli
|
|
| |  | | alterego | >>to ja się po prostu żegnałem. >W przypadku państwa oznacza to opuszczenie go i rozpoczęcie życia poza granicami kraju. Nie oznacza tego, bo państwo demokratyczne nie jest od tego, żeby obywatele mu się podporządkowywali, tylko żeby ono podporządkowało się większości obywateli, czyli dokładnie temu samemu, do podporządkowania czemu zobligowany jest każdy obywatel (a więc i wszelkie mniejszości). Podporządkowanie to nie może jednak polegać na tym, że skoro większość chce grać w powyżej wspomnianego kosza, to wszyscy muszą też w niego grać. Jednostka (mniejszość) nie musi nigdzie wyjeżdżać. Wystarczy, gdy większość do niczego mniejszości nie zmusza, czyli stanowi prawo zakazowe, a nie nakazowe. U nas takim prawem jest Kodeks Karny i chyba mało co poza nim. Niemal każda inna ustawa, to zbiór dosłownie praw (a nie zakazów i obowiązków wobec obywatela) i każda daje prawa komu innemu (głównie rozmaitym urzędom państwowym). Punktem wiec wyjścia w naszym prawodawstwie jest raczej zero praw dla obywatela i 100% (immunitet) dla władz i urzędów państwowych, niż 0 obowiązków wobec władzy i 100% wobec jednostki. No i dlatego "oddychać" wolno nam tylko po spełnieniu ustawowych obowiązków jednostki, a "grać w kosza" musimy, gdy jakiejkolwiek większości sejmowej tak się spodoba. W państwie demokratycznym (a nawet anarchicznym) żyją wybierani przez nas parlamentarzyści, a nie my, bo między naszym parlamentem i nami jest trochę tak, jak między USA i innymi państwami. Wewnątrz demokracja. Na zewnątrz pełny zamordyzm. O tyle mamy tylko lepiej, że zamordystów co 4 lata sobie zmieniamy.
|
|
| |  | dokowski (7933 punktów) (zablokowany) | > Np. całkowity zakaz gry w piłkę nożną, gdy 85% będzie tak uważało i wysyłało >notorycznie skargi.
"Demokracja" jest pojęciem ogranicznonym jak każde pojęcie, a jednocześnie wieloznacznym - mała encyklopedia PWN podaje 4 różne znaczenia tego słowa. Dla celów tej dyskusji warto ograniczyć znaczenie tego słowa do organizacji życia społecznego i metody sprawowania władzy w ustalonych i dobrze określonych warunkach. Jeżeli weźmiemy teraz pod uwagę takie znaczenia demokracji: "synonim samych praw i wolności polit., których podstawą jest równość obywateli wobec prawa oraz równość ich szans i możliwości", to otrzymujemy naturalne ograniczenie dla takiego organizacyjnego rozumienia demokracji. Mianowicie, demokracja, rozumiana jako organizowanie życia społecznego przez władzę zgodnie z wolą większości, nie może dopuszczać takiego sposobu sprawowania władzy, który pozbawiłby któregoś obywatela tych praw i wolności, które stanowią o demokracji.
Zakaz gry w piłkę nożną byłby niedemokratyczny, sam w sobie pozbawiłby państwo moralnego prawa nazywania swojego ustroju demokracją.
doku
|
|
| | |  | 1 na 1 | Rutkiewicz (1290 punktów) | >Mianowicie, demokracja, rozumiana jako organizowanie życia społecznego przez władzę zgodnie z wolą większości, nie może dopuszczać takiego sposobu sprawowania władzy, który pozbawiłby któregoś obywatela tych praw i wolności, które stanowią o demokracji.
Oczywiście. To pięknie wygląda na sztandarach teorii, ale czy gorzej tam wygląda komunizm? Czytałem Marksa dość wnikliwie, zgodnie z zasadą 'poznaj swojego wroga', czytałem też o Marksie i na koniec doszedłem do wniosku, że on miał w wielu miejscach rację, ba, nadal ją ma. Ale to dygresja. Ad rem, w praktyce nie da się tego zrealizować nawet teoretycznie. To, że
>Najczęściej okazuje się, że na którymś etapie, albo takiej woli brakuje, albo w międzyczasie większość przestała być większością.
niczego nie zmienia, bo istnieje teoretyczno-praktyczna możliwość, że dana ustawa przejdzie.
Zgoda, mówmy o demokracji idealnej, w której całość społeczeństwa to mądrzy i sprawiedliwi władcy, wyczuleni na cudze potrzeby i niedostatki - ale w takim wypadku, czy potrzeba takiego marnowania środków w postaci całej tej administracji i biurokracji? Można przecież ustanowić monarchię realną, co zaoszczędzi czas i pieniądze podatnika. Taka demokracja, bodajże w najjaskrawszy sposób, nie bierze pod uwagę natury człowieka, tej przewrotnej i niegodnej.
Do czego zmierzam, systemy polityczne służą opanowaniu wilczej natury w człowieku, a raczej ograniczeniu możliwości jej działania (tu zgadzam się z Hobbes'em, choć bliższe mi jest arystotelesowskie "brak jest dobrych praw dla złych ludzi"). Demokracja nie jest dobrym systemem w tym ujęciu, ponieważ z jednej strony ogranicza tych, którzy praw (lex) nie potrzebują, a z drugiej daje prawa (ius) tym, którzy okazują się niegodziwcami. Chyba, że uznamy, iż wzorem demokratycznych cnót jest wykorzystywanie systemu ku własnej korzyści nie licząc się z interesem innych. Ale to by było chyba wbrew Voltaire'owi, czy de Montesquieu.
Najlepszy przykład tego, że demokracja nie dba o prawa jednostki, to świerza kwestia refundowania in vitro, ale do tego musiałbym wątek założyć. W skrócie powiem, że to wcale nie wyrównuje praw, co więcej łamie prawa sumienia. I mimo, że ze społeczno-ekonomicznego punktu widzenia jest czymś wyjątkowo oczywiście pożytecznym, to jest moralnym absurdem. Tak samo jak refundacja transplantacji łamie sumienia Świadków Jehowy, ponieważ płacą oni za coś, co według ich sumień jest niedopuszczalne. A czy w konstytucji nie mamy wolności myśli, sumienia i religii?
Zgadzam się z Churchill'em, lepszego systemu (w praktyce) na razie nie wynaleziono, ale na Posejdona! Toż chyba już czas, żeby zacząć nad nim myśleć? Czemu demokracja jest tak oczywista? Czemu kapitalizm jest tak oczywisty, że wszyscy starają się znaleźć rozwiązania tylko wewnątrz systemu? To jak z pomocą dla Afryki. "Pomagamy jak tylko możemy" oznacza "Pomagamy najbardziej, jak to możliwe przy jednoczesnym zachowaniu systemu". Może warto by pomyśleć nad tego systemu zmianą, skoro ta pomoc okazuje się być tak nieefektywną. Choć oczywiście nie tylko z Afryką tak jest. Pajacyk też marnotrawi 75% zasobów na bzdurną biurokrację, zresztą każda firma marnotrawi. A te zasoby w realny sposób przekładają się na środki produkcji. Już pomijam fakt, że system dopuszcza tezauryzację dóbr (najlepszy przykład to hardware, najbardziej społeczny to leki).
Nie mówię, że trzeba od razu wszystko wywracać do góry nogami, ale czemu, żaden myśliciel nawet nie śmie się temu przeciwstawiać? Czy może jest to po prostu zadeptywane przez ogólno-światowe korporacje? (Proszę wybaczyć pokaz myślenia paranoicznego)
Jeśli coś, co mówię jest niezrozumiałe, to dlatego, że jestem filozofem.
|
|
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|