Co oznacza słowo testament? Stary czy nowy to jednak testament Ojca, który pragnie coś przekazać synowi. Może to być droga ku prawdzie o Ojcu? Może. Tak więc próby ingerencji w cywilizację również mogą być zawarte w testamencie rozszeżonym o opis życia istoty umiłowanej przez "Ojca", w świecie kształtujących się istot nieświadomych swojego statusu. Wszechświat jest jaki jest - jesteśmy tu krótko, nawet dla historii tej planety, ale w jakimś sensie pragniemy poznać "Ojca". "Syn Boży" - niezaprzeczalny autorytet, miał pecha, że wylądował w Izraelu? Chybiona wizyta? A może świat nośników nie był gotów, więc zdeformował i ukrzyżował przybysza. Zagadka "wniebowzięcia" - pytasz o nośnik świadomości? "Zmartwychwstanie" - wybranego "bytu niedoskonałego" nie można zabić fizycznie, można to zrobić z jego nośnikiem a potem klątwa tym, którzy to uczynili - POWNIEN ZMARTWYCHWSTAĆ. Nośnik wyraża pewne sformuowania w sposób dostępny poziomowi rozwoju tegoż nośnika sterowanego przez istotę. Jeżeli nie można mówić wprost o pojęciach będących poza językiem, należy zamknąć je w przenośni, zestawieniach lub przypowieściach. Kod narzucony jest logicznie, tak by można było ostatecznie wyłonić prawidłową interpretację. Tak więc jak rozróżnić ziarno prawdy od plew? Skoro w testamencie zapisane mogą być prawdziwe słowa Jezusa, obok nie-prawdziwych mu przypisanych, to interpretator w obliczu prawdy o sobie oddzieli je bez problemu. Następne pytanie. Po co ktoś zmodyfikował? Ano po to by utrzymać władzę nad ludźmi, którzy jawili mu się "owczarnią". Pierwszym był litościwy Arcykapłan pychy, twórca Nienawiści, Arcypasterz, czy jak go tam nazwiesz "nieświadomego władcę marionetek". Powiedział - NIE, ja wiem swoje, czyli np.: Na początku był Adam- poniżenie ewolucji. Potem Ewa z żebra Adama - skrajnie szowinistyczne wzgardzenie kobiecością. A potem wąż podał jej jabłko - wzgardzenie światem zwierząt. To był Szatan - próba nielogicznej alternatywy na potrzeby władzy absolutnej nad człowiekiem, by zniewolić Go wizualizacją nicości. Wprowadzenie absurdu przeciwko logice wpisanej w podmiot, by go uprzedmiotowić, poniżyć do zwierzęcia od którego przecież pochodzi. Nośniki automatycznie niejako tracą szacunek dla swej zwierzęcości, budzi się "lęk pierwotny" a skutek to skrajności zachowań gorsze od zwierząt. Więc ktoś tym musi zarządzać - TAK, TAK - to umotywowanie władzy nad agresywną "owczarnią". Brzmi przykro, ale taka jest cena, że krzyż większość z Was nosi do dziś. Przynajmniej już wiecie, gdzie ta pijawa ma swoje korzenie, kto zabił Chrystusa. I jak cierpią pokolenia aspołecznie podchodzące do reszty świata. Naczelna kasta okaleczająca się do dziś. Pomóżcie im, bo to uniesienie wybaczyć taką krzywdę i przekleństwo dwóch tysięcy lat w bezradności bycia anty-. (miłość nie boi się grzechu, ona nim gardzi) |