 |
Świat współczesny bez wojen Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Filozofia i światopogląd
| Napisano | Autor | Tytuł | | 24-01-2005 00:53 | Veenka | Świat współczesny bez wojen | Ostatnio nurtuje mnie pewien problem. Otóż zastanawiałam się nad jakąkolwiek możliwością zaprowadzenia pokoju na świecie. Wpisując w wyszukiwarkę www podobne hasło jak w temacie znalazłam linki wyłącznie do stron katolickich (bądź innych religii). Czy faktycznie jest tak, że tylko kościół tak na prawdę interesuje się tym problemem? Bo do tej pory wydawało mi się, że do tego dążą państwa i wszelkie międzynarodowe instytucje. Czy istnieje jakaś recepta, jakiś sposób na uniknięcie konfliktów międzynarodowych? Czy może jest to już niemożliwe? |
| scorp | >Czy faktycznie jest tak, że tylko >kościół tak na prawdę interesuje się tym problemem? >Czy istnieje jakaś >recepta, jakiś sposób na uniknięcie konfliktów >międzynarodowych? Czy może jest to już niemożliwe?
Oczywiście, jest taki sposób prosty i skuteczny. Dwa przykłady realizacji: sposób imperialny, np. radziecki i sposób demokratyczny, np. zjednoczona Europa. Oba polegają na tym samym: zwalczaniu memu nacjonalizmu z równoczesnym zwalczaniem nośników tego memu. Komuniści zwalczali raczej bezpośrednio ludzi (cały gabinet łącznie z premierem na zsyłkę), demokraci raczej burzą mosty i elektrownie jak np. w Jugosławii. Oba sposoby prowadzą do zniszczenia memu nacjonalizmu (my kontra oni), który jest odpowiedzialny za konflikty międzynarodowe, przy czym sposób demokratyczny jest na dłuższą metę bardziej skuteczny.
Mem nacjonalizmu żywi się antyspołecznym zachowaniem ludzi, nadmierną rozrodczością, niepohamowaną pazernością na dobra tego świata, żądzą władzy. Kościół jest mało skuteczny w usuwaniu tych przyczyn, więc może jeszcze bardzo długo "interesować się" pokojem na świecie...
|
|
 | jeyes (2281 punktów) (zablokowany) | >Mem nacjonalizmu żywi się antyspołecznym zachowaniem ludzi, nadmierną rozrodczością, niepohamowaną pazernością na dobra tego świata, żądzą władzy. Kościół jest mało skuteczny w usuwaniu tych przyczyn[...] Powiedzmy wprost - Kościół Katolicki stanowi ostoję tych przyczyn.
|
|
| Lachryma (64 punktów) | > Czy faktycznie jest tak, że tylko >kościół tak na prawdę interesuje się tym problemem? tak naprawdę to nie wiem czy można tak stwierdzić tudzież pytać retorycznie, tylko na podstawie tego, że się nie znalazło innych wiadomości na ten temat. Z tego co mi wiadomo nie wszystko jest w Internecie. Tym bardziej, że temat pokoju, to problem międzynarodowy, czyli warto poszukać także na obcojęzycznych stronach www (mniemam, iż tam nie szukałaś). >Czy istnieje jakaś >recepta, jakiś sposób na uniknięcie konfliktów >międzynarodowych? Czy może jest to już niemożliwe? Według mnie- to kategorycznie, stanowczo niemożliwe! Awykonalnym jest stworzenie pokoju w tej ropiejącej dziurze neonowej rozrywki.
|
|
| św.Marek | >Ostatnio nurtuje mnie pewien problem. Otóż zastanawiałam się nad jakąkolwiek możliwością zaprowadzenia pokoju na świecie. Wpisując w wyszukiwarkę www podobne hasło jak w temacie znalazłam linki wyłącznie do stron katolickich (bądź innych religii). Czy faktycznie jest tak, że tylko kościół tak na prawdę interesuje się tym problemem? Bo do tej pory wydawało mi się, że do tego dążą państwa i wszelkie międzynarodowe instytucje. Czy istnieje jakaś recepta, jakiś sposób na uniknięcie konfliktów międzynarodowych? Czy może jest to już niemożliwe?
W ludzkiej naturze nie leży pokój. Odkąd istnieje człowiek i dokąd będzie istniał, zawsze będzie, jeśli tylko będzie taka możliwość, rozwiązywał konflikty przemocą. Pokój jest umownym określeniem stanu, w którym nie toczone są konflikty zbrojne. To jest przesadzony idealizm, podobny do chęci zapewnienia miłości i szczęścia dla wszystkich. Świat to miliardy ludzi o przeróżnych kulturach, stopniu rozwoju społecznego i cywilizacyjnego, różnego pochodzenia. Mają różne cele, w odmienny sposób chcą i mają prawo to realizować. W takim kotłowisku zawsze będą zderzać się skrajne interesy i w skrajnych przypadkach musi dochodzić do zbrojnych konfrontacji. To, że na stronch organizacji religijnych szermuje się pokojem to nic dziwnego. Taka ich jest rola: mówić o ideałach, które nie mogą być zrealizowane. Gdy sięgnąć do historii, można łacno sprawdzić, ile było wojen religijnych. Religie tworzone są przez ludzi i dla ludzi, a więc są dokładnie takie, jak ich zwolennicy. Nie ma i nie może być żadnej recepty na zapewnienie trwałego pokoju w skali globalnej. Do tego potrzebne by było zapewnienie idealnych warunków życia wszystkich tych miliardów ludzi. Prędzej człowiek skolonizuje wszystkie planety, i sięgnie do gwiazd, niż zdobędzie się na wysiłek zapewnienia wszystkim podobnych warunków. Zresztą, o ile taka kosmiczna ekspansja jest opłacalna z wielu względów, o tyle wyrównywanie szans to tylko z ekonomicznego punktu widzenia musi przynosić same straty. Co zresztą widać gołym okiem. Jest jeszcze jedna przeszkoda, dla której pokój jest najczystszą utopią. Świat już zaczyna być przeludniony. W globalnej skali zaczyna brakować słodkiej wody, natura nie nadąża za potrzebami żywieniowymi, zaś ubocznym skutkiem przeludnienia jest zmniejszanie się zasobów tlenu przy równoczesnym przesyceniu atmosfery dwutlenkiem węgla i innymi niepożądanymi gazami. To skutkuje zmianami w atmosferze jszcze bardziej wpływającymi niekorzystnie na ludzką populację. W tej sytuacji, choć to brzmi ponuro i złowieszczo, wojny i inne wielkie katastrofy pomagają utrzymać utracaną powoli równowagę. Być może sama natura tak wpływa na zbiorowy umysł, że ludzie od czasu do czasu po prostu wszczynają wojny.
___________ Pozdrawiam
|
|
 | | gooa (746 punktów) |
> Jest jeszcze jedna przeszkoda, dla której pokój jest najczystszą utopią. Świat już zaczyna być przeludniony. W globalnej skali zaczyna brakować słodkiej wody, natura nie nadąża za potrzebami żywieniowymi, zaś ubocznym skutkiem przeludnienia jest zmniejszanie się zasobów tlenu przy równoczesnym przesyceniu atmosfery dwutlenkiem węgla i innymi niepożądanymi gazami. To skutkuje zmianami w atmosferze jszcze bardziej wpływającymi niekorzystnie na ludzką populację. W tej sytuacji, choć to brzmi ponuro i złowieszczo, wojny i inne wielkie katastrofy pomagają utrzymać utracaną powoli równowagę. Być może sama natura tak wpływa na zbiorowy umysł, że ludzie od czasu do czasu po prostu wszczynają wojny.No przepraszam bardzo, ale powielac takie wypowiedzi, to droga do kolejnej wojny. W obozach zaglady swietnie sprobowano utrzymac te rownowage - zwlaszcza stezenia gazu.  > ___________> Pozdrawiam
|
|
 | | Kowalski | Oj Marku coś z tą Twoją świętością... Wojna nie jest wpisana w naturę ludzi ale zwierząt. Z kolei niekontrolowana ekpansja gatunkowa najlepiej kojarzy mi się z dymionem pożywienia płynnego do którego wpuszczasz drożdże. Rozmnażają się w tym ich świecie pożywki ogranicznym grubym szkłem, aż zdechną we własnych odchodach. Człowiek musi kontrolować rozmnażanie jesli nie chce doprowadzić do katastrof, takich jak powyższa katastrofa ekologiczna rodziny drożdży. Wiadomo, że nie jest to przykład idealny (mało zwierzęcy), ale mechanizm bezmyślności został pokazany dobitnie (mam nadzieję)
|
|
|  | | św.Marek | >Oj Marku coś z tą Twoją świętością... Wojna nie jest wpisana w naturę ludzi ale zwierząt. >(...) >Człowiek musi kontrolować rozmnażanie jesli nie chce doprowadzić do katastrof, takich jak powyższa katastrofa ekologiczna rodziny drożdży.
A niby skąd ludzie się wzięli jak nie ze świata zwierzęcego na drodze ewolucji? Zachowaliśmy mnóstwo atawistycznych cech, w tym również walkę. Pewno, że wojny nie wymyśliły zwierzęta tylko już rozumni ludzie - to jest pewne pojęcie. Tu jednak nie o słowa czy ich znaczenie chodzi, a o pewien stan rzeczy. Gdy byłem małym chłopcem, pamiętam, że podawano, iż ilość ludzi na naszym globie wynosiła 4,5 miliarda ludzi. Teraz jest około 6 miliardów. Skoro w czasie jednego pokolenia ilość ludzi wzrosła o 30%, to co będzie za 50 lat? Trzeba przy tym pamiętać, że ciągle wzrasta średnia życia i poprawiają się jego warunki. Jak myślisz, co może się stać, gdy ilość ludzi osiągnie jakąś krytyczną wielkość, gdzie: brak będzie możliwości wyżywienia wszystkich (co już teraz ma zresztą miejsce), oraz nastąpi taka degradacja środowiska naturalnego, że nie nadawało się będzie do zamieszkania mnóstwo teraz żyznych terenów. Rozum wzdraga się przed słowem wojna. Mamy jednak z jednej strony własne chciejstwo, z drugiej instrument rozwiązywania konfliktów jakim jest wojna, i jako ludzie jak widać z historii nader chętne po niego sięgamy. Nie można w stopniu zadawalającym kontrolować naszego rozmnażania - zauważ, ile nieprawdy jest w Twoim stwierdzeniu. Gdyby nie wojny i naturalne katastrofy ograniczające populację, gdyby z głodu i wycieńczenia co roku nie umierały niezliczone miliony ludzi, gdyby nasz świat był wzorcowy: bez głodu, wojen i katastrof, ilość ludzi rosłaby wykładniczo i już dawno przekroczyłaby stan, w którym niemożliwe jest współistnienie wszystkich. Przy okazji warto zwrócić uwagę, jaką szkodliwą i antyludzką politykę prowadzi Kościół, zakazując stosowania środków antykoncepcyjnych i zachęcając do niekontrolowanego rozrodu szczególnie w krajach trzeciego świata. Tym samym w dalszej konsekwencji przyczynia się do zbrojnych konfliktów i wojen.
___________ Pozdrawiam
|
|
| Jan Nowak | W ogromnym skrócie tyle ile pamiętam z opowiadania pt: "JAK TO SIĘ MYŚLI NA K_PAX": Wariant A: Założenie: Ogół krajów to kraje demokratyczne. (sojusz ekonomiczno-militarny) 1 .Jeżeli mówimy o społeczeństwie ludzi świadomych, racjonalnych etc. to określmy ich w zbiorze zwanym suwerenne państwo. Jeżeli jest szansa na społeczeństwo, w którym ustalono jak ma wyglądać i czym jest demokracja to ustala się pewien porządek i prawa. 2.Mamy więc w wyobraźni model państwa suwerennego, które gotowe jest poddać się kontroli Rady Globalnej, którą można nazwać ODNS (Organizacja Demokratycznych Narodów Suwerennych). 3.Relacje międzypaństwowe mogą być wspaniale uregulowane pod warunkiem przejrzystości transakcji ekonomicznych. 4.Rada Narodowa zawiera umowy wewnątrzunijne o charakterze wolnorynkowym, ale nie wpuszcza obcych przedsiębiorstw, które naraziły by wysiłek obywateli w budowaniu państwa na krach i zamieszki wewnętrzne. i będzie takich punktów pewnie cała litania. Wariant B: Ogół krajów to kraje barbarzyńskie. (sojusz militarny) Wspólny wróg. Sojusz militarny na skalę globalną może mieć szansę na zaistnienie w przypadku pojawienia sie wrogich statków obcej cywilizacji, która ma juz dosyć biernego przyglądania się jak ludzie niszczą piękną planetę. I wtedy wszyscy nagle staniemy się SOLIDARNI. Każdy chwyci za co popadnie by pędzić za przywódcą do boju. By chronić planetę przed atakiem z kosmosu. Pan Prezydent prezydentów wsiądzie do miga by osobiscie dokopać myśliwcom wroga. Bohater bohaterów społeczeństwa religijnych barbarzyńców poleci do wyrzutni rakiet balistycznych. A malutki zielony stworek spuści bombkę z UFO i będzie to przypominać kop w mrowisko. Wniosek: Popierać starania tych, którzy chcą dyplomatycznie zachęcać innych do demokracji i budować we własnych wspólnotach "realną, suwerenną i niepodległą demokrację" z poszanowaniem dla obywateli, którzy wejdą w jej skład. No ale kto to wie...
|
|
| stan | na tym poziomie rozwoju człowieka nie jest to możliwe.historia ludzkości pokazuje iż człowiek zabija od zawsze dla władzy,pieniędzy itd
|
|
 | | inhet (1073 punktów) | Szansa na powszechy pokój jest, i właśnie realizuje się na naszych oczach. Jak to stwierdził Kapuściński, obecnie 90% ludzkości zyje w pokoju. Jego szacunek nie musi być dokładny, niemniej odeszli już daleko od czasów, w których wojna była stanem permanentnym. Wojny zanikną w końcu, ale nie dlatego ,ze ludzie wyszlachetnieją czy zmądrzeja - po prostu wojowanie dotychczasowym spoosbem przestaje się już opłacać. Dziś mamy tańsze metody niewolenia ludzi i ograbianai ich z owoców ich pracy.
|
|
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|