 |
Obnażenie TW Hejmo... tylko po co??? Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Kościół i antyklerykalizm
| Napisano | Autor | Tytuł | | 28-04-2005 23:26 | babsy (227 punktów) | Obnażenie TW Hejmo... tylko po co??? | No właśnie, ciekawi mnie Wasza opinia w tej kwestii. Wczoraj (w dość dziwnych okolicznościach zresztą) dowiedzieliśmy się, że był ktoś w otoczeniu papieża, kto donosił do odpowiednich służb  . O. Hejmo. Podniosło się larum, doszła do tego kwestia, czy Leon Kieres wiedział wcześniej (4 lata wstecz), kto był tym TW czy nie wiedział, a jeśli wiedział, to dlaczego nie powiedział, a robi to dopiero teraz. I w ogóle po co to robi? Co prawda nie wiem za wiele nt. ojca Hejmo, ale z tego, co wiem, to był on opiekunem polskich pielgrzymów i całkiem nieźle sobie radził. Teraz obnażono go jako "czarnego luda". Po co i na co? Co teraz ma się z nim stać? Co powinien zrobić? W ramach pokuty popełnić rytualne sepuku? Pokajać się? A może do końca iść w zaparte? Czy dla Was ta cała sprawa coś znaczy? Jestem niezmiernie ciekawa... | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
| aquatarkus | Obnażenie TW Hejmo... tylko po co??? | Ta sprawa potwierdza moją starą opinię, że głównym zadaniem tego upiornego tworu (IPN) jest szerzenie nienawiści, szczucie ludzi na ludzi i rozdrapywanie ran.
Sprawy, która w normalnym kraju są domeną historyków i - ewentualnie - sądów powszechnych, w Polsce są pożywką dla łotrów i manipulatorów szukających w zakurzonych archiwach broni dla swoich codziennych rozgrywek politycznych.
Szef IPN to w moim odczuciu cyniczny i wyrachowany typek, który osiągnął dużą wprawę w "grze przeszłością". Pozuje na "ostatniego sprawiedliwego" i zafrasowanego poczciwinę, tymczasem jest takim samym hipokrytą i cwaniakiem jak jego polityczni "patroni". Lubi być na świeczniku i lubi, kiedy jego brudna robota porusza media i podnieca masy.
Gdyby miał odrobinę honoru, odszedłby sam po "Wildsteinie". Nie odszedł. Specjalnie się nawet nie przejął. I nawet zażądał kolejnych kilkudziesięciu milionów, które bez problemów dostał. Nie zdziwię się, jeżeli kiedyś jakaś komisja śledcza (może w VII Rzeczpospolitej) ustali, że była to starannie, odgórnie zaplanowana intryga medialno-polityczna.
Nie wiem, czy Hejmo donosił czy nie i w ogóle ile warte są IPN-owskie papierzyska, w których można się znaleźć w mniej lub bardziej przypadkowy sposób. Tak czy siak Wojtyle specjalnie nie zaszkodził. Bo niby jak?
Panująca w tych dniach atmosfera amoku i fanatyzmu. Tłum pobudzony. Kto nie za papieżem, ten przeciw Polsce. Nawet ksiądz Obirek stał się wrogiem publicznym - za krytykę JPII. A co dopiero jakiś donosicie! To pewnie antychryst..
Być może rzeczywiście został wytypowany i rzucony "na pożarcie" tłumów. Jako klecha. Obecnie niezbyt znaczący i, jak się wydaje, poczciwy - nie będzie "sypał". A zapewne wielu kumpli z branży mógłby wsypać... Przekaz jest prawdopodobnie taki: mamy i duchownego. Czarną owcę w świętym stadzie - łajdaka donoszącego na Ojca Św (czy papieżowi uczynił coś złego i na czym faktycznie polegała jego działalność - to nieistotne). RESZTA JEST BEZ SKAZY.
Miliony dzieci głodują, biedacy grzebią po śmietnikach, bezrobocie osiąga 20%, Polska jest skansenem Europy - to banalne i nieistotne. Ważne, że mamy świetnie odżywiony IPN i wiemy, kto na Karola Wojtyłę donosił.
|
|
 | | inhet (1073 punktów) | Odp: Obnażenie TW Hejmo... tylko po co??? | A najsmutniejsze w tym wszystkim jest to, że ktoś się tym w ogóle przejmuje. Przeceiz rzeczą oczywistą jest, że w otoczeniu papieża byli agenci wywiadu i kontrwywiadu, bo tak jest zawsze. Znów przelewanie z pustego w próżne i znów igrzyska zamiast chleba.
|
|
| scorp | Obnażenie TW Hejmo... tylko po co??? | >Czy dla Was ta cała sprawa coś znaczy? Jestem niezmiernie ciekawa...
Znaczy niewiele. Właściwie nic mnie to nie obchodzi czy donosił A czy B. Oraz na kogo donosił. Mam to głęboko.
IPN przekształcić w Instytut Historii Współczesnej, wyniki publikować w postaci tabel i wykresów. Historię starać się zrozumieć, nic więcej.
|
|
 | | babsy (227 punktów) | Odp: Obnażenie TW Hejmo... tylko po co??? | Ciekawam, co teraz będzie z o. Hejmo. Może zaatakują go bojówki "Młodzieży Wszechpolskiej"? Może zacznie odbierać telefony lub anonimy z pogróżkami? Jakoś nie chcę mi się wierzyć, żeby uszło mu to wszystko płazem. Teraz, po iluśtam dziesięciu latach łatwo kogoś osądzać i odsądzać od czci i wiary. To oczywiste, że wokół papieża było pełno agentów z różnych krajów i robienie teraz z tego sprawy jest dla mnie co najmniej śmieszne. Właśnie słucham sobie 'Poranka w Radiu TOK FM', w którym Jaruzelski i Rakowski histerycznie tłumaczą, że nic nie wiedzieli o TW w Watykanie. Żenada....
|
|
|  | | stabie | >Ciekawam, co teraz będzie z o. Hejmo. Może zaatakują go bojówki.. Właśnie słucham sobie 'Poranka w Radiu TOK FM', w którym Jaruzelski i Rakowski histerycznie tłumaczą, że nic nie wiedzieli o TW w Watykanie. Żenada.... > Raczej nie słuchać Radia TOK FM....
|
|
| leo_z (935 punktów) | Obnażenie TW Hejmo... tylko po co??? | > Jestem niezmiernie ciekawa...Zabrakło chleba - vide postępująca pauperyzacja społeczeństwa, trzeba dać ludziom igrzysk. Zrobić "czarnego luda" z kleryka po śmierci papieża - czy można sobie wymarzyć lepszy temat. A, że działa widać po mediach... no i po Tobie szanowna babsy
|
|
 | | babsy (227 punktów) | Odp: Obnażenie TW Hejmo... tylko po co??? | Och, leo_z doprawdy, mogło się obejść bez tej drobnej złośliwości. Nieładnie tak przenosić uprzedzenia z poprzedniego wątku na następny. Ale przełknę to gładko. Nie chodzi o to, że się na coś nabieram. Jestem po prostu obserwatorem polskiego życia politycznego i jako taki nie mogę udawać, że nic się nie stało. Otóż miało miejsce pewne wydarzenie i jestem ciekawa jego konsekwencji. Nie ma to nic wspólnego z pospolitą pogonią za sensacją.
|
|
| plodzien (7378 punktów) | Obnażenie TW Hejmo... tylko po co??? | >> Co powinien zrobić? W ramach pokuty popełnić rytualne sepuku? Pokajać się? A może do końca iść w zaparte
Bardzo żałuję, że ksiądz Hejmo nie stanął na wysokości zadania i nie wykorzystał szansy, aby dać po łapkach Panu profesorowi Kieresowi. Zamiast dyskutować z oczywistymi faktami (iść w zaparte) powinien walczyć tak jak mu na to pozwala nieudolny przeciwnik. Sprytny ksiądz Hejmo powinien zwołać konferencję prasową i oświadczyć, że owszem został zwerbowany przez sb, ale natychmiast poleciał z tym do kardynała Wojtyły. Ten doszedł do wniosku, że to lepiej aby ich agentem była osoba mu znana i zaufana, niż ktoś obcy. - "Donieś im Konradziu od czasu do czasu, że robię to, albo tamto" - -Dobrze, proszę ojca kardynała - odrzekłem mu na to i tak postępowałem (za jego wiedzą) przez cały ten okres!" Jak jeszcze wziąłby ducha świętego na świadka, że prawdą jest to co mówi - byłby w domu. Naiwne? Być może, ale dla naszych rodaków skuteczne. Być może zostałby bohaterem, a nie jakimś tam Judaszem. Nie ma przecież żywego papieża, który mógłby się w tej sprawie wypowiedzieć. A pan profesor otrzymałby pouczającą lekcję na przyszłość.
|
|
 | | babsy (227 punktów) | Odp: Obnażenie TW Hejmo... tylko po co??? | Rzeczywiście, coś mam wrażenie, że tu IPN gra na swoją korzyść. Bo niby komu miałoby zależeć na tym całym "zdemaskowaniu"? Cała ta sprawa mocno mi śmierdzi. I nie powiem, drażnią mnie niejasne, nieklarowne, żeby nie powiedzieć- niepotrzebne- akcje polityczne...
|
|
|  | | Viator Solus (217 punktów) | Poza tym trzeba wziąć pod uwagę, że takie zadymy robi się zazwyczaj, gdy trzeba odwrócić uwagę narodu od innych przekrętów partii rządzącej (orlen, itp). To może być już też przygotowanie do kampanii prezydenckiej.
Ciekawe jest również to, że takie rzeczy jak wyciągnięcie brudów na temat Hejmo szyje się już tak grubymi nićmi. Bo to, że przypadkiem w ostatnich dniach natrafiono na dokumenty w IPN to fajna bajka.
Społeczeństwo jest już chyba tak ogłuszone, że żadne finezje nie są potrzebne. To jest smutne. _________ błogosław wszystko, co reprezentuje to czego pragniesz
|
|
| |  | | babsy (227 punktów) | Kwintesencją jest to, że nawet jeśli Hejmo donosił, to z pewnością nie szkodził tym papieżowi, a raczej ludziom, którymi się opiekował (poslcy pielgrzymi). Wokół papieża z pewnością był wywiad całego świata, co jest zresztą normalne i wkalkulowane w życie każdego państwa (w tym także Watykańskiego, jak sądzę), dlatego podciąganie Hejmo pod papieża i wyciąganie tej sprawy na krótko po jego śmierci jest co najmniej nieporozumieniem. Nikt nie mówi w tej sprawie prawdy, tylko coś tam bełkocze, że zęby każdego inteligentnego człowieka bolą. POza tym co teraz będzie z ojcem Hejmo? Czy ma się go powiesić na gałęzi, czy może wychłostać? Zupełnie bez sensu. Afera pod publiczkę z wykorzystaniem genialnej okazji- śmierci Jana Pawła II- która, jak wiadomo, drugi raz się nie trafi.
|
|
| | |  | | św.Marek | Jak rozumiem ton Twojej wypowiedzi, należy zapomnieć, że Hejmo był donosicielem bo jest księdzem, tak? Spekulowanie o jego winie lub niewinności i ewentualnej karze jest bezsensowne, dopóki nie rozpatrzy tego właściwy sąd i ustali to. Dla każdego normalnego człowieka świadome donosicielstwo jest czymś wyjątkowo ohydnym, niemoralnym, podłym. Nawet nie potrzeba o tym mówić, bo to oczywiste. Donosiciel sam stawia się poza moralnością. Obojętne kim by nie był: księdzem, politykiem, czy zwykłym człowiekiem, zasługuje na pogardę i karę, jeśli mu to zostanie udowodnione bez wątpliwości. Odpowiadając na pytanie zadane w tytule, to wcale się nie dziwię nagłośnieniu tej historii. Jak w PRLu aparat bezpieczeństwa zajmował się uciszaniem każdej ludzkiej wątpliwości, tak nasz Kościół ze wszelkich sił, używając swoich wpływów ucisza każdą aferę, każdą systuację, która by świadczyła na jego niekokrzyść. Ucichły więc wszystkie afery i zbrodnie (za zbrodnię uważany jest w polskim prawodawstwe każdy występek, za popełnienie którego grozi określona, minimalna kara), wybryki pedofilskie, i inne występki funkcjonariuszy Kościoła. Jeżeli już ujrzała światło dzienne taka sprawa jak księdza Hejmo, to przeciwnicy Kościoła skrzętnie ją wykorzystują do swoich celów, a obrońcy starają się toz bagatelizować. Argumentując m.in., że przecież nie mógł tym komuś wiele zaszkodzić, był osobą duchowną, świętobliwą, oraz inne podobne niestworzone głupstwa. Myślę, że osoby racjonalnie podchodzące do świata kierują się nie subiektywnymi odczuciami innych, ale czekają argumenty za lub przeciw. Jeżeli ksiądz Hejmo donosił SB na kogokolwiek, to powinien spotkać się z całą mocą ostracyzmu społecznego bez żadnej taryfy ulgowej.
___________ Pozdrawiam
|
|
| | | |  | | babsy (227 punktów) | No! Św. Marku, nareszcie zabrałeś sensownie głos na jednym z moich wątków :p. Wybacz, ale do tej pory występowałeś jedynie jako moderator w- w moim odczuciu- mało ważnych sprawach  :P:P:P.A tu proszę, takie tąpnięcie. Ale dosć już tych złośliwostek, wracam do rzeczy. Po pierwsze, z całym moim manifestowanym tu antyklerykalizmem nie podejrzewaj mnie o sprzyjanie KK. Bo jest zupełnie odwrotnie. Po drugie- łatwo jest komuś potępiać drugiego, łatwo widzieć źdźbło w cudzym oku... Oceniać po latach, choć nie ma się zielonego pojęcia o danej osobie. Słowem- wiem, że donoszenie jest moralnie nagannym postępkiem. Tylko że nie każdy jest Zawiszą Czarnym i Panem Wołodyjowskim. Istnieją na tym świecie także ludzie słabi, którzy zawiedli w chwili próby. Doprawdy, nie śmiem ich aż tak potępiać i tak siebie ponad nimi stawiać, albowiem mnie nigdy nie postawiono w takiej sytuacji. Szantażu, żeby cokolwiek wymusić. I sądzę, że Ciebie, św. Marku, też nie. I nigdy nie dowiesz się, co by Cię w takiej sytuacji złamało i czy ty też nie poszedłbyś na współpracę. Nie chcę Cie obrażać, chcę tylko powiedzieć, że tyle wiemy o nas,ile nas sprawdzono. Dlatego nie potępiajmy za wcześnie bo nie wiemy, czy sami bylibyśmy tacy kryształowo honorowi, jakby przyszło co do czego. Każdą taką sytuację trzeba rozpatrzeć z osobna, a nie oczerniać z góry. To moje zdanie. Ja nie bronię Kościoła. Dla mnie lustracja jako taka jest pozbawiona większego sensu. Jesst w Polsce źle przeprowadzana i służy szczuciu jednych na drugich, nie sprzyja zabliźnianiu dawnych ran. DO tego jeszcze ta afera z Hejmą jest doprawdy marginalna. Gdyby to było coś poważnego, a tak... taka pierdoła, nic z niej nie wynika, a ludziom zawraca się głowę.
|
|
| | | | |  | | inhet (1073 punktów) | I o to zawracanie głowy przecież chodzi.
|
|
| | | | |  | | Patuszkin (2279 punktów) | >Ja nie bronię Kościoła. Dla mnie lustracja jako taka jest pozbawiona większego sensu. Jesst w Polsce źle przeprowadzana i służy szczuciu jednych na drugich, nie sprzyja zabliźnianiu dawnych ran. DO tego jeszcze ta afera z Hejmą jest doprawdy marginalna. Gdyby to było coś poważnego, a tak... taka pierdoła, nic z niej nie wynika, a ludziom zawraca się głowę.
Lustracja pozbawiona sensu, tak? Przecież właśnie te teczki służą pewnym ludziom do tego aby mieć haki na umoczonych. O ile wiem to pierwszy w Polsce dokonał lustracji Adam Michnik. Przez 3 miesiące mógł swobodnie buszować w zasobach IPN. Zabawne, Wyborcza Michnika jest największym wrogiem lustracji.
Tak, teczki powinny zostać utajnione, na wieki. Od czasu do czasu, tylko pewna grupa, aktualnie będąca przy władzy, powinna mieć wgląd w teczki, żeby znaleźć haka na tego lub owego, kóry może być niepokorny, niezbyt chętny do współpracy.
Co do Hejmy, uważam, że jest kozłem ofiarnym. Ludzie chcą igrzysk i chleba. Na pożarcie rzucono dominikanina(psa Pańskiego), figurę marginalną. Reszta będzie szantażowana, tak podejrzewam. Przynajmniej ja bym tak zrobił, gdybym chciał coś na tym wygrać.
|
|
| Brudka (1266 punktów) | Mój list jest tylko częściowo związany ze sprawą TW Hejno, wybaczcie więc proszę jeśli uznacie ten wątek z nieodpowiednie miejsce do jego publikacji. Kieres ogłaszając na konferencji prasowej informacje o Hejno powołał się na ustawę o IPN zezwalającą szefowi IPN na zmianę kwalifikacji dokumentów. Przypuszczalnie chodziło o art. 22 (sic !) > Prezes Instytutu Pamięci może, w szczególnie uzasadnionych wypadkach,> zezwolić na ujawnienie wiadomości stanowiącej tajemnicę państwową lub> służbową oraz na udostępnienie dokumentów lub materiałów objętych> tajemnicą państwową określonej osobie lub instytucji, jeżeli zachowanie> tajemnicy uniemożliwiałoby wykonanie wskazanych w ustawie zadań> Instytutu Pamięci.Czy ktoś znalazł gdzieś wyjaśnienie, które z zadań IPN nie mogłoby zostać wykonane jeśli zachowana byłaby tajemnica w sprawie o.Hejno? Dla ustalenia uwagi, zadania IPN wymienione są w art.1 ustawy o IPN i doprecyzowane w artykułach 2-7. Im dłużej patrzę na tą ustawę, tym mniej widzę możliwości ogłaszania przez prezes IPN informacji o tym, kto był a kto nie był TW. Właściwie IPN może to zrobić tylko wtedy, gdy naruszone zostaną obowiązki "lustracyjne", gdy zażąda tego osoba pokrzywdzona lub zadziała art.22. Hejno nie podlega obowiązkom lustracyjnym, zatem upublicznienie informacji o jego współpracy możliwe byłoby dopiero wtedy, gdy zażądał tego pokrzywdzony lub miała miejsce sytuacji opisana w art.22. Jeśli dobrze rozumiem, z głównym pokrzywdzonym można się w tej chwili porozumieć co najwyżej za pomocą wirującego stolika lub na drodze objawienia. Rzecz w tym, że taki rodzaj wyrażenia woli pokrzywdzone nie ma jeszcze w Polsce mocy prawnej  Czy zatem istnieją inni pokrzywdzeni, z powodu których Kieres mógł odtajnić dokumenty? A jeśli nie istnieją, to którego z zadań IPN nie mógł zrealizować?
|
|
| Nieklerykał (4 punktów) | Sprawa jest tego rodzaju, że KAŻDY bez wyjątku ksiądz miał w czasach PRL założoną teczkę. Oskarżenie akurat tego akurat duchownego zbiega się dziwnie z końcem kadencji L. Kieresa, a jak kazdy z nas wie wybory mają zawsze bardzo dużo z teatru... Cyrk jaki wywołał IPN przywołuje mi na myśl pewne państwo opisane w dziełku literackim "Król Ubu" (autor był Francuzem,ale nazwisko wyleciało mi z pamięci. Przepraszam). Po kilku dniach wymyślania (zgodnie z doktryną "Dewotki" Krasickiego) zaczęto wyciszać sprawę, bo stała się całkowicie niesmaczna... Wiem, i to z własnych obserwacji, że wśród księży na 100 zajmowało się zabawą w donosicielstwo 98 (sic!). Napisałem zabawą, bo rzeczywista wartość wzajemnych donosów była tak marna, że nikt przy zdrowych zmysłach nie korzystał z "rewelacji" jakie przynosiły (wyjątkiem są wczesne lata pięćdziesiąte ub. wieku. Zakończone totalną kompromitacją służb specjalnych zajmujących się kościołem). Służba Bezpieczeństwa (bez względu na nazwę i państwo w jakim działa) jest policją polityczną, która zawsze będzie wykorzystywać wszelkie błędy jakie popełniają inwigilowani. Tak bylo, jest i będzie w każym państwie.
|
|
 | | ugaguga |
> Wiem, i to z własnych obserwacji...
Taki zawód czy nietypowe hobby?
|
|
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|