Ja natomiast radzę podejść do linkowanej strony z rezerwą, gdyz zawiera wiele błędów i nieścisłości historycznych.
Chociażby z podstawowego punktu widzenia - kierując sie tytułem, artykuł powinien dotyczyć procesów o czary w średniowieczu, podczas gdy treść dotyczy w przeważającej wielkości odrodzenia.
Głupawe błędy, takie jak pomylenie kolejności bulli "Summis..." i "Młota na czarownice", przetykane są błędami poważnymi, takimi jak mylenie (skutkujace utożsamieniem w końcowym odbiorze) inkwizycji kościelnej z działalnością sądow świeckich (np. na podstawie Constitutio Criminalis Carolina) czy twierdzenie, że kataryzm to "wiara jak najbardziej chrześcijańska" (podczas gdy z chrześcijaństwem ruch ten miał tak mało wspólnego, że poddawane w wątpliwość jest w ogóle uznanie go za herezji, a raczej za odrębna religię), prześladowana pod pretekstem ścigania czarów (co jest bez sensu, bo inkwizycja została stworzona właśnie do ścigania herezji takich jak kataryzm i, wobec takiego ukształtowania kompetencji, nie potrzebowała "czarownego" pretekstu, zwłaszcza, że w czasach katarskich czary nie należały do kompetencji inkwizycji). Tekst ten kompromitują także inne elementy, takie jak błąd w podaniu nazwy miasta - miejsca masakry (Beziers).
Autor oskarża "niektórych" o kłamstwa w zakresie inkwizycji, a sam "prostuje' je poprzez kłamstwa jeszcze większe. Bzdurą kompletną jest twierdzenie, że proces inkwizycyjny nie ma nic wspólnego z inkwizycją i pojawił się dopiero za sprawą CCC. Proces inkwizycyjny powstał właśnie w oparciu o inkwizycję, skąd ustawodawstwo świeckie zaimplementowało rozwiązania proceduralne.
Analiza błędów i nadużyć tego tekstu wymagałaby spisania artykułu równie długiego, a może nawet dłuższego niż sam analizowany tekst, więc poprzestanę wyłącznie na powyższym zasyngalizowaniu problemu.
|