Racjonalista - Strona głównaDo treści
islam albo humanizm - wybierajcie

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Religie
NapisanoAutorTytuł
04-10-2004 16:59Iza Kirlianowskaislam albo humanizm - wybierajcie
Jeśli wystarczy nazwać ideologię religią by uczynić ją nietykalną dla krytyki, to Mahometowi się to udało. Tak jak kiedyś komunizm tak dziś religia, która w swej konstytucji (zwanej Koran) zapisane ma uciskanie kobiet, nietolerancję religijną i pogardę dla wartości cywilizacji dobrobytu, przyciąga frustratów, a także, co występuje jako nowość wśród systemów totalitarnych, przede wszystkim mężczyzn poniżających kobiety.
W Holandii muzułmanie wydali święty wyrok śmierci na Ayaan Hirsi autorkę głośnego filmu o maltretowaniu kobiet w islamie. Europejska prasa zarzuca władzom, że nie reaguje na te groźby ze strachu przed oskarżeniami o rasizm.
We Francji skazano Brigitte Bardot za rasizm bo powiedziała, że islamiści torturują barany.
UE zaskoczona i zawstydzona skutecznością swojej manipulacji opinią publiczną w kwestii nastrojów antyamerykańskich.
Europa tonie.
W internecie ukazał się list-protest polskiej działaczki przeciw wejściu Turcji do UE. Warto przeczytać:
www.list.org.pl
poniżej źródła:
serwisy.gazeta.pl/swiat/1,34174,2318897.html
tygodnikfo(*)183920,0,7416,922,artykul.html
www.wprost.pl/ar/?O=52085

jeyes (2281 punktów)
(zablokowany)
Co tam dążenia islamskich fanatyków! Co tam wojny i terroryzm! Filmy i magazyny z gołymi babami - to są dopiero prawdziwe zagrożenia! Kto nie wierzy, niech czyta:
www.racjonalista.pl/forum.php/s,6186#w7252
Żniwiarz (103 punktów)
Jeyesku doceniam Twoje poczucie humoru, ale kobieta pisze o jednym z najgorszych, REALNYCH wcieleń zła na naszym globie, o islamie! Nie wiem jak Ty, ale ja w obliczu stwierdzenia w tytule wybieram humanizm i będę go bronił w obliczu tej tragicznej plagi jeśli nie słowem to w ostateczności ostrzem mojej żniwiarskiej kosy. Proszę wszystkich na każdym forum: Czytajcie o islamie na trzeźwo, a jeśli już browar czy wóda otępiła Was nadto to posty z islamem w tle zostawcie może na trzeźwe kolejne popołudnie.

Żniwiarz (103 punktów)
Pełen pogardy dla pomysłu przyłączenia Turcji do UE podpisuję się pod listem Izo. Dla tych, którym wydaje się, że obora zacznie pachnieć w towarzystwie salonu SEPHORA odpowiem: Dla nich perfumy to palne związki świetnie nadające się do wypalania oczu innowiercom. Jeżeli destrukcja zakorzeniona jest w jakimś fundamencie należy go albo odrzucić albo zdychać patrząc z narastającym przerażeniem jak niereformowalny twór pożera Cię z dnia na dzień. I choćby panie yeyes zamknięto mnie na 25 lat za obrażanie grup wyznaniowych spod znaku księżyca nie zmieni to moich przekonań a wręcz przeciwnie może wywołać nową formę skrajnej nienawiści i w konsekwencji terroryzm o niespotykanej sile. To właśnie jest najlepszy moment do nawiązania ku aborcji! Albo usuniemy zarodek problemu albo czeka nas krwawa rzeź, jako konsekwencja jego narodzin i rozwoju w bezprawiu tolerancji wyznaniowej.

Mariusz Agnosiewicz (moderator)
Przy całej mojej głębokiej niechęci do chrześcijaństwa, martwi mnie niezmiernie, że często chrześcijaństwo w Europie jest wypierane na rzecz islamu. To z racjonalno-humanistycznego punktu widzenia jak zamiana siekierki na kijek, albo lepiej: upadek z deszczu pod rynnę. A już kompletnie rozbrajają mnie informacje o tym, że wiele kobiet europejskich wychodzi za mąż za islamistów i przyjmuje tę religię. Czyżby to jakaś forma perwersji czy może coś głębszego? W każdym razie to jest duże wyzwanie dla ruchów feministycznych, aby na to odpowiedzieć i rozwiązywać ten niewątpliwy problem w sposób pełny, uwzględniający szerokie potrzeby współczesnych kobiet, a nie tylko paplać, że kobieta powinna być wyzwolona, silna i samodzielna. Taka retoryka do wielu kobiet nie trafia zupełnie i czy feministki potrafią znaleźć jakieś sensowne rozwiązanie islamizujących się Europejek czy też poprzestaną na propagowaniu jednolitej wizji kobiety, która do bardzo wielu z nich zupełnie nie trafia.
Pisząc o problemie islamu nie chodzi mi tutaj akurat tylko o islam terrorystyczny, ale o islam jako taki, w dzisiejszej jego postaci.
Chciałbym też ostudzić antyislamski zapał Żniwiarza: akurat chrześcijanin nie powinien tak się z tym afiszować, gdyż chrześcijaństwo i islam w ich instytucjonalno-historycznej postaci to są zupełnie bratnie religie, tylko po prostu chrześcijaństwo ten etap na którym dziś jest islam ma już za sobą. Ale średniowieczne chrześcijaństwo nie bardzo się różniło od dzisiejszego islamu w stosowaniu "środków bogatych". Chrześcijaństwo jest o tyle mniejszym złem, że jest już w Europie spacyfikowane, pogrążone w kryzysie i stagnacji, bez widoku na przyszłość, z powolną coraz większą degrengoladą (zostanie wyparte z Europy), zaś islam jest bardzo żywotny. Dlatego też czasami warto opowiedzieć się po stronie chrześcijaństwa, aby wzmocnić jego pozycję wobec islamu.
Ale przede wszystkim: najważniejsza jest różnorodność religijna. Wychodząc od stwierdzenia, że w aktualnych warunkach nie sposób sobie wyobrazić zupełnej sekularyzacji społeczeństw, różnorodność religijna jest czymś najbardziej pożądanych. Przy tym jednak wszystkim powinniśmy dostrzegać te związki religijne, które są zagrożeniem dla podstawowych wartości naszej kultury i które mają spory potencjał. Według mnie takimi są Świadkowie Jehowy a przede wszystkim islam.
MaLk__
>Ale przede wszystkim: najważniejsza jest różnorodność religijna. Wychodząc od stwierdzenia, że w aktualnych warunkach nie sposób sobie wyobrazić zupełnej sekularyzacji społeczeństw, różnorodność religijna jest czymś najbardziej pożądanych.

I to jest bardzo trafne spostrzeżenie. Oraz powód, dla którego nie mogę uznać tytułu i pytania przewodniego tego wątku za trafiony (islam albo humanizm). Oprócz tych dwóch światopoglądów istnieje jeszcze mnóstwo innych, a przedstawianie sprawy w postaci takiej alternatywy jedynie zmusza ludzi do opowiedzenia się po ktorejś z dwóch przeciwnych stron i antagonizuje.

A teraz z innej beczki, czy uważa się Pan za jasnowidza podając takie pewniki jak to, że chrześcijaństwo zostanie wyparte z Europy? Co ciekawe, stwierdził Pan, że chrześcijaństwo podlega coraz większej, powolnej degrengoladzie. Moim skromnym zdaniem ruch (w Kościele Katolickim), jaki ma miejsce od końca XIX wieku, a może tylko od soboru watykańskiego II polega raczej na odnowieniu, poprawieniu podejścia do zagadnień wiary, powrocie do ideałów wczesnego chrześcijaństwa i odrzuceniu krytykowanych tutaj powszechnie "średniowiecznych" naleciałości. Czy ta "reforma" to jest degrengolada?

Zastanawia mnie też to - rozumiem, że nie jest Pan zwolennikiem chrześcijaństwa ale jednocześnie uważa się Pan za człowieka tolerancyjnego i o tą tolerancyjność walczy. Dlaczego więc ocenia Pan chrześcijaństwo czy islam w kategorii mniejszego bądź większego zła i wychwala dążenie do sekularyzacji (ubolewając nad tym, że zupełna sekularyzacja nie jest możliwa - to pańskie podstawowe założenie). Jeśli ktoś chce być Świadkiem Jehowy czy muzułmaninem i wierzy w te religie, to dlaczego chce Pan z tym walczyć w imię obrony "podstawowych wartości naszej kultury"?). Wydaje się to sprzeczne ze stwierdzeniem, że wyznawanie religii jest dobrowolnym wyborem każdego człowieka - tak dążenie do sekularyzowania, jak i kwalifikowanie (niektórych) religii jako zła określonej wielkości, z którym trzeba walczyć mogą być właśnie nietolerancyjnym narzucaniem Pańskich poglądów na to, jak powinno wyglądać społeczeństwo.

Dziwi mnie również zdanie o poparciu chrześcijaństwa, mniejszego, ale przecież Pańskim zdaniem zła, tylko po to, żeby przeciwstawiło się islamowi, wiekszęmu złu - wydaje się to nie mieć nic wspólnego z tolerancją ale raczej z makiawelowskim "cel uświęca środki"...

Wiem, że wyolbrzymiam problem ale uważam, że czasem jest to uzasadnione.

Pozdrawiam
Mariusz Agnosiewicz (moderator)
>Oprócz tych dwóch światopoglądów istnieje jeszcze mnóstwo innych

Ale ten truizm niczemu nie służy a już na pewno nie jest odpowiedzią na realnie istniejący problem wypierania chrześcijaństwa na rzecz islamu. Nie chciałby się obudzić któregoś dnia i dowiedzieć, że aktualnie dominującą religią w Europie jest islam.

>A teraz z innej beczki, czy uważa się Pan za jasnowidza podając takie pewniki jak to, że chrześcijaństwo zostanie wyparte z Europy?

Piszą o tym także teologowie, bijąc na alarm. To antycypacja a nie jasnowidztwo. Zaraz napiszę coś więcej na ten temat.

>Co ciekawe, stwierdził Pan, że chrześcijaństwo podlega coraz większej, powolnej degrengoladzie. Moim skromnym zdaniem ruch (w Kościele Katolickim), jaki ma miejsce od końca XIX wieku, a może tylko od soboru watykańskiego II polega raczej na odnowieniu, poprawieniu podejścia do zagadnień wiary, powrocie do ideałów wczesnego chrześcijaństwa i odrzuceniu krytykowanych tutaj powszechnie "średniowiecznych" naleciałości. Czy ta "reforma" to jest degrengolada?

Mylisz pojęcia. Mówimy o upadku chrześcijaństwa jako o fakcie socjologicznym a nie doktrynalnym, aksjologicznym itd. Zaraz napiszę coś więcej na ten temat

>Zastanawia mnie też to - rozumiem, że nie jest Pan zwolennikiem chrześcijaństwa ale jednocześnie uważa się Pan za człowieka tolerancyjnego i o tą tolerancyjność walczy.

Znów mylisz pojęcia. Mylisz tolerancję z permisywizmem. Tolerancja nie oznacza przecież konieczności powstrzymania się od jakiejkolwiek krytyki. Opowiadam się za różnorodnością religijną, ale mogę krytykować te związki religijne, które uważam za szkodliwe społecznie. Idea tolerancji religijnej nie uniemożliwia nam nawet represji wobec niektórych związków religijnych. Jeśli np. w sposób ewidentny łamią porządek społeczny, np. czyniąc częścią swojej doktryny mordy dziewic, można takie związki represjonować karnie. Mój stosunek do chrześcijaństwa jest tak negatywny, gdyż nie uważam, że jest ono po prostu błędne i naiwne. Moja analiza chrześcijaństwa doprowadziła mnie do konkluzji jakie zawarli na jego temat tacy myśliciele jak Nietzsche, np. w Antychryście:
www.racjonalista.pl/kk.php/s,3625
www.racjonalista.pl/kk.php/s,3629
www.racjonalista.pl/kk.php/s,3630
czy Jan Stachniuk, np. w książce "Chrześcijaństwa a ludzkość", fragmenty tutaj:
www.racjonalista.pl/kk.php/d,123
Przypominam, że myśliciele ci nie tylko nie sprzyjali temu, aby radykalna krytyka chrześcijaństwa przeradzała się w prześladowania chrześcijan, ale wręcz przeciwnie, wskazywali, że to jest właśnie głupotą krytyków chrześcijaństwa.
Krytyka służy temu, aby spróbować przekonać innych do tych racji i wyrazić swoją opinię, a nie ma nic wspólnego z przejawami nietolerancji religijnej.

>Jeśli ktoś chce być Świadkiem Jehowy czy muzułmaninem i wierzy w te religie, to dlaczego chce Pan z tym walczyć w imię obrony "podstawowych wartości naszej kultury"?).

Jeśli ktoś chce być członkiem krwawego kultu to próbujemy przeciwdziałać temu, bezpośrednio dlatego, że jest to sprzeczne z prawem, a de facto dlatego, że jest to szkodliwe społecznie. Nie można wychodzić z założenia, że jedynie to co jest penalizowane za pomocą ustaw karnych jest szkodliwe społecznie, bo wiadomo, że prawo karne penalizuje jedynie część czynów szkodliwych społecznie (założenie penalizacji jako ultima ratio) a nie wszystkie. I to nie jest wyraz nietolerancji religijnej, tylko chronienia większego dobra. Jeśli ja uważam, że rozrost niektórych związków wyznaniowych jest szkodliwy społecznie, to jeśli nie jest to taka szkodliwość społeczna, która jest objęta penalizacją, pozostaje mi jedynie inny środek reakcji na nią: słowo, krytyka. Z tego korzystam. I to też nie jest wyrazem nietolerancji.

>kwalifikowanie (niektórych) religii jako zła określonej wielkości, z którym trzeba walczyć mogą być właśnie nietolerancyjnym narzucaniem Pańskich poglądów na to, jak powinno wyglądać społeczeństwo.

A tam od razu walczyć. Mogę wyjść od stwierdzenia, że przyjęcie bądź nie przez Kowalskiego jakiegoś błędnego lub nawet szkodliwego dla niego mniemania jest jego indywidualnym prawem i bierze za to odpowiedzialność, a przecież nie żyjemy w systemie totalitarnym, aby wytyczać sposób myślenia jednostek. Ale jeśli tym błędnym mniemaniem będzie trwonieniem przezeń pieniędzy na hazardzie w nadziei na szybki zysk albo zakup akcji upadającej spółki, to faktycznie tak jest - to sprawa Kowalskiego i de facto jego problem. Są jednak takie błędne mniemania, które pośrednio oddziaływają na moją sytuację i jestem zainteresowany w krytykowaniu mniemań Kowalskiego. Ja wcale nie uważam, że w imię swobody przekonań politycznych i całego szeregu skonkretyzowanych konstytucyjnie i ustawowo praw i wolności politycznych ja winienem być tolerancyjny dla tych głupców co wierzą, że Lepper ich zbawi od biedy i wywrze pomstę na domniemanych sprawcach owej biedy. Walczę więc słownie z tymi mniemaniami, gdyż jestem przekonany, że mogą one mieć dalekosiężne konsekwencje dla mnie i ludzi, których lubię i cenię. Podobnie z przekonaniami Kowalskiego, że zbawi go Jehowa lub Allah. Sądzę, że jego przekonania jeśli zostaną nazbyt rozpowszechnione mogą mieć przykre konsekwencje także dla mnie i moich znajomych, więc krytykuję to przekonanie. Jakie są moje podstawy, aby sądzić, że to ma społecznie niekorzystne inklinacje to nie temat na ten wątek, bo pisałem o tym wiele w swoich tekstach. Jesli więc moja krytyka pewnych decyzji w zakresie wierzeń religijnych ma być wyrazem zaprzeczenia idei wolności religijnej, to tak samo moja krytyka Leppera powinna być uznana za przejaw zaprzeczania idei praw i wolności politycznych. A że tak nie jest nie trzeba się chyba szeroko wywodzić.
Mariusz Agnosiewicz (moderator)
>Dziwi mnie również zdanie o poparciu chrześcijaństwa, mniejszego, ale przecież Pańskim zdaniem zła, tylko po to, żeby przeciwstawiło się islamowi, wiekszęmu złu - wydaje się to nie mieć nic wspólnego z tolerancją ale raczej z makiawelowskim "cel uświęca środki"...

No cóż, znów mylisz pojęcia. co znaczy makiawelizm tego tutaj tłumaczyć nie będę, bo jak przemyślisz sprawę to sam do tego dojdziesz.
Jeśli ja wybieram mniejsze zło opowiadając się za religią x a nie y, to nie dlatego, że jestem makiawelista, podobnie jak nie jestem makiawelistą chodząc do wyborów i głosując ciągle na mniejsze zło. W obu wyborach nie chodzi o żaden makiawelizm, ale o to, że "Niewielki jest wybór wśród zgniłych jabłek" (William Shakespeare). A że wybrać muszę - wybieram to mniej zgniłe. Wybieram dlatego, że uważam, że powstrzymanie się przeze mnie od wyboru może doprowadzić do tego, że przydzielą mi jabłko bardziej zgniłe.
MaLk__
1. Truizm jak truzim. Ale nie tłumaczy ujęcia problemu jedynie jako islam vs humanizm

2. Antycypacja czy jasnowidztwo, granica jest nieostra Ale mi chodziło tylko i wyłącznie o tą pewność, z jaką napisał Pan, że to nastąpi. Oczywiście, że chrześcijaństwo traci swe wpływy i że jest wypierane (przynajmniej na zachodzie) przez islam. Można też twierdzić, że prawdopodobnie zostanie wyparte. Ale czy mamy taką pewność?

3. Oczywiście, że tolerancja nie zakłada zakazu krytyki. Ale ja nie o krytyce pisałem, tylko o tym, że z Pańskiej wypowiedzi wyłonił mi się obraz "walki" (ostrzegałem, że wyolbrzymiam) z pewnymi odmianami religii, Pańskim zdaniem szkodliwymi społecznie. I że pomimo tej swojej niepochlebnej opinii o chrześcijaństwie jednak popiera Pan tą religię w sporze cywilizacyjnym, jakby zaprzeczając własnym przekonaniom (korzysta Pan ze środków również ocenianych przez siebie za szkodliwe, żeby osiągnąć określony cel - uświęca Pan te środki celem). Traktuje Pan tu religię chrześcijańską instrumentalnie - co nie przeszkadza Panu krytykować Kościoła za takie instrumentalne podejście.

Przy okazji, czy uważa Pan, że humanizm nie jest wystarczająco "dobry" i uzasadniony aksjologicznie, żeby samotnie walczyć ze światopoglądem muzułmańskim? Czyżby razem z chrześcijaństwem (mniejsze zło) i islamem (większe zło), humanizm też był "zgniłym jabłkiem"?

PS. Jak Pan znajduje "Bożych wojowników"?
MaLk__
>PS. Jak Pan znajduje "Bożych wojowników"?

Tzn. "Bożych bojowników"...
Mariusz Agnosiewicz (moderator)
Ja niestety nie czytałem jeszcze "bozych wojownikow", gdyz nie mogę znaleźć czasu, a nie chcę czytać tego w pośpiechu. Jednak rozmawiam o tym z innymi i jedyne co mogę powiedzieć, to powołać się na cudze opinie. Pewna osóbka pisała mi dwa dni temu:

"Przeczytalam powiesc Sapkowskiego. i tradycyjnie jestem na haju [...]
nie bede zdradzac szczegolow, bo wiem, ze przeczytasz.
Reynevan mnie czasami przeraza. wie, co to zemsta. potrafi zamordowac, zabic, ukatrupic, pastwic sie. ale zaczyna sie zastanawiac. musi dokonywac wyborow i umie juz poswiecic to, co najbardziej kocha.
akcja zawrotna, intrygi przemyslne. nasz medyk staje oko w oko z Pomurnikiem, sciska prawice von Sterczy. Nicolletta chodzi z rocznym chlopcem! , ale z blond loczkami. czyzby wiec...
nic nie powiem. nawet jesli mnie inkwizytor Grzegorz Hejncze bedzie przypiekal.
a Samson Miodek ..., bedziesz zaskoczony.
sporo w powiesci smaczkow. typu Czesi wyruszaja na Slask z misja stabilizacyjna, jeden z rycerzy - Bata - snuje teorie, ze ludzie potrzebuja glownie butow. Sapkowski prostuje historie. obroncy Klodzka wcale nie wslawili sie wywieszeniem na swoich murach napisu: Beata virgo Maria assiste nobis. lecz ... mniej cenzuralnegoeine mutter die hur. itp.
klimat powiesci lotrzykowsko - awanturniczy. Szarlej nie zawodzi ze zlotymi myslami, za bardzo nawet stosownymi do okazji.
geografia mi bliska, najpierw Praga, potem Szklarska, Nysa , Klodzko. wyciagnelam mapy. zgadza sie! widzialam Reynevana niemal na Jakubowej Przeleczy, ktora dzieli Karkonosze od Gor Izerskich. dukt tam dobry, w sam raz dla konnych
przypisow malo, obok mnie lezaly slowniki - glownie wyrazow obcych i lacinsko-polski. Sapek nie zawiodl i pozwolil samodzielnie dochodzic prawdy. choc to czesc czytelnikow moze zniechecic. ale kto powiedzial, ze on pisze dla leniwych intelektualnie. zastanawiam sie wlasnie jak doczekam do III tomu??

ale przede wszystkim powiesc ta to rozwazania o wojnie, o terroryzmie. bo tym sie glownie zajmuja bohaterowie. nie ma wojen sprawiedliwych. obie strony walcza wszak w imie pax Dei. i co z tego? wykorzystuja te same metody. swietnie scharakteryzowal Sapkowski role propagandy - pyszne listy spadle prosto z nieba produkuja husyci i papieznicy.
morduja w imie religii. w imie wyzszych idei. ale do cholery jakich? co to obchodzi tych, ktorzy gina w straszliwych meczarniach? no powiedz, co to ich obchodzi? chca zyc.
i wiesz, wcale sie nie dziwie, ze potem nienawidza, ze robia to samo.
gdy stalam przed Ground Zero, to wydawalo mi sie , ze widze upadajace wieze, widze przerazonych ludzi, czuje strach. czuje krew. i wiesz, co czulam? to nie bylo ukojenie, ze juz sie skonczylo. to byla zlosc, niechec, moze nienawisc. i wcale nie czulam sie z tym zle. czulam sie jak czlowiek, choc zagubiony w tym cholernym swiecie. czlowiek, ktory nic nie rozumie, a bardzo chcialby. i jest wkurzony. moglby nawet zabic, zeby zrozumiec.
sama juz nie wiem. moze jestem za bardzo emocjonalna. ale ja tak czuje."

Czytałeś?
MaLk__
>Czytałeś?

Czytam. Jak sądzę, dzisiaj skończę
Mariusz Agnosiewicz (moderator)
>czy uważa Pan, że humanizm nie jest wystarczająco "dobry" i uzasadniony aksjologicznie, żeby samotnie walczyć ze światopoglądem muzułmańskim?

Ludzie na których działa nęcąco islam tak, że porzucają chrześcijaństwo na jego rzecz, są o całe galaktyki od humanizmu i racjonalizmu. Zatem w ty naszym przypadku humanizm sie nie liczy albo liczy się w stopniu znikomym.
MaLk__
>Ludzie na których działa nęcąco islam tak, że porzucają chrześcijaństwo na jego rzecz, są o całe galaktyki od humanizmu i racjonalizmu. Zatem w ty naszym przypadku humanizm sie nie liczy albo liczy się w stopniu znikomym.

Drążąc temat - czyli ludzi, na których działa humanizm i racjonalizm jest po prostu mało? Więcej ludzi woli religię od racjonalnego światopoglądu?

Czy można z tego wysnuć jakieś dalsze wnioski?
Mariusz Agnosiewicz
>Drążąc temat - czyli ludzi, na których działa humanizm i racjonalizm jest po prostu mało? Więcej ludzi woli religię od racjonalnego światopoglądu?
>
>Czy można z tego wysnuć jakieś dalsze wnioski?

Oczywiście. Większość woli "Świat według kiepskich" niż teatr. Z tego też pewnie coś wynika.
MaLk__
>Oczywiście. Większość woli "Świat według kiepskich" niż teatr. Z tego też pewnie coś wynika.

Np. że demokracja jest bez sensu?
Mariusz Agnosiewicz
>Zaraz napiszę coś więcej na ten temat.
Jednak trochę się przeciągnęło, ale już napisałem rozwinięcie: www.racjonalista.pl/kk.php/s,3661
MaLk__
>>Zaraz napiszę coś więcej na ten temat.
>Jednak trochę się przeciągnęło, ale już napisałem rozwinięcie: www.racjonalista.pl/kk.php/s,3661

Mam teraz dużo pracy zawodowej (no i Sapkowskiego) ale tylko jak się z tym uporam to pewnie się odniosę do tego tekstu

Pozdrawiam
mariusz bucki (378 punktów)

>Jednak trochę się przeciągnęło, ale już napisałem rozwinięcie: www.racjonalista.pl/kk.php/s,3661

Poniewaz z Wielce Tajemniczych Powodow nie moge dodac komentarza pod powyzszym artykulem zrobie to tutaj.
Odnosnie upadku chrzescijanstwa lub jak napisales zaniku, co jest chyba wlasciwszym slowem, to moge dodac tylko jedno: to juz sie stalo, przynajmniej w zachodniej Europie. Z wlasnych obserwacji wiem, ze to co jeszcze istnieje, to ostatnie podrygi.
A czy powstanie nowa religia? Nie pomyslales nigdy, ze moze ona juz powstala? I nazywa sie " konsumpcjonizm"? Tradycyjne religie biora sie z biedy i niepewnosci jutra. Bogaty Zachod juz to pokonal, a ze ludzie czyms musieli zapewnic pustke... To, ze w wiekszosci sa ateistami, nie oznacza przeciez, ze sa " ludzmi rozumu"
Odnosnie " zagrozenia" islamem chcialoby sie napisac "I Ty Brutusie przeciwko mnie"...
Ludzie, co Wy z tym islamem?

m.
mariusz bucki (378 punktów)
>A już kompletnie rozbrajają mnie informacje o tym, że wiele kobiet europejskich wychodzi za mąż za islamistów i przyjmuje tę religię. Czyżby to jakaś forma perwersji czy może coś głębszego?

E, tam zaraz perwersji. Arabowie sa dla europejskich kobiet czyms egzotycznym. To po pierwsze. Po drugie, potrafia kobiety zdobywac i adorowac, a to bardzo czesto wystarczy, by dla "Europejek" byc idealnym kandydatem na meza. Niestety dla nich, w wiekszosci przypadkow dla Arabow zainteresowanie w okazywaniu wzgledow kobiecie konczy sie, gdy zostanie ona "zdobyta", czyli zazwyczaj poslubiona i wywieziona do ojczystego kraju.
Choc, kto wie? Moze dla niektorych jest to perwersyjne?

>W każdym razie to jest duże wyzwanie dla ruchów feministycznych, aby na to odpowiedzieć i rozwiązywać ten niewątpliwy problem w sposób pełny, uwzględniający szerokie potrzeby współczesnych kobiet, a nie tylko paplać, że kobieta powinna być wyzwolona, silna i samodzielna.

Gdzie Ty tu widzisz wyzwanie??? Kobiety dziela sie na: Kobiety i samiczki. Wyzwaniem moze byc proba spowodowania, by tych pierwszych bylo wiecej, niz tych drugich...

>Chciałbym też ostudzić antyislamski zapał Żniwiarza: akurat chrześcijanin nie powinien tak się z tym afiszować, gdyż chrześcijaństwo i islam w ich instytucjonalno-historycznej postaci to są zupełnie bratnie religie, tylko po prostu chrześcijaństwo ten etap na którym dziś jest islam ma już za sobą.

Jeszcze w X wieku teologowie bizantyjscy uznawali islam za jedna z odmian chrzescijanstwa. To taka informacja gwoli uscislenia.

>Ale średniowieczne chrześcijaństwo nie bardzo się różniło od dzisiejszego islamu w stosowaniu "środków bogatych".

Mala uwaga: chrzescijanstwo zachodnie, gdyz wschodnie nie uznawalo idei "swietej wojny" i morderstwa w imie boga.

m.

Mariusz Agnosiewicz (moderator)
>E, tam zaraz perwersji. Arabowie sa dla europejskich kobiet czyms egzotycznym. To po pierwsze. Po drugie, potrafia kobiety zdobywac i adorowac, a to bardzo czesto wystarczy, by dla "Europejek" byc idealnym kandydatem na meza. Niestety dla nich, w wiekszosci przypadkow dla Arabow zainteresowanie w okazywaniu wzgledow kobiecie konczy sie, gdy zostanie ona "zdobyta"

Może to głupio zabrzmi, ale nie sądzę, aby był to problem typowo arabski tak jak nie sądzę, że arabowie przewyższają Europejczyków w ars amandi, ale mogę się mylić.

>Gdzie Ty tu widzisz wyzwanie??? Kobiety dziela sie na: Kobiety i samiczki. Wyzwaniem moze byc proba spowodowania, by tych pierwszych bylo wiecej, niz tych drugich...

Ciekawa myśl, ale niestety ma jeden feler: wprowadza jedynie słuszny i niesłuszny wzór Kobiety, a to postępowanie typowo np. chrześcijańskie. Dla większości chrześcijan i ich sekt istnieje klarowna sytuacja: są prawdziwi chrześcijanie (oni) i tacy którzy tylko się tak nazywają, a naprawdę to są heretykami. Czyli są Chrześcijanie i heretycy. Są Kobiety i samiczki. Chyba znacznie bezpieczniej przyjąć, że są kobiety o zróżnicowanych potrzebach. Tymczasem niektóre ruchy tzw. kobiece działają jak sekty - uważają, że ogół kobiet ma taki stosunek do świata i siebie jak one same, choć nie wszystkie sobie z tego jeszcze sprawę zdają, czyli nie wszystkie są uświadomione. Uważam, że nie jest wcale wyzwaniem jak z "samiczek" robić "Kobiety", bo tym dotąd się te ruchy zajmują z dość mizernymi lub często szkodliwymi społecznie skutkami, ale to, jak "samiczki" mogą realizować swoje potrzeby, bez islamizowania się. Nie jest to OŚKArżenie, lecz wezwanie do wypracowania jakiejś lepszej formuły.
mariusz bucki (378 punktów)

> tak jak nie sądzę, że arabowie przewyższają Europejczyków w ars amandi, ale mogę się mylić.

Chodzilo mi o typowe dla nich zachowanie przy "podbijaniu serca" kobiety. Sprawiaja wtedy wrazenie, ze liczy sie tylko ona i caly swiat zostanie rzucony u jej stop. Oczywiscie wiem, ze takie uczucia i odczucia sa wspolne nam wszystkom , ale u Arabow stopien ekspresji jest o niebo wyzszy. I jest duzo kobiet, ktore sie na taki wbik lapia. Co zas do ars amandi, a wlasciwie ars erotica, to wedlug opini kobiet majacych pod tym wzgledem doswiadczenia, to my, europejczycy, delikatnie mowiac... odstajemy Jezeli dodac jeszcze, ze Polacy odstaja w tej sztuce od europejczykow.... ;-P

>Ciekawa myśl, ale niestety ma jeden feler: wprowadza jedynie słuszny i niesłuszny wzór Kobiety,

Juz wyjasniam, zanim zostane zupelnie potepiony za mesko-katolicki szowinizm
Byl to, niedokladny zreszta, cytat z ksiazki Berlinga " Dzieci Grala" ( wiem, wiem, ze to moze nie najlepszy wzorzec, ale skoro przywolano juz tu Sapka %-) ). Jest to podzial kobiet na takie, ktorych glownym i czesto jedynym celem w zyciu jest dobrze wygladac, miec ladne stroje i bizuterie, modna fryzure i makijaz, mezczyzne, dla ktorego sie tak prezentuje i oczywiscie zapewniony spokojny i dostatni byt. To oczywiscie definicja "samiczki". W przeciwienstwie do niej, " Kobieta" ma wlasna osobowosc, ma w zyciu wlasny cel i stara sie go zrealizowac. Jest to oczywiscie podzial, ktory rownie dobrze mozna zastosowac do mezczyzn i nie mialem zamiaru bynajmniej wprowadzac "jedynie slusznego wzorca".

>Chyba znacznie bezpieczniej przyjąć, że są kobiety o zróżnicowanych potrzebach.

Oczywiscie, ze tak! Jednak to jakie potrzeby maja zalezy w duzej mierze od wychowania.
Katolickie wychowanie kobiet polskich, w tak zwanych wartosciach tradycyjnych, procentuje tym, ze sa one chetnie "kupowane" przez zachodnich mezczyzn. I jest to wedlug mnie wiekszy problem niz ich islamizowanie sie, ktore to jest raczej medialnie rozdmuchane, a w rzeczywistosci jest drobnym zjawiskiem.

>Tymczasem niektóre ruchy tzw. kobiece działają jak sekty - uważają, że ogół kobiet ma taki stosunek do świata i siebie jak one same, choć nie wszystkie sobie z tego jeszcze sprawę zdają, czyli nie wszystkie są uświadomione.

Dlaczego jek sekty? Czyz to co napisales nie brzmi podobnie jak z poradnika misjonarza katolickiego?

m.
koniczyna
No cóż, przychylam sie do zadania, ze islam stanowi zagrozenie dla Europy.
-ponad 5mln. wyznawców we Francji, rozmanazajacych sie w tępie iście króliczym; Niemcy to samo, moze nie 5mln ale ok.2 mln; Wielka Brytania, Szwecja itd.
-brak chęci do asymilicaji, nieznajomość jezyka kraju w którym się mieszka, pogarda wobec jego kultury
- fanatyzm religijny i wroga retoryka wobec Europy i USA
-liczne konwersje na islam
- wchodzenie w związki z Europejkami, ale nie istnieje zjawisko odwrotne - rzadko kiedy zdarza się aby Arabka czy Kurdyjka poślubiła Europejczyka - moze przypłacić to zyciem. Baby decydujace sie na związek z muzułmaninem rzadko zdają sobie sprawę, ze to też jest forma kolonizacji tylko w łagodnej i na początku miłej formie (przez zapylanie). Dzieci zrodzone z takeigo związku automatycznie powiększaja grono wyznawców Allaha. Dlaczego to kobiety robią? No cóż, tu podzielam zdanie, ze kolorowy koleś stanowi egzotykę, co niekoniecznie pokrywa się z biegłością w ars amandi. Są przystojni ;-P, mają takie piękne czarne oczy ;-P i potrafią omamić słodkimi jak miód słowami ( a wiadomo, ze kobiety mają bardzo wrazliwe uszy). Moim zdaniem oni zawsze! patrzą na kobitę jak na obiekt seksualny. Kobieta nigdy nie jest traktowana jako partnerka, jest przedmiotem.
Gdzieś spotkałam sie z wypowiedzią w kontekście Europejek wyprawiających sie na sex-wczasy np. do Tunezji czy Turcji, że Europejczycy to cieniasy, bo nie są w stanie upilnować swoich kobiet.

I pytanie za 100pkt. Czy zdegenerowana Europa da radę rozwiązać ten problem? Wątpię. Zagrożenie to jest słabo brane pod uwage, a w natłoku innych problemów jakoś tak jakby umyka.

Naczelny zadał bardzo dobre pytanie w poście wyżej, a co z feministkami? Rzeczywiście, zamiast koncentrować sie na wyważaniu drzwi dawno już otwarych, powinny przyjrzeć sie siostrom w islamie i wysiłki skoncentrować na uświadamianiu i piętnowaniu zachowań rodem z arabskiej czy tureckiej wiochy. W zwiazku z tym ja równiez mam pytanie do Naczelnego, który uświadomił sobie zagrozenie islamem i zapewne nie chciałby być budzony o poranku śpiewem islamskiego duchownego, dlaczego islam jest traktowany po macoszemu w Racjonaliscie? W porównaniu z rozdziałami poświeconymi chrześcijaństwu islam prezentuje się nader mizernie.
Moim zdanie KK to małe piwo w porównaniu z wyznawacami Allaha (tfu!). Poza tym czy to nie jest kopanie leżącego?
W zwiazku z powyzszym czy nie należałoby pomyśleć o terapii homeopatycznej?
mariusz bucki (378 punktów)
>No cóż, przychylam sie do zadania, ze islam stanowi zagrozenie dla Europy.

Jednym slowem fobia antyarabska dotarla juz z USA do malego kraju nad Wisla

>-ponad 5mln. wyznawców we Francji, rozmanazajacych sie w tępie iście króliczym;
Niemcy to samo, moze nie 5mln ale ok.2 mln; Wielka Brytania, Szwecja itd.

Czyli okolo 10 mln muzulmanow w Europie liczacej 440 mln. Praaawdziwe zagrozenie...

>- fanatyzm religijny i wroga retoryka wobec Europy i USA

To prawie tak jak w Polsce, z tym, ze u nas sie USA kocha )

>-liczne konwersje na islam

Taak? A konkretnie to jak liczne? I w jakim srodowisku?

>- wchodzenie w związki z Europejkami, ale nie istnieje zjawisko odwrotne - rzadko kiedy zdarza się aby Arabka czy Kurdyjka poślubiła Europejczyka

Poprzez ożenek z Europejka imigrant dostaje automatycznie obywatelstwo danego kraju. W druga strone to jest chyba malo interesujace... Poza tym widziales kiedys tradycyjnie wygladajaca Arabke? Jak dla mnie to wyglada ona malo atrakcyjnie, w przeciwienstwie do europejek. Moze to jest jakis powod?

> moze przypłacić to zyciem. Baby decydujace sie na związek z muzułmaninem rzadko zdają sobie sprawę, ze to też jest forma kolonizacji tylko w łagodnej i na początku miłej formie (przez zapylanie). Dzieci zrodzone z takeigo związku automatycznie powiększaja grono wyznawców Allaha.

Łojezu.....

> Dlaczego to kobiety robią? No cóż, tu podzielam zdanie, ze kolorowy koleś stanowi egzotykę, co niekoniecznie pokrywa się z biegłością w ars amandi. Są przystojni ;-P, mają takie piękne czarne oczy ;-P i potrafią omamić słodkimi jak miód słowami ( a wiadomo, ze kobiety mają bardzo wrazliwe uszy). Moim zdaniem oni zawsze! patrzą na kobitę jak na obiekt seksualny. Kobieta nigdy nie jest traktowana jako partnerka, jest przedmiotem.

Hmm, to jest chyba prawdziwe.

>I pytanie za 100pkt. Czy zdegenerowana Europa da radę rozwiązać ten problem? Wątpię. Zagrożenie to jest słabo brane pod uwage, a w natłoku innych problemów jakoś tak jakby umyka.

Zdegenerowana? Co to znaczy?
A zagrozenie jest dlatego slabo brane pod uwage, bo jest slabym zagrozeniem. To ulubione haslo roznej masci krzykliwych nacjonalistow. I istnieje w ich glowach. I tylko smutne i przerazajace jest to, ze zapomniano, ze przed druga wojna jeden maly austriak tez podobne hasla glosil ;-P

m.
koniczyna

>Jednym slowem fobia antyarabska dotarla juz z USA do malego kraju nad Wisla
>

najwidoczniej

>Czyli okolo 10 mln muzulmanow w Europie liczacej 440 mln. Praaawdziwe zagrozenie...
>

biorąc pod uwage, ze np. Francuzi czy Niemcy mają bardzo niski przyrost naturalny, to tak, stanowi to zagrożenie
>To prawie tak jak w Polsce, z tym, ze u nas sie USA kocha )
>
nie generalizuj, nie wszyscy kochają USA

>>-liczne konwersje na islam
>
>Taak? A konkretnie to jak liczne? I w jakim srodowisku?
np. w środowisku akademickim:studenci i pracownicy akademiccy; za np.
Szymon Hołownia, Polskie dzieci Allaha,
Newsweek Polska 11/2004, 14 marca 2004, s. 70-74.

>Poprzez ożenek z Europejka imigrant dostaje automatycznie obywatelstwo danego kraju. W druga strone to jest chyba malo interesujace... Poza tym widziales kiedys tradycyjnie wygladajaca Arabke? Jak dla mnie to wyglada ona malo atrakcyjnie, w przeciwienstwie do europejek. Moze to jest jakis powod?
>
no nie opowiadaj, Arabki/muzułmanki bywają milutkie, tylko, że one nie moga poślubiać innowierców, co moze być poczytane jako hańba na honorze rodziny (morderstwa honorowe nie sa taką rzadkością nawet w Europie, nie mówiac np. o trochę zeuropeizowanej Turcji.), Arabce/muzułmance rodzina szuka meza,
odnośnie obywatelstwa (nie dostaje sie obywatelstwa tylko kartę stałego pobytu na jakiś czas), nie wszyscy muszą żenić sie z Europejkami żeby dostać prawo stałego pobytu czy później obywatelstwo np. we Francji z byłych kolonii, w GB czy w Danii jako uchodźcy polityczni np. z Algierii

>Łojezu.....
w/g prawa islamskiego dzieci zrodzone w związku gdzie ojciec jest muzułmaninem automatycznie są zaliczane w poczet wyznawców Allaha

ad. Austriaka -moim zdaniem analogia trochę chybiona
k.
mariusz bucki (378 punktów)

>biorąc pod uwage, ze np. Francuzi czy Niemcy mają bardzo niski przyrost naturalny, to tak, stanowi to zagrożenie

>w/g prawa islamskiego dzieci zrodzone w związku gdzie ojciec jest muzułmaninem automatycznie są zaliczane w poczet wyznawców Allaha

A wiec jest dokladnie tak jak sie spodziewalem, najpowazniejszy argument to plodnosc Dobrze, ze przynajmniej nie bylo nic o macicy...
Ale juz dobrze, zostawmy to na boku, bo niekoniecznie musimy sie przekonywac do swoich pogladow. Interesuje mnie bardziej jakie to konkretnie masz propozycje na rozwiazanie tego problemu?

>ad. Austriaka -moim zdaniem analogia trochę chybiona

Przed wojna byli: Żydzi, Cyganie i Slowianie. Teraz jestesmy juz bardziej cywilizowani. Żydow juz w Europie nie ma, Cyganow jakby tez mniej, a Slowianie to teraz Europejczycy. Jedynym wrogiem, jasno widocznym pozostaja muzulmanie... ;-P

m.
Mariusz Agnosiewicz
>dlaczego islam jest traktowany po macoszemu w Racjonaliscie? W porównaniu z rozdziałami poświeconymi chrześcijaństwu islam prezentuje się nader mizernie.

Już o tym pisałem: to nie ode mnie zależy, ale od publicystów. Ja sam raczej nie planuję w dającej się przewidzieć przyszłości pisanie czegoś na ten temat, gdyż nie znam się aż tak na islamie, nigdy mnie to szczególnie nie interesowało. Jeśli ktoś napisze coś ciekawego to opublikuję to. Akurat w polskich warunkach pisanie krytycznych tekstów o chrześcijaństwie czy katolicyzmie nie jest bynajmniej kopaniem leżącego.
Kubicki (72 punktów)
Islam podobnie jak chrzścijaństwo ma całą gamę różnorakich odcieni. Od w miarę cywilizowanych do koszmarnie drapieżnych. Ważne jednakże są proporcje. I niestety islam ma więcej fanatyków niz tych łagodnych i świat islamu chętniej słucha nawiedzonych ksenofobicznych przywodców niż rozumu. Z tego właśnie powodu podpisałbym się pod postulatem delegalizacji islamu jako ideologii zbrodniczej. Nie mam ochoty czekać kilka wieków aż oni złagodnieją. tym badziej, ze średniowieczne chrześcijaństwo dysponowało średniowieczna bronią, zaś islam ze swą średniowieczną mentalnoscią dysponuje XXI-wieczną bronią.

Jeśli ktoś ptrafi drugiemy, niewinnemu, zwiazanemu człowiekowi urżnać głowę cytując w tym czasie swoją świętą księgę znaczy, ze jego religia jest zbrodnicza i trzeba ja wytepić.
żniwiarz
Jestem pod wrażeniem Pana wypowiedzi. Tymbardziej, że portal z którym kojarzę Pańskie nazwisko nie daje możliwości na taki ładny, pełny oddech poglądowy na tzw. "luzie". Pozdrawiam panie Kubicki.
Kubicki (72 punktów)
>Jestem pod wrażeniem Pana wypowiedzi. Tymbardziej, że portal z którym kojarzę Pańskie nazwisko nie daje możliwości na taki ładny, pełny oddech poglądowy na tzw. "luzie". Pozdrawiam panie Kubicki.

Kubickich na świecie całkie sporo. Dawno dawno temu w dwoch wsiach ludzie nie mieli nawet nazwisk więc ukazem carskim wszystkich jak leci nazwano Kubicki (od nzawy wsi Kuby)

Wróć do listy wątków działu Religie

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365