Racjonalista - Strona głównaDo treści
Religia jako opium

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Religie
NapisanoAutorTytuł
22-10-2004 13:04Lubię Kawę (143 punktów)Religia jako opium
Religia jako opium www.racjonalista.pl/kk.php/s,3694
(I)"Według Boga powinnście odrabiać po trzy dni pańszczyzny na tydzień"
Na pewno jest to zdanie religii? A może bardziej to zdanie z rodzaju: 'My król Zygmunt XX, panujący z woli Boga, władca ziem, A,B,C,D,E'.
Przecież cytowane zdanie to nie cytat z Pisma Świętego, jakiegoś katechizmu, czy jakiejś dyskusji teologów czy filozofów, a to tylko wypowiedź jakiegoś lokalnego władcy odnośnie jego praw.
(Mnie te zdanie przypomina trochę wypowiedzi współczesnych fanatyków muzułmańskich, że z woli Boga im się zamach powiedzie )
Potem autor wyciąga z tego wniosek, że religia w ten sposób wyklucza możliwość dyskusji.
(II)"Ateizm jako negacja religijnej formy jest więc negacją negacji, a zatem ma treść pozytywną, polegającą na przywróceniu rozumowi ludzkiemu swobody badania wszelkich treści bez względu na ich formę."
A wszystko po to, aby ostatecznie uznać, że te same funkcje jakie pełni zwrot do Boga w ustach lokalnego władcy, pełni te same funkcje w encyklice.
(III)"Niech będzie to rzeczą pewną, że w życiu chrześcijańskim umysł powinien się poddać całkowicie i dogłębnie autorytetowi Bożemu."
(IV)"...a więc rozum nasz powinien, pokornie i wiernie, uginać się w posłuszeństwie Chrystusowi do tego stopnia, aby uważać się za niewolnicę wobec jego boskoci i władzy."
Widać, że w cytacie (III) chodzi o chrześcijan, a więc zainteresowanych, a nie ludzi z zewnątrz jak w cytacie (I). W przypadku (I) jak ktoś się nie zastosuje, to do więzienia pójdzie, w przypadku (III) wolna wola.
(Ubiegając zarzut, że katolicyzm uważa, ze wszyscy co się z nim nie zgadzają będą potępienie, przypominam, że katolicyzm uważa tylko, że Ci którzy mimo że faktycznie rozpoznają go za prawdziwą religię, odrzucają go, będą faktycznie potępieni.)
I to jest ten powód, by uznać, że cytat (V) to wycofywanie się umysłu wierzącego w zmartwychwstanie Jezusa z Nazaretu z tych powodów jakie podano przy cytacie (I)?
(V)"Doktryna katolicka - powiada Lacroix - wymaga więc, abymy uznawali, że bez względu na różnorodnoć sformułowań to, co jest nam dane w Objawieniu, pozostaje niezmienne poprzez wieki [...] Doktryna katolicka wymaga następnie, aby każdy system uznawał Objawienie. Odrzuca ona i potępia taką filozofię, która by się Objawieniu nie podporządkowała."

Artykuł ujmuje cytaty takie jak (III), (IV) i (V) w sposób, w jaki wcale nie zostały wypowiedziane. Autorzy (III), (IV) i (V) pozostają przy katolicyzmie nie z powodów dla które podano w przypadku (I).
Sam artykuł dalej cytuje wypowiedź Larcoirx'a, która wyraźnie zaprzecza by intencje były takie jak przy (I).
"jedynie ci, którzy nie znają dogmatu, mogą sobie wyobrażać, że stanowi on przeszkodę w życiu intelektualnym czy moralnym, gdy tymczasem przeciwnie - jest on źródłem rozwoju duchowego i właśnie wypełnia luki naszych ułomnych systemów."

Artykuł zawiera tu nadużywanie analogii (zestawione dwa wcale nie oznaczające tego samego odniesienia do Boga) i w związku z tym naciągane wnioski.

Reasumując ta część artykułu dokonuje zestawienia odniesienia do Boga przez lokalnego władcę z odniesieniem do Boga w encyklice. Te odniesienia nie oznaczają tego samego, bo władca jest zdolny do wrzucenia do więzienia, a katolicyzm nie utrzymuje, że każdy kto się z nim nie zgodzi potępiony będzie (cytaty mogę podać) i inne jest podłoże emocjonalne tych wypowiedzi: w przypadku władcy to pełen pychy rozkaz, a w przypadku encykliki to zupełnie naturalne w tych okolicznościach odniesienie się do Boga.
Nikt nie musi być chrześcijaninem. Wcale nie pewne, że chłop pańszczyźniany może swobodnie się nie zgodzić.

Bez sensu jest stwierdzenie że król musiał odwoływać się do Boga - a co by zrobili chłopi gdyby tego odwołania nie użył - do Strasburga by napisali ? - też musieliby słuchać - a jak nie to zostaliby ukarani. To tylko taka forma wypowiedzi była.
I dlaczego nie można było dyskutować na tematy religijne? Proszę sobie poczytać o sporach i dyskusjach religijnych od początku chrześcijaństwa, właśnie w łonie Kościoła.
Pewnie, że się może autor zasłaniać dogmatami, ale one są zwykle wynikiem wcześniejszych, zwykle burzliwych dyskusji. To tak odnośnie tego:
"Forma religijna wyklucza krytyczną, racjonalną analizę uświęcanych przez siebie treści. Przyobleczenie czegokolwiek w formę religijną jest więc równoznaczne z wyłączeniem tego spod dyskusji i zakazaniem wszelkiej krytyki"
A odnośnie tego:
"Sformułowanie takie odbiera myślicielowi katolickiemu wolność niezbędną do uprawiania filozofii i uniemożliwia traktowanie go jako pełnoprawnego partnera filozoficznej dyskusji. Umysł jego nie jest wolny."
A Theiard de Chartin? Był postacią kontrowersyjną, ale nie potępianą.
"Największe niebezpieczeństwo grozi naszej cywilizacji ze strony popędu altruistycznego". Dlatego zadaniem filozofa jest między innymi uwalnianie własnego narodu od zbytecznych skrupułów i zastąpienie etyki chrześcijańskiego uniwersalizmu "etyką nacjonalistyczną"
A skąd taki wniosek? Chrześcijaństwo nie głosi altruizmu - altruizm to wymysł ateistyczny.
Chrześcijaństwo głosi miłość bliźniego. To dwie zupełnie różne sprawy.
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.



Wróć do listy wątków działu Religie

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365