Racjonalista - Strona głównaDo treści
Duchy i ciała astralne

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Filozofia i światopogląd
NapisanoAutorTytuł
02-12-2004 17:17KrzysiekDuchy i ciała astralne
Zwracam sie z pewnym problemem.
Autor książki Make Your Own World (Stwórz Swój Własny Świat) opowiada o swym kontakcie z duchem-przewodnikiem o imieniu Mistrz Hilarion. Ta demoniczna istota twierdziła, że osobiście przyczyniła się do renesansu spirytyzmu w latach 1840. Oto jak opisuje swoją misję na ziemi:
"Od lat moim zadaniem jest przynoszenie ludziom za sprawą spirytyzmu większej wiedzy o nieśmiertelności; przekonywanie - głównie poprzez zjawiska parapsychologiczne - o istnieniu zaświatów; dowodzenie, że ci, którzy opuścili ciała, żyją w duchowej sferze i mogą powrócić, po to by utwierdzić ludzi w przeświadczeniu, że dusza jest nieśmiertelna..."(3)
Pisze ponieważ nie moge odnalezc sie w tym natloku informacji dotyczacych, smierci, duchow.
Czy moglbym uzyskac odpowiedzi na nastepujace pytania. Przegladam ostatnio Internet, aby znalezc choc troche prawdy na te tematy. Zagladnalem na strone www.astro.eco.pl - strona ezoteryczna. Na forum znalazlem wiele wypowiedzi na tematy zwiazane z reinkarnacja. N ie wiem jak sie do nich ustosunkowac, dlatego pisze:
1. Czy istnieje reinkarnacja. Wielu ludzi potrafi poznac swoje wczesniejsze wcielenia - tak przynajmniej uwazaja. Mowia, ze dusza po smierci opuszcza cialo, udaje sie do swiatla i potem powraca, aby dalej sie doskonalic w ciele innego czlowieka - czy cos w tym rodzaju???
2. Podobno dzieki medytacji, albo skupieniu i wsluchaniu sie w swoje mysli, mozna uslyszec i porozmawiac ze swoim opiekunem - Aniolem, a nawet Bogiem. Wyczytalem w w/w tekscie "zycie..." , ze moga to byc demony, podszywajace sie za inne osoby. Ale demony glownie namawiaja do zlego, a ci, ktorzy rozmawiaja z aniolami, twierdza, ze pomagaja im w codziennosci, nie namawiaja do grzechu.
3. Dzieki wierze i medytacji mozna zaczac odcczuwac obecnosc duchow. Niektore z nich nawiedzaja ludzi (glownie tych, ktorzy sa slabi psychicznie,) i pobieraja od nich energie. To podobno od nich uzyskujemy zlu nastroj, zmeczenie, brak energii??? Niektorzy nawet bez tych technik, odczuwaja obecnosc duchow. Ogladalem ostatnio "Ghosts Busters" Na Discovery. Czy teorie, jakie sie tam pojawiaja (wlasnie te o ktorych napisalem przed chwila) maja choc troche prawdy.
4. Podobno dzieki regresingowi i innym "zabiegom" mozna namowic duchy, ktore sa kolo nas, aby udaly sie do swiatla - do Boga - miejsca przeznaczenia.
5. Duchy, ktore nie poszly do swiatla, lecz zostaly na ziemi, maja ograniczona energie, dlatego musza czerpac ja od innych ludzi... Sa to dusze osob, ktore boja sie isc do swiatla, albo nie wiedza o tym , ze umarly itp. Czy ma to sens??
Wiem, ze troche jest tych pytan, ale coz, jak ktos poszukuje prawdy, chyta sie wszystkich teorii, analizuje je i przyjmuje do wiadomosci.
Bardzo prosze o odpowiedz
Pozdrawiam

jeyes (2281 punktów)
(zablokowany)
Na twoje pytania nie można odpowiedzieć "tak, to prawda", ani nie można odpowiedzieć "nie, to nieprawda". Nie wiadomo bowiem co to jest "duch", co to jest "dusza", "anioł", "Bóg". Te wyrazy są powiązane a czasem nawet definiowane jeden przez drugi, ale żaden nie ma określonego znaczenia, nie oznacza niczego, co daje się zaobserwować w rzeczywistości lub choćby tylko postulować.
Możesz wierzyć w reinkarnację, w istnienie dusz, aniołów, Boga itd., ale to nie znaczy, że cośkolwiek takiego istnieje lub nie istnieje.
Drobner
>Możesz wierzyć w reinkarnację, w istnienie dusz, aniołów, Boga itd., ale to nie znaczy, że cośkolwiek takiego istnieje lub nie istnieje.
Powiedziałbym tak: Krzysiek, Możesz wierzyć w reinkarnację, w istnienie dusz, aniołów, Boga itd., ale to nie znaczy, że inni będą wiedzieli o czym i co mówisz. Niektóre elementy światopoglądów nie są rzeczywistością dla wszystkich.
jeyes (2281 punktów)
(zablokowany)
Problem w tym, że gdy ktoś mówi o "duchach", "duszach" itd., to NIGDY nie wie o czym mówi, bo są to wyimaginowane obiekty, którym można przydać dowolne właściwości i NIE MA sposobu sprawdzenia czy tak jest czy nie jest.
Drobner
>Problem w tym, że gdy ktoś mówi o "duchach", "duszach" itd., to NIGDY nie wie o czym mówi, bo są to wyimaginowane obiekty, [..]
Podzieliłbym jednak tych ludzi na DWIE różne grupy:
1. takich, którzy BARDZO DOBRZE wiedzą o czym mówią (tzn. wiedzą, że o niczym realnym), ale też bardzo dobrze wiedzą PO CO to mówia. Tych nie lubię!!! (jak sk...).
2. takich, którzy dostali się z takich czy innych powodów w sferę oddziaływań tych pierwszych. Wskutek, po pierwsze: nieznajomości tych spraw 'metafizycznych'; po drugie zaufania do tych 'mądrych' starszych. UWIERZYLI IM, że mówią o 'rzeczywistości' i ufnie przyjęli ich przekaz.
Dla tych drugich te 'duchy, dusze, bogi, reinkarnacje, trójce' 'istnieją', bo tak im WSZYSCY, KTÓRYM UFALI mówili przez całe lata.
Ludzom z drugiej grupy ja osobiście nie zarzucam nic. Sam b. długo byłem jednym z nich.
Ale pierwsza grupa to bezwzględni wyzyskiwacze, cyniczne pijawki, cwaniaki! Tym sk... nie można popuścić i trzeba ich piętnować. O to, żeby było za co, oni sami dbają!!! Wystarczy tylko o tym opowiadać.
Zbytnia pewność siebie zawsze prowadzi do kompromitacji......
jeyes (2281 punktów)
(zablokowany)
Tad Clements podaje źródła przekonań ludzi z "drugiej grupy": jest tam m.in. tradycja i autorytet.
Większość z tej II grupy jest przekonana o prawdziwości swych poglądów, bo one budzą w nich silne uczucia (vide niejaka Teresa).
Drobner
>Tad Clements podaje źródła przekonań ludzi z "drugiej grupy": jest tam m.in. tradycja i autorytet.
>Większość z tej II grupy jest przekonana o prawdziwości swych poglądów, bo one budzą w nich silne uczucia (vide niejaka Teresa).
Ich biorę w ochronę! Im DA SIĘ jeszcze wytłumaczyć, wyjaśnić.
A sk***ysy....m z pierwszej grupy ni hu hu
To zawodowi 'kapłani'.
To zNIMI trzeba walczyć ...
jeyes (2281 punktów)
(zablokowany)
Życzę powodzenia w tłumaczeniu tym z II grupy!
mesala
A w jakiej grupie umieściłbyś tych, którzy wiedząc co mówią, bo to wynika z ich doświadczenia? Bo coś przeżyli? Jest wielu ludzi, którzy byli w śmierci klinicznej, a po reanimacji opowiadają o swoich przeżyciach. Co z nimi? To nie są jacyś maniacy, którzy nawracają na ich jedynie słuszną prawdę. Jaka pewność, że kłamią? W życiu są to poważni, wykształceni ludzie (ja takich znam), którzy nie szukają poklasku, ani zamieszania wokół siebie spowodowanego sensacyjnymi "nowinkami" z zaświatów.
Pozdrowienia.

jeyes (2281 punktów)
(zablokowany)
>A w jakiej grupie umieściłbyś tych, którzy wiedząc co mówią, bo to wynika z ich doświadczenia? Bo coś przeżyli? Jest wielu ludzi, którzy byli w śmierci klinicznej, a po reanimacji opowiadają o swoich przeżyciach. Co z nimi?
Jest to oczywiście II grupa. Swoje przeżycia INTERPRETUJĄ. Czy wydaje ci się, że osoba, która nigdy nie słyszała np. o Bogu, Niebie czy Raju używałaby tych pojęć opowiadając swe wrażenia z podróży "tam i z powrotem"?
Pozostając w temacie niewytłumaczalnych zjawisk: bodajże Clements podaje w swej książce przykład testu, jaki można przeprowadzić, aby sprawdzić, czy dusza (ciało astralne, duch - jak kto woli) "opuszczające" swe ciało w czasie snu faktycznie to robi. Otóż wystarczy delikwentowi położyć obok łóżka jakiś charakterystyczny przedmiot, a po przebudzeniu poprosić o opis pokoju.
Marek
>Czy wydaje ci się, że osoba, która nigdy nie słyszała np. o Bogu, Niebie czy Raju używałaby tych pojęć opowiadając swe wrażenia z podróży "tam i z powrotem"?

To nie tak. Czytałem różne wspomnienia z "życia po życiu". Nikt (ja w każdym razie na takie wspomnienie nie natrafiłem) nie opowiada, że widział Boga, Niebo czy Raj. Większość widziała jakiś długi korytarz, jakieś światło, swoich zmarłych bliskich, itp. Sądzę, że były to majaczenia niedotlenionego mózgu.
Baltar (308 punktów)
>Problem w tym, że gdy ktoś mówi o "duchach", "duszach" itd., to NIGDY nie wie o czym mówi, bo są to wyimaginowane obiekty, którym można przydać dowolne właściwości i NIE MA sposobu sprawdzenia czy tak jest czy nie jest.
>
www.phys.uni.torun.pl/publications/kmk/99dusza.pdf
Semantyka "ducha" i "duszy"

Marek
>>Możesz wierzyć w reinkarnację, w istnienie dusz, aniołów, Boga itd., ale to nie znaczy, że cośkolwiek takiego istnieje lub nie istnieje.
>Powiedziałbym tak: Krzysiek, Możesz wierzyć w reinkarnację, w istnienie dusz, aniołów, Boga itd., ale to nie znaczy, że inni będą wiedzieli o czym i co mówisz. Niektóre elementy światopoglądów nie są rzeczywistością dla wszystkich.

Powiedziałbym, że jesteś bardzo niedomyślny. Wielu jednak ludzi (w tym ja) będzie wiedziało. Gdyby ludzie byli tak niedomyślni jak ty, to nikt nie czytałby nie tylko bajek, ale w ogóle całej literatury pięknej.
Jednak nie jest z tobą tak źle. Okazało się, że jednak jesteś reformowalny - zacząłeś pisać "Bóg" z duzej litery. Może i domyślność ci się poprawi?...
Żniwiarz (103 punktów)

Marku, wybacz, czym ty byłeś chrzczony (bierzmowany) Lucyferazą czy może Lucyferyną?
Pisane przez duże "L"!

leo_z (935 punktów)
>1. Czy istnieje reinkarnacja. Wielu ludzi potrafi poznac swoje wczesniejsze wcielenia - tak przynajmniej uwazaja. Mowia, ze dusza po smierci opuszcza cialo, udaje sie do swiatla i potem powraca, aby dalej sie doskonalic w ciele innego czlowieka - czy cos w tym rodzaju???
Zauważ, że reinkarnacja stała się dopiero "modna" w okresie brytyjskiej kolonizacji Indii i na tej bazie zadomowiła się w Europie. Nie znaczy to, że do tej pory była ona nieznana, po prostu ograniczała się do form wierzeniowych części grup plemiennych przedchrystusowej Europy i tak była traktowana - marginalnie.
Można powiedzieć, że tak jak dla chrześcijan "objawienia" są normą, tak taką normą dla hindusów było i jest "zjawisko" reinkarnacji.
Co do kwestii "dowodów" reinkarnacji, to czytałem w swoim czasie parę opracowań w tym zakresie. Wynikało z nich, że tam gdzie podnoszone były przypadki reinkarnacji w przeważającej ilości wypadków były to sprawy wynikające ze świadomego oszustwa lub podświadomego wytworzenia w sobie "bazy danych" o jakiejś historycznej osobie. Osoba taka poddana hipnozie "wyzwalała" z siebie te informacje, będąc przekonaną, że są to jej własne przeżycia.

>2. Podobno dzieki medytacji, albo skupieniu i wsluchaniu sie w swoje mysli, mozna uslyszec i porozmawiac ze swoim opiekunem - Aniolem, a nawet Bogiem. Wyczytalem w w/w tekscie "zycie..." , ze moga to byc demony, podszywajace sie za inne osoby. Ale demony glownie namawiaja do zlego, a ci, ktorzy rozmawiaja z aniolami, twierdza, ze pomagaja im w codziennosci, nie namawiaja do grzechu.
Weź pod uwagę to, że pomiędzy medytacją a autohipnozą jest naprawdę niewielka różnica. Jeżeli absorbujemy swój umysł jakąś określoną i natrętna myślą skutkiem tego może być to co piszesz... lecz będą to tylko Twoje imaginacje i to na własne życzenie.

>3. Dzieki wierze i medytacji mozna zaczac odcczuwac obecnosc duchow. Niektore z nich nawiedzaja ludzi (glownie tych, ktorzy sa slabi psychicznie,) i pobieraja od nich energie. To podobno od nich uzyskujemy zlu nastroj, zmeczenie, brak energii??? Niektorzy nawet bez tych technik, odczuwaja obecnosc duchow. Ogladalem ostatnio "Ghosts Busters" Na Discovery. Czy teorie, jakie sie tam pojawiaja (wlasnie te o ktorych napisalem przed chwila) maja choc troche prawdy.
Wiadomym jest, że są osoby, które cechują się określonymi "zdolnościami" nie występującymi normalnie u ludzi. Na bazie jakiś zaszłości (wypadków, niedotlenienia, powikłań pochorobowych, przeżyć wewnętrznych) uruchomiony w nich został "zmysł" postrzegania lub oddziaływania w pasmach "energetycznych" normalnie dla nas niedostępnych. Ponieważ są to zjawiska nam obce świadomościowo, niektórzy tłumaczą to w sposób przez ciebie cytowany

>4. Podobno dzieki regresingowi i innym "zabiegom" mozna namowic duchy, ktore sa kolo nas, aby udaly sie do swiatla - do Boga - miejsca przeznaczenia.
>5. Duchy, ktore nie poszly do swiatla, lecz zostaly na ziemi, maja ograniczona energie, dlatego musza czerpac ja od innych ludzi... Sa to dusze osob, ktore boja sie isc do swiatla, albo nie wiedza o tym , ze umarly itp. Czy ma to sens??
Pierwsze pytanie; na ile jest weryfikowalne to co piszesz. Można spokojnie założyć, że jest to pokłosie wyjaśnień udzielanych przez "nawiedzonych" guru.
kurt08
Chcialbym napisac tu cos nt. reinkarnacji Bogu Duszy jako o terminach, ktore wedlug niektorych definicji nie posiadaja. Owszem moze nie posiadaja one definicji scislej poniewaz musza opierac sie i byc dopelniane przez wiare i doswiadczenie (nazwijmy je "nadzmyslowym" tylko po to by wiedziec jakiego rodzaju przedmiotow doswiadczenie to dotyczy).Jednak rowniez takie pojecia jak "milosc" czy "przyjazn" nie posiadaja scislych definicji a jednak stosunkowo czesto(...i skutecznie!) sie nimi poslugujemy. Owszem moznaby na sile przypisywac pojeciu "milosc" pewien stan psychiczno-emocjonalny(jako desygnat) ale tak samo mozna postapic z doswiadczaniem przez podmiot duszy albo Boga.
Poza tym chcialbym zwrocic uwage na skutecznosc medycyny chinskiej czy wedyjskiej..a to co skuteczne broni sie samo. Medycyna wedyjska zas wiaze sie stosunkowo scisle z koncepcjami ktore uzywaja pojec analogicznych do naszych pojec "duszy" i "Boga". Jesli nie podziwiac tych teoretycznych tworow ze wzgledu na piekno i wewnetrzna spojnosc to chociaz za to ze ich studiowanie poglebia z cala pewnoscia zycie czlowieka, nadaje mu sens ktorego brak tak dotkiwie odczuwa materialistycznie i egoistycznie nastawiony zachod(..czego przejawem jest, jak mi sie zdaje, wciaz wzrastajaca liczba ludzi cierpiacych na depresje, narzekajacych na zycie bez wyzszych wartosci i sensu ktory sami musimy mu nadac lub jak kto woli, odnalezc go..czy to w sobie czy w drugim czlowieku. .A chyba kazdy z nas wie,szczegolnie w dobie "modernizacji" ustaw o sluzbie zdrowia, jak wazne jest "szlachetne zdrowie". Kto wie czy coraz tansza, skuteczniejsza i bezpieczniejsza alternatywa dla medycyny "szpitalnej"(..czesto iscie rzezniczej!)bedzie medycyna niekonwencjonalna, ktorej zrodlo tkwi w traktatach wedyjskich ktorych zrodla siegaja ponad 5000lat wstecz! )
Na zakonczenie,tym nieprzekonanym, nazbyt zgorzknialym i zamknietym, zatwardzialym materialistom proponuje zaklad Pascala
pozdrawiam wszystkich i zycze wiecej wiary...i wiecie co..? Odnajdzcie(lub nadajcie) gleboki sens we wlasnym zyciu i badzcie szczesliwi...gdy to osiagniecie z pewnoscia wywieje Was powiew swiezosci, gorskiego wiatru i coraz rzadziej bedziecie miec ochote na suche teoretyczne dysputy przed szklanym ekranem!Zycze Wam tego na dobry poczatek 2005 roku!! Happy New Year!
Patriot
Jsli istnieje jakas osoba która twierdzi że przeszła reinkarnacje to zapraszam na lp.pw@1vrpnicram zapraszam serdecznie

Wróć do listy wątków działu Filozofia i światopogląd

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365