Racjonalista - Strona głównaDo treści
Co MÓGŁBY powiedzieć Prezydent

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Społeczeństwo i kraj
NapisanoAutorTytuł
14-04-2010 19:06Psyk (14071 punktów)Co MÓGŁBY powiedzieć Prezydent
Ocena 5 na 9
Lech Kaczyński lubił wojować historią i własną interpretacją wydarzeń. Jest to wszakże broń obosieczna w której łatwo nie tylko o kontrowersje, w których celował, ale także o popadnięcie w śmieszność. Oto co miał powiedzieć:
www.gk24.p(*)AID=/20100412/KRAJ02/945921888

Proszę to koniecznie przeczytać najpierw!
A potem to, co MÓGŁBY powiedzieć.

Szanowni Przedstawiciele Stowarzyszenia Osób Wykorzystanych przez Księży!
Szanowni Państwo!

Na całym świecie w ciągu ostatnich dekad na całym świecie zostało przez księży katolickich wykorzystanych seksualnie wiele tysięcy dzieci. Było to ukrywane przez najwyższe władze Kościoła rzymskokatolickiego aż do teraz. Tajna instrukcja Jana XXIII "Crimen sollicitationis" znalazła swój wstrząsający epilog w postaci niekończącej się serii ujawnianych przypadków chronienia przestępców i odszkodowań wartych miliardy dolarów.

Gwałcono dzieci nie przez pojedynczych, niedojrzałych psychicznie i seksualnie duchownych lecz praktycznie we wszystkich krajach świata gdzie pracują księża katoliccy - nawet na małych wyspach. Wiele z ofiar nie mogło sobie z tym poradzić popadając w zaburzenia psychiczne, alkoholizm, narkotyki a nawet samobójstwa. Ich niewypowiedziane cierpienia były ceną za zachowanie nad nimi samymi władzy Kościoła katolickiego.

Najbardziej tragiczną stacją tej drogi była Irlandia. Tysiące dzieci przez co najmniej dziesiątki a najprawdopodobniej setki lat były systematycznie torturowane seksualnie wykorzystując całkowite podporządkowanie społeczeństwa religii katolickiej i jej klerowi. Były wykorzystywane z pogwałceniem praw i konwencji cywilizowanego świata. Były ofiarami niewypowiedzianej lecz nigdy nieustającej wojny Watykanu ze świeckością i emancypacją narodów spod jego kurateli. Poniżono je jako dzieci, jako ludzi i jako najmłodszych obywateli swoich krajów. "Crimen Sollicitationis" i zmuszanie do przysięgania chronienia swoich oprawców miało na zawsze ukryć prawdę o zbrodni. Świat miał się nigdy nie dowiedzieć. Rodzinom odebrano wiarę w ich niewinność i wmawiano im, że bezkarność gwałcicieli ich dzieci leży w ich interesie jako katolików. Przenoszenie winnych w inne miejsca i polityka kłamstw miały wymazać je z ludzkiej pamięci.

Ukrywanie prawdy o przestępstwach seksualnych - efekt decyzji tych, którzy za nic mieli rzeczywiste cierpienie i los pokrzywdzonych - było najgłębiej skrywaną tajemnicą Kościoła w XX wieku. Zarówno przez Soborem Watykańskim II jak i po. Sobór niczego w tej mierze nie zmienił. Aż do teraz za prawdę o zbrodniach kościelnych pedofili ich ofiary płaciły wysoką cenę. Były oskarżane o choroby psychiczne, zmuszane do milczenia przez zastosowanie każdej metody manipulacji lub w ostateczności płacono im za milczenie. Przez dekady nie nadchodziła sprawiedliwość a zorganizowane struktury zła wydawały się być wszechpotężne. Dopiero w ostatnich miesiącach ujawniana prawda zmusiła odpowiedzialnych do desperackiej próby zrzucenia odpowiedzialności na "niektórych braci biskupów" i do chronienia się za immunitetem dyplomatycznym, co rzekomo ma zapewniać przedwojenna umowa z włoskim faszystą Benito Mussolinim. Dlatego wszystkim, którzy przyczynili się do osłonięcia prawdy, a zwłaszcza Stowarzyszeniu Osób Wykorzystanych przez Księży, jesteśmy winni szacunek i wdzięczność.

W imieniu Rzeczypospolitej składam najgłębsze podziękowanie za to, że broniąc pamięci o swoich bliskich, ocaliliście Państwo jakże ważny aspekt praw człowieka i równości wobec prawa.

Zbrodnie księży katolickich na dzieciach są wyrzutem wobec wymiaru sprawiedliwości, zarówno krajowego jak i międzynarodowego. Na długie dziesięciolecia zatruł relacje między klerem a laikatem. Sprawmy, by ta cieknąca posoką rana mogła się wreszcie w pełni zagoić i zabliźnić. Jesteśmy już na tej drodze. My, świeccy, doceniamy ostatnie wypowiedzi uczciwych hierarchów. Tą drogą, która zbliża, ujawnia i nazywa zło oraz wywołuje catharsis, powinniśmy iść dalej, nie zatrzymując się na niej ani nie cofając.

Wszystkie przypadki molestowania seksualnego muszą zostać do końca zbadane i wyjaśnione. Ważne jest, aby ujawnione zostały wszystkie dokumenty dotyczące tego ogólnoświatowego procederu a Watykan wycofał deklarację, że Konwencja Praw Dziecka nie obowiązuje na jego terenie. Aby kłamstwa w sprawie gwałtów na dzieciach zniknęły z ust duchownych i gazet całego świata. Domagamy się tych działań przede wszystkim ze względu na pamięć ofiar i szacunek dla cierpienia ich rodzin. Ale domagamy się ich także w imię wolności ku której wyzwolił nas Chrystus.

Oddajmy wspólnie hołd ofiarom molestowania seksualnego i pomódlmy się za tych, którzy nie dożyli sprawiedliwości dla siebie. Prawda zwycięży. Nie lękajmy się.

***
I tak z ręką na sercu - które przemówienie świadczyłoby o wielkości?
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

Brzostowski (7067 punktów)Odp: co MÓGŁBY powiedzieć Prezydent
Czy to forum upadło tak nisko? Panie Psyk jak Pan może zestawiać, niewygłoszone przemówienie Kaczyńskiego o ofiarach w Katyniu z wymyślonym przemówieniem o przestępstwach seksulanych kleru? Co to ma być? Po co to jest?
14-04-2010 20:18 
 Ocena 5 na 5
Psyk (14071 punktów)
Jeśli uważa Pan, że to wymyślone przemówienie jest stronnicze i nie licuje z powagą urzędu jakiegokolwiek prezydenta to ma Pan rację. Jest ono po to żeby pokazać, że tak samo stronnicze, naciągane i kontrowersyjne było niewygłoszone przemówienie prezydenta. Z tym, że on tę krucjatę nazywał "przywracaniem prawdy". Kto mieczem wojuje ten od miecza ginie. Tam gdzie prawda jest tym, co się nią nazwie każdy może mieć swoją. Może to będzie argument, bo wszyscy, którzy to mówili przez lata dla środowiska PiS-u to byli "homo sovieticus" albo "ludzie o mentalności sowieckiej".

To, że sobie coś wymyśliłeś i chcesz za to umrzeć nie znaczy, że to wiesz.
Psyk (14071 punktów)Odp: Co MÓGŁBY powiedzieć Prezydent
Gwoli wyjaśnienia: nie mówię, że wizja, której oddany był Lech Kaczyński jest nieuprawiona lub fałszywa. Twierdzę, że prezydent nie powinien interpretować historii budując tezy, które są niemożliwe do udowodnienia. Tworzenie historii przez polityków jest domeną państw totalitarnych lub autorytarnych. Co by się stało gdyby prezydent wygłosił "moje" przemówienie? Czy ktoś w ogóle jest w stanie to sobie wyobrazić? Prezydent odpowiada nie tylko za to co mówi, ale także za to jak jest to odbierane. Szczególnie mówienie innym krajom co mają zrobić jest wyjątkowym nietaktem. Mogę prywatnie podpisać się pod "moim" przemówieniem a i tak nie chciałbym, aby powiedział to prezydent. Można to nazwać "instynktem propaństwowym". PiS i prawica uważają to coś za "dziedzictwo komunizmu". I mam nadzieję, że krzywe zwierciadło mojej trawestacji jest dobrą ilustracją tego, że prezydent nie powinien mówić wszystkiego co myśli.

Wróć do listy wątków działu Społeczeństwo i kraj
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365