Racjonalista - Strona głównaDo treści
Załamanie się światła

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Nauka
NapisanoAutorTytuł
27-04-2017 14:55Heheha (1 punktów)Załamanie się światła
Jeżeli dobrze zrozumiałem temat optyki to światło załamuje się przechodząc z ośrodka​ gęstszego do rozrzedzonego i na odwrót. I oto moje pytanie: dlaczego tak się dzieje? Zapewne materia wpływa w jakiś sposób na zachowanie fotonów - jednakże chodzi mi o bardziej szczegółowy opis
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

Jan Bednarski (1879 punktów)

W naukach empirycznych najpierw wybieramy losowo jakieś założenia, a później usiłujemy przy ich pomocy dorobić wytłumaczenie do wyniku eksperymentu. W tym wypadku takimi założeniami są wybiórcze stosowanie zasady Fermata i założenie o różnicy prędkości rozchodzenia się światła w różnych ośrodkach. Korzystając z tw. Pitagorasa i kilku trywialnych faktów dotyczących własności funkcji kwadratowej można dowieść stosunku sinA / v1 = sinB / v2, gdzie A i B to kąty pomiędzy promieniem a normalną płaszczyzny stanowiącej granice odpowiednio ośrodka pierwszego i drugiego. Tak to się dowodzi w szkole. Po prostu szukamy geometrycznie takich warunków zdania aby droga spełniała zasadę Fermata i w szczególności jest to spełnione przy takiej zależności gdzie A nie musi być równe B, więc wszystko się zgadza z empirią. W zasadzie można by wymyślić jeszcze kilka wytłumaczeń. Masz jakieś pomysły ? Być może twoje pytanie powinno raczej dotyczyć różnicy prędkości w różnych ośrodkach a nie samego faktu załamania ? Nie wydaje mi się, żeby ciągłe, rekurencyjne wywoływanie pytania "Dlaczego ?" było właściwe. Fizyke należy raczej traktować jako system tymczasowo dobranych założeń stosowanych w celu korelowania wyników eksperymentów.

Pamiętaj że zawsze możemy wymyślić nieskończenie wiele wytłumaczeń, ale dla wygody wybieramy najprostsze i najmniej sprzeczne z wytłumaczeniami dotychczasowych doświadczeń, przy czym kryterium prostoty i spójności wynika z osobistej oceny środowiska naukowego.

.
27-04-2017 19:11 
 Ocena 2 na 2
finerbijk (17282 punktów)
> dla wygody wybieramy najprostsze
Twoje wytłumaczenie nie jest najprostsze. Ja dla wygody przyjmuję, że to duchy np. pieprzniętych z dzidy ryb, celowo załamują światło na granicy woda-powietrze, żeby utrudnić trafienie ich potomków. A że nie poluję na ryby ani miotanymi czy tam ciskanymi pociskami ani w żaden inny sposób, to dla jeszcze większej wygody przyjmuję, że mi to wisi.
Jan Bednarski (1879 punktów)

"Pamiętaj że zawsze możemy wymyślić nieskończenie wiele wytłumaczeń, ale dla wygody wybieramy najprostsze i najmniej sprzeczne z wytłumaczeniami dotychczasowych doświadczeń, przy czym kryterium prostoty i spójności wynika z osobistej oceny środowiska naukowego."

.
finerbijk (17282 punktów)
>"Pamiętaj że zawsze możemy wymyślić nieskończenie wiele wytłumaczeń
Wymyślić możemy owszem, ale dla celów zastosowań w praktyce nie wszystkie one się sprawdzą, a zwykle się sprawdza tylko jedno z nich.
Jan Bednarski (1879 punktów)

>Wymyślić możemy owszem, ale dla celów zastosowań w praktyce nie wszystkie one się sprawdzą, a zwykle się sprawdza tylko jedno z nich.

Ponieważ zbiór dotychczasowych doświadczeń i przyszłych zastosowań jest skończony to w zasadzie istnieje też nieskończenie wiele różnych wytłumaczeń, które będą się jako tako sprawdzać. Zgadzam się oczywiście z tym, że kryterium użyteczności odgrywa kluczową role w przyjęciu teorii. Wspominałem o tym nieraz.

.
finerbijk (17282 punktów)
>Ponieważ zbiór dotychczasowych doświadczeń i przyszłych zastosowań jest skończony to w zasadzie istnieje też nieskończenie wiele różnych wytłumaczeń, które będą się jako tako sprawdzać.
Nie wiem czy do końca pojmuję tę zależność, a dokładniej to "jako tako" i że się będą sprawdzać; jeśli nie znamy współczynnika załamania światła, to jakiegokolwiek hipotezy na temat jego powstawania są bezużyteczne. W końcu nauka (w rozumieniu anglosaskim science) ma dawać rozwiązania konkretnych problemów, a nie odpowiadać na jakieś wydumane teorie. Fizycznych praw się w końcu nie osądza jako słuszne lub nie, tylko można ustalić, czy obowiązują lub nie. Gdzie tu miejsce na jakąś dowolność? Nauka ma podkładać konkretne wzory i metody do rozwiązywania konkretnych problemów, a nie zapewniać jakieś spektrum rozwiązań do wyboru, które mogą się sprawdzić w praktyce lub też nie.
Jan Bednarski (1879 punktów)

>Gdzie tu miejsce na jakąś dowolność? Nauka ma podkładać konkretne wzory i metody do rozwiązywania konkretnych problemów, a nie zapewniać jakieś spektrum rozwiązań do wyboru, które mogą się sprawdzić w praktyce lub też nie.

Z matematycznego punktu widzenia to niemożliwe. Każda teoria fizyczna wysnuta ze skończonej ilości doświadczeń może okazać się gorsza i w końcu zastąpiona wytłumaczeniem pod jakimś względem lepszym. Często jest też tak, że mamy w użyciu wiele modeli, które są jednak wygodne i skuteczne pod różnymi względami.

.
finerbijk (17282 punktów)
>Każda teoria fizyczna wysnuta ze skończonej ilości doświadczeń może okazać się gorsza i w końcu zastąpiona wytłumaczeniem pod jakimś względem lepszym. Często jest też tak, że mamy w użyciu wiele modeli, które są jednak wygodne i skuteczne pod różnymi względami.
Jeśli mówimy o opisywaniu zjawisk i wyjaśnianiu ich przyczyn to może być i prawda, przy zastosowaniach w praktyce sprawa wygląda jednak inaczej. Nie da się alternatywnie (abstrahując od metodologii) tak wyliczyć wytrzymałości mostu żeby się w określonych warunkach nie zawalił. Istnieją prawa fizyki, których przeskoczyć się nie da.
28-04-2017 10:44 
 Ocena 1 na 1
Wenancjusz (16441 punktów)
>>Każda teoria fizyczna wysnuta ze skończonej ilości doświadczeń może okazać się gorsza i w końcu zastąpiona wytłumaczeniem pod jakimś względem lepszym. Często jest też tak, że mamy w użyciu wiele modeli, które są jednak wygodne i skuteczne pod różnymi względami.
>Jeśli mówimy o opisywaniu zjawisk i wyjaśnianiu ich przyczyn to może być i prawda, przy zastosowaniach w praktyce sprawa wygląda jednak inaczej. Nie da się alternatywnie (abstrahując od metodologii) tak wyliczyć wytrzymałości mostu żeby się w określonych warunkach nie zawalił. Istnieją prawa fizyki, których przeskoczyć się nie da.

Oj bez przesady. Projektant w obliczeniach przyjmuje skrajnie niekorzystne warunki wynikające np. z działania wiatru, jednak nie przewiduje tornada, czy trzęsienia ziemi lub wymywania podpór przęseł przez powódź (ale to można przewidzieć), choć cyrku lodowego już nie zawsze (napór spiętrzonego lodu gdy rzeka zaczyna tajać). Wiatr jest o tyle niekorzystny, że może wywołać przy złym ułożeniu kratownic (jeśli konstrukcja jest kratownicą), oddziaływania dynamiczne (rezonans). Każdy most ma jednak "w zapasie" współczynnik uwzględniający przeciążenie mostu, gdyż w razie niespodziewanych przeciążeń musi istotę konstrukcji zachować. Współczynniki przeciążenia są właśnie granicach 4-5. Sam widziałem rosyjskie czołgi (ok 40 ton) jak po drewnianym moście o dopuszczalnym obciążeniu 10 ton smykały bez żadnych problemów, tyle że tylko wióry pryskały (to było gdy Rosjanie "bronili" Węgry przed kontrrewolucją bodajże 1956r). Ale przypadki runięć mostów zdarzają się rzadko i tylko w wypadku rzeczywiście kataklizmu. Ale wtedy to wszystko się wali w drobny maczek.
Pozdrawiam.


Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
chillyshotorbitus (729 punktów)
>>>Każda teoria fizyczna wysnuta ze skończonej ilości doświadczeń może okazać się gorsza i w końcu zastąpiona wytłumaczeniem pod jakimś względem lepszym. Często jest też tak, że mamy w użyciu wiele modeli, które są jednak wygodne i skuteczne pod różnymi względami.
>>Jeśli mówimy o opisywaniu zjawisk i wyjaśnianiu ich przyczyn to może być i prawda, przy zastosowaniach w praktyce sprawa wygląda jednak inaczej. Nie da się alternatywnie (abstrahując od metodologii) tak wyliczyć wytrzymałości mostu żeby się w określonych warunkach nie zawalił. Istnieją prawa fizyki, których przeskoczyć się nie da.
>Oj bez przesady. Projektant w obliczeniach przyjmuje skrajnie niekorzystne warunki wynikające np. z działania wiatru, jednak nie przewiduje tornada, czy trzęsienia ziemi lub wymywania podpór przęseł przez powódź (ale to można przewidzieć), choć cyrku lodowego już nie zawsze (napór spiętrzonego lodu gdy rzeka zaczyna tajać). Wiatr jest o tyle niekorzystny, że może wywołać przy złym ułożeniu kratownic (jeśli konstrukcja jest kratownicą), oddziaływania dynamiczne (rezonans). Każdy most ma jednak "w zapasie" współczynnik uwzględniający przeciążenie mostu, gdyż w razie niespodziewanych przeciążeń musi istotę konstrukcji zachować. Współczynniki przeciążenia są właśnie granicach 4-5. Sam widziałem rosyjskie czołgi (ok 40 ton) jak po drewnianym moście o dopuszczalnym obciążeniu 10 ton smykały bez żadnych problemów, tyle że tylko wióry pryskały (to było gdy Rosjanie "bronili" Węgry przed kontrrewolucją bodajże 1956r). Ale przypadki runięć mostów zdarzają się rzadko i tylko w wypadku rzeczywiście kataklizmu. Ale wtedy to wszystko się wali w drobny maczek.
>Pozdrawiam.
>
Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.


No ale wiatr czy inne czynniki sa juz mozna powiedziec wplywem zewnetrznym na uklad.

Wydaje mi sie ze koledze bardziej chodzilo o to , iz ze gdy w okreslonych warunkach zbudujemy most to zawsze obowiazywac go beda te same niezmienne stale prawa fizyki, ktorych nie da sie interpretowac dowolnie, roznorako na wiele sposobow. Wiaze sie to rowniez ze stwierdzeniem ze w okreslonych warunkach istniec moze tylko jeden schemat konstrukcji o najwiekszym, udzwigu/nosnosci. Kazde odstepstwo skutkowac bedzie jej zmniejszeniem. (wynika to wlasnie z niezmiennosci praw)
06-05-2017 08:55 
 Ocena 2 na 2
Wenancjusz (16441 punktów)
>No ale wiatr czy inne czynniki sa juz mozna powiedziec wplywem zewnetrznym na uklad.
>Wydaje mi sie ze koledze bardziej chodzilo o to , iz ze gdy w okreslonych warunkach zbudujemy most to zawsze obowiazywac go beda te same niezmienne stale prawa fizyki, ktorych nie da sie interpretowac dowolnie, roznorako na wiele sposobow. Wiaze sie to rowniez ze stwierdzeniem ze w okreslonych warunkach istniec moze tylko jeden schemat konstrukcji o najwiekszym, udzwigu/nosnosci. Kazde odstepstwo skutkowac bedzie jej zmniejszeniem. (wynika to wlasnie z niezmiennosci praw)

Oczywiście. Znajomość praw fizyki implikuje natychmiast wykonanie tak konstrukcji czegokolwiek, by powstały twór/dzieło zapewniało bezpieczne użytkowanie. Przykład mostu może tu być tylko jednym z wielu. To samo dotyczy również projektowania słupów wysokiego napięcia (też konstrukcje kratowe po to by naciąg przewodów nie był elementem destrukcyjnym, pomagającym wiatrowi, a konstrukcja kratowa nie tworzy jednolitych i zwartych powierzchni, bo słup nie ma być żaglem) i przewidywać taką wielkość przęseł, by wypośrodkować koszty budowy (a więc ich ilość, bo to koszty) jak i zwis przewodów (naciąg z uwzględnieniem temperatury otoczenia. Latem, gdy gorąco przewody zwisają na przęśle jakby więcej, zimą, przewody jak gdyby w zwisie się "podnoszą", cieplny współczynnik temperaturowy rozszerzalności materiałów). Mało że przewody się "kurczą" zwiększając naciąg, to mogą dodatkowo być cięższe z racji obrastania zlodowaciałym szronem tzw. "sadzią". Stąd też projektowanie wytrzymałości izolatorów większej niż trzeba. Podobnie problem z temperaturą jest przy układaniu szyn tramwajowych (zwłaszcza w miastach), gdzie nie wymyślono jeszcze wkładek kompensujących rozszerzalność z powodu temperatury, przez zastosowanie pomysłu na łączach szyn ukośnie a nie prostopadle do osi szyny, "oszukując" w ten sposób naprężenia wyboczeniowe w szynie i tym samym odkształcenia toru ułożenia szyny.
Reasumując: praw fizyki się nie zmieni i od nich nie ucieknie, bo są poza tym, że uniwersalne w otaczającym nas świecie, to również zmuszają do takiego ich wykorzystania by jak najmniej ujawniały swoją "szkodliwą" dla działalności człowieka cechę, to jeszcze nawet czyniły/ułatwiały praktycznie naszą codzienność (np. samoodmrażające się lodówki)
Pozdrawiam.

Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
Praw fizyki się nie zmieni? Można odkryć nowy czynnik, który zmieni nasze teorie, ale pozostawi pewne reguły myślenia, które odzwierciedlają reguły faktów. Poza tym skąd przekonanie co do statyczności wszechświata i stałości reguł obowiązujących w nim?

I tym samym odniosę się jeszcze raz do ostatniej dyskusji między mną, a Janem Bednarskim. Gdy pisaliśmy o odtworzeniu algorytmów umysłu odzwierciedlających reguły myślenia, to mi chodziło właśnie o te realne mechanizmy, które tworzą umysł, tak jak faktyczne prawa fizyki obowiązują. Tę kategorię nazywamy ontologią, czyli wiemy o niej coś, ale możemy tez wymyślać logicznie spójne teorie, które nie odnoszą się do reala jak np paradoks Banacha - Tarskiego

Nadmierne przywiązywanie się do teorii jest błędem jaki popełnia mechanicysta wg Jana. Wg mnie to właśnie niemechanicysta nadmiernie przywiązuje się do teorii, a w dodatku jest ona dualistyczna, czyli wg mnie niewłaściwa w samym założeniu. Rzeczywistość nie jest dualistyczna, ale my potrzebujemy podziału do myślenia matematycznego. Dlatego nasze obserwacje zawsze są skażone błędem. Porównałbym to do narkotyków, np kokaina na rynku ulicznym jeśli ma 40% kokainy to jest dobra, choć 60% to inne wypełniacze. Jednak te 40% działa. I podobnie jest z tym jak ludzkie myśli odzwierciedlają "real", tylko że nie jesteśmy w stanie weryfikować w jakim procencie mamy rację, bo by to wiedzieć musielibyśmy znać całość.

Uważam, że umysł, w dodatku gdy jest kreatywny, może wymyślić wiele logicznych teorii, które są błędne ontologicznie, ale zawierają fragment prawidłowego opisu jak np teoria o flogistonie - bo był podstawiony prawidłowy fragment obserwacji, tylko zostały wyciągnięte złe wnioski co do reszty, ale nasze teorie się optymalizują. Niesprecyzowane teorie typu Bóg, czy niematerialne psychony tworzące strukturę świadomości, to teorie wynikające z kreatywnego i zgodnego z logiką myślenia, ale opartego na wielu założeniach, które są niepewne empirycznie, przy jednoczesnym sprytnym zbijaniu kontrargumentów.
Jan Bednarski (1879 punktów)

>Jeśli mówimy o opisywaniu zjawisk i wyjaśnianiu ich przyczyn to może być i prawda, przy zastosowaniach w praktyce sprawa wygląda jednak inaczej. Nie da się alternatywnie (abstrahując od metodologii) tak wyliczyć wytrzymałości mostu żeby się w określonych warunkach nie zawalił. Istnieją prawa fizyki, których przeskoczyć się nie da.

Oj tam, oj tam. W starożytności i średniowieczu obowiązywała "zasada pięciu minut" a łuki triumfalne i katedry stoją po dziś dzień Bądźmy poważni. Projektowanie konstrukcji budowlanych w oparciu o wyliczenia i fizyczną wiedzę to dopiero XIX wiek.

.
finerbijk (17282 punktów)
>Oj tam, oj tam. W starożytności i średniowieczu obowiązywała "zasada pięciu minut" a łuki triumfalne i katedry stoją po dziś dzień Bądźmy poważni. Projektowanie konstrukcji budowlanych w oparciu o wyliczenia i fizyczną wiedzę to dopiero XIX wiek.
No może kapkę wcześniej, nieważne. Zasadę pięciu sekund w ciągu których kiedy jedzenie spadnie na podłogę i nie ulegnie inwazji bakterii uznano ponoć, jak gdzieś przeczytałem, za naukowo potwierdzoną Chciałem tylko powiedzieć, że są pewne stałe, jak wartości obciążeń statycznych czy dynamicznych, itd., których uwzględnienia nie da się uniknąć, np. konstruując różne budowle. Można to oczywiście robić 'na oko', ale to nie jest zasada zbyt uzasadniona ekonomicznie.
28-04-2017 15:34 
 Ocena 1 na 1
Wenancjusz (16441 punktów)
>>Jeśli mówimy o opisywaniu zjawisk i wyjaśnianiu ich przyczyn to może być i prawda, przy zastosowaniach w praktyce sprawa wygląda jednak inaczej. Nie da się alternatywnie (abstrahując od metodologii) tak wyliczyć wytrzymałości mostu żeby się w określonych warunkach nie zawalił. Istnieją prawa fizyki, których przeskoczyć się nie da.
>Oj tam, oj tam. W starożytności i średniowieczu obowiązywała "zasada pięciu minut" a łuki triumfalne i katedry stoją po dziś dzień Bądźmy poważni. Projektowanie konstrukcji budowlanych w oparciu o wyliczenia i fizyczną wiedzę to dopiero XIX wiek.
>.
Bo też i uwaga była o wyliczeniach bo finerbijk pisze:
Cytat:
Nie da się alternatywnie (abstrahując od metodologii) tak wyliczyć wytrzymałości mostu żeby się w określonych warunkach nie zawalił. Istnieją prawa fizyki, których przeskoczyć się nie da.

Nie przeczę, że budowle starożytne i średniowieczne przetrwały do dziś, tyle tylko że budowano w oparciu o praktykę i umiejętności przekazywane z pokolenia na pokolenie. Kiedy powstawały wątpliwości i podejrzenia, co do możliwości wytrzymania konstrukcji nośnej, to najczęściej przewymiarowywano elementy nośne konstrukcji, by mieć pewność jej trwałości. Stąd też mamy dziś okazję je podziwiać. Były masywne, potężne w każdym calu, bo miały potwierdzać potęgę władcy a religiantom udowadniać, że to na chwałę jakiegoś boga. Budynków mieszkalnych nie wiele dotrwało do dziś a jeśli to nie są tak wspaniałe (mówię o konstrukcji). Dziś taki numer by nie przeszedł. Dlaczego? Ano proste. KOSZTY BUDOWY! Ekonomia weszła na place budów. Dlatego projektant bierze się za obliczenia by pogodzić koszt budowy z warunkami narzuconymi przez inwestora, czyli wielkością środków na budowę czegoś tam. Projektant poza pomysłem wybudowania obiektu musi jeszcze załączyć przewidywany kosztorys. Więc po to powstała idea obliczeń wytrzymałościowych budowli, by stworzyć konstrukcję wytrzymałą i trwałą, spełniającą narzuconą funkcję użyteczności, korzystając z całego arsenału wiedzy z dziedziny technologii wykonania, materiałów, sztuki technicznej. Oczywiście zgadzam się, że współczesne możliwości, dają większe pole do zastosowań materiałów, których średniowieczny wykonawca by przecierał oczy. Starałem się odpowiedzieć na uwagę finebijka i być może mi nie wyszło. Chcę tylko dorzucić, że współczesne projekty wykonywane są na komputerach, jak i symulacje narzuconych możliwości mogących spowodować katastrofę obiektu. To przyspiesza proces projektowania i nie trzeba budować w skali modeli, co robili na początku amerykanie, i poddawać taki model torturom wytrzymałościowym. Oczywiście program komputerowy nie przewiduje tzw. fuszerek, jakie często zauważa się w wykonawstwie (od wyłapywania tego jest inspektor nadzoru technicznego, który reprezentuje interes inwestora jeśli chodzi o skłonności do przekraczania kosztów zadania budowlanego na budowie oraz zgodność wykonywania robót z dokumentacją techniczną projektanta). Masz żywy przykład jak rosły koszty budowy autostrad w Polsce i w dodatku plany takiego rozmachu wzięły w łeb, bo ktoś nie umiał prawidłowo sporządzić kosztorysów. Do dziś robimy to drobnym kroczkiem (po 50 km) a kiedy miano skończyć? W Szczecinie zawalił się dach hali nowobudowanego marketu handlowego. Z tego co mogłem się doczytać, to kierownik budowy był naciskany przez inwestora by stosować materiały gorszej jakości w celu obniżki kosztów budowy i zatrudniano niefachowców, którzy budowę widzieli tylko na zdjęciach przymuszano kierownika budowy by takich "tanich" pracowników, przyjmował.. Efekty nie dały długo czekać. Kierownik budowy popełnił samobójstwo o ile mnie pamięć nie myli. Był proces ale prasa o tym przestała pisać. W Katowicach podobnie. Miałem podobny temat pracy dyplomowej, który można by ująć krótko: "Ekonomiczne napięcie rozdziału" Miasteczko rzędu 15 tys. mieszkańców zasilić w energię elektryczną takim napięciem by koszty przesyłu były najniższe. (Podpowiem tylko bo się na pewno orientujesz, większe napięcie to większe słupy, lepsze izolatory, większe upływności na prądach pojemnościowych, mniejsze napięcie to większe przekroje przewodów, większy ciężar i więcej miedzi. To tak w telegraficznym skrócie.) Żeby praca była "atrakcyjniejsza" w końcu pracy miałem przedstawić algorytmy obliczeń i symulacji obciążenia sieci w języku Algol60 na polski komputer "Odra 1302" jaki był na uczelni z pamięcią operacyjną jeszcze ferromagnetyczną. Więc niech Ciebie nie drażni to moje oj tam.
Pozdrawiam.

Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
chętnie racjonalistka (29094 punktów)

>Twoje wytłumaczenie nie jest najprostsze. Ja dla wygody przyjmuję, że to duchy...
Co jest wytłumaczeniem tylko pod warunkiem, że zdefiniowano "czym są duchy".

Wszystko co od tej chwili napiszesz może być wykorzystane przeciwko Tobie.
finerbijk (17282 punktów)
>Co jest wytłumaczeniem tylko pod warunkiem, że zdefiniowano "czym są duchy".
Wiesz, chciałbym Cię poznać w realu? Fajnie by było wiedzieć kim jest taka mądrala.
chętnie racjonalistka (29094 punktów)

>>Co jest wytłumaczeniem tylko pod warunkiem, że zdefiniowano "czym są duchy".
>Wiesz, chciałbym Cię poznać w realu? Fajnie by było wiedzieć kim jest taka mądrala.
No i na własne oczy zobaczyć z czyjego powodu załamało się światło.


Wszystko co od tej chwili napiszesz może być wykorzystane przeciwko Tobie.
Max Golonko (1811 punktów)
światło ma dwoistą naturę , kwantowa i falową.

Nie sa to zatem malutkie kuleczki lecz fala - jak kręgi na wodzie.

W gęstszym ośrodku fale (kręgi na wodzie) rozchodzą się wolniej co powoduje zmianę kierunku natarcia czoła fali,.

www.wseiz.pl/files/materialy/9Snellius.pdf
Jan Bednarski (1879 punktów)

>W gęstszym ośrodku fale (kręgi na wodzie) rozchodzą się wolniej co powoduje zmianę kierunku natarcia czoła fali,.

O, to właśnie miałem na myśli ! Tu zastępujemy zasadę Fermata zasadą Huygensa. Robimy konkurs na wymyślenie najfajniejszego wytłumaczenia ?



Max, no ładnie, to teraz stosując tę zasadę potrzebujemy wytłumaczenia do wytłumaczenia. Skoro każdy punkt staje się źródłem nowej fali kulistej to dlaczego obserwujemy w przyrodzie wąskie i równoległe wiązki światła takie jak lasery ?

.
Ebvalaim (2787 punktów)
>Skoro każdy punkt staje się źródłem nowej fali kulistej to dlaczego obserwujemy w przyrodzie wąskie i równoległe wiązki światła takie jak lasery ?
Nie obserwujemy Wiązki laserowe wbrew pozorom nie są równoległe, tylko mają bardzo mały kąt rozwarcia. Polecam zapoznanie się np. z pojęciem wiązki gaussowskiej.
Wenancjusz (16441 punktów)
>Jeżeli dobrze zrozumiałem temat optyki to światło załamuje się przechodząc z ośrodka​
>gęstszego do rozrzedzonego i na odwrót. I oto moje pytanie: dlaczego tak się dzieje? Zapewne materia
>wpływa w jakiś sposób na zachowanie fotonów - jednakże chodzi mi o bardziej szczegółowy opis

Polecam:
-Wikipedia "Zasada Fermata" gdzie masz opis zasady i wyprowadzenie wzoru na współczynnik załamania światła
-oraz bardzo obrazowy, przez animację opis jak to "działa"
efiz.pl/ferma/fermat5.html
Powinno to być zrozumiałe, jako że zagadnienie nie należy do najtrudniejszych tematów w fizyce.
Pozdrawiam.

Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.

Wróć do listy wątków działu Nauka
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365