Doktor M. Zalkin - historyk z Wydziału Historii Żydów Izraelskiego Uniwersytetu Ben - Guriona w Beer Sheva utrzymuje, iż kilkunastoletnie badania źródłowe jakie prowadził w Europie Środkowo - Wschodniej uprawniają go do postawienia tezy, iż do wybuchu II wojny, świat przestępczy wielkich miast tego regionu, jak Warszawa, Wilno, Odessa - kontrolowany był głównie przez Żydów. Zatrzęsło mocno? A dalej będzie jak w filmie Hitchcocka - napięcie będzie tylko rosło. Pragnących przekonać się o zasadności tego twierdzenia - odsyłam do podlinkowanego materiału- artykułu z dziennika izraelskiego Haaretz. Tutaj tymczasem zamieszczam kilka passusów z owego tekstu - aby unaocznić zainteresowanym, iż porównanie do Hitchcocka nie jest li tylko i wyłącznie banalnym zabiegiem promocyjnym.
I - "W 19 wiecznej Rosji najlepszym miejscem dokonywania rozbojów były drogi. Policjantów nie było za wielu, były za to gęste lasy. Podróżujący drogami byli łatwym łupem. S. Ginzburg jeden z najlepszych znawców historii rosyjskich Żydów, opisuje bandy żydowskich złodzieji, których nazywa "opryszkami i drapieżcami". Po dokonaniu rozboju, bandyci uciekali do lasów. Typowy gang bandytów drogowych liczył od 10 - 15 ludzi, którzy utrzymywali siebie i swoje rodziny z łupów rozbojów dokonywanych na drogach". Jednym z najsławniejszych żydowskich bandytów drogowych był niejaki Dan Barzilai, który stał na czele sławetnego gangu złodzieji w rejonie Warszawy. Został on pojmany w 1874 r. Jego gang liczył 27 członków w tym 14 Żydów. Napadali oni na posesje wokół Warszawy oraz grabili pojazdy na drogach zabierając futra, klejnoty, konie. Polski badacz znalazł oświadczenie złożone przez jednego z bandytów po jego schwytaniu prze policję. Zwał się on Jaakow Jankiel. Oświadczył, iż nazywa się jak wyżej i pochodzi z miasta Janów (?) oraz że jego matka Leah wciąż żyje ojciec natomiast zmarł 6 lat temu i że ma 24 lata. Opisał też jak wyglądał napad w którym brał udział oraz jak został zatrzymany prze policję: "Staliśmy w lesie pod Głuchowem bez wyjeżdżania na drogę. Wozy zostawiliśmy w lesie a następnie podeszliśmy pieszo pod posesję. Dan i Liber mieli trzy pary pistoletów i nosili maski. Naprzód rozbili szyby w oknach. Byliśmy tam przez ok. godzinę, wypełniliśmy torby łupami, po czem udaliśmy się do wozów w lesie."
W świetle faktów jak wyżej należy się poważnie zastanowić, kto kogo gromił w pogromach mających miejsce na terenie zaboru rosyjskiego z końcem 19 wieku.
II - "Żydowscy gangsterzy w USA są znani znacznie bardziej niż ci z Europy Wschodniej gdyż nakręcono o nich trochę filmów i napisano trochę książek. Gangsterzy tacy jak Bugsy Siegel i Meyer Lansky są postaciami legendarnymi. Parę lat temu prof. R. Rockaway z uniwersytetu w Tel - Awiwie napisał pierwszą ksiązke o żydowskich syndykatach zbrodni w USA pt. ""But He Was Good to His Mother: The Lives and Crimes of Jewish Gangsters". Według niego zdecydowana większość żydowskich kryminalistów w USA to byli Ostjuden lub synowie Ostjuden. Nie kontynuowali oni żydowskiej tradycji przestępczej z Europy Środkowo - Wschodniej - tworząc jej odmienny amerykański model. Żydzi byli licznie reprezentowani wśród największych kryminalistów USA na początku XX w. Byli obecni w każdej branży syndykatu przestępczego. Narkotyki, morderstwa, przemyt alkoholu - nie znali granicy. Żyd Arnold Rothstein był capo di tutti capi nowojorskiego syndykatu zbrodni w latach 20 - tych XX w. Stworzył on największe w dziejach USA nielegalne imperium hazardu. Kontrolował większość gangów w NY, w tym zajmujących się przemytem narkotyków oraz alkoholu. Był pierwszym gangsterem, który zorganizował świetnie funkcjonującą machinę przemytu alkoholu podczas Prohibicji. Inny Żyd Abner Zwillman dyrygował syndykatem zbrodni w New Jersey przez 30 lat. Razem z innym Żydem Josephem Reinfeldem zarządzał największą i najbardziej opłacalną strukturą kontrabandy w USA. W czasie prohibicji ok. 40 % alkoholu który trafiał na rynek amerykański pochodziło z ich przemytu. W latach 1926 - 1933 Zwillman zarobił ok. 40 mln. USD na przemycie jak wyżej. Mając taki majątek korumpował w świecie polityki. W latach 40 - tych ubiegłego wieku burmistrz Newark, trzech jego zastępców i czterech radnych miejskich bylo całkowicie zależnych od niego".
A gdzież się podziały takie nazwiska jak Al Capone czy Corleone? Wyjaśniam, iż nie rozprawiamy o hollywoodzkiej wersji historii wykreowanej przez żydowskich rekinów przemysłu filmowego ( w której katolickich Włochów zrobiono tymi złymi) - tylko o "historycznej wersji historii".
III - "Żydowscy gangsterzy z USA pomogli w tworzeniu państwa Izrael. W swojej książce Rockaway opisuje kontakt jako nawiązali z Meyerem Lanskim emisariusze Hagany. Z pomocą finansową gangstera transporty broni i materiałów wojskowych przeszmuglowano z Nowego Jorku do Palestyny. Lansky nie był w tym odosobniony. Inni gangsterzy żydowscy przeznaczyli dziesiątki tysięcy USD na funkcjonowanie Hagany."
Pisałem kiedyś, iż Izrael to państwo wyczerpujące współczesną definicję "państwa zbójeckiego" ( "rough state" -
www.racjonalista.pl/forum.php/s,733005.)Okazuje się, iż początki tego państwa były również...zbójeckie - w dosłownym tego słowa znaczeniu.
IV - "Żydowscy przestępcy nie brali udziału w powstaniu w Getcie Warszawskim w 1943 r. ale byli zauważalni wyraźnie w życiu getta, a ich powiązania z żydowskimi organizacjami podziemnymi w trakcie powstania to fascynujący epizod. W kwietniu 1943 roku wybuchło powstanie w getcie. W dniu 8 maja odkryli oni główny bunkier Żydowskiej Organizacji Bojowej. Mało kto wie, iż ten symbol oporu powstania - gdzie komendant powstania Mordechaj Danielewicz walczył do śmierci, należał do żydowskiego kryminalisty, szefa syndykatu przestępczego w getcie - Samuela Issera."
Epizod to - wypada przyznać - zaprawdę fascynujący i warto o nim bezwzględnie wiedzieć.
www.haaretz.com/world-of-our-god-fathers-1.137987