Racjonalista - Strona głównaDo treści
Gdyby Boga nie było...

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Filozofia i światopogląd
NapisanoAutorTytuł
27-01-2005 20:28Holy_Grail_Seeker (86 punktów)Gdyby Boga nie było...
Gdyby Boga nie było, należało by go wymyślić,
cała jednak natura przekonuje nas, że on istnieje.


Wolter


Witam wszystkich !
Jestem chrześcijaninem i chciałbym zachęcić wszystkich do głębszej refleksji nad swoim [właściwie to waszym] ateizmem. Zakładam, że wszyscy czytający są racjonalistami, i wedle słów:
"de omnibus dubitandum" Kartezjusza,
we wszystko wątpią włącznie z ateizmem i nikt nie podejdzie do tej kwestii jako programowy ateista (bo przecież racjonalista odrzuca programowe podejście do wszystkiego).
Wstęp ten jest podyktowany troską o krytyczne (obiektywne) spojrzenie na problem istnienia boga, szczególnie przez te osoby, które nie wierzą w Boga [zwróć uwagę: boga Boga]. Mając na myśli Boga, mam na myśli Boga chrześcijan.
Cytat z książki "W czasach Woltera i Stanisława Augusta" Marcina Cieńskiego:
"Część ludzi [...] uważała, że Bóg* ograniczył swe działanie do stworzenia świata, nadania mu praw i puszczenia w ruch ([...] Bóg-Zegarmistrz), a zwolenników tego poglądu nazywano deistami [...]"
*W tym przypadku, przyjmijmy, że Bóg = bóg (bo mój Bóg ingeruje w świat, a bóg, u deistów to rodzaj najwyższej istoty, nie ingerującej [...]).
Tak więc jako pierwsze, zastanówcie się nie czy istnieje Bóg, ale czy istnieje bóg. Bo udowadnianie, że boga [boga, nie Boga] nie ma, na podstawie Biblii i elementów religii chrześcijańskiej , nie jest dowodem:
Ateizm (gr. bez boga) - pogląd zaprzeczający istnieniu Boga i wszelkich sił nadprzyrodzonych, wyrażający skrajny materializm (...).
Już samo "wyrażający skrajny materializm [to, co nie materialne, nie istnieje]" jest sprzeczne z definicją racjonalisty:
Zwolennicy racjonalizmu uważają, że rozum stanowi pewniejsze źródło poznania niż zmysły, z natury rzeczy zawodne i niedokładne (...)
Tak więc to, że ktoś "udowodnił" że Boga nie ma, nie znaczy, że udowodnił (będąc racjonalistą), iż nie ma boga, nie ingerującego w świat i nie interesującego się troskami ludzi; boga, który trwa gdzieś tam w eterze...
Zresztą, zgodnie z przytoczoną definicją ateisty, trudno będzie udowodnić ateiście-racjonaliście że nie ma Boga katolikowi-racjonaliście. A co dopiero udowodnić, że bóg nie istnieje.
Ktoś może myśli , że wieszam sobie pętle na szyje, bo nie udowadniam że Bóg jest. Jednak osobiście z ateisty stałem się deistą, a z deisty, na podstawie racjonalnych przemyśleń stałem się chrześcijaninem.
Całość, jednak dąży do tego, by człowiek niezdecydowany, co do kwestii Boga, określił siebie jako "poszukujący", a nie od razu podawał się za ateistę.
I nie piszcie (ateiści), że chrześcijanom jest łatwo [...] Bo pewnie zdecydowanie łatwiej ateistą-racjonalistą jest łączyć ze sobą ateizm (z natury nastawiony materialistycznie) i racjonalizm (dający pierwszeństwo rozumowi przed empirystycznymi odczuciami)
Dziękuje za uważną lekturę (podkreślam, uważną)
Ad Majorem Dei Gloriam
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

webmaster (moderator)
Pozwolę sobie tylko zauważyć, że wszystkie wspomniane przez ciebie kwestie były już tematami artykułów jakie są w serwisie.
gooa (746 punktów)

>Zresztą, zgodnie z przytoczoną definicją ateisty, trudno
>będzie udowodnić ateiście-racjonaliście że nie ma Boga
>katolikowi-racjonaliście. A co dopiero udowodnić, że bóg
>nie istnieje.
to nie chodzi o dowody, lecz o wymiane zdan z wzajemnym szacunkiem, ale pewnymi "twardzielami" - jest to niemozliwe.

> . Jednak osobiście z ateisty stałem
>się deistą, a z deisty, na podstawie racjonalnych
>przemyśleń stałem się chrześcijaninem.
Jak Ty tego dokonales, szczerze powiem, ze zakrawa mi to na cud.

>Całość, jednak dąży do tego, by człowiek niezdecydowany, co
>do kwestii Boga, określił siebie jako "poszukujący", a nie
>od razu podawał się za ateistę.
Sa tacy, ktorzy nie odczuwaja potrzeby zastanawiania sie nad tym, to ludzkie.

>I nie piszcie (ateiści), że chrześcijanom jest łatwo [...]
>Bo pewnie zdecydowanie łatwiej ateistą-racjonalistą jest
>łączyć ze sobą ateizm (z natury nastawiony
>materialistycznie) i racjonalizm (dający pierwszeństwo
>rozumowi przed empirystycznymi odczuciami)
Osobiscie nie jestem zwolennikiem "przechwalania sie" komu latwiej, a komu trudniej.
Trudno jest kazdemu czlowiekowi, ktory pragnie zyc w zgodzie ze soba.


Holy_Grail_Seeker (86 punktów)
>Sa tacy, ktorzy nie odczuwaja potrzeby zastanawiania sie nad tym, to ludzkie.
>Osobiscie nie jestem zwolennikiem "przechwalania sie" komu latwiej, a komu trudniej.
>Trudno jest kazdemu czlowiekowi, ktory pragnie zyc w zgodzie ze soba.
>
>o wymiane zdan z wzajemnym szacunkiem, ale pewnymi "twardzielami" - jest to niemozliwe.
W 100 % się zgadzam.

>to nie chodzi o dowody
No... to jest bardzo dyskusyjny pogląd.

>Jak Ty tego dokonales, szczerze powiem, ze zakrawa mi to na cud.
Możesz nazwać to jak kolwiek chcesz, ważne jest, że stało się to:
>na podstawie racjonalnych przemyśleń.
|---|
|\|/|
|-0-|
\/|\/
 \-/
gooa (746 punktów)

>|---|
>|\|/|
>|-0-|
>\/|\/
> \-/
Czy to ma przedstawiac Swieta Trojce ?
Faktycznie ; Bog + czlowiek = trzy
Holy_Grail_Seeker (86 punktów)
>>|---|
>>|\|/|
>>|-0-|
>>\/|\/
>> \-/
>Czy to ma przedstawiac Swieta Trojce ?
>Faktycznie ; Bog + czlowiek = trzy
>
Prawde mówiąc mój rysunek (a raczej pseudo-rysunek) nie jest tak ambitny jak sądzisz To ma przedstawiać tarcze, na której jest słoneczko
|---|
|\|/|
|-0-|
\/|\/
 \-/
Holy_Grail_Seeker (86 punktów)
Ale jesteś miła, że potrudziłaś się o jego interpetacje
|---|
|\|/|
|-0-|
\/|\/
 \-/
yaotzin (257 punktów)
>>Jak Ty tego dokonales, szczerze powiem, ze zakrawa mi to na cud.
>Możesz nazwać to jak kolwiek chcesz, ważne jest, że stało się to:
>>na podstawie racjonalnych przemyśleń.
Na podstawie racjonalnych przemyslen stales sie chrescijaninem???
Mozesz podac te "racjonalne" przemyslenia.
gooa (746 punktów)

> . Jednak osobiście z ateisty stałem
>się deistą, a z deisty, na podstawie racjonalnych
>przemyśleń stałem się chrześcijaninem.
Jeszcze raz, przed chwila przeczytalam kilka Twoich postow w innym watku i tam gdzies ccos obilo sie o cud (maly).To Twoje sprawy, ale nie pasuje troche do zdania powyzej.
Czyli mialam racje, nie ma cudow.
Holy_Grail_Seeker (86 punktów)
>> . Jednak osobiście z ateisty stałem
>>się deistą, a z deisty, na podstawie racjonalnych
>>przemyśleń stałem się chrześcijaninem.
>Jeszcze raz, przed chwila przeczytalam kilka Twoich postow w innym watku i tam gdzies ccos obilo sie o cud (maly).To Twoje sprawy, ale nie pasuje troche do zdania powyzej.
>Czyli mialam racje, nie ma cudow.

W rozmowie z "pijanowskim" napisałem:
>[...]Jak to się mówi, taki mały cud (no... dla innych mały... dla mnie duży). Może ktoś nazwałby to przypadkiem, ale..

Więc odpowiadam:
>Czyli mialam racje, nie ma cudow.
myśle, że nie (chociaż bardziej wygląda mi to na zdanie retoryczne, niż pytające   )

W słowniku filozofii (wydawnictwo zielona sowa) czytamy [pod pojęciem racjonalizm]:
>[...] Zdolny do refleksji rozum, a nie zdolności pozarozumowe (jak intuicja lub olśnienie), ma być ostateczną instancją kontrolującą i oceniającą ludzkie poznanie[...]"
W związku z powyższym, jeśli za cud uznamy zdarzenie, które rozpoczęło cykl racjonalnego myślenia, to nie będzie to sprzeczne z założeniem racjonalizmu.

Czyli jeśli cud zdarzył się przed "etapem" racjonalnego myślenia, to:
"racjonalizm [...] poglądy filozoficzne uzyskane dzięki niemu [rozumowi] [...]"
Cud ten nie miał wpływu na tok myślenia, a jedynie rozpoczął proces racjonalnego myślenia, tak jak to się dzieje po naciśnięciu przycisk "start". Kto go nacisnął nie ma znaczeni, wążne jest,że ktoś go uruchomił.

Poza tym , zwróć uwagę na:
>Może ktoś nazwałby to przypadkiem ale..
ale ja go nazwałem cudem. W związku z tym jest pytanie o definicję cudu. Racjonalista cud może nazwać przypadkiem, dlatego napisałem:
>Może ktoś nazwałby to przypadkiem ale..
jako że nie jest istotne, czy zdarzenie te nazwie się przypadkiem czy cudem [dla wyniku uruchomionego procesu].

Natomiast ważny jest wynik tego procesu. Ponieważ to na jego podstawie, można określić czy był to cud, czy nie.

|---|
|\|/|
|-0-|
\/|\/
 \-/
gooa (746 punktów)


>jśli za cud uznamy zdarzenie, które rozpoczęło cykl racjonalnego myślenia, to nie będzie to sprzeczne z założeniem racjonalizmu.
>Czyli jeśli cud zdarzył się przed "etapem" racjonalnego myślenia, to:
>"racjonalizm [...] poglądy filozoficzne uzyskane dzięki niemu [rozumowi] [...]"
Cos tutaj mieszasz; wydarzyl sie cud (cud xy), zaczynasz myslec racjonalnie i tym wlasnie mysleniem dochodzisz do wniosku, ze to byl cud ?
Faktem jest, ze myslenie racjonalne zaczyna powoli otwierac swoje horyzonty ( ale, to osobna dyskusja).
Mozna zrozumiec, ze jakas logika otwiera przed Toba niebianskie wrota, ale juz zupelnie niewytlumaczalnym jest to, ze "przyjmujesz" chrzescijanstwo z jego dogmatami - racjonalnym mysleniem.
Moj Bog zawsze bedzi z duzej litery, choc coraz mniej w nim cech chrzescijanskich, z podobnych (racjonalnych) przemyslen i uczciwosci do Boga.
Uwazam, ze o wiele ciekawsze i tworcze jest szukanie i poznawanie Boga - Kreatora, niz Boga kosciolow.


>Cud ten nie miał wpływu na tok myślenia, a jedynie rozpoczął proces racjonalnego myślenia, tak jak to się dzieje po naciśnięciu przycisk "start". Kto go nacisnął nie ma znaczeni, wążne jest,że ktoś go uruchomił.
Holy_Grail_Seeker (86 punktów)
>Cos tutaj mieszasz; wydarzyl sie cud (cud xy), zaczynasz myslec racjonalnie i tym wlasnie mysleniem dochodzisz do wniosku, ze to byl cud ?
tak, dokładnie. Zdarzenie
>Myślenie
>Bóg
>zdarzenie := cud
Czyli wierze w cud, bo wierze w Boga. Tylko bez przesady, bo był to mały cud , nie żadne biblijne uzdrowienie.
Kolejną kwesitą jest pytanie, co by się musiało zdarzyć, byś uzanła że to cud?

>Faktem jest, ze myslenie racjonalne zaczyna powoli otwierac swoje horyzonty ( ale, to osobna dyskusja).
>Mozna zrozumiec, ze jakas logika otwiera przed Toba niebianskie wrota, ale juz zupelnie niewytlumaczalnym jest to, ze "przyjmujesz" chrzescijanstwo z jego dogmatami - racjonalnym mysleniem.
Jest to w pełni logiczne.
Zauważ różnice między WIARĄ a MYŚLENIEM.
"Wierze że Elvis był piosenkarzem wszechczasów"
I teraz muszę za pomocą racjonalnych przemyśleń uzasadnić tą wiare.
Podobnie z dogmatami. Są to dogmaty wiary. W procesie myślenia nie musisz ich brać za dogmaty, tylko nad nimi myśleć !
Można traktować filozofie jako coś sprzecznego z wiarą lub komplementarnego.
"Religia czerpie z filozofii uzasadnienie racjonalne swoci tez [...]" (przywołany słownik, - filozofia a religia).

>Moj Bog zawsze bedzi z duzej litery,
w tekście wprowadziłem duże i małe litery tylko jako skrót myślowy [...].

>choc coraz mniej w nim cech chrzescijanskich, z podobnych (racjonalnych) przemyslen i uczciwosci do Boga.
To bardzo słuszne postępowanie (z tą uczciwością). Ale dlaczego
>coraz mniej w nim cech chrzescijanskich
?

>Uwazam, ze o wiele ciekawsze i tworcze jest szukanie i poznawanie Boga - Kreatora, niz Boga kosciolow.
>
To wchodzi w "skład" Boga chrześcijan.
|---|
|\|/|
|-0-|
\/|\/
 \-/
gooa (746 punktów)

>Kolejną kwesitą jest pytanie, co by się musiało zdarzyć, byś uzanła że to cud?
Cud - niezwykle zjawisko, widziane przez religie, jako wyraz ingerencji sil nadprzyrodzonych... - tak mniej wiecej pisz PWN.
Ktos, kto mysli " niereligijnie" nie uzywa tego okreslenia chocby zjawisko bylo trudne do wytlumaczenia racjonalnie.
Trzeba wiec najpierw byc religijnym, a potem uwierzyc w cud.

>Zauważ różnice między WIARĄ a MYŚLENIEM.
O co Ci chodzi ?

>"Wierze że Elvis był piosenkarzem wszechczasów"
To tak, jakby istnienie Boga bylo pewne i chodziloby tylko o zakwalifikowanie Boga do tej, czy innej religii.

>I teraz muszę za pomocą racjonalnych przemyśleń uzasadnić tą wiare.
Nie chce sie wtracac, ale jak nie chcesz jej stracic, to nie rob tego.

>Podobnie z dogmatami. Są to dogmaty wiary. W procesie myślenia nie musisz ich brać za dogmaty, tylko nad nimi myśleć !
To musi byc jakis specyficzny sposob myslenia... medytacja ?

>To bardzo słuszne postępowanie (z tą uczciwością). Ale dlaczego
>>coraz mniej w nim cech chrzescijanskich
Troche sie zagalopowalam nie chce podawac konkretow, to zbyt osbiste, mimo pseudonimu.
Wiara, to sprawa miedzy Bogiem, a czlowiekiem.
To tez uczciwosc wobec Boga.
Holy_Grail_Seeker (86 punktów)
>Ktos, kto mysli " niereligijnie" nie uzywa tego okreslenia chocby zjawisko bylo trudne do wytlumaczenia racjonalnie.
>Trzeba wiec najpierw byc religijnym, a potem uwierzyc w cud.
No, tak właśnie było

>>Zauważ różnice między WIARĄ a MYŚLENIEM.
>O co Ci chodzi ?

W jakimś wątku Mistrz Ateista udowadniał, że jeśli "ktoś kogoś kocha, to nie musi tego udowadniać" robiąc aluzje do wiary.
Więc oczywiście że nie, ale zważ, że taka miłość jest niedojrzała [...] Dam przykład choćby ze zwykłym małżeństwem , którym jak przejdzie ich początkowe "zauroczenie", powiedzmy po jakiś x latach, to mamy "próbę"... I wtedy dopiero wychodzi, czy "rozum dąży do tego co miłuje"...
Innymi słowy, jeśli w tym momencie odkryjemy w drugim człowieku wartościowe elementy,
czym zajmuje się już niepodważalnie nasz rozum, to takie małżeństwo przetrwa.
I do konkluzji
Jeśli ktoś decyzje podjął tylko i wyłącznie na podstawie pewnych psychologicznych aspektów, nie patrząc na to "krytycznie", racjonalnie, to potem mogą być kłopoty.
Wtedy np. dobry przyjaciel który nie zgadza się z twoimi zapatrywaniami mówi "weź sobie zimny prysznic" albo coś mniej subtelnego.
Zresztą jest to temat rzeka, ale takich argumentów jak "miłość nie trzeba argumentować" czy "wierzący są ludźmi z sercem w głowie" to nie za bardzo można przyjąć.
np. taki pytanie "czy można wierzyć i myśleć"
www.opoka.(*).php?action=show&id=1107044431
I czytamy, że "rozum i wiara się przenikają". Chyba nie ma bardziej trafnego ujęcia tego problemu. Natomiast uprościć to do zwykłej "dziecinnej" czynności psychologicznej...
Śmieszne też są posty typu ""nie minie X lat, a "wierze w boga" będzie można całkowicie wytłumaczyć [...]"" To, że oddychamy też można wytłumaczyć

>To tak, jakby istnienie Boga było pewne i chodziłoby tylko o zakwalifikowanie Boga do tej, czy innej religii.
No bo tak jest już nie raz udowadniano "dlaczego istnieje raczej coś, niż nic"

>Nie chce się wtrącać, ale jak nie chcesz jej stracic, to nie rob tego.
No dobra, Elvis to zły przykład w dzisiejszych czasach.

>To musi byc jakis specyficzny sposob myslenia... medytacja ?
Nie umiem myśleć stojąc dłużej niż 30 sek. w jednym miejscu, więc jeśli jest to medytacja to trwa on krótko...

>Wiara, to sprawa miedzy Bogiem, a czlowiekiem.
>To tez uczciwosc wobec Boga.
No, właśnie tą uczciwość chyba Bóg najbardziej ceni

|---|
|\|/|
|-0-|
\/|\/
 \-/
gooa (746 punktów)

>>Trzeba wiec najpierw byc religijnym, a potem uwierzyc w cud.
>No, tak właśnie było
Kto w takim razie..." na podstawie racjonalnych przemyslen stal sie chrzescijaninem"... ?

>W jakimś wątku Mistrz Ateista udowadniał, że jeśli "ktoś kogoś kocha, to nie musi tego udowadniać" robiąc aluzje do wiary.
>Więc oczywiście że nie, ale zważ, że taka miłość jest niedojrzała [...] Dam przykład choćby ze zwykłym małżeństwem , którym jak przejdzie ich początkowe "zauroczenie", powiedzmy po jakiś x latach, to mamy "próbę"... I wtedy dopiero wychodzi, czy "rozum dąży do tego co miłuje"...
Oj! znowu mieszasz.... z ta miloscia tym razem, moim zdaniem, to niezbyt trafne porownanie chocby dlatego, ze milosc miedzyludzka jest bardziej skomplikowana niz ta bosko- ludzka, czy ludzko-boska, poza tym zaszczepianie wiary od dziecka nie ma nic wspolnego z zauroczeniem.

>Innymi słowy, jeśli w tym momencie odkryjemy w drugim człowieku wartościowe elementy,
Tak swoja droga, to Twoim zdaniem, mozna zyc latami z osoba nie znajac zadnych wartosciowych "elementow"?
Chyba jestes aptekarzem.

>www.opoka.(*).php?action=show&id=1107044431

I tam przeczytalam; " dojrzala wiara odwoluje sie do rozumu, sklaniajac go (...) do poszukiwania tego co mija"
??
gooa (746 punktów)

>I tam przeczytalam; " dojrzala wiara odwoluje sie do rozumu, sklaniajac go (...) do poszukiwania tego co mija"
Korekta - ..tego co miluje..

Holy_Grail_Seeker (86 punktów)
>Kto w takim razie..." na podstawie racjonalnych przemyslen stal sie chrzescijaninem"... ?
Już odpowiedziałem na to pytanie.
Przyjmijmy że wydarzyło się zdarzenie.
Zdarzenie zapoczątkowało proces racjonalnego myślenia, ale nie miało na niego wpływu (już to opisywałem z przykładem).
Wynikiem racjonalnego myślenia był fakt że uwierzyłem w Boga.
Ponieważ uwierzyłem w Boga, moge powiedzieć, że zdarzenie to było cudem.
Ale podkreślam, jest nie istotne, czy zdarzenie to nazwiemy cudem (dla wierzącego) czy przypadkiem (dla racjonalisty, czyli dla mnie też) !
Napisałem, że zdarzył się cud. Ale ponieważ przeszedłem etap myślenia napisłem od razu zamiast: że nastąpiło zdarzenie, to: nastąpił cud.

>Oj! znowu mieszasz.... z ta miloscia tym razem, moim zdaniem, to niezbyt trafne porownanie chocby dlatego, ze milosc miedzyludzka jest bardziej skomplikowana
Przeczytaj dokładnie co pisze!!!!! To porównanie Mistrza Ateisty a nie moje.

>niz ta bosko- ludzka, czy ludzko-boska, poza tym zaszczepianie wiary od dziecka nie ma nic wspolnego z zauroczeniem.
ma i to dużo. Jak dziecko wierzy, to kieruje się rzeczywiście "sercem". Ale jak rośnie, to zaczyna myśleć... A poniewż jest dużo nieodpowiedzialnych klechów, to nie potrafią odpowiadać na pytania rosnącego dziecka (tak był w przypadku Mistrza Ateisty). I wtedy dziecko staje się ateistą przeważnie. I teraz zaczyna się etap w którym może nastąpić powrót [...]

>Tak swoja droga, to Twoim zdaniem, mozna zyc latami z osoba nie znajac zadnych wartosciowych "elementow"?
Chyba tak, jeśli ludzie się rozwodzą na skutek nie zgodności charakterów po np. 2 latach. Albo po 0,3 lata. itp.

>Chyba jestes aptekarzem.
>>www.opoka.(*).php?action=show&id=1107044431
>I tam przeczytalam; " dojrzala wiara odwoluje sie do rozumu, sklaniajac go (...) do poszukiwania tego co mija"
>??
>
Boże, uchowaj! Boże , zachowaj nam Króla! Chroń Królową! ... no wiesz co... bo ja nie....
|---|
|\|/|
|-0-|
\/|\/
 \-/
exupery
Wiara. Czym ta wiara jest? Oto jest pytanie! Co to znaczy wierzyć? Czy to może znaczy wierzyć w coś innego, niż pokazują nam to nasze zmysły? Gdzie wiara się tak naprawdę szwęda? Ano tam, gdzie zmysły nie sięgają, ale czy to znaczy, że jest uduchowiona? Nie, wiara się szwędała po świecie tego odkrytego już dzisiaj obszaru nauki, tam także była, bo był to kiedyś obszar jeszcze niedostępny zmysłom i co się stało? Jak mogło dojść do takiego skandalu, aby zmysły przepędziły wiarę na cztery wiatry? CZłowiek wzmocnił własne zmysły teleskopem, mikroskopem, falami, które nauczył się rejestrować i przesyłać, i okazało się, że ta uduchowiona wiara poniosła kompletne fiasko. Dlaczego przegrała ze zmysłami? Dlaczego zmysły okazały się pokazać więcej prawdy o świecie aniżeli pokazała wiara, nie, to przesada, wiara nic nie pokazała, nie wspomniała nic o prawdziwym, z jej punktu widzenia - przyziemnym świecie fizycznym, nie była zdolna wskazać najdrobniejszych szczegółów tego świata, kompletna porażka w tym, jak ten świat starała się pokazywać.

Dzisiaj wiara szwęda się po nadal mało znanym świeci umysłu, nadal reguluje sprawy życia społecznego, bo nadal nie wiemy jak żyć, aby było dobrze, ale po wpadce ze światem fizycznym, po tym jak nie umiała przewidzieć w tym swoim uduchowieniu kompletnie niczego, najprostszych rzeczy, jak można jeszcze w coś wierzyć? Bóg, jeśli jest to mruczy pod nosem: "ludzie, przestańcie się kierować tym swoim "uduchowieniem", po to dałem wam rozum i zmysły abyście ich używali, bo inaczej do końca świata będą wam wychodzić takie knoty jak płaska ziemia lub świat stworzony w 7 dni".

Nie jestem ateistą, dla mnie nie jest dobrze być "kimś" tam, mieć jakieś nonsensowne przekonania, bo albo się coś widzi, albo nie widzi. Można mieć teorię, koncepcję, ale bez przesady by ustanawiać z niej jakąś życiową prawdę.
jeyes (2281 punktów)
(zablokowany)
Oprócz tego, że wiara (a raczej religia) niczego nigdy nie wyjaśniła, to na dodatek produkuje zbędne pytania bez odpowiedzi, generuje mnóstwo paradoksów (wewnątrz samej siebie jak i w starciu ze światem zewnętrznym) - krótko mówiąc mąci ludziom w głowach. Ale i to nie jest najgorszy aspekt religii. Najgorsze jest bowiem to, że religia odwraca uwagę człowieka od tego co naprawdę ważne, bo niepowtarzalne - od jego życia tu i teraz.
Ileż to zmarnowanych żywotów tkwi za murami klasztorów, ileż to niewykorzystanych możliwości, zmarnowanych uzdolnień, energii i czasu poświęconych na bujanie w obłokach, na odurzanie się oparami religijnych narkotyków służących ucieczce od zycia, od odpowiedzialności za siebie i innych.
gooa (746 punktów)
>Wiara. Czym ta wiara jest? Oto jest pytanie! Co to znaczy wierzyć? Czy to może znaczy

> Bóg, jeśli jest to mruczy pod nosem: "ludzie, przestańcie się kierować tym swoim "uduchowieniem", po to dałem wam rozum i zmysły abyście ich używali, bo inaczej do końca świata będą wam wychodzić takie knoty jak płaska ziemia lub świat stworzony w 7 dni".
i> . Można mieć teorię, koncepcję, ale bez przesady by ustanawiać z niej jakąś życiową prawdę.
Czesciowo sie z Toba zgadzam i chcialam dodac, ze wiara powinna byc czms, co mozna porownac do swiatel w samochodzie, one sa, trzeba je tylko wlaczyc, albo jak dziecko w brzuchu matki - ono jest, nie ucieknie, zycie w jakiejs ciaglej egzaltacji, strachu - to niie jest zyciowa prawda.

jeyes (2281 punktów)
(zablokowany)
Skłonny jestem uznać ateizm jako w ogóle nie zajmujący sie problemem istnienia czy nieistnienia Boga, boga, aniołów, diabłów itd. itp.
Skłonny także jestem uznać dojście do wiary w istnienie w/w jako niemożliwe na drodze li tylko rozumowej (racjonalnej).
Nie znam ani jednej przesłanki, na podstawie której rozum miałby wnioskować o istnieniu bóstw, bogów, Boga, Szatana, Belzebuba itd. itd. "Z założenia" racjonalizmu wiara w istnienie w/w jest irracjonalna. Najczęściej spotykane "racjonalne" argumenty mające skłaniać do wnioskowania o istnieniu Boga-Stwórcy, to mówienie o skomplikowaniu - a to wszechświata, a to oka, a to znowu człowieka. "To zbyt skomplikowane, aby nie miało Inteligentnego Stwórcy" - mawiają "racjonalni" teiści.
gooa (746 punktów)

>To zbyt skomplikowane, aby nie miało Inteligentnego Stwórcy" - mawiają "racjonalni" teiści.

Chodzi o dazenie wszechswiata i wszystkiego w nim zawartego do czegos... perfekcji ?
To nie kwestia skomplikowania lecz poukladania wszechswiata narzuca pytanie o motor, naped, - "obserwatora"...

Baltar (308 punktów)
>
>To zbyt skomplikowane, aby nie miało Inteligentnego Stwórcy" - mawiają "racjonalni" teiści.
>Chodzi o dazenie wszechswiata i wszystkiego w nim zawartego do czegos... perfekcji ?
>To nie kwestia skomplikowania lecz poukladania wszechswiata narzuca pytanie o motor, naped, - "obserwatora"...
>
Czy mozliwe jest uzyskanie perfekcji jezeli obowiazuje nas II zasada termodynamiki?? To raczej wskazuje, ze dazymy do chaosu. Pozostaje chyba perfekcyjny chaos.
gooa (746 punktów)

>>Czy mozliwe jest uzyskanie perfekcji jezeli obowiazuje nas II zasada termodynamiki?? To raczej wskazuje, ze dazymy do chaosu. Pozostaje chyba perfekcyjny chaos.

Nie jestem fizykiem, ale skoro jestesmy przy filozofii, to pozwole sobie zauwazyc, ze skoro dazymy do chaosu (Twoim zdaniem), to w takim razie "wychodzimy" od perfekcji - biorac pod uwage temat tego watku, to na to samo wychodzi.

jeyes (2281 punktów)
(zablokowany)
Co masz na myśli pisząc "perfekcja" i "poukładanie"? Bez zdefiniowania tych pojęć nie da się w ogóle dyskutować.
gooa (746 punktów)
>Co masz na myśli pisząc "perfekcja" i "poukładanie"? Bez zdefiniowania tych pojęć nie da się w ogóle dyskutować.
Za "perfekcje" mozna przyjac rodzaj SWIADOMOSCI nie podlegajacej swiadomosci czlowieka.
Poukladanie, moze bardziej; porzadek, system - wszystko co w nas i co nas otacza temu podlega np.: DNA, gotujaca sie woda, ktorej czasteczki przyjmuja struktury szesciokatne, platki sniegu, czy chocby ilosc, a raczej rodzaj liczby platkow wystepujacych w kwiatkach.

Holy_Grail_Seeker (86 punktów)
>Skłonny jestem uznać ateizm jako w ogóle nie zajmujący sie problemem istnienia czy nieistnienia Boga, boga, aniołów, diabłów itd. itp.
Przykra sprawa! W rzeczy samej ateizm tym problemem się nie zajmuje! Ateizm to doktryna!

>Nie znam ani jednej przesłanki, na podstawie której rozum miałby wnioskować o istnieniu bóstw, bogów, Boga, Szatana, Belzebub
Co rozumiesz pod pojęciem PRZESŁANKA.
Bo to ma tu kluczowe znaczenie.
I nie może istnieć bóg i bogowie jednocześnie (bo by nie byli bogami, jako istoty doskonałe).

|---|
|\|/|
|-0-|
\/|\/
 \-/

Wróć do listy wątków działu Filozofia i światopogląd

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365