Racjonalista - Strona głównaDo treści
PRZEMIANA światopoglądu

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Filozofia i światopogląd
NapisanoAutorTytuł
03-02-2005 19:34D. NieckaPRZEMIANA światopoglądu
Jeszcze do niedawna uważałam wartości takie jak współczucie, altruizm, słuchanie głosu serca za niezbędne, potrzebne, słuszne. Niedawno jednak mój światopogląd uległ niemal zupełnemu odwróceniu. Wczorajsze wartości to dzisiaj dla mnie przejaw słabości. Nie współczuję i nie chcę współczucia. Zamiast tego pragnę być silna i zdecydowana, a przy tym szlachetna o wyraziście ukształtowanej indywidualności, daleka od konformizmu i oportunizmu.
Dawniej wierzyłam w idee równości. Teraz wiem, że: wprowadzanie idei równości, mimo wyrazistych różnic indywidualnych między jednostkami, staje się niebezpieczne również i dla rozwoju kultury.
Kiedyś uważałam się za (prawie) marksistkę, ale teraz nie wiem kim jestem (w sensie filozoficznym).

ELDER WITCH
>Jeszcze do niedawna uważałam wartości takie jak
>współczucie, altruizm, słuchanie głosu serca za niezbędne,
>potrzebne, słuszne. Niedawno jednak mój światopogląd uległ
>niemal zupełnemu odwróceniu. Wczorajsze wartości to dzisiaj
>dla mnie przejaw słabości. Nie współczuję i nie chcę
>współczucia. Zamiast tego pragnę być silna i zdecydowana, a
>przy tym szlachetna o wyraziście ukształtowanej
>indywidualności, daleka od konformizmu i oportunizmu.
>Dawniej wierzyłam w idee równości. Teraz wiem, że:
>wprowadzanie idei równości, mimo wyrazistych różnic
>indywidualnych między jednostkami, staje się niebezpieczne
>również i dla rozwoju kultury.

Czyżbyś się stała nietzscheanistką?
>Kiedyś uważałam się za (prawie) marksistkę, ale teraz nie
>wiem kim jestem (w sensie filozoficznym).
>
gooa (746 punktów)
> Nie współczuję i nie chcę
>współczucia
Trzeba dobrze wyczuc, kto rzeczywiscie jest wart wspolczucia. :*)

>. Zamiast tego pragnę być silna i zdecydowana, a
>przy tym szlachetna o wyraziście ukształtowanej
>indywidualności, daleka od konformizmu i oportunizmu.
Gdzie wiec widzisz problem ?

Zielona
>Jeszcze do niedawna uważałam wartości takie jak
>współczucie, altruizm, słuchanie głosu serca za niezbędne,
>potrzebne, słuszne. Niedawno jednak mój światopogląd uległ
>niemal zupełnemu odwróceniu. Wczorajsze wartości to dzisiaj
>dla mnie przejaw słabości.

Dlaczego słabości ?
Według mnie to przejaw siły a co więcej przejaw człowieczeństwa. Jeśli człowieczeństwo jesteśmy w stanie mierzyć czymkolwiek to własnie tymi cechami. Empatia, której praktycznym przejawem jest altruizm to istotny wskaźnik rozwoju psychospołecznego jednostki. Jedyny kłopot to nabyć kompetencje zdystansowania - sama mam z tym problem
"Miękkie serce, twarda pupa" - czasem klapsy od życia bywają bolesne, nieprawdaż ?
Pozdrawiam
??
ktos tam
Polecam "Szantaz emocjonalny" forward i moze jeszcze "grzeczne dziewczynki ida do nieba", jest tez duzo ksiazek o asertywnosci - pomoze ci to nauczyc sie odrozniac dobroc od ulegania manipulacjom pod haslem "jesli chcesz byc dobra powinnas to zrobic". Serce wielkie zostanie i d...a miekka tez
Zielona
Dzięki za rady ale nie narzekam na brak asertywności , podatność na manipulację itp Do nieba się także nie wybieram, ono widziałoby mnie bardziej grzeSZną niż grzeCZną dziewczynką Mam problem ze zdystansowaniem się wobec cierpienia dzieci.
??
a.pakulski (50 punktów)
>Mam problem ze zdystansowaniem się wobec cierpienia dzieci.

Myślę, że to dla tego, że o ile gatunek ludzki można postrzegać w różny sposób [w Twoim przypadku, jak sądzę, stosunek ten jest negatywny], to dzieci trudno nie uważać za niewinne.

[gadu-gadu: 4143634]
KOKOSfly
Przykrym jest, iż wartości takie jak wpółczucie, altruizm, dobre serce, spostrzegane są jako ułomności ludzkiej natury. Czyżby wszystko to, co odróżnia nas od inteligentnych robotów i wiedzonych instynktem zwierząt było godne potępienia i wyrwania, wyrzeczenia się i wyklęcia? Prezentując taką postawę dajemy przykład innym, wzory i myślenie o świecie... a przecież człowiek to przede wszystkim to, co nie jest wspólne zwierzętom - litość, zmiłowanie; co nie jest wspólne maszynom - nadzieja, miłość. Wyzbywając się tego, wyzbywamy się jednocześnie wiary w dobro, w samego człowieka.

Poza tym czymże jest siła? To odrzucanie współczucia, nie okazywanie go innym, nie baczenie na ich słabość i brak niesienia pomocy? Czy siła to nieczułość na niedolę ludzkiego losu? Czy zdecydowanie do parcie przez życie nie bacząc na krzywdę wyrządzanom innym? To prowadzi tylko do jednego - egoizmu, egocentryzmu. Wiemy przcież ile taka postawa można uczynić zła. Istnieje jeszcze Twoja szlachetność, ale nie połączona z sercem będzie jedynie pożywką dla narcystycznego uwielbienia swojej "dobrej" osoby.

A idea równości... owa idea nie zamazuje różnic indywidualnych, wyznaniowych, kulturowych. Ona po prostu głosi, iż człowieka nie powinno osądzać się po cechach zewnętrznych, aby każdy miał wyrównane szanse życiowe, aby nie zwalczać siłą ludzi z odmiennymi przekonaniami tylko dlatego, iż się nam one nie podobają. To jest owa idea, trzeba tylko dobrze ją pojąć.
gooa (746 punktów)

Wspolczucie - tak, ale w duzej mierze zgadzam sie z Kims tam i Zielona. Powtorze to, co napisalam wyzej; nalezy miec sie na bacznosci z tym wspolczuciem.
Pomijajac skrajne przypadki losowe, polozenie geograficzne, itp., uwazam, ze kazdy w duzej mierze jest kowalem swojego losu. Niestety tzw."slabeusze" zawsze nimi pozostana i nie trzeba sie ludzic, ze wyciagna wnioski z wlasnych doswiadczen.
Czesto tez pod przykrywka "wrazliwosci", kryje sie zwykle, pospolite, wredne wyrachowanie. Tacy ludzie "zjadaja" nasza energie ( jak sie dajemy). Ale czesto tak wlasnie jest. :*)
Obiedziński (256 punktów)
>Jeszcze do niedawna uważałam wartości takie jak
>współczucie, altruizm, słuchanie głosu serca za niezbędne,
>potrzebne, słuszne. Niedawno jednak mój światopogląd uległ
>niemal zupełnemu odwróceniu. Wczorajsze wartości to dzisiaj
>dla mnie przejaw słabości. Nie współczuję i nie chcę
>współczucia. Zamiast tego pragnę być silna i zdecydowana, a
>przy tym szlachetna o wyraziście ukształtowanej
>indywidualności, daleka od konformizmu i oportunizmu.
>Dawniej wierzyłam w idee równości. Teraz wiem, że:
>wprowadzanie idei równości, mimo wyrazistych różnic
>indywidualnych między jednostkami, staje się niebezpieczne
>również i dla rozwoju kultury.
>Kiedyś uważałam się za (prawie) marksistkę, ale teraz nie
>wiem kim jestem (w sensie filozoficznym).
>

zjawiska paranormalne
Przebiśnieg (137 punktów)
>Jeszcze do niedawna uważałam wartości takie jak współczucie
Współczucie jest naturalnym określeniem się w sytuacji innej istoty. Jest doświadczeniem duchowo-umysłowym, którego mogą doświadczać istoty posiadające świadomość. Z racji własnych uwarunkowań w okresie egzystencji są mocno ograniczane przez nośnik, któremu przesunięcie równowagi na doświadczenia duchowe w nadmiarze po prostu szkodzi.
>altruizm,
skrajne odrzucenie egoizmu. Równowaga w istocie racjonalnie funkcjonującej pozwala na zrównoważenie egoizmu z altruizmem. Czego wszystkim serdecznie życzę
>słuchanie głosu serca za niezbędne,potrzebne, słuszne
Masz na myśli EKG? Troszczenie się o nośnik swojej duszy jest wskazane i również musi podlegać racjonalnemu zrównoważeniu, bo można zmarnować życie hipohondrycznie rezygnujac z jego uroków etc.
>Niedawno jednak mój światopogląd uległ niemal zupełnemu odwróceniu.
Zdradź mi pod czyim wpływem...
>Wczorajsze wartości to dzisiaj dla mnie przejaw słabości.
Nie wiemy do końca, które, ale może przestałaś wierzyć w nonsensy?
>Nie współczuję i nie chcę współczucia.
Istotom krzywdzonym należy się pomoc i zrównoważone współczucie. Zwierzęta, rośliny i grzyby zostawmy kulinarzystom.
>Zamiast tego pragnę być silna i zdecydowana
W jakimś konkretnym działaniu? Chyba tak skoro:
>przy tym szlachetna o wyraziście ukształtowanej
>indywidualności, daleka od konformizmu i oportunizmu.
Gratuluję.
>Dawniej wierzyłam w idee równości.
Idea równości nie jest przedmiotem wiary gdyż jest wyrażalna i zrozumiała dla wszystkich ludzi o statusie obywatel świata. Jeżeli uważasz, że jestem od Ciebie gorszy to mi pomóż jeśli chcesz. Jeśli zaś jest odwrotnie zawsze możesz liczyć na wsparcie miłującego racjonalisty.
>Teraz wiem, że: wprowadzanie idei równości, mimo wyrazistych różnic
>indywidualnych między jednostkami, staje się niebezpieczne
>również i dla rozwoju kultury.
Tak jest i tej pseudosztuki pasującej tylko do bunkrów, w których zamykają się beztalencia. Jesteśmy równi w sensie społeczno-obywatelskim natomiast indywidualnie każdy z nas może malować obrazki i pisać wiersze. Dla jednych będzie to sposób na wyjście z choroby dla innych popadanie w nią. W każdym razie eurorynsztok kulturalny już obniża ceny biletów dla bezdomnych, o ile wiem są za złotówkę.
>Kiedyś uważałam się za (prawie) marksistkę, ale teraz nie
>wiem kim jestem (w sensie filozoficznym).
Być może stajesz się człowiekiem. A kiedyś nawet staniesz się miłującą świat racjonalistką.

Pozdrawiam
Welczer
Ideologia jest osobistym wyborem każdego człowieka i każdy ma prawo isc przez siebie wytyczoną ścieżką.Kiedy człowiek porzuca droge wydeptaną dla niego przez religie,pozbywa sie jej kajdan,musi pamiętać by nowo powstałe w jego umysle wyznanie "Czyń swą wole,niechaj będzie całym prawem",było ideologią dobra.Współczucie i altruizm nie są oznakami słabości,żaden przejaw dobroci nim nie jest.
Zło jest tylko bronią,której należy użyć,gdy ktoś potraktuje nas tym samym.Dobrem odpłaca sie za dobro,a złem za zło,zaś głos serca którego tak sie wstydzisz,podpowiada nam gdzie szukać dobra i jak wystrzegać zła...

Wróć do listy wątków działu Filozofia i światopogląd

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365