Racjonalista - Strona głównaDo treści
Moralność nietolerancji

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Filozofia i światopogląd
NapisanoAutorTytuł
09-02-2005 22:44Nick0dem (18 punktów)Moralność nietolerancji
Istnieje kanon wartości, z którymi albo się utożsamiamy, albo przynajmniej publicznie deklarujemy związek. To tak zwana poprawność polityczna. Nikt przy zdrowych zmysłach nie będzie dziś mówił publicznie, że chorych na AIDS należy zabijać, że należy zabronić Murzynom czy Arabom przyjeżdżać do Polski, tudzież że małżeństwa międzyetniczne powinny być zakazane (w szczególności "polskiej kobiety o włosach jak len" z "taką małpą co z afrykańskiego drzewa dopiero co zlazła").
Interesuje mnie jednak problem tolerowania nietolerancji wobec wszystkiego co nie mieści się w owym kanonie. Zwłaszcza w Polsce potrzeba dyskryminacji jest bardzo silna. Dlatego z takim rozmachem powstają wszelkiej maści ruchy "poparcia", "zwalczania", "ochrony", których ideą jest... dyskryminacja wszystkiego (i wszystkich), co (którzy) mogą stanowić zagrożenie lub chociaż niedogodność dla przedmiotu "kultu". I prawdę mówiąc nierzadko nie przebierają przy tym w środkach...
Problem ten dotyczy społeczeństwa postrzeganego jako całość, ale dotyczy również jednostki w społeczeństwie. Państwo jako umowa społeczna siłą rzeczy dokonało spacyfikowania niezależności jednostki. Zmusiło ją do przestrzegania określonych norm dając w zamian poczucie przynależności do grupy oraz złudzenie bezpieczeństwa i opieki. Na ile jesteśmy skłonni rezygnować z naszej wolności i prywatności (które według wszelkich badań cenimy nader wysoko) w imię wygody i bezpieczeństwa? W dobie wysokiego zagrożenia przestępczością i terroryzmem nie czujemy już niesmaku spowodowanego działaniami operacyjnymi organów ścigania. Przynajmniej dopóki nie dotyczą nas osobiście.
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

Drobner
Dobrze mówisz. Coś w tym jest.
Czytałem coś o tym i tu, w Racjonaliście, ale też na Tarace, jeśli dobrze pamiętam.
Joachim Patryas
Patron naszego klubu to jest Klubu Kultury Współżycia i Tolerancji - Tadeusz Kotarbiński, tak na ten temat mówił:"Gdy ustaje tolerancja dla tolerancji, nastaje tolerancja dla przemocy".
Nic dodać, nic ująć.

>Istnieje kanon wartości, z którymi albo się utożsamiamy,
>albo przynajmniej publicznie deklarujemy związek. To tak
>zwana poprawność polityczna.

Właśnie owa poprawność polityczna, w środowiskach nietolerancyjnych wprowadza swoisty pozytywny "trror" nakazyjący nietolerancjie dla nietolerancji. Jednak natura wilka jedt silniejsza.
> Dlatego z takim rozmachem powstają wszelkiej maści
>ruchy "poparcia", "zwalczania", "ochrony", których ideą
>jest... dyskryminacja wszystkiego (i wszystkich), co
>(którzy) mogą stanowić zagrożenie lub chociaż niedogodność
>dla przedmiotu "kultu". I prawdę mówiąc nierzadko nie
>przebierają przy tym w środkach...
Przedstawiciele tych "ruchów" na krytykę, lub ewentualne próby ograniczania ich działalności odpowiadają, że działają demokratycznie bo są zorganizowani, ale zapominają o ideii demokracji. Tam gdzie demokracja jest niewygodna odwołują sie do wyższych ideałów, których kanony oczywiście oni określają, stając się tym samym ich depozytariuszami.

>Państwo jako umowa społeczna siłą rzeczy dokonało
>spacyfikowania niezależności jednostki. Zmusiło ją do
>przestrzegania określonych norm dając w zamian poczucie
>przynależności do grupy oraz złudzenie bezpieczeństwa i
>opieki. Na ile jesteśmy skłonni rezygnować z naszej
>wolności i prywatności (które według wszelkich badań cenimy
>nader wysoko) w imię wygody i bezpieczeństwa?

Właśnie, bo kuczowe jest to wg. jakich standardów działa tu państwo

W dobie
>wysokiego zagrożenia przestępczością i terroryzmem nie
>czujemy już niesmaku spowodowanego działaniami operacyjnymi
>organów ścigania. Przynajmniej dopóki nie dotyczą nas
>osobiście.
Ta kwestia jest oczywista, bo w tym przypadku chodzi o nasze bezpieczeństwo osobiste.

Joachim Patryas
www.kkwitolerancji.com
Przebiśnieg (137 punktów)Odp: Moralność nie PODLEGA tolerancji
Moim skromnym okiem:
>Istnieje kanon wartości, z którymi albo się utożsamiamy,
>albo przynajmniej publicznie deklarujemy związek.
Jak najbardziej. Człowiek jest istotą moralną i ma obowiązki wobec rodziny.
>zwana poprawność polityczna.
Szanuję moją rodzinę, jeśli będzie szczęśliwa pomożemy innym rodzinom np. na Sri Lance
>Nikt przy zdrowych zmysłach nie będzie dziś mówił publicznie, że chorych na AIDS należy
>zabijać
Zgadzam się należy ich leczyć i pomagać w cierpieniu.
>że należy zabronić Murzynom czy Arabom przyjeżdżać do Polski
Nawet Amerykanie z Syberii mogą ogrzać się w moim domu jeśli nie stać ich na hotel.
>tudzież że małżeństwa międzyetniczne powinny być zakazane (w szczególności "polskiej >kobiety o włosach jak len" z "taką małpą co z afrykańskiego drzewa dopiero co
>zlazła").
Jeżeli dobrze zrozumiałem chodzi o związek heteroseksualny dwojga kochających się ludzi. Zapytam ich czy tworzą oni komórkę społeczną, którą w tym kraju jest rodzina. Jeśli tak pytam jakiej narodowości jest owa komórka: polskiej czy afrykańskiej po to by ustalić obywatelstwo ewentualnego potomstwa oraz przedstawić prawa i obowiązki wymagane od rodziny na terenie Rzeczpospolitej. W opcji wyboru rodziny afrykańskiej Polka traci prawa obywatelskie pozostając w związku afrykańskim. Rodzina ta podlega prawu afrykańskiemu i pomocy ze strony afrykańskiej. Państwo może wspomóc wyjazd rodziny obcokrajowców do swojego rodzinnego kraju czyli gwaranta opieki społecznej i zobowiązanego względem potomstwa. Czy mamy takie prawo? Nie mam pojęcia.
>Interesuje mnie jednak problem tolerowania nietolerancji wobec wszystkiego co nie mieści się w owym kanonie.
Rób co chcesz pozostając w kanonie moralności.
>Zwłaszcza w Polsce potrzeba dyskryminacji jest bardzo silna.
Polska to ruina państwowości. Obraz rozkradzionego narodu pozbawionego pojęcia o niepodległości, ochronie suwerenności. Polska to mój osobisty dramat bo jestem członkiem tej rodziny.
Pytam czy Wy także?
Czy Ty Żydzie jesteś Polakiem czy tylko gościem w tym kraju?
Czy ty muzułmaninie jesteś Polakiem czy tylko gościem w tym kraju?
Czy Ty UB-eku jesteś Polakiem czy tylko nieproszonym gościem w tym kraju?
Czy Ty jakiś tam jeden z wielu "Europa da się lubić" jesteś Polakiem czy tylko gościem w tym kraju?
Czy Ty kapłanie służysz interesom Polski czy jesteś nieproszonym agentem Watykańskim czyli gościem w tym kraju?
Czy Ty obcy biznesmenie jesteś tu na zaproszenie społeczenstwa polskiego, na jego prośbę? Czy może za łapówkę politykom wkradłeś się w gospodarkę biednego zniszczonego stalinizmem kraju by nie pozwolić jej na dźwignięcie się z dna. Czy Ty możesz spać spokojnie wyzyskiwaczu, który określasz do czego służy polski obywatel podstępem wciągany do Unii Europejskiej?
Czy Polska to wogóle kraj Polaków? Czy może stragan na którym mafijne kasty robią interesy płacąc jałmużnę na utrzymanie dogorywającej służby zdrowia?
Takich pytań na które mamy odpowiedź jest setki i dlatego:
>z takim rozmachem powstają wszelkiej maści ruchy "poparcia", "zwalczania", "ochrony", >których ideą jest... dyskryminacja wszystkiego (i wszystkich)
i wszystko co napisaleś i przyszłość kiedy obudzimy się z ręką w zamarzniętym nocniku.
I wtedy będzie powtórka z historii.
Dziś piszemy ją biernie patrząc w oparach tolerancji dla grup wyzysku.
Bo tak jest wygodniej....
Czy jest jakaś szansa? Moim zdaniem ja należę do grypy obywatelskiej POLACY i jestem świadom praw i obowiązków wobec tej grupy. Mam prawo np.decyzji w referendum a obowiązek np. płacenia podatków. Mam prawo wiedzieć jak owoce mojej pracy są zagospodarowywane prze powołane organy państwowe. Jeżeli prawo nie siegą tych bandytów, którzy rujnują mój dom i wpuszczają tu ogniwa destabilizacyjne, wzmacniają status obcych kulturowo, światopogladowo, państwowo etc moim kosztem i bez mojej zgody i wiedzy to niech się szykują na przywitanie wiosny, która wypali im jesień wiadomo gdzie. Zgadzacie się? Stać Was na odwagę by bronić swojego domu przed pazernością okupanta, który wdziera się np.lobbingiem na wiejską?
Pozdrawiam.

leo_z (935 punktów)
>Czy jest jakaś szansa? (...) to niech się szykują na przywitanie wiosny, która wypali im jesień wiadomo gdzie. Zgadzacie się?
Na co mam się zgadzać... na kolejnych nawiedzonych populistów, którzy będą na nowo próbowali się "nachapać"... mój prywatny "racjonalizm" każe mi różnicować, czy lepszym jest głodna wychudzona pijawka, czy też ta, która jest już nieźle opita. Moje założenie jest takie, że ci co już sporo nakradli zostaną przymuszeni sytuacją do stanowienia i co ważne przestrzegania coraz lepszego prawa - dlaczego tak sądzę, ano bo uważam, że ci "nachapani" będą chcieli usankcjonować swój stan posiadania i zabezpieczyć się przed kolejnymi w kolejce, cisnącymi się do koryta "chapiącymi" a`la Endriu.

pozdrawiam

Przebiśnieg (137 punktów)
>Na co mam się zgadzać... na kolejnych nawiedzonych populistów, którzy będą na nowo próbowali się "nachapać"
wiem, że to fikcja ale Ci u koryta będą dostawać spore wynagrodzenie ale za utratę prywatności, bieżące lustrowanie poczynań im większa ciąży na nich odpowiedzialność za ogół. Systemy kontroli wyłapując jakiekolwiek uchybienia proceduralne będą kierować pod aparat karny o wiele surowszy niż dla przeciętnego obywatela i pierwszym uderzeniem w "chapacza" będzie kasacja majątku oraz publiczna nagana w mediach i zakaz sprawowania funkcji publicznych poza "parkingowym" oczywiście, choć tu i tak będzie problem czy mając we krwi "chapanie" nie "kręci" przy biletach. A tymczasem Pęczak dostanie w pierdlu wypłatę być może 5 tys. PLN? Tego nie wiem, może to plotka?
>Czy lepszym jest głodna wychudzona pijawka, czy też ta, która jest już nieźle opita.
Gratuluję aktualnego, "na czasie" opisu klasy rządzącej.
>Moje założenie jest takie, że ci co już sporo nakradli zostaną przymuszeni sytuacją do stanowienia i co ważne przestrzegania coraz lepszego prawa - dlaczego tak sądzę, ano bo uważam, że ci "nachapani" będą chcieli usankcjonować swój stan posiadania i zabezpieczyć się przed kolejnymi w kolejce, cisnącymi się do koryta "chapiącymi" a`la Endriu.
Mądra, historyczna prawda. Mam nadzieję, że ominie nasze przyszłe pokolenia tzw. koło historii, które właśnie akceptujemy. Spirala mordu tak właśnie się nakręca. A co do samoobrony to ma ona w nazwie usprawiedliwienie dla swoich działań. Człowiek ma wybór albo się jest członkiem rodziny albo synem marnotrawnym.

Pozdrawiam

jeyes (2281 punktów)
(zablokowany)
Wyczuwam typowo polskie umiłowanie martyrologii. Wyczuwam typowo polskie obwinianie innych za to, za co sami nie chcemy wziąć odpowiedzialności na siebie. Zawsze polskiej bierności połączonej z bezpodstawnym przekonaniem o wyższości nad innymi narodami towarzyszy szukanie winnych za stan państwa poza jego granicami, poza polskim narodem. Jak nie żydzi i komuchy, to wstrętni zachodni kapitaliści, jak nie Związek Radziecki, to Unia Europejska. I tak plujemy na innych użalając się nad sobą, gdy tymczasem owi "inni" uczą się na własnych błędach, rozwijają się w tempie, które powoduje, że dawno już straciliśmy szansę na ich dogonienie.
Mierzi mnie to "polactwo", żałuję, że jestem Polakiem, nie czuję najmniejszej satysfakcji z tego, że są na świecie pewni jeszcze głupsze narody. Marzy mi się bycie częścią SPOŁECZEŃSTWA, a nie napuszonego, żałosnego w swych pretensjach NARODU.
Przebiśnieg (137 punktów)
Pół żartem, pół serio:
>Wyczuwam typowo polskie umiłowanie martyrologii.
Świetnie się czuję i wrażenia z obchodów 60-tej rocznicy można zawsze omówić w ciepełku i sytości, które zapewnią spokój w analizach na przyszłość.
>Wyczuwam typowo polskie obwinianie innych za to, za co sami nie chcemy wziąć odpowiedzialności na siebie.
Proszę bardzo dam Ci listę winnych. Może być Wildsteina? A może ogłoszę nową w internecie. Gorzej jak się okaże że nikt nie jest do końca bez winy. Co wtedy? Typowo polskie pogodzenie się z bezsilnością wobec przestępczości? Czy może złymi warunkami podczas skoku Małysza? Czy ciągła niedyspozycja sportowców to wina szkoleniowców i braku pieniędzy? Są setki przykładów na to do jakiej perfekcji doszliśmy w odrzucaniu winy od samych siebie.
>Zawsze polskiej bierności połączonej z bezpodstawnym przekonaniem o wyższości nad innymi narodami towarzyszy szukanie winnych za stan państwa poza jego granicami, poza polskim narodem.
Jestem za Polską czynną. Od niedawna jest prawie demokratyczna a już wkrótce będzie państwem, w którym w popegeerowskiej buraczarni spotkasz człowieka po podstawówce, który będzie rokował nadzieje na stanie się obywatelem. Pierwszy warunek dostanie pracę na buraczanym ugorze bo oto CUD się stanie - nagle buraki będą potrzebne do produkcji cukru! Czujesz? Polacy będą mieli zbyt na buraki w polskich cukrowniach! Wiesz co by to znaczyło? Tak, tak, początek suwerennej gospodarki, a kiedyś kto wie nie bedziemy prosić złodziei o jałmużnę. A jakich proszę bardzo:
>Jak nie żydzi i komuchy, to wstrętni zachodni kapitaliści, jak nie Związek Radziecki, to Unia Europejska.
Ano właśnie zawsze ktoś wyciąga rękę by położyć ją na tym ciekawym gepolitycznie skrawku ziemii. Ale tym razem nie militarnie, o nie, teraz w modzie są białe rękawiczki, uśmiechnięci panowie w garniturkach. I kolosalne łapówki za zdradę państwa polskiego.
A potem komisja śledcza numer 567 i typowa odpowiedź złodzieja: YYY, NIE PAMIĘTAM, YY.
>I tak plujemy na innych użalając się nad sobą,
Pluję na złodzieja i nie użalam się nad sobą. Co najwyzej współczuję okradanym.
>gdy tymczasem owi "inni" uczą się na własnych błędach, rozwijają się w tempie, które powoduje, że dawno już straciliśmy szansę na ich dogonienie.
Czyżbyś żałował, że nie uczestniczyłeś w łupieniu świata od czasów kolonialnych? Nie wiem o jakim poczuciu wyższości mówiłeś wcześniej, ale gdybym miał zgadywać to może mamy najniższy współczynik w mordowaniu tubylców na innych kontynentach? Mały współczynnik grabieży kolonialnych? Jaka szkoda, za grzechy ojców żyło by nam się sto razy lepiej, a tak oni pili zamiast pływać i mordować - no to mieliśmy rozbiory. KK patrzył się z uśmiechem na lejące się wino i przerażoną owczarnię szukającą schronienia przed pijanym gospodarzem. Czy to aby jeszcze nie funkcjonuje dzisiaj tu i tam? A może to jest TRENDY? Takie euro cool zjawisko? W sam raz odmiana na zamuloną Tajlandię dla wypasionego Niemca, TERAZ POLSKA, podtrzymywany dotacjami euroskansen, kraj kustoszy bagien, robotników i bezpłatnych nadgodzin w supermarketach? Szkopy później dzwonią do ambasady polskiej w Berlinie z pretensjami, że samochodu zostawionego w Warszawie czy Wronkach jeszcze nie ukradł polski członek UE.
>Mierzi mnie to "polactwo", żałuję, że jestem Polakiem,
Pocieszę Cię, żałuj że otaczające Cię nacje skutecznie walczą o to byś nigdy nie poczuł się Polakiem. Byś nigdy nie powiedział: "STOP! Mam już dosyć znęcania się degeneratów nad moją rodziną".
>nie czuję najmniejszej satysfakcji z tego, że są na świecie pewnie jeszcze głupsze narody.
Tak jak inni nie czują satysfakcji, że po zarżnięciu służby zdrowia słyszą w szpitalu po urodzeniu dziecka: "Cieszcie się bo nie ma wad wrodzonych", a przy bliźniakach: "Udało się bo żyją i nie są zrosnięte" a co do szczegółów to nie mamy aparatury (bieda), mamy komornika na wiekszości oddziałów (jeszcze większa bieda) a i lekarz wyjechał do Niemiec bo powiedział, że wstydzi się, że jest polaczkiem i nie będzie pracował za grosze (skrajna nędza). No chyba że moją matkę, której portugalczyk dał urlop po dwóch latach nadgodzin ale zapomniał o pensji, będzie stać by jechać na konsultacje do Niemiec itd. itp
>Marzy mi się bycie częścią SPOŁECZEŃSTWA
Jakiego? Przecież mitomania nie zastąpi chorej rzeczywistości. Chyba, że społeczeństwo dzieciatych homoseksualistów, pedofilów, robiących karierę w "Teleranku" transwestytów, sekt szalejących o dzieci z innymi sektami, prawników skarżących za molestowanie mrówek w piaskownicy i całego stada wykolejeńców. Takiego społeczeństwa to kolego ja nie przetrawię. A Ty?
>a nie napuszonego, żałosnego w swych pretensjach NARODU.
Zrobiono z nas pośmiewisko, z naszych roszczeń do suwerenności robi się historyjki o żałosnych pretensjach. Jakim że napuszonym Polakiem jestem? Mam być dumny z wiekowago mordowania moich przodków? Nie sądzę - a może, że ocalili narodowość? czemu im tak zależało?
Może oni czuli się RODZINĄ?
Czas ucieka a z nim szanse na ocalenie tego co jeszcze można ocalić.
Moim skromnym zdaniem chyba warto odtworzyć POLSKĘ jako kraj w którym gospodarzami są POLACY i pokazać, że jesteśmy gościnni dla każdego kto szanuje nasz dom i nie traktuje go jak śmietnik na odpady.
Czy jestem w błędzie? Skoro przywitam Niemca i zaskoczę go, że jako kelner mówię po niemiecku, jako hotelarz dbam o ciepełko, jako kucharz świetnie gotuję to musi on zdawać sobie sprawę, że to kosztuje i jak na jego kieszeń niewiele i jest super ALE jeśli spotkam tego samego Niemca jako celnik i dowiem się, że próbuje okradać moich rodaków, zgarnia czynsze lub wywozi coś nielegalnie to wbiję mu do paszportu dożywotni zakaz odwiedzania mojego kraju. Bez urazy, spoko, może Czesi dadzą się skubać. Pa, pa


Wróć do listy wątków działu Filozofia i światopogląd

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365