 |
English and Polish are quite similar Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Kultura
| Napisano | Autor | Tytuł | | 05-02-2009 17:39 | Ocykan (3528 punktów) | English and Polish are quite similar
12 na 12 | Dawno nie było tu nic na tematy językowe, a na tematy "interjęzykowe" - chyba wcale. Toteż ośmielam się to zmienić.
Między językiem polskim i angielskim występują znaczne różnice. Tyle, że większość Polaków dostrzega je tam, gdzie ich w istocie nie ma.
Parę dni temu był u mnie mój siostrzeniec, który dopiero co zaczął się uczyć angielskiego. Z gorliwością neofity zaczął mi tłumaczyć zawiłości tego języka:
- Czy wiesz, wujku, jaki ten angielski jest dziwny? Wyobraź sobie, że w angielskim pieniądze (money) są rzeczownikiem niepoliczalnym! - To tak jak w polskim - odrzekłem. - Jak to? - zapytał zdziwiony. - Ano tak. Przecież nikt, poza małymi dziećmi, nie powie "mam pięć pieniędzy". Pieniędzy się nie liczy, liczy się jednostki monetarne (tak jak nie liczy się mąki czy cukru, tylko jednostki wagowe.
Trochę inaczej jest z włosami (hair), które w angielskim również są rzeczownikiem niepoliczalnym. Niektórzy wykładowcy tłumaczą tę "osobliwość" gramatyczną faktem, że włosów jest tak dużo, iż nie sposób ich policzyć. Tymczasem to nie tak. Rzeczownik hair, najczęściej tłumaczony jako "włosy", w istocie oznacza "owłosienie". To zaś również w języku polskim jest rzeczownikiem niepoliczalnym (podobnie jak "sierść").
W języku angielskim istnieje kilka czasowników, zwanych kiedyś "czasownikami ułomnymi", a obecnie "specjalnymi" (special verbs). Charakteryzują się tym, że nie posiadają bezokolicznika a tylko formy osobowe. Niektórym uczniom wydaje się to dziwne. Tymczasem w języku polskim również istnieje taki czasownik (co prawda tylko jeden), który również występuje tylko w formach osobowych. Jest to czasownik, który w formie osobowej z "on" ma postać "powinien". Czasownik ten nie posiada bezokolicznika (np. "powinnieć").
Różnicy między polskim a angielskim upatruje się również w tym, że w języku polskim zmiana szyku wyrazów w zdaniu nie zmienia jego sensu (jak to ma miejsce w angielskim). Nie jest to całkiem prawda. Zdanie "Pszczoły zabijają trutnie" nie jest równoznaczne ze zdaniem "Trutnie zabijają pszczoły". __________________________________________________________________
Lektor tłumaczy studentom: - W języku polskim (w przeciwieństwie do angielskiego) występuje podwójne przeczenie jako przeczenie (np. "Nigdy nie był w Chinach"), natomiast nigdy nie występuje podwójne potwierdzenie jako przeczenie. Na to student z ostatniej ławki: - Dobra, dobra...
| Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
1 na 1 kulka_na_mole (20109 punktów) (zablokowany) | Ciekawa tematyka i ciekawie napisany tekst - gratuluję!
Co do wyrazu "pownien/powinna/powinno". Zauważ, że po tym wyrazie występuje zawsze czasownik w bezokoliczniku np. powinien iść, zadzwonić, porozmawiać, tak więc sam wyraz "powinien" nie jest czasownikiem, jest częścią orzeczenia.
Podobną rolę pełnią słowa "rad" i "gotów" przy czym po nich występuje forma czasownika "być" np. rad był, gotów jest. Dawniej używało się wyrazów "radam = rada jestem", "gotówem = gotów jestem".
Co do angielskiego "hair" - sprawa nie jest taka oczywista, bo jeden włos, to też "hair", a co gorsza używa się też słowa "hairs" na określenie włosów porastających różne części ciała człowieka a niebędących głową.
|
|
 | 1 na 1 | Ocykan (3528 punktów) | >Co do wyrazu "pownien/powinna/powinno". Zauważ, że po tym wyrazie występuje zawsze czasownik w bezokoliczniku np. powinien iść, zadzwonić, porozmawiać, tak więc sam wyraz "powinien" nie jest czasownikiem, jest częścią orzeczenia.
Pozwolę sobie nie zgodzić się z Tobą. Wyrazy "móc" czy "musieć" są bez wątpienia czasownikami, a jednak zawsze występuje po nich czasownik w bezokoliczniku.
>Co do angielskiego "hair" - sprawa nie jest taka oczywista, bo jeden włos, to też "hair", a co gorsza używa się też słowa "hairs" na określenie włosów porastających różne części ciała człowieka a niebędących głową.
No bo w angielskim dany rzeczownik może oznaczać zarówno zbiorowość jak i jej element (np. fruit może oznaczać zarówno klasę produktów jak i konkretny owoc. Podobnie zresztą jak w polskim. Możemy powiedzieć "W tym roku owoc obrodził obficie" jak i "Skosztuj tego owocu".
|
|
|  | kulka_na_mole (20109 punktów) (zablokowany) | >Pozwolę sobie nie zgodzić się z Tobą. Wyrazy "móc" czy "musieć" są bez wątpienia czasownikami, a jednak zawsze występuje po nich czasownik w bezokoliczniku. No nie mogę!
|
|
1 na 1 | aenigma (455 punktów) | Ciekawy post, ale nie podoba mi się ten przykład: >Zdanie "Pszczoły zabijają trutnie" nie jest równoznaczne ze zdaniem "Trutnie zabijają pszczoły". W tym przypadku znaczenie zależy od kontekstu. Poza tym pozostaje jeszcze odmiana. Niektóre zdania nie zmieniają znaczeń tak drastycznie, np. "Żołnierze zabijają jeńców" nie jest już takie dwuznaczne.
Egoizm nie polega na tym, że żyje się tak, jak się chce, lecz na żądaniu od innych, by żyli tak, jak my chcemy. (Oscar Wilde)
|
|
 | | Ocykan (3528 punktów) | >Ciekawy post, ale nie podoba mi się ten przykład: >>Zdanie "Pszczoły zabijają trutnie" nie jest równoznaczne ze zdaniem "Trutnie zabijają pszczoły". >W tym przypadku znaczenie zależy od kontekstu.
Nie tylko. Jaki jest w tym przypadku kontekst - każdy wie. Gdybym jednak napisał "Trutnie zabijają pszczoły", to mimo oczywistego kontekstu zdanie nie byłoby poprawne.
>Poza tym pozostaje jeszcze odmiana. Niektóre zdania nie zmieniają znaczeń tak drastycznie, np. "Żołnierze zabijają jeńców" nie jest już takie dwuznaczne.
Oczywiście. Jako że polski jest językiem fleksyjnym kłopoty powstają tam, gdzie deklinacja nie zmienia brzmienia wyrazów.
|
|
|  | | jad11 (18783 punktów) |
>Nie tylko. Jaki jest w tym przypadku kontekst - każdy wie. Gdybym jednak napisał "Trutnie zabijają pszczoły", to mimo oczywistego kontekstu zdanie nie byłoby poprawne.
Niekoniecznie. Gdyby padło pytanie "Co zabija trutnie?". odpowiedź "Trutnie zabijają pszczoly" byłoby chyba poprawne.
|
|
| |  | | Ocykan (3528 punktów) | >>Nie tylko. Jaki jest w tym przypadku kontekst - każdy wie. Gdybym jednak napisał "Trutnie zabijają pszczoły", to mimo oczywistego kontekstu zdanie nie byłoby poprawne. >Niekoniecznie. Gdyby padło pytanie "Co zabija trutnie?". odpowiedź "Trutnie zabijają pszczoly" byłoby chyba poprawne.
W tym przypadku - tak.
|
|
| | |  | | Tomek Bogusiak (170 punktów) | >>>Nie tylko. Jaki jest w tym przypadku kontekst - każdy wie. Gdybym jednak napisał "Trutnie zabijają pszczoły", to mimo oczywistego kontekstu zdanie nie byłoby poprawne. >>Niekoniecznie. Gdyby padło pytanie "Co zabija trutnie?". odpowiedź "Trutnie zabijają pszczoly" byłoby chyba poprawne. >W tym przypadku - tak.
Zależy to także od odpowiedniej intonacji...
|
|
| | | |  | 1 na 1 | jad11 (18783 punktów) |
> Zależy to także od odpowiedniej intonacji...Od intonacji odpowiedniej zależy to także 
"Fakty to mają do siebie, że racja jest zawsze po ich stronie." Wuch.
|
|
1 na 1 | Zbysław Śmigielski (8639 punktów) |
Efektowne, Ocykanie, lecz nie do końca słuszne.
>Pieniędzy się nie liczy, liczy się jednostki monetarne (tak jak nie liczy się mąki czy cukru, tylko jednostki wagowe. Liczy się pieniądze, liczy. Są wszak pieniądze polskie i ruskie, niemieckie i szwedzkie, etc. Można je policzyć. Powód, dla którego w języku polskim używa się wymiennie innego słowa, np "waluta", jest prozaiczny: względy fleksyjne. Po prostu forma liczby pojedynczej "pieniądz" w odniesieniu do waluty zanika. Mówi się i pisze nie "pieniądz polski", tylko "polskie pieniądze". W każdym razie najczęściej.
Podobnie z cukrem i mąką. Istnieją cukry proste i złożone, pośród nich wiele z osobnymi nazwami - nauka potrafi je wyliczyć. "Mąk" (nie używa się w zasadzie tego przypadku, choć istnieje!) też ilość można policzyć: są mąki pszenne, żytnie, pszenno-żytnie, maniokowe etc. I znów: bardziej światli umieją dokładnie podać ich ilość.
Swoją drogą, muszę być niedokształconym, ponieważ "niepoliczalny" jako cecha gramatyczna to dla mnie nowość, zdecydowanie.
> Zdanie "Pszczoły zabijają trutnie" nie jest równoznaczne ze zdaniem "Trutnie zabijają pszczoły". Nie jest. Ale czy nie chodziło przypadkiem o inne sławne zdanko: "Samochód Piotra uszkodził samochód Jana" -? To tutaj odwrotność znaczy dokładnie to samo. .
|
|
 | | Arpia (109 punktów) |
Dla mnie również określenie "rzeczownik niepoliczalny" jest nowością gramatyczną  Co do "cukrów"... Cukier (spożywczy) oraz cukry proste i złożone to dwie inne kategorie. "Cukier" jest nazwą towaru (i w tym znaczeniu nie jest do po policzenia, ale do wyważenia; owszem, można liczyc opakowania kilogramowe, czy worki, do których cukier bywa pakowany). Natomiast "cukry proste i złożone" jest kategorią z dziedziny chemii ( i tu można je liczyc).
|
|
 | | Michał Aleksy Mentrak (10573 punktów) | > Swoją drogą, muszę być niedokształconym, ponieważ "niepoliczalny" jako cecha gramatyczna to dla mnie nowość, zdecydowanie.
Bo to jest właśnie cechą angielszczyzny. Oni to rozróżniają, my nie.
Pytanie: ile? W języku polskim nie ma rozróżnień; w angielskim są ("how many" lub "how much").
fides ex necessitate esse non debet
|
|
|  | | Ocykan (3528 punktów) | > > Swoją drogą, muszę być niedokształconym, ponieważ "niepoliczalny" jako cecha gramatyczna to dla mnie nowość, zdecydowanie.> Bo to jest właśnie cechą angielszczyzny. Oni to rozróżniają, my nie.To nie całkiem tak. Istnieją także w polskim rzeczowniki niepoliczalne, które mają formę liczby pojedynczej (rzeczowniki zbiorowe). [...] Niepoliczalność jest w języku polskim jednak mniej rygorystyczna: ile to odpowiednik zarówno how much jak i how many. Choć miłość, życie czy woda są zasadniczo niepoliczalne, mogą jednak wystąpić w liczbie mnogiej (dwie miłości jego życia, koty mają podobno siedem żyć, wody głębinowe). Wbrew twierdzeniom wielu lingwistów w zasadzie nie ma więc w polskim rzeczowników mających tylko liczbę pojedynczą (singularia tantum).grzegorj.w.interia.pl/gram/gram03.html> Pytanie: ile?> W języku polskim nie ma rozróżnień; w angielskim są ("how many" lub "how much").Rozróżnienia typu "how many" i "how much" rzeczywiście nie ma. Zarówno w stosunku do rzeczowników policzalnych jak i niepoliczalnych używamy słowa "ile" (Ile mięsa kupić na obiad? Ile dni pozostało do końca miesiąca". Tak jest obecnie. Kiedyś jednak (wcale nie tak dawno) określenia "ile" używano tylko w stosunku do rzeczowników niepoliczalnych. W stosunku do policzalnych używano określenia "wiele". A kiedy się na Polskę wszystkie ludy zwalą, Wielu przeciw postawisz wojska? Wielu ludzi? Czym zbrojnych? Czy sztyletu zakrwawioną stalą?(Juliusz Słowacki, Kordian )
|
|
| |  | | Michał Aleksy Mentrak (10573 punktów) | >To nie całkiem tak.
Zgoda. Ale w tym przypadku rację ma Zbysław - w języku polskim nie ma kategorii "rzeczowniki policzalne" lub "niepoliczalne" jako odrębnej kategorii gramatycznej.
>Kiedyś jednak (wcale nie tak dawno) określenia "ile" używano tylko w stosunku do rzeczowników niepoliczalnych. W stosunku do policzalnych używano określenia "wiele".
Kiedyś także (wcale nie tak dawno; vide Mickiewicz) istniała liczba podwójna (dwa oka, dwa ucha), która - w szczątkowej postaci - funkcjonuje do dziś (ludzie i zwierzątka mają oczy i uszy , rosół nadal ma oka, a dzban ucha).
fides ex necessitate esse non debet
|
|
| | |  | 1 na 1 | Ocykan (3528 punktów) | >>To nie całkiem tak. >Zgoda. Ale w tym przypadku rację ma Zbysław - w języku polskim nie ma kategorii "rzeczowniki policzalne" lub "niepoliczalne" jako odrębnej kategorii gramatycznej.
- Panie Rumian, co robić, żeby etola się nie wycierała? - Szanowna Pani, nie wiem wprawdzie co to jest etola, ale na wszelki wypadek radzę zaprzestać jazdy na rowerze.
Nie wiem wprawdzie co to jest "odrębna kategoria gramatyczna" na wszelki jednak wypadek przyjmuję, że kategoria "rzeczowniki policzalne" lub "niepoliczalne" nią nie jest.
|
|
 | 1 na 1 | Ocykan (3528 punktów) | > Liczy się pieniądze, liczy. Są wszak pieniądze polskie i ruskie, niemieckie i szwedzkie, etc. Można je policzyć.Nawet w tym sensie pieniędzy nie policzysz. Powiedzmy, że masz ruble, dolary i funty. Nie powiesz jednak "Mam trzy pieniądze". Powiesz "Mam pieniądze trzech państw". > Istnieją cukry proste i złożone, pośród nich wiele z osobnymi nazwami - nauka potrafi je wyliczyć.Nie miałem na myśli cukru jako substancji chemicznej tylko jako artykuł spożywczy. I nie o wyliczanie jego rodzajów mi chodziło, tylko o określenie jego ilości. A ilość nie tylko cukru spożywczego ale i każdego z cukrów (substancji chemicznych) określamy nie w sztukach tylko w jednostkach (najczęściej wagowych). > "Mąk" (nie używa się w zasadzie tego przypadku, choć istnieje!) też ilość można policzyć: są mąki pszenne, żytnie, pszenno-żytnie, maniokowe etc. I znów: bardziej światli umieją dokładnie podać ich ilość.Ilości "mąk" nie można policzyć. Można policzyć ilość rodzajów mąki, jej gatunków, klas, itp. Możesz wprawdzie na siłę powiedzieć "Do wypieku chleba łowickiego używane są trzy mąki", ale nie będzie to dobra polszczyzna. Lepiej (i zgodnie z rzeczywistością) będzie powiedzieć "Do wypieku chleba łowickiego używane są trzy rodzaje mąki". > Swoją drogą, muszę być niedokształconym, ponieważ "niepoliczalny" jako cecha gramatyczna to dla mnie nowość, zdecydowanie.Jeżeli chodzi o gramatykę polską - vide moja odpowiedź dla Michała Aleksego Mentraka . Jeżeli o angielską - see below: www.ang.pl/rzeczownik.html?tab=3> > Zdanie "Pszczoły zabijają trutnie" nie jest równoznaczne ze zdaniem "Trutnie zabijają pszczoły".> Nie jest. Ale czy nie chodziło przypadkiem o inne sławne zdanko: "Samochód Piotra uszkodził samochód Jana" -? To tutaj odwrotność znaczy dokładnie to samo.Nie, bo zdanko "Samochód Piotra uszkodził samochód Jana" oznacza, że samochód Jana został uszkodzony przez samochód Piotra. Odwrotność zaś oznaczałaby, że to samochód Piotra został uszkodzony przez samochód Jana. A to wcale nie znaczy to samo (zwłaszcza dla policji i ubezpieczyciela).
|
|
| Ocykan (3528 punktów) | Jeszcze trochę o tym dziwnym czasowniku powinien:
Czasownik ten, jak to już było powiedziane, nie posiada bezokolicznika a tylko formy osobowe: (ja) powinienem , (ty) powinieneś , (on) powinien , (ona) powinna , (ono) powinno , (my) powinniśmy , (wy) powinniście lub powinnyście (zależnie od płci) , (oni) powinni , (one) powinny. Czasownik ten posiada również (o czym wcześniej nie pisałem) formę bezosobową powinno się , np.: Zęby powinno się myć po każdym posiłku . Ale to jeszcze nie koniec "dziwności". Czasownik ten nie posiada form dla czasu przyszłego ani przeszłego. Posiada jednak tzw. aspekt przyszłości, toteż w zasadzie używamy go głównie w odniesieniu do przyszłości. Jeżeli mówię: Powinienem to załatwić , znaczy to, że sprawa jeszcze nie jest załatwiona i powinienem ją załatwić w bliżej nieokreślonej przyszłości. Oczywiście mogę ten termin określić, mówiąc np.: Powinienem załatwić to jutro. Trochę inaczej wygląda sprawa z użyciem omawianego czasownika w odniesieniu do przeszłości. Nie mogę powiedzieć: Powinienem to zrobić wczoraj . Mówiąc o przeszłości powinienem użyć naszego czasownika w połączeniu z czasownikiem posiłkowym być w postaci był . Poprawne zdanie z użyciem omawianego czasownika w odniesieniu do przeszłości powinno mieć formę: Powinienem był to zrobić wczoraj . Większość Polaków używa jednak tej niepoprawnej konstrukcji, czy to z braku wiedzy, czy z niedbalstwa. A może dlatego, że forma poprawna brzmi cokolwiek staroświecko?
|
|
1 na 1 | diogenes (42753 punktów) | >Przecież nikt, poza małymi dziećmi, nie powie "mam pięć pieniędzy". Pieniędzy się nie >liczy...
Ktoś ma trochę, mało, niewiele, dużo pieniędzy . Jakieś quantum wchodzi tu jednak w rachubę. Być może chodzi tu o liczenie zbiorami, a nie elementami.
|
|
| Kocur (65 punktów) | >Trochę inaczej jest z włosami (hair), które w angielskim również są rzeczownikiem >niepoliczalnym. Jak kiedy.
Zdanie "Pszczoły zabijają trutnie" nie jest równoznaczne ze zdaniem "Trutnie zabijają >pszczoły". >_ Raz mamy akcent stylistyczny na trutniach, a raz na pszczołach, ale kto kogo zabija niepodobna wywnioskować. ( Mian.: pszczoły, trutnie. Bier.: pszczoły, trutnie). _________________________________________________________________ >Lektor tłumaczy studentom: >- W języku polskim (w przeciwieństwie do angielskiego) występuje podwójne przeczenie jako >przeczenie Bo ja wiem... Np. w piosence "Ol Man River": "He must know sumpin' but don't say nothin'. He jus' keeps rolling...". Angielski jest językiem mętnym i trudnym o skomplikowanej gramatyce, ale nie można w nim (tak jak w polskim) użyć gramatycznego czasu przyszłego do wyrażania czynności przeszłej. Ta własność polszczyzny zawsze mnie zadziwiała. Ale oczywiście, oba języki są zbliżone - należą przecież do tej samej rodziny języków. Kocur
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|