 |
Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Kościół i antyklerykalizm
| Napisano | Autor | Tytuł | | 24-04-2005 19:14 | Trukszyn | Ozon,papież i ateizm | Sympatycznych dwóch redaktorów z pisma "Ozon" ostatnio często widuje się w różnych programach publicystycznych poświęconych tematyce śmierci Karola Wojtyły. Szczupły Pan Redaktor (w programie "Co z tą Polską" chyba) był łaskaw zauważyc, że na wieśc o śmierci Papieża J.P. II tysiące ateistów, w których coś pękło, pobiegli do najbliższego Kościoła aby uzyskac odpowiedź na pytanie, którego nie umieli zadac.Bardzo mnie ta informacja zainteresowała.Nie jestem ateistą, więc niniejszym pytam Kolegów ateistów; czy to prawda, że pobiegliście do Kościoła na wieśc o śmierci Papieża J.P II? |
| Bistzack (697 punktów) | Ozon,papież i ateizm | >Nie jestem ateistą, więc niniejszym pytam >Kolegów ateistów; czy to prawda, że pobiegliście do >Kościoła na wieśc o śmierci Papieża J.P II?
Nie pobiegłem do żadnego kościoła. Natomiast ci ateiści, którzy tak postąpili (a nie znam takowych), są zwykłymi konformistami.
|
|
 | | inhet (1073 punktów) | Odp: Ozon,papież i ateizm | A czy ów pan redaktor nie zdradził ,jakiego to pytania nie umieli zadać skruszeni ateiści? To mnie w tym wszytkim najbardziej frapuje.
|
|
 | | webmaster (moderator) | Do takich paradoksów dochodzi, gdy za ateistę uzna się wierzącego niepraktykującego..
|
|
 | | mariusz bucki (378 punktów) | > >Nie jestem ateistą, więc niniejszym pytam> >Kolegów ateistów; czy to prawda, że pobiegliście do> >Kościoła na wieśc o śmierci Papieża J.P II?> Nie pobiegłem do żadnego kościoła. Natomiast ci ateiści, którzy tak postąpili (a nie znam takowych), są zwykłymi konformistami.> Tiaaaa... a ja sie za konformiste nie uwazam, a do kosciola jednak sie udalem, ale nie biegiem, lecz statecznym krokiem. I zadawalem sobie pytanie: czemu tu tak pusto, nikt nie placze, sie nie modli i nie ma zdjec "Najwiekszego Polaka"? Pewnie dlatego, ze nie bylo to w Polsce...a kosciol zwiedzalem sobie jako turysta
|
|
| plodzien (7378 punktów) | Ozon,papież i ateizm | >>tysiące ateistów, w których coś pękło, pobiegli do >najbliższego Kościoła >
Nie było takiej potrzeby. To kościół przybiegł do domów. Był w radio tv. Wszędzie.
|
|
| gooa (746 punktów) |
>na wieśc o śmierci Papieża J.P. II >tysiące ateistów, w których coś pękło, pobiegli do >najbliższego Kościoła aby uzyskac odpowiedź na pytanie, >którego nie umieli zadac. Nie jestem ateistka, ale to fakt, w gotowym serwisie odpowiedzi, trudno znalesc miejsce na jakiekolwiek pytanie.
|
|
| leo_z (935 punktów) | > na wieśc o śmierci Papieża J.P. II tysiące ateistów, w których coś pękło, pobiegli do najbliższego Kościoła aby uzyskac odpowiedź na pytanie, którego nie umieli zadac.Wszystko to prawda ... ale nie do końca  Owszem pobiegłem ...ale aby przełączyć program w telewizorze  , Owszem chciałem uzyskać odpowiedź ...ale pod kątem co leci na innych programach  , ...a wszystko przez to, że mi pilot się zawieruszył  mnie zastanawia inne pytanie??? ... skąd ci panowie o tym wiedzieli, że pobiegłem  ...czyżby inwigilacja ateistów
|
|
| Gręda (26 punktów) | > Sympatycznych dwóch redaktorów z pisma "Ozon" ostatnio> często widuje się w różnych programach publicystycznych> poświęconych tematyce śmierci Karola Wojtyły.> Szczupły Pan Redaktor (w programie "Co z tą Polską" chyba)> był łaskaw zauważyc, że na wieśc o śmierci Papieża J.P. II> tysiące ateistów, w których coś pękło, pobiegli do> najbliższego Kościoła aby uzyskac odpowiedź na pytanie,> którego nie umieli zadac.Bardzo mnie ta informacja> zainteresowała.Nie jestem ateistą, więc niniejszym pytam> Kolegów ateistów; czy to prawda, że pobiegliście do> Kościoła na wieśc o śmierci Papieża J.P II?  Niestety nie pobieżyłem do kościoła w te pędy, aby połozyc się krzyżem przed ołtarzem, ani nie wygarbowałem sobie grzbietu dycyplinami, taki ze mnie zły polak, a jeszcze gorszy katolik.
|
|
| Pietrus | Jakoś sie tam nie znalazłem mimo, że tysiace ateistów tam pobiegło. Zastanwaim się jak pan Redaktor policzył tych ludzi, no chyba, że zeskanował umysły ale jak on to zrobił? :/
|
|
| V0lrath (3440 punktów) | > tysiące ateistów, w których coś pękło, pobiegli do> najbliższego Kościoła aby uzyskac odpowiedź na pytanie,> którego nie umieli zadac.We mnie nic nie pękło (A co im pękło? Jeśli im coś pękło, to powinni do szpitala pobiec...) i nie pobiegłem do Kościoła. Może to dlatego, że nie mam problemów z zadawaniem pytań?
|
|
| @bsynt (151 punktów) | >tysiące ateistów, w których coś pękło, pobiegli do >najbliższego Kościoła aby uzyskac odpowiedź na pytanie, >którego nie umieli zadac. Uważam się za ateistę, ale nie pobiegłem nigdzie. Szlag mnie trafiał z tego powodu, że w telewizji (jaka jest każdy widzi) nie było nic innego. A z przsyczyn ode mnie niezależnych w ten weekend nigdzie się nie mogłem wybrać i pozbawiono mnie zasadniczej rozrywki.
|
|
 | | babsy (227 punktów) | Odp: Ozon,papież i ateizm | No cóż, ja jestem "tylko" agnostykiem (ale ateistką w ogóle mogę jeszcze zostać  ) i także nigdzie nie biegłam, nic mi nie pękało (no, może paznokieć  , ale to ze zgoła innego powodu), nie odczułam potrzeby nawracania, a jedynie ucieczki od tego, co się tutaj działo. Pan Lis do spółki z panem Hołownią próbowali z ekranu telewizora wmówić mi, co poczułam, co zrobiłam i co zrobiła cała Polska. Próbowali zamydlić mi oczy i za pomocą własnych słów zmienić to, co się tutaj działo (histeria, obłuda, popisy infantylnej pseudowiary) w coś szlachetnego (manifestację czystej i szczerej wiary i głębokiej, refleksyjnej miłości do papieża).
|
|
|  | | Trukszyn | >Pan Lis do spółki z panem Hołownią Zgadzam się.Pan Hołownia mnie nie interesuje (dzięki za przypomnienie Jego nazwiska), bo jawnie określa swój światopogląd i ma do tego prawo ale Tomasz Lis... mój Boże, nakarmiony ksiązką "Nie tylko fakty" naprawdę przez chwilę wierzyłem że to dobry kandydat na prezydenta.Teraz uważam, że to szczęście iż nie kandyduje. Ponadto marny z niego populista, nieprawdaż?Lepper jest lepszy.
|
|
 | | Garrone (115 punktów) | Nie tylko ciebie. Jednak miast tego mieliśmy okazję obserwować najróżniejsze reakcje naszego katolickiego otoczenia. Typowym przykładem jest sytuacja z pierwszego dnia po tym nieszczęsnym weekendzie. Kolega przychodzi do klasy i zadaje pytanie: "Dlaczego nie robimy w sobotę imprezy?" - w zamian może liczyć tylko na nienawistne spojrzenia, kiwanie głowami i przeciągłe, pogardliwe "Boooooże...!".
|
|
| Dantes | Ozon,papież i ateizm | Jestem ateistą, ale po śmierci papieża nie pobiegłem, tylko poszedłem i nie do kościoła tylko na mszę na błonia. (800.000 luda było)
|
|
 | | św.Marek | Odp: Ozon,papież i ateizm | Czyli jesteś ateistą niepraktykującym.  Tacy właśnie są Krakusy: będą przysięgali ateizm, ale gdzie można ich spotkać? W kościele, na mszy, na kółku parafialnym, na rekolekcjach... ___________ Pozdrawiam
|
|
| Mjoker (29 punktów) | > pytam >Kolegów ateistów; czy to prawda, że pobiegliście do >Kościoła na wieśc o śmierci Papieża J.P II?
Hail! To moj pierwszy tutaj post. Witam sie z szanownym zbiegowiskiem i przy okazji na pytanie odpowiadam: Nie. Po pierwsze, nie odczulam/odczuwam takiej potrzeby, no nie olsnilo mnie... Jestem ateistka z rodziny ateistow [stanowie conajmniej trzecie takie pokolenie; nadmieniam takze przy okazji, ze nie bylismy/jestemy obciazeni ideologicznie ani fanatycznie w zadna strone - ot, wolnomysliciele, ktorzy nie lubia, jak im jakis ogol wmawia, ze "to i tamto" i na nieszczescie sa wrazliwi na obskurantyzm i glupote ludzka]. Hm... no wlasnie... Nie odczulam potrzeby, by do kosciola ganiac [kiedys bylam kilka razy w Kosciele na nabozenstwie katolickim, gdyz chcialam sprawdzic, co tam jest takiego, co urzeklo Frossarda... coz... cokolwiek to by nie bylo mnie jednak nie urzeklo...] Nie ulegam takze wszelkiej masci zbiorowym paranojom panstw wyznaniowych. A ze na dokladke telewizji nie mam, a od innych mediow informacyjnych trzymam sie z dala, to nawet nie wiedzialam, ze wedluch tychrze mediow takie dzikie tlumy ateistow zaczely nagle zaludniac koscioly. Ciekawe, czy i tace zapelniali, czy tez w zwiazku z nabozenstwami za JPII prywatne zbiory parafialne zostaly na tan krotki czas wstrzymane... Szacunek dla JPII za pewne rzeczy z jego osoba zwiazane mam, nawet bylam kiedys na spotkaniu z JPII, swego czasu na potrzebe wlasnych zainteresowan zapoznalam sie nieco ze slowem JPII, ze zrozumieniem sie zapoznalam [czy sie zgadzam, to juz inna sprawa, ale wobec tych wszystkich, co do kosciola polecieli, ale gdy JPII zyl, to bladego pojecia nie mieli o jego slowach, to i tak ogolnie chyba wypadam niezle]. Ale do meritum biegiem!... otoz szacunek, jesli sie go dla kogos/czegos zywi, mozna okazac na rozne sposoby. Dla mnie szacunek nie wykracza poza przestrzen myslacej czaszki i wcale nie musi wynosic reszty cielska poza drzwi mieszkania. Moze sie objawic werbalnie ewentualnie. A co do paranoi... Nie gasilam swiatla [hm... a ponoc w jakims miescie ktos odlaczyl prad w calym bloku i jakas kobiecina zaslabla w windzie], nie wieszalam nic w oknie - mam w oknie lampki choinkowe, ktore wisza sobie zawsze ot tak, bo ladne, kolorowe i moje. Nie rozsylalam internetowych wydziowow... Nawet muzyki sluchalam, jak zwykle slucham. Nie, no to musiala byc [widze po sieci, ze wciaz jest] jakas naprawde ogromna paranoja... Toz przeciez ostatnimi czasy wielu wielkich tego swiata odchodzi... a dla mnie kims wielkim byl moj kochany Dziadek... i co z tego? Ech... Ja tego kraju nie rozumiem [pewnie dlatego mnie przywioalo do tego serwisu], nawet nie staram sie zrozumiec. Na dokladke [i na szczescie] moi przyjaciele i znajomi nie upadli tak nisko, by mnie katowac lancuszkami na gg i majlu i tym podobnymi - jak dla mnie - przegieciami i smieciami. Jak ktos chce, jego rzecz, ale nie kazdy chce i nie kazdy musi.Jedyne, co zrobilam z rozmyslem [jednakowoz z pobudek czystko egoistycznych], to na conajmniej tydzien zawiesilam kontakt z kilkorgiem moich znajomych katolikow, co jak czas pokazal, bylo udane dyplomatycznie i uchronilo mnie m.in przed zacheta do "wspolnoty", ktorej odrzucenie wywolaloby zapewne kilka niepotrzebnych i niewygodnych zgrzytow. O, a tak z marszu i z nieco innej beczki zacytuje post, ktory pewna nastolatka zamiescila na jednym z for dotyczacych... gier komputerowych [ktore mam - chwilami watpliwy zaszczyt - moderowac w wolnych chwilach] w kilka godzin po ogloszeniu wiadomosci o smierci JPII: CYTAT: "Jak jutro ktoś nie pójdzie do kościoła (wyrażę się teraz jak najszeczerzej za co z góry przepraszam) to jest najbardziej niewdzięcznym chamem, idiotą i sukunsynem pod słońcem. Jak można lekcewarzyć coś tak ważnego? Jeśli tak - to mi wytłumaczcie jak. Bardzo jestem ciekawa. Dzieje się gorsza rzecz niż atak 11 września!" /CYTAT. [BTW: a ta ortografija... ciekawe, czy dziewcze wie, ze JPII polonista byl ] Wobec takiej postawy, ktora nie jest odosobniona w tym kraju, moje poczucie godnosci, honoru i inne takie wrecz wzbranialyby mi pojsc do kosciola [teraz abstrahujac od kwestii moich pogladow religijnych] i laczyc sie w jakichs pieciominutowych-pseudowspolnotach z takimi szczerymi i przejawiajacymi postawe chrzescijanska [szczegolnie bawiac sie w porownania z WTC...] ludzmi... Ciekawe, czy JPII bylby dumny z takiej postawy?
PS: Przepraszam za literwoki, jest 5 rano, ciemno w pokoju, a moja klawiatura od jakiegos czasu powaznie niedomaga... Klaniam sie. Odi profanum vulgus et arceo. [Quintus Horatius Flaccus; c. III, 1]
|
|
 | | Szemot | Witam, ja również jak Ty Mjoker jestem ateista z trzeciego pokolenia. Nie wierzący jestem od zawsze. Jestem dumny z tego, że jestem ateistą i jeszzce większą duma i satysfakcja mnie to napawa gdy ludzie krzywo na mnie patrzą jak mówię im o tym. Do kościoła nie poleciałem i nigdy nie polecę. W Boga nie wierze choć nie mówie, że go nie ma. Podchodze do świata racjonalnie i jeśłi nie ma racjonalnych powodów by w niego wierzyć to takowosz nie uczynię. Miałem to szczęscie w dzieciństwie, że rodzice nie narzucali mi nic. Szczerze mówiąc ukrywałem się mysląc, że się wkurzą, że nie wierzę ale na szczęscie okazało się, że z tym nie jestem sam. ludzie wmawiali mi, że jestem heretykiem bo starsi mnie do tego zmusili. Ale tak nie było a jedyna reakcja to polepszenie humoru przez zdezelowanych poglądowo ludzi. Ale wracając do tematu. TRAGEDIA się stała ale nie bo umarł Papierz tylko dlatego, że umarło coś co nazywałem "resztkami normalności społeczeństwa". Kim był Papierz dla ludzi tak w niego wierzących? Idolem pod postacią marionetki. Nie był nikim innym jak marionetką w rękach Kościoła. Domyślam sie, ze od jakiegoś czasu gdy już Papież nie był w stanie się poruszać i wykonywac codziennych czynności to i myślano za niego. Podpisywano dekrety, dkumenty itp. Gdy pytałem wielu ludzi czemu ubolewają nad tym co nazywają wielką stratą. Wszyscy odpowiadali, że był WIELKI. Pytałem zatem co było w nim takiego wielkiego. I tu zaczynały się schodki pod górę. Jedni nieźle wnerwieni mówili, że jestem znieczulicą skoro wątpię w jego wielkośc. Inni odpowoadali informacje które na bierząco dementowałem. Np, że oddał prawosławnym jakiś kościół bo im się spalił więc w geście dobroci oddał kościól. Jednak nikt nie zwracał uwagi na to, że ten kościól został przejęty a właściwie zawłaszczony przez katolików kilkadziesiąt lat wcześniej. Innym przykładem było, że Papierz zlikwidował komunizm w na świecie  Dziwili się faktem np iż praiwe połowa ludzi na świecie nadal spowita jest pod płaszczem komunizmu (Rosja, Chiny, Korea). Ale trzymajmy się bliżej Europy. Podobno Papierz namówił wszystkich przywódców państw by odrzucili komunizm i zaraz po tym odrzucili  Innym przykładem było to, że Papierz cierpiał za Nas męki Chrystusie (to mnie najbardziej rozbawiło) więc kontynuowałem drążenie pytając co to znaczy. Okazało się, że jego choroba (parkinsona) i wszystkie zamachy (1 udany) były dowodem jego męki. Zdziwieni byli gdy odpowiadałem im takim przykładem "To znaczy, że żołnierz walczacy na wojnie tez cierpi męki Chrystusie bo został postrzelony a nawet zginął albo, że ludzie cierpiący na raka tez tak cierpią ??". I tu też zaczynała się agresja bo drążę i wątpię. Zawsze w życiu tak jest, że jak zaprzeczamm tępemu bezsensownemu niczym niepopartemu myśleniu to ludzie odpowiadają agresją. A co działo się w moim otoczeniu ?? Paranoja. Ludzie jak bydło leciało z sensacją po znajomych, gadali, plotkowali, niewierzacy chodzili do kościoła nawet się nie mogląc tylko wspominając wielkiego człowieka (jakby nie mogli tego zrobic w domu). Przyjaciółka obraziła się, że nie powiadomiem jej o tym jak była na imprezie i przez miesiąc czuła się jak zbity pies bo bawiła się jak Papierz umierał. Jak spytałem się czemu tak rozpaczała za nim to powiedziała, że jak była kiedys na mszy jego to prowadził ją tak fajnie i poza tym, że był takim wielkim człowiekiem (i tu pojawiała się ta sama gadka co u innych). Dodam, że przyjaciółka ma nie była osoba wierzacą. Kolezanka moja dziwiła się jak mogę zachowywać się tak normalnie, ubierać się jaskrawo, słuchać głosno muzyki, grywać w gry komputerowe i myślec o imprezach gdy cały naród w żałobie. Odpowiedz prosta: Bo Papierz tak jak dla większości Polaków (tak naprawde) nie był nikim wazniejszym od np dziadka mego kolegi. A nie będe zmieniał trybu życia gdy umarł dziadek kolegi. Oczywiście strata jest gdy ginie człowiek i wcale nie do smiechu mi gdy ktoś umiera. Ale nie sprawę by ktoś kto nikim dla mnie nie jest, zmienił moje dotychczasowe życie. Po tym nie odzywałą sie do mnie przez prawie miesiąc mimo, że sama nie miała konkretnych argumentów na opłakiwanie papierza. Robiła to bo inni to robili. Znajomi ze szkoły szli na msze na Placu Piłsudskiego bo wszyscy szli i trzeba oddac chołd. Inni szli bo starsi im kazali bądz partnerzy życiowi. PARANOJA !! To, że nie moznabyło nic oglądać przez tydzień było wkużające. Ale to stacje publiczne. Niech robią to co naród chce. Ale gdy płace gruba kase za satelitarne kanały jak HBO czy Canal + które przez tydzień wraz z innymi stacjami były martwe. Jedyne FTV szło bez zakłuceń i bez znaczków żałoby (za co chwała mu mimo iz tego nie oglądam). Podsumowując, w okresie żałoby papieskiej ludzie popadli w chisterie której sami nie potrafili uargumentowac czego nie nawidze u ludzi, takiego tępego poddawania się emocjom i otaczającym ludziom.
|
|
| regis7 (13 punktów) | Nigdzie nie pobiegłem, tylko szlak mnie trafiał, że nie ma nic sensownego w TV czy radiu. Może Ci co pobiegli do kościołów zrobili to z nudów?
|
|
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|