 |
Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Nauka
| Napisano | Autor | Tytuł | | 22-06-2005 23:06 | Marcin (187 punktów) | Ucho van Gogha. | William McKinley Runyan w książce "Historie życia a psychobiografia. Badania teorii i metody" (Wydawnictwo Naukowe PWN, Warszawa 1992) wymienia różne próby psychologicznego wyjaśnienia dlaczego Vincent van Gogh obciął sobie ucho. Późnym popołudniem w niedzielę, 23 grudnia 1888 r., 35-letni Van Gogh odciął dolną połowę swego lewego ucha, po czym zaniósł je do domu publicznego. Tam wezwawszy prostytutkę imieniem Rachel, wręczył jej ucho, żądając, by "starannie przechowała ten przedmiot". Wyjaśnienia: 1. Van Gogh przeżył zawód związany z dwoma niezbyt odległymi wydarzeniami: zaręczynami jego brata Theo, do którego był bardzo przywiązany, oraz fiaskiem próby nawiązania twórczego i osobistego kontaktu z Paulem Gauguinem. Agresywne impulsy wywołane frustracją były początkowo skierowane na Gauguina, lecz potem zwróciły się ku samemu Van Goghowi . 2. Samookaleczenie wynikło z konfliktu na tle homoseksualnych impulsów wywołanych obecnością Gauguina. Ucho było symbolem fallicznym (holenderskie określenie gwarowe penisa, lul, przypominało holenderską nazwę ucha, lel), a sam akt niczym innym jak symboliczną samokastracją. 3. Van Gogh mieszkał w jednym domu z Gauguinem, a ten zeznał, że w dniu poprzedzającym okaleczenie Van Gogh groził mu brzytwą, lecz zrejterował pod piorunującym wzrokiem Gauguina. Gauguin reprezentował znienawidzonego przez Van Gogha ojca, ponadto Van Gogh, nie spełniając swej początkowej groźby, ostatecznie uzewnętrznił niezwykłą odrazę i nienawiść, jakie żywił do swego ojca, poprzez skierowanie nienawiści na własną osobę. Czyniąc to, Van Gogh dokonał w swej imaginacji aktu przemocy na swoim ojcu, z którym się identyfikował i jednocześnie własnoręcznie ukarał się za popełnienie tego czynu. Następnie poprzez pozostawienie swego symbolicznego organu w burdelu zrealizował też swoje pragnienie posiadania matki. 4. Van Gogh pozostawał pod wpływem walk byków oglądanych w Arles. Matador dostaje ucho byka jako nagrodę, demonstruje swoje trofeum widowni, a następnie wręcza je wybranej przez siebie damie. Malarz więc obciął ucho, tak jakby był jednocześnie pokonanym bykiem i zwycięskim matadorem. Potem jak matador, Van Gogh podarował ucho wybranej przez siebie damie. 5. Na przestrzeni kilku miesięcy poprzedzających samookaleczenie, w lokalnej gazecie były artykuły o Kubie Rozpruwaczu. Kuba czasem ucinał uszy prostytutkom. Jego zbrodnie przyniosły falę naśladowców, a Van Gogh mógł być jednym z nich. Jednakże jako masochista, a nie sadysta, mógł odwrócić czyn Kuby, poprzez okaleczenie własnej osoby i dostarczenie ucha prostytutce. 6. Van Gogh był emocjonalnie i finansowo uzależniony od swego brata, Theo, z którym zwykle spędzał święta Bożego Narodzenia. Tego roku dowiedział się, że Theo chce spędzić święta z nową narzeczoną i jej rodziną. Samookaleczenie Van Gogha było rodzajem nieświadomej strategii ściągnięcia na siebie uwagi brata oraz próbą spowodowania, by Theo zamiast spędzać święta z narzeczoną opiekował się nim w domu. 7. Van Gogh ostatnio malował obraz kobiety kołyszącej kolebkę, używając za model Madame Roulins. Czuł wielką sympatię do rodziny Roulins i mógł zazdrościć miłości i troski, jakimi otaczała ona swoje dzieci. Dokonując samookaleczenia, Van Gogh mógł pojąć próbę zdobycia miłości i troski od tych zastępczych rodziców. Bezpośrednia reakcja Madame Roulins nie jest znana, ale Monsieur Roulins przybył zaopiekować się Van Goghiem wieczorem po wypadku i troszczył się o niego też później. 8. Van Gogh żywił wielką sympatii dla prostytutek i utożsamiał swą pozycję z ich statusem wyrzutków społecznych. Samookaleczenie było odbiciem tej identyfikacji. Kilka miesięcy przed obcięciem ucha napisał, że dziwka jest jak mięso w sklepie rzeźnika. Gdy potraktował swe własne ciało jak mięso w sklepie rzeźnika, odwrócił ich role, utożsamił się z dziwką i okazał jej swą sympatię. 9. Vincent czuł, e matka uważa go za ordynarnego i złego chłopca. W otaczającym incydent stanie psychicznym prymitywne symboliczne procesy myślowe mogły doprowadzić Van Gogha do obcięcia sobie ucha w celu zaskarbienia sobie bardziej pozytywnej opinii matki. Ponieważ nieświadomy umysł postrzega wypukłości jako rzeczy męskie i agresywne, usunięcie wypukłej części ucha mogło służyć poinformowaniu prostytutki, substytutu matki, że nie był agresywnym zadającym ból samcem - złym chłopcem, którego matka nie lubiła - ale bezbronną, wrażliwą ofiarą cierpienia. 10. Prawdopodobne jest, ze Van Gogh doznawał podczas swego psychotycznego ataku przerażających halucynacji słuchowych, podobnych do doznawanych podczas innych ataków. Później, przebywając w sanatorium, pisał, że inni pacjenci słyszeli dziwne dźwięki i głosy, tak jak on, a w jednym z przypadków spekulował, że prawdopodobnie było to wynikiem choroby nerwów usznych. W stanie psychotycznym, Van Gogh mógł czuć, że jego własne ucho uległo chorobie i obciął je, by zagłuszyć nękające go dźwięki. 11. W Biblii Piotr uciął ucho Malchusowi, służącemu wysokiego kapłana, który przybył by pojmać Chrystusa Ta scena pozostała w umyśle Van Gogha. Próbował ją namalować latem 1888. W swym obłędzie Van Gogh mógł odegrać scenę z Gethsemane, spełniając jednocześnie rolę napastnika i ofiary. 12. Vincent utożsamiał się z ukrzyżowanym Jezusem, Matka Boska lamentująca nad martwym ciałem Jezusa reprezentowała matkę Vincenta. Dając surogatowi matki, Rachel, martwy fragment swego ciała, Vincent symbolicznie odtworzył scenę na Górze Kalwarii. 13. Vincent żył w cieniu nieżyjącego brata, również Vincenta, który zmarł przy swych narodzinach dokładnie rok przed narodzeniem się Vincenta - malarza. Sugeruje się, że Vincent czuł, iż nie był kochany przez matkę, która rozpaczała nad utraconym synem. Zabicie cząstki siebie mogło być próbą zdobycia miłości matki. Samookaleczenie Vincenta przedstawia symboliczną śmierć, ukazując go w postaci jego zmarłego brata, pierwszego Vincenta - tego, którego matka uwielbiał. Jako podarunek, ucięte ucho było szczególnym darem dziecka, martwego dziecka. Zatem było to zarazem ożywienie p | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
| Marcin (187 punktów) | [Chyba się nie zmieściło całe] 13. Vincent żył w cieniu nieżyjącego brata, również Vincenta, który zmarł przy swych narodzinach dokładnie rok przed narodzeniem się Vincenta - malarza. Sugeruje się, że Vincent czuł, iż nie był kochany przez matkę, która rozpaczała nad utraconym synem. Zabicie cząstki siebie mogło być próbą zdobycia miłości matki. Samookaleczenie Vincenta przedstawia symboliczną śmierć, ukazując go w postaci jego zmarłego brata, pierwszego Vincenta - tego, którego matka uwielbiał. Jako podarunek, ucięte ucho było szczególnym darem dziecka, martwego dziecka. Zatem było to zarazem ożywienie pragnień połączenia się z matką, jak i gorzka kpina z jej przywiązania do zmarłego syna.
Tłumaczeń więc trochę jest, tylko które z nich właściwe?
|
|
 | | Piotr Daszkiewicz (150 punktów) | To do prawdy bardzo ciekawie, mnogość teorii i ich różnorodność świadczy o niezwykłych zdolnościach ich autora. Niestety te misterne próby, są totalnie jałowe gdyż, z tego co mi wiadomo, Vincent van Gogh stracił ucho (kawałek ucha) w bójce.
|
|
|  | | Marcin (187 punktów) | > To do prawdy bardzo ciekawie, mnogość teorii i ich różnorodność świadczy o niezwykłych zdolnościach ich autora.One mają różnych autorów, autor tej książki tylko je zebrał. Jak robiłem notatki, to już nie chciało mi się spisywać ich nazwisk. > Niestety te misterne próby, są totalnie jałowe gdyż, z tego co mi wiadomo, Vincent van Gogh stracił ucho (kawałek ucha) w bójce.>Łe, tyle pracy na marne.
|
|
|  | | mimbla (175 punktów) | >To do prawdy bardzo ciekawie, mnogość teorii i ich różnorodność świadczy o niezwykłych zdolnościach ich autora. Niestety te misterne próby, są totalnie jałowe gdyż, z tego co mi wiadomo, Vincent van Gogh stracił ucho (kawałek ucha) w bójce. > Och, w bójce? A z kim to sie tak łomotał? nie nie nie, sam je sobie obciął-to jest pewne.
|
|
| |  | | Piotr Daszkiewicz (150 punktów) |
>Och, w bójce? A z kim to sie tak łomotał? nie nie nie, sam je sobie obciął-to jest pewne.
Stało się to podczas kłótni z malarzem z którym mieszkał ponoć w napięciu obciął sobie kawałek ucha ale podejrzewam, że znamy tylko jego wersję.
|
|
| | |  | | mimbla (175 punktów) | Hmm... z tego co pamiętm, to pod koniec życia mieszkal sam; wczesniej owszem mieszkał z kolega -malarzem, ale potem ich drogi się rozeszły. Brat go cały czas wspierał finansowo, więc może chodzi o brata? Ale to już pomieszanie wątków, na pewno sam obciął sobie te ucho
|
|
| | | |  | | Piotr Daszkiewicz (150 punktów) | >Hmm... z tego co pamiętm, to pod koniec życia mieszkal sam; wczesniej owszem mieszkał z kolega -malarzem, ale potem ich drogi się rozeszły. Brat go cały czas wspierał finansowo, więc może chodzi o brata? Ale to już pomieszanie wątków, na pewno sam obciął sobie te ucho
Dajmy sobie spokój z uchem gościa z przed 150 lat, z tego co pamiętam, a czytałem to nie tak dawno, to stało się to podczas wspólnego mieszkania z tym że malarzem, co trwało chyba ze 2 miesiące, podczas kłótni czy bójki miedzy nimi obciął sobie ucho. Jak na mój gust to podczas bójki to starałbym się obcinać uszy adwersarzowi, a swoje raczej oszczędzać, inna sprawa że chciałbym w ogóle unikać rękoczynów, ale widać był trochę pofiksowany to i mogło mu odbić.
|
|
 | | Sobierajski (170 punktów) | Niektóre z tych terorji są tak przekonywujące że gdyby nie inne nie miał bym wątpliwości że są prawdziwe. Ale wykluczają się nawzajem i chyba tylko jedna może być prawdziwa. A może po prostu odcioł sobie ucho przy goleniu i nie chciał się przyznać że zrobił to niechcący  albo nawąchał się rozpuszczalnika którym rozcięczał farby i obudził się następnego dnia bez ucha.
|
|
 | | gangrena | Moja pani doktor- profesor historii sztuki uczyła, że Van Gogh obciął sobie ucho jako wyraz miłości do ukochanej, po czym jej go zaniósł.
Proste i zgadza sie z tą wycieczką z prezentem nastepnego dnia. Niektórzy co prawda chodzą z bombonierkami, no ale cóż...
(dalej niewiadomo dlaczego uciął akurat ucho.. myśle, że to ma do czynienia z jakimś problemem z głową. Ale trzeba mu przyznać, że nawet jeśli był to akt miłości i wariactwa naraz, to dobrze wybrał ucinając ucho a nie palec, czy oko. Co artyscie malarzowi po uchu? a palce i oczy sie bardziej przydają. Czyli, nawet w wariactwie czy miłości jakaś logika jest - to naciągana teza troche : ) )
|
|
| mimbla (175 punktów) | Skopiować książkę też potrafię; a moze jakaś własna refleksja? czy na to juz nie wystarcza bystrosci umys łu?
|
|
 | | Marcin (187 punktów) | >Skopiować książkę też potrafię; a moze jakaś własna refleksja? czy na to juz nie wystarcza bystrosci umys łu? > Po pierwsze nie skopiowałem książki, ale opracowałem malutki fragment. Po drugie nie ma na tym forum obowiązku pisania własnych refleksji, opinie innych też można przytaczać. Warunkiem jest przytoczenie źródła, co uczyniłem. Tak więc siedź cicho. Ciekawe zresztą jaką Ty masz refleksję?
|
|
|  | | mimbla (175 punktów) | Tak więc siedź cicho.
>ale mnie zganiłeś
Ciekawe zresztą jaką Ty masz refleksję? >na jaki temat? Van Gogha i jego ucha? hehehe
|
|
| |  | | antracyt (31 punktów) | Meczycie van Gogha od 150 lat. Bardziej mnie zastanawia fakt, dlaczego ucho stalo sie slawne ? Dobra historia po latach, dla prasy nie rozumiejacej nic ze sztuki. Malarzem byl zapewne Paul Gauguin. Oni sie tlukli bez przerwy. Van Gogh marzyl o spotkaniu z nim, wydawalo mu sie, ze Gauguin jest jedynym czlowiekiem zdolnym do zrozumienia jego malarstwa. W rzeczywistosci dzielily ich roznice charakterow i swiatopogladow. Z prostutka chcial cos zaczac ale ona byla glupia jak but i nic z niego nie rozumiala.Podobny byl zaborczym facetem, ktory za wszelka cene chcial aby mu przyznano racje i czesto wpadal w histeryczna zlosc. Dodam punkt do wymienionej wyzej listy mozliwosci: absynt.
|
|
| | |  | | mimbla (175 punktów) | > Z prostutka chcial cos zaczac ale ona byla glupia jak but i nic z niego nie rozumiala.Podobny byl zaborczym
moze ambitnym? to raczej określenie pasuje
>facetem, ktory za wszelka cene chcial aby mu przyznano racje i czesto wpadal w histeryczna zlosc. Dodam punkt do wymienionej wyzej listy mozliwosci: absynt. >
|
|
| |  | | V0lrath (3440 punktów) | Po co się tak wzburzać i droczyć?? Lepiej zrobić ćwiczenie rozluźniające: powtarzamy "van Gogh" i rozluźniamy...
|
|
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|