 |
Wojska NATO w Afganistanie Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Gospodarka i ekonomia
| Napisano | Autor | Tytuł | | 27-09-2010 17:36 | rexus (2343 punktów) | Wojska NATO w Afganistanie
2 na 2 | Czy ktoś jest w stanie wyliczyć ile wojska Natowskie zarabiają na ochranianiu upraw maku w Afganistanie? Czy to się opłaca? Czy Heroina musi być taka droga? | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
1 na 1 | Jacek Tabisz (30006 punktów) | Nie wiem, ile kosztuje heroina, ale wiem, że życie Afgana raczej mało.
|
|
 | | rexus (2343 punktów) | >Nie wiem, ile kosztuje heroina, ale wiem, że życie Afgana raczej mało. A jeśli dany Afgan zajmuje się podlewaniem, pieleniem jednego z takich ogródków?
|
|
|  | 6 na 6 | Jacek Tabisz (30006 punktów) | Z tego co wiem, w owym kraju panuje niewyobrażalna nędza za sprawą tego, iż beznadziejnie i od dwóch wieków opierał się próbom kolonizacji, wykrwawiając się podobnie jak Polska w czasie powstań Styczniowego, Listopadowego, Warszawskiego. Podobnie jak w Polsce, w owym kraju ginęły wtedy elity (zwłaszcza, że nie miały gdzie emigrować, wszędzie indziej był kolonialny i wrogi, rasistowski but). Trudno uwierzyć, ale Kabul był kiedyś jednym z najpiękniejszych i najważniejszych centrów kulturalnych Azji.
Uprawy narkotyków wymyślono chyba podczas walk z ZSRR. Było to mniejsze zło (podobnie jak Talibowie) dla amerykańskich sojuszników walczących z Czerwonym Imperium Zła. Pośrednicy (niekoniecznie autochtońscy) na pewno nie przymierają głodem na handlu narkotykami. Ale dla prostych chłopów jest to być, albo nie być niekiedy. Na pewno Amerykanie, którzy najechali Afganistan bezprawnie (podobnie jak Irak) nie mają absolutnie żadnego prawa, by robić w tym kraju za Policję Anielsko - Purytańsko - Liberalnej Dobroci.
|
|
| |  | 1 na 1 | rexus (2343 punktów) | Generalnie nie chodziło mi o biedny zdegenerowany świat pasterzy kóz, lecz irytuje mnie sytuacja w której za moje pieniądze z podatków, pośrednio produkuje się narkotyki, a potem też za moje pieniądze z tych samych podatków, wsadza się marnych ćpunów do więzień. To jest sytuacja co najmniej patologiczna. Nie dziwi sprzeciw części świata muzułmańskiego, który wie co się dzieje, wie, że my niespecjalnie wiemy, a nazywamy ich ciemniakami. To tu jest prawdziwy konflikt. Trzeba skończyć z tą hipokryzją, bo naprawdę dojdzie do tzw. 3 wojny. Ludzie którzy koordynują działania wojenne w Afganistanie mają niskie morale. Lecz są świadomi ekonomii wojny, więc każdy sposób na utrzymanie tej kosztownej grupy żołnierzy jest dobry, nawet narkobiznes. Katastrofa humanitarna.
|
|
| | |  | 1 na 1 | Jacek Tabisz (30006 punktów) | Muzułmanie nie są w stanie stawić czoła nam, Europejczykom, Stanom Zjednoczonym, Chinom, Japonii, może nawet Indiom. Co najwyżej zdetonują pociski nuklearne w kilku wielkich miastach, takich jak Paryż, Nowy Jork, Delhi, Pekin, Tokio. To najgorsze, co może nas spotkać z ich strony. Ale jak słusznie zauważasz, wielu z nas ocenia ich skrajnie niesprawiedliwie. Mówimy o zagrożeniu, jakiego mogą być przyczyną (a USA, Chiny, Indie - to nie?), ale nie mówimy o zagrożeniach jakie my wobec nich stwarzamy. I jako świat "Zachodu" realizujemy. W końcu to Zachód najechał Irak i Afganistan, a nie jakieś muzułmańskie państwo Belgię, czy Francję. To upiorne poczucie zagrożenia, jakie odczuwają pod naszym wpływem muzułmanie (bo my, świat Zachodu, wcale nie jesteśmy tacy dobrzy i etyczni, jak nam się wydaje), owocuje u nich czepianiem się kurczowo idei mistycznych, religii. To jest typowa reakcja. My też ją znamy z historii Polski. Gdy ktoś nie ma żadnej realnej siły, aby przeciwstawić się zagrożeniu, ucieka myślą w zaświaty. Dba też o rytuał, staje się purystą, wraca mentalnie do "czasu proroków". To wszystko jest bardzo tragiczne moim zdaniem. Ale IIIWŚ nie musimy się bać. Muzułmanie nie mają po swojej stronie żadnych mocarstw. Do tego najsilniejszy militarnie kraj o korzeniach muzułmańskich, czyli Turcja, w każdej chwili może stać się częścią naszego świata, członkiem UE. Więc kto miałby stanąć po stronie muzułmanów w ewentualnym globalnym konflikcie? Indie? Japonia? UE? USA? Chiny? Rosja? Przecież to absurd. Z tej strony nie grozi nam globalny konflikt, podobny do tego, do jakiego przez dłuższy czas zmierzały ZSRR i USA. Taki konflikt w odległej raczej przyszłości może się zrodzić pomiędzy USA i Chinami, USA i UE (dziś nieprawdopodobne, ale kto wie, po kilku jeszcze Bushach...), UE i Chiny. Ważnymi, ale nie głównymi graczami będą tu Indie, Japonia, Rosja i może jakieś państwa Południowej Ameryki - Brazylia, Argentyna najpewniej.
|
|
| | | |  | ancykryst przegrzeszony (526 punktów) (zablokowany) | >Co najwyżej zdetonują pociski nuklearne w kilku wielkich miastach, takich jak Paryż, Nowy Jork, Delhi, Pekin, Tokio. To najgorsze, co może nas spotkać z ich strony. ,,Mój Szwejku, mnie jest już przykro wyzywać was od idiotów'' - tak wyraził się porucznik Lukasz na kartach nieśmiertelnego dzieła Haszka. Kubek w kubek to samo można powiedzieć o wyznawcach politycznej poprawności. Nic gorszego niż eksplozja nuklearna nas ze strony islamu nie spotka; zresztą to mały pikuś, coś jak wielkanocne petardy. Jak pamiętamy, dobry wojak Szwejk tylko UDAWAŁ idiotę - nienormalna była raczej rzeczywistość, która go otaczała. Powiedz mi, Jacku, jak to jest z wami, czcicielami PP - udajecie czy też nie? >Ale jak słusznie zauważasz, wielu z nas ocenia ich skrajnie niesprawiedliwie. Mówimy o zagrożeniu, jakiego mogą być przyczyną (a USA, Chiny, Indie - to nie?), ale nie mówimy o zagrożeniach jakie my wobec nich stwarzamy. Mógłbyś podać przykłady zamachów dokonanych przez Amerykanów, Chińczyków czy Hindusów - oczywiście zamachów dokonanych w imię religii w tych krajach dominującej? >W końcu to Zachód najechał Irak i Afganistan, a nie jakieś muzułmańskie państwo Belgię, czy Francję. To upiorne poczucie zagrożenia, jakie odczuwają pod naszym wpływem muzułmanie (bo my, świat Zachodu, wcale nie jesteśmy tacy dobrzy i etyczni, jak nam się wydaje),... Najechał oczywiście bez żadnego powodu. A my, ludzie Zachodu, może i nie jesteśmy dobrzy, za to dekadenccy i ogłupieni przez obłędną ideologię PP. Oni o tym dobrze wiedzą, dlatego pozwalają sobie na tak wiele. >...owocuje u nich czepianiem się kurczowo idei mistycznych, religii. To jest typowa reakcja. Niekoniecznie. Dlaczego taka reakcja nie nastąpiła w XIX w., kiedy to Europejczycy rzeczywiście traktowali muzułmanów jak podludzi? Kiedy np. Rosja traktowała rozszarpywanie imperium osmańskiego jak dobrą zabawę, aż w końcu powstrzymały ją państwa zachodnie, uznając, że jednak wolą nad Bosforem sułtana niż cara? Według PP, oczywiście, wszystko, co złe na tym pięknym świecie, jest winą Europy - także wysyp stonki ziemniaczanej.
|
|
| | | | |  | 2 na 2 | Jacek Tabisz (30006 punktów) | Nie wiem o czym piszesz? Państwa muzułmańskie w XIX wieku walczyły z kolonialistami. W Maroku, w Algierii ciągle były powstania przeciwko ich władzy. Indyjscy muzułmanie aktywnie walczyli o niepodległość.
Ja nie rozumiem jednego. Czy umiesz patrzeć tylko totalnie na rzeczywistość? Nie umiesz zauważyć, że czegoś jest mniej a czegoś więcej? To oczywiście straszliwa tragedia, gdyby jakiś Pakistańczyk zdetonował bombę atomową w Delhi, ale to nie to samo, co IIIWŚ, o której mówił mój przedrozmówca. Co cię tak cieszy w zauważeniu różnicy, która rzeczywiście istnieje?
Atak na WTC to nie była inwazja wojskowa na USA. Zginęła maleńka grupka ludzi w porównaniu z ilością zabitych, jaką przyniosłaby choć trochę udana inwazja (w Iraku zginęło więcej ludzi niż w WTC). Podczas IIIWŚ, takiej jaka wisiała między ZSRR a USA zginęliby prawie wszyscy ludzie, nie zostałoby też zapewne ani jedno miasto powyżej 500 tysięcy mieszkańców.
I teraz - przyjrzyj się uważnie:
1. Terrorysta detonuje bombę atomową w Paryżu, ginie kilka milionów osób. 2. Wybucha IIIWŚ. Przeżywa killka milionów osób.
Widzisz różnicę między 1 a 2?
|
|
| | | | | |  | ancykryst przegrzeszony (526 punktów) (zablokowany) | >Nie wiem o czym piszesz? Państwa muzułmańskie w XIX wieku walczyły z kolonialistami. >Ja nie rozumiem jednego. Czy umiesz patrzeć tylko totalnie na rzeczywistość? Z całym szacunkiem, to ja nie wiem, o czym Ty piszesz, i jak patrzysz na rzeczywistość. Twoje wypowiedzi to typowy, politycznie poprawny chaos, mieszasz sprawy nie mające z sobą nic wspólnego! Zakwestionowałem Twój pogląd, jakoby rzekome ,,upiorne zagrożenie'' ze strony Zachodu spowodowało powstanie islamskiego fanatyzmu. Jako przykład podałem XIX-wieczną Turcję (kraj islamski), która była straszliwie zagrożona przez Rosję, a mimo to żaden fanatyzm islamski się tam nie pojawił. XIX-wieczne wojny kolonialne nie były motywowane religijnie, jakkolwiek - jak zawsze - wiara służyła celom propagandowym. I czy np. dewocja w Polsce międzywojennej (zagrożonej) była większa niż w Polsce współczesnej (niezagrożonej)? >Nie umiesz zauważyć, że czegoś jest mniej a czegoś więcej? >To oczywiście straszliwa tragedia, gdyby jakiś Pakistańczyk zdetonował bombę atomową w Delhi, ale to nie to samo, co IIIWŚ, o której mówił mój przedrozmówca. Co cię tak cieszy w zauważeniu różnicy, która rzeczywiście istnieje? Polityczna poprawność to rzeczywiście wirus umysłu. Boże urojony, co za miszmasz! Najpierw piszesz - i słusznie - że z powodu islamu III wojny nie będzie, ,,co najwyżej'' eksplozja nuklearna w Paryżu lub gdzie indziej. Teraz zaś straszysz wizją wojny atomowej, której - twoim wczorajszym zdaniem - miało nie być. Ja miałem na myśli kwestię obrony przed owym ,,pojedynczym'' islamskim zamachem nuklearnym, i tylko to. Pewne też jest, że nawet taka straszliwa akcja powszechnej wojny nuklearnej nie sprowokuje - co najwyżej jednorazowy odwet. Różnicę między 1 i 2 oczywiście widzę, ale jak to się ma do Twojej głównej tezy - że islam jest cudowny? W obydwu opcjach to on ponosiłby odpowiedzialność.
|
|
| | | | | | |  | | Jacek Tabisz (30006 punktów) | Gdzie masz moją tezę o cudowności islamu?
Odniosłem się do możliwości IIIWŚ. I tyle.
|
|
1 na 1 |
 | | drHaust (737 punktów) | > Większość narkotyków jest składowana w dwóch prowincjach kontrolowanych przez żołnierzy z USA, UK i Kanady. Siły NATO opodatkowały produkcję opium w rejonach znajdujących się pod ich kontrolą.no i jest jak zawsze, O.N.przy korycie a my Vat podnosimy... ech - my to nigdy nie potrafimy się "ustawić"... 
Dla Ciebie jestem ateistą, dla Boga - konstruktywną opozycją
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|