 |
Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Gospodarka i ekonomia
| Napisano | Autor | Tytuł | | 30-09-2010 19:04 | Mariusz Agnosiewicz (moderator) | Europie kończy się czas
1 na 1 | Konrad Niklewicz pisze dziś o katastrofalnym zadłużeniu państw UE: Cytat:Zmiany są konieczne, bo dziś zadłużenie europejskich państw przybiera katastrofalne rozmiary i ciągnie unijną gospodarkę w dół. We Francji tegoroczny deficyt budżetowy to aż 151 mld euro, zaś dług publiczny przekroczył 80 proc. PKB. W Grecji dług przekroczył 120 proc. PKB, ale Włochy nie są dużo dalej (115 proc.), podobnie jak Belgia (ponad 96 proc.). Nawet gospodarcza lokomotywa Europy - Niemcy - mają zadłużenie na poziomie ponad 73 proc. PKB. I to właśnie długi nagromadzone dzięki dekadom "państwa dobrobytu", gdy rządy starały się spełnić każdą socjalną zachciankę wyborców, są dziś głównym problemem Europy.
Przez chwilę wydawało się, że Europejczycy to zrozumieli. Po wybuchu greckiego kryzysu, gdy opinia publiczna wreszcie dowiedziała się, jak koszmarnie dużo kosztuje zaciąganie coraz większych pożyczek, mogło się wydawać, że europejskie społeczeństwa są gotowe dać politykom zielone światło dla bolesnych reform.
W związku z tym Barroso wygłosił niedawno w Parlamencie UE płomienne orędzie. Jaka polska odpowiedź? Powiedzieli, napisali czyli tydzień polityki polskiej w pigułce: Cytat: Kaczyński: nie podam ręki. Migalski: klęska PiS w wyborach jest oczywista. Halicki: Tusk jest Mojżeszem. Korwin-Mikke: partie polityczne to banda złodziei. Sellin: polska demokracja jest zagrożona. Jurek: jestem zainteresowany współpracą z PiS. Tusk : jesienią przeniosę się do Sejmu.
To ostatnie z tekstu Janusza Piechocińskiego, który załączam: [Załącznik]. A co obecnie Polska może? Tusk czuje się w szachu. Nie odważa się na reformy, bo wtedy straci poparcie i wygra Kaczyński. Poważne zatem reformy są odkładane do czasu zmarginalizowania straumatyzowanego Kaczyńskiego. Tyle że wtedy możemy się obudzić z ręką w innym nocniku. Poza tym polityka ostrożności pozwala ulatniać się potencjałowi antyklerykalnemu w związku z najnowszymi aferami, dzięki którym można nieco polepszyć sytuację finansów państwa odcinając Kościołowi źródełko. Pocieszające jest jednak to, że trend może być trwały. Opisem tego, ale i przejawem jest tekst redaktora Gościa Niedzielnego opublikowany w Rzepie, w którym autor po dość ostro jak na laikat polski przejżdża się po polskim Kościele, w szczególności po rozpolitykowanych biskupach: Cytat:Wszystko wskazuje na to, że obecnie mamy w Polsce do czynienia z gwałtownym przyspieszeniem laicyzacyjnym i warto się zastanowić czy Kościół w Polsce jest przygotowany do stawienia mu czoła. Polski Kościół jest łatwym celem laicyzacyjnej ofensywy. Nie ma koncepcji, o co powinien zabiegać, nie wyznacza priorytetów, często reaguje na problemy zbyt późno
Oczywiście nie można sobie robić realistycznych obiecywań naprawy finansów publicznych poprzez uderzenie w finanse Kościoła. Recepta liberalna jest znana: ciąć i ograniczać wydatki. Pytanie może tylko gdzie i jak zacząć cięcie. A jaka jest tutaj odpowiedź lewicowa? Czy istnieją jakieś ponadideologiczne punkty wspólne? | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
1 na 1 | rexus (2343 punktów) | E tam. W tym systemie nie opłaca się oszczędzać. To właśnie ten rosnący dług jest całą dźwignią pieniądza fiducjarnego. Całe szczęście jest możliwość denominacji.
|
|
 | | Mariusz Agnosiewicz (moderator) | Możesz rozwinąć swoją wypowiedź?
|
|
|  | 2 na 2 | rexus (2343 punktów) | Moja powyższa wypowiedź jest klarowna i treściwa. Ale proszę bardzo. Oddawany dług musi być kasowany w systemie, bankom centralnym na tym nie zależy, to zupełnie bez sensu z ich punktu widzenia. Gdy zaś pożyczają, rosną im wszystkie wskaźniki. Póki społeczeństwa są zdyscyplinowane i poważnie traktują umowną wartość pieniądza, można go ciągle dodrukowywać, byle by pałki nie przegiąć. Politycy to cwane świnie. Zdają sobie sprawę, że jak przegną tą pałkę, żeby udobruchać nastroje społeczne, muszą trochę tych pieniędzy zmarnotrawić podnosząc podatki czy stopy procentowe. Wszystko po to, by ludziom nie przeszła ochota pracować czy ogólnie żyć. Jedyną prawdziwą wartością są optymistycznie nastawieni ludzie, gdy ich zabraknie wszyscy idą na dno. Zupełnie nie rozumiem tego lamentu z powodu rosnącego długu publicznego. To tylko cyferki. Matematycznie można wygenerować nawet bilion bilionów do potęgi siódmej długu publicznego, i jeśli ludzie nadal będą chętnie pracowali i płacili podatki pozostanie status quo.
|
|
| |  | -1 na 1 | Logik (812 punktów) | mylisz się - kwoty MAJĄ ZNACZENIE ...
Im więcej pieniędzy bez pokrycia, tym bardziej tracą na tym ci, którzy są na końcu łańcucha dystrybucji dóbr. Pierwsi są urzędnicy, kasty uprzywilejowane. Na końcu zwykli ludzie ...
Strategia dodruku powoduje, że coraz mniej ludzi chce mieć takie oszukańcze "pieniądze" i powoli sens dodruku ZNIKA ... Gdy drukują wszystkie kraje, wtedy ludzie uciekają do złota lub innych równoważników NORMALNEGO PIENIĄDZA ...
Przyglądnij się kryzysom pieniężnym w Niemczech po IWŚ, w Argentynie itp. Wszędzie to samo: NATYCHMIASTOWA REAKCJA RYNKÓW ...
Keynesiści to dla MNIE ludzie, którzy myślą, że jak BARDZO SZYBKO i NAGLE zaczną biec, to ich cień tego nie zauważy i prześcigną swój cień ...
... bo kto nie wyjdzie z domu swego, by socyalizm znaleźć i z oblicza Ziemi zgładzić, do tego socyalizm sam przyjdzie i stanie przed obliczem jego ...
|
|
| | |  | | sceptymucha (moderator, 11470 punktów) | Nie odpowiadasz na post rexusa (w sensie jego treści). Minus.
Pozdrawiam
No cóż. Wszyscy próbujemy coś wyrazić. Niekoniecznie to, o czym myślimy, że próbujemy to wyrazić.
|
|
| | | |  | | Logik (812 punktów) | on napisał zdanie:
"To tylko cyferki"
I JA na to zdanie odpowiedziałem, że pieniądze to NIE TYLKO "cyferki" ...
I co ty na to ?
... bo kto nie wyjdzie z domu swego, by socyalizm znaleźć i z oblicza Ziemi zgładzić, do tego socyalizm sam przyjdzie i stanie przed obliczem jego ...
|
|
| | | | |  | 2 na 2 | sceptymucha (moderator, 11470 punktów) | Sprawdź pojęcie długu publicznego na wikipedii. Podobno "realny" dług publiczny przekroczył w Polsce 220%. I żyjemy. Wygląda na to, że to tylko cyferki. Jeśli nie, to pewnie potrafisz wskazać, gdzie w realnej gospodarce odczuwamy dług publiczny. Sprawa jest o tyle prosta, że powinieneś móc powiedzieć, jeśli oczywiście ten dług publiczny jest tak straszny jak piszesz: im dług publiczny jest większy tym Kowalski mniej może lub im dług publiczny wyższy tym państwo (Skarb Państwa, NBP...) mniej może. Oczywiście cokolwiek wyjaśniając czego nie może i mniej więcej dlaczego.
Doprawdy, gdy podasz odpowiedzi na powyższe wzrośnie Twój poziom wiedzy gospodarczej, bo w tym momencie oceniam, że jest ona akademicka: przedstawiasz ogólne, mgliste rozwiązania konkretnych problemów oraz jesteś oddalony w swoich rozważaniach od realnie istniejących warunków oraz nigdy nie schodzisz na poziom, co Kowalski będzie z tego miał.
Pozdrawiam
No cóż. Wszyscy próbujemy coś wyrazić. Niekoniecznie to, o czym myślimy, że próbujemy to wyrazić.
|
|
| | | | | |  | 1 na 1 | Logik (812 punktów) | Twoją odpowiedź może wytłumaczyć wyłącznie niewiedza ...
1. Dług publiczny ma termin zapadalności, zwykle dość odległy.
2. Na bieżąco musimy obsługiwać ODSETKI od zadłużenia. Sprawdź sobie, jaka to jest część budżetu.
3. Przyjdzie czas na spłatę kapitałowej części zadłużenia: będzie to obowiązkiem tych, co przyjdą po nas ... naszych dzieci ... Państwo zachowuje się jak pijak, który dla kolejnej butelki alkoholu zadłuża rodzinę i sprzedaje jej majątek ...
4. Wzrost długu publicznego oznacza, że trzeba zwiększyć podatki. Podatki można zabrać tym, którzy generują PRAWDZIWY DOCHÓD (czyli coś wytwarzają, bo "podatek" od emerytury jest absurdem). Tak więc następuje transfer od ludzi PRODUKUJĄCYCH dobra i usługi, do ludzi, którzy je KONSUMUJĄ (urzędnicy, politycy, firmy istniejące dzięki protektoratowi państwowemu i korporacje zawodowe chronione przez państwo). W efekcie ci, którzy są okradani starają się EMIGROWAĆ i pracują dla tych krajów, gdzie okradanie jest mniejsze. To zmniejsza bazę wytwórczą i w efekcie powoduje, że mamy MNIEJ (dóbr, usług).
Poczytaj sobie Frederica Bastiata (to co widzialne i to co niewidzialne)
... bo kto nie wyjdzie z domu swego, by socyalizm znaleźć i z oblicza Ziemi zgładzić, do tego socyalizm sam przyjdzie i stanie przed obliczem jego ...
|
|
| | | | | | |  | 1 na 1 | sceptymucha (moderator, 11470 punktów) | >Twoją odpowiedź może wytłumaczyć wyłącznie niewiedza ... Ech, fajnie by było. >1. Dług publiczny ma termin zapadalności, zwykle dość odległy. To jasne. I szczęśliwa okoliczność - pożyczkę opłaca się brać dlatego, że za 10 lat 100 zł, które będę musiał oddać wyraźnie mniej znaczy niż 100 zł dzisiaj. O ile nie przytrafi się nam nieszczęście finansowe jakieś w ciągu tych 10 lat, to można powiedzieć, że się opłacało. >2. Na bieżąco musimy obsługiwać ODSETKI od zadłużenia. Sprawdź sobie, jaka to jest część budżetu. W sumie to jedyne realne obciążenie, z którym trzeba walczyć. >3. Przyjdzie czas na spłatę kapitałowej części zadłużenia: będzie to obowiązkiem tych, co przyjdą po nas ... naszych dzieci ... Zdaje się, że państwa (i banki) umarzają sobie zadłużenia. Dlatego zadłużenie po części jest wirtualne. >Państwo zachowuje się jak pijak, który dla kolejnej butelki alkoholu zadłuża rodzinę i sprzedaje jej majątek ... Wytłumacz, co jest tą butelką. >4. Wzrost długu publicznego oznacza, że trzeba zwiększyć podatki. Toż Platforma miała ciąć podatki. Ech, znowu mnie oszukali... A podobno liberałowie twierdzą, że zmniejszenie podatków prowadzi do poprawienia finansów państwa. Serwujesz mi tu jakieś paradoksy, więc czuję się coraz bardziej zagubiony. >Podatki można zabrać tym, którzy generują PRAWDZIWY DOCHÓD (czyli coś wytwarzają, bo "podatek" od emerytury jest absurdem). No jak, można opodatkować każdego, kto będzie mógł zapłacić - pijaków opodatkowuje się podatkiem zawartym w cenie alkoholu. Tak samo opodatkowujesz emerytów wkładając podatek w te dobra, których używają. Zresztą ostatnio to zrobiono dokładnie! > Tak więc następuje transfer od ludzi PRODUKUJĄCYCH dobra i usługi, do ludzi, którzy je KONSUMUJĄ (urzędnicy, politycy, firmy istniejące dzięki protektoratowi państwowemu i korporacje zawodowe chronione przez państwo). Jakkolwiek to nie wynika z poprzednich twoich zdań, rzeczywiście koniec końców obkładając podatkiem wszystkich relatywnie więcej płacą Ci, którzy nie korzystają z pożyczek zaciąganych przez państwo. Ale by rozstrzygnąć realnie, czy pożyczka jest marnotrawiona trzeba by przyjrzeć się przepływom pieniężnym! Spójrz - bezużyteczny urzędnik dostał wypłatę od państwa pochodzącą z pożyczki, aby żyć musi wymienić ją u producentów dóbr/usług na dobra/usługi. Kasa jest u producentów dóbr/usług. Po drodze państwo odebrało część z tej kasy w podatkach. Jeśli producenci zwiną interesy i pojadą z kasą do innego kraju będzie źle. W przeciwnym razie system działa. >W efekcie ci, którzy są okradani starają się EMIGROWAĆ i pracują dla tych krajów, gdzie okradanie jest mniejsze. To zmniejsza bazę wytwórczą i w efekcie powoduje, że mamy MNIEJ (dóbr, usług). To w sumie kluczowa część, ale to nie do końca tak. Nawet wręcz przeciwnie. Oni jadą zarabiać, by tu wrócić, bo tak im się opłaca. Zostają Ci, co radzą sobie super w nowym kraju, albo słabo lub poniżej przeciętnej. A jeszcze popatrz z punktu widzenia gospodarki kraju, do którego jadą. >Poczytaj sobie Frederica Bastiata (to co widzialne i to co niewidzialne) Hmm zobaczę. Jak mnie nie odrzuci książka, to jest szansa, że przeczytam.
Pozdrawiam
No cóż. Wszyscy próbujemy coś wyrazić. Niekoniecznie to, o czym myślimy, że próbujemy to wyrazić.
|
|
| | | | | | | |  | 2 na 2 | Logik (812 punktów) | 1. Ty naprawdę jesteś naiwny, jak dziecko .... Powiedz, czy naprawdę myślisz, że ci, którzy pożyczają naszemu państwu nie uwzględniają inflacji ???
3. To już zupełny ABSURD ... opowiedz MI, jak to "umarzanie" wygląda ? Jak np. wyglądało "umorzenie" "długów Gierka", które spłaciliśmy co do grosza z odsetkami ???
Opowiedz MI o tym "umarzaniu" ...
4. "Butelką", a raczej jej ZAWARTOŚCIĄ są środki na dotacje dla tych grup społecznych, które NAJTANIEJ oddadzą głosy wyborcze rządzącej mafii urzędniczej: - chłopi (za dotacje) - emeryci - służby mundurowe - urzędnicy i ich rodziny - firmy uwieszone przy kontraktach ze środków publicznych - pomoc socyalna dla najbiedniejszych
To jest właśnie powód, dla którego osoby korzystające z pomocy socyalnej, dotacji z budżetu oraz urzędnicy powinni być na ten czas pozbawiani czynnego prawa wyborczego ...
5. Obniżenie podatków musi oczywiście iść w parze z redukcją wydatkowej strony budżetu (to jest LOGICZNE), a więc mniej socyalu, interwencjonizmu, zero państwowych szkół i służby zdrowia itp.
6. Ale "opodatkowanie" emerytów jest przekładaniem tych samych pieniędzy z kieszeni do kieszeni. Oni nie generują żadnego dochodu narodowego - są "konsumentami zastępczymi" konsumując to, co inni wyprodukowali ...
7. Jeżeli ty uważasz, że "system działa", to JA ci powiem, że w Auschwitz-Birkenau system TEŻ DZIAŁAŁ ...
Rzecz w tym, że nasz system powoduje, że ludzie produkują znacznie mniej dóbr, niż by produkowali bez takiego obciążania podatkami, a dodatkowo kilka milionów ludzi obecnie wykonujących pracę bez sensu (urzędnicy) lub nic nie robiąc (bezrobotni) wykonywali by pożyteczną, REALNĄ pracę. Straty z tego tytułu trudno sobie nawet wyobrazić. Policzmy:
2 mln ludzi x 100 tys zł = 200 mld ...
8. Emigranci dostają znacznie mniej, niż warta jest ich praca. ŻADEN z emigrantów nie pracuje tam jako urzędnik, nie jest bezrobotny itp.
Oni ciężko pracują, dostają tylko NIEWIELKĄ część wypracowanych dóbr ...
To OGROMNA STRATA dla Polski ...
Właściwie odpowiedzialnych za to, że nie stworzono dla młodych ludzi warunków w Polsce należałoby postawić przed Trybunałem Stanu i ROZSTRZELAĆ ... bo skala tej zbrodni przerasta wszystko, co sobie można wyobrazić ...
9. Frederic Bastiat: "Petycja producentów świec" oraz "to co widzialne i to co niewidzialne"
... bo kto nie wyjdzie z domu swego, by socyalizm znaleźć i z oblicza Ziemi zgładzić, do tego socyalizm sam przyjdzie i stanie przed obliczem jego ...
|
|
| | | | | | | | |  | | sceptymucha (moderator, 11470 punktów) | Dwie sprawy.
Pierwsza - czy pożyczka jest czymś złym? (kiedy?, jaka?) Druga - jak wprowadzić pieniądze do zamkniętego (!!!) systemu, by uzyskać długoterminowy wzrost produkcji (w porównaniu do wzrostu bez tych pieniędzy)?
Do tego się sprowadza nasza rozmowa. Mam nadzieję, że widzisz to tak samo. Jeśli nie, trudno nam będzie rozmawiać.
Pozdrawiam
No cóż. Wszyscy próbujemy coś wyrazić. Niekoniecznie to, o czym myślimy, że próbujemy to wyrazić.
|
|
| | | | | | | | | |  | | Logik (812 punktów) | To JA zdecyduję, do czego ta rozmową się sprowadza ...
A teraz do rzeczy:
1. Pożyczka. Jeżeli biorę prywatną pożyczkę, to z zasady nie jest ona "zła". To jest MOJA PRYWATNA sprawa i nikomu nic do tego ...
Jeżeli państwo zaciąga pożyczkę, to zaciąga ją również w MOIM imieniu. I tu się kończy zabawa. Państw NIE MA PRAWA wydawać więcej, niż pozyskało z podatków. KONIEC.
Powód: - pożyczki dokonywane przez państwo nie służą poprawie infrastruktury państwa (na to powinny iść podatki), lecz na korumpowaniu części głosów wyborczych, aby rząd utrzymał się przy władzy.
2. Pieniądz. - zdefiniuj "zamknięty system" - dlaczego chcesz uzyskać "długoterminowy wzrost produkcji" ??? Wyobraź sobie 5 osób mieszkających na "bezludnej wyspie". Aby przeżyć, dzielą się obowiązkami: jeden łowi ryby, drugi buduje szałas, trzeci zbiera opał itp. I nagle pojawia się jakiś "mundry" i mówi, że powinni zintensyfikować swoje działania (pomimo, że oni już mają wszystko, czego potrzebują). Ale trzeba "długoterminowo zwiększyć produkcję".
Otóż nic nie "trzeba" ... W gospodarce wolnorynkowej NIC NIE TRZEBA !!!! Ludzie robią to, co uważają za stosowne !!! Jeżeli będą uważali za stosowne "długoterminowo zwiększać produkcję", to to zrobią, ale jeżeli nie będą chcieli nic produkować, to po prostu NIE BĘDĄ !!!
To socyalistom wydaje się, ze celem jest "produkcja", "wzrost" ... wolnorynkowcy w ogóle nie zakładają, co jest CELEM ludzi. Pozwalają im te cele na bieżąco i swobodnie sobie ustalać ... BEZ INGERENCJI !!!
Dlatego w państwie wolnorynkowym nie powinno być GUS i żadnych wskaźników. Nie powinno być w ogóle możliwe określenie, ile ludzie zarabiają, co mają itp. Tym samym nie będzie możliwe np. określenie, czy kobiety zarabiają mniej czy więcej, niż mężczyźni ...
I nikogo to nie powinno interesować ...
Tak więc czekam, a ty idź i znajdź wyjaśnienie sensu terminu "zamknięty system", abym mógł do końca odpowiedzieć ...
Darz Bór !!!
... bo kto nie wyjdzie z domu swego, by socyalizm znaleźć i z oblicza Ziemi zgładzić, do tego socyalizm sam przyjdzie i stanie przed obliczem jego ...
|
|
| | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | sceptymucha (moderator, 11470 punktów) | >To JA zdecyduję, do czego ta rozmową się sprowadza ... >A teraz do rzeczy: >1. Pożyczka. >Jeżeli biorę prywatną pożyczkę, to z zasady nie jest ona "zła". To jest MOJA PRYWATNA sprawa i nikomu nic do tego ... I w ten sposób zamiast odpowiedzieć na pytanie uciekasz w abstrakcyjne rozważania. >Jeżeli państwo zaciąga pożyczkę, to zaciąga ją również w MOIM imieniu. I tu się kończy zabawa. Państw NIE MA PRAWA wydawać więcej, niż pozyskało z podatków. KONIEC. I znów ucieczka. Właściwie nie ma na świecie państw, które nie zaciągają pożyczek, ale co Cię to obchodzi, skoro jesteś wiatrakiem abstrakcji. >Powód: >- pożyczki dokonywane przez państwo nie służą poprawie infrastruktury państwa (na to powinny iść podatki), lecz na korumpowaniu części głosów wyborczych, aby rząd utrzymał się przy władzy. Chętnie bym tu podywagował, ale nie stworzyłeś mi do tego podstaw, bo nie weszliśmy w rozmowę jakie pożyczki są dobra, a jakie złe. Nie twierdzę, że nie masz racji, ani że masz rację. Stwierdzam, że wygłosiłeś slogan ex catedra blokując wszelką rzeczową dyskusję w tym miejscu. >2. Pieniądz. >- zdefiniuj "zamknięty system" Import i eksport pozostają we względnej równowadze - tak towarów, jak środków finansowych. >- dlaczego chcesz uzyskać "długoterminowy wzrost produkcji" ??? Wyobraź sobie 5 osób mieszkających na "bezludnej wyspie". Aby przeżyć, dzielą się obowiązkami: jeden łowi ryby, drugi buduje szałas, trzeci zbiera opał itp. I nagle pojawia się jakiś "mundry" i mówi, że powinni zintensyfikować swoje działania (pomimo, że oni już mają wszystko, czego potrzebują). Ale trzeba "długoterminowo zwiększyć produkcję". Znów abstrakcja. Jak wrócisz do realnego świata, to zauważysz, że brakuje w Polsce mieszkań. I to jest problem do rozwiązania (tym bardziej, że domy na Florydzie są tańsze niż w Polsce w dużych miastach). Rozwiązując (polepszając stan tutaj) ten problem sprawiłbyś, że ludzie swoją działalność i pieniądze kierowaliby w inne miejsca. Poprawiłbyś stan życia. Twoja abstrakcja (opowieść o wyspie) zrównuje Pigmeja i człowieka cywilizowanego, oraz systemy gospodarcze w jakich żyją. Ja widzę różnice, a Ty? >Otóż nic nie "trzeba" ... W gospodarce wolnorynkowej NIC NIE TRZEBA !!!! Ludzie robią to, co uważają za stosowne !!! Jeżeli będą uważali za stosowne "długoterminowo zwiększać produkcję", to to zrobią, ale jeżeli nie będą chcieli nic produkować, to po prostu NIE BĘDĄ !!! Hahahahhaha. W gospodarce wolnorynkowej ludzie nie potrzebują spać, jeść, mieć dach nad głową, mieć ciepło na zimę, nie potrzebują też państwa by ktoś pilnował przestrzegania prawa (również gospodarczego). Po prostu raj! Albo kolejny atak sloganami i abstrakcjami nie dającymi się urzeczywistnić w realnym świecie. >To socyalistom wydaje się, ze celem jest "produkcja", "wzrost" ... wolnorynkowcy w ogóle nie zakładają, co jest CELEM ludzi. Pozwalają im te cele na bieżąco i swobodnie sobie ustalać ... BEZ INGERENCJI !!! Celem jest dobro ludzi, ale Ty tego nie widzisz, bo nie chcesz rozmawiać o konkretnych realnych sprawach. I jeszcze, wolnorynkowcy, o jakich piszesz wyżej to patologia. Taki sprzedałby własną matkę, jeśli byłby zbyt na rynku. >Dlatego w państwie wolnorynkowym nie powinno być GUS i żadnych wskaźników. Nie powinno być w ogóle możliwe określenie, ile ludzie zarabiają, co mają itp. Tym samym nie będzie możliwe np. określenie, czy kobiety zarabiają mniej czy więcej, niż mężczyźni ... No jak? Jeśli ludzie chcą wskaźników, to Ty im ZABRANIASZ? >I nikogo to nie powinno interesować ... Mówisz INNYM, co mają MYŚLEĆ??
Drogi kolego, czytając Twoją wypowiedź (w szczególności ostatnie zdania) przypomniał mi się dowcip: Agitator komunista na wiecu w Moskwie: - Jak przyjdzie komunizm, to każdy będzie miał w domu telefon... Ktoś z tłumu zebranego wokół agitatora: - Ale ja nie chcę telefonu. - ...i garaż pod domem... - A po co mi garaż, nie chcę. - ...i mercedesa w tym garażu... - Nie chcę mercedesa. - ...i najładniejsze meble w domu i ładną żonę i mnóstwo drogich... - Mam. Nie chcę. - Milcz!! Jak przyjdzie komunizm, będziesz robił, co Ci każą!!
Jak dla mnie piszesz trochę, jak ten agitator.
Pozdrawiam
No cóż. Wszyscy próbujemy coś wyrazić. Niekoniecznie to, o czym myślimy, że próbujemy to wyrazić.
|
|
| | | | | | | | | | | |  | -1 na 1 | Logik (812 punktów) | 1. JA stwierdziłem, jak POWINNO BYĆ. Wiem, że jest inaczej i to jest właśnie ZŁE ...
2. Zauważ NA CO nasz rząd zaciąga pożyczki !!! Na ZUS i na wynagrodzenia urzędników (w tym edukacja i służba zdrowia). Zobacz, jak PRZYBYWA urzędników, pomimo, że informatyzacja powinna doprowadzić do 10-20 KROTNEGO spadku zatrudnienia !!! Zobacz, jakie GWARANCJE zatrudnienia mają zawody chronione !!! (energetycy 10 lat !!!) Urzędnicy są praktycznie nie zwalnialni !!! Zobacz na TVP (bez względu na to, kto tam ma władzę) !!! Zobacz na "agencje" obstawiane przez PSL, na straż pożarną itp. Zobacz na Lasy Państwowe !!!
Nie chce MI się nawet tego wymieniać, bo ile razy o tym myślę, tyle razy dostaję SZAŁU !!!
3. Import i export w równowadze. To już świadczy o brakach w twojej wiedzy ekonomicznej. Wyobraź sobie prosty system: 3 ludzi. Każda wymiana między nimi będzie przez nas nazywana exportem/importem. Osoby A, B, C. - A produkuje i sprzedaje coś do B (za 50) i C (za 50). (B i C wyemitowały zobowiązanie do odpracowania, nazywane powszechnie "pieniędzmi", które przekazały do A) - B produkuje coś i sprzedaje do A za 100 (A oddał posiadane przez siebie zobowiązania do odpracowania do B) - C produkuje coś i sprzedaje do B za 50 (B oddał do C połowę posiadanych zobowiązań, bo drugą połowę umorzył, jako swoje własne zobowiązania)
W takiej sytuacji nastąpi idealne wyzerowanie się importu z eksportem.
Tak jest ZAWSZE. Tak MUSI być. tyle, że droga pieniędzy nie jest bezpośrednia, tylko czasami pieniądze krążą dość długo, zanim wrócę do ich emitenta. Ale WSZYSTKIE pieniądze muszą wrócić do emitenta !!!
Bo "pieniądz" jest tak naprawdę wekslem, gwarancją, za świadczeniem, że emitent ODPRACUJE równowartość nominału na rzecz OKAZICIELA. Skoro "odpracuje", to znaczy że ODPRACUJE. A więc bilans MUSI wyjść na zero !!!
Niezrealizowane prawo do odpracowania jest stratą dla posiadacza i korzyścią dla emitenta, który nie musiał odpracowywać !!!
Zrób sobie taki eksperyment myślowy. Nazwij wszystkie kraje województwami jednego państwa. W takiej sytuacji nagle export/import ZNIKA !!! Te pojęcia TRACĄ SENS !!! Albo odwrotnie: nazwij każdą gminę "państwem" - jak wówczas niebotycznie wzrośnie "handel międzynarodowy" !!!
A przecież NIC SIĘ NIE ZMIENI ...
Dla MNIE ekonomista, który używa pojęć export/import nie jest ekonomistą tylko NIEPOROZUMIENIEM ...
Tak więc nie bardzo rozumiem, jaki ma sens rozważanie "systemu zamkniętego" i co chciałeś, używając go, wykazać ...
4. Produkcja. - prawo grawitacji jest wszędzie takie samo ... prawo ekonomii też: gospodarka realizuje maksymalne możliwe potrzeby ludzkie przy minimalnym zużyciu zasobów. - nie wiem, czego brakuje. To LUDZIE powinni sami określić, czego im brakuje i tam kierować swoje środki, gdzie uważają to za stosowne. Jeżeli brakuje mieszkań, to ludzie zachęcą pieniędzmi (PRYWATNYMI) firmy do budowy mieszkań. Jeżeli brakuje domów, to zachęcą je do budowy domów !!! A jeżeli brakuje kogucików na patyku, to firmy będą produkowały "koguciki na patyku !!!
W czym masz tu problem ??? Uważasz, że ludzie i Wolnym Rynku nie potrafią się zorganizować ?
5. W którym miejscu napisałem, że ludzie "nie potrzebują spać, jeść, mieć dach nad głową, mieć ciepło na zimę" ??????????????????????????????
JA napisałem jedynie, ze o to SAMI się zatroszczą ... I zrobią to lepiej, niż gdyby to robiło za nich państwo ...
6. Dlaczego uważasz, ze "wolnorynkowiec sprzedał by własną matkę" ???? Ta twoja wypowiedź MNIE szczególnie interesuje, dlatego odpowiedz na to pytanie WYCZERPUJĄCO ... Gwarantuję ci też, że do TEJ twojej odpowiedzi odniosę się w PIERWSZEJ KOLEJNOŚCI ...
a co do "dobra ludzi" - tak, to dobro ludzi jest najważniejsze, tylko nie to "socyalistyczne", tylko to dobro, które jest dobrem w rozumieniu samych ludzi. A dla każdego jest to coś INNEGO ... dlatego Wolny Rynek pozostawia definicję "co jest dobre dla MNIE" w rekach każdego, konkretnego, pojedynczego człowieka ...
7. Zauważ, że to nie ludzie chcą wskaźniki !!! To PAŃSTWO, politycy i urzędnicy ich chcą !!! Ale jeżeli już twierdzisz, że "ludzie tak chcą", to mam propozycję-pytanie: - czy możemy zrobić tak, że ci, którzy CHCĄ, informują GUS, a ci, którzy NIE CHCĄ, mogą NIE INFORMOWAĆ GUS-u ???
Czy takie postawienie sprawy byłoby ok ? Wtedy byłoby wiadomo, że spośród tych, którzy CHCĄ informować o sobie, dane statystyczne są "takie a takie" ...
Czy tak jest ok ? (jak widzisz - nikomu NIE ZABRANIAM !!! Niech każdy SAM zdecyduje, czy chce informować ...)
8. Nie mówię innym, co mają myśleć !!!! Jak ktoś chce, to niech sobie myśli, co chce !!! Ale jak nie chcę go poinformować o MOICH DOCHODACH, to NIE CHCĘ !!! I jemu WARA od MOICH SPRAW !!!!
KLAR !!!???
9. Kawał o komunistach pasuje właśnie do ciebie. JA chcę zostawić ludziom WOLNOŚĆ i prawo do decydowania o sobie. A ty, podobnie jak ten komunista w kawale, chcesz ludziom mówić, co jest dla nich "dobre" ...
Chyba, że jest inaczej, ale w takim razie MI to WYJAŚNIJ ...
p.s. JA przemawiam ex CATHEDRA ...
... bo kto nie wyjdzie z domu swego, by socyalizm znaleźć i z oblicza Ziemi zgładzić, do tego socyalizm sam przyjdzie i stanie przed obliczem jego ...
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | i.czaplicka (5782 punktów) |
>7. Zauważ, że to nie ludzie chcą wskaźniki !!! Proszę!!! Błagam!!! Ja tutaj lubię przebywać także dlatego, ze mam możliwość obcowania z poprawna polszczyzną. Dla mnie to ważne. A jest tu parę osób, które naprawdę pięknie piszą. Wiec nie zaśmiecaj forum.
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | | Logik (812 punktów) | czy innym z równą gorliwością wykazujesz błędy ?
... bo kto nie wyjdzie z domu swego, by socyalizm znaleźć i z oblicza Ziemi zgładzić, do tego socyalizm sam przyjdzie i stanie przed obliczem jego ...
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | | i.czaplicka (5782 punktów) | >czy innym z równą gorliwością wykazujesz błędy ? Nie czepiam się np, literówek czy nawet ortografii. Ale Ty nie potrafisz jasno sformułować zdania, i trzeba zgadywać, o co Ci chodzi. Np,
>7. Zauważ, że to nie ludzie chcą wskaźniki !!! no co, chcą w d.. je sobie wsadzić? Wybacz, ale takie było moje pierwsze skojarzenie. Mam dzisiaj wesoły dzień.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | |  | | Logik (812 punktów) | z tego, co napisałaś - nie rozumiem NIC ...
Nie wiem, op co ci chodzi, do czego się przyczepiasz i nawet nie wiem, jak ci odpowiedzieć ...
Może ktoś tutaj wyrazić swoją opinię na temat czaplickiej ??? Bo JA wyraziłem się BARDZO KLAROWNIE ...
... bo kto nie wyjdzie z domu swego, by socyalizm znaleźć i z oblicza Ziemi zgładzić, do tego socyalizm sam przyjdzie i stanie przed obliczem jego ...
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | i.czaplicka (5782 punktów) |
>7. Zauważ, że to nie ludzie chcą wskaźniki !!! Wiec jeszcze raz, jak dziecku z pierwszej klasy. Poprawnie- to nie ludzie chcą wskaźników.
Chcieć (czy nie chcieć) wskaźniki -to można-wsadzić sobie w d.../połamać/pomalować na pomarańczowo.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Logik (812 punktów) | no i jakie to ma znaczenie .... myślałem, że masz jakieś uwagi merytoryczne ...
... bo kto nie wyjdzie z domu swego, by socyalizm znaleźć i z oblicza Ziemi zgładzić, do tego socyalizm sam przyjdzie i stanie przed obliczem jego ...
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | i.czaplicka (5782 punktów) | To jest merytoryczne, ja tu jestem, żeby się czegoś dowiedzieć czy nauczyć. Stara baba jestem, ale ciągle się uczę. A przez takich jak Ty psuje sobie język ojczysty.
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | sceptymucha (moderator, 11470 punktów) | Ok, więc w sprawie pożyczek wróćmy do najważniejszego - kiedy pożyczka jest opłacalna. Jak to ustalimy to ruszmy dalej. >3. Import i export w równowadze. >(...) >Zrób sobie taki eksperyment myślowy. Nazwij wszystkie kraje województwami jednego państwa. W takiej sytuacji nagle export/import ZNIKA !!! Te pojęcia TRACĄ SENS !!! >Albo odwrotnie: nazwij każdą gminę "państwem" - jak wówczas niebotycznie wzrośnie "handel międzynarodowy" !!! >A przecież NIC SIĘ NIE ZMIENI ... >Dla MNIE ekonomista, który używa pojęć export/import nie jest ekonomistą tylko NIEPOROZUMIENIEM ... Logiku, proszę nie denerwuj się, ale muszę Ci powiedzieć, że się mylisz. Jaki byś nie wybrał obszar i jak nie ustalił granic liczy się bilans dóbr na koniec w danym obszarze. 1. Jeśli masz tańsze zboże, niż w drugim kraju, a sprzedajesz je do drugiego kraju po cenie produkcji + opłata celna to już masz zysk. Oczywiście musisz jeszcze ściągnąć dobra z mniejszą opłatą celną. 2. Druga rzecz to sytuacja, gdy importujesz mnóstwo dóbr - twój pieniądz traci pokrycie! Jak spada jego wartość, to musisz wydawać więcej na dobra i jeśli nie masz rekompensaty we własnym eksporcie, to pozostaje Ci dodrukować kasy. Ale to nie rozwiązuje problemu, bo we współczesnym świecie by produkować trzeba dla ogromnej części produkcji sprowadzać półprodukty i/lub materiały. Pada Ci więc wszystko, co opiera się na imporcie składników do produkcji. Koniec końców zostajesz z rolnictwem i eksportem bogactw naturalnych - albo nawet rolnictwo podupada, bo dziś musi być wysoce zmechanizowane. (Dokładnie to dzieje się w wielu krajach Islamu z ropą!) Twój bilans na koniec, to utrata miejsc pracy. Zamknięcie gałęzi gospodarki bazujących na imporcie. Wynik: bezrobocie. A Tobie i tak wychodzi, że nic się nie zmieniło z powodu importu/eksportu.
>4. Produkcja. >- prawo grawitacji jest wszędzie takie samo ... prawo ekonomii też: gospodarka realizuje maksymalne możliwe potrzeby ludzkie przy minimalnym zużyciu zasobów. >- nie wiem, czego brakuje. To LUDZIE powinni sami określić, czego im brakuje i tam kierować swoje środki, gdzie uważają to za stosowne. Jeżeli brakuje mieszkań, to ludzie zachęcą pieniędzmi (PRYWATNYMI) firmy do budowy mieszkań. Jeżeli brakuje domów, to zachęcą je do budowy domów !!! A jeżeli brakuje kogucików na patyku, to firmy będą produkowały "koguciki na patyku !!! >W czym masz tu problem ??? Uważasz, że ludzie i Wolnym Rynku nie potrafią się zorganizować ? Biedny człowiek bez domu nie zachęci budowlańca do budowy domu! Nie dostanie też kredytu! Pozostanie biedny, a domy nie będą się budować mimo Wolnego Rynku! Zatem stan gospodarki się zakonserwuje. Do duupy, nie uważasz? >5. W którym miejscu napisałem, że ludzie "nie potrzebują spać, jeść, mieć dach nad głową, mieć ciepło na zimę" ?????????????????????????????? >JA napisałem jedynie, ze o to SAMI się zatroszczą ... I zrobią to lepiej, niż gdyby to robiło za nich państwo ... Biedny ukradnie - jedyne wyjście, skoro w Wolnym Rynku nie ma innych szans. W końcu biedni zrobią rewolucję z głodu - każda rewolucja miała etap protestów z powodu głodu. >6. Dlaczego uważasz, ze "wolnorynkowiec sprzedał by własną matkę" ???? Ta twoja wypowiedź MNIE szczególnie interesuje, dlatego odpowiedz na to pytanie WYCZERPUJĄCO ... Gwarantuję ci też, że do TEJ twojej odpowiedzi odniosę się w PIERWSZEJ KOLEJNOŚCI ... Twoje słowa: ... wolnorynkowcy w ogóle nie zakładają, co jest CELEM ludzi. Pozwalają im te cele na bieżąco i swobodnie sobie ustalać ... BEZ INGERENCJI !!! >a co do "dobra ludzi" - tak, to dobro ludzi jest najważniejsze, tylko nie to "socyalistyczne", tylko to dobro, które jest dobrem w rozumieniu samych ludzi. A dla każdego jest to coś INNEGO ... dlatego Wolny Rynek pozostawia definicję "co jest dobre dla MNIE" w rekach każdego, konkretnego, pojedynczego człowieka ... Niewątpliwie pedofil gwałcąc dziecko ma na względzie swoje wolnorynkowe dobro. Wytłuszczyłem powyżej. >7. Zauważ, że to nie ludzie chcą wskaźniki !!! To PAŃSTWO, politycy i urzędnicy ich chcą !!! Ale jeżeli już twierdzisz, że "ludzie tak chcą", to mam propozycję-pytanie: >- czy możemy zrobić tak, że ci, którzy CHCĄ, informują GUS, a ci, którzy NIE CHCĄ, mogą NIE INFORMOWAĆ GUS-u ??? Sformułuj pytanie inaczej, albo sprawdź, co może GUS, a co Urząd Podatkowy, bo chyba troszkę Ci się myli.
>8. Nie mówię innym, co mają myśleć !!!! Jak ktoś chce, to niech sobie myśli, co chce !!! Ale jak nie chcę go poinformować o MOICH DOCHODACH, to NIE CHCĘ !!! I jemu WARA od MOICH SPRAW !!!! >KLAR !!!??? Nie. Nie chcę w moim kraju złodziei. To co powyżej, to sposób na wspieranie złodziejstwa. >9. Kawał o komunistach pasuje właśnie do ciebie. JA chcę zostawić ludziom WOLNOŚĆ i prawo do decydowania o sobie. A ty, podobnie jak ten komunista w kawale, chcesz ludziom mówić, co jest dla nich "dobre" ... >Chyba, że jest inaczej, ale w takim razie MI to WYJAŚNIJ ... Żyjesz w abstrakcji - raju bez złodziei, potrzeb trudnych do zaspokojenia, gdzie samo chcenie pozwala znaleźć pracę i żyć godnie. Doprawdy, a rozmowę o realnych problemach zbywasz. Nie próbujesz poprawić tego, co jest, tylko chciałbyś to rozpiieprzyć, bo uważasz, że masz prostą receptę. Najpewniej nigdy nie prowadziłeś firmy zatrudniającej kilkanaście osób na przynajmniej trzech, czterech poziomach, ani nie byłeś w takiej firmie nikim, kto widziałby, jak to działa. Pożyczka i lewarowanie to dla Ciebie zło wcielone. Próbowałem Ci delikatnie zdjąć Twoje różowe okulary. Nadal jednak nie mogę dobić się u Ciebie rozmowy o tym, kiedy pożyczka jest dobra. Jeśli nie porozmawiamy sobie uczciwie to jak jeden może przekonać drugiego? Nie może. Może najwyżej oszukać lub zaślepić.
Pozdrawiam
No cóż. Wszyscy próbujemy coś wyrazić. Niekoniecznie to, o czym myślimy, że próbujemy to wyrazić.
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | -1 na 1 | Logik (812 punktów) | 1. Pożyczka.
Są tutaj dwa aspekty: - opłacalność w sensie porównania różnych ALTERNATYW. Czyli, jeżeli już PODJĘLIŚMY decyzję ze potrzebujemy środków na jakiś projekt, to teraz szukamy kapitału o NAJNIŻSZYM KOSZCIE. - opłacalność PROJEKTU. Bo może być tak, że jakiegoś projektu w ogóle nie powinniśmy realizować !!! Np "projekt" wysadzenia w powietrze sprawnego i potrzebnego mostu nie powinien być realizowany nawet wtedy, gdy bank da nam ujemne odsetki ...
I teraz pytanie: NA CO przeznaczamy środki pozyskane z zadłużenia się ???
Tak więc odpowiedź na pytanie "czy pożyczka jest opłacalna" nie jest prosta. Wiemy natomiast, że większość długu publicznego przeznaczana jest na finansowanie tego, co finansowane NIE POWINNO BYĆ ...
2. Import/export NIC nie rozumiesz. Nie wiesz nawet, jaką tezę stawiasz, nie rozumiesz tego, co JA napisałem, nie potrafisz nawet zebrać myśli, żeby to się dało ocenić. Lekcja import/export - jutro. Za chwilę wyjeżdżam w góry na poligon jesienny (kryptonim "Herbstnebel") i dopiero jutro wieczorem, gdy wrócę, dostaniesz odpowiedź w tym temacie. Zadanie domowe dla ciebie: napisz MI przynajmniej, jaką TEZĘ stawiasz.
3. Jak chcesz uczynić, aby biednego człowieka było stać na budowę domu ? Opisz MI w szczegółach uwzględniając bastiatowskie "widzialne i niewidzialne".
4. Dlaczego napisałeś "biedny ukradnie, SKORO w Wolnym Rynku nie ma innych szans" ??? Wyjaśnij MI też, do czego odnosisz słowo "SKORO" ?
5. No i dlaczego uważasz, ze jak człowiek będzie mógł realizować swoją wolę, to tą wolą będzie sprzedaż swojej matki, zamordowanie swojego dziecka (żeby tyle nie żarło), okradzenie sąsiada itp. ??? Z czego wnosisz, że "wolnorynkowiec" to człowiek, który takie działania podejmie, a (jak rozumiem) socyalista tego nie zrobi ???Cele człowiek sobie wyznacza SAM, i nikt w to ingerować nie powinien. Ale czym innym jest nieingerowanie w to, że ktoś kupuje taki, a nie inny samochód, a czym innym jest ingerowanie, gdy ktoś dokonuje PRZESTĘPSTWA !!!
Dlaczego mylisz Wolny Rynek z ANARCHIĄ ???
Co jest powodem takiej pomyłki ???
Przecież w systemie wolnorynkowym pedofil będzie karany DOKŁADNIE tak samo, jak w każdym innym systemie !!!!
Ty naprawdę nie rozumiesz, czym jest WOLNY RYNEK ...
6. Jako "GUS" załóż, że mam na myśli wszystkie instytucje państwa, w tym US i inne ...
7. Jakiego "wspierania złodziejstwa" ???
8. O MOIM doświadczeniu zawodowym nie rozmawiajmy, bo wątpię, czy jest na tym forum chociaż JEDNA osoba o podobnym. Zarządzałem firmami o setkach zatrudnionych ludzi, firmami wielozakładowymi itp. Byłem właścicielem wielu spółek, byłem w Radach Nadzorczych, mam własną firmę itp. .... Na prawdę szkoda MI czasu na takie opowieści ... Powiem tylko tyle: mam bardzo duże doświadczenie w osobistym zarządzie firm produkcyjnych.
Powiem ci, że czuję się, jak mistrz świata w boksie w kategorii superciężkiej zapytany przez 12 letniego chłopczyka, czy na pewno umiem się bić ... Dla kogoś takiego odpowiedzieć na takie pytanie "TAK" to też rodzaj upokorzenia - że w ogóle musi się tłumaczyć ...
A więc do jutra do wieczora ...
Darz Bór !!!
... bo kto nie wyjdzie z domu swego, by socyalizm znaleźć i z oblicza Ziemi zgładzić, do tego socyalizm sam przyjdzie i stanie przed obliczem jego ...
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | | sceptymucha (moderator, 11470 punktów) | >1. Pożyczka. >Są tutaj dwa aspekty: >- opłacalność w sensie porównania różnych ALTERNATYW. Czyli, jeżeli już PODJĘLIŚMY decyzję ze potrzebujemy środków na jakiś projekt, to teraz szukamy kapitału o NAJNIŻSZYM KOSZCIE. Znaleźliśmy. Nie rozważamy tego dalej. >- opłacalność PROJEKTU. Bo może być tak, że jakiegoś projektu w ogóle nie powinniśmy realizować !!! Np "projekt" wysadzenia w powietrze sprawnego i potrzebnego mostu nie powinien być realizowany nawet wtedy, gdy bank da nam ujemne odsetki ... Truizm. Tu właśnie należy się wgłębić. >I teraz pytanie: NA CO przeznaczamy środki pozyskane z zadłużenia się ??? Do tego dążyłem od początku. Tu powinniśmy prowadzić dyskusję, rozważać, zastanawiać się, porównywać zyski i straty. >Tak więc odpowiedź na pytanie "czy pożyczka jest opłacalna" nie jest prosta. Wiemy natomiast, że większość długu publicznego przeznaczana jest na finansowanie tego, co finansowane NIE POWINNO BYĆ ... To Twoja teza, czas zająć się udowadnianiem i wskazywaniem, co się opłaca, a co nie. >2. Import/export >NIC nie rozumiesz. Nie wiesz nawet, jaką tezę stawiasz, nie rozumiesz tego, co JA napisałem, nie potrafisz nawet zebrać myśli, żeby to się dało ocenić. Lekcja import/export - jutro. Za chwilę wyjeżdżam w góry na poligon jesienny (kryptonim "Herbstnebel") i dopiero jutro wieczorem, gdy wrócę, dostaniesz odpowiedź w tym temacie. Zadanie domowe dla ciebie: napisz MI przynajmniej, jaką TEZĘ stawiasz. Wyraźna nadwyżka importu dóbr (nad eksportem) prowadzi do wzrostu bezrobocia oraz upadku dziedzin gospodarki nastawionych na eksport, jeśli bazują na imporcie surowców. Dobrej zabawy na II wojnie światowej. >3. Jak chcesz uczynić, aby biednego człowieka było stać na budowę domu ? >Opisz MI w szczegółach uwzględniając bastiatowskie "widzialne i niewidzialne". Nie możesz żądać uwzględnień czegoś, co nie czytałem. Jeśli nie rozumiesz pytania, to proszę poproś mnie o wyjaśnienia. Jeśli wstyd Ci prosić o wyjaśnienia, to trudno będzie rozmawiać. >4. Dlaczego napisałeś "biedny ukradnie, SKORO w Wolnym Rynku nie ma innych szans" ??? Wyjaśnij MI też, do czego odnosisz słowo "SKORO" ? Do tego, że nie wszyscy biedni znajdą pracę. Rynek pracy ma określoną chłonność, a biedny dodatkowo nie ma szans na porządne wykształcenie w kapitalizmie, bo wykształcenie jest w nim towarem, który kosztuje. >5. No i dlaczego uważasz, ze jak człowiek będzie mógł realizować swoją wolę, to tą wolą będzie sprzedaż swojej matki, zamordowanie swojego dziecka (żeby tyle nie żarło), okradzenie sąsiada itp. ??? Z czego wnosisz, że "wolnorynkowiec" to człowiek, który takie działania podejmie, a (jak rozumiem) socyalista tego nie zrobi Statystycznie znajdą się tacy ludzie niezależnie od systemu. Wolnorynkowiec będzie miał lepsze perspektywy realizacji powyższego. >???Cele człowiek sobie wyznacza SAM, i nikt w to ingerować nie powinien. Ale czym innym jest nieingerowanie w to, że ktoś kupuje taki, a nie inny samochód, a czym innym jest ingerowanie, gdy ktoś dokonuje PRZESTĘPSTWA !!! Sprzedaż to sprzedaż - wolny rynek decyduje. Przestępstwo jest kwestią umowy społecznej. Ograniczając rolę państwa ograniczasz możliwości kontroli nad postępowaniem jednostek. >Dlaczego mylisz Wolny Rynek z ANARCHIĄ ??? >Co jest powodem takiej pomyłki ??? Twój dobór słów przy opisie. Twoja niemożność opisu co w państwie jest dobre, co złe. Niemożność określenia ram dla Wolnego Rynku. >Przecież w systemie wolnorynkowym pedofil będzie karany DOKŁADNIE tak samo, jak w każdym innym systemie !!!! Do tej pory nic w Twoich słowach na to nie wskazywało. >Ty naprawdę nie rozumiesz, czym jest WOLNY RYNEK ... A Ty nie umiesz go opisać. >6. Jako "GUS" załóż, że mam na myśli wszystkie instytucje państwa, w tym US i inne Nie rozumiem. >7. Jakiego "wspierania złodziejstwa" ??? Chyba się pogrążasz... coś o praniu pieniędzy słyszałeś? O mafii? O tym, jak działają struktury przestępcze? >8. O MOIM doświadczeniu zawodowym nie rozmawiajmy, bo wątpię, czy jest na tym forum chociaż JEDNA osoba o podobnym. Zarządzałem firmami o setkach zatrudnionych ludzi, firmami wielozakładowymi itp. Byłem właścicielem wielu spółek, byłem w Radach Nadzorczych, mam własną firmę itp. .... Na prawdę szkoda MI czasu na takie opowieści ... Powiem tylko tyle: mam bardzo duże doświadczenie w osobistym zarządzie firm produkcyjnych. To jeszcze tylko poproszę w jakich latach. Mój sceptycyzm bierze się stąd, że umawiałeś się na forum Cejrowskiego, co będziesz robił na forum racjonalisty. Jakoś to się jedno z drugim gryzie. Czyżby lata Twojej świetności były ponad 20 lat temu? >Powiem ci, że czuję się, jak mistrz świata w boksie w kategorii superciężkiej zapytany przez 12 letniego chłopczyka, czy na pewno umiem się bić ... Jeśli nie widać u mistrza świata mięśni, to chyba ma prawo zapytać? Jeśli mistrz świata nie rozumie, że masowy import z Chin kładzie rodzimą produkcję na łopatki, to jest coś wyraźnie nie tak z tym mistrzem. >Dla kogoś takiego odpowiedzieć na takie pytanie "TAK" to też rodzaj upokorzenia - że w ogóle musi się tłumaczyć ... Biedny ten mistrz, co go tak łatwo upokorzyć. I to jeszcze przez dziecko! Widocznie nie we wszystkim jest mistrzem. Na marginesie, opowiadania Marqueza "Dwanaście opowiadań tułaczych" są dobrym lustrem emocji. >A więc do jutra do wieczora ... Do jutra.
Pozdrawiam
No cóż. Wszyscy próbujemy coś wyrazić. Niekoniecznie to, o czym myślimy, że próbujemy to wyrazić.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | | Gołębiewski (850 punktów) | >2. Import/export
Ignorant to osoba wypowiadająca się na tematy z zakresu, których nie posiada wiedzy.
Twoje wypowiedzi w tym wątku stoją w sprzeczności z ustaleniami NAUKI (takie coś powstające po obserwowaniu i budowaniu modeli teorii) ekonomii.
Jeżeli czujesz potrzebę rozwoju w tym zakresie to polecam zaopatrzenie się w książkę do makroekonomii.
Oto kilku autorów których podręczniki używane są na SGH:
Begg, Taylor, Czarny, Parkin. Do wyboru do koloru.
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | sztejkat (4743 punktów) | > (...) Pada Ci więc wszystko, co opiera się na imporcie składników do produkcji. Koniec końców zostajesz z rolnictwem i eksportem bogactw naturalnych - albo nawet rolnictwo podupada, bo dziś musi być wysoce zmechanizowane. (....)Włączę się w tym momencie. Przecież to jak najbardziej ok. Z punktu widzenia wolnego rynku właśnie. Trudno uznawać, biorąc pod uwagę globalny bilans rozwoju produkcji/cywilizacji itp, za niewłaściwą sytuację, gdy cały, słaby gospodarczo region upada. Właśnie tego rodzaju zjawiska miałem na myśli pisząc w innym wątku o "zbyt głębokich lokalnych fluktuacjach" związanych z istnieniem bardzo rozległych terytorialnie i finansowo oraz sprzężonych rynków. I o problemie skali. Globalnie patrząc upadłość całych regionów, zgony, bezrobocie itp. nie ma najmniejszego znaczenia, dlatego, że średni bilans wychodzi na zero. Kwestia skali moim zdaniem. Kwestią skali pozostaje także: gdzie i kiedy bilans się wyrówna. W dyskusji tu toczonej widzę dwa trendy: logik uważa rynek globalny za rozległy, płaski i bardzo szybki w sensie dystrybucji dóbr, kosztów i całej tej reszty. Zupełnie ignorując bariery polityczne, techniczne i prawne pętające tę wymianę. Z drugiej strony klasyczne podejście traktuje wolny rynek ściśle lokalnie, w ramach jednego państwa i uznaje państwo za terytorium na którym mechanizmy wolnorynkowe powinny zapewniać równowagę a wymiana środków (sprzężenia) następuje wąskimi, kontrolowanymi kanałami. Tak niestety nie jest i niedostrzeganie tego, że mechanizmy wolnorynkowe optymalizują w skali globalnej może być przyczyną wielkich kłopotów. Pozdrawiam, P.S. > (...)Najpewniej nigdy nie prowadziłeś firmy(...)....wiele dużych przez wiele lat. KLAR?! 
Tomasz Sztejka
|
|
4 na 4 | Satyr (4285 punktów) | > Konrad Niklewicz pisze> dziś o katastrofalnym zadłużeniu państw UE:Zabawne, że jak łajba tonie, to nagle się budzą zastępy mędrków by wygłaszać tezy, które oczywiste były dla myślących ludzi już kilkadziesiąt lat temu. Model polityki gospodarczej uprawiany przez państwa europejskie opiera się na receptach zmodyfikowanego "keynesizmu": czyli państwo zwiększa wydatki w recesji (zasiłki, pakiety stymulacyjne, roboty publiczne) oraz pobiera wysokie podatki w czasie prosperity. W założeniu deficyt czasu recesji miał być pokrywany zwiększonymi wpływami z czasu prosperity. Kto jednak ma oczy, ten widzi, że to po prostu nie działa! I to od kilku dekad. Nie ma żadnej równowagi finansowej, nawet w dłuższym okresie. Inna sprawa, to obrzydliwa moralność, jaka funkcjonuje we współczesnym świecie polityki. Jakim prawem bonzo Tusk czy jakiś inny "pan na włościach" zaciąga zobowiązania, które spłacić będą musieli ludzie nie mający żadnej formalnej kontroli nad klasą polityczną (bo np. są za młodzi by mieć prawa wyborcze lub po prostu jeszcze się nie urodzili)?! Jakaż to zasada moralna uznawana przez cywilizowane społeczeństwa zezwala grupie ludzi żyć na koszt przyszłych pokoleń? Jest to zwykłe pasożytnictwo. Zostanie ono, jak inne szkodliwe dla praktykujących je społeczeństw praktyki, usunięte drogą ewolucji kulturowej: społeczności, które nie zaprzestaną tego typu praktyk będą żyć w biedzie, nieustannie spłacając jakieś odsetki. Co do Barosso: trudno mi brać na poważnie uwagi niereformowalnie czerwonego typa, który wraz z innymi politrukami ciągle bredzi o jakichś planach x-letnich (ostatnio stwierdzili, że tzw. Strategia Lizbońska to jednak klapa, ale mają już nowy plan, do realizacji do 2020 r.) czy superkonkurenyjnych mocarstwach. Reformy jakie polityczny mainstream proponuje to kpina z ludzi: głównie chcą podniesienia wieku emerytalnego, w Polsce do 67 dla mężczyzn. Tylko jaki jest sens płacić przez 45 lat po 600-1000 zł, żeby później otrzymywać 1200 przez 5-6 lat? Oczywiście, system będzie wówczas stabilny. Ale tak samo stabilny byłby, gdyby określić wiek emerytalny na 1000 lat. Może wtedy ów głupawy naród zakapowałby o co politrukom chodzi w tym całym interesie. Pozdrawiam P.S. Zupełnie stronniczo ocenił Pan ostatnie wypowiedzi polityków. Akurat Korwin-Mikke dużo trąbi o długu, ostatnio chyba 2 dni temu, z okazji uruchomienia w Warszawie zegara długu publicznego, wraz z Balcerowiczem. Abstrahując od poglądów JKM to raczej nie można mu zainteresowania powyższym problemem odmówić. Ale kto by go tam słuchał, lepiej pooglądać igraszki moherów od krzyża.
|
|
 | | Logik (812 punktów) | dokładnie to samo, co JKM od zawsze mówi Stanisław Michalkiewicz (wystarczy poczytać Jego felietony) ...
... bo kto nie wyjdzie z domu swego, by socyalizm znaleźć i z oblicza Ziemi zgładzić, do tego socyalizm sam przyjdzie i stanie przed obliczem jego ...
|
|
|  | | Głąbiński (3538 punktów) | >dokładnie to samo, co JKM od zawsze mówi Stanisław Michalkiewicz (wystarczy poczytać Jego felietony) ... To kto wreszcie mówi, JKM, czy Michalkiewicz?
Stach M. G.
|
|
| |  | | Logik (812 punktów) | i jeden i drugi ...
... bo kto nie wyjdzie z domu swego, by socyalizm znaleźć i z oblicza Ziemi zgładzić, do tego socyalizm sam przyjdzie i stanie przed obliczem jego ...
|
|
1 na 1 | sztejkat (4743 punktów) | Najzupełniej nie jest istotnym, co myślą Europejczycy. Nie jest istotnym, czy dadzą "zielone światło" - istotnym jest, jakie działanie będzie politycznie skuteczne w perspektywie najbliższych wyborów. Trzeba by na prawdę inteligentnych i na prawdę dobrze zaimpregnowanych na propagandę obywateli, by powiedzieli NIE politykom obiecującym większe dochody przy mniejszej pracy. Jak już parokrotnie wspominałem, kreowanie takich postaw się nie opłaca - nie tylko politykom, ale także środowiskom biznesowym. Reklama, promocja, kampania wyborcza - wszystko bazuje na niemalże identycznych mechanizmach czerpiących korzyści z krótkiej, sterowalnej i wybiórczej pamięci klienta-wyborcy. Pozbawiony pamięci i rozumu odbiorca jest obiektem pożądanym. No, może jedynie serwisanci takich ludzi nie lubią. W jednej ze swoich wypowiedzi logik doskonale spuentował takie społeczeństwo: Cytat: (...) nie dziw się producentom, że dostarczają ludziom to, czego chcą. Jeżeli sądzisz, że ludzie oczekują aut mających 20 lat trwałości, to jesteś w grubym błędzie, bo nie rozumiesz, PO CO ludzie chcą mieć auta !!! Młody, 20 letni chłopak, chcący zdobyć kobietę, musi na niej zrobić wrażenie, nie zrobi go zardzewiałym, niemodnym, "trwałym" autem. Auto musi mieć design, musi mieć tuning, musi być zindywidualizowane itp. Z kolei kobieta ubierze dla niego ZINDYWIUDUALIZOWANĄ sukienkę, zrobi nietypową fryzurę itp. I TO są nasze POTRZEBY, a nie trwałość. Ci producenci, którzy to zrozumieli, wygrali i zaczęli ZASPOKAJAĆ LUDZKIE POTRZEBY ...(...)
Podobnie pani "majster" w mojej spółdzielni zamawia remont klatki schodowej "na gładź". I gładź kładą wszędzie - na lica schodów (tam, gdzie uderza czubek buta), na listwy instalacyjne, na styk stali i betonu. Gładko, ładnie, cacy. Do pierwszego kopnięcia (trzy dni) do pierwszego przełączenia kablówki czy internetu (dwa miesiące), do pierwszej zimy (rozszerzalność cieplna stali i betonu są bardzo różne). Następny remont konieczny po roku. Sądzę więc, że Europa, podobnie jak USA i inne demokracje, które zdołały wykształcić elity polityczne zajmujące się polityką w sposób zawodowy, będą parły w zaklinanie rzeczywistości do upadłego, niezależnie od wszelkich logicznych przesłanek. A zapewne jeszcze dalej. Już dziś funkcjonuje zwrot "rzeczywistość polityczna". Należy oczekiwać moim zdaniem, że coraz bardziej będzie ona zmierzać w kierunku "rzeczywistości wirtualnej" miast zwykłej, siedzącej za oknami. Polskie elity polityczne nabyły już, jak widać, wiele umiejętności w zakresie zaklinania rzeczywistości. Zaklęciem dziś wielce mocarnym i jakże o dziwo skutecznym jest: "PiS". VAT->"PiS", kryzys->"PiS". Cokolwiek->"a PiS". Warto też zwrócić uwagę, że jeśli idzie o historię Europy Zachodniej jest to jeden z najdłuższych, o ile nie najdłuższy, okres w którym nie toczono w tych krajach wojen. Co by bowiem złego o wojnie nie mówić, resetuje ona poniekąd system demokratyczny podnosząc do pierwotnej rangi pierwotne wartości - żyć, jeść, nie zamarznąć. Pozdrawiam,
Tomasz Sztejka
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|