Racjonalista - Strona głównaDo treści
Co za komuch!

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Gospodarka i ekonomia
NapisanoAutorTytuł
13-10-2010 18:10Andrzej Bogusławski (52412 punktów)Co za komuch!
Ocena 6 na 6
.
"Padliśmy ofiarą potężnej ideologii, której centralnym punktem była wiara w rynek i jego nieomylność, nieuchronność poddania jego prawom. Ekonomiści uwierzyli, że są w stanie stworzyć jedynie prawdziwą naukę społeczną i okryć ponadczasowe, uniwersalne, obiektywne prawa, które uwolnią ludzkość od nieracjonalnych uprzedzeń i złudzeń. Liczni Amerykanie ciągle jeszcze w to wierzą. I wielu dalej szuka empirycznych dowodów, np. nieomylnej sprawności rynku. To jest podstawowy problem. Ta hipoteza uzasadniała by wiarę, że bogacenie jest sprawiedliwą nagrodą za wkład w pomyślność społeczeństwa. Obalając hipotezę efektywności rynku, kryzys podważył racjonalne uzasadnienie różnic społecznych". /Francis Fukuyama. Polityka nr 42 z 16 października 2010 r./

Popatrzcie no Państwo tyle lat udawał jednego z głównych konserwatywnych ekonomicznych myślicieli epoki, a takie lewicowe poglądy teraz głosi.
.
Moim zdaniem nie lewicowe tylko racjonalne i głęboko przemyślane.
.
Polecam cały wywiad Jacka Żakowskiego, "Koniec pewnej historii"
.
@@@
.
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

rysiek (4593 punktów)
No cóż, Fukuyama znany jest z twierdzeń tyleż radykalnych co kontrowersyjnych. Co jakiś czas ogłasza koniec czegoś, zaczął od "końca historii" potem ogłosił "koniec człowieka", czyżby teraz przyszła kolej na "koniec wolnego rynku". Kłopot z tym że żadna z tych "rzeczy" nie skończyła się ani chyba nie zamierza. Może nie czytały jego książek i istnieją w błogiej niewiedzy o swoim "końcu".
14-10-2010 18:10 
 Ocena 1 na 1
Andrzej Bogusławski (52412 punktów)
>No cóż, Fukuyama znany jest z twierdzeń tyleż radykalnych co kontrowersyjnych.
Nie pierwszy i nie ostatni intelektualista, który "znany jest z twierdzeń tyleż radykalnych co kontrowersyjnych."
Oni są od pobudzania do refleksji, a nie od głoszenia prawd niepodważalnych, gdy przechodzą na takie pozycje stają się ideologami, a przestają być uczonymi.

>Co jakiś czas ogłasza koniec czegoś, zaczął od "końca historii" potem ogłosił "koniec człowieka", czyżby teraz przyszła kolej na "koniec wolnego rynku". Kłopot z tym że żadna z tych "rzeczy" nie skończyła się ani chyba nie zamierza.
Czyżby Pan w swojej mądrości zechciał stwierdzić, że Fukuyama jest głupcem, nad którego wypowiedziami nie warto się zastanowić? Kłopot w tym, że podobne stwierdzenia wyraża coraz większa grupa intelektualistów i to pomimo demokratycznych zwycięstw prawicy neoliberalnej w wielu krajach.

I dodatkowo:
Wolny rynek aby mógł się skończyć musiałby się najpierw zacząć. Jeszcze nigdzie nie zdarzyło się w zapisywanej historii ludzkości aby cosik takiego zafunkcjonowało. Wszystkie znane nam rynki były w mniejszym lub większym stopniu sterowane. Wystarczy poczytać np. historię gospodarczą Stanów Zjednoczonych - najbardziej liberalnego państwa na świecie.
"Wolny rynek", to tylko ideologiczny kit dla cyników albo naiwnych.

@@@
.
15-10-2010 11:38 
 Ocena 1 na 1
Andrzej Bogusławski (52412 punktów)
.
@@@

Otóż uświadomienie sobie, że bardzo często możemy się mylić w osądach siebie i innych, nakłania do większego dystansu wobec własnej osoby. Mniejszej surowości i samokrytyki, mniej wygórowanych oczekiwań i wymagań,
większej tolerancji i otwartości. Nie chodzi tu oczywiście o przyzwolenie na czynienie zła, ale o zrozumienie, że jesteśmy niedoskonałym stworzeniem, które często myli się w osądach, a zatem wyroki jakie z dużą łatwością
feruje wobec siebie i swojego otoczenia nie powinny być aż tak kategoryczne i bezwzględne.

Dużo więcej czasu upłynie, zanim zdamy sobie sprawę z ułomności naszego intelektu. Przecież rozum, to jedyna
rzecz, na której brak człowiek się nie skarży.

Jak stwierdził kiedyś francuski aktor Jacques Tati
"nic na świecie nie jest tak sprawiedliwie rozdzielone, jak rozum: każdy wierzy, że otrzymał go wystarczającą ilość".

/Rafał Krzysztof Ohme/


@@@
.
16-10-2010 07:59 
 Ocena 1 na 1
apud (4399 punktów)
>.
>@@@
> Otóż uświadomienie sobie, że bardzo często możemy się mylić w osądach siebie i innych, nakłania do większego dystansu wobec własnej osoby. Mniejszej surowości i samokrytyki, mniej wygórowanych oczekiwań i wymagań,
>większej tolerancji i otwartości. Nie chodzi tu oczywiście o przyzwolenie na czynienie zła, ale o zrozumienie, że jesteśmy niedoskonałym stworzeniem, które często myli się w osądach, a zatem wyroki jakie z dużą łatwością
>feruje wobec siebie i swojego otoczenia nie powinny być aż tak kategoryczne i bezwzględne.
>Dużo więcej czasu upłynie, zanim zdamy sobie sprawę z ułomności naszego intelektu. Przecież rozum, to jedyna
>rzecz, na której brak człowiek się nie skarży.
>Jak stwierdził kiedyś francuski aktor Jacques Tati "nic na świecie nie jest tak sprawiedliwie rozdzielone, jak rozum: każdy wierzy, że otrzymał go wystarczającą ilość"./Rafał Krzysztof Ohme/
@@@

>.
>
Sokratesie to samo tylko jednym zdaniem powiedział 2,5 tysiąca lat temu ....
finerbijk (17282 punktów)
>Obalając hipotezę efektywności rynku, kryzys podważył racjonalne uzasadnienie różnic społecznych".
Możnaby wywnioskować łatwo, że permanentny kryzys właściwy gospodarkom socjalistycznym podważa racjonalne uzasadnienie równości społecznych. I co teraz nam zostaje? Seppuku?

>Moim zdaniem nie lewicowe tylko racjonalne i głęboko przemyślane.
Tu się zgadzam, dwie strony tego zdania wzajemnie się znoszą. Wolny rynek jest jak demokracja, wielu na nią psioczy, ale nikt nie potrafi nic lepszego wymyślić.
Logik (812 punktów)
Fukuyama jest tak skompromitowany, że powinien zmienić nazwisko na Hihi-yama ...

Napisał głupoty, a teraz cokolwiek powie, to wszyscy mówią: "ooo, to mówi sam Fukuyama !!!"

Dajcie spokój ! To jest publiczne rżnięcie głupa dla pieniędzy. Czysty marketing. Tyle, że ukryty pod płaszczykiem "nauki".

Ale tym samym kompromituje się nauka, która powoli zmierza w stronę IDEOLOGII.

I ludzie słusznie coraz mniej ufają naukowcom ("nałkofcom" ?) tak samo, jak od jakiegoś czasu coraz mniej ufają twórcom ("tfujciom" ?) ...

Przykładowo: już nikt normalny nie wierzy w "dziurę ozonową", w antropogenizm "globalnego ociplenia" itp. ...


... bo kto nie wyjdzie z domu swego, by socyalizm znaleźć i z oblicza Ziemi zgładzić, do tego socyalizm sam przyjdzie i stanie przed obliczem jego ...
Satyr (4285 punktów)
>Ekonomiści uwierzyli, że są w stanie stworzyć jedynie prawdziwą naukę społeczną i okryć ponadczasowe, uniwersalne, obiektywne prawa, które uwolnią ludzkość od nieracjonalnych uprzedzeń i złudzeń.

Ciekawe, o jakich ekonomistów mu chodzi. Teza o istnieniu jakichś obiektywnych praw rządzących rozwojem ekonomicznym jest przez liberałów stanowczo negowana. Taki np. Hayek uważał, że system rynkowy rozwija się dzięki procesowi ewolucji kulturowej, i jasno dodawał, że nie istnieją jakiekolwiek obiektywne prawa ewolucji. Stąd posiadanie własności przez indywidualnych ludzi jest skuteczne, gdyż umożliwia dopasowanie się do okoliczności, które nie są wyrazem żadnych praw ani regularności.

To raczej ludzie typu Stiglitza szukają jakichś świętych praw. No bo skąd inaczej pewność, że te wszystkie "pakiety stymulacyjne" będą działać? Alternatywa jest prosta: albo mają klucz do obiektywnej prawdy, albo są świrami uprawiającymi hazard miliardami cudzych dolarów/euro.

>Obalając hipotezę efektywności rynku, kryzys podważył racjonalne uzasadnienie różnic społecznych

To też ciekawe. Jakim cudem kryzys mógł obalić hipotezę efektywności rynku, skoro miał miejsce w sektorze bankowym, regulowanym prawem publicznym, w którym wolny rynek nie istnieje?

>Moim zdaniem nie lewicowe tylko racjonalne i głęboko przemyślane..
Zgadzam się, że to co racjonalne i głęboko przemyślane nie może być lewicowe. Tyle tylko, że to co twierdzi Fukuyama nie jest ani racjonalne, ani przemyślane
(obalanie hipotezy rynku przez kryzys w sektorze regulowanym normami publicznoprawnymi? - kuriozum, nikt poważny się na to nie złapie.).

Pozdrawiam

P.S. Ostatnio dowiedziałem się, że Pan Stiglitz, który jeszcze kilka miesięcy temu trąbił o potrzebie pompowania miliardów dolarów i euro w wielkie korporacje finansowe teraz mówi, że to nie działa i sugeruje "stymulację fiskalną", czyli obniżanie podatków! Czyżby odzyskał łączność ze zdrowym rozsądkiem? Więcej tu:
www.moneyn(*)z-Fed-ECB/2010/10/06/id/372745

Wróć do listy wątków działu Gospodarka i ekonomia
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365