Czy człowiek nie szukał przez cale swoje istniene boga?Jakiejs sily stworczej?Czy to nie dowod iz robil on sobie roznych bogow na istnienie tego własciwego,jedynego?Całkiem możliwe jest że w swym poszukiwaniu prawdziwego boga,bog ten jest bogiem chrzescijanskim,dlaczego,dlatego iż jako jedyny preferuje on milosc do blizniego swego,nadstawianie policzka,rzucanie chlebem na wroga,jest to idea tak wielka że nie mogła ona zostać wymyślona przez żadnego czlowieka,szczegolnie w czasach jej powstania.Gdyby ludzie się do niej stosowali,świat byłby idealny,nie patrzmy tutaj na kościół bo kościół jest jak najbardziej ludzki i przez to własnie nie spełnia tej idei,jest grzeszny jednym słowem.Jednak odpowiednio zinterpretowany bog chrzescijanski staje sie bogiem idealnym,takim jakim byc powinien i jakiego bysmy chcieli miec.Niekiedy w bibli napisane jest o tym jaki to bog ten jest krwawy i zły jednak uwarzam iż chce on pokazac jak czynic powinnismy (chodzi o NT i o milosc wieksza do boga niz do rodzicow z powdu tak prostego jakim jest ),lub tez jest tak ze biblia byla pisana pod natchnieniem boga ale przez ludzi i dlatego w niej pojawia sie zlo,stary testament to historia narodu izraelskiego pisana przez ludzi i dlatego jest tam tyle "zła"[chodz ja i tak go tam nie znalałem].Rzadna religia przed chrześcijańską nie kultywowała idei miłości dlatego też chrześcijaństwo możę być tą własciwa wiara,nawet dzis niechrzescijanskie religie sa gorsze od chrzescijanskiej przez to ze nie kultywuja idei milosci[Islam i inne].Bóg chrześcijański własnie dlatego może być bogiem prawdziwym! Może też jednak być bóg niechrzescijanski,stojacy poza tym wszystkim,lub chrzescijanski,rownierz stojacy poza tym wszystkim,zwiastujacy nam tylko biblie i wiare jako zbawienie w nim.Wracajac jednak do boga nie chrzescijanskiego stojacego ponad wszystkim nie dajacym o sobie znac,taki bog jest całkiem mozliwy odpowiadał by na wiele pytan takich jak:skąd wzioł się wszechświat,teoretycznie odpowiedziałby na sens naszego istnienia,nie koniecznie by nas zbawiał,stałby nad tym wszystkim i obserwował,dawał by temu wszystkiemu sens,przyczyne i wykluczyłby całkowitą przypadkowość,odpowiedział by na pytanie dlaczego jest coś a nie nic... Czy coś takiego jest możliwe co o tym powiecie,jak to podwarzycie? Prosze o odpowiedzi! |