Racjonalista - Strona głównaDo treści
Panie biela-sokolski i panie Konrad:

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Religie
NapisanoAutorTytuł
09-09-2004 12:48jeyes (2281 punktów)Panie biela-sokolski i panie Konrad:
czy nie lepiej by było, gdybyście umieszczali swoje wypowiedzi na innych forach? Są przecież miejsca w sieci, gdzie teksty takie jak Wasze byłyby czytane z czcią i radością.
Serwis Racjonalista niezbyt się nadaje do tego celu, bo tu Wasze teksty spotykają się z niezrozumieniem lub budzą uśmiech - litości. Poddaję Wam te słowa pod rozwagę mając nadzieję, że znajdziecie fora godne Waszych postów.

Żegnam gorąco
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

Drobner
>czy nie lepiej by było, gdybyście umieszczali swoje wypowiedzi na innych forach?

Kto wie, może jednak warto byłoby utworzyć w Racjonaliście kącik entuzjastów i fanów dawnej literatury. (Myślę o powieściach beletrystycznych pt. "Biblia", "Katechizm KK".)

Drobner
Prawie bezstronny obserwator
O ile umiem czytać, dział ten nazywa się "Religie". Więc Panie Jeyes - nie dziw się Pan, że ludzie zamieszczają tutaj teksty związane z religią. Jeśli więc przeszkadza Panu, że zamieszczane są takie teksty, omiń Pan łaskawie ten dział, ograniczając się do pozostałych elementow serwisu Racjonalista, za szczególnym uwzględnieniem działu "Antyklerykalizm".
jeyes (2281 punktów)
>O ile umiem czytać, dział ten nazywa się "Religie". Więc Panie Jeyes - nie dziw się Pan, że ludzie zamieszczają tutaj teksty związane z religią.
Jak rozumiem jest to jakiś odruch warunkowy, automatyczna eakcja na widok znanego sobie słowa?

>Jeśli więc przeszkadza Panu, że zamieszczane są takie teksty, omiń Pan łaskawie ten dział, ograniczając się do pozostałych elementow serwisu Racjonalista, za szczególnym uwzględnieniem działu "Antyklerykalizm".
Mnie tam Panie nie przeszkadza, że ktoś plecie religianckie bzdury umacniając tym samym ateistów-racjonalistów w ich przekonaniach Z czystej ludzkiej życzliwości sugerowałem publikowanie pośród sobie równych pod względem... hmmm... przekonań, a dlaczego - to wyjaśniłem, więc o ile umiesz Pan czytać, to możesz Pan sobie przeczytać.
Pisząc na forum nie ograniczam się do jednego tylko działu, bo nie mam owego odruchu warunkowego, o którym Pan piszesz odnośnie NN (nawiedzonych nawracaczy)
Prawie bezstronny oberwator
>Z czystej ludzkiej życzliwości sugerowałem publikowanie pośród sobie równych pod względem... hmmm... przekonań, a dlaczego - to wyjaśniłem, więc o ile umiesz Pan czytać, to możesz Pan sobie przeczytać.

To bardzo miłe z Pana strony, zauważam w Panu wiele chrześcijańskiego miłosierdzia względem innych.

Tym niemniej jeśli Pana nie interesują wątki religijne, po prostu nie czytaj ich Pan lub nie przejmuj się tym, jakie są przesłanki ich zamieszczania tutaj. Albowiem nie cały świat się kręci wokół Pana, są jeszcze inne osoby, na które te teksty mogą działać w inny sposób niż na Pana. A chociażby nawet ich jedynymi efektami miało być umocnienie ateistów w ich przekonaniach - to czemu miałoby to być problemem dla piszących lub czytających?

Chyba że w Pańskiej ocenie jedynym celem pisania tekstów na forum jest ich "czytanie z czcią i radością" przez innych - przy takowym założeniu oczywiście ma Pan absolutną rację.

>>O ile umiem czytać, dział ten nazywa się "Religie". Więc Panie Jeyes - nie dziw się Pan, że ludzie zamieszczają tutaj teksty związane z religią.
>Jak rozumiem jest to jakiś odruch warunkowy, automatyczna eakcja na widok znanego sobie słowa?

Jak dotąd wydawało mi się to normalnym odruchem, że chcąc pisać o religii używam do tego właśnie takowego działu. Skoro ma Pan inne poglądy na ten temat, proszę bardzo. Możemy wspólnie przyjąć, że od teraz, kiedy zapragniemy zamieścić tekst związany z religią, zwalczymy w sobie odruch i zamiast pod znanym sobie słowem "religie" będziemy je publikować pod innym znanym słowem bądź wyrażeniem, np. "Forum seriwsu".

>Pisząc na forum nie ograniczam się do jednego tylko działu, bo nie mam owego odruchu warunkowego, o którym Pan piszesz odnośnie NN (nawiedzonych nawracaczy)

Prosze więc dalej bohatersko walczyć z odruchami i zamieszczać swoje teksty gdzie popadnie, bez uwzględniania działów tematycznych. Ma Pan moje błogosławieństwo.
jeyes (2281 punktów)
>To bardzo miłe z Pana strony, zauważam w Panu wiele chrześcijańskiego miłosierdzia względem innych.
O tak, czasem nawet z najporządniejszego człowieka wyjdzie "chrześcijańskie miłosierdzie".

>Tym niemniej jeśli Pana nie interesują wątki religijne, po prostu nie czytaj ich Pan lub nie przejmuj się tym, jakie są przesłanki ich zamieszczania tutaj.
A skąd Pan wiesz, że mnie nie interesuje to, co pisze się na takich wątkach?
Pańską radę "nie przejmuj się" rozumiem jako "nie interesuj się", a ja lubię dociekać przyczyn, prawdy. Rozumiem, że taka postawa może się nie podobać co niektórym, ale trudno.

>Albowiem nie cały świat się kręci wokół Pana, są jeszcze inne osoby, na które te teksty mogą działać w inny sposób niż na Pana.
Po raz drugi przypomnę, a napiszę po raz trzeci, że proponowałem pisanie "swój do swego", szczególnie w przypadku tekstów wybitnie "nawiedzonych", dla koneserów.
A przy okazji - nie zauważyłeś Pan, że nie jestem odosobniony w swej ocenie sensu umieszczania tego rodzaju twórczości w Racjonaliście? Może zastanowiłby się Pan na tym zamiast mnie pouczać.

>A chociażby nawet ich jedynymi efektami miało być umocnienie ateistów w ich przekonaniach - to czemu miałoby to być problemem dla piszących lub czytających?
Nic takiego przecież nie pisałem, żeby umocnienie ateistów w ich przekonaniach stanowiło problem dla kogokolwiek, więc nie wiem dlaczego Pan mnie pytasz o coś, co Pan sam żeś wykombinował.

>Chyba że w Pańskiej ocenie jedynym celem pisania tekstów na forum jest ich "czytanie z czcią i radością" przez innych - przy takowym założeniu oczywiście ma Pan absolutną rację.
W mojej ocenie umieszczanie na forach Racjonalisty tekstów-komunikatów typu "świadectwo", "deklaracja wiary" itp. jest bezsensowne, bo z takimi tekstami nie da się i w ogóle nie ma sensu dyskutować.

>Jak dotąd wydawało mi się to normalnym odruchem, że chcąc pisać o religii używam do tego właśnie takowego działu.
To Pan jesteś "bielą" aka "sokolskim" oraz Konradem? Bo o nich pisałem.

>>Pisząc na forum nie ograniczam się do jednego tylko działu, bo nie mam owego odruchu warunkowego, o którym Pan piszesz odnośnie NN (nawiedzonych nawracaczy)
>Prosze więc dalej bohatersko walczyć z odruchami i zamieszczać swoje teksty gdzie popadnie, bez uwzględniania działów tematycznych. Ma Pan moje błogosławieństwo.
Czy to sprawia Panu dużą satysfakcję, gdy piszesz Pan ripostę na zmyślone przez siebie historyjki?
Daniel Delimata
>Po raz drugi przypomnę, a napiszę po raz trzeci, że proponowałem pisanie "swój do swego", szczególnie w przypadku tekstów wybitnie "nawiedzonych", dla koneserów.

Innymi słowy nawołuje Pan antyklerykałów do wyniesienia się z forów katolickich. Brawo!
jeyes (2281 punktów)
Umieszczanie tekstów-komunikatów, z którymi nie da się dyskutować jest bez sensu obojętnie kto i gdzie je wstawia.
Daniel Delimata
>Umieszczanie tekstów-komunikatów, z którymi nie da się dyskutować jest bez sensu obojętnie kto i gdzie je wstawia.

Powiedz Pan to swoim kolegom pisującym na katolickich forach.
jeyes (2281 punktów)
Pan tam bywasz, to Pan im powiedz.
Daniel Delimata
>Pan tam bywasz, to Pan im powiedz.

1. To nie prawda, że tam bywam.
2. Swój swego lepiej zrozumie więc sam pan sobie dyskutuj z ludźmi od haseł "księża na księżyc". To wasz poziom.
jeyes (2281 punktów)
>1. To nie prawda, że tam bywam.
Nieprawdą jest, że ja tam bywam, przy czym Pańska rada, abym zwrócił się do moich "kolegów na forach katolickich" sugerowała, że Pan doskonale się orientujesz, co i kto na tych forach pisuje, stąd moje przekonanie, że Pan tam bywasz. A tymczasem okazuje się, że Pan zmyślasz albo powtarzasz wieści z magla.

2. Swój swego lepiej zrozumie więc sam pan sobie dyskutuj z ludźmi od haseł "księża na księżyc". To wasz poziom.
Cóż, nie uważam się za jakoś wybitnie zajadłego antyklerykała ani wyłącznie za klerykała, ale ty jak zwykle wiesz wszystko lepiej. W maglu mówili?

Daniel Delimata
>>1. To nie prawda, że tam bywam.
>Nieprawdą jest, że ja tam bywam, przy czym Pańska rada, abym zwrócił się do moich "kolegów na forach katolickich" sugerowała, że Pan doskonale się orientujesz, co i kto na tych forach pisuje, stąd moje przekonanie, że Pan tam bywasz. A tymczasem okazuje się, że Pan zmyślasz albo powtarzasz wieści z magla.

Jak zwykle jayes nie potrafi niczego zrozumieć. Wiem bo bywałem, choć już nie bywam. Ciekawe czy jayes potrafi rozróżnać czasy w języku polskim?

>2. Swój swego lepiej zrozumie więc sam pan sobie dyskutuj z ludźmi od haseł "księża na księżyc". To wasz poziom.
>Cóż, nie uważam się za jakoś wybitnie zajadłego antyklerykała ani wyłącznie za klerykała, ale ty jak zwykle wiesz wszystko lepiej. W maglu mówili?

Panie jayes. A czy to mało razy się już się pan na tym forum skompromitował?
jeyes (2281 punktów)
>Jak zwykle jayes nie potrafi niczego zrozumieć. Wiem bo bywałem, choć już nie bywam. Ciekawe czy jayes potrafi rozróżnać czasy w języku polskim?
Skoro idziesz Pan drogą "argumentów" ad personam, to i ja nią pójdę. Ciekawe czy D.D. wie, że nie pisze się "nie prawda, że", ale "nieprawda, że"?

>Panie jayes. A czy to mało razy się już się pan na tym forum skompromitował?
Panie deniel. A czy to mało razy się już pan na tym forum skompromitował?
Daniel Delimata
>>Jak zwykle jayes nie potrafi niczego zrozumieć. Wiem bo bywałem, choć już nie bywam. Ciekawe czy jayes potrafi rozróżnać czasy w języku polskim?
>Skoro idziesz Pan drogą "argumentów" ad personam, to i ja nią pójdę. Ciekawe czy D.D. wie, że nie pisze się "nie prawda, że", ale "nieprawda, że"?

Jestem dysortografikiem jak już parokrotnie pisałem. Jak widać jayes chce zająć się formą zamiast treści.

>>Panie jayes. A czy to mało razy się już się pan na tym forum skompromitował?
>Panie deniel. A czy to mało razy się już pan na tym forum skompromitował?
Kiedy i gdzie? Bo jakoś sobie nie przypominam.

Poza tym imiona piszemy wielką literą.
jeyes (2281 punktów)
>Jestem dysortografikiem jak już parokrotnie pisałem. Jak widać jayes chce zająć się formą zamiast treści.
Skoro deniel zajmuje się formą zamiast treści, to czemu broni tego samego innym?

>>Panie deniel. A czy to mało razy się już pan na tym forum skompromitował?
>Kiedy i gdzie? Bo jakoś sobie nie przypominam.
A kiedy ja się skompromitowałem, bo sobie nie przypominam?

>Poza tym imiona piszemy wielką literą.
Poza tym nicki piszemy bez zmian.
Daniel Delimata
>>Jestem dysortografikiem jak już parokrotnie pisałem. Jak widać jayes chce zająć się formą zamiast treści.
>Skoro deniel zajmuje się formą zamiast treści, to czemu broni tego samego innym?
>

To nie ja zacząłem zajmować się formą zamiast treści. Różnica między "bywałem", a "bywam" to właśnie różnica w treści, a nie w formie.

Poza tym powtarzam. Imiona piszemy wielką literą. To wymóg zarówno poprawności językowej, jak i kultury.
(Wiem, że do niektórych i tak to nie dotrze)
jeyes (2281 punktów)
>To nie ja zacząłem zajmować się formą zamiast treści. Różnica między "bywałem", a "bywam" to właśnie różnica w treści, a nie w formie.
Tę treść wydobył Pan dopiero później z różnicy w formie (czasownika).

>Poza tym powtarzam. Imiona piszemy wielką literą. To wymóg zarówno poprawności językowej, jak i kultury. (Wiem, że do niektórych i tak to nie dotrze)
Ten temat uważam za zakończony w innym moim poście.

Daniel Delimata
>Tę treść wydobył Pan dopiero później z różnicy w formie (czasownika).
Niczego nie "wydobywałem później". Zmiana formy tego czasownika jest równoznaczna ze zmianą treści. Inaczej jest w przypadku literówek, które choć psują formę nie tworzą różnic semantycznych.
mohawk (2936 punktów)
>>>1. To nie prawda, że tam bywam.
>>Nieprawdą jest, że ja tam bywam, przy czym Pańska rada, abym zwrócił się do moich "kolegów na forach katolickich" sugerowała, że Pan doskonale się orientujesz, co i kto na tych forach pisuje, stąd moje przekonanie, że Pan tam bywasz. A tymczasem okazuje się, że Pan zmyślasz albo powtarzasz wieści z magla.
>Jak zwykle jayes nie potrafi niczego zrozumieć. Wiem bo bywałem, choć już nie bywam. Ciekawe czy jayes potrafi rozróżnać czasy w języku polskim?

Pańskie wnioskowanie jest dużo bardziej wątpliwe niż jeyesa. Po pierwsze dlatego, że użył Pan czasu przeszłego - którego miał jeyes rzekomo nie odróżniać od teraźniejszego - dopiero w tym poście. Wniosek jeyesa jest przy tym jedną z możliwych i prawidłowych (obok pańskiej) interpretacji pańskich sformułowań dotyczących ateistów na forach katolickich. Po drugie dlatego, iż pisze Pan o tym, co ateiści wypisują (a nie: wypisywali), podczas gdy pańska interpretacja (sformułowań o "bywaniu") nakazywałaby raczej wstrzemięźliwość odnośnie do danej kwestii, gdyż trudno ją prawomocnie rozstrzygać w odniesieniu do czasu teraźniejszego odkąd się na forach tych nie bywa. Czyż nie, Panie kazuisto?
Baltar (308 punktów)
>O ile umiem czytać, dział ten nazywa się "Religie". Więc Panie Jeyes - nie dziw się Pan, że ludzie zamieszczają tutaj teksty związane z religią. Jeśli więc przeszkadza Panu, że zamieszczane są takie teksty, omiń Pan łaskawie ten dział, ograniczając się do pozostałych elementow serwisu Racjonalista, za szczególnym uwzględnieniem działu "Antyklerykalizm".

Niby racja. Jednak treść tekstu powinna być dostosowana do charakteru witryny.
Nikt przecież np. na forum astronomicznym nie napisze, że ziemia jest centrum wszechświata i wszystko się wokół niej kręci, a o tym, że jest płaska nawet nie wspomnę .
Daniel Delimata
>Nikt przecież np. na forum astronomicznym nie napisze, że ziemia jest centrum wszechświata i wszystko się wokół niej kręci, a o tym, że jest płaska nawet nie wspomnę .

Tak się składa, że z punktu widzenia fizyki można przyjąć dowolny układ odniesienia i wcale nierzadko przyjmuje się Ziemię. Wtedy wszystko wokół niej się kręci. Każdy układ jest jednakowo dobry. Jedyna różnica to prostota opisu ruchu w danych układach.

Prawdziwi racjonaliści powinni o tym wiedzieć.
jeyes (2281 punktów)
Dlaczego pies się męczy, gdy biega wokół drzewa skoro to drzewo "biega" wokół psa?
Daniel Delimata
>Dlaczego pies się męczy, gdy biega wokół drzewa skoro to drzewo "biega" wokół psa?

Wracaj Pan do podstawówki. Tam tego uczą.
Swoją drogą wstyd, że tzw. "racjonaliści" nie rozumieją takich rzeczy.
jeyes (2281 punktów)
Powrót do szkoły nic nie da, bo o ile wiem nadal tam nie uczą dlaczego biegający pies się męczy, gdy to przecież drzewo biega. Ale skoro to takie banalne, to czemu mi Pan tego nie wyjaśnisz?
Daniel Delimata
>Powrót do szkoły nic nie da, bo o ile wiem nadal tam nie uczą dlaczego biegający pies się męczy, gdy to przecież drzewo biega. Ale skoro to takie banalne, to czemu mi Pan tego nie wyjaśnisz?

Nie drzewo biega, ale pies. Tyle, że drzewo traktujemy jako obiekt poruszający się w układzie odniesienia związanym z psem. Proste, choć jak widać nie dla jayesa.
jeyes (2281 punktów)
"Każdy układ jest jednakowo dobry. Jedyna różnica to prostota opisu ruchu w danych układach."

Skoro "jedyna różnica..." itd. (cokolwiek autor miał na myśli), to dlatego pytam co z tym psem? Dlaczego jego bolą nogi od biegania skoro to wszystko jedno co dokoła czego się porusza?
Ale wiesz Pan co? Nie musisz odpowiadać, bo przecież różnica między obecnym stanem wiedzy na temat ruchu "ciał niebieskich" a koncepcjami forsowanymi kiedyś przez Kościół za pomocą tortur i ognia nie sprowadza się do opisu ruchu w różnych układach odniesienia. Kościół bronił tezy, że Ziemia stanowi NIERUCHOME centrum wszechświata. Że też Pan tego nie wiesz.
Daniel Delimata
>"Każdy układ jest jednakowo dobry. Jedyna różnica to prostota opisu ruchu w danych układach."
>
>Skoro "jedyna różnica..." itd. (cokolwiek autor miał na myśli), to dlatego pytam co z tym psem? Dlaczego jego bolą nogi od biegania skoro to wszystko jedno co dokoła czego się porusza?

Bolą bo biegnie i wydatkuje energię, a Ziemia co chwilę uderza go w łapy.

>Ale wiesz Pan co? Nie musisz odpowiadać, bo przecież różnica między obecnym stanem wiedzy na temat ruchu "ciał niebieskich" a koncepcjami forsowanymi kiedyś przez Kościół za pomocą tortur i ognia nie sprowadza się do opisu ruchu w różnych układach odniesienia. Kościół bronił tezy, że Ziemia stanowi NIERUCHOME centrum wszechświata. Że też Pan tego nie wiesz.

Wiem jakich tez bronił Kościół. Wytykam jedynie niewiedzę waszmości.
jeyes (2281 punktów)
>Bolą bo biegnie i wydatkuje energię, a Ziemia co chwilę uderza go w łapy.
Coś Pan zaczynasz kręcić. Skoro nie ma żadnych różnic między ruchem w róznych układach odneisienia, to pies wcale nie biegnie tylko drzewo zasuwa dokoła psa. Poza tym to nie pies wydatkuje energię na ruch (skoro stoi), tylko Ziemia ją wydatkuje waląc psa w łapy, aby się do niego odpychać.

>>Ale wiesz Pan co? Nie musisz odpowiadać, bo przecież różnica między obecnym stanem wiedzy na temat ruchu "ciał niebieskich" a koncepcjami forsowanymi kiedyś przez Kościół za pomocą tortur i ognia nie sprowadza się do opisu ruchu w różnych układach odniesienia. Kościół bronił tezy, że Ziemia stanowi NIERUCHOME centrum wszechświata. Że też Pan tego nie wiesz.
>Wiem jakich tez bronił Kościół. Wytykam jedynie niewiedzę waszmości.
A mnie się zdawało, że Pan twierdzisz, że nie ma różnicy między ruchem a bezruchem, bo zawsze można umieścić układ odniesienia w poruszającym się obiekcie i powiedzieć, że stoi w miejscu.
Daniel Delimata
>>Bolą bo biegnie i wydatkuje energię, a Ziemia co chwilę uderza go w łapy.
>Coś Pan zaczynasz kręcić. Skoro nie ma żadnych różnic między ruchem w róznych układach odneisienia, to pies wcale nie biegnie tylko drzewo zasuwa dokoła psa. Poza tym to nie pies wydatkuje energię na ruch (skoro stoi), tylko Ziemia ją wydatkuje waląc psa w łapy, aby się do niego odpychać.

Ja zaczynam kręcić? To pan zaprzecza prawom fizyki. (i to tym z podstawówki) Na tym forum tylko jayes mógł pomieszać opis kinematyczny ruchu z opisem dynamicznym.
Opis dynamiczny wymaga wiedzy czy dany układ jest inercjalny czy nieinercjalny, a to już wiedza licealna więc jako nieradzący sobie z materiałem z podstawówki jest pan usprawiedliwiony. Oczywiście układ odniesienia związany z psem biegającym wokół drzewa jest układem nieinercjalnym.

>>>Ale wiesz Pan co? Nie musisz odpowiadać, bo przecież różnica między obecnym stanem wiedzy na temat ruchu "ciał niebieskich" a koncepcjami forsowanymi kiedyś przez Kościół za pomocą tortur i ognia nie sprowadza się do opisu ruchu w różnych układach odniesienia. Kościół bronił tezy, że Ziemia stanowi NIERUCHOME centrum wszechświata. Że też Pan tego nie wiesz.
>>Wiem jakich tez bronił Kościół. Wytykam jedynie niewiedzę waszmości.
>A mnie się zdawało, że Pan twierdzisz, że nie ma różnicy między ruchem a bezruchem, bo zawsze można umieścić układ odniesienia w poruszającym się obiekcie i powiedzieć, że stoi w miejscu.

Nie, że nie ma różnicy między ruchem a bezruchem. Twierdzę (nie tylko ja zresztą) że, zawsze można umieścić układ odniesienia w poruszającym się obiekcie i powiedzieć, że stoi w miejscu w tym konkretnym układzie odniesienia.

Jayes tego nie zrozumie (teoria względności wykracza dalece poza materiał szkoły podstawowej), ale wszystkich zdezorientowanych jego bzdurnym słowotokiem odsyłam do Wikipedii.

pl.wikiped(*)a_teoria_względności
jeyes (2281 punktów)
>Ja zaczynam kręcić? To pan zaprzecza prawom fizyki. (i to tym z podstawówki) Na tym forum tylko jayes mógł pomieszać opis kinematyczny ruchu z opisem dynamicznym.
Ponieważ najwyraźniej całkiem się już Pan pogubiłeś, więc przypomnę, od czego ta komplikowana przez Pana bez żadnej potrzeby dyskusja się zaczęła:

Baltar:

"Nikt przecież np. na forum astronomicznym nie napisze, że ziemia jest centrum wszechświata i wszystko się wokół niej kręci, a o tym, że jest płaska nawet nie wspomnę."

DD:

"Tak się składa, że z punktu widzenia fizyki można przyjąć dowolny układ odniesienia i wcale nierzadko przyjmuje się Ziemię. Wtedy wszystko wokół niej się kręci. Każdy układ jest jednakowo dobry. Jedyna różnica to prostota opisu ruchu w danych układach."

Po raz drugi wyróżniam stwierdzenie, które posłużyło mi do postawienia pytania o przyczyny bólu nóg psa biegającego wokół drzewa. W ten humorystyczny sposób chciałem pokazać, że Pańskie stwierdzenie prowadzi do absurdów. Pan, z właściwym sobie brakiem krzty poczucia humoru, rozpocząłeś wykład z wyżyn swego niebywałego intelektu (o czym bez wątpienia jesteś Pan przekonany, ale chyba nikt ponadto), pomagając sobie "argumentami" ad personam gdzie tylko się dało. Te "wycieczki osobiste" nadal zresztą stanowią nieodłączną, jeśli nie główną, składową Pańskich odpowiedzi na me posty.

Przyznam, że już mi się znudziło czytanie Pańskich nadętych postów i Pańskich ocenek mej osoby.
Tę dyskusję z Panem uważam za zamkniętą.

Daniel Delimata
>Po raz drugi wyróżniam stwierdzenie, które posłużyło mi do postawienia pytania o przyczyny bólu nóg psa biegającego wokół drzewa. W ten humorystyczny sposób chciałem pokazać, że Pańskie stwierdzenie prowadzi do absurdów. Pan, z właściwym sobie brakiem krzty poczucia humoru, rozpocząłeś wykład z wyżyn swego niebywałego intelektu (o czym bez wątpienia jesteś Pan przekonany, ale chyba nikt ponadto), pomagając sobie "argumentami" ad personam gdzie tylko się dało. Te "wycieczki osobiste" nadal zresztą stanowią nieodłączną, jeśli nie główną, składową Pańskich odpowiedzi na me posty.

Jedynie cytaty panu jako tako wychodzą. Moje stwierdzenie do absurdów nie prowadzi (no chyba że w pańskich imaginacjach). Gdyby zadał pan sobie ten trud i przeczytał stosowny fragment z Wikipedii to byłby nawet jakiś cień szansy, że coś pan zrozumie, ale na to się raczej nie zanosi.
Baltar (308 punktów)

>Tak się składa, że z punktu widzenia fizyki można przyjąć dowolny układ odniesienia i wcale nierzadko przyjmuje się Ziemię. Wtedy wszystko wokół niej się kręci. Każdy układ jest jednakowo dobry. Jedyna różnica to prostota opisu ruchu w danych układach.
>
>Prawdziwi racjonaliści powinni o tym wiedzieć.

Z punktu widzenia fizyki, a dokładnie zgodnie z teorią względności, na którą się powołujesz, nie istnieje jakiś, bliżej niesprecyzowany absolutny układ odniesienia, który jest nieruchomy względem wszystkich punktów fizycznej przestrzeni, w stosunku do którego mogą być obliczane absolutne prędkości wszystkich ruchomych układów odniesienia. Dlatego twierdzenie, że Ziemia może być takim punktem jest fałszywe. Kolego "Racjonalisto".
Daniel Delimata
>Z punktu widzenia fizyki, a dokładnie zgodnie z teorią względności, na którą się powołujesz, nie istnieje jakiś, bliżej niesprecyzowany absolutny układ odniesienia, który jest nieruchomy względem wszystkich punktów fizycznej przestrzeni, w stosunku do którego mogą być obliczane absolutne prędkości wszystkich ruchomych układów odniesienia. Dlatego twierdzenie, że Ziemia może być takim punktem jest fałszywe. Kolego "Racjonalisto".

Nie jest fałszywe. Nie istnieje, żaden wyróżniony układ odniesienia więc każdy układ odniesienia jest równie dobry, a układ związany z Ziemią w szczególności. Abstrachuję już tutaj od tego co rozumiemy przez ukłaz związany z Ziemię czy Słońcem (są to obiekty płynne i niejednorodne). Dla opisów dynamicznych najlepiej jest wybierać układy inercjalne (dla opisu kinematycznego nie ma to znaczenia). Takim układem może być np. Słońce. Ziemia nie jest układem inercjalnym co pokazuje np doświadczenie z wahadłem Foucaulta (mam nadzieję że nie przekręcam nazwiska). W krótkich przedziałach czasowych dodatkowe siły powstające w układzie związanym z Ziemią są jednak zaniedbywalnie małe.

Hipoteza o wspomnianym tutaj absolutnym układzie odniesienia czyli inaczej hipoteza eteru (nieruchomego ośrodka w którym miałyby się rozchodzić fale elektromagnetyczne) została zweryfikowana negatywnie doświadczeniem Michelsona Morleya w 1881 r. i nie miała nic wspólnego z teorią kopernikańską.

O jednym już się przekonałem. Moi rozmówcy nie są fizykami. Nie są też racjonalistami. Są to conajwyżej pseudoracjonaliści.
jeyes (2281 punktów)
Baltar: "[...]nie istnieje jakiś, bliżej niesprecyzowany absolutny układ odniesienia, który jest nieruchomy[...]

DD: "Nie istnieje, żaden wyróżniony układ odniesienia[...]

Baltar swoje, DD swoje - "udowadniając", że Baltar się myli...
Daniel Delimata
>Baltar: "[...]nie istnieje jakiś, bliżej niesprecyzowany absolutny układ odniesienia, który jest nieruchomy[...]
>
>DD: "Nie istnieje, żaden wyróżniony układ odniesienia[...]
>
>Baltar swoje, DD swoje - "udowadniając", że Baltar się myli...

Napisałem tak ponieważ Baltar napisał bzdurę. absolutny układ odniesienia, który jest nieruchomy[...] Nieruchomy względem czego? Jeśli piszemy, że coś się porusza, albo nie, to zawsze trzeba napisać w wzgledem czego. Oczywiście sam układ względem siebie się nie porusza, ale jeśli o to chodziło Baltarowi to mam przykrą wiadomość. Tak jest dla każdego układu (ergo taki układ istnieje).
Daniel Delimata
Daniel Delimata
Daniel Delimata
Baltar (308 punktów)
>Nie jest fałszywe. Nie istnieje, żaden wyróżniony układ odniesienia więc każdy układ odniesienia jest równie dobry, a układ związany z Ziemią w szczególności. Abstrachuję już tutaj od tego co rozumiemy przez ukłaz związany z Ziemię czy Słońcem (są to obiekty płynne i niejednorodne). Dla opisów dynamicznych najlepiej jest wybierać układy inercjalne (dla opisu kinematycznego nie ma to znaczenia). Takim układem może być np. Słońce. Ziemia nie jest układem inercjalnym co pokazuje np doświadczenie z wahadłem Foucaulta (mam nadzieję że nie przekręcam nazwiska). W krótkich przedziałach czasowych dodatkowe siły powstające w układzie związanym z Ziemią są jednak zaniedbywalnie małe.
>
>Hipoteza o wspomnianym tutaj absolutnym układzie odniesienia czyli inaczej hipoteza eteru (nieruchomego ośrodka w którym miałyby się rozchodzić fale elektromagnetyczne) została zweryfikowana negatywnie doświadczeniem Michelsona Morleya w 1881 r. i nie miała nic wspólnego z teorią kopernikańską.
>
>O jednym już się przekonałem. Moi rozmówcy nie są fizykami. Nie są też racjonalistami. Są to conajwyżej pseudoracjonaliści.

Twoja wiedza z dziedziny fizyki - imponująca, racjonalizm - poraża. Teraz już wszyscy wiemy, że przy odpowiednio przyjętym układzie odniesienia nawet Daniel Delimata może zostać pępkiem świata.
Daniel Delimata
Czy poza ad personam masz coś jeszcze do powiedzenia?
Baltar (308 punktów)
>Czy poza ad personam masz coś jeszcze do powiedzenia?

Uczepiłeś się teorii względności jak rzep psiego ogona. Kopiujesz jakieś formułki i sztywno się ich trzymasz. Określanie w ten sposób ziemi jako środka wszechświata jest nadinterpretacją. Zawsze punkt odniesienia (obserwacji) będzie środkiem obrotu. Nie znaczy to, iż jest on nim w rzeczywistości.
Moje stwierdzenie iż "...nikt na forum astronomicznym nie napisze, że ziemia jest centrum wszechświata i wszystko się wokół niej kręci...". Było stwierdzeniem opartym na obserwacjach naszego układu słonecznego i jego budowie. Ile krąży obiektów na orbicie okołoziemskiej? Nie licząc sztucznych satelitów chyba jeden? Nie wyobrażam sobie, aby planeta o masie ziemi była w stanie przechwycić na orbitę i "zakręcić" czymś większym niż księżyc (a propos księżyca czy zauważyliście, że nasz księżyc nazywa się księżyc, a inne planety mają księżyce ponazywane, proponuje nazwanie naszego księżyca! Jakieś propozycje?).
Musisz spojrzeć na to racjonalnie i pod szerszym kątem. A nie opierać się o teorię, która jest jak najbardziej słuszna, jednakże nic w kwestii geocentryzmu nie wnosi.
Daniel Delimata
Rozróżnijmy dwie kwestie względność ruchu i teorię względności. Pierwsza z nich znana była od wieków i jest związana z wyborem układu odniesienia. Druga jest o wiele bardziej zaawansowana. Choć jak zaznaczałeś jest to tylko teoria. To jednak należy do najlepiej potwierdzonych teorii fizyki. Fundamentalnym pojęciem w teorii względności jest właśnie owa znana od wieków względność ruchu.

Przyjęcie układu odniesienia związanego z Ziemią sprawia, iż w tym układzie wszystko wokół niej się kręci (niezależnie od budowy Wszechświata). Inną sprawą jest, że ten układ odniesienia w wielu sytuacjach jest niepraktyczny (zwłaszcza do opisu ruchu planet). Z kolei układ związany ze Słońcem też nie w każdym przypadku jest rozsądny i czasem lepiej jest rozważać układ związany ze środkiem Galaktyki Drogi Mlecznej. Wszystko to jednak nie zmienia faktu, iż układ geocentryczny jest współcześnie dość często rozważany (np. przez NASA dla planowania lotów okołoziemskich).

>Zawsze punkt odniesienia (obserwacji) będzie środkiem obrotu. Nie znaczy to, iż jest on nim w rzeczywistości.

No niestety teoria względności na którą sam pan się usiłował powoływać dowodzi, że nie da się stwierdzić jak jest w rzeczywistości ponieważ nie istnieje absolutny układ odniesienia.

Odnośnie spojrzenia to tak się składa, że na kwestie fizyki patrze racjonalnie czego nie można powiedzieć o Baltarze i spółce.

Pisał pan też coś o "imponowaniu" i "porażaniu". Jedyne co tu poraża to niewiedza w zakresie fizyki obu panów i to nie tylko na poziomie licealnym, ale także w zakresie podstawowych pojęć nauczanych na poziomie dawnej szkoły podstawowej (czyli pewnie obecnego gimazjum). W odróżnieniu od przeciętnych mało pojętnych uczniów panowie Ci próbują udowadniać, że cała rzesza fizyków nie ma racji, a tylko oni ją mają. Promowana przez nich wersja mechaniki różni się bowiem znacząco od dotychczasowych ustaleń pokoleń fizyków.

Oprócz tego własnego zdania owi panowie mają jeszcze jedną ciekawą cechę stanowiącą element ich niecheci poznawczej. Mianowicie totalnie ignorują materiały internetowe do których się ich odsyła (do książkowych nawet nie próbuję). Trudno ustalić czy większy wysiłek sprawia im klikanie czy też czytanie. Fakt pozostaje jednak faktem.

Może autorzy serwisu racjonalista.pl pomyślą nad stworzeniem jakiegoś internetowego kursu fizyki dla swoich forumowiczów (przynajmniej dla tych dwóch).
Baltar (308 punktów)
Delimata:
>...Nie istnieje, żaden wyróżniony układ odniesienia więc każdy układ odniesienia jest równie dobry,a układ związany z Ziemią w szczególności...

Zapytam ponownie co to wnosi w kwestii geocentryzmu? Czyżby pytanie z cyklu kto jest twoim idolem i dlaczego ksiądz?

Daniel Delimata
>Delimata:
>>...Nie istnieje, żaden wyróżniony układ odniesienia więc każdy układ odniesienia jest równie dobry,a układ związany z Ziemią w szczególności...
>
>Zapytam ponownie co to wnosi w kwestii geocentryzmu? Czyżby pytanie z cyklu kto jest twoim idolem i dlaczego ksiądz?

Nic nie wnosi, ale przypominam, że to jest odpowieć na bzdury w stylu "w rzeczywistości...". Jak waść namieszałeś z teorią względności to się nie dziw, że teraz pojawia się w odpowiedziach.
Daniel Delimata
>Delimata:
>>...Nie istnieje, żaden wyróżniony układ odniesienia więc każdy układ odniesienia jest równie dobry, a układ związany z Ziemią w szczególności...
>

Zresztą druga część tego zdania w pewnym sensie wnosi. Ponieważ mamy wyraźne odniesienie do kwestii układu związanego z Ziemią.
Celecrin (11895 punktów)
Ja też się zapytam:
1. Jakie ma znaczenie ze strony astronomii TO WSZYSTKO CO TU WYPISAŁEŚ?
2. Czy na serwisie astronomicznym napiszesz, że Słońce kręci się wokół Ziemi, a ona sama jest płaska?
3. Bedziesz bronił tej TEZY wzglednością układów odniesienia???
Na podstawie tych kilku zdań z Wikipedii???? (przepisałeś całą definicję) Boję się myśleć co to będzie jak przeczytasz książkę...
Może Wasza Przemądrzałość wyjaśnić moje pytania?
Daniel Delimata
>Ja też się zapytam:

>1. Jakie ma znaczenie ze strony astronomii TO WSZYSTKO CO TU WYPISAŁEŚ?
Poznawcze żadne. Ma znaczenie edukacyjne. Po prostu jak widzę, że ktoś czegoś nie rozumie to mu tłumaczę.

>2. Czy na serwisie astronomicznym napiszesz, że Słońce kręci się wokół Ziemi, a ona sama jest płaska?

O kształcie Ziemi tutaj nie dyskutowaliśmy, a astronomowie względność ruchu znają. Poza tym gdy mówi lub pisze się, że coś jest w ruchu zawsze podaje się układ odniesienia. Na forum poświęconym astronomii nikt by się takiemu czemuś nie dziwił.

>3. Bedziesz bronił tej TEZY wzglednością układów odniesienia???

Nie "względności układów odniesienia", a "względności ruchu". To ruch ciał jest rzeczą względną i zależną od układów odniesienia.

> Na podstawie tych kilku zdań z Wikipedii???? (przepisałeś całą definicję) Boję się myśleć co to będzie jak przeczytasz książkę...

Nie jedną książkę już przeczytałem, a Wikipedii wcale nie przepisuję tylko do niej odsyłam bo nie chce mi się przepisywać w kółko tego samego, czego w dodatku nie chce się wam przeczytać.

>Może Wasza Przemądrzałość wyjaśnić moje pytania?
Nie jestem przemądrzały. Jak dotąd nie napiisałem zresztą niczego o sobie, a to co przedstawiam to też nie moja teoria tylko to co można znaleźć w każdym podręczniku szkolnym.
Daniel Delimata
Apropos kształtu. Jaki kształt zdaniem Celecrina ma Ziemia?
Daniel Delimata
Aby wszystko było jasne wyjaśnię, iż spodziewam sie, że poprawna odpowiedź nie padnie od razu. A może jednak mnie zaskoczycie?
Celecrin (11895 punktów)
Witam
W dalszym ciągu oczekuję odpowiedzi na pytanie...Odpowiedz WPROST czy stwierdzisz na forum astronomicznym, iż Ziemia jest środkiem układu słonecznego? Nie mów za nich co wiedzą a czego nie wiedzą.
Układ może być względny i mniej względny i o to chodziło mi z tą "względnością", że
Ziemia krąży wokół Słońca (dokładnie jest to ognisko elipsy). Jeżeli ten punkt przyjmiemy za nieruchomy w naszym Układzie Planetarnym to mamy "bezwzględny" punkt odniesienia dla NASZEGO UKŁADU PLANETARNEGO (i tylko dla niego). Względnie będzie wydawać Ci się, że to Słońce biega wokół Ziemi jeżeli na niej będziesz. Możesz przyjąć Ziemię za środek jakiegoś względnego układu odniesienia lecz nie opiszesz tego MATEMATYCZNIE. W Twoim układzie tylko Słońce będzie biegać wokół Ziemi , planety będą wykonywać jakieś "podejżane" ruchy.
Ruch planet opisują 3 prawa Keplera. Za wikipedią:
· Pierwsze prawo Keplera - planety poruszają się po elipsach ze Słońcem w jednym z ognisk.
· Drugie prawo Keplera - w jednostce czasu promień wodzący planety zakreśla powierzchnie o równym polu. Oznacza to, że im dalej od Słońca znajduje się planeta, tym wolniej się porusza.
· Trzecie prawo Keplera - kwadarat stosunków czasów potrzebnych dwóm planetom na przejście całej swojej orbity jest równy sześcianowi stosunków ich średnich odległości od Słońca.
Kszałt Ziemi jest niepowtarzalny i względny i zależny od jej prędkości wirowania.
P.S.
Now, another thing to be pointed out is that circular (or elliptic) motion inherently has an acceleration associated with it. Now, given the magnitude of the force between the earth and the sun is equal, the earth being much lighter, accelerates much more than the sun does, so that's why we can say the earth moves around the sun, and not vice versa
"Jeszcze jedna rzecz na którą trzeba zwrócić uwagę to, że ruch eliptyczny jest nieodłącznie związany z przyśpieszeniem. Jako ze siły miedzy Słońcem i Ziemią są równe, a Ziemia jest o wiele lżejsza, musi to wyrównywać przyśpieszeniem. Dlatego to Ziemia krąży wokół Słońca a nie vice versa"
Daniel Delimata
>Witam
>W dalszym ciągu oczekuję odpowiedzi na pytanie...Odpowiedz WPROST czy stwierdzisz na forum astronomicznym, iż Ziemia jest środkiem układu słonecznego? Nie mów za nich co wiedzą a czego nie wiedzą.

Środkiem Układu Słonecznego - nie. Czy wszystko porusza się wokół Ziemi? Tak jeśli rozważać układ odniesienia z nią związany. Poza tym dlaczego niby nie mam mówić co wiedzą a czego nie?

>Układ może być względny i mniej względny i o to chodziło mi z tą "względnością", że

Układ odniesienia nie jest względny. Względność jest już zawarta w samym pojęciu "uklad odniesienia"

>Ziemia krąży wokół Słońca (dokładnie jest to ognisko elipsy). Jeżeli ten punkt przyjmiemy za nieruchomy w naszym Układzie Planetarnym to mamy "bezwzględny" punkt odniesienia dla NASZEGO UKŁADU PLANETARNEGO (i tylko dla niego). Względnie będzie wydawać Ci się, że to Słońce biega wokół Ziemi jeżeli na niej będziesz. Możesz przyjąć Ziemię za środek jakiegoś względnego układu odniesienia lecz nie opiszesz tego MATEMATYCZNIE. W Twoim układzie tylko Słońce będzie biegać wokół Ziemi , planety będą wykonywać jakieś "podejżane" ruchy.

1. Jeżeli krąży to jak sama nazwa wskazuje porusza się po okręgu co jak wiadomo jest nieprawdą. Zamiast krąży należało napisać po prostu "porusza się po elipsie".
2. Nie bardzo widzę sens używać przymiotnikó "bezwzględny" i "względny" w tym kontekście dla układów odniesienia.
3. W układzie związanym z Ziemią nic się nie będzie "wydawać". Tak na marginesie. Gdy rozważa się dwa układy odniesienia to rozważa się też też transformacje współrzędnych.
4. Opis matematyczny dla układu geocentrycznego istnieje i jest to pewna modyfikacja opisu znanego już Klaudiuszowi Ptolemeuszowi opartego na deferensach i epicyklach. Nie są to wcale żadne "podejrzane ruchy". Pewnie i tak nie będzie się wam chciało tego czytać ale jest to m.in. na stronie

www.astro.amu.edu.pl/Staff/Agn/wyklad/node12.html

Niedoskonałość opisu Ptolemeuszowego polegała na stosowaniu okręgów tam gdzie należało stosować elipsy.
5. Słońce nie biega bo nie ma nóg. Należało napisać o "poruszaniu się".

>Ruch planet opisują 3 prawa Keplera. Za wikipedią:
No proszę. Jednak możnabyło coś poczytać.

>Kszałt Ziemi jest niepowtarzalny i względny i zależny od jej prędkości wirowania.
>P.S.
W dalszym ciągu oczekuję odpowiedzi na pytanie...Odpowiedz WPROST. Jaki kształt ma Ziemia.
Daniel Delimata
O astronomii starożytnej grecji więcej można poczytać na stronie:

www.wiw.pl/astronomia/0001a2-historia.asp
Celecrin (11895 punktów)
Nie prowadzimy rozprawki naukowej. Nie musisz się czepiać słówek skoro wiesz o co chodzi. Używałeś już słowa kręci, więc robisz z siebie błazna kiedy mi to wytykasz.
Twoja odpowiedź nic nie wnosi. Myślę, że z siebie nic więcej nie wydusisz, piszesz tylko w kółko to samo.

Wypowiedź Baltara miała sens. Co SAM udowodniłeś w swojej odpowiedzi.
Baltar:
>Nikt przecież np. na forum astronomicznym nie napisze, że ziemia jest centrum wszechświata i wszystko się wokół niej kręci
Delimata:
>Tak się składa, że z punktu widzenia fizyki można przyjąć dowolny układ odniesienia i wcale nierzadko przyjmuje się Ziemię. Wtedy wszystko wokół niej się kręci.
>Środkiem Układu Słonecznego - nie.
Chciałeś się przyczepić (ujmę to grzecznie). To wszystko. Potem już tylko się wymądrzałeś.
>Niedoskonałość opisu Ptolemeuszowego polegała na stosowaniu okręgów tam gdzie należało stosować elipsy.
Nie. Nie tylko. Planety wewnętrzne, nawet kiedy Ziemię postawisz w środku NIE BĘDĄ SIĘ PORUSZAĆ WOKÓŁ NIEJ. Starcza wyobrażni? Dopiero uwzgledniając jej ruch obrotowy to widać ale to nie geocentryzm, to delimantyzm. Bo to można zaobserwować tylko z ZIEMI.

Daniel Delimata
>Nie prowadzimy rozprawki naukowej. Nie musisz się czepiać słówek skoro wiesz o co chodzi. Używałeś już słowa kręci, więc robisz z siebie błazna kiedy mi to wytykasz.
>Twoja odpowiedź nic nie wnosi. Myślę, że z siebie nic więcej nie wydusisz, piszesz tylko w kółko to samo.

Nie piszę wkółko tego samego. Odpowiadam jedynie na coraz to nowe bzdury

>Wypowiedź Baltara miała sens. Co SAM udowodniłeś w swojej odpowiedzi.
>Baltar:
>>Nikt przecież np. na forum astronomicznym nie napisze, że ziemia jest centrum wszechświata i wszystko się wokół niej kręci
>Delimata:
>>Tak się składa, że z punktu widzenia fizyki można przyjąć dowolny układ odniesienia i wcale nierzadko przyjmuje się Ziemię. Wtedy wszystko wokół niej się kręci.

I to ma niby dowodzić tego, że wypowiedź Baltara miała sens? Chyba nie rozumie pan tego co pan czyta.

>Chciałeś się przyczepić (ujmę to grzecznie). To wszystko. Potem już tylko się wymądrzałeś.

Cały czas jedynie zamieszczam wyjaśnienia błędów jakie popełniacie w swych wypowiedziach.

>>Niedoskonałość opisu Ptolemeuszowego polegała na stosowaniu okręgów tam gdzie należało stosować elipsy.
>Nie. Nie tylko. Planety wewnętrzne, nawet kiedy Ziemię postawisz w środku NIE BĘDĄ SIĘ PORUSZAĆ WOKÓŁ NIEJ. Starcza wyobrażni? Dopiero uwzgledniając jej ruch
obrotowy to widać ale to nie geocentryzm, to delimantyzm. Bo to można zaobserwować tylko z ZIEMI.

Będą się poruszać wokół niej, bo wynika to z ruchu wirowego Ziemi, która w układzie z kolei związanym z osią jej obrotu i promieniem wodzącym jej orbity wykonuje 1 obrót na 24 godziny. Następstwem tego ruchu jest właśnie to, że również planety wewnętrzne będą się poruszać wokół Ziemi.

Po tym wszystkim wyraźnie widać komu na co nie starcza wyobraźni.
Przypominam też, że jeszcze nie popisał się pan swoją wiedzą (lub nie) na temat kształtu Ziemi.
Daniel Delimata
autopoprawka:
Jest "...promieniem wodzącym jej orbity".
Powinno być "...wektorem wodzącym Ziemi względem Słońca"
Daniel Delimata
Aha. Pominąłem jeszcze kwestię użycia słowa "kręci". Oczywiście Celecrin nie dostrzega różnicy między słowem "kręci", a "krąży".
Celecrin (11895 punktów)
>Będą się poruszać wokół niej, bo wynika to z ruchu wirowego Ziemi, która w układzie z kolei związanym z osią jej obrotu i promieniem wodzącym jej orbity wykonuje 1 obrót na 24 godziny. Następstwem tego ruchu jest właśnie to, że również planety wewnętrzne będą się poruszać wokół Ziemi.
Tak , dla człowieka stojącego na Ziemi ale to napisałem. Skoro forsujesz model "obserwacyjny" to dokładnie zobaczy planety wschodzące i zachodzące lecz na pewnym odcinku nieba, reszty musi się domyślać. Planety jednak przesuwają się na tle gwiazd zakreślając pętle! Ptolomeusz żeby to wytłumaczyć wymyślił swoją mechanikę ruchu... więc jego model matematyczny jest do ...Generalnie Baltar miał rację (jego wypowiedź miała sens), a Ty się doczepiłeś. Nie mam na Ciebie czasu...
P.S.
Tak to inne słowa Ups! Sorki.
Daniel Delimata
> Tak , dla człowieka stojącego na Ziemi ale to napisałem. Skoro forsujesz model "obserwacyjny" to dokładnie zobaczy planety wschodzące i zachodzące lecz na pewnym odcinku nieba, reszty musi się domyślać. Planety jednak przesuwają się na tle gwiazd zakreślając pętle! Ptolomeusz żeby to wytłumaczyć wymyślił swoją mechanikę ruchu... więc jego model matematyczny jest do ...Generalnie Baltar miał rację (jego wypowiedź miała sens), a Ty się doczepiłeś. Nie mam na Ciebie czasu...

To nie jest model "obserwacyjny" tylko układ odniesienia i dotyczy on tak samo tego co widzimy jak i tego czego nie widzimy. Nie zależy on też od tego "gdzie stoimy", ani nawet "czy stoimy"

Po prostu mamy dwa różne układy oraz zadaną transformację współrzędnych między nimi. Model Ptolemeusza choć nie pozbawiony wad wcale nie jest do twoich "..." i jest bliski współcześnie rozważanemu układowi odniesienia. Bezsensowność wypowiedzi Baltara już raz wykazałem, a po raz kolejny przepisywać tego samego nie mam zamiaru. Twój brak czasu, podobnie jak twoja ignorancja ani mnie ziębi ani grzeje. Wykazałem i tak sporo dobrej woli byś ty i tobie podobni mogli sięgnąć do źródeł (np. wskazanych stron www) i czegoś się nauczyć.
ephesis (6553 punktów)
>W dalszym ciągu oczekuję odpowiedzi na pytanie...Odpowiedz WPROST. Jaki kształt ma Ziemia.

mnie uczono ze powierzchnia Ziemi to elipsoida obrotowa, ale skoro to pytanie uważasz za tak podchwytliwe, to juz sama nie wiem, w końcu tu góry, tam doliny...
jak chcesz to Ci zacytuje definicje elipsoidy obrotowej, ale Ty chyba tego nie potrzebujesz?
Daniel Delimata
>>W dalszym ciągu oczekuję odpowiedzi na pytanie...Odpowiedz WPROST. Jaki kształt ma Ziemia.
>
>mnie uczono ze powierzchnia Ziemi to elipsoida obrotowa, ale skoro to pytanie uważasz za tak podchwytliwe, to juz sama nie wiem, w końcu tu góry, tam doliny...
>jak chcesz to Ci zacytuje definicje elipsoidy obrotowej, ale Ty chyba tego nie potrzebujesz?

Otóż nie. Ziemia ma kształt geoidy, którą elipsoida jedynie przybliża.
Anna Słota
>Otóż nie. Ziemia ma kształt geoidy, którą elipsoida jedynie przybliża.

no popatrz, to od Ciebie można sie nauczyc czegoś pożytecznego, kto by pomyslał, przy tym całym jadzie, którym opluwasz każde słowo racjonalisty, tak czy inaczej dziękuję
Daniel Delimata
>>Otóż nie. Ziemia ma kształt geoidy, którą elipsoida jedynie przybliża.
>
>no popatrz, to od Ciebie można sie nauczyc czegoś pożytecznego, kto by pomyslał, przy tym całym jadzie, którym opluwasz każde słowo racjonalisty, tak czy inaczej dziękuję

Jakim znowu jadzie?... I jakich znowu racjonalistów?
Tak się składa, że Ci panowie tutaj nie są racjonalistami, gdyż człowiek racjonalny przyjmuje przedstawiane mu tłumaczenia i nie zgrywa mądrzejszego niż jest.

Co do kształtu Ziemi. Wystarczy wpisać w Google słowa "kształt" i "Ziemi" (www.google(*)UTF-8&q=kształt Ziemi&lr=) aby dotrzeć do takich stron jak np. :

lotos3.fm.interia.pl/geografia/133.htm
sciaga.az.pl/wyst.php?id=233
www.obi.opoka.org.pl/zfn/001/zfn00102Rudnicki.pdf
www.wsp.krakow.pl/ibe/websites/ziemia/ksztalt.html

Z każdej z nich można się dowiedzieć czym jest geoida i jak się ją definiuje, oraz że jej przybliżeniem jest elipsoida.
Anna Słota
>Jakim znowu jadzie?... I jakich znowu racjonalistów?
>Tak się składa, że Ci panowie tutaj nie są racjonalistami, gdyż człowiek racjonalny przyjmuje przedstawiane mu tłumaczenia i nie zgrywa mądrzejszego niż jest.

nie mówie o tym konkretnym wątku, ale całokształcie Twojej działalności w Racjonaliscie, jeśli nie widzisz jadu, to trudno, ja go widze, i przytaczam wyłacznie swoje spostrzezenia

>Z każdej z nich można się dowiedzieć czym jest geoida i jak się ją definiuje, oraz że jej przybliżeniem jest elipsoida.

dziekuję i za te porady, już sprawdziłam co to jest geoida, bez nich
Daniel Delimata
>dziekuję i za te porady, już sprawdziłam co to jest geoida, bez nich

O! I tako jest właśnie postawa prawdziwego racjonalisty. Uczcie się panowie!

Co do całokształtu to ograniczę się może do pewnego cytatu:

Oryginał: www.racjonalista.pl/kk.php/d,67
"(...)liczymy na waszą krytykę. Jeśli jesteśmy niekonsekwentni, nielogiczni, jeśli się mylimy, słowem: jeśli teksty zamieszczane w Racjonaliście zawierają słabości lub błędy - napiętnuj je i krytykuj bezlitośnie wszystko co w Racjonaliście nieracjonalne. Sposób krytyki musi być racjonalny, czyli powinien zawierać uzasadnienie kontrargumentów lub błędności naszych argumentów."
Anna Słota
>"(...)liczymy na waszą krytykę. Jeśli jesteśmy niekonsekwentni, nielogiczni, jeśli się mylimy, słowem: jeśli teksty zamieszczane w Racjonaliście zawierają słabości lub błędy - napiętnuj je i krytykuj bezlitośnie wszystko co w Racjonaliście nieracjonalne.

ok rozumiem, że stosujesz sie do tego zaproszenia i słusznie, ale moim zdaniem często zapominasz, o zdaniu kolejnym:

>"Sposób krytyki musi być racjonalny, czyli powinien zawierać uzasadnienie kontrargumentów lub błędności naszych argumentów."
Daniel Delimata
No właśnie nie zapominam. Wszędzie podaję bardzo konkretne argumenty, a w większości przypadków także odnośniki internetowe do stron o zbliżonej tematyce.
Anna Słota
>No właśnie nie zapominam. Wszędzie podaję bardzo konkretne argumenty, a w większości przypadków także odnośniki internetowe do stron o zbliżonej tematyce.

przypominam sobie jedną Twoją dyskusję pod pewnym artykułem, nie była ona taka jak twierdzisz
Daniel Delimata
Proszę więc pozostać przy swoim zdaniu na temat mojej osoby.
Wcale nie upieram się przy tym by było ono dobre.
Celecrin (11895 punktów)
Żadnych racjonalnych arumentów nie stosujesz , kłamco, tylko filozofię "delimantyczną"

Daniel Delimata
>Żadnych racjonalnych arumentów nie stosujesz , kłamco, tylko filozofię "delimantyczną"

No proszę. Teraz kłamstwa mi zarzuca.
Przy każdej jednej bzdurze z waszej strony jest w miarę szczegółowe wyjaśnienie wszystkich dostrzeżonych błędów.
Daniel Delimata
A swoją drogą może warto dostrzec jad jakim niektórzy opluwają katolików?
Daniel Delimata
>A swoją drogą może warto dostrzec jad jakim niektórzy opluwają katolików?

No tak. Pani Anna skupiła się na mnie, a tę kwestię jakby pomija.
Czy ktoś ma ochotę zdefiniować "wybiórczość"?
Anna Słota
>No tak. Pani Anna skupiła się na mnie, a tę kwestię jakby pomija.
>Czy ktoś ma ochotę zdefiniować "wybiórczość"?

Wiesz moge odpowiadać wyłacznie za siebie, chociaz mam ochote, uwierz mi, powiedziec parę słow o pani Teresie, która twierdzi, że gdyby nie bóg jej obecna moralność runęłaby w gruzach (nieco innymi słowami), powstrzymuję się - a jak Ty postrzegasz tę panią? - jakby nie było przedstawicielkę katolików. Jestem bardzo ciekawa co o niej sądzisz, jako katolik - zgadzasz się co do katolickiej podstawy moralności - wyłacznie strach i nadzieja na nagrode po śmierci?
Nikt też nie założył wątku "Głupota teistów jako paraliż mózgu" chociaz podobny, dotyczący ateistów na forum istnieje.

czyzbyś i Ty był wybiórczy?

mozesz mi "pisac po imieniu", nie musisz tytułować panią
nie moge dłużej dyskutować, wróce jutro
miłej nocy
Daniel Delimata
>Wiesz moge odpowiadać wyłacznie za siebie, chociaz mam ochote, uwierz mi, powiedziec parę słow o pani Teresie, która twierdzi, że gdyby nie bóg jej obecna moralność runęłaby w gruzach (nieco innymi słowami), powstrzymuję się - a jak Ty postrzegasz tę panią? - jakby nie było przedstawicielkę katolików. Jestem bardzo ciekawa co o niej sądzisz, jako katolik - zgadzasz się co do katolickiej podstawy moralności - wyłacznie strach i nadzieja na nagrode po śmierci?

Proszę mi wierzyć, ale nie wiem jaką Teresę ma Pani na myśli więc nie mogę się wypowiedzieć.
Jeśli ma Pani ochotę na dyskusję prywatną mailowo to również zapraszam.

>Nikt też nie założył wątku "Głupota teistów jako paraliż mózgu" chociaz podobny, dotyczący ateistów na forum istnieje.
>
>czyzbyś i Ty był wybiórczy?

Nie nie jestem wybiórczy, ale Pani podejście jest wybitnie jednostronne. Na przykład podany przez Panią można podać wiele innych i moglibyśmy się długo przerzucać przykładami. Tylko po co?

>
>mozesz mi "pisac po imieniu", nie musisz tytułować panią

Jak już pisałem do pana Agnosiewicza pod pewnymi względami jestem tradycjonalistą.
Natomiast nie będę miał nic przeciwko jeśli będzie się Pani do mnie zwracała per "ty" (lub po imieniu).

>nie moge dłużej dyskutować, wróce jutro
>miłej nocy

Dobranoc
Daniel Delimata
Minął dzień, a ja nadal nie wiem o jakiej pani Teresie mowa.
Daniel Delimata
Czy kolejny dzień minie bez odpowiedzi na zadane pytanie?
webmaster (moderator)
Przy czym geoida może mieć dowolny kształt, a w małej skali kształt Ziemi nie ma nazwy (pagórków ci u nas dostatek). Pokrywa się z nią co najwyżej na oceanach. Merkury i Wenus też są w przybliżeniu geoidami. Powiedzieć, że Ziemia jest geoidą to jak powiedzieć, że kula jest okrągła. Po prostu definicja geoidy nie wiąże się z Ziemią. A jeżeli już chcesz być precyzyjny Danielu (co ci ostatnio nie wychodzi) to odsyłam wszystkich do tego: encyklopedia.pwn.pl/19674_1.html co powinno zakończyć spór o kształt Ziemi.
Daniel Delimata
>jeżeli już chcesz być precyzyjny Danielu (co ci ostatnio nie wychodzi)

Mnie nie wychodzi?
A to dobre. To co powiesz o waszych pieskach Baltarze, jeyesie i Celecrinie którzy nie potrafią napisać jednego posta bez błędów merytorycznych.
Anna Słota
>A to dobre. To co powiesz o waszych pieskach Baltarze, jeyesie i Celecrinie którzy nie potrafią napisać jednego posta bez błędów merytorycznych.

własnie nazwałeś ludzi pieskami, uważasz ze to jest własciwe?
Daniel Delimata
>własnie nazwałeś ludzi pieskami, uważasz ze to jest własciwe?

Dobra zagalopowałem się. Przepraszam.
Jednak zachowanie tych panów bardzo przypomina pieski. Szczekają na każdego obcego niezależnie kim jest i co ma do powiedzenia i robią przy tym wiele jazgotu.
Anna Słota
>Jednak zachowanie tych panów bardzo przypomina pieski. Szczekają na każdego obcego niezależnie kim jest i co ma do powiedzenia i robią przy tym wiele jazgotu.

czasem Twoje zachowanie też może tak być odebrane
Daniel Delimata
>czasem Twoje zachowanie też może tak być odebrane

Nigdy nie ignoruję racjonalnych argumentów, a tam gdzie widzę błędy przyznaję się do nich i przepraszam. Na tym polega różnica. Łączy nas natomiast cięty język, ale tego to właśnie od was "racjonaliści" się nauczyłem.
mariusz bucki (378 punktów)

>Nigdy nie ignoruję racjonalnych argumentów, a tam gdzie widzę błędy przyznaję się do nich i przepraszam. Na tym polega różnica. Łączy nas natomiast cięty język, ale tego to właśnie od was "racjonaliści" się nauczyłem.

Przepraszam, ze sie wtracam w niezmiernie, jak sadze, interesujaca dyskusje, ale mam dwa pytania.
Dlaczego piszesz racjonalisci w cudzyslowie?
I czy moglbys podac swoja definicje tego slowa?

m.
Daniel Delimata
>Przepraszam, ze sie wtracam w niezmiernie, jak sadze, interesujaca dyskusje, ale mam dwa pytania.
>Dlaczego piszesz racjonalisci w cudzyslowie?

Już wyjaśniam. Piszę dlatego, że spora część osób na tym forum (zwłaszcza w tym wątku) uważa się za racjonalistów, podczas gdy nimi nie są ponieważ nie akceptują racjonalnych argumentów opartych na wiedzy fizycznej. Osoby te z przedziwnym zapałem potrafią obrzucać błotem osoby które ośmielą się wyrazić inny pogląd niż ich własny stosując przy tym pożałowania godną retorykę.

>I czy moglbys podac swoja definicje tego slowa?

W świetle powyższych wyjaśnień odpowiedź na to pytanie wydaje mi się zbędna.
jeyes (2281 punktów)
Ja bardzo lubię, gdy bufon, oprócz swej pustki intelektualnej i uczuciowej, pokazuje także swoje chamstwo.
Daniel Delimata
>Ja bardzo lubię, gdy bufon, oprócz swej pustki intelektualnej i uczuciowej, pokazuje także swoje chamstwo.

Oczywiście jeyes mówi o sobie.
Celecrin (11895 punktów)
Sam zacząłeś szczekać Szczekasz na Forum gdzie się da.
Jesteś tak zarozumiały i ciemny, iż nawet nie rozumiesz, że przegrałeś w dyskusji! To Ty się musisz uczyć fizyki! Nie dotarłem do Twoj skomplikowanego delimantycznego umysłu równaniami Keplera, ani zasadą powszechnego ciążenia, no cóż to Twoja sprawa ale kto dał Ci upoważnienie do obrażania mnie? Myślisz, że Twoje prymitywne widzenie teorii względności jest czymś wyjątkowym? Ruch jest względny ale PRAWA wszędzie takie SAME! Obnosisz się dumnie ze swoją ciemnotą. Pech Twój polega na tym, że podjąłeś temat, który można udowodnić matematycznie w odróżnieniu od dysput filozoficzno - religijnych. Szkoda jeszcze, że nie szczekałeś w innym wątku. Gdzie napisałeś "technologicznie osiągalne". Widać że słowa dla Ciebie mają czasem drugorzędne znaczenie.
Twoje królestwo Delimata nie z tego świata jest...
Daniel Delimata
>Sam zacząłeś szczekać Szczekasz na Forum gdzie się da.
>Jesteś tak zarozumiały i ciemny, iż nawet nie rozumiesz, że przegrałeś w dyskusji! To Ty się musisz uczyć fizyki! Nie dotarłem do Twoj skomplikowanego delimantycznego umysłu równaniami Keplera, ani zasadą powszechnego ciążenia, no cóż to Twoja sprawa ale kto dał Ci upoważnienie do obrażania mnie? Myślisz, że Twoje prymitywne widzenie teorii względności jest czymś wyjątkowym? Ruch jest względny ale PRAWA wszędzie takie SAME! Obnosisz się dumnie ze swoją ciemnotą. Pech Twój polega na tym, że podjąłeś temat, który można udowodnić matematycznie w odróżnieniu od dysput filozoficzno - religijnych. Szkoda jeszcze, że nie szczekałeś w innym wątku. Gdzie napisałeś "technologicznie osiągalne". Widać że słowa dla Ciebie mają czasem drugorzędne znaczenie.

Gdybyś raczył tylko spojrzeć do źródeł internetowych (albo podręczników) przekonałbyś się, że:
1. To ty nie znasz fizyki.
2. To ty przegrałeś w tej dyskusji. Nawet webmaster nie wyklucza przychylenia się do mojej propozycji zrobienia dla was dokształcającego działu.
3. Prawo powszechnego ciążenia i prawa Jochanesa Keplera nijak mają się do względności ruchu.
4. Ze swoją ciemnotą to właśnie ty się obnosisz.
5. Rozróżnijmy może to co matematycznie dowodliwe od tego co na polu fizyki jest weryfikowalne empirycznie bo tak się składa, że jest to spora różnica.

>Twoje królestwo Delimata nie z tego świata jest...
Znowu szczyty elokwencji.
Celecrin (11895 punktów)
>3. Prawo powszechnego ciążenia i prawa Jochanesa Keplera nijak mają się do względności ruchu.
W samej rzeczy! DOKŁADNIE Delimata! Względność ruchu NIJAK SIĘ MA do Prawa powszechnego ciążenia! Więc Ziemia nie może być środkiem Wrzechświata.
Jeszcze raz:
Now, another thing to be pointed out is that circular (or elliptic) motion inherently has an acceleration associated with it. Now, given the magnitude of the force between the earth and the sun is equal, the earth being much lighter, accelerates much more than the sun does, so that's why we can say the earth moves around the sun, and not vice versa
"Jeszcze jedna rzecz na którą trzeba zwrócić uwagę to, że ruch eliptyczny jest nieodłącznie związany z przyśpieszeniem. Jako ze siły miedzy Słońcem i Ziemią są równe, a Ziemia jest o wiele lżejsza, musi to wyrównywać przyśpieszeniem. Dlatego to Ziemia krąży wokół Słońca a nie vice versa" PRAWA DELIMATA SIĘ NIE ZMIENIAJĄ!
Ślicznie Ci przetłumaczyłem, podziękuj.
Próbowałem Ci jeszcze wytłumaczyć, że biorąc Ziemię jako punkt odniesienia NIE MOŻESZ brać pod uwagę jej obrotu, jedynie OBSERWATOR NA ZIEMI. Ale Ty mówisz wyraźnie ZIEMIA. Powinna być traktowana wtedy jako PUNKT, czyż nie? Jak wiesz Ziemia i Słońce obracają się wokół WSPÓLNEGO PUNKTU MASY. Ziemia i Księżyc też obracają sie wokół wspólnego punktu masy. DELIMATA, JEDYNIE FAKT IŻ TEN PUNKT OBROTU ZNAJDUJE SIĘ W ŚRODKU ZIEMI UPRAWNIA NAS DO POWIEDZENIA, IŻ KSIĘZYC OBRACA SIE WZGLĘDEM ZIEMI.
Wszystko to trzeba odnieść do Twojego PIERWSZEGO SZCZEKNIĘCIA.
>>Nikt przecież np. na forum astronomicznym nie napisze, że ziemia jest centrum wszechświata i wszystko się wokół niej kręci, a o tym, że jest płaska nawet nie wspomnę .
Tak się składa, że z punktu widzenia fizyki można przyjąć dowolny układ odniesienia i wcale nierzadko przyjmuje się Ziemię. Wtedy wszystko wokół niej się kręci. Każdy układ jest jednakowo dobry. Jedyna różnica to prostota opisu ruchu w danych układach.
Prawdziwi racjonaliści powinni o tym wiedzieć.
Zaznaczam, Twoja wypowiedź jest zgodna z ogólną teorią względności. W sensie wypowiedzi Baltara to nadinterpretacja i nie jest zgodna z rzeczywistością.
Na tym kończę.
Daniel Delimata
>>3. Prawo powszechnego ciążenia i prawa Jochanesa Keplera nijak mają się do względności ruchu.
>W samej rzeczy! DOKŁADNIE Delimata! Względność ruchu NIJAK SIĘ MA do Prawa powszechnego ciążenia! Więc Ziemia nie może być środkiem Wrzechświata.

Błędne rozumowanie. Teoria grawitacji wcale nie determinuje tego co jest centrum Wszechświata. Nie tego też dotyczy dyskusja. Resztę wywodu pomijam jako nie mającą znaczenia dla dyskusji.
Daniel Delimata
>"Jeszcze jedna rzecz na którą trzeba zwrócić uwagę to, że ruch eliptyczny jest nieodłącznie związany z przyśpieszeniem. Jako ze siły miedzy Słońcem i Ziemią są równe, a Ziemia jest o wiele lżejsza, musi to wyrównywać przyśpieszeniem.

A co to ma za znaczenie przy kinematycznym opisie ruchu?
Odpowiem. Żadne

>Dlatego to Ziemia krąży wokół Słońca a nie vice versa" PRAWA DELIMATA SIĘ NIE ZMIENIAJĄ!

Pomijając już fakt, że nie ma pan racji to w dodatku jest pan nieuprzejmy zwracając się do mnie po nazwisku.

>Próbowałem Ci jeszcze wytłumaczyć, że biorąc Ziemię jako punkt odniesienia NIE MOŻESZ brać pod uwagę jej obrotu, jedynie OBSERWATOR NA ZIEMI. Ale Ty mówisz wyraźnie ZIEMIA. Powinna być traktowana wtedy jako PUNKT, czyż nie? Jak wiesz Ziemia i Słońce obracają się wokół WSPÓLNEGO PUNKTU MASY. Ziemia i Księżyc też obracają sie wokół wspólnego punktu masy. DELIMATA, JEDYNIE FAKT IŻ TEN PUNKT OBROTU ZNAJDUJE SIĘ W ŚRODKU ZIEMI UPRAWNIA NAS DO POWIEDZENIA, IŻ KSIĘZYC OBRACA SIE WZGLĘDEM ZIEMI.

Po raz kolejny radzę zapoznać się z współcześnie przyjmowanym geocentrycznym układem odniesienia.

Jeżeli za układ odniesienia przyjmiemy księżyc to wcale nie krąży on wokół Ziemi.

>>>Nikt przecież np. na forum astronomicznym nie napisze, że ziemia jest centrum wszechświata i wszystko się wokół niej kręci, a o tym, że jest płaska nawet nie wspomnę .
>Tak się składa, że z punktu widzenia fizyki można przyjąć dowolny układ odniesienia i wcale nierzadko przyjmuje się Ziemię. Wtedy wszystko wokół niej się kręci. Każdy układ jest jednakowo dobry. Jedyna różnica to prostota opisu ruchu w danych układach.
>Prawdziwi racjonaliści powinni o tym wiedzieć.
>Zaznaczam, Twoja wypowiedź jest zgodna z ogólną teorią względności. W sensie wypowiedzi Baltara to nadinterpretacja i nie jest zgodna z rzeczywistością.

No niestety jest zgodna z rzeczywistością i każdy fizyk to potwierdzi.

>Na tym kończę.
Koniec bzdur. Całe szczęście. Trzymam za słowo.
Celecrin (11895 punktów)
>>"Jeszcze jedna rzecz na którą trzeba zwrócić uwagę to, że ruch eliptyczny jest nieodłącznie związany z przyśpieszeniem. Jako ze siły miedzy Słońcem i Ziemią są równe, a Ziemia jest o wiele lżejsza, musi to wyrównywać przyśpieszeniem.
>
>A co to ma za znaczenie przy kinematycznym opisie ruchu?
>Odpowiem. Żadne
No i masz! To była odpowiedź! OK
Siła dośrodkowa to F(AB)=F(BA) = m*a
Trzecia zasada dynamiki Newtona:Jeżeli ciało A działa na ciało B siłą F(AB), to ciało B działa na ciało A siłą F(BA), o takim samym kierunku i wartości jak F(AB), ale przeciwnym zwrocie.
Jako że Ziemia ma mniejszą masę, musi mieć większe przyśpieszenie, a że siła dośrodkowa równa się F(AB)=mV2/2 czyli większą prędkość. Nie wyobrażam sobie by ciało o mniejszej prędkości obracało się wokół ciała o większej prędkości.
Co do nazwiska: Ty nazywasz mnie pieskiem co, ani studia , ani Twoje 24 lata do tego nie uprawniają (nawet moje słowa). Ja mówię do Ciebie po nazwisku. Jeżeli obraża Cię Twoje nazwisko to Twoja sprawa.
Jesteś młody sugeruję seminarium duchowne...
P.S.
w encyklopedii Chmielowskiego z 1746 r. czytamy o Koperniku: "Trzymał takowe Sistema, że okrąg ziemi koło słońca swój bieg odprawuje i obrót, którą sentencję zakazała była Stolica Apostolska, iż przeciw Pismu Świętemu. Ale tych wieków chwytają się jej niektórzy", a w innym miejscu pisze: "...te systema zinwentowali dawno Philoanus Pytagoryk i Arystarchus z Insuły Samos. Te systema jest błędne, contra Fidem [przeciw wierze - przyp.] trzyma, że Słońce jest in Centro Świata nieruchome (...) Twierdzi, że ziemia obrotem dziwnie prędkim in spatio 24 godzin popod Słońce stojące obraca się, aby była wszystka w czasie tychże godzin cała oświecona.
Daniel Delimata
>>>"Jeszcze jedna rzecz na którą trzeba zwrócić uwagę to, że ruch eliptyczny jest nieodłącznie związany z przyśpieszeniem. Jako ze siły miedzy Słońcem i Ziemią są równe, a Ziemia jest o wiele lżejsza, musi to wyrównywać przyśpieszeniem.
>>
>>A co to ma za znaczenie przy kinematycznym opisie ruchu?
>>Odpowiem. Żadne
> No i masz! To była odpowiedź! OK
>Siła dośrodkowa to F(AB)=F(BA) = m*a
>Trzecia zasada dynamiki Newtona:Jeżeli ciało A działa na ciało B siłą F(AB), to ciało B działa na ciało A siłą F(BA), o takim samym kierunku i wartości jak F(AB), ale przeciwnym zwrocie.
>Jako że Ziemia ma mniejszą masę, musi mieć większe przyśpieszenie, a że siła dośrodkowa równa się F(AB)=mV2/2 czyli większą prędkość. Nie wyobrażam sobie by ciało o mniejszej prędkości obracało się wokół ciała o większej prędkości.

Czy rozumiesz przymiotnik "kinematyczny"? Cały czas piszesz o opisie dynamicznym, a tego ta dyskusja nie dotyczy.

Tak poza tym to widzę, że wasze granice pojmowania przekracza również możliwość układów odniesienia nie związanych trwale z żadnym ciałem fizycznym.

Również na marginesie, fizyka relatywistyczna prócz transformacji zmiennych przestrzennych zakłada również transformowanie zmiennej czasowej. Ciekawe jak z tym poradziłaby sobie nasza trójka pseudoracjonalistów.

>Co do nazwiska: Ty nazywasz mnie pieskiem co, ani studia , ani Twoje 24 lata do tego nie uprawniają (nawet moje słowa). Ja mówię do Ciebie po nazwisku. Jeżeli obraża Cię Twoje nazwisko to Twoja sprawa.

Między nami jest tak różnica, że ja przeprosiłem. Ty zaś tego minimium kultury nie wykazałeś, aby zwracać się per pan albo nawet po imieniu.

>Jesteś młody sugeruję seminarium duchowne...

No proszę. Zadał sobie trochę trudu by dowiedzieć się co nieco o mnie. A proszę bardzo. Nawet numeru swojego obuwia taił nie będę.

Ps. Mam nadzieję, że moi tegoroczni studenci okażą się bardziej pojętni.
Daniel Delimata
Daniel Delimata
>(...) można udowodnić matematycznie

Pewien doktor na mojej uczelni zwykł mawiać, że jeżeli autor w swoim opracowaniu pisze jedynie "one can prove..." to zwykle znaczy, że sam nie bardzo wie jak zabrać się za dowód.
Daniel Delimata
Panie Webmasterze, a czy nie zechciałby pan w łaskawości swojej odpowiedzieć na pytanko (w innym wątku w innym dziale) odnośnie założenia specjalnego działu z podstawami fizyki dla wspominanej już trójki forumowiczów?
webmaster (moderator)
Jak będzie potrzeba, narodzi się wola, pojawi się chęć i znajdzie się czas, to może wespół zespół się zrobi
Daniel Delimata
>Jak będzie potrzeba, narodzi się wola, pojawi się chęć i znajdzie się czas, to może wespół zespół się zrobi

Swoją drogą miło przeczytać taką deklarację po tylu negatywnych wypowiedziach różnych osób pod moim adresem.
Daniel Delimata
Ogólnie rzecz biorąc przypomina to przemówienie tow. Wiesława:

"(...) reakcyjny paszkwil, ziejący sadystycznym jadem nienawiści do naszej partii i do organów władzy państwowej. Utwór ten zawiera jednocześnie pornograficzne obrzydliwości, na jakie może się zdobyć tylko człowiek tkwiący w zgniliźnie rynsztoka, człowiek o moralności alfonsa."
Daniel Delimata
Pewnie nie bardzo widać na co to jest odpowiedź, więc wyjaśnię, że chodzi o fragment w którym zarzucano mi "jad".
Anna Słota
Wiele mówiący cytat, zważywszy, że współcześnie jest to retoryka fundamentalistów religijnych (spadkobiercy?).
Daniel Delimata
>Wiele mówiący cytat, zważywszy, że współcześnie jest to retoryka fundamentalistów religijnych (spadkobiercy?).

No niestety, ale nie mogę się z tym zgodzić. Podobnie jak wtedy również obecnie tego typu retoryka pada głównie ze strony zapiekłych antyklerykałów.
Anna Słota
Widzę, że masz wyjątkowy nastrój do żartów dzisiaj, ja nie mam ochoty Ci towarzyszyć, więc zakończe rozmowę z Tobą cytatem:

"Dlaczego dążąc do mądrości, celowo ją pomijasz w obawie, że cię dosięgnie i zrozumiesz prawdę?" - Wilhelm Ockham
Daniel Delimata
Żartów?
Można jaśniej?
Daniel Delimata
To może parę przykładów waszej retoryki:

www.racjonalista.pl/kk.php/s,2451
www.racjonalista.pl/kk.php/s,2410
W "wierszu" tym największa elokwencja i talent pana Psyka przejawia się w słowach cytuję:
"Pieprzyć można całkiem dziarsko."

Oczywiście nie mogło też zabraknąć komentarzy na temat kształtu uszu pewnej osoby. To widocznie jest element dialogu światopoglądowego w ujęciu racjonalisty.
www.racjonalista.pl/kk.php/s,2411

A oto inny przykład "twórczości" pana Psyka:
www.racjonalista.pl/kk.php/s,2456

W doborze powyższych przykładów ograniczałem się jedynie do tego serwisu by pani Anna przypadkiem nie zechciała rzec "To nie nasze. My racjonaliści tak nie robimy.".

Nie wątpię jednak, że moja szanowna rozmówczyni podtrzyma swój osąd na temat mojej osoby, że "opluwam jadem każde słowo racjonalisty". Nie mam też cienia wątpliwości, że znajdzie co najmniej setkę argumentów na poparcie swych tez.
Anna Słota
jeden tylko przykład retoryki fundamentalisty religijnego:
>Jednak zachowanie tych panów bardzo przypomina pieski. Szczekają na każdego obcego
więcej przykładów nie szukam (chociaż czytałam ich mnóstwo w Twoim wykonaniu), aby cytować, bo na prawdę inny w życiu cel mam niż tropienie Ciebie i doszłam do wniosku, że należy pokazać swoją klasę i przestać z Tobą rozmawiać, wiecej pożytku widze w rozmowie z ludzmi błyskotliwymi.

Faktem jest też, że wbrew zaprzeczeniom jestes wybiórczy, nie zauważyłeś ze sam jestes dobrym uczniem swojego towarzysza Wiesława, nie zarzucaj wiec innym jednostronności. Uczciwiej by było gdybyś przyznał, że też nie jesteś bez winy.

Masz jeszcze szansę pokazać mi swoją klasę - jeśli tylko napiszesz tekst popularyzujący podstawy fizyki, będzie on na tyle dobry, ze zostanie umieszczony w serwisie i będę się mogła z nim zapoznać - poddać go osądowi. Tak moim zdaniem powinien postapić człowiek z klasą. Nie sztuka krytykować, każdy prostak to potrafi, sztuką jest pokazać jak powinno być.
Daniel Delimata
>jeden tylko przykład retoryki fundamentalisty religijnego:
>>Jednak zachowanie tych panów bardzo przypomina pieski. Szczekają na każdego obcego

Za tę wypowiedź już przepraszałem i więcej nie zamierzam do tego wracać.

>więcej przykładów nie szukam (chociaż czytałam ich mnóstwo w Twoim wykonaniu), aby cytować, bo na prawdę inny w życiu cel mam niż tropienie Ciebie i doszłam do wniosku, że należy pokazać swoją klasę i przestać z Tobą rozmawiać, wiecej pożytku widze w rozmowie z ludzmi błyskotliwymi.
>
>Faktem jest też, że wbrew zaprzeczeniom jestes wybiórczy, nie zauważyłeś ze sam jestes dobrym uczniem swojego towarzysza Wiesława, nie zarzucaj wiec innym jednostronności. Uczciwiej by było gdybyś przyznał, że też nie jesteś bez winy.

A czy ja twierdzę, że jestem?
Proszę zwrócić uwagę, że zacytowałem jedynie wasze "oficjalne" artykuły. To nie są cytaty z pyskówek z forum, a teksty które jeśli dobrze rozumiem mają pełną akceptację redakcji a w tym szanownej pani.

>
>Masz jeszcze szansę pokazać mi swoją klasę - jeśli tylko napiszesz tekst popularyzujący podstawy fizyki, będzie on na tyle dobry, ze zostanie umieszczony w serwisie i będę się mogła z nim zapoznać - poddać go osądowi. Tak moim zdaniem powinien postapić człowiek z klasą. Nie sztuka krytykować, każdy prostak to potrafi, sztuką jest pokazać jak powinno być.

Czasami krytyka wymaga o wiele więcej poświęceń. Proszę zwrócić uwagę ile ze strony forumowiczów którym chciałem coś wyjaśnić spada na mnie różnego rodzaju obelg. Jak już napisałem gdzie indziej z przyczyn światopoglądowych nie będę wspierał waszego antyklerykalnego (w znacznej mierze) serwisu inaczej niż poprzez wytykanie błędów. Spróbujcie docenić choć to.
Daniel Delimata
>jeden tylko przykład retoryki fundamentalisty religijnego:
Ponadto wypraszam sobie nazywanie mnie fundamentalistą.
Również określenie "swojego towarzysza" można uznać za obraźliwe, o czym szanowna Pani powinna wiedzieć.

Co do konstruktywnych propozycji to proszę z łaski swojej zapytać pana webmastera czy nigdy takowe się z mojej strony nie pojawiły. Zanim zarzuci się komuś, że nic nie zrobił, warto zapoznać się z faktami.

Wydaje mi się, że szanowni redaktorzy z Panią włącznie, zanim zaczniecie stawiać wymagania obcym forumowiczom powinniście po pierwsze sami je spełniać, a po drugie tego samego żądać od swych zwolenników. Niestety ataki personalne na różne osoby na tym forum dowodzą, że jeszcze daleko wam do właściwego stanu rzeczy.
Anna Słota
Niestety nie pokaże klasy, ale to już naprawdę ostatnia moja wypowiedź tutaj

>Ponadto wypraszam sobie nazywanie mnie fundamentalistą.

nie rozumiem dlaczego, według książki, którą akurat czytam w tym określeniu nie ma nic obraźliwego, wyłacznie stwierdzenie faktu opierania się na jakimś niezmiennym fundamencie, złe jest tylko narzucanie tego fundamentu innym, ale Ty przecież tego nie robisz, prawda?

>Również określenie "swojego towarzysza" można uznać za obraźliwe, o czym szanowna Pani powinna wiedzieć.

przecież to Ty wrzuciłeś mnie do tego worka, oczywiście uważasz, że ja jako ateistka nie mam żadnych wyższych uczuć i można mi nawrzucać ile wlezie, nie jestes w tym odosobniony, prawda jest taka ze chciałes mi zrobic przykrość, nie musisz zaprzeczac, nie uwierze

>Co do konstruktywnych propozycji to proszę z łaski swojej zapytać pana webmastera czy nigdy takowe się z mojej strony nie pojawiły. Zanim zarzuci się komuś, że nic nie zrobił, warto zapoznać się z faktami.

nie będe mu zawracać głowy, skoro tak twierdzisz, to pewnie prawda, dziękuję w imieniu serwisu

>Wydaje mi się, że szanowni redaktorzy z Panią włącznie, zanim zaczniecie stawiać wymagania obcym forumowiczom powinniście po pierwsze sami je spełniać, a po drugie tego samego żądać od swych zwolenników. Niestety ataki personalne na różne osoby na tym forum dowodzą, że jeszcze daleko wam do właściwego stanu rzeczy.

Nie chciałabym, żebyś odniósł wrażenie, że się uwzięłam na Ciebie i zarzucam Ci wszystkie winy wierzących na tym forum, jestem od tego odległa, zaczęłam z Tobą rozmowe tylko dlatego, że wydawało mi się, że jesteś jednym z nielicznych teistów, z którymi rozmowa może przynieść pozytywne efekty dla obu stron - pomyliłam się - dowiedziałam się przynajmniej jakie masz o mnie zdanie i nie jest to zdanie, z którym się zgadzam, ale nie jest to żaden mój problem.
Rozmowa nie potoczyła się dobrze, być może uzyłam niewłaściwego słowa, ale Ty na nie wytoczyłeś armatę.
Nie jest też prawdą, że podobają mi się wypowiedzi wszystkich przedstawicieli światopoglądu zbliżonego do mojego. Wypowiadają się oni wyłącznie w swoim imieniu, podobnie jak ja.

a teraz żegnam
Daniel Delimata
>Rozmowa nie potoczyła się dobrze, być może uzyłam niewłaściwego słowa, ale Ty na nie wytoczyłeś armatę.
>a teraz żegnam

Szkoda bo pewnie nie dowiem się, która moja wypowiedź została uznana za ową "armatę".
Baltar (308 punktów)

Delimata
>No niestety teoria względności na którą sam pan się usiłował powoływać dowodzi, że nie da się stwierdzić jak jest w rzeczywistości ponieważ nie istnieje absolutny układ odniesienia.

Skoro stwierdzasz jak wyżej to dlaczego z przekonaniem i uporem maniaka twierdzisz, opierając się na teorii względności, że ziemia jest centrum wszechświata? Może przestałbyś się ograniczać do teorii względności, skoro niczego przy jej pomocy nie potrafisz udowodnić.

Twoja znajomość fizyki jest bardzo ograniczona. Poczytaj sobie poniżej...

Question

If the term 'absolute motion' has no meaning, then why do we say that the earth moves around the sun and not vice versa?

Asked by: Akhilesh

Answer

The term 'absolute motion' has no meaning in the following sense; if you were moving in a straight line, with constant velocity, and there were no windows to see the outside, there is no way you can tell what speed you are moving at (or, for that matter, whether you are moving at all) with any measurement. Thus, speed has only meaning relative to something else.

However, the term 'absolute acceleration' _does_ have a meaning. If you were on a roller coaster, even on one which has closed cars with no windows, you would still be able to tell you were moving -- you'd be thrown every which way, and you would even be able to feel the motion in your guts, given you were securely fastened in your seat. Now, when riding a roller-coaster, you definitely know it is YOU that is moving, and not your friend standing on the ground waving to you.

Now, another thing to be pointed out is that circular (or elliptic) motion inherently has an acceleration associated with it. Now, given the magnitude of the force between the earth and the sun is equal, the earth being much lighter, accelerates much more than the sun does, so that's why we can say the earth moves around the sun, and not vice versa.

On a side note, the sun is not stationary either. If there were no other planets but the earth (they make the overall motion of the sun pretty complicated) the sun would also be rotating around the center-of-mass of the sun-earth system. But, since the sun is way massive than the earth, the center of mass would (probably, I haven't calculated it) fall inside the sun.

Similarly the same kind of situation exists between the earth and the moon -- the two rotate around the center of mass of the earth-moon system, but this point lies well within the earth, so it makes sense to say the moon is moving around the earth, and not vice versa.

Answered by: Yasar Safkan, Ph.D. M.I.T
Źródło: Physics and Astronomy Online www.physlink.com/Index.cfm

'Nothing in this world is to be feared... only understood.' (M. Curie)
Daniel Delimata
>
>Delimata
>>No niestety teoria względności na którą sam pan się usiłował powoływać dowodzi, że nie da się stwierdzić jak jest w rzeczywistości ponieważ nie istnieje absolutny układ odniesienia.
>
>Skoro stwierdzasz jak wyżej to dlaczego z przekonaniem i uporem maniaka twierdzisz, opierając się na teorii względności, że ziemia jest centrum wszechświata? Może przestałbyś się ograniczać do teorii względności, skoro niczego przy jej pomocy nie potrafisz udowodnić.

Jak to nie potrafię. Potrafię i zrobiłem to. Wykazałem, że wasze powoływanie się na nią nie ma sensu.

Nigdzie też nie twierdziłem, że Ziemia jest centrum Wszechświata. Moje stwierdzenia dotyczyły jedynie Ziemi jako układu odniesienia. Najwyraźniej jeszcze pan tego nie pojął.
Baltar (308 punktów)
Delimata
>Nigdzie też nie twierdziłem, że Ziemia jest centrum Wszechświata.

Baltar
>Nikt przecież np. na forum astronomicznym nie napisze, że ziemia jest centrum wszechświata i wszystko się wokół niej kręci, a o tym, że jest płaska nawet nie wspomnę .
Delimata
>Tak się składa, że z punktu widzenia fizyki można przyjąć dowolny układ odniesienia i wcale nierzadko przyjmuje się Ziemię. Wtedy wszystko wokół niej się kręci. Każdy układ jest jednakowo dobry.
Celecrin (11895 punktów)
I O TO CHODZI!!!!!!!!
Baltar (308 punktów)
>I O TO CHODZI!!!!!!!!
Myślę, że na tym możemy skończyć. Dajmy odpocząć drzewu niech się nie męczy biegając wokół psa.

Jeszcze dla dociekliwych:
NASA for Kids</br> www.nasa.g(*)_What_is_the_Solar_System.html
Daniel Delimata
>I O TO CHODZI!!!!!!!!
Czyżby wreszcie się pan ze mną zgodził. (Dodajmy - ze mną i resztą świata nauki)
Celecrin (11895 punktów)
>Czy rozumiesz przymiotnik "kinematyczny"? Cały czas piszesz o opisie dynamicznym, a tego ta dyskusja nie dotyczy.
Tak, rozumiem przymiotnik kinematyczny. Nie rozumiesz czego dotyczy ta dyskusja? Wołami to było napisane już kilka razy. Ty ustaliłeś, że kinematyka jest polem walki? Zresztą ZMIENIŁEŚ warunki gry ale o tym na samym końcu.
Dyskusja dotyczy wypowiedzi Baltara do której się doczepiłeś. Dla dobra polemiki przytoczmy ją znów:
Baltar
>Nikt przecież np. na forum astronomicznym nie napisze, że ziemia jest centrum wszechświata i wszystko się wokół niej kręci, a o tym, że jest płaska nawet nie wspomnę .
Przyczepiłeś się, po prostu zwykła kolejna twoja "naukowa" złośliwość. Co głównie chcę Ci udowodnić. W tym celu ułożyłeś następujące zdania:
Delimata
>Tak się składa, że z punktu widzenia fizyki można przyjąć dowolny układ odniesienia i wcale nierzadko przyjmuje się Ziemię. Wtedy wszystko wokół niej się kręci. Każdy układ jest jednakowo dobry. (i tu najważniejsze) Racjonaliści powinni o tym wiedzieć. (!!)
Użyłeś tu Twojej ukochanej KINEMATYKI i teorii względności... ale po co? Gdzie Baltar powiedział coś w sensie kinematycznym? Logicznie rzecz biorąc Twoja wypowiedź w kontekście jego wypowiedzi NIE MA SENSU. Mało tego ! "RACJONALICI POWINNI O TYM WIEDZIEĆ świadczy o tym, że: Baltar napisał nieprawdę. (wybacz ale narzuca się to samo) Skoro napisał nieprawdę to znaczy, że według Ciebie Ziemia MOŻE BYĆ CENTRUM WSZECHŚWIATA I WSZYSTKO SIĘ WOKÓŁ NIEJ KRĘCI. Tu od razu widać o co chodzi. Zdanie Baltara połączone jest literką I. I jest spójnikiem jednoznacznym. NIKT TAK NIE POWIE NA FORUM ASTRONOMII.
Delimata
>Nie wiem czemu z takim uporem łączy pan przypisanie jakiemuś punktowi miana "środka wszechświata" z tym że wokół niego wszystko ma się kręcić.
Przyjęcie Geocentryzmu automatycznie oznacza, iż Ziemia staje się "centrum wszechświata", wszystko zależy od tego co obserwujesz (a Baltar nie powiedział, iż mówi o Układzie Słonecznym)
Ziemia jest centrum wszechświata I wszystko się wokół niej kręci.
W końcu napisałeś (wreszcie!):
>Delimata
>Nigdzie też nie twierdziłem, że Ziemia jest centrum Wszechświata.
To po co zabierałeś głos pod wypowiedzią Baltara? W jakim INNYM celu oprócz wrodzonej Ci przekorności?
Zarzucasz mi brak wiedzy. Ty ją masz. Widzisz... wiedza to nie wszystko, trzeba być jeszcze inteligentnym. Zdanie :
>Tak się składa, że z punktu widzenia fizyki można przyjąć dowolny układ odniesienia i wcale nierzadko przyjmuje się Ziemię. Wtedy wszystko wokół niej się kręci.
Potraktowałem w sensie absolutnym (nie pisałeś, że są jakieś wyjątki). Kinematyka to taka "geometria w fizyce", w tym sensie "ZIEMIA" jest słowem NIEPRECYZYJNYM co od samego POCZĄTKU próbuję Ci powiedzieć. W zasadzie Ziemia powinna być PUNKTEM (kinematyka nie uwzględnia masy wydaje się to więc logiczne). Z drugiej strony zdania:
"Tak się składa, że z punktu widzenia fizyki można przyjąć dowolny układ odniesienia i wcale nierzadko przyjmuje sie Ziemię, wtedy NIE WSZYSTKO SIĘ WOKÓŁ NIEJ KRĘCI."</br> Są jak najbardziej poprawne! Jako genialny fizyk powinieneś o tym wiedzieć. Wystarczy, że przyjmiesz dowolny punkt za kołem podbiegunowym i zobaczysz o co mi chodzi. Słońce nie kręci wokół ZIEMI albo w cale go nie ma. Cuda!
Celecrin (11895 punktów)
Czyli:
>Wszystko to jednak nie zmienia faktu, iż układ geocentryczny jest współcześnie dość często rozważany (np. przez NASA dla planowania lotów okołoziemskich).
Tak Dla wybranego punktu na Cape Canaveral I nie jest rozważany tylko przyjmowany I raczej brana jest pod uwagę grawitacja(JEJ WPŁYW NA TOR LOTU JEST ZNACZĄCY I WYKORZYSTUJE SIĘ JĄ DO ZMNIEJSZENIA ZUŻYCIA PALIWA) , a to raczej dynamika niż kinematyka. jak już jesteśmy przy dynamice...
Teraz o zmianie warunków gry. Dynamika NIE?
>No niestety teoria względności na którą sam pan się usiłował powoływać dowodzi, że nie da się stwierdzić jak jest w rzeczywistości ponieważ nie istnieje absolutny układ odniesienia.
Chcę Ci powiedzieć, że jeżeli znasz angielski (a doszliśmy do wniosku, że znasz) ale w to powoli wątpię. To powinieneś zauważyć, co Baltar Ci podesłał. I żebyś się nie czepiał bo Twoje pojmowanie te
go co się do Ciebie pisze jest "subiektywne", chodzi o RZECZYWISTOŚCI .
Question
If the term 'absolute motion' has no meaning, then why do we say that the earth moves around the sun and not vice versa?
Przetłumaczę- PYTANIE: Jeżeli termin ruch bezwzględny (absolutny) nie istnieje to dlaczego mówimy, że Ziemia krąży wokół Słońca a nie odwrotnie?
Reszty Ci nie przetłumaczę bo mi sie NIE CHCE! Ważne, że stoi tam WOŁAMI:
1.Pojęcie absolutnego ruchu nie ma w tym znaczeniu SENSU
2.Pojęcie przyśpieszenia absolutnego MA SENS
3.Ruch po elipsie jest SCIŚLE związany z przyśpieszeniem.
ŹRÓDŁO: Yasar Safkan, Ph.D. M.I.T (WIESZ CO TO JEST M.I.T?)
Physics and Astronomy Online www.physlink.com/Index.cfm
Wiesz... nawet nie pośliniłeś tego postu. co tu MIAŁEŚ DODAĆ? ba!Wcześniej kiedy ja Ci dałem przetłumaczona wersję NAJWAŻNIEJSZEGO kawałka też się do tego nie odniosłeś.
Mówiłem Ci wielokrotnie, że ogólna teoria względności mówi, że ruch jest względny ale mówi także że prawa fizyki się NIE ZMIENIAJĄ!!!
Jeżeli chcesz polemizować, nie odsyłaj do jakichś stronek o Ptolomeuszu ani definicji. Przedstaw swoje racje klarownie i do końca, nawet przy pomocy wzorów. Bo dużo też tu było zwykłych nieporozumień. Nie przedstawiłeś żadnych racjonalnych argumentów na to CO POZWOLIŁO CI ZABRAĆ GŁOS W DYSKUSJI i się wywyższać.
Daniel Delimata
>Czyli:
>>Wszystko to jednak nie zmienia faktu, iż układ geocentryczny jest współcześnie dość często rozważany (np. przez NASA dla planowania lotów okołoziemskich).
>Tak Dla wybranego punktu na Cape Canaveral I nie jest rozważany tylko przyjmowany I raczej brana jest pod uwagę grawitacja(JEJ WPŁYW NA TOR LOTU JEST ZNACZĄCY I WYKORZYSTUJE SIĘ JĄ DO ZMNIEJSZENIA ZUŻYCIA PALIWA) , a to raczej dynamika niż kinematyka. jak już jesteśmy przy dynamice...

Niekoniecznie tylko dla niego. Zresztą ilekroć w szkole mowa o orbicie Księżyca to jest to milczące przyjęcie układu odniesienia związanego z Ziemią.
Rozważany też jest.

>Teraz o zmianie warunków gry. Dynamika NIE?

Dynamika nie jest przedmiotem tej dyskusji ponieważ torem ruchu zajmuje się kinematyka. Ujmę to najprościej jak się da.
Kinematyka odpowiada na pytanie "Jak ciało się porusza?".
Dynamika odpowiada na pytanie następujące po nim "Dlaczego ciało porusza się właśnie tak?".
Tej kolei rzeczy choćbyś chciał nie zmienisz.

>1.Pojęcie absolutnego ruchu nie ma w tym znaczeniu SENSU

stoi...
... po słowie IF

>2.Pojęcie przyśpieszenia absolutnego MA SENS

I co z tego wynika?

>3.Ruch po elipsie jest SCIŚLE związany z przyśpieszeniem.

No jest. I co z tego wynika?

>ŹRÓDŁO: Yasar Safkan, Ph.D. M.I.T (WIESZ CO TO JEST M.I.T?)
>Physics and Astronomy Online www.physlink.com/Index.cfm
>Wiesz... nawet nie pośliniłeś tego postu. co tu MIAŁEŚ DODAĆ? ba!Wcześniej kiedy ja Ci dałem przetłumaczona wersję NAJWAŻNIEJSZEGO kawałka też się do tego nie odniosłeś.
>Mówiłem Ci wielokrotnie, że ogólna teoria względności mówi, że ruch jest względny ale mówi także że prawa fizyki się NIE ZMIENIAJĄ!!!

Nie zmieniają się, ale to nie ma nic do rzeczy. Względności ruchu nie obalisz choćbyś nie wiem jak chciał.

>Jeżeli chcesz polemizować, nie odsyłaj do jakichś stronek o Ptolomeuszu ani definicji. Przedstaw swoje racje klarownie i do końca, nawet przy pomocy wzorów. Bo dużo też tu było zwykłych nieporozumień. Nie przedstawiłeś żadnych racjonalnych argumentów na to CO POZWOLIŁO CI ZABRAĆ GŁOS W DYSKUSJI i się wywyższać.

Nie wywyższałem się, ani nie poniżałem was. Wyjaśniałem jedynie bzdury które tu nawypisywaliście. Do stron odsyłam po to by wam pokazać, że to co piszę nie jest moim wymysłem tylko obecną wiedzą fizyczną. Racjonalne argumenty przedstawiam w każdym jednym poście.
Daniel Delimata
Zresztą jeśli chcesz trwać w błędnym mniemaniu to sobie trwaj. Ja mam lepsze rzeczy do roboty niż tłumaczenie w kółko tego samego.
Daniel Delimata
>>Czy rozumiesz przymiotnik "kinematyczny"? Cały czas piszesz o opisie dynamicznym, a tego ta dyskusja nie dotyczy.
>Tak, rozumiem przymiotnik kinematyczny. Nie rozumiesz czego dotyczy ta dyskusja? Wołami to było napisane już kilka razy. Ty ustaliłeś, że kinematyka jest polem walki? Zresztą ZMIENIŁEŚ warunki gry ale o tym na samym końcu.
>Dyskusja dotyczy wypowiedzi Baltara do której się doczepiłeś. Dla dobra polemiki przytoczmy ją znów:
>Baltar
>>Nikt przecież np. na forum astronomicznym nie napisze, że ziemia jest centrum wszechświata i wszystko się wokół niej kręci, a o tym, że jest płaska nawet nie wspomnę .
> Przyczepiłeś się, po prostu zwykła kolejna twoja "naukowa" złośliwość.

Przyczepiłem się (i co do słuszności tego przyczepienia się nie mam najmniejszych wątpliwości) do sformułowania "wszystko się wokół niej kręci" i tylko do tego. Tak się składa, że opis toru ruchu ciał należy właśnie do kinematyki stąd też dyskusja toczy się właśnie w ramach kinematyki.

> Co głównie chcę Ci udowodnić. W tym celu ułożyłeś następujące zdania:
>Delimata
>>Tak się składa, że z punktu widzenia fizyki można przyjąć dowolny układ odniesienia i wcale nierzadko przyjmuje się Ziemię. Wtedy wszystko wokół niej się kręci. Każdy układ jest jednakowo dobry. (i tu najważniejsze) Racjonaliści powinni o tym wiedzieć. (!!)
>Użyłeś tu Twojej ukochanej KINEMATYKI i teorii względności... ale po co?

O przepraszam. Teoria względności pojawiła się z waszej strony i wykazałem wam, że posługiwanie się nią w tej dyskusji nie ma sensu.
Podobnie z twojej strony padły zupełnie zbędne kwestie dotyczące sił podczas gdy mowa była zupełnie o czymś innym.

> Gdzie Baltar powiedział coś w sensie kinematycznym?

Wtedy gdy pisał o tym co wokół czego się kręci. Ty chyba nadal nie rozumiesz pojęcia kinematyka

>Delimata
>>Nie wiem czemu z takim uporem łączy pan przypisanie jakiemuś punktowi miana "środka wszechświata" z tym że wokół niego wszystko ma się kręcić.

>Przyjęcie Geocentryzmu automatycznie oznacza, iż Ziemia staje się "centrum wszechświata",

Nieprawda. Geocentryzm polega na rozważanie geocentrycznego układu odniesienia. Nic ponadto.

Fakt faktem, że w epoce przedkopernikańskiej za środek wszechświata uznawano Ziemię, a za jedyny dopuszczalny układ odniesienia tenże środek. Poglądy historyczne zostawmy jednak historykom i skupmy się na współczesnym rozumieniu układu geocentrycznego.

>wszystko zależy od tego co obserwujesz (a Baltar nie powiedział, iż mówi o Układzie Słonecznym)

W dowolnym układzie odniesienia można obserwować dowolne obiekty. Nie jest powiedziane, że w jakimś układzie musimy zawężać się do pewnych obiektów.

>W końcu napisałeś (wreszcie!):
>>Delimata
>>Nigdzie też nie twierdziłem, że Ziemia jest centrum Wszechświata.
>To po co zabierałeś głos pod wypowiedzią Baltara? W jakim INNYM celu oprócz wrodzonej Ci przekorności?

Bo Baltar zaprzeczył jakoby "wszystko mogło kręcić się wokół Ziemi". Ze zdaniem Baltara zgodzić się nie mogę.

>Zarzucasz mi brak wiedzy. Ty ją masz. Widzisz... wiedza to nie wszystko, trzeba być jeszcze inteligentnym.

I ty niby jesteś? Gdybyś był nie nawypisywałbyś tylu bzdur które jedną po drugiej wykazałem. Czy mam Ci je wszystkie wypunktować?

> Zdanie :
> >Tak się składa, że z punktu widzenia fizyki można przyjąć dowolny układ odniesienia i wcale nierzadko przyjmuje się Ziemię. Wtedy wszystko wokół niej się kręci.
>Potraktowałem w sensie absolutnym (nie pisałeś, że są jakieś wyjątki). Kinematyka to taka "geometria w fizyce", w tym sensie "ZIEMIA" jest słowem NIEPRECYZYJNYM co od samego POCZĄTKU próbuję Ci powiedzieć. W zasadzie Ziemia powinna być PUNKTEM (kinematyka nie uwzględnia masy wydaje się to więc logiczne). Z drugiej strony zdania:

W innym miejscu pisałem, że abstrahuję od tego typu kwestii. Zaznaczyłem też, że Ziemia i Słońce to obiekty niejednorodne i płynne (w przypadku Ziemi przynajmniej częściowo).
Układ odniesienia można (choć niekoniecznie trzeba) powiązać sztywno z ciałem fizycznym (a więc niekoniecznie z punktem materialnym).
A swoją drogą pojawił się (zupełnie niepotrzebnie) w tej dyskusji środek masy. Czy twoja wyobraźnia dopuszcza możliwość powiązania z nim układu odniesienia?

>"Tak się składa, że z punktu widzenia fizyki można przyjąć dowolny układ odniesienia i wcale nierzadko przyjmuje sie Ziemię, wtedy NIE WSZYSTKO SIĘ WOKÓŁ NIEJ KRĘCI."</br> Są jak najbardziej poprawne! Jako genialny fizyk powinieneś o tym wiedzieć. Wystarczy, że przyjmiesz dowolny punkt za kołem podbiegunowym i zobaczysz o co mi chodzi. Słońce nie kręci wokół ZIEMI albo w cale go nie ma. Cuda!
Nadal nie rozumiesz. Układ geocentryczny to niekoniecznie układ związany z punktem na powierzchni Ziemi. Zupełnie swobodnie za początek układu można przyjąć środek Ziemi.
Zresztą niech Ci będzie skoro już nie potrafisz sobie wyobrazić tworów abstrakcyjnych to postaw sobie na biegunie jakiegoś eskimosa. Za plecami niech ma iglo i niech sobie siedzi i patrzy w niebo. Nie wiem czy jesteś w stanie sobie to wyobrazić, ale będzie on widział jak słoneczko "kręci się po niebie" w raz z upływem roku początkowo coraz wyżej potem znowu coraz niżej, aż zachodzi za horyzont na całe pół roku. W razie problemów z wyobrażeniem sobie tego zajrzyj do podręczników do geografii.

Widzę, że przyswajanie sobie wiedzy idzie wam opornie. Prawdę mówiąc nie mam już ochoty tłumaczyć wam w kółko tego samego.
Celecrin (11895 punktów)
Zmierzam do tego, że DOCZEPIŁEŚ FRAGMENTU zdania wyrwanego z kontekstu. Nie miałeś do tego prawa (według NAS). Bo sens wypowiedzi Baltara był inny.
Powtarzam jeszcze raz. Przedmiotem rozmowy nie jest kinematyka tylko Twoja złośliwość.
Zgadzam się. Zakończmy Tę dyskusję.
Daniel Delimata
>Zmierzam do tego, że DOCZEPIŁEŚ FRAGMENTU zdania wyrwanego z kontekstu. Nie miałeś do tego prawa (według NAS). Bo sens wypowiedzi Baltara był inny.
>Powtarzam jeszcze raz. Przedmiotem rozmowy nie jest kinematyka tylko Twoja złośliwość.

W tej kwestii się raczej nie zgodzimy. Przez tyle czasu upieraliście się, że układ geocentryczny nie ma sensu. Moją cierpliwość w tłumaczeniu nazywa pan złośliwością. Szkoda, ale nadal niczego nie chce pan zrozumieć.

>Zgadzam się. Zakończmy Tę dyskusję.
Daniel Delimata
>Delimata
>>Nigdzie też nie twierdziłem, że Ziemia jest centrum Wszechświata.
>
>Baltar
>>Nikt przecież np. na forum astronomicznym nie napisze, że ziemia jest centrum wszechświata i wszystko się wokół niej kręci, a o tym, że jest płaska nawet nie wspomnę .
>Delimata
>>Tak się składa, że z punktu widzenia fizyki można przyjąć dowolny układ odniesienia i wcale nierzadko przyjmuje się Ziemię. Wtedy wszystko wokół niej się kręci. Każdy układ jest jednakowo dobry.

O proszę. Temu panu też cytowanie nieźle wychodzi. Jak widać pisałem o tym względem czego wszystko się porusza. Na temat środka nie było ani słowa.
Baltar (308 punktów)
>>Delimata
>>>Nigdzie też nie twierdziłem, że Ziemia jest centrum Wszechświata.
>>
>>Baltar
>>>Nikt przecież np. na forum astronomicznym nie napisze, że ziemia jest centrum wszechświata i wszystko się wokół niej kręci, a o tym, że jest płaska nawet nie wspomnę .
>>Delimata
>>>Tak się składa, że z punktu widzenia fizyki można przyjąć dowolny układ odniesienia i wcale nierzadko przyjmuje się Ziemię. Wtedy wszystko wokół niej się kręci. Każdy układ jest jednakowo dobry.
>
>O proszę. Temu panu też cytowanie nieźle wychodzi. Jak widać pisałem o tym względem czego wszystko się porusza. Na temat środka nie było ani słowa.

No to po krótkiej dyskusji dochodzimy do sedna sprawy czyli, ze nikt na forum astronomicznym nie napisze, że ziemia jest centrum wszechświata i wszystko się wokół niej kręci, a o tym, że jest płaska nawet nie wspomnę .
Daniel Delimata
>No to po krótkiej dyskusji dochodzimy do sedna sprawy czyli, ze nikt na forum astronomicznym nie napisze, że ziemia jest centrum wszechświata i wszystko się wokół niej kręci, a o tym, że jest płaska nawet nie wspomnę .

Kształt i budowa wszechświata nie są jeszcze znane, ale też nie można wykluczyć takiego przypadku, że dowolny jego punkt jest jego środkiem. Nie można wykluczyć, nie można też bez uzasadnienia forsować takiej tezy, dlatego właśnie tę kwestię starannie ominąłem.
Daniel Delimata
Nie wiem czemu z takim uporem łączy pan przypisanie jakiemuś punktowi miana "środka wszechświata" z tym że wokół niego wszystko ma się kręcić. To przecież dwie różne sprawy. Jedna wiąże się z kształtem i budową Wszechświata (nieznanymi), a druga z arbitralnym wyborem układu odniesienia.
jeyes (2281 punktów)
>[...]a propos księżyca czy zauważyliście, że nasz księżyc nazywa się księżyc, a inne planety mają księżyce ponazywane, proponuje nazwanie naszego księżyca! Jakieś propozycje?
Księżyc Ziemi nazywa się Księżycem, tak jak bóg chrześcijan nazywa się Bogiem. To odróżnia, wyróżnia go(Go) spośród innych księżyców, no i sprawia, że jest "jedynie słusznie" nazywany Księżycem.
Na marginesie - nazwa "księżyc" powinna być uznana za najlepszą dla ziemskiego satelity już choćby dlatego, że zawiera cząstkę "ksi" - jak KSIądz.
Daniel Delimata
Oczywiście jeyes wolałby pewnie nazwę "Luna".
Baltar (308 punktów)
>>[...]a propos księżyca czy zauważyliście, że nasz księżyc nazywa się księżyc, a inne planety mają księżyce ponazywane, proponuje nazwanie naszego księżyca! Jakieś propozycje?
>Księżyc Ziemi nazywa się Księżycem, tak jak bóg chrześcijan nazywa się Bogiem. To odróżnia, wyróżnia go(Go) spośród innych księżyców, no i sprawia, że jest "jedynie słusznie" nazywany Księżycem.
>Na marginesie - nazwa "księżyc" powinna być uznana za najlepszą dla ziemskiego satelity już choćby dlatego, że zawiera cząstkę "ksi" - jak KSIądz.

Yeyes, ale tak serio.
Może kiedyś nazwa "ksi"ężyc będzie źle kojarzona i trzeba będzie ją zmienić. Proponuje Ziemniak. Pasuje do Ziemi, ładnie brzmi Oczywiście o tym, że krąży po orbicie Ziemi lepiej nie wspominać .. Delimata nie śpi ..
Daniel Delimata
>Może kiedyś nazwa "ksi"ężyc będzie źle kojarzona i trzeba będzie ją zmienić. Proponuje Ziemniak. Pasuje do Ziemi, ładnie brzmi Oczywiście o tym, że krąży po orbicie Ziemi lepiej nie wspominać .. Delimata nie śpi ..

Porusza się po orbicie w układzie odniesienia związanym z Ziemią.
Baltar (308 punktów)
>>Może kiedyś nazwa "ksi"ężyc będzie źle kojarzona i trzeba będzie ją zmienić. Proponuje Ziemniak. Pasuje do Ziemi, ładnie brzmi Oczywiście o tym, że krąży po orbicie Ziemi lepiej nie wspominać .. Delimata nie śpi ..
>
>Porusza się po orbicie w układzie odniesienia związanym z Ziemią.

no i niech tak zostanie ...
jeyes (2281 punktów)
>>Porusza się po orbicie w układzie odniesienia związanym z Ziemią.
>no i niech tak zostanie ...
Niestety, nie może tak zostać. DD jest bardzo wyczulony na precyzję wyrażania się, ale nie w stosunku do siebie. Pisząc porusza się zasugerował, że Księżyc sam siebie porusza, co oczywiście nie jest prawdą. Nieprawdaż panie DD?

MaLk__
>Niestety, nie może tak zostać. DD jest bardzo wyczulony na precyzję wyrażania się, ale nie w stosunku do siebie. Pisząc porusza się zasugerował, że Księżyc sam siebie porusza, co oczywiście nie jest prawdą. Nieprawdaż panie DD?

za sjp.pwn.pl

poruszać się
przenosić się z miejsca na miejsce (chodząc, jadąc, przesuwając się)
jeyes (2281 punktów)
"się
zaimek zwrotny będący formą biernika, używany zwykle przy czasownikach, odpowiadający formie siebie lub będący formą dopełniacza, używany rzadko, tylko przy czasownikach zaprzeczonych"

Źródło to samo.
MaLk__
Odwołanie do znaczenia samego "się" jest bezzasadne w sytucaji, gdy przyczepiłeś się do wyrażenia "poruszać się" jako całości - które to wyrażenie ma swoje własne, wyraźnie określone znaczenie...
jeyes (2281 punktów)
"Poruszać się" jest równoważne "poruszać siebie" skoro "się" jest równoważne "siebie".

I trochę mniej tej śmiertelnej powagi i koturnowatości, bo są śmieszne.
MaLk__
>"Poruszać się" jest równoważne "poruszać siebie" skoro "się" jest równoważne "siebie".
>
>I trochę mniej tej śmiertelnej powagi i koturnowatości, bo są śmieszne.

Zgodnie z życzeniem - może być mniej poważnie:

możemy w analizie posunąć się jeszcze dalej i rozłożyć "się" na dalsze elementy - literę "s", literę "i" i literę "ę" i wyjdzie na to, że wyraz ten oznacza nie "siebie" tylko trzy głoski

PS. Oczywiście, że "poruszać się" nie jest w pełni równoważne z "poruszać siebie"...
Daniel Delimata
A jeyes jak zwykle stara się odejść od głównego wątku dyskusji czyli z jakościowego opisu ruchu przejść na pytania o jego źródło.

Nawiasem mówiąc również i w tym miejscu się myli ponieważ zgodnie z III zasadą dynamiki Newtona jeżeli Ziemia oddziaływa na Księżyc to i Księżyc oddziaływa na Ziemię toteż w odpowiednim ukł. odniesienia da się również siłę grawitacji Księżyca postrzegać jako źródło ruchu.

Już ciężko się doliczyć tych wszystkich kompromitacji jeyesa.
Daniel Delimata
Zapomniałem jeszcze dodać, że oczywiście MaLk_ ma rację w kwestii interpretacji słów "porusza się".
jeyes (2281 punktów)
>Zapomniałem jeszcze dodać, że oczywiście MaLk_ ma rację w kwestii interpretacji słów "porusza się".
Och, nie ulega wątpliwości, że Pan gotów jesteś przyznać rację Panu MaLk'owi we wszystkim, tak samo jak pewne jest, że nie jesteś Pan zdolny podać jakichkolwiek argumentów, jako dowodów na swoje poparcie
Daniel Delimata
>Och, nie ulega wątpliwości, że Pan gotów jesteś przyznać rację Panu MaLk'owi we wszystkim, tak samo jak pewne jest, że nie jesteś Pan zdolny podać jakichkolwiek argumentów, jako dowodów na swoje poparcie

Panie jeyes przecież MaLk_ podał panu definicję. Dlaczego tak wiele problemu sprawia panu przeczytanie jej?
jeyes (2281 punktów)
>Panie jeyes przecież MaLk_ podał panu definicję. Dlaczego tak wiele problemu sprawia panu przeczytanie jej?
Definicję czego?
Daniel Delimata
>>Panie jeyes przecież MaLk_ podał panu definicję. Dlaczego tak wiele problemu sprawia panu przeczytanie jej?
>Definicję czego?

Na dodatek czytać nie umie. Definicję "porusza się".
jeyes (2281 punktów)
>PS. Oczywiście, że "poruszać się" nie jest w pełni równoważne z "poruszać siebie"...
Oczywiście jak zwykle brak dowodu na twierdzenie

Daniel Delimata
>Oczywiście jak zwykle brak dowodu na twierdzenie

Oczywiście jeyes nawet po polsku wysłowić się poprawnie nie potrafi. Można mówić o dowodzie twierdzenia ale nie o "dowodzie na twierdzenie".

Poza tym raczył jakby zapomnieć, że jego przedmówca zacytował mu definicję podając jej źródło.

Panie jeyes. Szczerze panu współczuję. Tak z każdym zdaniem się pogrążać...
jeyes (2281 punktów)
>>Oczywiście jak zwykle brak dowodu na twierdzenie
>Oczywiście jeyes nawet po polsku wysłowić się poprawnie nie potrafi. Można mówić o dowodzie twierdzenia ale nie o "dowodzie na twierdzenie".
Och, Panie Danielu Delimato! Pan mnie powinieneś przecież rozumieć najlepiej, jako że Pańskie błędy są wynikiem dys... dyso... dysorto... Pan wiesz sam o co chodzi

>Poza tym raczył jakby zapomnieć, że jego przedmówca zacytował mu definicję podając jej źródło.
Cytuję post MaLk'a:

Herezja (taka, która kwalifikowała się do "prześladowań ze strony KK") to pogląd odbiegający od dogmatów religii katolickiej

a Pan, Panie Danielu Delimato, pokaż gdzie w owym poście podano źródło tej definicji

>Panie jeyes. Szczerze panu współczuję. Tak z każdym zdaniem się pogrążać...
Panie DD - ja Pańskich uczuć nie podzielam, jako że nie wiem co Pan czujesz "pogrążając się" zamieszczaniem swoich postów składających się od pewnego czasu wyłącznie z "argumentów" ad personam.
Daniel Delimata
>Och, Panie Danielu Delimato! Pan mnie powinieneś przecież rozumieć najlepiej, jako że Pańskie błędy są wynikiem dys... dyso... dysorto... Pan wiesz sam o co chodzi

Jak już wspominałem wolę popełniać błędy ortograficzne niż logiczne. To ostatnie to pańska specjalność.

>Cytuję post MaLk'a:

Zaczyna pan mieszać wątki, ale i w kwestii herezji się wypowiedziałem.

>
>>Panie jeyes. Szczerze panu współczuję. Tak z każdym zdaniem się pogrążać...
>Panie DD - ja Pańskich uczuć nie podzielam, jako że nie wiem co Pan czujesz "pogrążając się" zamieszczaniem swoich postów składających się od pewnego czasu wyłącznie z "argumentów" ad personam.

Jak na razie nie pokazał pan ani jednego błędu logicznego w mojej wypowiedzi. Ja zaś w pańskich obnażyłem mnóstwo. Każdy więc widzi kto się pogrąża.
jeyes (2281 punktów)
>Jak na razie nie pokazał pan ani jednego błędu logicznego w mojej wypowiedzi. Ja zaś w pańskich obnażyłem mnóstwo. Każdy więc widzi kto się pogrąża.
Pańskie "obnażanie" sprowadza się do pisania w stylu:

"Jak już wspominałem wolę popełniać błędy ortograficzne niż logiczne. To ostatnie to pańska specjalność.", "jeyes się skompromitował" itp. itd. Piszę to po raz ostatni, bo ile razy można pisać te same oczywistości?
Daniel Delimata
No zdaje się zapomniał pan jak ostatnio pisał pan bzdury na temat źródeł ruchu Księżyca.

> Piszę to po raz ostatni, bo ile razy można pisać te same oczywistości?

Po raz ostatni? Trzymam za słowo.
MaLk__
>Cytuję post MaLk'a:

>Herezja (taka, która kwalifikowała się do "prześladowań ze strony KK") to pogląd odbiegający od dogmatów religii katolickiej

Faktycznie, pomyliłeś wątki
MaLk__
PS. Ja też wypowiedziałem się w kwestii herezji - ale podobnie jak Daniel Delimata, zrobiłem to w miejscu, gdzie ten temat został podjęty
jeyes (2281 punktów)
Klikam na odnośnikach, jakie występują w mailach, które otrzymuję jako powiadomienie na odpowiedź, więc pomylenie wątków nie jest moją winą.
Daniel Delimata
>Klikam na odnośnikach, jakie występują w mailach, które otrzymuję jako powiadomienie na odpowiedź, więc pomylenie wątków nie jest moją winą.

Nie? A czyją? Trzeba patrzeć gdzie się odpowiada. Inteligentny człowiek by tak robił.
jeyes (2281 punktów)
Człowieku, miejże wzgląd na odwiedzających to forum. Jak dla mnie, to możesz kontynuować w nieskończoność tę swoją pożałowania godną pisaninę inwektyw pod moim adresem, bo mnie obrazić nie jesteś w stanie, ale uwierz mi - nie każdy (może z wyjątkiem Malka) wpada w zachwyt czytając taki twój kolejny post. Ja rozumiem, że twoja niedojrzałość wymaga do utrzymania twej wysokiej samooceny ciągłego porównywania się z innymi, a że w tych porównaniach wypadasz mizernie, więc stworzyłeś sobie obraz głupszego od siebie, ale to nie znaczy, że ktokolwiek musi być świadkiem twej publicznej autopsychoterapii. Może skocz na pewien czas na jakieś forum katolickie, podbuduj się współprzeżywaniem tajemnic wiary czy co? Poczujesz się lepiej, to może napiszesz coś z sensem?
Daniel Delimata
> a że w tych porównaniach wypadasz mizernie,

No ten żart to ci się udał
Zwłaszcza w tym wątku jest przekomiczny.

> to może napiszesz coś z sensem?

A to jest jeszcze lepsze. Dawno się tak nie uśmiałem.
jeyes (2281 punktów)
>> to może napiszesz coś z sensem?
>A to jest jeszcze lepsze. Dawno się tak nie uśmiałem.
Masz rację, oczekiwanie, że napiszesz coś sensownego faktycznie jest śmieszne w swej naiwności!
100x
Daniel Delimata
>Masz rację, oczekiwanie, że napiszesz coś sensownego faktycznie jest śmieszne w swej naiwności!
>100x

Człowieku. Jakie ty masz podstawy do oceniania sensowności moich postów?
Robisz błędy merytoryczne których nie zrobiłby przeciętny uczeń liceum.

Jak chcesz to tkwij sobie nadal w "jedynie słusznym" układzie heliocentrycznym. Nikt Ci nie każe uczyć się fizyki, ale jak piszesz bzdury to się nie dziw, że Ci je wytknę.
jeyes (2281 punktów)
>Człowieku. Jakie ty masz podstawy do oceniania sensowności moich postów?
Takie same jakie masz ty do oceniania moich wypowiedzi.

>Robisz błędy merytoryczne których nie zrobiłby przeciętny uczeń liceum.
Skrobiesz i skrobiesz w różnych wątkach na mój temat, a dotąd nie pokazałeś żadnego z tych niby błędów. Jedyne co ci wychodzi, to pisanie paszkwili na mój temat oraz "programowe" zaprzeczanie wszystkiemu, co nie zgadza się z twoimi (czytaj: głównie kościelnymi) poglądami, opiniami, a posuwasz się w tym do granic absurdu, gdy kwestionujesz każde źródło oprócz katolickiego kodeksu kanonicznego. ;-P

>Jak chcesz to tkwij sobie nadal w "jedynie słusznym" układzie heliocentrycznym.
Taaa... rzecz jasna masz mnóstwo (a przynajmniej jeden) przykład moich wypowiedzi, w których twierdziłem, że Słońce jest środkiem wszechświata. A możę ty po prostu nie wiesz co to jest helicentryzm?

>Nikt Ci nie każe uczyć się fizyki, ale jak piszesz bzdury to się nie dziw, że Ci je wytknę.
Wytknij, no wytknij wreszcie!
Daniel Delimata
>>Robisz błędy merytoryczne których nie zrobiłby przeciętny uczeń liceum.
>Skrobiesz i skrobiesz w różnych wątkach na mój temat, a dotąd nie pokazałeś żadnego z tych niby błędów. Jedyne co ci wychodzi, to pisanie paszkwili na mój temat oraz "programowe" zaprzeczanie wszystkiemu, co nie zgadza się z twoimi (czytaj: głównie kościelnymi) poglądami, opiniami, a posuwasz się w tym do granic absurdu, gdy kwestionujesz każde źródło oprócz katolickiego kodeksu kanonicznego. ;-P

A zaprzeczenie względności ruchu to niby co jak nie błąd? Moja krytyka następuje głównie na podstawie wiedzy fizycznej.

Nie kwestionuję programowo żadnych źródeł. Nie podajesz źródeł, więc nawet nie mam czego kwestionować.

>>Jak chcesz to tkwij sobie nadal w "jedynie słusznym" układzie heliocentrycznym.
>Taaa... rzecz jasna masz mnóstwo (a przynajmniej jeden) przykład moich wypowiedzi, w których twierdziłem, że Słońce jest środkiem wszechświata. A możę ty po prostu nie wiesz co to jest helicentryzm?

To raczej ty tego nie wiesz. Heliocentryzm to przyjęcie heliocentrycznego układu odniesienia. O środku wszechświata się tu nie mówi.

>>Nikt Ci nie każe uczyć się fizyki, ale jak piszesz bzdury to się nie dziw, że Ci je wytknę.
>Wytknij, no wytknij wreszcie!
Już to zrobiłem wielokrotnie. Np wtedy gdy twierdziłeś, że nie można przyjmować geocentrycznego układu odniesienia. Masz jak widzę problemy z pamięcią.
jeyes (2281 punktów)
>A zaprzeczenie względności ruchu to niby co jak nie błąd?
Jakiś cytat?

>Nie kwestionuję programowo żadnych źródeł. Nie podajesz źródeł, więc nawet nie mam czego kwestionować.
KŁAMIESZ. Oto dowód:

jeyes:
(www.racjonalista.pl/forum.php/s,6314#w6790)
Kopaliński:

"heretyk odstępca, kacerz; apostata, zaprzaniec; wyznawca, zwolennik herezji, poglądów relig. uznanych za błędne przez Kościół panujący a. (przen.) poglądów zbyt śmiałych, sprzecznych z powszechnie uznanymi; por. dogmat."


Daniel Delimata
(www.racjonalista.pl/forum.php/s,6314#w6800)
Pan Kopaliński pomimo swej rozległej wiedzy nie oparł tej definicji na tym na czym powinien tj. na Kodeksie Prawa Kanonicznego który stanowi:

"Herezją nazywa się uporczywe, po przyjęciu chrztu, zaprzeczanie jakiejś prawdzie, w którą należy wierzyć wiarą Boską i katolicką, albo uporczywe powątpiewanie o niej" (KPK, kan. 751).


>>Taaa... rzecz jasna masz mnóstwo (a przynajmniej jeden) przykład moich wypowiedzi, w których twierdziłem, że Słońce jest środkiem wszechświata. A możę ty po prostu nie wiesz co to jest helicentryzm?
>To raczej ty tego nie wiesz. Heliocentryzm to przyjęcie heliocentrycznego układu odniesienia. O środku wszechświata się tu nie mówi.
Jednak nie wiesz. Najwyraźniej w twoim ulubionym źródle "wiedzy" (KKK) nie ma definicji heliocentryzmu

>>Wytknij, no wytknij wreszcie!
>Już to zrobiłem wielokrotnie. Np wtedy gdy twierdziłeś, że nie można przyjmować geocentrycznego układu odniesienia. Masz jak widzę problemy z pamięcią.
Poproszę o cytat z mojej wypowiedzi, w której napisałem, że nie można przyjmować geocentrycznego układu odniesienia.
Daniel Delimata
Nie kłamię. W zacytowanym przykładzie zakwestionowałem nie źródło, a samą definicję.
jeyes (2281 punktów)
Owszem, skłamałeś. Napisałeś bowiem:
"Nie podajesz źródeł, więc nawet nie mam czego kwestionować.", a ja ci pokazałem za pomocą cytowania, że to zdanie jest kłamstwem.
Zadziwia mnie twój całkowity brak honoru (świadome uciekanie się do kłamstw) i odwagi cywilnej (niezdolność do "uderzenia się w piersi").
Daniel Delimata
A ileż to źródeł o tematyce fizycznej przytoczyłeś?
Daniel Delimata
Zresztą nawet jeśli w kwestii podawania źródeł się pomyliłem to i tak nic w porównaniu z twoją niezdolnością do przyznania się do błędu w kwestii względności ruchu.
Daniel Delimata
Zresztą nawet jeśli w kwestii podawania źródeł się pomyliłem to i tak nic w porównaniu z twoją niezdolnością do przyznania się do błędu w kwestii względności ruchu.
MaLk__
>>PS. Oczywiście, że "poruszać się" nie jest w pełni równoważne z "poruszać siebie"...
>Oczywiście jak zwykle brak dowodu na twierdzenie

Proszę bardzo, argumentuję swoje stanowisko:

"Poruszać się" funkcjonuje jako wyrażenie, któremu to wyrażeniu jako całości język przypisuje określone znaczenie. Tym znaczeniem jest - ponownie przytaczam definicję - przenosić się z miejsca na miejsce (chodząc, jadąc, przesuwając się).

Wyrażenie "poruszać siebie" nie posiada takiego wyodrębnionego znaczenia, przypisanego szczególnie temu zwrotowi i dlatego w tym miejscu trzeba analizować je w rozłożeniu na dwa elementy: "poruszać" i "siebie". Zgodnie ze słownikiem języka polskiego "poruszać" jako osobny wyraz oznacza wprawiać w ruch, utrzymywać w ruchu, powodować funkcjonowanie jakiegoś urządzenia, mechanizmu, pojazdu; napędzać a "siebie" stanowi tutaj określenie tego wprawianego w ruch obiektu.

Oczywiście znaczenie to może pokrywać się ze znaczeniem "poruszać się", pod warunkiem jednak, że "się" i "siebie" używane są tutaj jako synonimy, a że nie zawsze, nie w każdym kontekście, "siebie" stanowi synonim dla "się" nie ulega chyba wątpliwości (analogiczny przykład: mylić się nie jest w pełni równoważne z mylić siebie).

Myślę, że wystarczy, chyba że chcesz jeszcze tzw. argument racjonalny - gdyby znaczenie "poruszać się" i "poruszać" było absolutnie takie same nie byłoby potrzeby wyróżniać tych dwóch pojęć w słowniku przez podanie różnych definicji ich znaczenia...
jeyes (2281 punktów)
Powtórzę: I trochę mniej tej śmiertelnej powagi i koturnowatości, bo są śmieszne.
Daniel Delimata
>Powtórzę: I trochę mniej tej śmiertelnej powagi i koturnowatości, bo są śmieszne.

Wszyscy i tak dobrze widzą kto tu jest śmieszny.
MaLk__
>Powtórzę: I trochę mniej tej śmiertelnej powagi i koturnowatości, bo są śmieszne.

Oj Jeyes, sam do tego doprowadziłeś Gdybyś choć raz przyznał się do słusznie wytkniętego błędu zamiast obracać wszystko w żart (wykazując tym samm brak "odwagi cywilnej") może i nasze rozmowy wyglądałyby inaczej
jeyes (2281 punktów)
Nie mogę przyznać się do żadnego błędu, bo żadnego błędu nie popełniłem - przynajmniej jeśli idzie o dyskusje nt. herezji czy dogmatów. Oczywiście Ty i DD twierdzicie co innego, "argumentując": "Daniel Delimata ma rację", "MaLk_ ma rację" lub pisząc "definicja Kopalińskiego nie jest prawidłowa, MOJA jest prawidłowa"
Wracając do "poruszać się" - zakpiłem z DD, który do absurdu doprowadza kwestię znaczeniową wyrazów np. czepiając się słowa "krąży", wekslując za każdym razem dyskusję na manowce, gdy czuje się zagrożony. Gdy już całkiem zda sobie sprawę, że nie ma racji lub dał się podpuścić jak dziecko, to zaczyna mnożyć posty-inwektywy. Przyznam, że Tobie się dziwię, iż: 1) nie zauważyłeś mojej ironii ("poruszać się") i z zadęciem brnąłeś w niepotrzebne dzielenie włosa na czworo, 2) wszedłeś w koalicję z DD przeciwko mnie (połechtany przymilaniem się DD?)
Lekko mnie rozczarowałeś
Daniel Delimata
>Nie mogę przyznać się do żadnego błędu, bo żadnego błędu nie popełniłem - przynajmniej jeśli idzie o dyskusje nt. herezji czy dogmatów. Oczywiście Ty i DD twierdzicie co innego, "argumentując": "Daniel Delimata ma rację", "MaLk_ ma rację" lub pisząc "definicja Kopalińskiego nie jest prawidłowa, MOJA jest prawidłowa"

I znowu nie w tym wątku co trzeba. To już się staje notoryczne.

>Wracając do "poruszać się" - zakpiłem z DD, który do absurdu doprowadza kwestię znaczeniową wyrazów np. czepiając się słowa "krąży", wekslując za każdym razem dyskusję na manowce, gdy czuje się zagrożony. Gdy już całkiem zda sobie sprawę, że nie ma racji lub dał się podpuścić jak dziecko, to zaczyna mnożyć posty-inwektywy. Przyznam, że Tobie się dziwię, iż: 1) nie zauważyłeś mojej ironii ("poruszać się") i z zadęciem brnąłeś w niepotrzebne dzielenie włosa na czworo, 2) wszedłeś w koalicję z DD przeciwko mnie (połechtany przymilaniem się DD?)

Ja? Zagrożony? A niby czym?
Poza tym to właśnie pan sprowadza dyskusję na manowce. A to dynamika zamiast kinematyki, a to jeszcze coś inne.

Poza tym te uwagi o koalicji... to jest dopiero śmieszne. Panie jeyes, nie wszystko kręci się wokół pana. Nie jest pan aż tak wielki. Nie wydaje mi się również aby do obalenia pańskich bzdur potrzeba było aż koalicji. Odnośnie kwestii fizycznych to byle uczeń liceum kładzie pana na całej linii.
jeyes (2281 punktów)
>I znowu nie w tym wątku co trzeba. To już się staje notoryczne.
Wybacz, o Nieomylny, ale nie pojmuję dlaczego odpowiedź umieszczona w wątku "Panie biela-sokolski i panie Konrad" na post umieszczony w wątku "Panie biela-sokolski i panie Konrad" nie jest "w tym wątku co trzeba"?!!!

>>Wracając do "poruszać się" - zakpiłem z DD, który do absurdu doprowadza kwestię znaczeniową wyrazów np. czepiając się słowa "krąży", wekslując za każdym razem dyskusję na manowce, gdy czuje się zagrożony. Gdy już całkiem zda sobie sprawę, że nie ma racji lub dał się podpuścić jak dziecko, to zaczyna mnożyć posty-inwektywy. Przyznam, że Tobie się dziwię, iż: 1) nie zauważyłeś mojej ironii ("poruszać się") i z zadęciem brnąłeś w niepotrzebne dzielenie włosa na czworo, 2) wszedłeś w koalicję z DD przeciwko mnie (połechtany przymilaniem się DD?)
>Ja? Zagrożony? A niby czym?
A to już sam powinieneś wiedzieć najlepiej.

>Poza tym to właśnie pan sprowadza dyskusję na manowce. A to dynamika zamiast kinematyki, a to jeszcze coś inne.
Tak, tak... już dobrze, ciiii... jesteś Wielki, jesteś Nieomylny, jesteś Najmądzrzejszy... ciiii... już lepiej?

>Poza tym te uwagi o koalicji... to jest dopiero śmieszne. Panie jeyes, nie wszystko kręci się wokół pana. Nie jest pan aż tak wielki. Nie wydaje mi się również aby do obalenia pańskich bzdur potrzeba było aż koalicji. Odnośnie kwestii fizycznych to byle uczeń liceum kładzie pana na całej linii.
Ciiiii... wiem, wiem, wszyscy wiedzą, że wszystko kręci się wokół ciebie, Centrum Dynamiczno-Kinematycznego Wszechświata Oraz Wymiarów Transcendentnych

Odnośnie kwestii fizycznych i uczniów liceum - może nie każdy, ale na pewno wielu ze współczensych nastolatków pokonałoby mnie w walce fizycznej. Och, marzy mi się, aby mieć Wszech Krzepę Daniela Delimaty, Najsilniejszego Spośród Kładących Na Rękę Uczniów Liceów
Daniel Delimata
>>I znowu nie w tym wątku co trzeba. To już się staje notoryczne.
>Wybacz, o Nieomylny, ale nie pojmuję dlaczego odpowiedź umieszczona w wątku "Panie biela-sokolski i panie Konrad" na post umieszczony w wątku "Panie biela-sokolski i panie Konrad" nie jest "w tym wątku co trzeba"?!!!

Bo wypowiedziałeś się na temat który tu omawiany nie był, a był omawiany w innym wątku. Dotarło?

Pisząc o "pokonaniu kwestiach fizycznych" nie miałem na myśli "pokonania fizycznego". Chodziło raczej o "pokonanie na gruncie wiedzy fizycznej".

Ogólnie zaś sprawiasz wrażenie jakbyś w akcie desperacji wobec swej totalnej intelektualnej porażki starał się zamydlić wszystkim oczy nadmiarem swego bełkotu. Szczerze mi cię żal.
jeyes (2281 punktów)
>Bo wypowiedziałeś się na temat który tu omawiany nie był, a był omawiany w innym wątku. Dotarło?
Człowieku, czy ty naprawdę jesteś taki tępy, czy tylko doskonale udajesz? Nie dotarło jeszcze do ciebie, że dialog nie musi cały czas dotyczyć jednego, że odpowiada się na ostatnio zamieszczony (w odpowiedzi) post?!!! Ty już całkiem pogubiłeś się ze wszystkim...

>Pisząc o "pokonaniu kwestiach fizycznych" nie miałem na myśli "pokonania fizycznego". Chodziło raczej o "pokonanie na gruncie wiedzy fizycznej".
Niemożliwe! (Znowu dałeś się podpuścić jak dzieciak, "ynteligęcie")

>Ogólnie zaś sprawiasz wrażenie jakbyś w akcie desperacji wobec swej totalnej intelektualnej porażki starał się zamydlić wszystkim oczy nadmiarem swego bełkotu. Szczerze mi cię żal.
Cytujesz napis ze swojej ściany, czy zacząłeś pisać pamiętniczek?
Daniel Delimata
>Człowieku, czy ty naprawdę jesteś taki tępy, czy tylko doskonale udajesz? Nie dotarło jeszcze do ciebie, że dialog nie musi cały czas dotyczyć jednego, że odpowiada się na ostatnio zamieszczony (w odpowiedzi) post?!!! Ty już całkiem pogubiłeś się ze wszystkim...

Po to są różne wątki aby utrzymać pewien porządek. Próbowałeś zamieszać i przenieść to co jest omawiane w innym wątku tutaj. Nie po raz pierwszy zresztą usiłujesz w ten sposób zamieszać.
MaLk__
>Nie mogę przyznać się do żadnego błędu, bo żadnego błędu nie popełniłem - przynajmniej jeśli idzie o dyskusje nt. herezji czy dogmatów.

Akurat ten wątek nie dotyczy herezji i dogmatów

Co do inwektyw, to oboje sie nimi obrzucacie bez przerwy (wprawdzie i w naszej bezpośredniej dyskusji atmosfera nie była specjalnie miła ale i tak wydaje mi się, że w porównaniu z waszą było iście anielsko ) i nie mam zamiaru żadnego z was w związku z tym specjalnie wyróżniać, a juz tym bardziej chwalić, dlatego ograniczyłem się jedynie do zagadnień merytorycznych... A skoro przy okazji zarzuciłeś mi (Danielowi Delimacie zresztą też) brak dowodów na twierdzenie to przeprowadziłem taki dowód

Co do "koalicji" z Danielem Delimatą to może zbyt mocno powiedziane, tym niemniej uważam, że akurat w wątku fizyczno-astronomicznym to on miał rację a ponieważ Ty wykazałeś się niewiedzą z zakresu podstaw fizyki to słusznie wytknął Ci błąd.

Podobnie z herezjami i dogmatami (napiszę to jednak tutaj skoro i tak wątki zostały przemieszane), gdzie w najlepszym wypadku można powiedzieć, że wyraziłeś się nie dość precyzyjnie, co umożliwiło Ci wywiedzenie mocno naciąganej tezy i w związku z tym zarzuty były uzasadnione.

Co do zmian niewygodnych tematu to - niestety - oceniam, że Ty jesteś w tym większym specjalistą i pisałem już o tym w naszych dyskusjach...

A co do rozczarowania... No cóż, nie przebywam na tym czacie po to, żeby bawić się w jakieś tworzenie koalicji przeciw komukolwiek ale aby dyskutować. Jeśli w ramach dyskusji, w której uczestniczę, zgadzam się z czyimiś poglądami to naturalnie daję temu wyraz podobnie jak krytykuję twierdzenia i staram się wykazać błędy tez przeciwnych do tych, ktore uważam za prawidłowe. Jeśli w jakiejś dyskusji będęmiał takie samo zdanie jak Ty a przeciwne do zdania Daniela Delimaty to naturalnie nie bedę zwracał uwagi na żadne wyimaginowane koalicje tylko dam temu wyraz. Ot i cała filozofia dyskutowania

PS. Ty najbardziej rozczarowałeś mnie nie w którejkolwiek z naszych zażartych dyskusji czy też w dyskusjach o ruchu albo dogmatach ale tutaj:
www.racjonalista.pl/forum.php/s,6210
jeyes (2281 punktów)
Powiem tylko tyle: moje rozczarowanie Twoję osobą wzrosło wielokrotnie. Ale może i DD ma rację, gdy twierdzi, żem głupi - bo głupotą jest na pewno oczekiwać obiektywności od kogoś, kto nie dał żadnych do tego podstaw.
MaLk__
>Powiem tylko tyle: moje rozczarowanie Twoję osobą wzrosło wielokrotnie. Ale może i DD ma rację, gdy twierdzi, żem głupi - bo głupotą jest na pewno oczekiwać obiektywności od kogoś, kto nie dał żadnych do tego podstaw.

O co Ci chodzi konkretnie?

O to, że napisałem, że obydwoje się obrzucacie inwektywami?
O to, że odpowiadałem merytorycznie na Twoje teksty?
O to, że nie przyznałem Ci racji (co do względności ruchu naprawdę będzie mi trudno to zrobić bo szanuję pracę moich nauczycieli fizyki a co do dogmatów i herezji to przenośne ich rozumienie naprawdę jest nieistotne dla oceny działań Kościoła w zakresie tego, co Kościół naprawde uważał za herezje i co zwalczał)?
O to, że powtórzyłem swoją opinie odnośnie Twoich zmian tematu (pisałem juz o tym wielokrotnie i nie wiem dlaczego teraz miałbym nagle stwierdzić, że jest inaczej)?
O to, że powiedziałem, że dyskutuję z poglądami a nie tworzę koalicji przeciwko określonym osobom?

Czy o to, że zamieściłem link do wątku, w którym zamieściłeś jaskrawo nieprawdziwą informację dotyczącą Caritas a kiedy napisałem wyjaśnienie jak sytuacja ta wyglądała naprawdę to uciekłeś i już więcej nie pojawiłeś się w tamtym wątku?

W wątku dotyczącym nauki zaproponowałem zakopanie topora wojennego i pierwszy podałem rękę na zgodę - nie chciałeś, trudno...

Co do mojej obiektywności to Twoja opinia nie jest tutaj decydująca.
Celecrin
Moim zdaniem mogą pisać co chcą (jeżeli nie przesadzają np. w dobrych obyczajach), takie prawa forum. Chodzi jednak o to, jakie mogą dostać ODPOWIEDZI. Prawda?
Jak ktoś chce PODYSKUTOWAĆ na forum astronomii, to nie napisze że Ziemia jest płaska czy że jest w centrum wszechświata. Jak napisze to niech się potem nie obraża...
mohawk (2936 punktów)
Uff. Udało mi się w końcu przebrnąć przez ten gigantyczny wątek.

Muszę przyznać, że jestem pełen podziwu dla Daniela Delimaty, który skutecznie sabotował, a wręcz sparaliżował całą merytoryczną dyskusję w tym wątku, sprowadził ją na boczne tory, a przy okazji wciągnął racjonalistów w ową poboczną dyskusję, w której w dodatku nie mijał się zasadniczo z prawdą [to nie znaczy, że w ogóle]. Dyskusja pierwotna dotyczyła wypocin religijnych narwańców, które w momencie ukazywania się pierwszego postu w tym wątku istotnie pojawiały się na forum Racjonalisty w dość dużej liczbie [ostatnio szczęściem "nawałnica" zelżała]. Wypowiedzi te były w większości wręcz bezdennie głupie, a obrońcy tych wypowiedzi "na ich obronę" mają w tym wątku jedynie to, że ukazywały się we właściwych działach forum - zaiste cudny argument. Pytanie jednak podstawowe dotyczy tego, jaka jest masa krytyczna takich wypowiedzi, która doprowadzi do paraliżu forum serwisu. Nie wnikając w różne zarzuty pod jego adresem, sformułowane m.in. w wątku "Forma forum":
www.racjonalista.pl/forum.php/s,7394
należy zauważyć, iż forum Racjonalisty w odróżnieniu od popularnych forów phpbb, nie przesuwa wątku, w którym umieszczono najnowszy post na samą górę, istnieje tu również "instytucja" przedawnienia wątków, tak więc problem floodowania forum głupotami jest zaiste poważny. Uważam przeto, że należało w niniejszym wątku dyskutować nie o względności ruchu, heliocentryzmie i geocentryzmie, ale o możliwych środkach (lub ich braku) przeciwdziałania takiemu floodowaniu (nawet jeśli nie jest to jeszcze problem realny, a tylko potencjalny) forum przez osoby nawiedzone.
Celecrin
Witam mohawk
Trafiłem tu przez przypadek, po prostu wszedłem na Racjonalistę wyjątkowo przez pierwszy lepszy "adres" w okienku przeglądarki Nie wiedziałem, że tu ktoś jeszcze pisze!
Nie uważam tej dyskusji za straconą...choć była w sumie przydługa i OFFTOPIC. Podjąłem dyskusję z DD ze względu na jego typowe posty. Chyba wiesz o co chodzi.
Sposób wcinania się Daniela Delimaty typu:

tekst niezupełnie na temat. Racjonaliści powinni o tym wiedzieć
Nadal ma miejsce W tym wątku WYJĄTKOWO nie pasował do wypowiedzi Baltara.
Zalewanie Forum niezbyt mądrymi wątkami też nadal trwa...Może webmaster powinien przenosić takie wątki na BAZGROŁY?
mohawk (2936 punktów)
>Witam mohawk
Witam.

>Trafiłem tu przez przypadek, po prostu wszedłem na Racjonalistę wyjątkowo przez pierwszy lepszy "adres" w okienku przeglądarki. Nie wiedziałem, że tu ktoś jeszcze pisze!
Jak widać ktoś pisze. Ale raczej już chyba nikt nie czyta. To jest pewien - w moim przekonaniu - problem forum. Na zwykłych forach phpbb wątki z najnowszymi postami wędrują na szczyt hierarchii, a posty są publikowane jeden pod drugim, co uniemożliwia chcącemu śledzić dyskusję przeoczenie czegokolwiek.

>Nie uważam tej dyskusji za straconą...choć była w sumie przydługa i OFFTOPIC. Podjąłem dyskusję z DD ze względu na jego typowe posty. Chyba wiesz o co chodzi.
Oj tak. Zdecydowanie lepiej sprawdza się w krytykanctwie (miejmy nadzieję, że będzie to jednak w dłuższej perspektywie korzystne dla serwisu) niż w wypowiedziach pozytywnych.

>Sposób wcinania się Daniela Delimaty typu:
>tekst niezupełnie na temat. Racjonaliści powinni o tym wiedzieć
>Nadal ma miejsce W tym wątku WYJĄTKOWO nie pasował do wypowiedzi Baltara.
Ale, moim zdaniem, daliście się wciągnąć w dziwną dyskusję. Teraz może on (tzn. DD) głosić wszem i wobec swoje zwycięstwo nad racjonalistami, a przecież można było go "uciąć" w sposób niezwykle łatwy.

>Zalewanie Forum niezbyt mądrymi wątkami też nadal trwa...Może webmaster powinien przenosić takie wątki na BAZGROŁY?
Żeby się po jakimś czasie nie okazało, że to największy dział forum...

Wróć do listy wątków działu Religie

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365