 |
Wiara pacyfikuje kobiety i odbiera im sporo szczęścia Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Kościół i antyklerykalizm
| Napisano | Autor | Tytuł | | 05-03-2020 00:11 | MaxGolonko3 (3459 punktów) | Wiara pacyfikuje kobiety i odbiera im sporo szczęścia | Oto dlaczego scontent-f(*)2cca9d6c20dd49cf81&oe=5E8BC217W skrócie. Odbiera im prawo szukania udanego życia erotycznego. Na wiele sposobów to czyniąc. Damski bokser, alkoholik czy oferma i sztywniak w łóżku ma mieć z żony niewolnicę do śmierci i wszyscy duchowni tak powiedzą! Krk gdyby na tym zarabiał to byłby za paleniem wdów po śmierci męża jak w Indiach to było (pod presja innych duchownych). | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
5 na 5 | Arminius (25555 punktów) | palenie wdów | >Krk gdyby na tym zarabiał to byłby za paleniem wdów po śmierci męża jak w Indiach to było (pod >presja innych duchownych).
Zwyczaj palenia wdów po śmierci męża ( sati) skasowano w Indiach ostatecznie w 1829 pod wpływem Brytyjczyków ( pozytywny aspekt kolonializmu) - którzy w tamtych czasach - co warto pamiętać - byli wcale gorliwymi chrześcijanami, w większości anglikanami, a więc teologicznie niewiele się różnili od "krk".
|
|
 | 1 na 1 | MaxGolonko3 (3459 punktów) | Odp: palenie wdów | >>Krk gdyby na tym zarabiał to byłby za paleniem wdów po śmierci męża jak w Indiach to było (pod >presja innych duchownych). >Zwyczaj palenia wdów po śmierci męża ( sati) skasowano w Indiach ostatecznie w 1829 pod wpływem Brytyjczyków ( pozytywny aspekt kolonializmu) - którzy w tamtych czasach - co warto pamiętać - byli wcale gorliwymi chrześcijanami, w większości anglikanami, a więc teologicznie niewiele się różnili od "krk".
Ale ja nie napisałem, ze Krk/Watykan miał w tym swoja rolę, tylko że gdyby teraz dostawał za to pieniądze to by akceptował palenie.
W tej rzymsko-katolickiej religii definiuje się kogoś jako złego i zabija bez mrugnięcia okiem.
Mamy teraz tylko ultra-krótki momencik w historii gdy Watykan udaje że nie zabiłby geja czy komunisty-ateisty. Oczywiście popierał chuntę w Chile gdy ta mordowała powyższych.
W Ameryce (środkowej) podjudzał lub przymykał oko gdy palono tych co nie chcieli przejść na nową wiarę.
|
|
3 na 3 | finerbijk (17282 punktów) | Odp: Wiara pacyfikuje kobiety i odbiera im sporo szczęścia | >Krk gdyby na tym zarabiał to byłby za paleniem wdów po śmierci męża jak w Indiach to było (pod >presja innych duchownych). Zaryzykuję twierdzenie, że bez kobiet krk by już dawno nie było. Facetom w swej masie, religia oblata. To matki i żony ich ciągną do kościoła.
|
|
 | 3 na 3 | Arminius (25555 punktów) | ciągną jak diabli | >>Krk gdyby na tym zarabiał to byłby za paleniem wdów po śmierci męża jak w Indiach to było (pod >>presja innych duchownych). >Zaryzykuję twierdzenie, że bez kobiet krk by już dawno nie było. Facetom w swej masie, religia oblata. To matki i żony ich ciągną do kościoła.
Bezwzględnie tak. Kobiety zawsze były elementem bardziej zachowawczo - konserwatywnym, niż mężczyźni. Stąd - nota bene - socjaliści pierwsi mieli piekielny dylemat czy w ramach upowszechniania postępu przyznawać im prawa wyborcze. Bo było wysoce prawdopodobne, że zaraz po tym jak je przyznają......przegrają wybory.
|
|
|  | | finerbijk (17282 punktów) | Odp: ciągną jak diabli | > Stąd - nota bene - socjaliści pierwsi mieli piekielny dylemat czy w ramach upowszechniania postępu przyznawać im prawa wyborcze. Bo było wysoce prawdopodobne, że zaraz po tym jak je przyznają......przegrają wybory. No, tak było we Francji przed wojną. Mało kto o tym słyszał.. Demokracja demokracją, ale ma być jak ma być.
|
|
|  | | Wenancjusz (16441 punktów) | >>>Krk gdyby na tym zarabiał to byłby za paleniem wdów po śmierci męża jak w Indiach to było (pod >>>presja innych duchownych). >>Zaryzykuję twierdzenie, że bez kobiet krk by już dawno nie było. Facetom w swej masie, religia oblata. To matki i żony ich ciągną do kościoła. >Bezwzględnie tak. Kobiety zawsze były elementem bardziej zachowawczo - konserwatywnym, niż mężczyźni. Stąd - nota bene - socjaliści pierwsi mieli piekielny dylemat czy w ramach upowszechniania postępu przyznawać im prawa wyborcze. Bo było wysoce prawdopodobne, że zaraz po tym jak je przyznają......przegrają wybory.
No nie Arminiusie. Tego bym się nie spodziewał po Tobie. Historia się kłania, a raczej przypomina, że ją lekceważysz. Ruch sufrażystek to nie był początek. A socjaliści nie mieli problemów z tym jakby nie było "piekielnym problemem". Znów nie masz artykułu na podorędziu by przytoczyć? Szukasz, pukasz na zasadzie kto puka ten znajdzie...towarzysza do rozmów.
Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
|
|
| |  | 1 na 1 | Arminius (25555 punktów) | historia | >No nie Arminiusie. Tego bym się nie spodziewał po Tobie. Historia się kłania, a raczej >przypomina, że ją lekceważysz.
W jakim sensie??? Przecież to fakt ogólnie znany, że kobiety przez długi okres czasu głosowały na "siły rekacji" - i obecnie nadal to robią. Fakt, iż były wśród wśród nich bardzo postępowe sufrażystki/feministki nie zmienia ogólnego obrazu sytuacji. W Polsce - nota bene - ta sytuacja nadal ma miejsce.
>A socjaliści nie mieli >problemów z tym jakby nie było "piekielnym problemem".
Mieli ten dylemat. Czy dawać kobietom prawa wyborcze. Bo po takiej decyzji często dostawali po łbie w wyborach. Na marginesie, ale w związku z problemem. Jak pan myśli, jaka płeć dominuje wśród słuchających Radia Maryja???
|
|
|  | 1 na 1 | rozmyślający (88 punktów) | Odp: ciągną jak diabli | >>>Krk gdyby na tym zarabiał to byłby za paleniem wdów po śmierci męża jak w Indiach to było (pod >>>presja innych duchownych). >>Zaryzykuję twierdzenie, że bez kobiet krk by już dawno nie było. Facetom w swej masie, religia oblata. To matki i żony ich ciągną do kościoła. >Bezwzględnie tak. Kobiety zawsze były elementem bardziej zachowawczo - konserwatywnym, niż mężczyźni. Stąd - nota bene - socjaliści pierwsi mieli piekielny dylemat czy w ramach upowszechniania postępu przyznawać im prawa wyborcze. Bo było wysoce prawdopodobne, że zaraz po tym jak je przyznają......przegrają wybory. >
Dotyczy to przede wszystkim starszych kobiet. Te młode niekoniecznie są zachowawczo-konserwatywne.
|
|
| |  | 2 na 2 | Arminius (25555 punktów) | jakie są młode kobiety? |
>Dotyczy to przede wszystkim starszych kobiet. Te młode niekoniecznie są zachowawczo->konserwatywne.
Młode nie są bigotkami. Natomiast są bardziej zachowawcze niż mężczyźni, bardziej ostrożne, bardziej pasywne i mniej skłonneww do ryzyka.
|
|
| | |  | 1 na 1 | rozmyślający (88 punktów) | Odp: jakie są młode kobiety? | |
|
1 na 1 | oportunista (1711 punktów) | Odp: Wiara pacyfikuje kobiety i odbiera im sporo szczęścia | Masz może sporo racji, ale jest też druga strona medalu. Internetowe ogłoszenia matrymonialne, randkowe pękają w szwach od poszukujących partnera 30, 40 latek. Są i inne przedziały wiekowe, ale te dominują. Kogóż szukają te szacowne matrony. Wolnego przystojnego, wykształconego, uczciwego bez nałogów, opiekuńczego i poukładanego życiowo. Bynajmniej na tym lista oczekiwań się nie kończy, zaczyna się zazwyczaj - szukam normalnego faceta ... . Cóż więc oferują nam owe damy w zamian. Niezależność, wykształcenie, kariera, przyzwoity status finansowy, oczywiście niebrzydka, wysportowana, lubiąca wycieczki wyjazdy, posiadająca liczne pasje... . Na końcu drobna wzmianka o samotności, że po prostu nie mają do kogo gęby otworzyć. Wybacz ale o udanym seksie to nawet nie marzą, to dla nich coś abstrakcyjnego. W wieku lat kilkudziesięciu dopadł ich instynkt macierzyński, adoptowałyby nawet pokrakę i nieudacznika, ale chętnych brak. Jak facet w tym wieku poukładany, to nie jest wolny, a jak jest wolny to nie zamierza tego zmieniać, reszta to pijaki i popaprańcy, którzy w zakładanie rodziny już się nie będą bawić, bo tak im wygodnie. Dziś to nie jest jakaś fanaberia nielicznych, to istna plaga singli, którzy odrzucili moralne konwenanse, wmawiając sobie, że tak jest im dobrze. Nie ma balastu rodziny, nie ma problemów. Tak im się wydaje, do czasu, a gdy ten czas nadejdzie, jest już za późno. Słowem z wiarą źle, ale bez niej jeszcze gorzej, to nie jest takie proste jak to może się wydawać.
|
|
 | 1 na 1 | Duch Prawdy (14787 punktów) | > .. z wiarą źle, ale bez niej jeszcze gorzej, to nie jest takie proste jak to może się wydawać.bywa, że z wiarą gorzej... "Kościół ma pomysł na walkę z epidemią. Odśpiewają specjalne modły"www.planet(*)xpQgno71oxgJTqHO5QtXc338f4L_Qk
( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
|
|
 | 1 na 1 | issakov (14 punktów) | > Słowem z wiarą źle, ale bez niej jeszcze gorzej, to nie jest takie proste jak to może się wydawać. > Założenie rodziny a wiara/religia to niepowiązane rzeczy. Samotność/singielstwo w naszych czasach ma inne podłoże. Czasy 'tradycyjne', presji społecznej bądź religijnej do musu małżeńskiego po prostu mijają (i również mieli spory % dramatu) A Społeczeństwo jako organizm 'żywy' i dążący do zdrowego rozwoju, znajdzie równowagę między /starym/ złem musu małżeńskiego a teraźniejszym zachwytem wolności i niezależności, prowadzonej do samotności.
|
|
|  | | oportunista (1711 punktów) | Nie mnie oceniać co jest, a co nie jest ze sobą powiązane, istotnie naszym celem jest szczęście, niestety nie mamy pojęcia jak ten cel realizować. Gdyby było prawdą, że społeczeństwa dążą do zdrowego rozwoju, równowagi rozwijały by się po właśnie takim torze, Niestety to tak nie działa. Nasz mózg nie znosi zastoju ani nudy, gdy dopniemy swego, kupimy wymarzone mieszkanie przykładowo, nasze szczęście trwa chwilę, potem znowu szukamy następnych doznań, które nas uszczęśliwią. Po drodze do kolejnego celu rwiemy sobie włosy z głowy pokonując trudności i tak na okrągło. Zło, mus nie jest stary ani nowy, jest jak otaczające nas powerze, jednemu śmierdzi, innemu pachnie. Wszystko to oscyluje w odmętach naszego usposobienia, które tak czy inaczej kształtuje środowisko w którym żyjemy, między innymi religia, wiara i takie tam. Singielstwo to rodzaj modnej fanaberii, taka tapeta zakładana na twarz by stłumić naturalne instynkty. One nas i tak dopadną, prędzej czy później, ale jeszcze nie teraz, nie ma społecznego przymusu, po co się więc będę wiązał, łożył na bachory i się z nimi użerał. Po co mi baba skrzecząca, że znowu nie spuściłem deski w klozecie, że skarpetki mam dziurawe. No po co? Mam kumpli, fajnie się bawię, nie muszę się nikomu tłumaczyć. Jestem sam sobie sterem i okrętem. W pewnym momencie coś pęka, cholera jestem sam, nie mam do kogo gęby otworzyć, wszyscy w koło mają mnie gdzieś. Tymczasem społeczeństwo to też ja i mnie podobni, im więcej nas strzela sobie w kolano, tym więcej kulawych. Kulenie staje się normą, która rozwala stare od środka. Tak upadały wielkie imperia i cywilizacje, a na ich gruzach pojawiała się ciemnota i zabobon, który też w końcu jest elementem zdrowego społecznego rozwoju.
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|