Racjonalista - Strona głównaDo treści
Sztuczne torfowiska ratunkiem dla ludzkości

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Nauka
NapisanoAutorTytuł
21-08-2017 20:59Max Golonko (1811 punktów)Sztuczne torfowiska ratunkiem dla ludzkości
Ocena -1 na 1
Globalne ocieplenie w Polsce przyniesie choroby tropikalne, śmierć drzew iglastych, upały na przemian z tornadami i powodziami, a w krajach bliskich zwrotników - susze i nawet pożary, jak ostatnio olbrzymie i katastrofalnie śmiercionośne dla ludzi w Portugalii.
Fala upałów, która nawiedziła Europę, a którą włoscy synoptycy ochrzcili diabelskim imieniem Lucyfer, zagraża alpejskim lodowcom. Zatrważające skutki tegorocznych wysokich temperatur dobrze widać z powietrza (film z drona).

Kiedyś nadmiar węgla przyroda wycofywała z obiegu, a zatem i z atmosfery, poprzez odkładanie go w postaci węgla kamiennego.
Czyżby nadchodził czas na budowę sztucznych torfowisk - tylko czymś je trzeba potem przykryć aby doszło do uwęglenia w warunkach beztlenowych?
Kiedyś takie przykrycie jeziorkom z materią organiczną zapewniały spływy molasowe czyli okruchy z erozji gór.

Może to jest przysłowiowe 5 minut w historii planety dla pomysłowych chemików, aby uratowali dalsze istnienie ssaków lądowych, zagrożone jeśli nic nie zrobimy z ludzkimi emisjami - głównie z Chin, USA i Indii.

W momencie gdy Trump wycofał się z porozumienia paryskiego upadła jedyna dziś naprawdę skuteczna droga ratowana planety poprzez wywieranie światowej presji na Chiny i Indie pod groźbą precyzyjnych nalotów bombowych NATO na ich obiekty przemysłowe i ciepłownicze.

Naprawdę inteligentne podejście do problemów świata zawsze kończy się na konieczności ważenia spraw czyli oceniania, która wartość kosztem której musi być optymalizowana.
Nie można być jednocześnie ekologiem i jednocześnie totalnym pacyfistą - to oczywisty nonsens logiczny.
Realizowanie jednocześnie wszystkich słusznych punktów (a wiec zaniedbywanie ich uszeregowania, od najważniejszego) jest infantylnym marzeniem na miarę idei z piosenki "Zawsze niech będzie słońce"
Tak naprawdę priorytetem powinna być zdrowa przyszłość naszego gatunku (Homo sapiens future), a inne punkty coraz niżej na liście pożądanych spraw.

bi.gazeta.(*)241071Q,Portugal-Wildfires.jpg

wiadomosci(*)h-zatrwazajace-nagranie-z.html

Oczywiście księża są przeciwni wydawaniu sporych środków państw na walkę z G.O. bo to umniejsza coś dla nich a ponadto godzi w Biblię - koniec świata ma wyznaczyć bóg, więc straszenie ociepleniem i finalna emisją siarkowodoru z oceanów jest herezją.

Księża jako zresztą osoby często wysoce amoralne (wydają kasę na utrzymanków lub męskie prostytutki) "mają w nosie" przyszłość ludzkości.
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

DEMONICON (4893 punktów)
>W momencie gdy Trump wycofał się z porozumienia paryskiego upadła jedyna dziś naprawdę skuteczna
>droga ratowana planety poprzez wywieranie światowej presji na Chiny i Indie pod groźbą precyzyjnych
>nalotów bombowych NATO na ich obiekty przemysłowe i ciepłownicze.
>Naprawdę inteligentne podejście do problemów świata zawsze kończy się na konieczności ważenia spraw
>czyli oceniania, która wartość kosztem której musi być optymalizowana.
>Nie można być jednocześnie ekologiem i jednocześnie totalnym pacyfistą - to oczywisty nonsens
>logiczny.

Czyli mówisz, że jedynym sposobem na dbanie o planetę jest TERROR?
Resztę pominę.
Upewniłeś mnie w stu procentach, że masz myślenie KOMUNISTYCZNE, może i sobie z tego nie zdajesz sprawy.

Pozdrawiam
21-08-2017 21:58 
 Ocena 1 na 1
Max Golonko (1811 punktów)
Przypinanie łatek typu komuch, lewak, ubek, zdrajca itp to klasyczne myślenie w gronie katoli/frondziarzy, może sobie z tego nie zdajesz sprawy.

Zatłaczanie co2 pod ziemię, skały czy pod dno oceanu ma swoje minusy dlatego
mój pomysł tworzenia z powrotem węgla jest może lepszy i wykonalny!

A tobie radzę bardziej merytorycznie pisać bo Agnos może się w końcu zdenerwować

I jestem wrogiem komunizmu bo państwowa własność wiedzie nieuchronnie do złego zarządzania firmami i niewydajności ekonomicznej - ludzie w końcu zupę z trawy jedzą.

Miej nocy
p.s.
Napisz czy wierzysz w Jahwe czy nie, bo to dużo wyjaśni czytelnikom
21-08-2017 22:25 
 Ocena 3 na 3
DEMONICON (4893 punktów)
>Przypinanie łatek typu komuch, lewak, ubek, zdrajca itp to klasyczne myślenie w gronie katoli/frondziarzy, może sobie z tego nie zdajesz sprawy.

Otóż nie, nie chodzi mi o przypinanie łatek, tylko o to, co wynika z treści.
To co podkreśliłem, jest czystą myślą komunistyczną, którą potem kłamliwie przemianowano na demokratyczną wedle szkoły frankfurckiej.
Frondy nie czytam.

>Zatłaczanie co2 pod ziemię, skały czy pod dno oceanu ma swoje minusy dlatego
>mój pomysł tworzenia z powrotem węgla jest może lepszy i wykonalny!

A czy realny?

>A tobie radzę bardziej merytorycznie pisać bo Agnos może się w końcu zdenerwować

Proponujesz Agnosiewiczowi cenzurę?

>I jestem wrogiem komunizmu bo państwowa własność wiedzie nieuchronnie do złego zarządzania firmami i niewydajności ekonomicznej - ludzie w końcu zupę z trawy jedzą.

W komunizmie nie o to chodzi. Chodzi o to, aby przejąć władzę poprzez niezadowolenie ludzi, których się odpowiednio wyprało edukacyjnie, wmówiło się im wroga. I ten biedny lud obali władzę, a nową władzą stanie się śmietanka intelektualna komunistów, która będzie wiedziała, co ile i jak rozdawać. Komunizm, to w konsekwencji posiadanie przez jednostki otumanionych mas niewolniczych, niezdolnych do wykwalifikowanej pracy. Jedynym sposobem, aby pozwolić ideologii trwać jest terror, w różnych postaciach. Komunizm jest internacjonalistyczny, czyli nie ma mowy o państwowej własności, a złe zarządzanie firmami i niewydolność ekonomiczna wynika z sposobu myślenia ludzi, tak jak oni zostali nauczeni.

www.filozo(*)skfm/publikacje/lafargue03.pdf

Dzisiejsza myśl zachodniej Europy jest przesiąknięta komunizmem, chociaż nazywają to demokracją, liberalizmem i wszystkim, co pięknie brzmi. My poczuliśmy skok cywilizacyjny bo przeszliśmy z biedniejszego o bogatszego typu komunizmu. Ale i ten bogatszy się posypie.

Wystarczy tak z ciekawości przeczytać Manifest Komunistyczny i wiele się rozumie z dzisiejszej rzeczywistości.

Im bardziej się zagłębisz w to wszystko, tym bardziej sobie zdasz sprawę, jakiego G jesteśmy uczeni.

>p.s.
>Napisz czy wierzysz w Jahwe czy nie, bo to dużo wyjaśni czytelnikom

A dlaczego akurat w Jahwe? Może być Światowid? Ale aby tobie ulżyć, choć niekoniecznie ułatwić, jestem bezreligijny. Choć nie wiem ile to wyjaśni czytelnikom i nie wiem jakie to może mieć faktyczne znaczenie...

Pozdrawiam
GrzeTor (1279 punktów)
> "Śmierć drzew iglastych"

Poziom CO2 powyżej którego rozpoczyna się wymieranie roślin stosujących fotosyntezę C3, m.in. rzew i ogólnie większości roślin na świecie wynosi około 150 ppm. Podczas ostatniej epoki lodowcowej poziom CO2 wynosił 180 ppm - 190 ppm. Czyli niebezpiecznie blisko wartości powodującej masowe wymieranie większości gatunków roślin na świecie! Dalsze niewielkie zmniejszenie CO2 spowodowałoby gigantyczną klęskę ekologiczną. Co więcej - taki poziom niski poziom CO2 średni jest w stanie spowodować klęski lokalne, bo lokalne poziomy mogły być niższe od średniej.

Przetrwałyby rośliny stosujące mało wrażliwą na poziom CO2 fotosyntezę C4. Stanowią one 3% gatunków roślin, głównie trawy i kwiaty. Z roślin uprawnych tylko niewielka liczba, ale ważnych roślin stosuje C4 - kukurydza, proso, sorgo, trzcina cukrowa. To są młode gatunki, wyewoluowały dopiero około 30 milionów lat temu.
Optymalnym poziomem CO2 dla wzrostu współczesnych roślin stosujacych fotosyntezę C3 jest w zależności od gatunku 800 ppm do 1200 ppm. Wewnątrz szklarni celowo zwiększa się i CO2 i temperaturę, aby rośliny C3 szybciej rosły. Obecny poziom CO2 nie zapewnia właściwego wzrostu tych roślin, w wyniku czego rośliny C4 stanowiąc tylko 3% gatunków odpowiadają za 25% produktywności. Są prace naukowe nad przeróbką genetyczną roślin uprawnych z C3 na fotosyntezę C4, aby zwiększyć produktywność upraw.
Jak się popatrzy na obrazy ilustrujące jak wyglądał ląd w czasie epoki lodowcowej, to widać, ze dominującym krajobrazem był step z trawami.

en.wikipedia.org/wiki/Mammoth_steppe

To było wynikiem nie tylko suszy - w tak zimnym klimacie woda jest uwięziona w lodowcach - ale także niskiego poziomu CO2. Proszę pomyśleć - jest sobie step, na nim gesto rosną rośliny z fotosyntezą C4. Poziom średni CO2 w atmosferze jest 180-190 ppm - to jeszcze by umożliwiło jakiś nędzny wzost drzew. Ale LOKALNIE, na poziomie od ziemi do czubków traw te rośliny C4 intensywnie wysysyają CO2 z tej LOKALNEJ atmosfery, poniżej poziomu, przy którym C3 są w stanie przeżyć! W ten sposób drzewa, które są C3, nie mają szans wzrostu z ziaren, są zabijane na etapie małej roślinki, wtedy gdy są wrażliwe.

Jest jeszcze jeden alternatywny sposób fotosyntezy - CAM, stosowany np. przez kaktusy , też jest mniej wrażliwy na niski CO2 od dominującej fotosyntezy C3.

Chciałem jeszcze zwrócić uwagę na jedną rzecz - ostatecznym sposobem śmierci większości współczesnych roślin (C3) nie będzie wzrost temperatury spowodowany zwiększaniem się energii emitowanej przez Słońce, który nastąpi miliard lat od teraz. Będzie nim natomiast globalny spadek CO2 do poziomu uniemożliwiającego fotosyntezę C3, który nastąpi 0,5 miliarda lat od teraz. To jest związane z "nieodnawialnością" CO2, który jest pobierany z atmosfery i odkładany na zawsze w skałach - wapieniach.

Życie z natury jest samobójcą - pobiera z atmosfery pokarm dla roślin i przenosi go do skał, do postaci węgla itp. Jedynie interwencja inteligencji jest w stanie uratować życie przez przywrócenie wartościowego pokarmu roślin z powrotem do atmosfery!
22-08-2017 10:14 
 Ocena 1 na 1
Max Golonko (1811 punktów)
Bardzo ciekawe rzeczy ale jako kontrargument do mojej tezy "śmierć drzew iglastych"
to nieporozumienie.

To wiedzą wszyscy siedzący w temacie, że w Polsce drzewa iglaste nie radzą i nie poradzą sobie z kornikiem bo ten, z powodu łagodnych zim, ma znacznie większa przeżywalność. Zmiany klimatu powodują powolne ale nieuchronne dostosowywanie się składu gatunków do nowej sytuacji.

Cofnij minus jeśli to Ty go dałeś.

A perspektywa czasowa o której piszesz jest z innej bajki i jako taka dywagacją bez znaczenia bo gazy cieplarniane którymi teraz błyskawicznie (wybuchowo) nasycamy atmosferę spowodują ogromny wzrost temperatury w skali setek lat i ostatecznie masową emisję siarkowodoru z oceanów za np pięćset lub tysiąc lat.

Pomijajac juz skutki klasyczne.

Nie ma żadnego znaczenia co się będzie działo w skali setek milionów lat gdy rozpatrujemy to co się dzieje teraz. Na wykresie poziomu CO2 w atmosferze zaczął on się piąć w górę PRAWIE PIONOWO !!!

Miłego dna.
p.s.
I jeszcze jedno. Odnoszenie się do poziomu CO2 w bardzo odległej przeszłości jest bez sensu bo słońce grzało wtedy o kilka % słabiej. Brak wiedzy astronomicznej jest typowym błędem (albo świadomym przemilczeniem).
GrzeTor (1279 punktów)
Perspektywa "w skali setek lat ", "np pięćset lub tysiąc lat" też jest bez sensu jeżeli chodzi o podejmowanie decyzji co do jakiś znaczących akcji. Jeżeli obecne trendy się utrzymają to za te pięścet-tysiąc lat cywilizacją będzie rządzić sztuczna inteligencja, a nie ludzie. A sztuczna inteligencja będzie miała swoje własne pomysły co i jak zrobić. Potencjalnie dużo lepsze niż ktokolwiek jest w stanie wymyślić teraz.

Jeżeli nie podejmujemy decyzji, tylko przewidujemy przyszłość i rozważamy scenariusze, to każda perspektywa czasowa jest dobra. Co do najbliższej nie należy panikować o ocieplenie, jest raczej wiele czynników sprzyjających epoce lodowcowej. W której przecież jesteśmy od 2,58 miliona lat.
en.wikipedia.org/wiki/Quaternary_glaciation

Przykładowo - układ kontynentów, w którym ciepłe prądy morskie nie trafiają na biegun południowy, a biegun północny jest stosunkowo odizolowany od ciepłych mórz, zwłaszcza w części pacyficznej. Ogromna połać lądu - Tybet - wyniesiona tak wysoko, że zwraca 1,7 raza energii słonecznej do kosmosu. Proporcjonalnie mała powierzchnia lądu na równiku w stosunku do lądu w zimnejszych obszarach. Brak dużych płytkich mórz na równiku.

Natomiast zawsze było uzasadnione "Odnoszenie się do poziomu CO2 w bardzo odległej przeszłości" w kontekście wpływu na rośliny, ponieważ ta odległa przeszłość wskazuje na skład atmosfery w jakich rośliny wyewoluowały, do jakich są dobrze dostosowane. Dla dominujących obecnie roślin C3 są to warunki o dużym nasyceniu CO2.
fcpp.org/s(*) Human CO2 Emissions.pdf

Eksplozja kambryjska, podczas której rozwinęły się organizmy wielokomórkowe odbywała się przy 7000 ppm CO2 w atmosferze, ewolucja roślin wiecznie zielonych, w tym drzew, rozpoczęła się na 4000 ppm CO2, spowodowała spadek do 400 ppm. To było setki milionów lat temu. Drzewa liściaste są młodsze, ewoluowały przy poziomie CO2 rzędu 2200 ppm, ze 160 milionów lat temu.

Do obecnego, niskiego poziomu CO2, dobrze dostosowane tylko najmłodsze rośliny - trawy z fotosyntezą C4. Sprzed tylko kilkudziesięciu milionów lat.

Wszelkie trawy to są wredne rośliny, w szczególności sposób w jaki pozbywają się konkurencji, współpracując ze zwierzętami. Trawy "hodują" na sobie zwierzęta, pozwalając się zjadać; zyskiem jest to, że zwierzęta przy okazji zjadania traw oczyszczają teren z młodych, jeszcze bezbronnych roślin innego typu, np. próbujących wzrosnąć z ziarna drzew i krzewów. Bez współpracy ze zwierzętami takie drzewa i krzewy wzrosłyby do góry i zasłoniły trawom dostęp do słońca. Taka współpraca ze zwierzętami była od początku ewolucyjną strategią traw. Fotosynteza C4 z pompką CO2, wymiatającą ten gaz z najbliższego otoczenia to kolejny etap walki o dominację w świecie roślin. A później trawy wykorzystały człowieka i jego zdolności do np. tzw. rolnictwa, które polega na wyrzuceniu konkurencyjnych roślin z ekosystemu (wypalanie lub wycinanie lasów, oranie gleby) i zasadzeniu na nim traw.
Max Golonko (1811 punktów)
Jeżeli przed ociepleniem nie uratują nas chemicy (organizując wycofywanie węgla z atmosfery poprzez, na przykład, sztuczne torfowiska itd) to może uratują biolodzy manipulujący na genach?!
Naukowcy stworzyli bakterie, które bardzo wydajnie potrafią wytwarzać z niczego (czyli z powietrza, wody i światła słonecznego) substancje wyjściową do produkcji paliwa.
To by było ekologiczne rozwiązanie bo tyle samo emituje się węgla do atmosfery podczas spalania finalnego paliwa co potem pobiera z atmosfery podczas uprawy/hodowli.
Bilans CO2 w atmosferze wychodzi na zero więc nie trzeba wyciągać kolejnej ropy, gazu czy węgla spod ziemi.

www.bbc.com/news/science-environment-40975719

Inny sposób na ochranianie klimatu to czerpanie energii z odnawialnych źródeł (OZE) - np wiatru - i tu pojawił się niesamowity pomysł budowlany.

wlaczoszcz(*)owa-w-ktorej-mozna-zamieszkac/

Czy jednak mieszkańcy tego "wiatrołapu" mieliby tam komfort życia i zdrowia porównywalny z komfortem w normalnym wieżowcu to nie wiem.
Budynek ma mieć też sporo paneli fotowoltaicznych, zbierać deszczówkę i wytwarzać biogaz z własnych odpadów organicznych.
W celu unikania konieczności znaczącego chłodzenia (z racji nagrzewania się w ciepłych dniach) ma być sprytnie pokryty roślinami.

i1.wp.com/(*)-1020x610.jpg?resize=720,340

Przy okazji warto zauważyć coraz częstszy u nas kiedyś fenomen. Sierpień 2017 Polska; Bałtyk. Trąba wodna w Darłówku.
Takie zjawiska w naszym rejonie stają się częstsze z powodu już dokonującego się globalnego ocieplenia.

bi.gazeta.(*)97Q,Traba-wodna-w-Darlowku.jpg

Wróć do listy wątków działu Nauka
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365