Całkiem niedawno zwróciłem uwagę, że firma w której pracuję brutalnie się hierarchizuje. Impulsem do tych obserwacji była wymiana opon w samochodach służbowych. Wymiana ta została wykonana wg. odpowiedniej kolejności służbowej, a więc najpierw szacowne wozy prezesów, potem dyrektorów pionów, następnie kierowników biur i radców prawnych, na końcu pozostałych pracowników, którzy takimi samochodami dysponują.
Wtedy zacząłem się nad tym zastanawiać, jakie inne elementy - poza oczywistymi jak stanowisko i wynagrodzenie - podporządkowane są w mojej firmie hierarchii. A oto ich ranking:
1. Pierwsze miejsce to oczywiście samochody służbowe! Pewnie się domyśliliście bo auta to wręcz symbol hierarchii. Samochód prezesa jest o półkę wyżej od wozów wice, a te z kolei o dwa poziomy ponad auta dyrektorskie. W dół hierarchii per analogiam, samochody są coraz mniejsze i mają coraz słabsze silniki. Wokół pozyskania samochodu toczy się cała skomplikowana gra jakiej nie powstydziłby się sam Talleyrand.
2. Samochody są tak ważne, że hierarchii podlega to co się z nimi wiąże, a więc miejsce parkingowe. Najbliżej drzwi wejściowych miejsce zarezerwowane dla prezesa, potem - czyli za stawiają wice i uwaga - te samochody są widoczne od frontu budynku i od ulicy. Dalej dyrektorzy, a tzw. "i inni" muszą pokonać trochę dłuższy dystans i może im nakapać na łebki.
3. Dla odmiany, znowu samochody ! O wymianie opon już wspomniałem i nie będę się powtarzał. Teraz czas na zasadę: gdy pożyczasz wóz służbowy, pożyczaj na swoim poziomie albo "w dół". Pod górkę nie masz co liczyć na samochód bo pewnie porysujesz. Limity paliwowe i dostęp do myjni samochodowej nie podlegają u nas hierarchii. Jeszcze...
4. Telefony komórkowe. Wydawałoby się narzędzie pracy i banał. Też podlegają pozycjonowaniu. Nie można np. dopłacić do ich ceny by otrzymać lepszy sprzęt, bo wdrapiesz się ponad swój level, a to jest niedopuszczalne.
5. Ubezpieczenie na życie. Taka sama zasada jak przy samochodach i komórkach. Kilka grup ze zróżnicowanymi sumami ubezpieczenia. Gdy awansujesz, rodzina po twoim trupie dostanie więcej kasy.
6. Dostęp do informacji. Tajemnicę robi się z wielu błahych spraw. Jeśli coś wiesz czego raczej nie powinieneś, trzymaj język za zębami ! Myśl, masz widzieć co masz wiedzieć na twoim poziomie. Jeśli niewinnie chlapniesz, odbędzie się przesłuchanie, kto ci o tym powiedział. A wtedy jesteś biedny, bo to dopiero początek afery, w której wyjdzie że kogoś oczerniłeś.
7. Gabinet i przestrzeń. Kto ma najwięcej metrów kwadratowych i najładniejsze meble ? Wiadomo. Kto pracuje w piątkę w pomieszczeniu 25 m/kw ? Też wiadomo.
8. Kawa służbowa. No właśnie, niektórzy mają dostęp do służbowej kawy !
9. Kalendarz służbowy. Dyrektorzy - wielki, godny kalendarz. Inni - normalny. Jeszcze inni - wcale.
10. Prezenty i gadżety jakimi dysponujesz dla waszych klientów różnią się wartością. Dlatego klient woli żeby odwiedził go dyrektor...

To tyle. Niby normalne, firmy jakoś trzeba organizować. Nikt nie wymyślił chyba niczego lepszego niż zarządzanie hierarchiczne. Tylko że coś już nie gra. Firma traci swój początkowy urok wspólnej pracy. Dostrzegasz coraz więcej absurdów i już nie chce ci się dla niej angażować. Niewiele od ciebie zależy, choć mówią że wszystko. Ale ty nie jesteś głupi i stajesz się puzzle, które przestało pasować...
Pozdrawiam