Racjonalista - Strona głównaDo treści
Geek Pride Day i Towel Day

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Społeczeństwo i kraj
NapisanoAutorTytuł
25-05-2010 13:49Marian (5438 punktów)Geek Pride Day i Towel Day
Ocena 11 na 11
   Mam dla Was dzisiaj bardzo lekki wątek. Na początek, dwa kluczowe pojęcia (za Wikipedią):

   Geek (z ang. dziwak/świr), gik – człowiek, który dąży do pogłębiania swojej wiedzy i umiejętności w jakiejś dziedzinie w stopniu daleko wykraczającym poza zwykłe hobby.
   Nerd - pochodzące z języka angielskiego określenie osoby pasjonującej się naukami ścisłymi, informatyką, grami komputerowymi itp., często kosztem nieprzystosowania do życia społecznego, niezdolności utrzymywania stosunków towarzyskich lub niedbałości o formę fizyczną.

   Mamy dziś 25. maja i jest to dzień szczególny dla geeków i nerdów. Mamy bowiem podwójne „święto” – z jednej strony Geek Pride Day (którą to nazwę pozwolę sobie przetłumaczyć jako dzień dumy geeków; i tak: odniesienie do Gay Pride jest zamierzone), oraz Towel Day (tu już łatwiej – dzień ręcznika; ci, którzy znają twórczość Douglasa Adamsa powinni wiedzieć o to chodzi).
   Jeśli ktoś z Was identyfikuje się z tymi grupami, dziś jest dzień, w którym może (i jest zachęcany!) okazać dumę ze swojej odmienności. Wzięcie ze sobą ręcznika jest również wskazane! Czy ktoś ma odwagę?

   Ja osobiście wziąłem dziś ze sobą najbardziej geekowską koszulkę, jaką mam, z Google Summer of Code, moją kostkę Rubika i okulary (mimo, że zwykle noszę soczewki kontaktowe; kiepski wzrok to wszak atrybut geeka). Kupiłem też ręcznik w kasie nr 42 (zupełnym przypadkiem; chyba napęd nieskończonego nieprawdopodobieństwa jednak działa!).

   Pozdrawiam.
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

Sylwek (15472 punktów)
Czy z tym wszystkim naprawdę trzeba wychodzić na ulicę? Czy braku poszanowania dla wiary, dla czucia, dla serca nie można pielęgnować w domu, bez narzucania się z tym wszystkim normalnym ludziom na ulicy?
25-05-2010 14:40 
 Ocena 3 na 3
Marian (5438 punktów)
>Czy z tym wszystkim naprawdę trzeba wychodzić na ulicę?
   Dlaczego nie? Nie powinniśmy się wstydzić tego, jacy jesteśmy. Dzień ten służy niejako ku pokrzepieniu sugerując, że powinniśmy być z tego nawet dumni.

>Czy braku poszanowania dla wiary, dla czucia, dla serca nie można pielęgnować w domu [...]
   Tego nie zrozumiałem. Bycie dziwakiem nie oznacza braku poszanowania dla kogokolwiek, czy czegokolwiek.

>[...] bez narzucania się z tym wszystkim normalnym ludziom na ulicy?
   Nie widzę tego jako narzucanie się. Ludzie noszą kolorowe włosy i to nikomu nie przeszkadza. Czy ktoś może szczerze poczuć się urażony widokiem człowieka z ręcznikiem?

   Pozdrawiam.
25-05-2010 16:08 
 Ocena 6 na 6
awitu (1590 punktów)
>>[...] bez narzucania się z tym wszystkim normalnym ludziom na ulicy?
>   Nie widzę tego jako narzucanie się. Ludzie noszą kolorowe włosy i to nikomu nie przeszkadza. Czy ktoś może szczerze poczuć się urażony widokiem człowieka z ręcznikiem?

Marian, Sylwek po prostu jest stragiem, a nie zażytnym frodem i i nie wie że, ręcznik:

"to najbardziej nieprawdopodobnie użyteczna rzecz, jaką może posiadać międzyplanetarny autostopowicz. Częściowo dlatego, że ma olbrzymie zastosowanie praktyczne. Można owinąć się nim dla ochrony przed chłodem, przemierzając zimne księżyce Jaglana Beta; można położyć się na nim na roziskrzonych, marmurowych piaskach plaż Santraginusa V, wdychając odurzające morskie powietrze; można przykryć się nim, śpiąc pod czerwonymi gwiazdami na opuszczonym świecie Kalffafoonu; można posłużyć się nim jak żaglem, płynąc małą tratwą w dół powolnej rzeki Moth; zmoczyć go i używać jako broni w walce wręcz; zawinąć na głowie dla ochrony przed szkodliwymi wyziewami lub wzrokiem żarłocznego Bugblattera, bestii z Traala (nieprawdopodobnie tępe zwierzę, które uważa, że jeżeli ty go nie widzisz, ono też cię nie widzi. Głupie jak szczotka, ale naprawdę niezwykle żarłoczne); w razie niebezpieczeństwa wymachując ręcznikiem, można dawać sygnały alarmowe - no i oczywiście można wycierać się nim, jeżeli ciągle jeszcze jest dostatecznie czysty. Co więcej, ręcznik ma ogromne znaczenie psychologiczne. Tak się składa, że jeżeli jakiś strag (strag: nie - autostopowicz) stwierdzi, że autostopowicz ma przy sobie ręcznik, automatycznie dochodzi do wniosku, że posiada on także szczotkę do zębów, ręczniczek do twarzy, mydło, puszkę sucharów, termos, kompas, mapy, kłębek sznurka, spray przeciw komarom, płaszcz przeciwdeszczowy, kombinezon próżniowy i tak dalej. Ponadto strag pożyczy chętnie autostopowiczowi któryś z tych czy jakikolwiek inny przedmiot, który autostopowicz mógłby przypadkowo "zgubić". Pomyśli sobie też, że ktoś, kto przemierzył autostopem Galaktykę wzdłuż i wszerz, znosił niewygody, walczył na przekór wszystkim przeciwnościom, zwyciężał i ciągle wiedział, gdzie ma ręcznik - jest bez wątpienia człowiekiem, z którym należy się liczyć."

"Autostopem przez galaktykę" Douglas Adams


U mnie dziś w oknie od rana powiewa ręcznik
Ciekawa jestem czy jak pójdę na spacer, to wiham jakiegoś innego zażytnego człowieka.

"A la mierda, reaccionarios. Me la suda todo lo que puedas ladrar. Siempre amé la libertad."
25-05-2010 16:33 
 Ocena 1 na 1
Adamiak (36436 punktów)
>Dzień ten służy niejako ku pokrzepieniu sugerując, że powinniśmy być z tego nawet dumni.

   ... nadal się w nocy moczę, ale teraz jestem z tego dumny!
   
25-05-2010 15:56 
 Ocena 6 na 6
Adamiak (36436 punktów)
>Czy braku poszanowania dla wiary, dla czucia, dla serca...
   Licytuję śledzioną.
25-05-2010 16:13 
 Ocena 4 na 4
liliac (147340 punktów)
>>Czy braku poszanowania dla wiary, dla czucia, dla serca...
>   Licytuję śledzioną.
>

Grasica
25-05-2010 16:28 
 Ocena 2 na 2
Adamiak (36436 punktów)
>>   Licytuję śledzioną.

>Grasica
   Eee tam, grasiczkami jedynie na wsiach jeszcze dziewczyny licytują, no, prócz jednej w Krakowie.

   Chyba, że masz piątą w rękawie...?
25-05-2010 16:56 
 Ocena 3 na 3
Adamiak (36436 punktów)
>Czy z tym wszystkim naprawdę trzeba wychodzić na ulicę? Czy braku poszanowania dla wiary, dla czucia, dla serca nie można pielęgnować w domu, bez narzucania się z tym wszystkim normalnym ludziom na ulicy?

   Twój post, a raczej jego punktacja może posłużyć za przykład kilku prawidłowości:
- rozkład poczucia humoru na forum, przy czym "rozkład" każdy może sobie tłumaczyć jak chce,
- dowód na moją tezę o nierozłączności tekstu z jego autorem w necie,
- "prawidłowość" odbioru tekstu w świetle całokształtu pisaniny usera,
   ... co nie?
25-05-2010 19:43 
 Ocena 2 na 2
ollikm (2038 punktów)
(zablokowany)
Akurat Dzień Ręcznika właśnie jest wyrazem szacunku. Jest hołdem dla jednej z większych (także fizycznie) osób tego świata.
rudyment (3233 punktów)
>zachęcany!) okazać dumę ze swojej odmienności.

Nie widzę tu powodu do dumy - odmienność postrzegam raczej jako źródło problemów, nie osiągnięcie.

Rozum to umiejętność naginania poglądów do faktów
25-05-2010 19:48 
 Ocena 2 na 2
Marian (5438 punktów)
>Nie widzę tu powodu do dumy - odmienność postrzegam raczej jako źródło problemów, nie osiągnięcie.
   Muszę powiedzieć, że takiej wypowiedzi się nie spodziewałem na forum zdominowanym raczej przez ludzi myślących przeważnie niekonwencjonalnie i często „pod prąd”, więc w tym sensie odmiennych od pospolitej gawiedzi.
   Ja na to odpowiem, że to nie odmienność jest źródłem problemów, lecz ludzkie uprzedzenia, strach przez nieznanym, innym, niezwykłym, odległym od codziennej rutyny. Więc to nie odmieńcy mają problem.

   Pozdrawiam.
rudyment (3233 punktów)
>   Ja na to odpowiem, że to nie odmienność jest źródłem problemów, lecz ludzkie uprzedzenia, strach przez nieznanym, innym, niezwykłym, odległym od codziennej rutyny. Więc to nie odmieńcy mają problem.

Problem, jak sądzę, mają obie strony i niekoniecznie tylko będzie to efekt leków i uprzedzeń - również trudności w nawiązaniu kontaktu i porozumienia, oraz współpracy, w społeczeństwie przecież niezbędnej. Nawet przy braku wzajemnej wrogości, a wręcz w warunkach pełnej tolerancji.

Rozum to umiejętność naginania poglądów do faktów
26-05-2010 07:56 
 Ocena 2 na 2
Atlantis (1733 punktów)
(zablokowany)
>Nie widzę tu powodu do dumy - odmienność postrzegam raczej jako źródło problemów, nie osiągnięcie.

Hmm... Naprawdę nie wiem jak odpowiedzieć na takie stwierdzenie. Szczególnie, że pojawia się ono na forum "racjonalistów". Problem szerzej porusza Carl Sagan w "Świecie Nawiedzanym przez Demony". Pisze tam m.in. o szykanach jakim w szkołach jest poddawana młodzież wykazująca zainteresowanie światem, ciekawość i pęd do wiedzy. Bynajmniej na wyzwiskach (looser/frajer) się nie kończy. Często dochodzi do aktów fizycznej przemocy a rówieśnicy mają im za złe to, że swoim zaangażowaniem podnoszą poziom, a więc wszystkim cwaniaczkom automatycznie jest trudniej unikać wysiłku niskim kosztem. W dodatku powstaje niebezpieczny stereotyp spychający taką osobę poza ramy lokalnej szkolnej społeczności.
Prawdę mówiąc nie wiedziałem, że wczoraj był Geek Pride Day, ale mogę szczerze powiedzieć: Tak, należałem i należę do tej grupy. Co prawda nie noszę okularów w grubej oprawce i dbam o wygląd zewnętrzny oraz [w miarę czasu i możliwości] kondycję fizyczną, nie pasuję więc w 100% do stereotypowego wyobrażenia. Trzeba jednak zaznaczyć, że to wyobrażenie jest w dużej mierze sztuczne, narzucone przez współczesną kulturę masową, o czy Sagan również wspomina w swojej książce.
Niemniej pozostaje faktem, że w szkole podstawowej, gimnazjum i liceum byłem członkiem (niewielkiej) grupy "kujonów". Wiązało się to z różnymi konfliktami i nieprzyjemnymi sytuacjami, o których wolałbym nawet nie wspominać. W moim przypadku "dostosowanie się", które proponujesz oznaczałoby przejęcie sposobu bycia agresywnych "cwaniaczków", którzy do szkoły przychodzili tylko po to, żeby spotkać się ze znajomymi, powygłupiać się, poprzeszkadzać nauczycielowi i popisywać przed dziewczynami. Z perspektywy czasu jestem dumny z tego, że poświęciłem tamten czas na rozwijanie swoich zainteresowań i np. nie zacząłem pić albo palić próbując "dostosować się" do większości.
Naprawdę przyszło nam żyć w dziwnych czasach, kiedy to odmienność polegająca na zainteresowani światem, przejawianiu chęci nauki, posiadaniu umiejętności technicznych itp. jest pojmowana jako "źródło problemów".

A co do prozy Douglasa Adamsa to także jestem wielkim fanem. Uwielbiam absurdalny humor w brytyjskim wydaniu.
finerbijk (17282 punktów)
Zdecydowanie wolę ten Światowy Dzień bez Stanika, niż jakiegoś dżika i ręcznika

polki.pl/m(*)0002001&ph_center_01_page_no=0
Marian (5438 punktów)
>Zdecydowanie wolę ten Światowy Dzień bez Stanika, niż jakiegoś dżika i ręcznika
>polki.pl/m(*)0002001&ph_center_01_page_no=0
   I w porządku O gustach się nie dyskutuje

   Pozdrawiam.
Adamiak (36436 punktów)
>   Jeśli ktoś z Was identyfikuje się z tymi grupami, dziś jest dzień, w którym może (i jest zachęcany!) okazać dumę ze swojej odmienności. Wzięcie ze sobą ręcznika jest również wskazane! Czy ktoś ma odwagę?

   Dość przewrotnie napiszę, że manifestacyjne paradowanie z takich "okazji" odbieram jako brak odwagi właśnie.

   Bo większej odwagi potrzeba, by samemu zaakceptować w pełni swoją odmienność w codziennym życiu, niż szukając złudnej wspólnoty jakiejś bandy, czy działania pod wpływem adrenalinki - po powrocie z "manify" i tak będziesz nadal sam, jak jesteś od urodzenia do śmierci.

   Pozdrawiam.
25-05-2010 17:32 
 Ocena 3 na 3
awitu (1590 punktów)

>   Dość przewrotnie napiszę, że manifestacyjne paradowanie z takich "okazji" odbieram jako brak odwagi właśnie.
>   Bo większej odwagi potrzeba, by samemu zaakceptować w pełni swoją odmienność w codziennym życiu, niż szukając złudnej wspólnoty jakiejś bandy, czy działania pod wpływem adrenalinki - po powrocie z "manify" i tak będziesz nadal sam, jak jesteś od urodzenia do śmierci.

DON`T PANIC


"A la mierda, reaccionarios. Me la suda todo lo que puedas ladrar. Siempre amé la libertad."
25-05-2010 17:49 
 Ocena 3 na 3
Adamiak (36436 punktów)
>
DON`T PANIC


No, coś Ty...


25-05-2010 19:39 
 Ocena 3 na 3
Marian (5438 punktów)

   Eeeee tam! (Przeciągle, z wyraźnym akcentem na pierwszą zgłoskę.)
   Ja to traktuję po prostu w kategoriach dobrej zabawy. Pisałem, że to lekki wątek

   Pozdrawiam.
25-05-2010 20:34 
 Ocena 3 na 3
Adamiak (36436 punktów)
>   Eeeee tam! (Przeciągle, z wyraźnym akcentem na pierwszą zgłoskę.)

   Och! (Dyszkantem, z akcentem na wykrzyknik.)

>   Ja to traktuję po prostu w kategoriach dobrej zabawy. Pisałem, że to lekki wątek

   A ja tylko zapomniałem o łezce w ...

   Pozdrawiam.
ollikm (2038 punktów)
(zablokowany)
Wrzuciłem dziś ręcznik do plecaka.

Wróć do listy wątków działu Społeczeństwo i kraj
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365