 |
Czy jest tylko jedna cywilizacja we wszechświecie? Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Nauka
| Napisano | Autor | Tytuł | | 08-09-2017 02:02 | Max Golonko (1811 punktów) | Czy jest tylko jedna cywilizacja we wszechświecie?
1 na 1 | Duchowni, cynicznie żyjący z wiary w Boga, którego cechy i zasady sami od lat wymyślają - podpierajac się "nieomylnymi" papieżami i zakonnicami co z niewyspania mają "objawienia" - mają na razie łatwo z tymi kłamstwami O WYJĄTKOWOŚCI CZŁOWIEKA (zaplanowanego pod JEZUSA), gdyż nie wykryliśmy dotychczas ani jednego UFO ani transmisji radiowej.
Transmisja jest trudna do wyłapania bo odległości sa gigantyczne. Sygnał leci w stożku, bo idealnie skupiony (absolutnie rónoległa wiązka) jest nieosiągalny, i po prostu "rozrzedza swoją moc" bardzo bo na ogromny obszar - po przebyciu wielu lat świetlnych. Przekrój stożka jak wiecie rośnie (to takie koło). Trzeba jeszcze dość dokładnie czyli szczęśliwie wycelować ogromny radioteleskop w kosmitów.
Co do wizyt kosmitów to jest tak.
Materia i promieniowania (ISM) w przestrzeni między gwiazdami miewają zmienną gęstość ale poniżej pewnych zazwyczaj nie schodzą. Cząstek materialnych (głównie wodoru) może być od miliona na centymetr sześcienny do zaledwie stu na metr sześcienny (ale to w bardzo gorących miejscach - np gaz koronalny).
Kilka lat temu dwaj fizycy wykazali, że rakieta lecąca z prędkością zbliżoną do prędkości światła przegrzeje się i spali (od zgarnianaych po drodze protonów) jeśli nie będzie miała nierealnie grubych (rzędu kilometrów) osłon. Nie podali o jakie dokładnie chodzi osłony. Teoretycznie można wyobrażać sobie nietypowe, np, z ołowiu, ale i 200 metrowa ściana z ołowiu rozpędzona do prawie c wydaje się absurdalna. Trudno namierzyć dziś ten tekst w necie bo sprawa została (jak mi się wydaje) przyjęta do wiadomości i tyle.
Co gorsza, masowo , 99% ISM jest gazem w dowolnej formie, a 1% to kurz. Aż 1%. Czym jest pyłek kurzu w stosunku do protonu chyba nie trzeba wyjaśniać.
Energia promieniowania korpuskularnego otrzymywanego dzięki zgarnianiu wspomnianych cząstek rośnie (a wiec i spada) mniej więcej z kwadratem prędkości.
Oznacza to że realne osłony pozwolą wytrzymać (rozpraszać energię zderzeń) zapewne najwyżej lot z prędkością kilkunastu procent prędkości światła.
I od razu druga sparwa.
Średnia prędkość dryfowania gwiazd względem siebie w naszej okolicy wynosi 20 km/sek.
Z matematyki (i zdrowego rozsądku) znając średnią gęstość gwiazd (potencjalnie przydatnych do życia) na tysiąc sześciennych lat świetlnych można obliczyć jak często mijają się o nie dalej niż miesiąc świetlny.
Wychodzi około co 100 milionów lat. To oznacza że liczenie na jeszcze bliższe minięcia układów planetarnych byłoby nazbyt optymistyczne.
Z tego wynika że loty załogowe będą na pewno wieloletnie (zważywszy, że jeszcze trzeba wyhamować rakietę). Z drugiej strony są jeszcze dość niebezpieczne promieniowania elektromagnetyczne spodziewane podczas lotu co może skutkować nowotworami i bezpłodnością w przypadku niezbyt grubych osłon bocznych.
Wszystko to oznacza że kolonizacja kosmosu przez cywilizacje techniczne jest prawie niemożliwa i tyko jednej na kilka (a może kilkadziesiąt) może się udać wyjść poza swój układ planetarny (co jest bezcenne w przypadku spodziewanej "degeneracji" życiodajności każdego z żółtych karłów - jak Słońce).
Co więcej cywilizacje do swojego powstania wymagały też pierwiastków cięższych, a zatem mogły powstać dopiero przy kolejnej generacji gwiazd. To oznacza, że ani daleko, ani intensywnie nie "zaludniły" jeszcze znaczących obszarów galaktyki od miejsca swojego powstania. Jeśli w ogóle. Cywilizacja galaktyczna to bajka SF. Life is brutal.
| Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
4 na 4 | wsx666 (1067 punktów) | Odp: Czy jest tylko jedna cywilizacja we wszechświcie? | Odpowiadając na pytanie zawarte w tytule wątku odpowiem cytatem, slowami którymi posłużył się Carl Sagan zapytany o możliwości istnienia innych cywilizacji. Tą jego wypowiedź należy dobrze zrozumieć i nie oceniać jako banalną tylko dającą dużo do myślenia. Powiedział on, że jego zdaniem są tylko dwie opcje, albo wszechświat poprostu dosłownie kipi życiem, albo istniejemy tylko my nie ma innej opcji.
Inaczej się moim zdaniem ma sprawa cywilizacji która osiąga poziom wystarczający do zaistnienia świadomości i osiagniecia poziomu techniki pozwalającej na jaką kolwiek komunikację.
Wszechświat być może kipi życiem, osobiście uważam że tak jest. Kipi w formie bakterii i jakichś form super prymitywnych jednokomórkowców a móże i zup RNA czy jakichś najprostszych form aminokwasów jak to zapewne miało miejsce na Ziemi miliardy lat temu.
Jednak od zupy aminokwasów do RNA potem DNA poprzez pierwsze błony komórkowe, i tak dalej wiedzie długa wyboista droga, którą jak wiemy nie steruje jakiś odgórnie założony proces a jedynie całkowicie chaotyczne przypadkowe procesy chemiczne/fizyczne.
Kiedy rozpatrzymy, że w zupełnie przypadkowy sposób pierwiastki chemiczne muszą się tak zorganizować, aby w ciągu kilku miliardów lat mogła powstać świadomość i cywilizacja techniczna. Zaczynamy rozumieć, że pomimo miliardów galaktyk może się okazać, że inteligentne życie nie występuje wcale tak często we wszechświecie.
Warto jeszcze wziąć pod uwagę sam faktor czasu i okazuje się, że Ziemia istnieje moim zdaniem zaskakująco długo w stosunku do wieku calego Wszechświata. Zakładając, że ziemia ma 4,5 miliarda lat a Wszechświat 13,7 to okazuje się, że aby podobne do nas życie mogło istnieć względnie stabilne warunki na innych planetach muszą trwać ponad 1/3 czasu istnienia całego kosmosu. Moim zdaniem to długo. Inaczej widziałbym ten problem gdyby ten stosunek był o kilkaset rzędów przesunięty i gdyby okazało się, że Ziemia istnieje 1/10000000 czasu istnienia kosmosu, to wtedy tak. Prawdopodobieństwo życia inteligentnego na innych palnetach było by bardziej prawdopodobne.
Kolejnym przykladem na to ze nigdy nie dojedzie do żadnego kontaktu pomiędzy cywilizacjami jest moim zdaniem fakt kruchości biologicznego życia. Generalnie chodzi o to, że wyewoluowaliśmy tu na Ziemi o generalnie opuszczenie jej jest nie tyle nawet już nie możliwe co wręcz bezsensown. Poprostu tam nie przetrwamy. Tam czyli w przestrzeni kosmicznej jaki na innych potencjalnych ciałach niebieskich. Primieniowanie, grawitacja, bakterie, wirusy, wszystko nas zamorduje w kilka chwil. Jedyną opcją było by stworzenie istot będących hybrydą robota z przeszczepioną ludzką świadomością, chociaż to również niczego nie gwarantuje ponieważ w zasadzie nie istnieją materiały odporne na silne promieniowanie, ekstremalne tenoeratury jak i sam czas który w trakcie długich podróży doprowadził by do destrukcji w zasadzie wszelkich materiałów.
Kończąc uważam, że tak, wszechświat kipi wręcz życiem na poziomie najprostszych form jego istnienia. Nie ma wielu cywilizacji takich jak nasza a i o ile w ogóle kilka zaistniało to doszło do momentu w którym przeniosło na swoich własnych planetach życie w formę cyfrowych sieci świadomości coś na wzór życia w internecie zawsze na zawsze. Bez ciała poprostu sama cyfrowa świadomość biegająca po sieci i ile w ogóle to am sens, to mimo zdaniem tak wygląda.
Z góry przepraszam za drobne literówki ale pisze na urządzeniu mobilnym z dość powiedział bym ograniczoną możliwością wprowadzania tekstu.
Pozdrawiam.
Jeżeli nie realizujesz swoich marzeń, na pewno znajdzie się ktoś, kto Cię zatrudni do realizacji swoich.
|
|
 | 1 na 1 | Irracja (4721 punktów) | >Jednak od zupy aminokwasów do RNA potem DNA poprzez pierwsze błony komórkowe, i tak dalej wiedzie długa wyboista droga, którą jak wiemy nie steruje jakiś odgórnie założony proces a jedynie całkowicie chaotyczne przypadkowe procesy chemiczne/fizyczne.
>Kiedy rozpatrzymy, że w zupełnie przypadkowy sposób pierwiastki chemiczne muszą się tak zorganizować, aby w ciągu kilku miliardów lat mogła powstać świadomość i cywilizacja techniczna. Zaczynamy rozumieć, że pomimo miliardów galaktyk może się okazać, że inteligentne życie nie występuje wcale tak często we wszechświecie.
... byłbym ostrożny co do tego "nie steruje odgórnie założony proces a jedynie całkowicie chaotyczne przypadkowe procesy chemiczne/fizyczne". Sugeruje to, że prawa chemiczne i fizyczne nie są stabilne i są nieprzewidywalnie zmienne. A to raczej nie prawda. Prawdą jest, że w wielu wypadkach zachodzące procesy wymagają ściśle określonych warunków. Zmiana jednej wartości (a nic nie gwarantuje, że zmianie ulegnie tylko jedna wartość) prowadzi do zmiany wyniku zachodzącego procesu. A w wielu przypadkach dany proces nie zostanie zainicjowany. Prowadzi to do znikomej możliwości powtórzenia danego procesu. Biorąc jednocześnie pod uwagę, iż każda ewolucja to zbiór bardzo wielu procesów zachodzących w określonej kolejności i czasie, należy założyć jedno. Prawdopodobieństwo powtórzenia nawet zbliżonej ewolucji jak nasza jest bliska zeru. Nie należy więc spodziewać się innych cywilizacji we wszechświecie. Byłoby to bliskie "cudu"...
... nauka jest nienawistna teizmowi, gdyż prowadzi do deizmu. A ten wyklucza wpływ "Boga i kleru" na życie doczesne...
|
|
|  | | wsx666 (1067 punktów) |
>Zmiana jednej wartości (a nic nie gwarantuje, że zmianie ulegnie tylko jedna wartość) prowadzi do zmiany wyniku zachodzącego procesu. A w wielu przypadkach dany proces nie zostanie zainicjowany. Prowadzi to do znikomej możliwości powtórzenia danego procesu. Prawdopodobieństwo powtórzenia nawet zbliżonej ewolucji jak nasza jest bliska zeru.
Dokładnie o to mi chodziło pisząc: "jedynie całkowicie chaotyczne przypadkowe procesy chemiczne/fizyczne". Wiem i rozumiem, że fizyka i chemia nie są same w sobie chaotyczne, mało tego są idealnie powtarzalne, jednak ich wyjściowe są chaotyczne a co za tym idzie jak sam napisałeś możliwość powtórzenia naszej ewolucji jest równa prawie zero. Również uważam tak samo. Dlatego napisałem, że owszem pierwiastki łączą się w związki itp, i pewnie wiele jest miejsc we Wszechświecie, gdzie 'życie' pełza w swojej jakiejś najprostszej z możliwych form jednak ewolucja do gatunku jak ludzie wydaj mi się niemal nie realna.
Jeżeli nie realizujesz swoich marzeń, na pewno znajdzie się ktoś, kto Cię zatrudni do realizacji swoich.
|
|
| |  | | Irracja (4721 punktów) | ... dziękuję... 
... nauka jest nienawistna teizmowi, gdyż prowadzi do deizmu. A ten wyklucza wpływ "Boga i kleru" na życie doczesne...
|
|
| |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | >Dlatego napisałem, że owszem pierwiastki łączą się w związki itp, i pewnie wiele jest miejsc we Wszechświecie, gdzie 'życie' pełza w swojej jakiejś najprostszej z możliwych form jednak ewolucja do gatunku jak ludzie wydaj mi się niemal nie realna.
Ja się z tym nie zgodzę. Możliwe, że jest tak jak z podobnymi organami w alternatywnych ścieżkach ewolucji. Wszystkie drogi prowadzą do Rzymu, a konkretnie do powstania takich, a nie innych gatunków, albo ewolucja wszędzie jest losowa, co dawałoby na wyjściu mnogość różnych form, które pod względem np logiki i rozwoju są nam równoważne lub lepsze.
|
|
Kronan (488 punktów) (zablokowany) | Odp: Czy jest tylko jedna cywilizacja we wszechświecie? | Moim skromnym zdaniem za mało wiemy nawet o naszym układzie planetarnym(w którym może gdzieś istnieć jakaś forma życia nawet.Patrz księżyc Europa) żeby kategorycznie stwierdzić cokolwiek na tak lub nie jeśli chodzi o inne formy życia we Wszechświecie po za nam znanym.Naukowcy podobno ogarniają jako tako jakieś 5 % Wszechświata.To naprawdę bardzo nie wiele by silić się na mniej lub bardzie pewne spekulacje w tej materii.Fakt.Na dziś dzień rokowanie w tej dziedzinie są mało optymistyczne(abstrahując od tego jak mało tym problemem ludzkość się zajmuje w ogóle) ale jak to będzie w przyszłości?Kto wie co będzie jutro?Za rok?Za 10 lat?Sam tylko postęp w dziedzinie napędu pojazdów kosmicznych może bardzo wiele zmienić jeśli chodzi o tępo postępu badań Wszechświata.
|
|
| Rafał Poniecki (7132 punktów) | Wiemy tylko o jednej cywilizacji. Tej naszej. Reszta to spekulacje. A biorąc pod uwagę to, jak wyglądało spotkanie cywilizacji europejskiej z innymi, to miejmy nadzieję, że żadna obca cywilizacja do nas nie zawita.
|
|
1 na 1 | Max Golonko (1811 punktów) | Komentarze (bardzo pesymistyczne co do istnienia w kosmosie gatunków podobnie inteligentnych jak my) były błędne bo nie bazowały na współczesnej wiedzy z astronomii.
1. Planet podobnych do Ziemi przy gwiazdach podobnych do Słońca są co najmniej miliony miliardów!
2. Wszędzie w kosmosie wypatrzono te same pierwiastki i proste cząstki jakie mamy na Ziemi.
Dodatkowo, z czasem, zaowocują może jeszcze liczniejsze niż żółte karły - czerwone karły.
Choć powstawanie życia przy czerwonych karłach może okazać się trudniejsze niż sądzono. Przypuszcza się, że życie w kosmosie też pójdzie (chemicznie) drogą z RNA. Tymczasem powstawanie RNA wymaga dość znaczącego promieniowania UV. Planety znajdujące się w ekosferze czerwonych karłów dostają 100-10000 razy mniej promieniowania UV niż Ziemia - i to może być barierą.
Z drugiej strony, poprzednie badania wykazały, że nawet spokojne czerwone karły generują potężne rozbłyski, które okresowo bombardują ich planety. Wtedy akurat UV leci sporo. Uważano, że jest to coś niebezpiecznego, bo może wyeliminować z planet atmosferę i zwyczajnie zabijać życie. Teraz dostrzega się zaletę tych wybuchów. Mogą okresowo skompensować niższe poziomy promieniowania UV.
Konkluzja jest taką. Czerwone karły żyją zdecydowanie dłużej niż żółte (np Słońce) ale zarazem życie i ewolucja może tam pojawiać się później i przebiegać wolniej. Dlatego nie wykrywa się jeszcze cywilizacji w kosmosie bo wiele z nich dopiero raczkują.
|
|
 | 3 na 3 | Drobner (19539 punktów) | Eeeee.... Drobner:Definicja: Życie - odmienny, nieswoisty, patologiczny stan materii. Niegroźny. Bardzo rzadko występujący i raczej krótkotrwały w skali kosmicznej. Etiologia nieznana. Ustępuje samoistnie. www.racjonalista.pl/forum.php/s,658280#w658530Mam nadzieję, że reszta Kosmosu jest zdrowa i wolna od takich odrażających białkowych miazmatów zgnilizny... Drobner, optymista
|
|
|  | 1 na 1 | tarkos (10757 punktów) | > Mam nadzieję, że reszta Kosmosu jest zdrowa i wolna od takich odrażających białkowych miazmatów zgnilizny... He he.. jakbym siebie słyszał prawie sprzed ćwierć wieku ('chorobliwa narośl na zdrowym ciele jestestwa'). >Drobner, optymista Prawie, bo optymizm gdzieś się był zapodział. [Będzie się toto plenić (wykładniczo)) i brudzić planety jakimś odchodami w rodzaju tlenu - fuj.] >
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|