 |
Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Nauka
| Napisano | Autor | Tytuł | | 10-09-2017 14:56 | Eliath (1441 punktów) | Gaja Huraganopędna
6 na 6 | Pan Mariusz popełnił tekst, który ciężko określić inaczej niż antynaukowa tyrada. Skupię się na nauce którą tak Pan łacha, choć i o mediach i grzechu a nawet Gaianach będzie. a) Zajmijmy się przeglądem aktualnych badań na którego wnioski się Pan powołuje:Mariusz Agnosiewicz:Liczne badania naukowe wykazały brak zależności działalności człowieka w odniesieniu do skali huraganów. Ostatni przegląd dostępnych na ten temat badań opublikowało Laboratorium Geofizycznej Dynamiki Płynów działające w ramach Amerykańskiej Narodowej Administracji Oceanicznej i Atmosferycznej, z datą 30 sierpnia 2017 oraz konkluzją, że dostępne badania naukowe nie pozwalają stwierdzić istnienia takiej zależności. niby wszystko się zgadza, i gdyby nie wydźwięk całego Pańskiego tekstu, to bym się nie czepiał, ale linkowany oryginał ma nieco inny wydźwięk, dość ostro kolidujący z tym który odnajdujemy w Pańskim tekscie: tekst orydinalny:It is premature to conclude that human activities-and particularly greenhouse gas emissions that cause global warming-have already had a detectable impact on Atlantic hurricane or global tropical cyclone activity. That said, human activities may have already caused changes that are not yet detectable due to the small magnitude of the changes or observational limitations, or are not yet confidently modeled (e.g., aerosol effects on regional climate. tłumaczenie własne, podkreślenie własne:Przedwczesnym jest wnioskowanie, iż działalność człowieka - w szczególności emisje gazów cieplarnianych, które powodują globalne ocieplenie - już miały wykrywalny wpływ na Huragany Atlantyku czy globalną aktywność cyklonów tropikalnych. Jednoczenie działalność człowieka mogła już spowodować zmiany, które nie są jeszcze wykrywalne z powodu wielkości tych zmian, ograniczeń obserwacyjnych czy też nie są jeszcze dostatecznie wymodelowane (np efekt aerozoli na klimat lokalny) Trzy kolejne wnioski których nie próbował Pan nawet przeinaczyć podaje przetłumaczone dla wygody czytelników: Cytat:Antropogeniczne ocieplenie do końca XXIw. prawdopodobnie (>66%) spowoduje, że tropikalne cyklony, globalnie będą średnio bardziej intensywne (o 2 - 22% zgodnie z projekcjami scenariusza A1B IPCC). Ta zmiana sugerowała by nawet większy procentowy wzrost potencjału niszczącego na sztorm, zakładając nie zmniejszenie się rozmiarów sztormów. Cytat:Istnieje większa niż 50% szansa, że antropogeniczne ocieplenie w ciągu wiek doprowadzi do zwiększenia występowania bardzo intensywnych cyklonów w niektórych basenach - zwiększenie które było by znacząco większe procentowo niż 2-11% wzrost w intensywności sztormów. Ten wzrost występowania intensywnych sztormów jest spodziewany pomimo prawdopodobnego zmniejszenia (lub nieznacznych zmian) w globalnej liczbie wszystkich cyklonów tropikalnych. Cytat:Antropogeniczne ocieplenie do końca XXI bardzo prawdopodobnie (>90%) spowoduje, że cyklony tropikalne będą przynosiły znacząco wyższe opady niż obecnie, ze wzrostem według modeli o około 10-15% opadu uśrednionego dla obszaru do 100 km względem centrum sztormu. Zatem dokładnie odwrotnie niż Pan insynuuje ! Działalność człowieka ma i będzie miał wpływ na cykle cyklonów tropikalnych. Funkcja predyktywna nauki na to wskazuje, mamy szacunki skali tego wpływu w przyszłości. Nie potwierdziliśmy tego, jeszcze, obserwacyjnie. Dalej walisz samobója sezonu: Mariusz Naukowy Agnostyk:Naturalnie, są badacze, którzy głoszą, że taka zależność istnieje... tak istnieją, Ci na których się przed chwilą powoływałeś! Jak podaje mi wiki: wyróżnia się 6 elementów, które towarzyszą powstawaniu cyklonów tropikalnych, choć nie zawsze wszystkie muszą być spełnione: 1 minimum 5 stopni od równika 2 temperatura wody 26.5 stopni Celsjusza do głębokości 50 metrów 3 gwałtowne chłodzenie wraz z wysokością 4 mały uskok wiatru 5 wysoka wilgotność szczególnie od niskiej do średniej troposfery 6 istniejące zaburzenie pogody Więc istnienie lub podejrzewanie istnienia globalnego ocieplenia - wszystko jedno czy z powodu ludzkich emisji czy grzechów (o tym niżej), czy też niezależnego od nas - zwiększało by szanse wystąpienia cyklonów. Nie tylko ze względu na ptk. 2 ale i 5 - bo wyższa temp to większa pojemność wodna (nie wiem czy tak to się nazywa) atmosfery. Tu musiał by się ktoś otrzaskany wypowiedzieć - dla laika tylko te dwa się rzucają w oczy. Być może więc "badacze którzy głoszą" wiedzą co mówią - w przeciwieństwie do Pana. b) Przejdźmy do porównania dwóch "omawianych" huraganów: Irma kontra San Calixte Dowiedział się Pan z "mediów", iż Irma jest największym, zaś opisuje Św. Kalikst, który "był silniejszy niż Irma." 'większy" i "silniejszy" nie są synonimami! Dodatkowo o ile "większy" jest dość jednoznacznym określeniem, to "silniejszy" w odniesieniu do cyklonu jest bardzo wieloznaczne! Bazuję tu na wiedzy z "mediów" oraz podlinkowany, przez Pana, artykule z Wikipedii:Nie wiem czy Irma jest największa, ani tym bardziej czy jest większa czy nie od Św. Kaliksta. Wiem natomiast, że jest jednym z najsilniejszych zaobserwowanych jeśli chodzi o siłę stałego wiatru 185mph, najsilniejszy Allen w 1980 - 190mph. Kilka innych miało 185mph. Wiem też że Irma najdłużej w historii pozostawała tak silna! Wiem, że Irma jest dwunasta jeśli chodzi o siłę niżu, Allen był piąty. Pierwsze miejsce ma Wilma z 2005. Wniosek - zmień media! | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
1 na 1 | Eliath (1441 punktów) | Kalikst miał porywy 200mph lub więcej bo "zrywał korę z drzew". Jest to kłopotliwy szacunek, bo jednocześnie "żadne drzewo się nie ostało stojąc na wyspie" (Barbados).Nie jestem więc pewien czy wiatr zerwał korę. i ktoś to widział i przeżył - bo co tam taki wiaterek! Czy jedynie taki był efekt "po". Zresztą niech i będzie 200mph lub więcej. Były to porywy a nie stały wiatr. Jeśli zaś Barbados było "po złej stronie" należy odjąć prędkość poruszania się huraganu (nie znam trjektorii).
Irma ma zmierzone 185mph przy 20mph prędkości kuraganu, to daje nam 205mph, nie licząc porywów. Jeśli Irma jest największa (lub blisko), i niewiele słabsza od Kaliksta, a jednocześnie siła wiatru najdłużej się utrzymywała... to prawdopodobnie jest też najsilniejsza w ujęciu posiadanej energii!
Co do ofiar: zalecasz porównać zaludnienie. Jest to manipulacja mająca pojechać po emocjach i podkreślić jaki to Św. Kalikst był straszny! Wzmacniając tezę, iż przed spalaniem węgla też było źle. Ja proponuje porównać: kiedy do wiadomości publicznej podano ostrzeżenia, kiedy zarządzono i jak przeprowadzano ewakuację, ile i jakich schronów było dostępnych, jakie normy budowlane spełniały jakie zaś normy spełniały inne budynki gdzie chronili się ludzie (np. niewolnicy) itd... Ponadto proszę do szacowanych 22-27 tysięcy ofiar odjąć cztery tysiące francuskich marynarz, oraz marynarzy z zatopionej brytyjskiej floty oraz innych statków zniszczonych przez Kaliksta. Takie porównanie jak zaproponowałeś, to jak twierdzić, że granaty są bardziej śmiercionośne od bomb kasetowych... bo w kościele na pasterce zginęło więcej osób od granatu niż partyzantów w zalesionych górach od kasetówki!
c) Dywagacje na temat natury badań klimatycznych:
"Badania klimatyczne, które ograniczają sie do.." Cały ten paragraf jest absurdalną propagandową manipulacją. Spróbujmy parę zmiennych pozamieniać:
Badania historyczne, które ograniczają się do ostatnich dekad są niepoważne. (alternatywnie badania historyczne które ograniczają się do jednego stanowiska są niepoważne) Te, które ograniczają się do całego stulecia są wątpliwe. (te które ograniczają się do całej cywilizacji wątpliwe.) Optymalnie natomiast historia powinna być analizowana w skali naszej aktualnej epoki, czyli holocenu (która jest zresztą tożsama z naszą aktualną cywilizacją).
Wszystko jedno czy podstawimy tam historię, fizykę, astronomię, psychologię czy badania nad rakiem wychodzi absurd! Klimatologia to nie historia - wiem. Staram się unaocznić czytelnikom skalę owego absurdu! Jeśli bowiem ktoś nie ma pojęcia jak tworzona jest "nauka", może nie dostrzega jak bardzo oderwany od rzeczywistości jest ten akapit.
Noż kura nioska! Naukę to Pan ostatnio chyba w telewizji edukacyjnej w dzieciństwie po pijaku widział!
Spieszę więc poinformować: badania klimatyczne nie tylko nie ograniczają się do ostatnich dekad, ani stuleci - sięgamy miliardy lat wstecz! MILIARDY! Badamy wszystko co możemy! Mało? Nawet ziemia nas nie ogranicza! Mars, Wenus, Jowisz.... ba nie ograniczamy się do planet: Europa! Egzoplanety... no na razie nie bardzo. Może jakieś tam badanie składu atmosfery. Na razie!
Widzi Pan jak fantastyczna jest nauka! Przekracza nawet Pańskie najbardziej niedorzeczne wymagania! Nie tylko rozciąga się na "naszą" epokę, sięga okresów, er, eonów... sięga innych planet i zaczyna wykraczać poza układ słoneczny! Pan się zaplątał jak biedni wierni... z ich małym bogiem, co to nawet wszystkich kontynentów nie znał, niebo gdzieś w atmosferze umieścił a piekło w ziemi...
Natomiast poszczególne grupy badawcze, projekty, instytuty, itd. mają inny zakres zainteresowań czy specjalizacji. Technologia też jest ograniczeniem. Ktoś kto koncentruje się na satelitarnych pomiarach temperatury nie ma danych z lat 30 bo Sputnik to jednak trochę później! Tak samo jak historyk badający starożytny Egipt nie ma dostępu do rządowych transmisji TV-PHARO. Instytut badający temperaturami Bałtyku nie zajmuje się opadami w Japonii, tak jak instytut wojen napoleońskich nie prowadzi wykopów pod Alezją!
Może przedstawię uproszczoną wersję Antropogenicznego Globalnego Ocieplenia takie AGW for dummies:
Wiemy z pomiarów -ile energii dociera do ziemi, i ile ją opuszcza, a dociera więcej niż ucieka! Zasada zachowania energii (ta z podstawówki) nadal działa (tak jak grawitacja!). Wiemy więc, że ziemia się ociepla (jak wpłacasz na konto więcej, niż wypłacasz to Ci rośnie:P) To tyle! Koniec.
Proszę obalić zasadę zachowania energii! Nie tam pitoli się Pan po krzakach z klimatyczną wersją "god of the gaps"
d) Kontrola pogody... dzieło było zbyt krótkie dodał Pan zapchajdziurę. Taki listek figowy. Nie będę się nawet zastanawiał na ile te rozwiązania są praktyczne. Nie tu leży problem: Proponuje Pan leczenie miast przeciwdziałania! Miast poprawy nawyków żywieniowych, zwiększenia aktywności czy zbilansowania diety... Pan proponuje tabletkę na odchudzanie, liposukcje i resekcje żołądka! To jest niby racjonalne? Chyba z punktu widzenie właściciela chińskiej fabryki magicznych pigułek i chirurgów plastycznych!
Pisze pan w podsumowaniu: "W kontekście huraganów lepiej rozwijać fizykę" Nierównowaga radiacyjna - fizyka (nawet dla laika brzmi wrogo, jak fizyka) To przecież wszystko fizyka! Efekt cieplarniany - fizyka! To w jakich warunkach jaka substancja jak odbija energię - flizka! Które warstwy atmosfery, co i jak, gdzie i ile wypromieniowują - fizyka! Powstawanie cyklonów, wpływ efektu Coriolisa (minimum 5 stopni od równika), rozkład ciśnienia, kierunki i siła wiatru, zależność od źródła energii (ciepła woda) - sama fizyka! To dlaczego się skorupki zaczną żyjątkom morskim rozpuszczać - no akurat chemia:P
Na sękatego ch$&a Zeusa, całe AGW rozbija się o zasadę zachowania energii - fizyka jak w mordę strzelił!
Rzeczywistość jest kłamstwem
|
|
 | | Eliath (1441 punktów) |
-Co do mediów: Pańskie media są anonimowe, bezosobowe wraże a złe i tajemnicze. Zawsze bez kontekstu, konkretu odwołania. Rozumiem ten zabieg. Takiemu amorficznemu medium nie można wierzyć, Panu jak najbardziej! Dziwnym trafem Racjonalista.pl jest medium. Cały ten temat zaś jest poświęcony jakości tegoż medium. Niech pierwszy rzuci kamieniem... Ludki się wystraszyły, bo przed chwilą stracili dorobek życia w Texasie, zaraz stracą na Florydzie, a do tego u nas jakieś wichury... to i media mówią. Rozumiem to poczucie lęku egzystencjalnego. Media mówią o AGW, może i z właściwym sobie niedoinformowaniem i nonszalancką niedokładnością... ale jednak mówią. Co to będzie jak ludzie zaczną "wierzyć"! Może być jak z ewolucją! Proszę się nie martwić, spadnie śnieg ktoś ogłosi w mediach koniec AGW! -Grzech, homoseksualizm trzęsienia ziemi i huragany! Po pierwsze wiadomo iż huragany są karą bożą za homoseksualizmPo drugie: Zwiększona temperatura piekła ogrzewa wyższe warstwy ziemi powodując globalne ocieplenie. Ludzkie działania, w tym grzechy przeciw Gai, powodują AGW, QED! Nawet próbując być dowcipnym/sarkastycznym - wali Pan samobója! Na marginesie: czy seksualne zaspokajanie cudzej żony jest grzechem? Nawet jak jestem lekarzem i leczę histerię? Liczba grzechów raczej spadła... ja nie popełniłem żadnego, nigdy!  -Reptilianie znaczy Gajanie Jak dobrze kojarzę to plasują się między Vicca a wyznawcami panteonu greckiego. Pojechał Pan jak z tymi cyklistami i weganami przy okazji obrony Waszczykowskiego. Od perwszego zdania artykułu "Przeczytałem dziś, że huragan Irma to "reakcja Gai na poczynania homo sapiens" mam wrażenie że przeczytał Pan tweeta Arcydruida kręgu konopijno-meskalinowego. Ja przeczytałem że to nieprawda iż Irma jest największa bo Kalikst był silniejszy! Co zrobisz człowieku. Różne bzdury ludzie gadają i piszą. Rozumiem, że ci "gajanie" to jakieś słowo klucz czy wytrych, takie niby prześmiewcze... Natomiast wrażenie iż to zwykła manipulacja jest przytłaczająco silne. Dawno takiej antynaukowej tyrady propagandowej nie czytałem, wiekopomne dzieło Pan spotworzył. Nie tylko macki ale i witki mi opadły.
Rzeczywistość jest kłamstwem Edycja: W pierwszym pości w czwartym od góry cytacie/tłumaczeniu jest istotna literówka: Powinno być: 2-11% zgodnie z projekcjami scenariusza A1B IPCC- Jest 2 - 22% -niestety nie mogę edytować tamtego postu.
|
|
|  | 1 na 1 | Mariusz Agnosiewicz (moderator) | >niby wszystko się zgadza, i gdyby nie wydźwięk całego Pańskiego tekstu, to bym się nie czepiał, ale linkowany oryginał ma nieco inny wydźwięk
Trudno odnosić się do "wydźwięków", czyli odczuć czytelniczych. Jeśli chodzi o fakty naukowe, to mój tekst trzyma się ich. Mówią one, że - nauka nie stwierdziła wpływu przemysłu na huragany - przypuszcza się, że może ten wpływ zaistnieć w przyszłości - nie wyklucza się, że może on być już dziś, ale nie udało się go stwierdzić.
Na tej samej zasadzie, jak przypuszczam, w oparciu o racjonalne przesłanki, że uzytek miedzi był na naszych ziemiach już 6000 lat temu, ale nie potrafię tego udowodnić, bo archeologia jeszcze nie znalazła potwierdzenia tego. Mój tekst jest tylko o tym, czy obecne huragany to pokłosie działalności człowieka, jak się dziś głosi. Dowodów na to nie ma. Jeśli ktoś chce wierzyć w to, to ja nie protestuję. Nigdzie też nie twierdzę, że w najbliższych dekadach aktywność huraganów nie będzie rosła. Nie rozumiem też dlaczego "polemizujesz" w temacie antropogenicznego ocieplenia. Przecież nie o tym był mój tekst.
Kwestia inżynierii pogodowej nie jest żadną zapchajdziurą. W czasach Pascala ówczesnym mędrkom musiało się wydawać czymś śmiesznym pomysł kontrolowania piorunów. A później wymyślono piorunochron. To jest nasz cel, jeśli idzie o badania nad huraganami, jeśli mają się one faktycznie eskalować.
Jest to z pewnością znacznie bardziej racjonalne, niż wiara w to, że w skali planety można prowadzić jedną politykę ekologiczną. Nawet jeśli zgodzimy się na wiarę we wpływ człowieka na eskalację ekstremalnych zjawisk pogodowych, czymś absurdalnym jest myśl, że można ludzkość zmusić, do tego, by zachowywała się tak, jak sobie wymarzy grupka wyznawców Gai. Azja, Ameryka Łacińska oraz Afryka będą prowadziły coraz bardziej intensywną politykę przemysłową. Jeśli wiara we wpływ przemysłu na huragany jest słuszna, to znaczy, że trzeba opracowywać sposoby niwelowania ich. A ci z terenów narażonych powinni doskonalić sztukę budowania schronów i innych obiektów podziemnych. Pomysł, że zakaz użytkowania węgla w Polsce jakkolwiek wpłynie na powstawanie huraganów mógł się na poważnie zrodzić jedynie w głowie ...wielkiego producenta gazu.
>Od perwszego zdania artykułu "Przeczytałem dziś, że huragan Irma to "reakcja Gai na poczynania homo sapiens" mam wrażenie że przeczytał Pan tweeta Arcydruida kręgu konopijno-meskalinowego.
Był to wpis profesora polskiej uczelni, filozofa z wykształceniem fizycznym.
|
|
| |  | -1 na 1 Šemū' el Lönneberg (1919 punktów) (zablokowany) | Kiedy nastąpi koniec kultury paliw kopalnych? | > Na tej samej zasadzie, jak przypuszczam, w oparciu o racjonalne przesłanki, że uzytek miedzi był na naszych ziemiach już 6000 lat temu, ale nie potrafię tego udowodnić, bo archeologia jeszcze nie znalazła potwierdzenia tego.Ale jak będziemy cisnąć w stronę węgla, to możemy się nie dowiedzieć z czego był użytek na ziemiach polskich 5,5 tys. lat temu. archeologi(*)krywkowa-zagraza-cmentarzysku/
|
|
| | |  | -1 na 1 | Mariusz Agnosiewicz (moderator) | Odp: Kiedy nastąpi koniec kultury paliw kopalnych? | >Ale jak będziemy cisnąć w stronę węgla, to możemy się nie dowiedzieć z czego był użytek na ziemiach polskich 5,5 tys. lat temu.
Niech to zbadają i udokumentują i nie wykorzystują archeologii w rozgrywkach biznesowych.
|
|
| | | |  | 1 na 1 Šemū' el Lönneberg (1919 punktów) (zablokowany) | >>Ale jak będziemy cisnąć w stronę węgla, to możemy się nie dowiedzieć z czego był użytek na ziemiach polskich 5,5 tys. lat temu. >Niech to zbadają i udokumentują i nie wykorzystują archeologii w rozgrywkach biznesowych. To oznacza zniszczenie tych miejsc. Rozumiem, że tak znamienite pozostałości po ludności kultury pucharów lejkowatych i kultury łużyckiej nie są potrzebne ludziom z kultury paliw kopalnych. Ciesze się, że 1994 roku zarządzeniem Prezydenta RP Krzemionki zostały uznane za pomnik historii Polski i przynajmniej tam nikt nie będzie już inwestował w wydobycie czegokolwiek poza pamiątkami po naszych przodkach.
|
|
| | | | |  | | Mariusz Agnosiewicz (moderator) | >Rozumiem, że tak znamienite pozostałości po ludności kultury pucharów lejkowatych i kultury łużyckiej nie są potrzebne ludziom z kultury paliw kopalnych.
Jak czytam, że te długie kopce porównuje się z piramid egipskich to zastanawiam się, dlaczego robi się z nas idiotów? To są obiekty, które przypominają długie kopce. Być może są super cenne, ale tylko gdy jest w nich coś wyjątkowego. By się dowiedzieć, trzeba je rozkopać. Gdy będzie wiadomo, co tam jest, to porozmawiamy o wartości historycznej odkrycia. Ale jeśli historia Polski nas czegoś uczy, to tego przede wszystkim, że przez wieki stawialiśmy na eksploatację dóbr naturalnych, jakie kryje nasza ziemia. Najwspanialsze zabytki polskich dziejów na dziś to nie są jakieś piramidy czy inne budowle naziemne, lecz efekty wielkiego rycia pod Wieliczką (między innymi) - bo owo rycie pokazuje wielki kunszt geologiczny naszych przodków. Wieliczka to nasza piramida Cheopsa. Odwiedza ją już ponad 1,5 mln ludzi z całego świata rocznie.
Moje hasło dla Polski to VITRIOL - zejdź w głąb ziemi, tam znajdziesz cudowne kamienie. Powinniśmy budować kolejne Wieliczki a nie konserwować każdy fragment natury, który ma parę setek lat.
|
|
| | | | | |  | Šemū' el Lönneberg (1919 punktów) (zablokowany) | >Jak czytam, że te długie kopce porównuje się z piramid egipskich to zastanawiam się, dlaczego robi się z nas idiotów? To stary grób i to stary grób. Uważam, że istnieje pewne podobieństwo. >Być może są super cenne, ale tylko gdy jest w nich coś wyjątkowego. Same kości nie są super cenne? No może znajdą się jakieś metale i kamienie, ale trzeba poszukać nie tylko w kopcach ale w całej okolicy przeznaczonej na kopalnie odkrywkową. >przez wieki stawialiśmy na eksploatację dóbr naturalnych, jakie kryje nasza ziemia Przez wieki uprawiano na naszych ziemiach mak, prawdopodobnie także na eksport. I wycinano lasy, wybijano żubry, bobry, wilki i niedźwiedzie. Nie widzę powodów aby kontynuować te procedery. Przyda się trochę miejsca dla bielików, kruków i innych ginących gatunków. >rycie pokazuje wielki kunszt Powiedz to Calineczce. >Moje hasło dla Polski to VITRIOL - zejdź w głąb ziemi, tam znajdziesz cudowne kamienie. Powinniśmy budować kolejne Wieliczki a nie konserwować każdy fragment natury, który ma parę setek lat. Starych dębów się nie wycina nawet jeśli leżą pod nimi drogie kamienie, a kto o tym nie pamięta może liczyć na reakcję. Pogańską. Moje hasło dla polski: "Spróbuj choć raz odsłonić twarz I spojrzeć prosto w słońce". Powinniśmy łapać wiatr w polu, a nie degradować każdy fragment natury, który ma parę setek lat. Bo niewiele już tych fragmentów pozostało i przyszłe pokolenia mogą ich w ogóle nie zobaczyć.
|
|
| |  | | Eliath (1441 punktów) | Odp: Gaja Huraganopędna | > Jeśli chodzi o fakty naukowe, to mój tekst trzyma się ich.> - nauka nie stwierdziła wpływu przemysłu na huraganyPiszesz tu teraz, w artykule masz zaś: "Liczne badania naukowe wykazały brak zależności działalności człowieka w odniesieniu do skali huraganów." Pomiędzy negatywnym "nie stwierdzeniem wpływu" a pozytywnym "wykluczeniem zależności" jest kolosalna różnica. Ilustrując to na podanym przez Ciebie przykładzie (sic! kolejny raz): Archeologia nie stwierdziła użytkowania miedzi, na terenach obecnej Polski, 6000 lat temu. Jednocześnie nie wykazała braku takiej działalności człowieka, więc spokojnie racjonalnie postulujesz taką możliwość. Agnosiewicz się podpisujesz, a to jest ateistyczna/agnostyczna/sceptyczne/racjonalna podstawówka! Nie stwierdzić istnienia baga/ów a wykazać jego/ich nie istnienie! Co więcej Twoje tłumaczenie nie odnosi się bezpośrednio do treści linkowanego opracowania i artykułu a jedynie dwóch różnych Twoich wypowiedzi! Jeśli Twój artykuł jest zgodny z linkiem to mamy schizofreniczną sytuację: brak związku między działaniami człowieka a skalą huraganów i jednocześnie spodziewamy się intensyfikacji tych zjawisk, z powodu działalności człowieka - która ja podobno udowodniliśmy nie jest w żaden sposób z tym związana! Jestem za a nawet przeciw! > Nigdzie też nie twierdzę, że w najbliższych dekadach aktywność huraganów nie będzie rosła.Ja też nie, bo czytałem linkowany materiał... Cytat:This increase in intense storm occurrence is projected despite a likely decrease (or little change) in the global numbers of all tropical cyclones. Cytat:Ten wzrost występowania intensywnych sztormów jest spodziewany pomimo prawdopodobnego zmniejszenia (lub nieznacznych zmian) w globalnej liczbie wszystkich cyklonów tropikalnych. > Nie rozumiem też dlaczego "polemizujesz" w temacie antropogenicznego ocieplenia. Przecież nie o tym był mój tekst.> Kwestia inżynierii pogodowej nie jest żadną zapchajdziurą.Artykuł liczy 14 akapitów, 852 słowa. Uwaga: zdania "Huragan Irma może przerażać. Ma wielkość niemal całej Polski." Liczone jest do 7 akapitu a "W kontekście huraganów lepiej rozwijać fizykę i inżynierię atmosfery niż teologię Gai." do 14. Akapit: 1 - Wprowadzenie, humorystyczne, fraza "ocieplenia klimatu", 23 słowa. 2 - Rozwinięcie sarkastyczne wątku "Gai", podciągnięcie owych "Gajan" kimkolwiek by nie byli pod oszołomstwo fundamentalistyczne, 53 słowa. 3 - Klasyka denializmu klimatyczneg "człowiek jest za mały" odnajdujemy w stwierdzeniach typu "wulkany emitują więcej co2 niż...", "emisje antropogeniczne stanowią tylko...", 35 słów. 4 - Naukowy - o wpływie działalności człowieka na huragany, 1/5 to pełne nazwy GFDS i NOAA a z datą publikacji 1/3 (sic!), 51 słów. 5 - Sarkastyczny, zrównanie badań naukowych do dywagacji o grzechach ogrzewających piekło(SIC!), 98 słów! 6 - Badania klimatyczne jako niepoważne i wątpliwe, zawiera też: cykle klimatyczne i klimat, 58 słów. 7 - Porównanie Irmy i Św. Kalikst - podbudowa pod "argument" z akapitu 8, ale zliczę jako "naukowy", 93 słowa. 8 - Klasyk denializmu- mechanizm: "dawniej też się zmieniał" znany z "klimat się zmieniał zawsze...", "w średniowieczu to w Polsce wino..." "dawniej Grenlandia...", 30 słów. 9 - Odsłania nam spisek "Gajan" czyli "najbardziej postępowi członkowie społeczeństwa" (czyli chyba głównie ateiści, agnostycy, ludzie optujący za równouprawnieniem, racjonaliści, sceptycy, wolnomyśliciele oraz na pewno Ci co nie chcą byśmy gównem palili w piecach i się tym truli!), 75 słów. 10 - 14 O sterowaniu pogodą, nie będę wnikał bo jest to zapychacz treści, najpierw mamy wstęp, że jest nadzieja w walce z huraganami ilustrowany przykładami, mętnymi, 340 słów łącznie. Czyli mamy łącznie: 852 słowa. 144 - uznajmy za "naukowe" - 1/3 to opis Kaliksta 174 - prześmiewcze - głównie co do nauki 198 - wprost denializm klimatyczny 336 - kontrola pogody - "rozsądna alternatywa" zamiast przeciwdziałania AGW! To o czym niby jest ten artykuł? Popełniłeś zwykły hit piece! Deprecjonujesz, ośmieszasz i przeinaczasz badania naukowe, naukowców, jak i ludzi którzy "wierzą" w Gaję (AGW) i ukazujesz na koniec "rozsądną alternatywę"... Dostałeś chyba ściągawkę ze strategią Exxonu na zwalczanie nauki! Jeśli chodzi o resztę Twojej wypowiedzi: - Porozumienia Paryskie - Skoro "Trudno odnosić się do "wydźwięków", czyli odczuć czytelniczych" to zaprzestań stosowania środków stylistycznych i pisz prostym tekstem! "Grupka wyznawców Gai" jest albo zabiegiem stylistycznym - mającym na celu manipulację odbiorcami, albo autentycznie wierzysz w spisek nego-pogan dążących do dominacji nad światem! Poza tym nie "wiara" tylko wiedza! - Nikt nie mówi o zakazie użytkowania węgla w Polsce, poza tym my importujemy węgiel z Rosji, i to Rosji (Arabii Saudyjskiej itd) zależy żeby nikt nie "wierzył" w AGW. To może na początek ograniczmy zużycie o to co sprowadzamy z Rosji? > Był to wpis profesora polskiej uczelni, filozofa z wykształceniem fizycznym.Dalej nie mam pojęcia o co chodzi! Nie mam kontekstu, źródła, treści... ...wydźwięku. To kim jest autor zdania ma bardzo małe znaczenie dla jego oceny!
Rzeczywistość jest kłamstwem
|
|
| | |  | | Mariusz Agnosiewicz (moderator) | >Piszesz tu teraz, w artykule masz zaś: >"Liczne badania naukowe wykazały brak zależności działalności człowieka w odniesieniu do skali huraganów." >Pomiędzy negatywnym "nie stwierdzeniem wpływu" a pozytywnym "wykluczeniem zależności" jest kolosalna różnica.
Ciągle operujesz na swoich odczuciach co do mojego tekstu. Odnosi się on wyłącznie do tego co JEST a nie do tego co MOŻE BĘDZIE. Tak dokładnie rozbiła to wspomniana przeze mnie amerykańska publikacja meteorologiczna: wpływu nie stwierdzono, ale spodziewają się go stwierdzić w przyszłości. Klimatologię uznaję za naukę wciąż za słabo rozwiniętą, by przesadnie ufać jej mocy predyktywnej na dekady. Weźmy chociaż przewidywanie zachowania już działającego huraganu: zdecydowanie pomylili się w ustaleniu gdzie uderzy. Gdyby był tak silny jak przypuszczali to ludzie, którzy uciekli na północ Florydy mogliby się stać głównymi ofiarami huraganu. Więc nie przesadzajmy z tym przewidywaniem na dekady. Może tak będzie a może tak jak z Irmą: będzie inaczej niż przewidziano. Mój tekst odnosił się wyłącznie do tego, czy taki wpływ stwierdzono już dziś. I odpowiadam nie stwierdzono. A jest to już sprawa jak zwykle polityczna, bo w oparciu o kolportowane tezy jakoby już stwierdzono wpływ przemysłu na huragany, uformowała się koalicja państw, które ucierpiały w huraganie, które zamierzają się domagać odszkodowania od tych, co "wywołali huragan". Chyba że chodzi im o takie zarzuty, jak te, które się pojawiają, że się USA z Rosją oskarżają o powodowanie kataklizmów, ale pewnie chodzi im o przemysł.
>Denializm
Sam jesteś denializm. To że się kpi z wiary w przemożny wpływ na zjawiska klimatyczne na planecie nie oznacza tego, że się neguje jakikolwiek wpływ człowieka na pewne zmiany. Biorąc pod uwagę gorliwość z jaką podchodzi się do tez klimatologii, która nie jest nauką na poziomie fizyki czy matematyki, biorąc pod uwagę frenetyczność obrony tych tez i potępianie w czambuł każdego kto choćby wyrazi wątpliwość wobec tych ustaleń, przeciętny racjonalista nie ma wątpliwości, że ma do czynienia już nie z nauką, ale z zaangażowaniem religijnym, które się wokół tej nauki wykuwa.
|
|
| | | |  | | Eliath (1441 punktów) | >Klimatologię uznaję za naukę wciąż za słabo rozwiniętą, by przesadnie ufać jej mocy predyktywnej na dekady. Weźmy chociaż przewidywanie zachowania już działającego huraganu: zdecydowanie pomylili się w ustaleniu gdzie uderzy.
Nic dziwnego że masz taką opinię skoro mylisz ją z meteorologią. Jest to znany "argument" denialistów: "Spadł śnieg, koniec AGW, idzie epoka lodowcowa" To jest błąd z kategorii: "Ewolucja to bzdura, mój dziadek nie był małpą". Czy była to pomyłka czy celowy zabieg?
>Sam jesteś denializm. To że się kpi z wiary w przemożny wpływ na zjawiska klimatyczne na planecie nie oznacza tego... >...że ma do czynienia już nie z nauką, ale z zaangażowaniem religijnym, które się wokół tej nauki wykuwa.
Czekam na artykuł "Ateizm nową religią" na racjonalista.pl, z Hitchensem czy Kraussem w roli wiernych/fanatyków. Jak na kogoś kto, nie jest denialistą, zaskakująco wiele z ich "argumentów" używasz. To, że sięgasz po "argumenty" w stylu anty-ewolucjonistów, teistów czy deistów, powinno być dla Ciebie sygnałem, że przekraczasz pewną granicę.
Zarzucasz mi operowanie na moich odczuciach. Nie, nawet nie zbliżyłem się do opisania moich odczuć, głównie z braku pewności co do ich prawdziwości. Pobieżna analiza z poprzedniego postu to nie kwestia odczuć. Słowa mają znaczenie. Kiedy więc piszesz:
[quote]Liczne badania naukowe wykazały brak zależności działalności człowieka w odniesieniu do skali huraganów.[/quote]
To nie to samo co: "nie pozwalają stwierdzić istnienia takiej zależności", " nauka nie stwierdziła wpływu przemysłu na huragany" czy "wpływu nie stwierdzono".
Zdanie wyróżnione powyżej wyraźnie wyklucza możliwość zaistnienia tego wpływu w przyszłości, ponieważ działalność człowieka i huragany nie są powiązane, kropka. Więc albo (tak jak wyżej z meteorologią) mylisz się w postach powyżej pisząc: >- przypuszcza się, że może ten wpływ zaistnieć w przyszłości >- nie wyklucza się, że może on być już dziś, ale nie udało się go stwierdzić. > wpływu nie stwierdzono, ale spodziewają się go stwierdzić w przyszłości.
No albo błąd jest we wnioskach GFDL, ale wtedy tracisz jedyny zaprezentowany argument!
Spróbuję jeszcze raz na Twoim przykładzie może będzie to jaśniejsze: Archeologia nie znalazła potwierdzenia użytkowania miedzi, 6000 lat temu na naszych ziemiach. Twoje przypuszczenia iż miało to miejsce są błędne. Archeologia wykazała brak takiej możliwości.
Pomiędzy negatywnym "nie stwierdzeniem wpływu" a pozytywnym "wykluczeniem zależności" jest kolosalna różnica. To nie jest to samo!
Rzeczywistość jest kłamstwem
|
|
| | | | |  | | Mariusz Agnosiewicz (moderator) | >Jak na kogoś kto, nie jest denialistą, zaskakująco wiele z ich "argumentów" używasz.
Ty w ogóle zauważasz swój inkwizytorski czyli par excellence religijny język? Nie wykazałeś mi żadnych błędów, jedynie czepiasz się swoich odczuć i nadinterpretacji, ale zarzucasz mi, że gdzieś tam naruszam twą świętą wiarę w pewien naukowy koncept. Jeden z bardzo wielu, nie najmocniejszy, koncept, który w Racjonaliście od jakieś dekady nie jest świętą krową. Wiemy bowiem jaki ładunek polityki kręci się wokół tej akurat nauki. Polemika z każdą, najświętszą nawet teorią naukową jest obowiązkiem racjonalistów i tych, którzy chcą rozwijać a nie cementować wiedzę. Tymczasem posługiwanie się zupełnie sekciarskimi określeniami "denialista", który brzmi jak "heretyk" służy fundamentalistom religijnym do tego jedynie, by zdusić w zarodku wszelkie polemiki. Ja nie twierdzę, że to akurat ja polemizowałem z tym konceptem, że mój tekst był taką polemiką. Mój tekst dotyczył huraganów, sam sobie dopowiedziałeś, że dotyczył globalnego ocieplenia.
Za dużo pseudonaukowego sekciarstwa oblepiło współczesną naukę. Dawkins jakiś czas temu pisał, że nazbyt swobodny rozwój GMO niesie niebezpieczeństwa. Dla wielu pseudonaukowych fundamentalistów, którym się wydaje, że bronią nauki, takie podejście już nadawałoby się na gromkie potępienie.
Ja oczywiście doskonale zdaję sobie sprawę z różnicy między stwierdzeniem "braku zależności" oraz "niestwierdzeniem zależności", lecz cała ta twoja tyrada na ten temat miałaby sens jedynie wówczas, gdybym napisał, że stwierdzono brak zależności, wówczas uznałbym to za nieszczęsne sformułowanie, ale mój akapit nie wprowadza w błąd właśnie dlatego, że wyjaśnia dokładnie co rozumiem przez wyniki tych badań o braku zależności: podałem link do źródła tych badań oraz wskazałem jaka jest ich konkluzja: "dostępne badania naukowe nie pozwalają stwierdzić istnienia takiej zależności". Twoja tyrada jest więc niczym więcej jak inkwizytorskim czepianiem się słów - dokładnie bowiem sprecyzowałem w czym rzecz.
|
|
| | | | | |  | 2 na 2 | lekkoduch (425 punktów) | > Ja oczywiście doskonale zdaję sobie sprawę z różnicy między stwierdzeniem "braku zależności" oraz "niestwierdzeniem zależności", lecz cała ta twoja tyrada na ten temat miałaby sens jedynie wówczas, gdybym napisał, że stwierdzono brak zależności, wówczas uznałbym to za nieszczęsne sformułowanie, ale mój akapit nie wprowadza w błąd właśnie dlatego, że wyjaśnia dokładnie co rozumiem przez wyniki tych badań o braku zależności: podałem link do źródła tych badań oraz wskazałem jaka jest ich konkluzja: "dostępne badania naukowe nie pozwalają stwierdzić istnienia takiej zależności".A to ciekawe. Jaka jest ta różnica? Btw. użył Pan obu zwrotów. Cytat:Liczne badania naukowe wykazały brak zależności działalności człowieka w odniesieniu do skali huraganów. Ostatni przegląd dostępnych na ten temat badań opublikowało Laboratorium Geofizycznej Dynamiki Płynów działające w ramach Amerykańskiej Narodowej Administracji Oceanicznej i Atmosferycznej, z datą 30 sierpnia 2017 oraz konkluzją, że dostępne badania naukowe nie pozwalają stwierdzić istnienia takiej zależności.
|
|
| | | | | |  | | Eliath (1441 punktów) | > Nie wykazałeś mi żadnych błędów,To jeszcze raz: 1) Napisałeś "Liczne badania naukowe wykazały brak zależności działalności człowieka w odniesieniu do skali huraganów". Tym czasem to opracowanie,odpowiada na pytanie czy ludzie już mieli mierzalny wpływ na aktywność cyklonów. Co więcej istnienie zależności jest w owym materiale przyjęte a priori. Co też już opisywałem zakładając wątek: koniecznym warunkiem powstania cyklonu tropikalnego jest źródło energii - ciepłej wody. Skoro klimat się ociepla to i energia w oceanach wzrośnie, a więc i szanse wystąpienia takiego obszaru na którym może tworzyć się cyklon. (Inne zmiany- ocieplanie troposfery, zmiany w sile wiatrów, zawartości pary wodnej mogą negować lub wzmacniać ten efekt.) Rozumiem, że to nie jest błąd, bo jak piszesz, znasz różnicę, a więc działałeś celowo? 2) Porównałeś "największą" Irmę z "silniejszym" Św. Kalikstem. Rozumiem też nie jest błąd? To te z akapitów "poważnych". Zauważyłem jeszcze że klimatologia nie tylko spełnia ale i przekracza Twe oczekiwania aby optymalnie się holocenem zajmowała.  Kontrolą pogody się nie zajmowałem, bo nie mam o tym bladego pojęcia. Choć przez złośliwość muszę zauważyć, iż proponowano wlewanie ciekłego azotu do oceanu, by zaburzać powstawanie cyklonów - przy okazji się dowiedziałem  > jedynie czepiasz się swoich odczuć i nadinterpretacji,Niewiele więcej ponad 2 akapity i cytat z focusa tam było. > Mój tekst dotyczył huraganów, sam sobie dopowiedziałeś, że dotyczył globalnego ocieplenia.Kilka postów wcześniej policzyłem (żeby matematycznie było) o czym jest ten tekst.
Rzeczywistość jest kłamstwem
|
|
| | | | | | |  | | Mariusz Agnosiewicz (moderator) | Jestem zaszczycony, że tak dużo uwagi poświęciłeś mojemu tekstowi, ale to nie jest żaden poważny artykuł wart aż takiej uwagi i dzielenia lingwistycznego włosa na czworo. Jest to lekki felieton, jaki napisałem w przerwie między pisaniem prawdziwych artykułów. Publikuję zazwyczaj bardzo obszerne teksty, które kosztują mnie sporo pracy i to im wolałbym poświęcić czas na dyskusję i wykrywanie słabości a nie humorystycznemu felietonikowi.
|
|
1 na 1 | Burnham (1149 punktów) | Temat zmian klimatycznych już jakiś czas temu został przejęty przez polityków, biznesmenów i stworzył nawet swoiste ruchy religijne, co widać na załączonym obrazku. Dawni bogowie odchodzą i zastępują ich nowi - to też znane zjawisko z historii. Dawniej kiedy John Tyndall wybierał się w Alpy po odszukanie pewnych odpowiedzi to robił to z czystej ciekawości - dzisiaj robi się to dla pieniędzy, głównie. Przestało mnie już dziwić w całej tej "naukowej" narracji o globalnym ociepleniu, że wierni zawsze powtarzają dokładnie to co doktryna głosi, każdorazowo pomijając pewne niewygodne fakty. No bo jak można jednocześnie głosić nadejście czterech jeźdźców apokalipsy (w nowej wersji mamy tutaj huragany, trzęsienia ziemi, itd.) nie wspominając nic o tym, że od czasu satelitarnych pomiarów Antarktydy (od lat 70ątych) pokrywa lodu się tam zwiększa. Więc gdy ktoś się zapytał naukowca z NASA o wytłumaczenie jak to jest, że z jednej strony mamy "globalne ocieplenie", a na Antarktydzie coraz chłodniej to naukowiec odpowiedzi nie znał. Być może wierny kościoła klimatycznego nam da tę odpowiedź. www.nasa.g(*)ice-reaches-new-record-maximumW każdym bądź razie w tej narracji również nic się nigdy nie pojawia o tzw. climategate en.wikiped(*)esearch_Unit_email_controversy ani o tym dlaczego, niegdyś znany instytut zajmujący się zmianami klimatu, IPPC, przestał być znany po tym (a zapewne po śmierci Berta Bolina w 2007, bardziej ostrożnego człowieka jeżeli chodzi o wygłaszanie kategorycznych stwierdzeń) jak w 2007 roku zapowiedzieli, że do roku 2035 lodowców w Himalajach już nie będzie bo się stopią. Innymi słowy skoro cała ta zmiana klimatu jest kwestią nauki, a zależność od działalności człowieka została wykazana, to skąd chęć by konfabulować i fałszować dane ?
|
|
 | | Arminius (25555 punktów) | są różne Antarktydy | >Więc gdy ktoś się zapytał naukowca z NASA o wytłumaczenie jak to jest, że z jednej >strony mamy "globalne ocieplenie", a na Antarktydzie coraz chłodniej to naukowiec >odpowiedzi nie znał. Być może wierny kościoła klimatycznego nam da tę odpowiedź. >www.nasa.g(*)ice-reaches-new-record-maximum
Po pierwsze nie na całej Antarktydzie jest coraz chłodniej - bo jej zachodnia część ( Płw. Antarktyczny)przechodzi mocne ocieplenie - skutkujące odrywaniem sie od niego gigantycznych gór lodowych. Po drugie - prosze zrozumieć, iż globalne ocieplenie może generować lokalne oziębienie.
|
|
 | 2 na 2 | Eliath (1441 punktów) | Odp: Gaja Huraganopędna | Pojadę akapitami: 1) Bez komentarza 2) Cherry picking > www.nasa.g(*)ice-reaches-new-record-maximumNa samej górze strony masz notkę edytorską, stworzoną z myślą o takich jak Ty. Wrzuć w tłumacza, poproś koleżankę, lub przeczytaj sam - mnie się nie chce. Niżej w treści masz szczegółową odpowiedz! W wideo też jest w 1:30 wyjaśnione! W skrócie: Antarktyda: lodu przyrasta średnio 18,900 km kw rocznie. Arktyka: lodu ubywa średnio 53,900 km kw rocznie. 3) Cherry picking en.wikiped(*)esearch_Unit_email_controversyMasz wymienione wszystkie raporty i śledztwa i ich wyniki, masz odnośniki sprawdź sam! O ile dobrze pamiętam to chodziło od 2 kwestie (dwa czy trzy zdania kontekstu tysięcy mejli...) a) Jakaś tam "sztuczka" (oczywiście niecna) z drzewami - bo występuje gdzieś tam duża anomalia w rozmiarach pierścieni, a pomiary temperatury wskazują coś innego. No więc omawiali sposoby ujednolicana danych - ot niecny "trick". b) Słynne zdanie: The fact is that we can't account for the lack of warming at the moment and it is a travesty that we can't. Poszukaj sobie kontekstu tego zdania. Jak dobrze kojarzę narzekał na brak pokrycia aparaturą pomiarową jakichś obszarów czy głębokości w oceanach. Wiedzieli ile energii do nas dociera, ale sumarycznie mierzalne ocieplenie było niższe niż rachunki energetyczne wskazywały... Podsumowanie: szukasz na siłę konspiracji... a te które istnieją udajesz że nie widzisz: Pewien koncern paliwowy wiedział od 1977r, ze emisja dwutlenku węgla w głównej mierze odpowiada za AGW które może być katastrofalne z skutkach... więc zdecydowali się działać finansując tzw. "kontrowersje". Poszukaj sobie info o tym.
Rzeczywistość jest kłamstwem
|
|
|  | 2 na 2 | Burnham (1149 punktów) | Podaj mi naukowe wyjaśnienie faktu, że Antarktyda jest, od czasów pomiarów satelitarnych, coraz chłodniejsza. Dla ułatwienia dodam, że zdanie typu "there hasn't been one explanation yet that I'd say has become a consensus" to nie jest dowód naukowy, a dowód na istnienie wielu hipotez. Innymi słowy - nie wiadomo. Uczciwy naukowiec powie, że zdarza mu się w badaniach pomylić i nadal nie zna odpowiedzi: "The Antarctic sea ice is one of those areas where things have not gone entirely as expected. So it's natural for scientists to ask, 'OK, this isn't what we expected, now how can we explain it?". IPCC odpowiedzialne za historię o topnieniu lodowców w Himalajach również przeprosiło za tę sytuację i wyjaśniło źródło pomyłki, po zainteresowaniu się tą kwestią przez ministerstwo Indii. Natomiast nawiedzony religiant, który chwali się tym, że w Biblię nie wierzy, ale ma nowy, modernistyczny obiekt kultu, będzie usilnie twierdził, że nauka znalazła już te odpowiedzi. Gdzie jest ta odpowiedź ?
Poszukaj sobie informacji o tym dlaczego Amerykanom zależało by w latach 60ątych, a szczególnie 70ątych, uczynić z tego kwestię polityczną i postaraj się zrozumieć dlaczego w 2017 roku już im na tym nie zależy bo w efekcie wycofali się z porozumień klimatycznych. Dowiesz się dlaczego Margaret Thatcher mówiła w 1988 o zagrożeniach klimatycznych i dlaczego węgiel miał być tym zagrożeniem i co to miało wspólnego z ówczesną walką rządu z górniczymi związkami zawodowymi oraz przestawieniem energetyki na gaz z Morza Północnego. Poszukaj sobie informacji o tym kto był pomysłodawcą modelu ekonomicznego by uczynić z emisji CO2 biznes, tak by można było emisjami handlować jak zwykłym towarem i jakie pieniądze są z tym związane.
|
|
| |  | 1 na 1 | Eliath (1441 punktów) | > Podaj mi naukowe wyjaśnienie faktu...Nie znam. Zdanie cytowane jest tym co "uczciwy naukowiec" może Ci powiedzieć. Ty zaś "podaj mi naukowe wyjaśnienie faktu, że" Arktyka traci 3 razy tyle lodu co Antarktyda? Zresztą zapewne dlatego stosuje się przymiotnik "globalne". Konstrukcja Twojego argumentu jest dokładnie taka jak "brakującego ogniwa ewolucji". Jak tylko poznamy odpowiedz, zapytasz o coś nowego twierdząc - ha kolejne brakujące ogniwo! Czy model standardowy też jest fikcją? W końcu nie wiemy nic o ciemnej materii! > Poszukaj sobie informacji o tym dlaczego Amerykanom zależało by w latach 60ątych, a szczególnie 70ątych, uczynić z tego kwestię polityczną i postaraj się zrozumieć dlaczego w 2017 roku już im na tym nie zależySłabo im zależało, w zasadzie to chyba im wisiało, inaczej coś by z tym zrobili. W 2017 im nie zależy bo w wyborach Putin wybrał Trumpa na prezydenta  Który z kolei olał Porozumienie Paryskie, zamkną usta NASA i innym agencjom - żeby nie utrudniać brutalnemu dyktatorowi ze wschodu i muzułmańskim sponsor terroryzmu sprzedaży gazu ropy i węgla! > Dowiesz się dlaczego Margaret Thatcher...To, że jakiś polityk wykorzystał temat obecny w dyskusji publicznej dla własnych celów, lub promował temat korzystny dla siebie nie jest dowodem na nić innego niż jego/jej kompetencje! Nie odpowiadam więcej na żadne posty o teoriach spiskowych... wszystko jedno gajanie, reptilianie, cykliści, weganie czy politycy!
Rzeczywistość jest kłamstwem
|
|
| | |  | 1 na 1 | Burnham (1149 punktów) | > W 2017 im nie zależy bo w wyborach Putin wybrał Trumpa na prezydenta  > Który z kolei olał Porozumienie Paryskie, zamkną usta NASA i innym agencjom - żeby nie utrudniać brutalnemu dyktatorowi ze wschodu i muzułmańskim sponsor terroryzmu sprzedaży gazu ropy i węgla!brednie jakieś ... Przecież nikomu innemu, a właśnie Putinowi zależy najbardziej na tych porozumieniach bowiem akurat Rosja śpi na gazie, który jest nisko emisyjnym źródłem energii. Z tej decyzji, natomiast, zapewne ucieszyły się Chiny. USA odchodzą od tych porozumień bo zwyczajnie nie mają w tym żadnego interesu. > Nie odpowiadam więcej na żadne posty o teoriach spiskowych... wszystko jedno gajanie, reptilianie, cykliści, weganie czy politycy!Ale co jest teorią spiskową ??? USA zaczęły, po wydarzeniach z 1973 roku, wspierać zieloną energię bowiem nie podobał im się fakt uzależnienia energetycznego od Bliskiego Wschodu. Jimmy Carter mówił wówczas, że "No one can ever embargo the Sun or interrupt its delivery to us" co było odpowiedzią na wcześniejsze embargo Arabii Saudyjskiej i krajów OPEC. W 2017 roku już ich to nie interesuje bo nie są uzależnieni od Bliskiego Wschodu, a co osiągnęli dzięki rewolucji łupkowej - teraz ten problem mają Chiny i wiele wskazuje na to, że oni będą pełnić rolę żandarma w regionie. Dzisiaj USA, od wielu dziesięcioleci, ponownie stały się eksporterem energii. Margaret Thatcher porzuciła węgiel bo miała problemy ze związkami zawodowymi. Narracja o konieczności odejścia od węgla i przerzuceniu się na gaz z Morza Północnego i tłumaczenie tego zyskiem ekologicznym była w przypadku jej rządu jak najbardziej racjonalna. Gdzie tutaj teoria spiskowa ?? Przecież to są fakty historyczne. Ronald Coase dostał nagrodę Nobla, w 1991, z dziedziny ekonomii, między innymi za wcześniejszy artykuł w którym stwierdził, że rynek może lepiej rozwiązać problem zanieczyszczeń aniżeli interwencja rządowa. Inni ekonomiści podchwycili tę metodę i jak choćby John Dales twierdzili, że należy traktować kwestię zanieczyszczeń jako naruszenie własności prywatnej, co w dalszej perspektywie skutkowało stworzeniem kwot emisyjnych. Przecież dzięki tej koncepcji istnieje Tesla, choćby. Bez kwot emisyjnych ta firma byłaby bankrutem dawno temu. Przecież to są fakty - historia znana tym, którzy się interesują czymś więcej aniżeli doktrynami kościoła klimatologicznego. Nikt nie robi z tego tajemnicy. To wszystko to są oficjalne komunikaty. Tesla sama informuje, że odsprzedaje innym firmom rządowe zwolnienia podatkowe, będące wynikiem nisko emisyjnej produkcji samochodów. Klimatologia to dzisiaj ogromny biznes i jego koniec wiązałby się ze wzrostem bezrobocia lub znacznym spadkiem poziomu życia ludzi, którzy w tym biznesie robią. Właśnie dlatego należy bardzo ostrożnie pisać o tym temacie i nie dać się wciągnąć w prymitywną apologetykę czegoś czego do końca się nie rozumie.
|
|
| | | |  | | Eliath (1441 punktów) | > Dzisiaj USA, od wielu dziesięcioleci, ponownie stały się eksporterem energii.No... prawie, spróbuj jeszcze raz.  Żródło: www.eia.go(*)ined/?page=us_energy_home#tab2Tak, gaz im pomógł. Tylko skoro "zielona energia" pomaga uniezależnić się od innych... to chyba warto "udawać" ze "wierzymy" w AGW i cisnąć w zielone  Poza tym jak na konieczność uwolnienia się od bliskiego wschodu to strasznie mało zrobili przez te 50 lat. > Margaret Thatcher porzuciła węgiel bo miała problemy ze związkami zawodowymi.Tak i ograła je jak ślepe dzieci! Zgromadziła zapasy dla ciepłowni i elektrowni, przeformowała oddziały policyjne mające odpowiadać za bezpieczeństwo transportów.... Co do gazu to nie wiem czy wtedy był tańszy - obecnie jest na pewno, więc czemu nie korzystać? Spisek jest w tym że zakładasz iż AGW było jej potrzebne, podczas gdy mogła dwie pieczenie piec: pomóc sobie w debacie publicznej i jednocześnie dbać o przyszłość Królestwa. Nie pamiętam szczegółów ani konfliktu USA OPEC ani rządów Thatcher - wybacz ale nie podejmę trudu reedukacji tylko dla satysfakcji rozmowy z Tobą. > Klimatologia to dzisiaj ogromny biznes i jego koniec wiązałby się ze wzrostem bezrobocia lub znacznym spadkiem poziomu życia ludzi, którzy w tym biznesie robią.Tak bo ropa to przy tym drobne na waciki... Są to też nowe technologie. Dlatego nie możemy jako kraj iść tą drogą - myśmy skansen są z dziada na dziada! Między innymi* dlatego tak wiele korporacji protestuje przeciw polityce Trumpa względem AGW. Aby pozostać na szczycie, jakkolwiek chwiejnie, muszą mieć przewagę nad innymi. Z Indiami i Chinami na potencjał ludnościowy nie wygrają. Przewaga technologiczna i energetyczna są dobrą alternatywą. *Nie odbieram im prawa do autentycznej troski o własny kraj/świat.
Rzeczywistość jest kłamstwem
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|