Racjonalista - Strona głównaDo treści
Zbawienie przyszło przez krzyż. (#4)

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Religie
NapisanoAutorTytuł
11-03-2016 09:28Maria-Magdalena (-55 punktów)Zbawienie przyszło przez krzyż. (#4)
Ocena -4 na 6
Miłosierdzie podeptane przez bezwzględność!
(Stacje Drogi Krzyżowej wg objawień danych Vassuli Ryden)

Stacja 8. Jezus pociesza płaczące niewiasty z Jerozolimy (Łk 23,27-32)
Usłyszałem jak [ przejęte trwogą niewiasty ] płakały i lamentowały.
"Bądźcie błogosławione"- powiedziałem - "Moja Krew obmyje wszystkie grzechy ludzkości. Popatrzcie, Moje córki, czas waszego zbawienia nadszedł".

Biada tym, którzy - kiedy nadejdzie Mój Dzień - wciąż będą nosić grzech ułożony w ich wnętrzu tak, jak nosi się dziecko! Módlcie się, aby cały świat był przygotowany, kiedy nadejdzie ten Dzień.

...królowie ziemscy, wielmoże i wodzowie, bogacze i możni, i każdy niewolnik i wolny ukryją się do jaskiń i górskich skał. I powiedzą do gór i do skał: "Padnijcie na nas i zakryjcie nas przed obliczem Zasiadającego na tronie i przed gniewem Baranka, bo nadszedł Wielki Dzień Jego gniewu, a któż zdoła się ostać?"

Stacja 9.Jezus upada pod krzyżem po raz trzeci.
Moje Serce napełnia się współczuciem z powodu twojej nędzy i twoich upadków.
Czy jest niezgodne z Moim Prawem wybawić - przez Moje dzisiejsze Opatrznościowe Dzieła - Moje stworzenie od upadku w waszej erze?

Stacja 10. Jezus odarty z szat (Mt27,35; Mk15,24; Łk23,34; J19,23-24)
Po przybyciu na Górę rzucili Mnie na ziemię, zdarli Moje szaty i pozostawili mnie nagiego, wystawiając na widok wszystkich. Moje Rany otwarły się na nowo, a Moja Krew płynęła na ziemię. Żołnierze zaproponowali Mi wino pomieszane z żółcią. Odmówiłem przyjęcia go, ponieważ miałem już w Swoim wnętrzu gorycz, jaką napoili Mnie Moi wrogowie.

Stacja 11. Jezus przybity do krzyża (Mt27,35-55; Mk15,24; Łk 23,33-49; J19,19)
Szybko przybili Mnie. Najpierw ręce. Po przymocowaniu Mnie Gwoździami do Mojego Krzyża rozciągnęli Moje poranione Ciało i przeszyli gwałtownie Moje Stopy. O,jakie cierpieniae!
Jaka agonia! Jaka Męka dla Mojej Duszy! Opuszczony przez Moich umiłowanych, przez Piotra, który się Mnie zaparł, a na którym właśnie zbudowałem Swój Kościół. Opuszczony przez resztę Moich przyjaciół, którzy się Mnie wyparli, zostałem zupełnie sam, pozostawiony Moim wrogom. Płakałem. Moja Dusza napełnia była bólem.

Pozwoliłem ukoronować się Koroną Cierniową. Pozwoliłem im nagrywać się ze Mnie i opluć Moją Świętą Twarz, pozwoliłem im ukrzyżować Mnie: wszystko to z powodu Miłości do was. O,dzieci Ukrzyżowanego! Jak możecie zapomnieć wszystko, co dla was zrobiłem? Mądrość była uwięziona przemocą i poddana pod sąd. Zostałem zlekceważony i odrzucony przez ludzi, aby nieść wasze cierpienia. Zostałem przybity do Drzewa, aby was uwolnić. Pozwoliłem im przybić Mnie, aby was wyzwolić. Przyjąłem śmierć najbardziej bolesną, aby wasza dusza mogła żyć i dzielić Moje Królestwo. Pozwoliłem Mojej Krwi popłynąć Strumieniami, abyście otrzymali Życie Wieczne. Z miłości do was pozwoliłem, by potraktowano Mnie jakgrzesznika.
Dziś Moje Rany są na nowo otwarte z powodu nieprawości tego pokolenia.

Któryś za nas cierpiał rany, Jezu, okaż nam miłosierdzie Swoje i daj mam wieczne zbawienie.

M-M
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

piotr35 (1843 punktów)
>Miłosierdzie

Poszedł górnik do spowiedzi. Coś tam poopowiadał i po chwili zastanowienia mówi:
- Prosza ksiyndza, jo mom jeszcze jedyn taki grzych, ino sie wstydza pedzieć.
- Godej, synu. Miłosierdzie boskie je niyłograniczone.
- Prosza ksiyndza, jo je ze Sosnowca.
- To niy grzych, synu. To gańba!

Pewien człowiek umierał w trwodze, gdyż zwątpił w miłosierdzie boże.
Ksiądz, który był przy jego łożu dodawał mu otuchy:
- Twój bóg ci wybaczy!
- Skąd ksiądz ma taką pewność? - pyta umierający
- Bo on zajmuje się tym zawodowo!

Szkot spaceruje z małym synem po plaży, rozkoszuje się zapachem i szumem oceanu. Nagle zrywa się gwałtowny wiatr, wielka fala porywa chłopca w morze. Ojciec w panice krzyczy błagając o pomoc, ale nikt nie słyszy, a sam nie umie pływać. Chłopiec coraz bardziej oddala się od brzegu, raz po raz tylko widać jak głowa pojawia się to znów znika pod wodą. Przerażony facet pada na kolana i modli się, prosząc boga o miłosierdzie, aby uratował jego syna, obiecuje, że odtąd będzie religijny, będzie przestrzegać przykazań, będzie spełniać dobre uczynki, itd. Równie nagle jak poprzednio, kolejna fala wyrzuca mokrego, zmęczonego, ale żywego chłopca na brzeg. Ojciec przytula go, przygląda się czy wszystko w porządku i po chwili unosi ramiona w niebo i krzyczy błagalnie:
- On miał jeszcze na głowie kapelusz!!!

>Jerozolima

Jerozolima. Niedaleko Ściany Płaczu siedzi sobie niewidomy żebrak z wyciągniętą ręką i czeka na jałmużnę. Nagle czuje, że jakaś ręka rozpina mu rozporek i zaczyna gładzić go po genitaliach.
- Uuu... aaa... Jak dobrze, ojojoj... - pojękuje ślepy żebrak.
Ręka nagle zaprzestaje pieszczot. Ślepiec macha rękami w poszukiwaniu dobroczyńcy, a na twarzy wciąż błąka się uśmieszek zadowolenia.
Dwa kroki obok stoją dwaj Żydzi, tata i synek.
- I widzisz, Mosze... - tłumaczy tata - można zrobić dobry uczynek, nie dając nawet szekla? Można!

Pewien amerykański turysta żydowskiego pochodzenia wybrał się z wycieczką do Jerozolimy. Zwiedził co było do zwiedzenia, pozostała mu jeszcze Ściana Płaczu czyli Zachodni Mur. Wsiada do taksówki i nie może sobie przypomnieć jaką nazwę nosi to najbardziej znane miejsce modlitw wszystkich Żydów.
- Proszę mnie zawieźć tam, gdzie wszyscy Żydzi płaczą i gdzie wznoszą modły.
Taksówkarz zawiózł go przed Urząd Skarbowy.

Jerozolima, rok około 30.
Na placu stoi grupka ludzi, trzymając w ręku kamienie, a pod murem nierządnica. Na środku stoi Jezus i mówi:
- Kto jest bez winy, niech pierwszy rzuci kamień
Wszystkim ręce opadły. Nagle z tyłu nad głowami wyleciał do góry kamień i spadł obok nierządnicy. Jezus spojrzał uważnie:
- Ile razy mam powtarzać, żeby się mamusia nie wpieprzała?
diogenes (42753 punktów)
>Przyjąłem śmierć najbardziej bolesną,...

Delikwent skazany na ugotowanie miał wybór: mógł być zanurzony do wrzątku albo nogami, albo głową. Jak myślisz, M-M, którą stronę świata wybrałby Jezus: górę, czy dół?

Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
Duch Prawdy (14787 punktów)
>Stacja 8.
>Stacja 9.
>Stacja 10.
>Stacja 11.

Następna stacja...


( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.

Wróć do listy wątków działu Religie
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365