Racjonalista - Strona głównaDo treści
Masowe groby z dziećmi rdzennych Amerykanów były oszustwem

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Kościół i antyklerykalizm
NapisanoAutorTytuł
02-02-2022 19:16kobieta (1491 punktów)
(zablokowany)
Masowe groby z dziećmi rdzennych Amerykanów były oszustwem
Ocena 1 na 3
Masowe groby z dziećmi rdzennych Amerykanów były oszustwem medialnym

Wieści z Kanady wywołały wiosną antyrasistowską burzę na całym świecie. Ale teraz okazuje się, że nie znaleziono ani jednych zwłok.

-Doniesienia medialne wywołały falę nienawiści wobec Kościoła katolickiego. Zaatakowano 65 kościołów, a premier Justin Trudeau zażądał, aby papież przybył do Kanady i przeprosił.!!??

Wybuchła międzynarodowa burza medialna, kiedy pojawiła się wiadomość, że szczątki 215 dzieci znaleziono pochowane w dawnej szkole z internatem dla rdzennych dzieci w Kanadzie. Ale nadal nie ma dowodów na to, że są to rzeczywiście groby – i nie znaleziono ani jednego ciała, donosi The Spectator.
-Pod koniec maja międzynarodowe media doniosły, że „szczątki 215 dzieci, niektóre nawet trzyletnie” znaleziono w nieoznakowanych grobach w dawnej katolickiej szkole z internatem Kamloops Indian Residential School w zachodniej Kanadzie.

Wiadomość ta wywołała międzynarodowe oburzenie i została uznana za dowód brutalnego rasizmu, któremu poddano dzieci rdzennych Amerykanów, które chodziły do szkoły w latach 1890-1978. Zakon katolicki Ojcowie Oblatów, którzy prowadzili szkołę charytatywną, aby pomóc Indianom wyjść z biedy, byli mniej lub bardziej oskarżani przez media o spowodowanie śmierci dzieci, a następnie próbę zatarcia śladów za nimi.

Raport doprowadził do spalenia, wandalizmu lub zbezczeszczenia 65 kościołów katolickich. W parlamencie kanadyjskim przez pięć miesięcy wywieszano flagi do połowy masztu, a Kanadyjczyków zachęcano, aby nie obchodzili Święta Narodowego, ale zamiast tego nosili pomarańczowe ubrania, aby pokazać swój wstyd z powodu traktowania Indian przez Kanadę. Ustanowiono nowe święto federalne, „Narodowy Dzień Prawdy i Pojednania”. Premier Kanady Justin Trudeau zażądał, aby papież osobiście stawił się w Kanadzie i przeprosił. Itd.

Ale na czym tak naprawdę opierały się doniesienia medialne o rzekomym „masowym grobie”?
-Miejscowa rdzenna Amerykanka, Roseanne Casimir, stwierdziła wcześniej, że ona i jej plemię „wiedzą”, że dzieci, które zginęły w szkole, zostały potajemnie pochowane w pobliskim sadzie.
Żebro zostało znalezione w tym miejscu pod koniec lat 90., a ząb na początku XX wieku.

Ale informacje o 215 grobach w rzeczywistości pochodzą od jednej młodej antropolożki o imieniu Sarah Beaulieu. Przeskanowała obszar za pomocą radaru penetrującego grunt i znalazła 215 obszarów, które wykazywały zakłócenia gruntu, które według niej mogą wskazywać na groby (lub inne wykopaliska). Później zmniejszyła tę liczbę do 200, ponieważ kamienie, metale i korzenie wskazywały, że może istnieją inne możliwe przyczyny. Przyznała jednak, że nie można wyciągnąć żadnych wniosków do czasu przeprowadzenia wykopalisk i przeprowadzenia dochodzenia sądowego.

Ale żadne wykopaliska nie zostały jeszcze wykonane - i takie też nie są planowane. Stwierdza to Jacques Rouillard, profesor historii na Université de Montréal, w artykule w Dorchester Review.

Profesor ostro krytykuje sposób, w jaki władze i media obchodzą się z wiadomościami.
„Trudno uwierzyć, że wstępne poszukiwania rzekomego cmentarza lub zbiorowego grobu w sadzie jabłkowym mogły doprowadzić do takiej spirali roszczeń zaakceptowanych przez rząd kanadyjski i powtarzanych przez środki masowego przekazu na całym świecie- uproszczone wrażenie skomplikowanych zagadnień z historii Kanady.Wykopaliska jeszcze się nie rozpoczęły i najwyraźniej nie znaleziono żadnych pozostałości.

Wymyślne historie i emocje przeważają nad dążeniem do prawdy.Nie jest najlepszym sposobem na osiągnięcie pojednania, aby szukać i mówić całą prawdę zamiast świadomie tworzyć sensacyjne mity?” pisze profesor.

Po wiadomościach z Kamloops, podobne wiadomości o masowych grobach pojawiły się z innych miejsc w Kanadzie. Ale nawet te rzekome groby okazały się albo nie istnieć, albo być zwykłymi cmentarzami, donosi The Spectator.

www.specta(*)anada-s-indigenous-mass-graves

www.dorche(*)ps-not-one-body-has-been-found

SMUTNE. BARDZO SMUTNE.
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

z Mantopy (3643 punktów)
(zablokowany)

>SMUTNE. BARDZO SMUTNE.

Tak samo reżim amerykański kłamie, opluwa: Rosjan, Arabów, Chińczyków, Kościół i wsztystkich, których planuje obrabować. Bez wyroku niezawisłego sądu, JAWNIE morduje ludzi, wcześniej ich fałszywie szkalując. Nie ma z tego powodu żadnego smutku i refleksji, a wszyscy otumanieni biją brawo.
Ci co niszczyli kościoły niczym się nie różnili od Breivika, który twierdzi, że jego czyny wynikały, z wpływu na niego propagandy. "Wolne" media, szybko kłamią i nie ponoszą za to żadnej odpowiedzialności. Polak został ogłupiony, po raz kolejny, przez obcą propagandę, nadawaną ze stolicy, "demokratyczna" władza pcha go na kolejną wojnę i czyż to nie jest tragiczne i smutne??
romaro (25211 punktów)

>Wieści z Kanady wywołały wiosną antyrasistowską burzę na całym świecie. Ale teraz okazuje się, że nie znaleziono ani jednych zwłok.

Snujesz następną teorie spiskową?

"W Kanadzie podczas wykopalisk odkryto 750 nieoznaczonych grobów, ujawniając horror doświadczany przez rdzenne dzieci przez dziesięciolecia w szkołach prowadzonych przez Kościół katolicki.

W trawie znajdują się kolorowe flagi. Pod każdą flagą znajduje się martwy człowiek. Na pustej działce w Marieval (Kanada) odkryto 751 ciał, tylko dzieci. Wszyscy byli rdzennymi Amerykanami, pochowanymi bez ceremonii: bez krzyża, bez tablicy, bez imienia. Ten masowy grób, odkryty na zachodzie kraju, zawiera szczątki dzieci ze szkół katolickich"
www.france(*)aites-decouvertes_4679083.html
www.youtub(*)0&t=106s&ab_channel=ARTEPresse

"W ciągu stulecia prawie 150 000 młodych rdzennych Amerykanów zostało zabranych z rodzin i wykorzystanych w katolickich szkołach z internatem. Dziś domagają się sprawiedliwości od rządu kanadyjskiego."

www.nouvel(*)etits-sacrifies-du-canada.html

Jacques Rouillard Les fosses communes d'enfants indiens au Canada : une mystification

"Emerytowany profesor na Wydziale Historii Uniwersytetu w Montrealu, Jacques Rouillard, pisze w "The Dorchester Review", że sprawa nie jest jednoznaczna.
Chodzi o używanie georadaru do wykrywania masowych mogił. Podczas badań znaleziono wiele "zakłóceń w ziemi, takich jak korzenie drzew, metal i kamienie"

za chwilę kolejny emerytowany profesor ogłosi, że cała ta eksterminacja Indian - to lewacka mistyfikcja



www.bing.c(*)6&selectedindex=13&vt=0&sim=11

www.bing.c(*)BA&selectedindex=2&vt=0&sim=11

www.bing.c(*)6r=0&sres=1&sresct=1

www.bing.c(*)574BA5A80019ED&selectedIndex=3

www.9news.(*)ding/ckpaxftd7000x0gsay6t3o3ab
www.youtub(*)rc&ab_channel=AlJazeeraEnglish
www.youtub(*)E5ct9Ich68M&ab_channel=CBSNews
03-02-2022 09:13 
 Ocena 2 na 2
kobieta (1491 punktów)
(zablokowany)
>>Wieści z Kanady wywołały wiosną antyrasistowską burzę na całym świecie. Ale teraz okazuje się, że nie znaleziono ani jednych zwłok.
>Snujesz następną teorie spiskową?"W Kanadzie podczas wykopalisk odkryto 750 nieoznaczonych grobów, ujawniając horror doświadczany przez rdzenne dzieci przez dziesięciolecia w szkołach prowadzonych przez Kościół katolicki.
>W trawie znajdują się kolorowe flagi. Pod każdą flagą znajduje się martwy człowiek. Na pustej działce w Marieval (Kanada) odkryto 751 ciał, tylko dzieci. Wszyscy byli rdzennymi Amerykanami, pochowanymi bez ceremonii: bez krzyża, bez tablicy, bez imienia. Ten masowy grób, odkryty na zachodzie kraju, zawiera szczątki dzieci ze szkół katolickich"
>www.france(*)aites-decouvertes_4679083.html
>www.youtub(*)0&t=106s&ab_channel=ARTEPresse
>"W ciągu stulecia prawie 150 000 młodych rdzennych Amerykanów zostało zabranych z rodzin i wykorzystanych w katolickich szkołach z internatem. Dziś domagają się sprawiedliwości od rządu kanadyjskiego."
>www.nouvel(*)etits-sacrifies-du-canada.html
>Jacques Rouillard Les fosses communes d'enfants indiens au Canada : une mystification
>"Emerytowany profesor na Wydziale Historii Uniwersytetu w Montrealu, Jacques Rouillard, pisze w "The Dorchester Review", że sprawa nie jest jednoznaczna.Chodzi o używanie georadaru do wykrywania masowych mogił. Podczas badań znaleziono wiele "zakłóceń w ziemi, takich jak korzenie drzew, metal i kamienie"

Fragment tekstu:
"W szkole rezydencyjnej Kamloops Narodowe Centrum Prawdy i Pojednania (NCTR) oficjalnie zarejestrowało imiona 51 dzieci, które zmarły w latach 1915-1964. [22] Udało nam się znaleźć informacje na temat tych dzieci w aktach Library and Archives Canada oraz w aktach zgonu przechowywanych w Internecie przez zasoby genealogiczne British Columbia Archives, które, jak się wydaje, nie były konsultowane przez badaczy NCTR [23].

Połączenie tych dwóch źródeł daje dobry obraz zgonów co najmniej 35 z 49 uczniów (dwa są duplikatami)[24]. Siedemnastu zmarło w szpitalu, a osiem w wyniku choroby lub wypadku. Cztery były przedmiotem sekcji zwłok, a siedem śledztw... Jeśli chodzi o miejsca pochówku, 24 spoczywa na ich macierzystym cmentarzu Indian Reserve, a cztery na cmentarzu Kamloops Indian Reserve. W przypadku pozostałych 49 dzieci brakuje informacji lub wymaga się pełnego aktu zgonu w BC. Należy skonsultować się z Vital Statistics Agency. Jest to dalekie od niezweryfikowanego twierdzenia, że władze przeoczyły lub w jakiś sposób zatuszowały ich śmierć, że rodzice nie zostali poinformowani, albo że szczątki nigdy nie wróciły do domu. Większość została poinformowana i większość wróciła do domu" . (Itd..., wiȩc media lewicowe kłamały).

P.S. Kłamstwo umiera szybko!! Mam wątpliwości czy te wiadomości medialne oskarżajace KK były zgodne z PRAWDĄ. Wkrόtce dowiemy sie wiȩcej w temacie.

Od dłuższego czasu śledzȩ wiȩkszość mediόw i czȩsto mam trudności z uwierzeniem w to, co piszą lub pisały media lewicowo-liberalne. Teraz powoli dokonuje siȩ swoiste odkrȩcanie wielu kłamstw popełnionych w celu przejȩcia władzy globalnej. Niewątpliwie lewica-liberalna naraziła sie postȩpowaniem zwiazanym z pandemią korony, i ostatnimi wydarzeniami w polityce, a to dało społeczeństwom wiecej czasu do przemyśenia rόżnych spraw od nowa.

Przecież to nie sa moje informacje, tylko ludzi kompetentnych do zabierania głosu w poważnych kwestiach społeczno-światopoglądowych. Nawet pojawiło siȩ kilka książek z analizą ważnych wydarzeń politycznych na scenie swiata.

"Zimne" myślenie konieczne żeby wyjść z labiryntu. Prawda zawsze zwyciȩża i "uzdrawia" ludzkość. Tak mόwił mόj profesor. To zapamiȩtałam na zawsze.

"Andrzej.51", (-), "romaro", przeczytajcie te artykuły, sa wiarygodne. Skupmy siȩ na dalszym info w temacie...
03-02-2022 09:24 
 0 na 2
romaro (25211 punktów)
>"romaro" przeczytaj te artykuły, sa wiarygodne. Skupmy siȩ na dalszym info w temacie...

Polowań na czarownice nie było i do dzisiaj niektórzy "naukowcy" twierdzą, iż stosy nie płonęły.
Fragment listu otwartego naukowców Kanadyjskich. Co prawda zanim ten jeden emerytowany profesor jak z filip z konopi wyskoczył. Pytanie dlaczego teraz?

Wyjaśnię - spór dotyczy określenia "ludobójstwo"

Dorchester Review

LIST OTWARTY:
do Rady Kanadyjskiego Stowarzyszenia Historycznego i kanadyjskiej opinii publicznej
Piszemy, aby wyrazić nasze głębokie rozczarowanie "Oświadczeniem z okazji Dnia Kanady" Kanadyjskiego Stowarzyszenia Historycznego. Rada CHA twierdzi, że "istniejąca nauka historyczna" czyni to "całkowicie jasnym", że traktowanie rdzennej ludności przez Kanadę było ludobójcze i że istnieje "szeroki konsensus naukowy" co do dowodów "ludobójczych intencji". Rada CHA atakuje również profesję stwierdzając, że historycy przymknęli oko na tragedie, które naznaczyły kanadyjską historię.
Nie ma żadnych podstaw do takiego twierdzenia, które rzekomo reprezentuje poglądy wszystkich zawodowych historyków kanadyjskich.
Niedawne odkrycie grobów w pobliżu byłych szkół dla rdzennych mieszkańców jest tragicznym dowodem na to, co Komisja Prawdy i Pojednania (TRC) udokumentowała w 4 tomie swojego końcowego raportu - raportu, do którego przeczytania zachęcamy wszystkich Kanadyjczyków. Zachęcamy również do dalszych badań nad grobami w całej Kanadzie i popieramy ukończenie rejestru dzieci, które zmarły w tych szkołach. Nasze zaangażowanie w badanie historycznych i bieżących spuścizn szkół rezydencjalnych i innych form prób asymilacji jest niezachwiane.


Éric Bédard - Université TELUQ

David J. Bercuson - University of Calgary

John Bonnett - Brock University

Robert Bothwell - University of Toronto

Félix Bouvier - Université du Québec à Trois-Rivières

Gerry Bowler - Frontier Centre for Public Policy

Patrick H. Brennan - University of Calgary

Phillip Buckner - University of London

C. P. Champion - Editor, The Dorchester Review

Marie-Aimée Cliche - Université du Québec à Montréal

Rodney Clifton - University of Manitoba

Robert Comeau - l'Université du Québec à Montreal

Terry Copp - Wilfrid Laurier University

Jack Cunningham - University of Toronto

Kenneth Dewar - Mount Saint Vincent University

Christopher Dummitt - Trent University

Patrice Dutil - Ryerson University

Lucia Ferretti - Université du Québec à Trois-Rivières

Dany Fougères - Université du Québec à Montréal

Yves Gingras - Université du Québec à Montréal

J. L. Granatstein - York University

Roger Hall - University of Western Ontario

René Hardy - Université du Québec à Trois-Rivières

Geoffrey Hayes - University of Waterloo

Michiel Horn - York University

P. Whitney Lackenbauer - Trent University

Gilles Laporte - Cégep du Vieux Montréal et l'Université du Québec à Montreal

Margaret Macmillan - University of Oxford

Susan Mann - York University

David B. Marshall - University of Calgary

Joe Martin - University of Toronto

Kathleen E. McCrone - University of Windsor

Ken McLaughlin - St. Jerome's University

Barbara Messamore - University of the Fraser Valley

J. R. Miller - University of Saskatchewan

Allen Mills - University of Winnipeg

Toby Morantz - McGill University

Doug Owram - University of British Columbia

John Pepall - Historian

Isabelle Perrault - sociologue

Stephen J. Randall - University of Calgary

John Robson - Historian

Jacques Rouillard - Université de Montréal

Jean Roy - Université du Québec à Trois-Rivières

Donald B. Smith - University of Calgary

Arthur Silver - University of Toronto

J. D. M. Stewart - Teacher and Author

Mark Theriault - Collège Dawson

Ryan Touhey - St. Jerome's University

Jonathan F. Vance - University of Western Ontario

Jean-François Veilleux - Historien

Robert J. Young - University of Winnipeg
03-02-2022 10:47 
 Ocena 2 na 2
kobieta (1491 punktów)
(zablokowany)
>Robert J. Young - University of Winnipeg


Szkoła Frankfurcka, Antonio Gramsci i Nowa Lewica

"Bierna rewolucja Antoniego Gramsciego, prowadząca wojnę pozycyjną, była precyzyjnie opracowanym scenariuszem komunistycznego Kulturkampf, realizowanego jako marsz przez instytucje władzy nazywanej później metapolityczną, a zapewniającej zdobycie hegemonii najpierw kulturalnej, a wreszcie i politycznej..."

Ci, ludzie na listach mogą mieć korzenie ideologiczne w tej szkole- politycy, media, niektόre wyznania z teologami...

Analiza: m.in Roger Scruton i inni...
03-02-2022 12:54 
 Ocena 1 na 1
Arminius (25555 punktów)Scruton

>Roger Scruton i inni...

Scruton ma wykrystalizowane poglądy na temat piękna i talentu w sztuce ( i w ogóle sztuki) z którymi warto się zapoznać.

www.youtube.com/watch?v=5zHg7vxrAlo
Arminius (25555 punktów)i skandaliczne
>SMUTNE. BARDZO SMUTNE.

Do tego nieprawdopodobne i skandaliczne. Jest to przykład kolejnego, skrajnie ideologicznego, pozamerytorycznego ataku na kulturę Białych.
Poważne oskarżenia wymagają poważnych/niezbitych dowodów. W przypadku debatowanym ich nie ma.
hurcan (61 punktów)Odp: Masowe groby z dziećmi rdzennych Amerykanów były oszustwem
>Masowe groby z dziećmi rdzennych Amerykanów były oszustwem medialnym
>Wieści z Kanady wywołały wiosną antyrasistowską burzę na całym świecie. Ale teraz okazuje się, że
>nie znaleziono ani jednych zwłok.
>-Doniesienia medialne wywołały falę nienawiści wobec Kościoła katolickiego. Zaatakowano 65
>kościołów, a premier Justin Trudeau zażądał, aby papież przybył do Kanady i przeprosił.!!??
>Wybuchła międzynarodowa burza medialna, kiedy pojawiła się wiadomość, że szczątki 215 dzieci
>znaleziono pochowane w dawnej szkole z internatem dla rdzennych dzieci w Kanadzie. Ale nadal nie ma
>dowodów na to, że są to rzeczywiście groby - i nie znaleziono ani jednego ciała, donosi The
>Spectator.
>-Pod koniec maja międzynarodowe media doniosły, że "szczątki 215 dzieci, niektóre nawet
>trzyletnie" znaleziono w nieoznakowanych grobach w dawnej katolickiej szkole z internatem
>Kamloops Indian Residential School w zachodniej Kanadzie.
>Wiadomość ta wywołała międzynarodowe oburzenie i została uznana za dowód brutalnego rasizmu, któremu
>poddano dzieci rdzennych Amerykanów, które chodziły do szkoły w latach 1890-1978. Zakon katolicki
>Ojcowie Oblatów, którzy prowadzili szkołę charytatywną, aby pomóc Indianom wyjść z biedy, byli mniej
>lub bardziej oskarżani przez media o spowodowanie śmierci dzieci, a następnie próbę zatarcia śladów
>za nimi.
>Raport doprowadził do spalenia, wandalizmu lub zbezczeszczenia 65 kościołów katolickich. W
>parlamencie kanadyjskim przez pięć miesięcy wywieszano flagi do połowy masztu, a Kanadyjczyków
>zachęcano, aby nie obchodzili Święta Narodowego, ale zamiast tego nosili pomarańczowe ubrania, aby
>pokazać swój wstyd z powodu traktowania Indian przez Kanadę. Ustanowiono nowe święto federalne,
>"Narodowy Dzień Prawdy i Pojednania". Premier Kanady Justin Trudeau zażądał, aby papież
>osobiście stawił się w Kanadzie i przeprosił. Itd.
>Ale na czym tak naprawdę opierały się doniesienia medialne o rzekomym "masowym grobie"?
>-Miejscowa rdzenna Amerykanka, Roseanne Casimir, stwierdziła wcześniej, że ona i jej plemię
>"wiedzą", że dzieci, które zginęły w szkole, zostały potajemnie pochowane w pobliskim
>sadzie.
>Żebro zostało znalezione w tym miejscu pod koniec lat 90., a ząb na początku XX wieku.
>Ale informacje o 215 grobach w rzeczywistości pochodzą od jednej młodej antropolożki o imieniu Sarah
>Beaulieu. Przeskanowała obszar za pomocą radaru penetrującego grunt i znalazła 215 obszarów, które
>wykazywały zakłócenia gruntu, które według niej mogą wskazywać na groby (lub inne wykopaliska).
>Później zmniejszyła tę liczbę do 200, ponieważ kamienie, metale i korzenie wskazywały, że może
>istnieją inne możliwe przyczyny. Przyznała jednak, że nie można wyciągnąć żadnych wniosków do czasu
>przeprowadzenia wykopalisk i przeprowadzenia dochodzenia sądowego.
>Ale żadne wykopaliska nie zostały jeszcze wykonane - i takie też nie są planowane. Stwierdza to
>Jacques Rouillard, profesor historii na Université de Montréal, w artykule w Dorchester Review.
>Profesor ostro krytykuje sposób, w jaki władze i media obchodzą się z wiadomościami.
>"Trudno uwierzyć, że wstępne poszukiwania rzekomego cmentarza lub zbiorowego grobu w sadzie
>jabłkowym mogły doprowadzić do takiej spirali roszczeń zaakceptowanych przez rząd kanadyjski i
>powtarzanych przez środki masowego przekazu na całym świecie- uproszczone wrażenie skomplikowanych
>zagadnień z historii Kanady.Wykopaliska jeszcze się nie rozpoczęły i najwyraźniej nie znaleziono
>żadnych pozostałości.
>Wymyślne historie i emocje przeważają nad dążeniem do prawdy.Nie jest najlepszym sposobem na
>osiągnięcie pojednania, aby szukać i mówić całą prawdę zamiast świadomie tworzyć sensacyjne
>mity?" pisze profesor.
>Po wiadomościach z Kamloops, podobne wiadomości o masowych grobach pojawiły się z innych miejsc w
>Kanadzie. Ale nawet te rzekome groby okazały się albo nie istnieć, albo być zwykłymi cmentarzami,
>donosi The Spectator.
>www.specta(*)anada-s-indigenous-mass-graves
>www.dorche(*)ps-not-one-body-has-been-found
>SMUTNE. BARDZO SMUTNE.

zamknijcie to nazistowskie forum. gdaie ksiądz arminius z nas drwi ze kupil ksiazke za darmo bo za 1 zł
03-02-2022 12:57 
 0 na 2
Arminius (25555 punktów)księża rada
>zamknijcie to nazistowskie forum. gdaie ksiądz arminius z nas drwi ze kupil ksiazke za darmo bo >za 1 zł

I to jaką książkę. Pan nie wie, że na pchlich książkowych targach za grosze można kupić bardzo wartościowe pozycje??? Bardzo je polecam
Andrzej.51 (15814 punktów)Odp: Masowe groby z dziećmi rdzennych Amerykanów były oszustwem
>Masowe groby z dziećmi rdzennych Amerykanów były oszustwem medialnym.

Kila miesięcy temu kupiłem i przeczytałem głośną i nagradzaną w Polsce książkę Joanny Gierak-Onoszko zatytułowaną 27 śmierci Toby'ego Obeda, wydaną w Warszawie w 2019 roku. Ta książka to owoc jej dwuletniego pobytu w Kanadzie.

Książka pani Gierak-Onoszko to reportaż o zorganizowanym na wielką skalę, na skalę całego kanadyjskiego państwa, "przygotowywaniu" dzieci rdzennych mieszkańców Kanady do życia w nowej zachodniej pożal-się-Boże cywilizacji, po uprzednim odebraniu ich rodzicom, siłą, lecz zgodnie z naprędce stworzonym prawem. Dzieci te kierowane były do prowadzonych przez Kościół katolicki sieci szkół z internatem, gdzie zgotowano im katolickie piekło.

Książka opisuje ogrom bestialstwa dokonywanego przez duchownych katolickich na małych indiańskich dzieciach. Nie będę opisywał tego, co czułem podczas jej czytania, ponieważ jestem przekonany, że Ty - i nie tylko tacy jak Ty na tym forum - odebrałabyś to niewłaściwie.

Poniżej oraz w kolejnych wypowiedziach przytoczę kilka fragmentów z tej książki. Może coś z tego do Ciebie dotrze.

Joanna Gierak-Onoszko, 27 śmierci Toby'ego Obeda, str. 91:
Postanowiono "zbawić Indian od grzechu", choćby wbrew ich woli. Cały system kolonizacji, w tym stworzenie szkół z internatem, miał być jednak dla ich dobra. Cóż, że chodziło o dobro dopiero w przyszłym życiu.
[...] do pracy przystąpiono z pionierską gorliwością i Bogiem na ustach. Obowiązki w budowaniu nowego ładu na nowej ziemi zostały podzielone. Z reguły wyglądało to tak: państwo przeznaczało znaczną wówczas kwotę, od siedemdziesięciu dwóch do stu czterdziestu pięciu dolarów (grant per capita), na stworzenie miejsca i utrzymanie dziecka w szkole, ale potem całą resztą zajmował się już kler.
Dla porównania koszt utrzymania ucznia w zwykłych, prywatnych szkołach z internatem wahał się wówczas od pięciuset do sześciuset czterdziestu dolarów rocznie. Mimo to dla Kościoła była to intratna oferta. Szerzenie słowa Bożego linijką i trzciną stało się źródłem stałego dochodu gwarantowanego przez państwo.

jw., str. 92:
Raport Komisji Prawdy i Pojednania w Kanadzie to księga hańby i jednocześnie księga wyjścia, od krzywdy do przebaczenia, od wyznania do zadośćuczynienia. Kilkuletnia praca nad nią była tak wymagająca, że sędziowie komisji mieli zagwarantowane wsparcie psychologiczne i duchowe. Fragmenty i wnioski z raportu zostały wydane w niezliczonych zbiorach, książkach historycznych, popularnonaukowych i książeczkach dla dzieci.
Ostateczny raport ma sześć tomów.

jw., str. 93:
Imiona dzieci w oczach opiekunów nie zasługiwały ani na pamięć, ani na szacunek. W kanadyjskich szkołach z internatem personel nie kwapił się, by je zapamiętywać, szczególnie jeśli wywodziły się z języków narodowych, jak Waaseyaa (Pierwszy Promyk), Bawaajige (Marzenia) czy Myeengun (Mały Wilczek). Dlatego zazwyczaj dzieciom zabierano z grzbietów koszule uszyte maminą ręką [i od razu na ich oczach wyrzucone do śmietnika albo pieca] oraz imię, a dawano numer porządkowy. Numerami nie tylko operowano w dokumentacji, ale zwracano się tak do dzieci. Numery naszywano też na ubranie. Czasem co rok się zmieniały, bo dzieci rosły i przekazywały ponumerowana odzież następnym. A także dlatego, że jedne dzieci przyjeżdżały, a inne opuszczały szkołę albo po prostu umierały.

jw., str. 93:
Szkoły czasem mieściły się w skleconych byle jak barakach i dziurawych stodołach, gdzie dzieci umierały od zimna i chorób.
Czasem jednak misje zajmowały okazałe budynki, fundowane przez Kościół katolicki i Kościoły protestanckie

jw., str. 94-95:
Im dalej od domu położona była szkoła z internatem, tym lepiej. Rodzice nie mieli możliwości i środków, by odwiedzać swoje dzieci, a one nie mogły wracać do domu na wakacje albo na święta. [...] Ci rodzice, którym jednak na odwiedziny pozwolono, musieli rozmawiać podczas widzeń po angielsku lub francusku, aby zakonnice mogły kontrolować przepływ informacji. Nie wszyscy rodzice te języki znali.
[...] Pomiędzy nimi archiwa pełne zdjęć.
Jest tam fotografia zrobiona ze wzgórza. Oto ceglany, czteropiętrowy gmach szkoły Qu'Appelle w prowincji Saskatchewan. [...] Jest 1888 rok. [...]
Za płotem okalającym szkolną posiadłość stoi dziewięć namiotów. To rodzice, którym odebrano dzieci. Nie mogli ich wychowywać, a w nowej szkole prawdopodobnie nie mogli ich nawet odwiedzać. Ale "dzikusy", jak mawiał o nich premier Macdonald, nie chciały zapomnieć o swoich dzieciach.
[...] Wiadomo, że trwali pod płotem niezależnie od pory roku. Nie mogli z dziećmi rozmawiać ani w żaden sposób im pomóc. Jeśli mieli szczęście, czasem je zobaczyli, ale tylko z daleka.

jw., str. 97-98:
Na lekcjach dominowały katecheza i historia Europy. Dzieci uczyły się o Jezusie i o królach, ale nie o sobie. [...]
Po zajęciach z przysposobienia do zbawienia reszta dnia była wypełniona nieodpłatną pracą fizyczną, którą markowano nazwą "szkolenia zawodowego". Już sześciolatki dostawały prace przy plewieniu, praniu czy sprzątaniu. [...]
Nie wszystkie dzieci dawały sobie radę w pracy. Małe palce często grzęzły w maszynach, takich jak wyżymaczki. Szybko okazało się, że wejście do pralni, kuchni, warsztatu, a także praca na polu grożą amputacją palców. [...] wypadków nie zgłaszano.


Kościół istnieje dzięki temu, że wyniki naukowych badań życia Jezusa nie są w nim ogłaszane.
H. Conzelmann, teolog
Andrzej.51 (15814 punktów)
Kolejne cztery fragmenty z książki J. Gierak-Onoszko:

Joanna Gierak-Onoszko, 27 śmierci Toby'ego Obeda, str. 97-99:
Wiele szkół urządziło specjalne pomieszczenia, które dziś nazwalibyśmy miejscami kaźni. To tam przykuwano dzieci łańcuchami do drewnianych prycz albo skuwano im ręce i nogi kajdankami. Kiedy nie mogły się ruszyć, bito je pejczem o wielu ogonach albo klasycznie, prostym pasem.
W przepełnionych budynkach warunki były trudne, nie zawsze udawało się urządzić specjalne pomieszczenie. Dlatego dzieci więziono i kaleczono zarówno po piwnicach, jak i w zwykłych schowkach na szczotki. Obowiązywał system kar.
[...] Za list ze skargą do rodziców - łańcuch.
Za niewykonywanie poleceń - głodówka.
Raport Komisji Prawdy i Pojednania pokazuje, że w szkołach pielęgnowano własne, lokalne tradycje. W niektórych przyjęło się na przykład, że dzieci stały lub siedziały na mrozie lub w śniegu w lekkich ubraniach. [...] Na co dzień starsze dzieci po prostu zwyczajowo lano pasem albo odbierano im dostęp do jedzenia i picia.
Jak dokumentuje raport komisji, dzieci nie tylko bito i torturowano, ale również gwałcono. I znowu nie były to patologiczne przypadki, ale zorganizowany system. [...]
Najłatwiejszymi ofiarami były pierwszaki i przedszkolaki, najbardziej przestraszone. Dało się zdobyć ich zaufanie uśmiechem i życzliwością. [...]
Jeśli to nie pomagało, zostawało coś jeszcze - jedzenie. Przyjętą powszechnie walutą za seks z dziećmi była dodatkowa kromka chleba. Starsze dzieci nie były takie ufne i często dłużej znosiły głód, więc po prostu je sobie brano. Raport odnotowuje ataki w konfesjonałach, zarzucanie worka na głowę, wzywanie pod prysznic w środku nocy.

jw., str. 102-103:
Od rozpoczęcia prac Komisji Prawdy i Pojednania aż do końca 2015 roku zgłoszono trzydzieści siedem tysięcy dziewięćset pięćdziesiąt jeden przypadków uszkodzeń ciała na skutek fizycznego i seksualnego wykorzystania dzieci w w murach szkół z internatem. Większość z tych spraw została już zakończona. Do tej pory kosztowało to Kanadę blisko sześć miliardów dolarów.
Komisja uważa, że prawo do odszkodowania za bycie ofiarą ataku seksualnego przysługuje średnio co drugiemu dziecku, które zamknięto w takiej szkole. Na razie pieniądze otrzymało blisko osiemdziesiąt tysięcy dawnych uczniów. Ale trafiają tylko do tych, którzy jeszcze żyją.

jw., str. 103:
Wiele z budynków szkolnych było nieogrzewanych, zarobaczonych i nieprzystosowanych do pomieszczenia dzieci. Wstawiano kraty, zdejmowano schody przeciwpożarowe i ryglowano na noc drzwi, żeby zapobiec ucieczkom. Dlatego dziś wiele szkół określa się jako pułapki, z których nie da się uciec w czasie pożaru, fire traps. Szacuje się, że w sumie spłonęło ponad pięćdziesiąt szkół z internatem, niektóre razem ze śpiącymi w nich dziećmi.
Zagrożenie przychodziło nie tylko z ognia, ale i z powietrza. W szkołach szerzyły się choroby przywleczone przez osadników i misjonarzy, zwłaszcza gruźlica. Tubylczych dzieci nie szczepiono. Kiedy któreś zachorowało, kładziono je do łóżka, często bez lekarstw: jeśli miało szczęście, to jeszcze wstało.

jw., str. 103-104:
W 1905 roku lekarz Peter Bryce odwiedził kilkadziesiąt szkół z internatem. W raporcie zatytułowanym Historia zbrodni narodowej opowiedział o szkołach, w których umierało blisko trzy czwarte zakwaterowanych tam dzieci. Średnio w skontrolowanych placówkach śmiertelność wynosiła dwadzieścia pięć procent. Raport nie został podchwycony, opublikowała go tylko jedna gazeta. To wystarczyło, by doktor stracił pracę na uczelni, a jego alarmujące statystyki zostały na długo pogrzebane.

jw., str. 104-106:
Na początku XX wieku gruźlica była sposobem regulowania populacji w internatach. Koce, których używały zakażone dzieci, przekazywano kolejnym uczniom. Jedna z placówek wyliczyła, że siedemdziesiąt procent wychowanków przyjętych pod jej dach zmarło z powodu gruźlicy. Ale to wyjątek, ba w tamtych czasach w szkole umierało średnio co trzecie dziecko. Dokładnych danych brak. Dokumenty komisji mówią o setkach tysięcy zniszczonych teczek personalnych - badacze ustalili, że spalono piętnaście ton papieru.
[...] Praktyką było grzebanie kilkorga wychowanków w jednej mogile, bo tak było szybciej i przede wszystkim taniej. Nie wysyłano ciał rodzinie, bo kto by za to zapłacił? Dzieci odbierano i nigdy rodzicom nie zwracano, choćby martwych.
Dziś powoli ruszają ekshumacje i ciała są oddawane rodzinom.
[...] Od czasu, gdy w 1828 roku otwarto pierwszą szkołę, Mohawk Institute w Ontario [...], do roku 1996, gdy zamknięto w Qu'Appelle w Saskatchewan (tę od namiotów), przez kanadyjski system szkół z internatem przeszło co najmniej sto pięćdziesiąt tysięcy rdzennych dzieci.


Kościół istnieje dzięki temu, że wyniki naukowych badań życia Jezusa nie są w nim ogłaszane.
H. Conzelmann, teolog
04-02-2022 01:20 
 Ocena 2 na 2
Wenancjusz (16441 punktów)
>Kolejne cztery fragmenty z książki J. Gierak-Onoszko:
>Joanna Gierak-Onoszko, 27 śmierci Toby'ego Obeda, str. 97-99:
Wiele szkół urządziło specjalne pomieszczenia, które dziś nazwalibyśmy miejscami kaźni. To tam przykuwano dzieci łańcuchami do drewnianych prycz albo skuwano im ręce i nogi kajdankami. Kiedy nie mogły się ruszyć, bito je pejczem o wielu ogonach albo klasycznie, prostym pasem.
>W przepełnionych budynkach warunki były trudne, nie zawsze udawało się urządzić specjalne pomieszczenie. Dlatego dzieci więziono i kaleczono zarówno po piwnicach, jak i w zwykłych schowkach na szczotki. Obowiązywał system kar.
>[...] Za list ze skargą do rodziców - łańcuch.
>Za niewykonywanie poleceń - głodówka.
>Raport Komisji Prawdy i Pojednania pokazuje, że w szkołach pielęgnowano własne, lokalne tradycje. W niektórych przyjęło się na przykład, że dzieci stały lub siedziały na mrozie lub w śniegu w lekkich ubraniach. [...] Na co dzień starsze dzieci po prostu zwyczajowo lano pasem albo odbierano im dostęp do jedzenia i picia.
>Jak dokumentuje raport komisji, dzieci nie tylko bito i torturowano, ale również gwałcono. I znowu nie były to patologiczne przypadki, ale zorganizowany system. [...]
>Najłatwiejszymi ofiarami były pierwszaki i przedszkolaki, najbardziej przestraszone. Dało się zdobyć ich zaufanie uśmiechem i życzliwością. [...]
>Jeśli to nie pomagało, zostawało coś jeszcze - jedzenie. Przyjętą powszechnie walutą za seks z dziećmi była dodatkowa kromka chleba. Starsze dzieci nie były takie ufne i często dłużej znosiły głód, więc po prostu je sobie brano. Raport odnotowuje ataki w konfesjonałach, zarzucanie worka na głowę, wzywanie pod prysznic w środku nocy.

>jw., str. 102-103:
Od rozpoczęcia prac Komisji Prawdy i Pojednania aż do końca 2015 roku zgłoszono trzydzieści siedem tysięcy dziewięćset pięćdziesiąt jeden przypadków uszkodzeń ciała na skutek fizycznego i seksualnego wykorzystania dzieci w w murach szkół z internatem. Większość z tych spraw została już zakończona. Do tej pory kosztowało to Kanadę blisko sześć miliardów dolarów.
>Komisja uważa, że prawo do odszkodowania za bycie ofiarą ataku seksualnego przysługuje średnio co drugiemu dziecku, które zamknięto w takiej szkole. Na razie pieniądze otrzymało blisko osiemdziesiąt tysięcy dawnych uczniów. Ale trafiają tylko do tych, którzy jeszcze żyją.

>jw., str. 103:
Wiele z budynków szkolnych było nieogrzewanych, zarobaczonych i nieprzystosowanych do pomieszczenia dzieci. Wstawiano kraty, zdejmowano schody przeciwpożarowe i ryglowano na noc drzwi, żeby zapobiec ucieczkom. Dlatego dziś wiele szkół określa się jako pułapki, z których nie da się uciec w czasie pożaru, fire traps. Szacuje się, że w sumie spłonęło ponad pięćdziesiąt szkół z internatem, niektóre razem ze śpiącymi w nich dziećmi.
>Zagrożenie przychodziło nie tylko z ognia, ale i z powietrza. W szkołach szerzyły się choroby przywleczone przez osadników i misjonarzy, zwłaszcza gruźlica. Tubylczych dzieci nie szczepiono. Kiedy któreś zachorowało, kładziono je do łóżka, często bez lekarstw: jeśli miało szczęście, to jeszcze wstało.

>jw., str. 103-104:
W 1905 roku lekarz Peter Bryce odwiedził kilkadziesiąt szkół z internatem. W raporcie zatytułowanym Historia zbrodni narodowej opowiedział o szkołach, w których umierało blisko trzy czwarte zakwaterowanych tam dzieci. Średnio w skontrolowanych placówkach śmiertelność wynosiła dwadzieścia pięć procent. Raport nie został podchwycony, opublikowała go tylko jedna gazeta. To wystarczyło, by doktor stracił pracę na uczelni, a jego alarmujące statystyki zostały na długo pogrzebane.

>jw., str. 104-106:
Na początku XX wieku gruźlica była sposobem regulowania populacji w internatach. Koce, których używały zakażone dzieci, przekazywano kolejnym uczniom. Jedna z placówek wyliczyła, że siedemdziesiąt procent wychowanków przyjętych pod jej dach zmarło z powodu gruźlicy. Ale to wyjątek, ba w tamtych czasach w szkole umierało średnio co trzecie dziecko. Dokładnych danych brak. Dokumenty komisji mówią o setkach tysięcy zniszczonych teczek personalnych - badacze ustalili, że spalono piętnaście ton papieru.
>[...] Praktyką było grzebanie kilkorga wychowanków w jednej mogile, bo tak było szybciej i przede wszystkim taniej. Nie wysyłano ciał rodzinie, bo kto by za to zapłacił? Dzieci odbierano i nigdy rodzicom nie zwracano, choćby martwych.
>Dziś powoli ruszają ekshumacje i ciała są oddawane rodzinom.
>[...] Od czasu, gdy w 1828 roku otwarto pierwszą szkołę, Mohawk Institute w Ontario [...], do roku 1996, gdy zamknięto w Qu'Appelle w Saskatchewan (tę od namiotów), przez kanadyjski system szkół z internatem przeszło co najmniej sto pięćdziesiąt tysięcy rdzennych dzieci.

>
Kościół istnieje dzięki temu, że wyniki naukowych badań życia Jezusa nie są w nim ogłaszane.H. Conzelmann, teolog


Kościół to siedlisko wykolejeńców psychicznych i ma tyle brudu "za uszami", że nie ma prawa moralizować/istnieć jako moralna krynica. To on mi obrzydził wiarę w Boga w wieku już siedmiu lat/w szkole podstawowej. Przy takim szybkim współczesnym przepływie informacji już się chwieje. Nie da się już ukryć jego podłości. Bo to instytucja pierwsza nie wierząca w swojego Boga. To siedlisko skrajnych psychopatów.


Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
Andrzej.51 (15814 punktów)
Na koniec obszerny fragment, w którym mowa jest o znęcaniu się osób duchownych nad dwoma kilkuletnimi chłopcami, wychowankami szkoły z internatem imienia Świętej Anny. Jeden z nich to ośmioletni Edmund Metatawabin, drugi zaś to Tom, jego przyjaciel. Pewnego dnia obaj chłopcy zbiegli do lasu, lecz przestraszyli się czekających ich konsekwencji i zawrócili. Być może sądzili, że w ten sposób unikną kary. Niestety, pomylili się.
Opowieść o tym wydarzeniu Ed Metatawabin zawarł w autobiografii Up Ghost River. Gierak-Onoszko opisała rzecz całą własnymi słowami. Oto odpowiedni fragment z jej książki:

Joanna Gierak-Onoszko, 27 śmierci Toby'ego Obeda, str. 73-76:
Po śniadaniu siostra Maria Niepokalana, soeur Marie Immaculata (a naprawdę: Anna Wesley), która na co dzień nadzorowała grupę chłopców, zaprowadziła Eda i Toma do pustej salki. Czekali już tam ksiądz Goulet oraz biskup Gagnon, ówczesny dyrektor szkoły.
-- Chłopcy tacy jak wy narażają nas wszystkich na spore ryzyko. Jak martwe szczury w studni. A co robimy ze zdechłymi szczurami?
Następnie chłopców zaprowadzono do bawialni, gdzie w rzędach stały już pozostałe dzieci.
-- Niech to będzie lekcja dla was wszystkich. Ucieczka ze Świętej Anny to grzech śmiertelny. Zostaniecie ukarani przez Boga zarówno w życiu wiecznym, jak i tutaj, na ziemi - powiedział biskup, a ksiądz Goulet wziął do ręki drewnianą skrzynkę uwalniającą prąd.
Pierwszy został przypięty Tom. Napięcie zwiększano stopniowo. Dziecko najpierw krzyczało, potem gryzło własne wargi, na końcu się wyprężyło. Po chwili wajcha przesunęła się do bezpiecznej pozycji, ciało Toma opadło. Ale tylko po to, żeby ksiądz Goulet znów mógł puścić prąd i patrzeć, jak dziecko na powrót sztywnieje.
Kiedy skończyli z Tomem, przypięli Eda. Miał wtedy osiem lat. [...] był niski i nie dało się unieruchomić jego nóg.
-- Proszę księdza, to już się nie powtórzy - szepnął.
-- No pewnie, że nie - odparł Goulet i przesunął wajchę.
Ed wspomina, że ból poszedł od rąk do nóg. Chłopiec próbował oddychać, ale się nie dało. Mógł tylko patrzeć, jak jego nogi fruwają przed nim w powietrzu.
Jak bardzo bolało?
Nie był to ból, który palił - raczej podobny do tego, kiedy ciało wpada w przerębel, do lodowatej otchłani rzeki Albany.
[...] Ksiądz Goulet cierpliwie manipulował wajchą, Ed długo rozpadał się na kawałki, aż na szczęście stracił przytomność.
Następnego dnia parzyło go całe ciało. Nie był w stanie się ubrać. Był odrętwiały i wszystko leciało mu z rąk. Nie mógł też tak od razu zwlec się po schodach na jedzenie.
Kiedy dotarł do kantyny, dzieci patrzyły na niego w ciszy. Stanął w kolejce, wziął miskę z owsianką. Dał radę wmusić w siebie dwie łyżki. Ale po wczorajszym jego organizm nie był w stanie ich przyjąć i Ed zwymiotował. Wpatrywał się w jaskrawe kawałki marchwi, które zwrócił właśnie na szarawą owsiankę, i starał się powstrzymać kolejne torsje swojego nienawykłego do prądu, ledwie ośmioletniego organizmu.
U jego boku pojawiła się wtedy siostra Wesley, opiekunka chłopców. Wzięła miskę Eda i wylała jej zwartość na podłogę.
-- Zjedz to - powiedziała.
Chłopak zczołgał się na ziemię i zaczął zgarniać dłońmi masę z powrotem do naczynia, a zaraz potem - szukać łyżki.
-- Nie tak. Masz jeść jak pies.
Ed nie rozumiał, więc siostra chwyciła jego głowę i wepchnęła do miski. Zapach wymiocin przemieszanych z jedzeniem sprawił, że chłopca znów chwyciły torsje. Próbował wydłubywać łyżką niezanieczyszczoną owsiankę z samego dna, ale nie na wiele to się zdało. Nie dawało się nie nabrać rzygowin, które - co prawda - śmierdziały jak ocet, ale smakowały gorzko, jak żółć.
W czasie tego posiłku Edmund ponownie zwymiotował i zemdlał. Koledzy zanieśli go do sypialni.
Następnego dnia powlókł się na śniadanie. Jak co dzień ustawił się w kolejce po owsiankę, ale mężczyzna, który ją nalewał, pokręcił głową: siostra Wesley dała nam inne rozkazy.
Na Eda czekała od poprzedniego śniadania miska zepsutej już brei. Usłyszał: dopóki nie dokończysz swojej porcji, nie wstaniesz od stołu.
Zbierało mu się jednocześnie i na wymioty, i na płacz, ale siostra Wesley stała z boku i przyglądała się cierpliwie.
W zeznaniu, które trafi do sądowych akt, Edmund opowie też o innym śniadaniu. Był wtedy chory na grypę. Rozstrojony żołądek niczego nie przyjmował i Ed zwrócił owsiankę wprost do miski. Siostra Wesley odprawiła go od stołu, kazała iść się położyć w chłopięcej sypialni. Ed gorączkował tam przez trzy doby. Kiedy mu się polepszyło i wstał z łóżka, czekało na niego tamto zarzygane śniadanie.
Anna Wesley stała nad nim tak długo, aż zjadł wszystko.
Wtedy, po krześle, Edmund trafił do przyszkolnego szpitala. Przyznał też pielęgniarce, że siostra Wesley kazała mu jeść wczorajsze wymiociny.
-- Jeszcze jeden - westchnęła kobieta i zatrzymała Eda w szpitalu na trzy doby.
Ale dochodzenie do zdrowia trwało. Bardzo długo Ed nie trzymał moczu. Ciekło z niego nie tylko w nocy, ale też w ciągu dnia. [...] Próbował to maskować, ale siostra Wesley i tak się w końcu orientowała i wymierzała karę.
Czasem biła ręką spontanicznie, na miejscu, a czasem prowadziła do bawialni. Dzieci ustawiały się tam w kolejce, czekając na bicie pejczem.
Siostra często biła albo kopała także bez zapowiedzi. Podczas strzyżenia ciągnęła za włosy i dziabała nożyczkami, kalecząc do krwi. [...]
Prask, trzask, jeb - Anna Wesley reagowała natychmiast i była gorliwa.


Kościół istnieje dzięki temu, że wyniki naukowych badań życia Jezusa nie są w nim ogłaszane.
H. Conzelmann, teolog
03-02-2022 17:54 
 Ocena 5 na 5
Berzerac (5671 punktów)
>Na koniec obszerny fragment, w którym mowa jest o znęcaniu się osób duchownych nad dwoma kilkuletnimi chłopcami, wychowankami szkoły z internatem imienia Świętej Anny. Jeden z nich to ośmioletni Edmund Metatawabin, drugi zaś to Tom, jego przyjaciel. Pewnego dnia obaj chłopcy zbiegli do lasu, lecz przestraszyli się czekających ich konsekwencji i zawrócili. Być może sądzili, że w ten sposób unikną kary. Niestety, pomylili się.

To straszne. A ja myślałem, że tylko Amerykanie z USA mają na sumieniu bezmiar krzywd, jakich dopuścili się względem rdzennych mieszkańców. Był okres, że Indianie z północnych stanów USA, uciekali przed prześladowaniami do Kanady. Nie przypuszczałem, że Kanadyjczycy również zdolni są do takich bezeceństw. Szok.
03-02-2022 19:38 
 Ocena 6 na 6
Andrzej.51 (15814 punktów)
>>Na koniec obszerny fragment, w którym mowa jest o znęcaniu się osób duchownych nad dwoma kilkuletnimi chłopcami, wychowankami szkoły z internatem imienia Świętej Anny. Jeden z nich to ośmioletni Edmund Metatawabin, drugi zaś to Tom, jego przyjaciel. Pewnego dnia obaj chłopcy zbiegli do lasu, lecz przestraszyli się czekających ich konsekwencji i zawrócili. Być może sądzili, że w ten sposób unikną kary. Niestety, pomylili się.
>To straszne. A ja myślałem, że tylko Amerykanie z USA mają na sumieniu bezmiar krzywd, jakich dopuścili się względem rdzennych mieszkańców. Był okres, że Indianie z północnych stanów USA, uciekali przed prześladowaniami do Kanady. Szok.

Tak, to szok.

Proponuję Ci przeczytać książkę Gierak-Onoszko, może dasz radę. Jest przerażająca. To książka o przemocy systemowej stosowanej przez dziesiątki lat w stosunku do bezbronnych dzieci: przemocy psychicznej, fizycznej i seksualnej. To książka o masowej i nieukaranej zbrodni, która jak dotąd nie doczekała się, i zapewne nigdy nie doczeka odpowiedniego zadośćuczynienia. Nie można jej spokojnie czytać a zawarty w niej ogrom bestialstwa przytłacza. Aż trudno uwierzyć, że to wszystko wydarzyło się naprawdę. A jednak się wydarzyło.

>Nie przypuszczałem, że Kanadyjczycy również zdolni są do takich bezeceństw.

Słowo "Kanadyjczycy" należy zastąpić słowami "Kościół katolicki w Kanadzie". Tak jest poprawniej.


Kościół istnieje dzięki temu, że wyniki naukowych badań życia Jezusa nie są w nim ogłaszane.
H. Conzelmann, teolog
03-02-2022 20:43 
 Ocena 4 na 4
Berzerac (5671 punktów)

>Tak, to szok.
>Proponuję Ci przeczytać książkę Gierak-Onoszko, może dasz radę. Jest przerażająca. To książka o przemocy systemowej stosowanej przez dziesiątki lat w stosunku do bezbronnych dzieci: przemocy psychicznej, fizycznej i seksualnej. To książka o masowej i nieukaranej zbrodni, która jak dotąd nie doczekała się, i zapewne nigdy nie doczeka odpowiedniego zadośćuczynienia. Nie można jej spokojnie czytać a zawarty w niej ogrom bestialstwa przytłacza. Aż trudno uwierzyć, że to wszystko wydarzyło się naprawdę. A jednak się wydarzyło.

"27 śmierci Toby'ego Obeda" Chodzi o tę pozycję? Mam raczej mocne nerwy - uwielbiam książki Stephena Kinga. Jednak literatura faktu to nie to samo co fikcja literacka. Ale przeczytam.

>Słowo "Kanadyjczycy" należy zastąpić słowami "Kościół katolicki w Kanadzie". Tak jest poprawniej.

Masz rację. Jednak rząd, czy władze lokalne chyba też nie były bez winy.
04-02-2022 10:44 
 Ocena 7 na 7
Andrzej.51 (15814 punktów)
>>Proponuję Ci przeczytać książkę Gierak-Onoszko, może dasz radę. Jest przerażająca. To książka o przemocy systemowej stosowanej przez dziesiątki lat w stosunku do bezbronnych dzieci: przemocy psychicznej, fizycznej i seksualnej. To książka o masowej i nieukaranej zbrodni, która jak dotąd nie doczekała się, i zapewne nigdy nie doczeka odpowiedniego zadośćuczynienia. Nie można jej spokojnie czytać a zawarty w niej ogrom bestialstwa przytłacza. Aż trudno uwierzyć, że to wszystko wydarzyło się naprawdę. A jednak się wydarzyło.
>"27 śmierci Toby'ego Obeda" Chodzi o tę pozycję? Mam raczej mocne nerwy - uwielbiam książki Stephena Kinga. Jednak literatura faktu to nie to samo co fikcja literacka. Ale przeczytam.

Tak, o tę książkę chodzi. Oto jej okładka

Jeśli zamówisz ją w Empiku przez empik.com z odbiorem w księgarni, to zapłacisz tylko 26,53 zł (to cena z rabatem w wysokości 36% a do tego nie ponosisz kosztów transportu).

Przeczytaj, bo warto. Przewraca świat do góry nogami.

Polecam tę książkę również kobiecie, autorce tego wątku. Niech przeczyta, może więcej zrozumie i przestanie się dziwić. Może zrozumie, że coś rzeczywiście jest tu SMUTNE a nawet BARDZO SMUTNE, ale nie to, co smutne jest według niej, a do tego smutne zdecydowanie inaczej, niż ona uważa. Bo słowo "smutne" jest tu zdecydowanie niewystarczające. Może po przeczytaniu zainicjuje na forum wątek o tym, jakie miała skojarzenia podczas czytania.

Polecam tę książkę także Arminiusowi, by mógł się dowiedzieć, co w kanadyjskich szkołach z internatem dla indiańskich dzieci było rzeczywiście "nieprawdopodobne i skandaliczne", a także by mógł porównać fikcyjny i przez niego wymyślony "skrajnie ideologiczny, pozamerytoryczny atak na kulturę białych" z rzeczywistym atakiem białych na rdzennych mieszkańców Kanady i ich kulturę.

Polecam tę książkę również forumowiczowi z Mantopy, ale nie napiszę, dlaczego. Niech sam się domyśli.

>>Słowo "Kanadyjczycy" należy zastąpić słowami "Kościół katolicki w Kanadzie". Tak jest poprawniej.
>Masz rację. Jednak rząd, czy władze lokalne chyba też nie były bez winy.

Oczywiście, że nie były bez winy. Przecież o wszystkim wiedziały, najprawdopodobniej już od początku istnienia tych szkół z internatem - bo to rząd Kanady zainicjował ich powstanie - w latach dwudziestych XIX wieku. Wiedziały o tym również w 1905 roku, kiedy Peter Brice, kanadyjski lekarz, opublikował w jednej z gazet raport o tym, co widział i czego się dowiedział podczas odwiedzin kilkudziesięciu takich szkół z internatem. Ale wtedy, zamiast wreszcie zlikwidować te szkoły - już nawet nie piszę o ukaraniu winnych - zdecydowano zwolnić z pracy lekarza, który sprawę nagłośnił. Jak widać strach przed Kościołem jest wielki, a my w Polsce coś o tym wiemy.
Oczywiście pewnym wydaje się, że od samego początku wiedzieli o wszystkim hierarchowie Kościoła katolickiego w Kanadzie. I co? I nic!


Kościół istnieje dzięki temu, że wyniki naukowych badań życia Jezusa nie są w nim ogłaszane.
H. Conzelmann, teolog
04-02-2022 11:17 
 Ocena-2 na 2
Arminius (25555 punktów)lewackie geszefciarstwo
>Oczywiście pewnym wydaje się, że od samego początku wiedzieli o wszystkim hierarchowie Kościoła >katolickiego w Kanadzie. I co? I nic!

Pan twierdzi, iż w szkołach katolickich były drakońskie metody nauczania i wychowania. Były, oczywiście. Tak samo jak w protestanckich szkołach, jak w żydowskich chederach, jak w prawosławnych szkołach, jak w hinduskich i buddyjskich. Żeby nie wspomnieć o skrajnie drastycznych praktykach wśród autochtonów amerykańskich. Praktyki katolickie Nie były lepsze i nie były gorsze. Podobnie było z relacjami dzieci - rodzice, mężczyźni - kobiety, przełożony - podwładny... Takie były czasy, takie były normy postępowania.
Wątek jednakże nie traktuje o tym problemie. Traktuje o lewackich oskarżeniach osobników pańskiego pokroju, którzy nie mając żadnych twardych danych i faktów wszczęli kampanię oszczerczą wobec kościoła katolickiego, oskarżając go o spowodowanie niemalże genocydu dzieci autochtonów kanadyjskich (masowe groby). Podczas gdy fakty są takie - raport Hamiltona - że parę tysięcy tych dzieci zmarło z chorób, więc zostały po prostu gdzieś pochowane. A zmarły w dużym stopniu dlatego, że rząd Kanady ( nie katolicki, tylko protestancki panie manipulatorze) - nie chciał wybudować im porządnych szkół z przestronnymi klasami i z należytymi sanitariatami.
04-02-2022 11:49 
 Ocena 6 na 6
Wenancjusz (16441 punktów)Odp: lewackie geszefciarstwo
>>Oczywiście pewnym wydaje się, że od samego początku wiedzieli o wszystkim hierarchowie Kościoła >katolickiego w Kanadzie. I co? I nic!
>Pan twierdzi, iż w szkołach katolickich były drakońskie metody nauczania i wychowania. Były, oczywiście. Tak samo jak w protestanckich szkołach, jak w żydowskich chederach, jak w prawosławnych szkołach, jak w hinduskich i buddyjskich. Żeby nie wspomnieć o skrajnie drastycznych praktykach wśród autochtonów amerykańskich. Praktyki katolickie Nie były lepsze i nie były gorsze. Podobnie było z relacjami dzieci - rodzice, mężczyźni - kobiety, przełożony - podwładny... Takie były czasy, takie były normy postępowania.
>Wątek jednakże nie traktuje o tym problemie. Traktuje o lewackich oskarżeniach osobników pańskiego pokroju, którzy nie mając żadnych twardych danych i faktów wszczęli kampanię oszczerczą wobec kościoła katolickiego, oskarżając go o spowodowanie niemalże genocydu dzieci autochtonów kanadyjskich (masowe groby). Podczas gdy fakty są takie - raport Hamiltona - że parę tysięcy tych dzieci zmarło z chorób, więc zostały po prostu gdzieś pochowane. A zmarły w dużym stopniu dlatego, że rząd Kanady ( nie katolicki, tylko protestancki panie manipulatorze) - nie chciał wybudować im porządnych szkół z przestronnymi klasami i z należytymi sanitariatami.

Arminiusie. Wyraźnie omijasz istotę szkodliwości istnienia w ogóle szkodliwości w kształtowaniu edukacji i oświaty przez szkoły religijnej proweniencji, bez nadzoru innego jak nadzór biskupi.
Odbieranie człowiekowi poczucia człowieczeństwa, to jedna z najgorszych przywar tych szkół. Dalej to odbieranie swobodnego własnego myślenia. Trzecia, to oddawanie często pod przymusem, wychowanie młodziutkich jeszcze ludzi w ręce psychopatów, nie mających do tego uprawnień. Winno być odwrotnie. To tych psychopatów należało by poddawać w zamkniętych ośrodkach resocjalizacyjnych, a nie niczemu jeszcze niewinnych dzieci. A zła jakie religie czynią w kształtowaniu mentalności społecznej (bo ślady w psychice pozostawia na całe życie takie wychowanie). Myślę, że oskarżenia Twoich wypowiedzi o selektywizm i brak wyważenia na tym forum, są jednak słuszne. Ze wszech miar, jeśli to prawda, należy potępiać takie religie. I to głośno i bez zająknięć. A jeśli uważasz, że to nieprawda, to zakasuj rękawy i przeprowadź wiarygodne uzasadnienie nieprawdziwości. Kościół ma zbyt dużo "grzechów" w swojej historycznej istocie istnienia by rozmawiać melioratywnie o jego działalności. Doświadczyło tego również państwo polskie. I to boleśnie.


Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
04-02-2022 11:51 
 0 na 2
Arminius (25555 punktów)zajmij się pan tym problemem - w odrębnym wątku
>Arminiusie. Wyraźnie omijasz istotę szkodliwości istnienia w ogóle szkodliwości w kształtowaniu >edukacji i oświaty przez szkoły religijnej proweniencji, bez nadzoru innego jak nadzór biskupi.

Więc załóż pan stosowny watek - i porusz w nim ten problem. Przecie on nie ma nic wspólnego z problemem podniesionym w wątku inicjującym dyskusję.
04-02-2022 12:18 
 Ocena 4 na 4
romaro (25211 punktów)Odp: zajmij się pan tym problemem - w odrębnym wątku
>Więc załóż pan stosowny watek - i porusz w nim ten problem. Przecie on nie ma nic wspólnego z problemem podniesionym w wątku inicjującym dyskusję.

Armi, ale nie zachowuj się jak ograniczony kiep, prawie do końca wypalony. Wątek inicjujący opiera się na przemyśleniach jednego emerytowanego profesora, który chciał zaistnieć w światku naukowym i otwarcie mówi, że sprawa nie jest jednoznaczna. Ale tacy jak ty, wyprani z resztek przyzwoitości uznaliście jego słowa za prawdę objawioną. Ze - "sprawy niejednoznacznej" tworzycie tu "sprawę jednoznaczną". I to są te twoje konfabulacje.



>Więc załóż pan stosowny watek
Armi od kiedy to tutaj zacząłeś administrować?
A może piszesz nowy regulamin?

Nie wstydzisz się tej swojej megalomanii? Bo z boku patrząc jest naprawdę obrzydliwa.

A wiecie, że Arminius usunął dzisiaj jak do tej pory prawie 50 (słownie pięćdziesiąt) moich odpowiedzi. Ciekawe, że bezwstydnym wpisem Maxa sie chwali, a moje usuwa.
04-02-2022 12:39 
 Ocena 3 na 3
Wenancjusz (16441 punktów)
>>Arminiusie. Wyraźnie omijasz istotę szkodliwości istnienia w ogóle szkodliwości w kształtowaniu >edukacji i oświaty przez szkoły religijnej proweniencji, bez nadzoru innego jak nadzór biskupi.
>Więc załóż pan stosowny watek - i porusz w nim ten problem. Przecie on nie ma nic wspólnego z problemem podniesionym w wątku inicjującym dyskusję.

Ma i to mocno. Tak mocno jak Ty odpowiedziałeś na wątek wiodący.

Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
04-02-2022 12:53 
 Ocena 3 na 3
Wenancjusz (16441 punktów)Odp: lewackie geszefciarstwo
>>Oczywiście pewnym wydaje się, że od samego początku wiedzieli o wszystkim hierarchowie Kościoła >katolickiego w Kanadzie. I co? I nic!
>Pan twierdzi, iż w szkołach katolickich były drakońskie metody nauczania i wychowania. Były, oczywiście. Tak samo jak w protestanckich szkołach, jak w żydowskich chederach, jak w prawosławnych szkołach, jak w hinduskich i buddyjskich. Żeby nie wspomnieć o skrajnie drastycznych praktykach wśród autochtonów amerykańskich. Praktyki katolickie Nie były lepsze i nie były gorsze. Podobnie było z relacjami dzieci - rodzice, mężczyźni - kobiety, przełożony - podwładny... Takie były czasy, takie były normy postępowania.
>Wątek jednakże nie traktuje o tym problemie. Traktuje o lewackich oskarżeniach osobników pańskiego pokroju, którzy nie mając żadnych twardych danych i faktów wszczęli kampanię oszczerczą wobec kościoła katolickiego, oskarżając go o spowodowanie niemalże genocydu dzieci autochtonów kanadyjskich (masowe groby). Podczas gdy fakty są takie - raport Hamiltona - że parę tysięcy tych dzieci zmarło z chorób, więc zostały po prostu gdzieś pochowane. A zmarły w dużym stopniu dlatego, że rząd Kanady ( nie katolicki, tylko protestancki panie manipulatorze) - nie chciał wybudować im porządnych szkół z przestronnymi klasami i z należytymi sanitariatami.

Ależ to nie tłumaczy patologii tych, którzy przez jakiś czas kształtowali umysłowość dzieci. Jakim środkami? Bo nie było dużych klas i sanitariatów? Ty sobie chyba już jawnie kpisz. Wiesz gdzie edukację zaczął Przybyszewski, zwany później meteorem Młodej Polski?


Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
04-02-2022 13:28 
 Ocena-1 na 3
Arminius (25555 punktów)bez lewizny panie Wenancjusz
>Ależ to nie tłumaczy patologii tych, którzy przez jakiś czas kształtowali umysłowość dzieci. >Jakim środkami? Bo nie było dużych klas i sanitariatów? Ty sobie chyba już jawnie kpisz.

Czytaj pan uważnie co piszę - i nie powielaj lewackich bredni. Kwestia dużych klas i sanitariatów miała duże znaczenie przy zarażaniu się chorobami ( w tym gruźlica) - co z kolei rzutowało na dużą liczbę zgonów dzieci autochtonów. Nie jest to mój pogląd, tylko antropologa pracującego dla Kanadyjskiej Komisji Prawdy i Pojednania. Umysłowość dzieci była zaś kształtowana typowymi dla tamtych czasów metodami nie gorszymi i nie lepszymi od stosowanych w innych miejscach na kuli ziemskiej. Wątek zaś jest nie o tych metodach - tylko o tym czy na dzieciach autochtonów popełniono sui genris genocyd czego dowodem mają być - rzekome - masowe groby.
Przy okazji w debacie ze strony lewackiej zarysowała się wyraźna tendencja do romantycznego idealizowania cywilizacji amerykańskich autochtonów - co jest szczególnie pikantne i obłudne - bo jeżeli do jej oceny zastosujemy te same kryteria według których oceniamy i potępiamy kościół katolicki za jego praktyki, to o cywilizacji autochtonów jak wyżej będziemy musieli powiedzieć, że reprezentowała najniższe stadium barbarzyństwa. Na temat wypowiem się obszernie w odrębnym wątku - bo to ODRĘBNY TEMAT i wielce interesujący.
04-02-2022 13:19 
 Ocena 2 na 2
Berzerac (5671 punktów)Odp: lewackie geszefciarstwo

>Pan twierdzi, iż w szkołach katolickich były drakońskie metody nauczania i wychowania. Były, oczywiście. Tak samo jak w protestanckich szkołach, jak w żydowskich chederach, jak w prawosławnych szkołach, jak w hinduskich i buddyjskich. Żeby nie wspomnieć o skrajnie drastycznych praktykach wśród autochtonów amerykańskich. Praktyki katolickie Nie były lepsze i nie były gorsze.

Jakie metody? To są twoim zdaniem metody nauczania? Takich "metod" mogli by pozazdrościć im zwyrodnialcy z SS czy NKWD. Przecież z tych fragmentów, jakie przytoczył Andrzej wynika, że metody te niejako sprawiały przyjemność oprawcom. I nie chodziło tutaj o nauczanie, wychowanie, ale o samą przyjemność zadawania komuś cierpienia, poczucia władzy nad bezbronnymi dziećmi, możliwości upodlenia drugiego człowieka.

Zgrozę tego wszystkiego potęguje fakt, że czynów tych dopuściły się osoby duchowne. Nie istotne czy byli to katolicy, protestanci czy innych wyznań.
04-02-2022 13:35 
 Ocena-1 na 3
Arminius (25555 punktów)takie metody ale nie o nich mowa
>>Pan twierdzi, iż w szkołach katolickich były drakońskie metody nauczania i wychowania. Były, oczywiście. Tak samo jak w protestanckich szkołach, jak w żydowskich chederach, jak w prawosławnych szkołach, jak w hinduskich i buddyjskich. Żeby nie wspomnieć o skrajnie drastycznych praktykach wśród autochtonów amerykańskich. Praktyki katolickie Nie były lepsze i nie były gorsze.
>Jakie metody? To są twoim zdaniem metody nauczania? Takich "metod" mogli by pozazdrościć im zwyrodnialcy z SS czy NKWD. Przecież z tych fragmentów, jakie przytoczył Andrzej wynika, że metody te niejako sprawiały przyjemność oprawcom. I nie chodziło tutaj o nauczanie, wychowanie, ale o samą przyjemność zadawania komuś cierpienia, poczucia władzy nad bezbronnymi dziećmi, możliwości upodlenia drugiego człowieka.
>Zgrozę tego wszystkiego potęguje fakt, że czynów tych dopuściły się osoby duchowne. Nie istotne czy byli to katolicy, protestanci czy innych wyznań.

Wątek nie jest o metodach. Wątek jest o tym czy na dzieciach autochtonów popełniono sui gneris genocyd. Bo lewackie ( nieudowodnione ) hasło o masowych grobach - jednoznacznie to sugeruje. Groby są gdzieś, bo parę tysięcy dzieci zmarło na różne choroby. To było normalne w tamtych czasach. Poczytaj pan sobie raport Hamiltona, do którego podałem link i się nie ekscytuj histerycznie bo nie ma powodu. Metody, jakkolwiek brutalne i uwzględniwszy dzisiejsze standardy skandaliczne - były wówczas normą. Tak w katolickich szkołach jak i w protestanckich jak i w chederach żydowskich i tak dalej i tak dalej. Więc KK niczym szczególnym się tu nie wyróżniał.
Warto natomiast w tym kontekście zaakcentować, że cywilizacja autochtonów amerykańskich przetrwała generalnie rzecz biorąc w zdecydowanie lepszej kondycji w krajach gdzie panował kościół katolicki niż w krajach protestanckich. Jak pan nie wierzysz, to pan sobie pojedź naprzód do USA a potem do Peru. I obiektywnie porównaj sytuację w kontekście jak wyżej.
04-02-2022 14:07 
 Ocena 2 na 2
Berzerac (5671 punktów)Odp: takie metody ale nie o nich mowa

>Wątek nie jest o metodach. Wątek jest o tym czy na dzieciach autochtonów popełniono sui gneris genocyd. Bo lewackie ( nieudowodnione ) hasło o masowych grobach - jednoznacznie to sugeruje. Groby są gdzieś, bo parę tysięcy dzieci zmarło na różne choroby. To było normalne w tamtych czasach. Poczytaj pan sobie raport Hamiltona, do którego podałem link i się nie ekscytuj histerycznie bo nie ma powodu. Metody, jakkolwiek brutalne i uwzględniwszy dzisiejsze standardy skandaliczne - były wówczas normą. Tak w katolickich szkołach jak i w protestanckich jak i w chederach żydowskich i tak dalej i tak dalej. Więc KK niczym szczególnym się tu nie wyróżniał.

To, że nie ma grobów o niczym jeszcze nie świadczy. Gdzie są groby pomordowanych w Polsce przez UB? choć dziś już nikt nie neguje popełnionych przez nich zbrodni. Nie ma zwłok- nie ma zbrodni? Tak tylko na "amerykańskich" filmach.
04-02-2022 14:29 
 0 na 2
Arminius (25555 punktów)groby
>To, że nie ma grobów o niczym jeszcze nie świadczy

To że są też nie. Wiadomo jest że na różnorakie choroby umarło 3123 dzieci ( raport Hamiltona) Gdzieś są zapewne pochowane, być może w masowych grobach. Ale z tego przecież nic nie wynika. Można ubolewać nad faktem siermiężnego pochówku i zapewnić im obecnie lepszy - ale nie można na tej kanwie kreować fantastycznych teorii. W Polsce jest multum cmentarzy cholerycznych na których są masowe groby.

>Gdzie są groby pomordowanych w Polsce przez UB? choć dziś już nikt nie neguje popełnionych przez >nich zbrodni.

Sytuacja jak wyżej ma się nijak do tej przedstawionej w wątku.
Proszę sobie spokojnie poczytać - w szczególności podłączony raport:

www.racjonalista.pl/forum.php/s,870528
04-02-2022 15:39 
 Ocena 8 na 8
Andrzej.51 (15814 punktów)Odp: lewackie geszefciarstwo
>>Oczywiście pewnym wydaje się, że od samego początku wiedzieli o wszystkim hierarchowie Kościoła katolickiego w Kanadzie. I co? I nic!
>Pan twierdzi, iż w szkołach katolickich były drakońskie metody nauczania i wychowania. Były, oczywiście.

Nie, panie Arminius. Ja bynajmniej nie twierdziłem i nie twierdzę, że w katolickich szkołach z internatem panowały drakońskie metody nauczania i wychowania. To słowo jest niewystarczające, nie oddaje tego bezmiaru zła, które wyrządzano w nich indiańskim dzieciom. Według mnie panujące tam metody można określić słowami "bestialstwo" i "sadyzm". Nie wiem, czy takie metody panowały we wszystkich kanadyjskich szkołach z internatem. Mam nadzieję, że nie, i bardzo chciałbym w to wierzyć. Ale piszę o tym, co przeczytałem w książce pani Joanny Gierak-Onoszko.

Załączam poniżej skan z fragmentem ze strony 242 książki, mówiący o tym, jak katoliccy księża postępowali z dziewczynkami i chłopcami w szkole z internatem imienia Świętej Anny. O praktykach panujących w tej szkole pisałem wczoraj. To właśnie w tej szkole duchowni katoliccy sprawdzali wytrzymałość dwóch wychowanków (małych indiańskich chłopców) na długotrwałe porażanie prądem elektrycznym oraz zdolność jednego z nich do jedzenia własnych rzygowin, nawet takich sprzed kilku dni.
Oto kolejny fragment o czymś, co działo się w tej szkole i co pan w swej łaskawości chciałby nazywać "drakońskimi metodami wychowania. Proszę to uważnie przeczytać:


I jeszcze jeden fragment z tej samej strony:


Panie Arminius. Gwałcenie małych dzieci przez dorosłych ludzi, to nie je są "drakońskie metody". To coś nieporównanie gorszego. Powyżej już napisałem, jak należy to nazwać.

>Tak samo jak w protestanckich szkołach, jak w żydowskich chederach, jak w prawosławnych szkołach, jak w hinduskich i buddyjskich. Żeby nie wspomnieć o skrajnie drastycznych praktykach wśród autochtonów amerykańskich. Praktyki katolickie Nie były lepsze i nie były gorsze. [...] Takie były czasy, takie były normy postępowania.

I co, według pana, z tego wynika? Że wszystko było w porządku? Że nic złego się nie stało, bo "takie były czasy" i "takie normy postępowania"? Że nie było winnych, a jak nie było winnych, to nie było też pokrzywdzonych? A skoro tak, to nawet nie ma kogo karać, bo niby za co? Przecież wtedy "takie były czasy" i "takie normy postępowania"? Czy to pan chciał napisać?


Kościół istnieje dzięki temu, że wyniki naukowych badań życia Jezusa nie są w nim ogłaszane.
H. Conzelmann, teolog
05-02-2022 05:11 
 Ocena 2 na 2
Wenancjusz (16441 punktów)
>>>Oczywiście pewnym wydaje się, że od samego początku wiedzieli o wszystkim hierarchowie Kościoła katolickiego w Kanadzie. I co? I nic!
>>Pan twierdzi, iż w szkołach katolickich były drakońskie metody nauczania i wychowania. Były, oczywiście.
>Nie, panie Arminius. Ja bynajmniej nie twierdziłem i nie twierdzę, że w katolickich szkołach z internatem panowały drakońskie metody nauczania i wychowania. To słowo jest niewystarczające, nie oddaje tego bezmiaru zła, które wyrządzano w nich indiańskim dzieciom. Według mnie panujące tam metody można określić słowami "bestialstwo" i "sadyzm". Nie wiem, czy takie metody panowały we wszystkich kanadyjskich szkołach z internatem. Mam nadzieję, że nie, i bardzo chciałbym w to wierzyć. Ale piszę o tym, co przeczytałem w książce pani Joanny Gierak-Onoszko.
>Załączam poniżej skan z fragmentem ze strony 242 książki, mówiący o tym, jak katoliccy księża postępowali z dziewczynkami i chłopcami w szkole z internatem imienia Świętej Anny. O praktykach panujących w tej szkole pisałem wczoraj. To właśnie w tej szkole duchowni katoliccy sprawdzali wytrzymałość dwóch wychowanków (małych indiańskich chłopców) na długotrwałe porażanie prądem elektrycznym oraz zdolność jednego z nich do jedzenia własnych rzygowin, nawet takich sprzed kilku dni.
>Oto kolejny fragment o czymś, co działo się w tej szkole i co pan w swej łaskawości chciałby nazywać "drakońskimi metodami wychowania. Proszę to uważnie przeczytać:
> I jeszcze jeden fragment z tej samej strony:
>Panie Arminius. Gwałcenie małych dzieci przez dorosłych ludzi, to nie je są "drakońskie metody". To coś nieporównanie gorszego. Powyżej już napisałem, jak należy to nazwać.
>>Tak samo jak w protestanckich szkołach, jak w żydowskich chederach, jak w prawosławnych szkołach, jak w hinduskich i buddyjskich. Żeby nie wspomnieć o skrajnie drastycznych praktykach wśród autochtonów amerykańskich. Praktyki katolickie Nie były lepsze i nie były gorsze. [...] Takie były czasy, takie były normy postępowania.
>I co, według pana, z tego wynika? Że wszystko było w porządku? Że nic złego się nie stało, bo "takie były czasy" i "takie normy postępowania"? Że nie było winnych, a jak nie było winnych, to nie było też pokrzywdzonych? A skoro tak, to nawet nie ma kogo karać, bo niby za co? Przecież wtedy "takie były czasy" i "takie normy postępowania"? Czy to pan chciał napisać?
>
Kościół istnieje dzięki temu, że wyniki naukowych badań życia Jezusa nie są w nim ogłaszane.H. Conzelmann, teolog


Arminius jest jednak wypaczony, W swej zarozumiałości nie zauważa, że stał się już obrzydliwy z autokratycznym narzucaniem swoich opinii. Po prostu. Gdzie nie wkroczy tam cenzoruje opierając się na odsyłanych linkach. Znaczy się, to wygląda, że to nie jego przemyślenia a cudze, a on cenzorsko tylko je wskazuje jako autorytatywne. To nie jest imponujące.


Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
04-02-2022 15:43 
 Ocena 7 na 7
Andrzej.51 (15814 punktów)
>Wątek jednakże nie traktuje o tym problemie. Traktuje o lewackich oskarżeniach osobników pańskiego pokroju, którzy nie mając żadnych twardych danych i faktów wszczęli kampanię oszczerczą wobec kościoła katolickiego, oskarżając go o spowodowanie niemalże genocydu dzieci autochtonów kanadyjskich (masowe groby).

Za bardzo się pan rozpędził, więc proszę wyhamować i nie przypisywać mi bezczelnie tego, czego nie napisałem. Ja nie oskarżam Kościoła katolickiego ani jakiegokolwiek innego o wyniszczanie rdzennych mieszkańców Kanady lub choćby tylko jakiejś ich części. Pisałem wyłącznie o tym, co działo się w kanadyjskich szkołach z internatem dla indiańskich dzieci, o czym dowiedziałem się z książki Joanny Gierak-Onoszko. Tyle i tylko tyle, i nic więcej.

Nie interesuje mnie to, kto i o co oskarża Kościół w Kanadzie, bo to nie mój problem. Przeczytałem wypowiedź kobiety i napisałem, co wiem na ten temat. W zasadzie w moich wypowiedziach (o ile można je nazwać wypowiedziami, bo niemal w całości były to fragmenty z książki Joanny Gierak-Onoszko) nie odniosłem się do tego, co napisała kobieta, notabene z powodu jak wyżej.

Daruję sobie odpowiedź na pana pokrętne przyklejanie do mnie terminu "lewactwo", bo nie chcę się nadmiernie denerwować. Nie warto, zdrowie mam tylko jedno.

>Podczas gdy fakty są takie - raport Hamiltona - że parę tysięcy tych dzieci zmarło z chorób, więc zostały po prostu gdzieś pochowane. A zmarły w dużym stopniu dlatego, że rząd Kanady ( nie katolicki, tylko protestancki panie manipulatorze) - nie chciał wybudować im porządnych szkół z przestronnymi klasami i z należytymi sanitariatami.

Jak twierdzi Gierak-Onoszko dzieci umierały z powodu chorób zakaźnych, bo przeciw tym chorobom ich nie szczepiono, chorych w zasadzie nie leczono, nie robiono też wiele, by tym chorobom przeciwdziałać. Również według niej dzieci chowano po kilka w jednym grobie, "bo tak było szybciej i przede wszystkim taniej".

Domyślam się, że być może w powyżej przytoczonym fragmencie pana wypowiedzi brakło słowa "Kościół" na początku w nawiasie (jest w tym nawiasie: "nie katolicki, tylko protestancki panie manipulatorze"), ale być może źle się domyślam. Odpowiem więc dwojako:

-- Jeśli chodzi panu o to, że ja pisałem o "rządzie katolickim", a według pana rząd Kanady był / jest protestancki, więc wyjaśniam, że we wczorajszych wypowiedziach nie pisałem o "katolickim rządzie" ani jakimś innym, gdyż w ogóle nie użyłem w nich słowa "rząd". Słowa tego użyłem tylko jeden raz w dzisiejszej wcześniejszej wypowiedzi pisząc, że rząd Kanady (bez przymiotnika "katolicki") zainicjował powstanie szkół z internatem w latach dwudziestych XIX wieku, co wynika z książki, a odpowiedni z niej fragment przytoczyłem tutaj (pierwszy fragment, w którym jest słowo "państwo", bez dodatkowego dookreślenia, a nie "rząd").

-- Jeśli zaś chodzi panu o to, że ja pisałem o "katolickich" szkołach z internatem, a według pana powinno być "protestanckich", wyjaśniam, że - według Gierak-Onoszko - "w znakomitej większości" szkoły z internatem w Kanadzie prowadzone były przez Kościół katolicki (poniżej skan z odpowiednim fragmentem z książki), były również -w mniejszości - szkoły prowadzone przez Kościół protestancki, były też świeckie


Jeśli zaś chodzi o to, że - według pana - "rząd Kanady nie chciał wybudować im porządnych szkół z przestronnymi klasami i z należytymi sanitariatami", wyjaśniam, że - według Gierak-Onoszko - obowiązek zorganizowania miejsca nauczania (czyli budynku) spoczywał na Kościele, a rząd pokrywał koszty. Oto odpowiedni fragment z jej książki: "Z reguły wyglądało to tak: państwo przeznaczało znaczną wówczas kwotę, od siedemdziesięciu dwóch do stu czterdziestu pięciu dolarów, na stworzenie miejsca i utrzymanie dziecka w szkole, ale potem całą resztą zajmował się już kler".


Kościół istnieje dzięki temu, że wyniki naukowych badań życia Jezusa nie są w nim ogłaszane.
H. Conzelmann, teolog
04-02-2022 11:21 
 Ocena 2 na 2
szarley (54913 punktów)Odp: Masowe groby z dziećmi rdzennych Amerykanów były oszustwem
>Oczywiście, że nie były bez winy. Przecież o wszystkim wiedziały, najprawdopodobniej już od początku istnienia tych szkół z internatem - bo to rząd Kanady zainicjował ich powstanie - w latach dwudziestych XIX wieku. Wiedziały o tym również w 1905 roku, kiedy Peter Brice, kanadyjski lekarz, opublikował w jednej z gazet raport o tym, co widział i czego się dowiedział podczas odwiedzin kilkudziesięciu takich szkół z internatem. Ale wtedy, zamiast wreszcie zlikwidować te szkoły - już nawet nie piszę o ukaraniu winnych - zdecydowano zwolnić z pracy lekarza, który sprawę nagłośnił. Jak widać strach przed Kościołem jest wielki, a my w Polsce coś o tym wiemy.

Nie, to nie strach przed kościołem (kościołami, bo nie tylko katolicki kościół takich łajdactw się w Kanadzie, i nie tylko, dopuszczał) W krajach anglosaskich wpływy instytucjonalnego kościoła od wieków są mniejsze niż w naszej części Europy. To raczej wspólny pogląd kanadyjskiego rządu i "misjonarzy" na wyższość białej rasy, zwłaszcza w jej anglosaskiej kolonialnej wersji, to samo, co i absolutnie bez udziału kościołów przećwiczono mordując indiańskie narody w USA, dopuszczając polowania dla zabawy na Aborygenów w Australii czy wyzuwanie z ziemi Maorysów, rozpędzono się z tą wyższością, że gorsi byli nie tylko Czarni czy Czerwoni, ale nawet potomkowie holenderskich czy niemieckich osadników w Afryce.

Oczywiście, to w niczym nie usprawiedliwia roli kościoła, ale odpowiedzialność jest chyba trochę szersza niż tylko kościoła.

Równie ważnym jak o odpowiedzialność kościoła pytaniem jest: czy ten sposób myślenia upadł?
Proponuję poczytać wypowiedzi na forum np bytownika Gorilla o tym jak niesie cywilizację pomiędzy ciemnych Ślązaków.

Wśród południowoamerykańskich Indian ten sposób myślenia i metody są nadal stosowane, choć już bez udziału kościołów

Ten sposób myślenia nie umarł, okazuje się pozawyznaniowy.

Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
04-02-2022 13:27 
 Ocena 2 na 2
Berzerac (5671 punktów)

>Tak, o tę książkę chodzi. Oto jej okładka
>Jeśli zamówisz ją w Empiku przez empik.com z odbiorem w księgarni, to zapłacisz tylko 26,53 zł (to cena z rabatem w wysokości 36% a do tego nie ponosisz kosztów transportu).
>Przeczytaj, bo warto. Przewraca świat do góry nogami.

Dziękuję. Ja od lat czytam ebooki. Lubię książki mieć na własność, aby w każdym momencie po nie sięgnąć. Mój "metraż" nie pozwala mi na zgromadzenie biblioteki, jaką chciałbym mieć. Już nawet pobrałem sobie tę książkę.
Andrzej.51 (15814 punktów)
Podobnych fragmentów - jak te z trzech wcześniejszych wypowiedzi - mógłbym przytoczyć jeszcze bardzo dużo. W zasadzie należałoby tu przepisać całą około trzystu stronicową książkę, gdyż jest ona przepełniona setkami takich przerażających opisów.
Mam nadzieję, że uważnie przeczytałaś to, co napisałem. Nie mam już jednak pewności, że to zrozumiałaś. Mam również nadzieję, że przeczytali to również ci, którzy w tym wątku szybko przybiegli Ci z bratnią odsieczą i trochę prawackich bzdur napisali w Twojej obronie, kompletnie się przy tym ośmieszając, podobnie zresztą jak Ty.


Kościół istnieje dzięki temu, że wyniki naukowych badań życia Jezusa nie są w nim ogłaszane.
H. Conzelmann, teolog
03-02-2022 19:20 
 Ocena 1 na 1
qwery (2864 punktów)
>Podobnych fragmentów - jak te z trzech wcześniejszych wypowiedzi - mógłbym przytoczyć jeszcze bardzo dużo. W zasadzie należałoby tu przepisać całą około trzystu stronicową książkę, gdyż jest ona przepełniona setkami takich przerażających opisów.
>Mam nadzieję, że uważnie przeczytałaś to, co napisałem. Nie mam już jednak pewności, że to zrozumiałaś. Mam również nadzieję, że przeczytali to również ci, którzy w tym wątku szybko przybiegli Ci z bratnią odsieczą i trochę prawackich bzdur napisali w Twojej obronie, kompletnie się przy tym ośmieszając, podobnie zresztą jak Ty.

Kobita nie pisala chyba o tym ze nie dochodzilo do naduzyć. Pisala konkretnie o sprawie grobów.
s
03-02-2022 20:52 
 Ocena 1 na 1
kobieta (1491 punktów)
(zablokowany)
>>Podobnych fragmentów - jak te z trzech wcześniejszych wypowiedzi - mógłbym przytoczyć jeszcze bardzo dużo. W zasadzie należałoby tu przepisać całą około trzystu stronicową książkę, gdyż jest ona przepełniona setkami takich przerażających opisów.
>>Mam nadzieję, że uważnie przeczytałaś to, co napisałem. Nie mam już jednak pewności, że to zrozumiałaś. Mam również nadzieję, że przeczytali to również ci, którzy w tym wątku szybko przybiegli Ci z bratnią odsieczą i trochę prawackich bzdur napisali w Twojej obronie, kompletnie się przy tym ośmieszając, podobnie zresztą jak Ty.
>Kobita nie pisala chyba o tym ze nie dochodzilo do naduzyć. Pisala konkretnie o sprawie grobów.

Pisałam o treści artykułu, ktόry ukazał sie w poważnej kanadyjskiej gazecie!!

"The Postmodern State"

W Szwecji media pisały w temacie od wiosny, ale teraz, być może po dokładniejszych dochodzeniach wyłania sie inna prawda, być może ta własciwa, czas pokaże.

Wieją też inne wiatry, ktόre oddalają emocjonalne teorie postmodernizmu.

Nie jestem ekspertem w temacie i nie boje sie ośmieszenia. Jesli już, to niech siȩ wstydzi premier Kanady Justin Trudeau, piesek Sorosa, za te swoje politycznie poprawne popisy na oczach całego świata. Po demonstracjach kierowcόw wszyscy widzą jaki to idiota i tchόrz.

Piszacych na fR, absolutnie nie uważam za ekspertόw w żadnej dziedzinie, to takie małe hobby można powiedzieć, albo warsztaty jȩzykowe, nic wiȩcej. Wypowiedzi niektόrych czytelnikow są ciekawe, ale nie stanowią zrόdła na ktόre można sie powołać.

Redaktorka reportażu podobnie jak antropolożka nie musi być wiarygodna. Ideologia politycznej poprawnosci zaciemia umysły lewicowych liberałow.

Ja zaczekam na wiȩcej informacji zanim sie wypowiem w temacie.

Nie jestem postmodernistką. Biorȩ odpowiedzialność za słowa, ktόre wypowiadam.

Postmodernistyczne kontrowersje podważajace istnienie prawdy i kreujace w jej miejsce emocjonalne "postprawdy" nie są polityką racjonalizmu.

"Postprawda" stała sie ważniejsza dla opinii publicznej niż obiektywna prawda.
Wyznawcy bronią swojej "postprawdy" za wszelka cene, nawet pokazania siȩ idiotą.

W dzisiejszej gospodarce emocjonalnej burze emocjonalne są wyjątkowo silne wokół teorii postmodernistycznych, które tylko biorą pod uwagę emocje zgodne z teorią postmodernistyczną, gdzie dominuja pόłprawdy.

"Objaśnienie postmodernizmu" z 2004 r., Hicks poważnie traktuje postmodernizm i argumentuje, że postmodernizm- cytuję tutaj- "wszechobecna, złośliwa, nihilistyczna, intelektualnie atrakcyjna doktryna", koniec cytatu- stanowi poważne zagrożenie dla naszej cywilizacji.

Postmodernizm nie jest Oświeceniem. To tylko nieustannie kreowana jego parodia, parodia Oświecenia jako nietoperza w ogłuszającej debacie politycznej. Przydatność tej retoryki jest ograniczona, jeśli nie wręcz niefortunna. Świat, język i prawda wciąż zapadają się za oknem redaktorów gazet, piszacych czytelnikow na fR, tak jak przewidywali to postmodernistyczni teoretycy Szkoły Frankfurckiej.

Posmodernizm to luźno zdefiniowane schronienie w różnych debatach. Zły KK!! Postmodenizm. Źle w szkole? Postmodernizm. Niewłaściwa opieka medyczna? Postmodernizm. Zły rząd? Postmodernizm. Niewłaściwy Putin? Postmodernizm. Niewłaściwy Trump? Postmodernizm. Niewłasciwy rząd?. Postmodernizm. Niewłaściwa jazda na nartach? Postmodernizm. Zły stek wołowy? Tak, zgadliście, postmodernizm. Prawdziwe problemy!! Nie ma? Postmodernizm. Jestescie postmodernistami??

Tu namalujemy odpowiedni obraz, a potem użyjemy postmodernizmu jako ukłonu, aż koncepcja stanie się całkowicie, he he, fragmentaryczna, ale dopasowana.

Namalowany obraz musi podważyć stabilne wartości oraz pozostawić wszystko płynne i dostępne dla bardzo różnych impulsów. Emocje muszą wystartować. Totalny relatywizm!! Tak!!

Wszystko jest dozwolone, jak pisze Lyotard- kiedy podlegamy "realizmowi pieniądza", mamy władzȩ!! Możemy tworzyć każdą rzeczywistość, ale musi to być rzeczywistość emocjonalna, postmodernistyczna.

Płyniemy, płyniemy, płyniemy......,. E, co tam trudności jednostkek w zrozumieniu globalnej polityki!!

"The Postmodern State"

Wróć do listy wątków działu Kościół i antyklerykalizm
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365