> >Na FB jest cała masa kapłanów, którzy się śmieją pełną gębą.Młodzi wikariusze się uśmiechają i śmieją. Wygłupiają. Ale koło trzydziestki bledną uśmiechy. A wśród czterdziestolatków śmiali się tylko ci, o których się mówiło, że lubią wypić. << O tym, czy ktoś jest szczęśliwy, nie decyduje to, czy potrafi się dobrze bawić w towarzystwie, zwłaszcza po kilku kielonkach, ale to, jakim jest po zostawieniu towarzystwa i powrocie do domu. A dokąd, lub raczej do kogo wraca ksiądz? W najlepszym wypadku do swojej gosposi, w której nawet może być zakochany. Ale to ciągle tylko gosposia. W dodatku to tylko proboszcz "zatrudnia" tę gosposię, a wikary? Nie każdy, jak pan ksiądz Wojtyła, może spędzać wieczory u "sekretarki". Ale i z tego nic dobrego nie wyszło. Ale tego licealiście, przed pójściem do seminarium, nikt nie powie. Mamuśkę, którą rozsadza duma, że będzie miała synalka-księdza, a w dodatku nie będzie miała jakiejś synowej, podejrzewać o to nie można. Ksiądz z parafii też będzie dumny z tego, że kogoś "powołał", bo to często przekłada się na szacunek u biszkopta. No to mamy tabuny, na szczęście coraz bardziej rozrzedzone nieszczęśliwych pastuchów owiec. > _> Wszystkie wszechświaty są wieczneBiorąc pod uwagę wiejący ciągle wiatr słoneczny, to ten nasz wszechświat jest raczej WIETRZNY. >
|