Grafika:
pbs.twimg.(*)XkAA-H2I?format=jpg&name=largeKler będzie protestował przeciwko wydawaniu publicznych pieniędzy na obronę przed upadkiem planetoidy bo rzekomy bóg już ustalił datę końca świata (ludzkości) więc nie pozwoli dużej planetoidzie na trafienie w Ziemię.
Już czas na delegalizację religii bo szkodzi.
Upadek planetoidy o średnicy powyżej 70 kilometrów spowoduje spalanie się atmosfery na całej Ziemi przez połączenie się tlenu z azotem (obliczenia własne - Ekolog, Astropolis.pl i Astromaniak.pl).
Ponad 1500 lat temu ze wschodnich Stanów Zjednoczonych zniknęła niemal cała cywilizacja.
Winne mogą być szczątki komety, które spadły w tym rejonie.
Analizujący stanowiska archeologiczne po kulturze Hopewell zauważyli, że ziemia zawiera zaskakująco wysoką zawartość irydu i platyny.
To stanowiło pierwszą sensowną wskazówkę że w tym regionie mogło dojść do upadku dużych meteoroidów,
fragmentów przelatującej w pobliżu Ziemi planetoidy.
Potem lokalna ludność zaczęła wbudowywać fragmenty meteorytów w wyroby biżuteryjne.
W warstwach ziemi znaleziono warstwę węgla drzewnego w osadach, które mogą wskazywać na to wydarzenie.
Jeżeli kometa eksplodowała w trakcie lotu przez atmosferę, mogła wywołać pożary na obszarze większym niż 23 tys. km kwadratowych, niszcząc po drodze wiele osad zamieszkałych przez przedstawicieli kultury Hopewell.
W lokalnych legendach przekazywanych przez potomków po dzisiaj mówi się o smoku, który spadł z nieba,
niebiańskiej panterze, która powalała lasy, czy w końcu o tym, że na Ziemię spadło Słońce.
Siema
_
Wszystkie wszechświaty są wieczne