 |
Pospieszalski, Urban i in. stereotypy Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » ABC Racjonalisty
| Napisano | Autor | Tytuł | | 06-01-2008 15:12 | Głąbiński (3538 punktów) | Pospieszalski, Urban i in. stereotypy | W wątku rozpoczętym przez "domagała" "Pospieszalski,urszulanki i inne.." zaciekawiło mnie stwierdzenie inicjatorki: > ... by przestał mnie prześladować w nocnych koszmarach pan Pospieszalski )Rzecz w tym, że wielokrotnie tego rodzaju sformułowania sugerujące, że czyjeś wystąpienia (w tym wypadku chodzi o Pospieszalskiego, ale podobnie o Jerzym Urbanie, Cejrowskim itd. - w tej chwili więcej przykładów nie przypominam sobie) w sposób konieczny, nie wymagający uzasadnienia, a zarazem decydujący o ich wartości, obarczone są jakąś złą cechą. Charakterystyczne jest przy tym, że o ile w przypadku podobnych zarzutów (np. w stosunku do b-ci Kaczyńskich) z reguły podawane jest rzeczowe uzasadnienie, to w stosunku do uprzednio wymienionych osób nie napotkałem żadnej próby wytłumaczenia, jakie to fakty dowodzą istnienia tego "zła"? Najwyraźniej wzmiankujący zakładają, że postępowanie tych osób jest obarczone skazą w sposób tak oczywisty, że wyjaśnienia nie są potrzebne. Tymczasem ja Urbana uważam za wybitnego publicystę, Cejrowskiego znacznie niżej (lilka razy mnie jednak zainteresował), a Pospieszalski jako aranżer dyskusji w trzech znanych mi fragmentach audycji zachował się poprawnie. Nurtuje mnie więc wątpliwość, czy rzeczywiście te krytyczne nastawienia mają racjonalne podstawy, czy wynikają z antypatii opartej np. na różnicy przekonań? Zauważyłem również, że - co do wspomnianych trzech stereotypów - o ile opinie o P. i C. funkcjonują jedynie poza kołami prawicowymi, to U. bywa uosobieniem kłamstwa (i nie pamiętam czego tam jeszcze) powszechnie - m. in. przypominam sobie wzmiankę o tym wydźwięku na łamach "Racjonalisty". | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
| JATO (Jarosław Tomczyk) (2644 punktów) | >Tymczasem ja Urbana uważam za >wybitnego publicystę, Cejrowskiego znacznie niżej (lilka >razy mnie jednak zainteresował), a Pospieszalski jako >aranżer dyskusji w trzech znanych mi fragmentach audycji >zachował się poprawnie. Pospieszalski ma tę cechę, że we wszystkich dyskusjach podtrzymuje wszystkie głosy za (tzn. za tym co jemu sie akurat podoba)a w sposób wręcz nachalny wygasza głosy przeciw. Jako dziennikarz moderujący dyskusję zachowuje się wręcz jak ostatni cham. Niestety. JATO
Zasada wyjaśniania Conrada: Wszystko co powiesz, zostanie ocenione przez innych , zupełnie sprzecznie z twoimi intencjami.
|
|
 | | agnostyk | >>Tymczasem ja Urbana uważam za >>wybitnego publicystę, Cejrowskiego znacznie niżej (lilka >>razy mnie jednak zainteresował), a Pospieszalski jako >>aranżer dyskusji w trzech znanych mi fragmentach audycji >>zachował się poprawnie. >Pospieszalski ma tę cechę, że we wszystkich dyskusjach podtrzymuje wszystkie głosy za (tzn. za tym co jemu sie akurat podoba)a w sposób wręcz nachalny wygasza głosy przeciw. Jako dziennikarz moderujący dyskusję zachowuje się wręcz jak ostatni cham. Niestety. JATO > Zasada wyjaśniania Conrada: Wszystko co powiesz, zostanie ocenione przez innych , zupełnie sprzecznie z twoimi intencjami. ***************************** Mylisz się księże proboszczu. >Tymczasem ja Jerzego Urbana uważam za >>wybitnego publicystę, Cejrowskiego znacznie niżej ************************************** ktokolwiek jestes masz absolutną rację. Pozdrawiam
|
|
 | | Głąbiński (3538 punktów) | >Pospieszalski ma tę cechę, że we wszystkich dyskusjach podtrzymuje wszystkie głosy za (tzn. za tym co jemu sie akurat podoba)a w sposób wręcz nachalny wygasza głosy przeciw. >Jako dziennikarz moderujący dyskusję zachowuje się wręcz jak ostatni cham. Niestety. W dalszym ciągu nie widzę w tym objaśnieniu żadnego konkretu, a dodatek wartościującego określenia "cham" nasuwa przypuszczenie, że treść wypowiedzi bardziej wynika z nastawienia emocjonalnego niż z racjonalnej analizy owej moderacji. Na dodatek - mimo braku słowa "zawsze" ("zachowuje się" P.) forma stwierdzenia wskazuje na to, że "nachalne wygaszanie" jest dla P. typowe. W takim razie powstaje pytanie: dlaczego ja tego nie zauważyłem? Nie przypominam sobie bowiem, w jakich okolicznościach, ale około trzech razy obejrzałem w TV spore części dyskusji prowadzonych przez P, a poza rażącym mnie nastawieniem publiczności nie na wymianę poglądów, lecz na efekciarską konfrontację, innych krytycznych uwag nie miałem. Nie interesują mnie dyskusje w telewizji, czasem jednak fragmentarycznie je oglądam. Nie raz zauważyłem oznaki zaangażowania prowadzącego audycję, co obniża poziom, lecz - pamiętając, że jesteśmy tylko ludźmi - nie przejmuję się tym, jeżeli moderator nie posuwa się w tym za daleko. Natomiast inna jest sprawa co do zachowania stron i publiczności, co (obok innych względów) sprawia, że w tego rodzaju audycjach nie gustuję.
Stach M. G.
|
|
 | | Głąbiński (3538 punktów) | >Pospieszalski ... podtrzymuje wszystkie głosy za (tzn. za tym co jemu sie akurat podoba)a w sposób wręcz nachalny wygasza głosy przeciw. Tego właśnie nie spostrzegłem. W tych fragmentach audycji, które oglądałem, nie zdarzyło się, by P. usiłował skrócić czyjąś wypowiedź, lub włączał się w tok argumentacji. Udzielanie głosu również nie zdradzało uprzywilejowania kogokolwiek. A już zupełnie nie wyobrażam sobie P. by zasłużył na miano chama sposobem zwracania się do któregoś uczestnika audycji.
Stach M. G.
|
|
| laszka (296 punktów) | >Nurtuje mnie więc wątpliwość, czy >rzeczywiście te krytyczne nastawienia mają racjonalne >podstawy, czy wynikają z antypatii opartej np. na różnicy >przekonań? Ludzie darzą się antypatią, a Urban raczej nie może pochwalić się uwielbieniem społecznym. Czy to jest stereotyp? Hm... nie każdy lubi go czytywać, i tyle. Dosyć rzadko się zdarza, że ktoś jest fanem osoby prezentującej całkiem odmienny punkt widzenia. Jedni szanują bardziej Urbana, inni Ziemkiewicza. I dobrze.
|
|
 | | Głąbiński (3538 punktów) | > ... Jedni szanują bardziej Urbana, inni Ziemkiewicza. I dobrze. Kłopot polega na tym, że na U. wskazują - nawet nie próbując uzasadnić tego - jako na uosobienie zła, a o Z. nie przypominam sobie żadnej wzmianki. A to - w odniesieniiu do U. (a także innych traktowanych podobnie) - wcale nie "jest dobrze". Przypomina to wmawianie łatwowiernym sądu w sposób oparty na goebelsowskiej zasadzie wg której "prawda jest to dowolne twierdzenie powtórzone głośno kilkadziesiąt razy".
Stach M. G.
|
|
|  | | gurgul (651 punktów) | Nie jestem wrogiem Urbana, bawi mnie jego kreacja medialna, tym niemniej rozumiem ludzi, którzy mają na niego alergię. Po pierwsze należy zwrócić uwagę na jego przeszłość, czyli na to że Jerzy Urban jest jednym z symboli PRLu, jego cynizmu i ucisku. Drugą przyczyną jego antypopularności jest to, że facet kompletnie nie liczy się z innymi ludźmi, z ich uczuciami i poglądami. Dokładnie tak samo zachowuje się wspomniany wyżej pan Cejrowski, z tą róznica, że W.C. jest podróżnikiem i bardziej na opisie swoich podróży się koncentruje (przynajmniej ostatnio), a Urban zajmuje się polityką i społeczeństwem, a więc obraza innych w sposób aktywny. Można się dziwić agresji i chamstwu z jakimi jest atakowany Jerzy Urban przez swoich przeciwników, ale samemu atakowi nie powinien się dziwić nikt.
|
|
| |  | | Głąbiński (3538 punktów) | >Nie jestem wrogiem Urbana, ... tym niemniej rozumiem ludzi, którzy mają na niego alergię. Po pierwsze .... Można się dziwić agresji i chamstwu z jakimi jest atakowany Jerzy Urban przez swoich przeciwników, ale samemu atakowi nie powinien się dziwić nikt. Mamy tu przykład totalnego nieporozumienia: jeżeli pragniesz porozmawiać o Urbanie, to proszę bardzo, założę nowy temat. W tym jednak nie chodzi o wesołego grubasa (nb. przed nim wymieniłem w postcie Pospieszalskiego), lecz o posługiwanie się stereotypami. Protestuję przeciw stosowaniu (zwłaszcza pod szyldem "Racjonalista") ocen nie popartych argumentacją a na dodatek dokonywanych w imieniu "wszystkich". Tłumaczenie, że "nie jestem wrogiem Urbana" jest niezrozumiałe - np. bynajmniej nie miałem zamiaru wyrazić, że "bycie wrogiem U., P., C. itd." jest złem (w moim przekonaniu z analizy tekstu w żaden sposób taka intencja nie wynika), natomiast uważam za sprzeczne z rozsądkiem głoszenie zdań sugerujących powszechność i bezwzględną słuszność poglądu (obojętne: negatywnego czy pozytywnego) autora o jakiejkolwiek postaci. Zupełnie nie rozumiem, kogo miałeś na myśli pisząc o chamstwie ataków na "U", ani kto "dziwi się atakom na niego"? Jeszcze raz powtarzam: nie dziwię się atakom na kogokolwiek, natomiast protestuję przeciwko implikowaniu mi (jako jednemu ze składników całości określanej słowem "wszyscy") tego, że na podstawie stwierdzenia, że "jest tak jak napisałem/am", mam traktować czyjś pogląd za słuszny.
Stach M. G.
|
|
| | |  | | gurgul (651 punktów) | >Zupełnie nie rozumiem, kogo miałeś na myśli pisząc o chamstwie ataków na "U",
Chyba żartujesz. Pamiętam jak Urban miał jakiś proces o obrazę uczuć religijnych i dewotki, które stały na korytarzu w sądzie i wyzywały go od najgorszych.
Chciałem pokazać skąd wziął się stereotyp złego Urbana. W mojej poprzedniej wypowiedzi chciałem pokazać dlaczego dla wielu Polaków Jerzy Urban zasługuje na krytykę bezwzględną i totalną. Chodziło mi w tym o to, że stereotypy w wypadku osób które wymieniłeś, a dokładniej "U" i W.C. nie wzięły się znikąd i jeżeli ktoś ich bezceremonialnie atakuje to prawie zawsze doskonale wiadomo za co.
Obiektywnie muszę przyznać, "że postępowanie tych osób jest obarczone skazą w sposób tak oczywisty, że wyjaśnienia nie są potrzebne", chociaż całą trójkę darzę szacunkiem, a W.C. nawet więcej niż szacunkiem.
|
|
| | | |  | | Głąbiński (3538 punktów) | >Chciałem pokazać ..., że stereotypy ... nie wzięły się znikąd i ... prawie zawsze doskonale wiadomo za co. Oczywiście, że kreacja stereotypu zawsze ma jakąś przyczynę. Moja niezgoda na twój sposób rozumowania wynika stąd, że przyczyna ta opiera się nie na rozumowaniu, lecz na bezmyślnych emocjach. No i ten bezosobowy zwrot "wiadomo"! Cóż on oznacza? Wiedzieć możesz ty, mogę ja, lub ktokolwiek inny, ale jakaś wiedza istniejąca w oderwaniu od podmiotu poznającego to zupełna fantazja. A zwracając się już nie do gurgula, lecz do wszystkich, z całym przekonaniem namawiam, by w imię szacunku dla własnej godności, wygłaszane opinie o ludziach i zdarzeniach opatrywać wyjaśnieniem ukazującym, że swój pogląd opierają na racjach rozumowych. No i bez wyzwisk czy epitetów, jak najmniej przymiotników czy zwrotów wartościujących, a dużo faktów!
Stach M. G.
|
|
| | | | |  | | gurgul (651 punktów) |
>Oczywiście, że kreacja stereotypu zawsze ma jakąś przyczynę. Moja niezgoda na twój sposób rozumowania wynika stąd, że przyczyna ta opiera się nie na rozumowaniu, lecz na bezmyślnych emocjach.
Tak. Ale chyba zaszło tu pewne nieporozumienie. Nie chodzi o to, ze to ja tym stereotypom podlegam. Chciałem pokazać dlaczego tak wielu ludzi nie znosi Urbana WC etc.
|
|
| | | | | |  | | Głąbiński (3538 punktów) | >... Nie chodzi o to, ze to ja tym stereotypom podlegam. Chciałem pokazać dlaczego tak wielu ludzi nie znosi Urbana WC etc. Jednak w swoim dowodzeniu odwołałeś się do stereotypów (np. "facet kompletnie nie liczy się z innymi ludźmi, z ich uczuciami i poglądami") zamiast faktów.
Stach M. G.
|
|
| | | | | | |  | | gurgul (651 punktów) | Bo większości ludzi nie interesują fakty, tylko to z czym dany osobnik się kojarzy, a więc Urban kojarzy się z wysyłaniem kocy do Nowego Jorku w stanie wojennym i z nazywaniem JPII obwoźnym sado maso. Stąd stereotyp o złym Urbanie.
|
|
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|