 |
Neokatechumenat - potrzebna pomoc Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Kościół i antyklerykalizm
| Napisano | Autor | Tytuł | | 24-03-2005 12:36 | Oliwia | Neokatechumenat - potrzebna pomoc | Chcialabym dowiedziec sie czegos wiecej na temat NEOKATECHUMENATU. Czym jest naprawdę. Slyszalam rózne zdania na ten temat. Nawet obilo mi sie ze to sekta. Nie wiem w co mam wierzyc i komu mam wierzyc. Szukalam w internecie cos na tena temat ale niestety jak to ineteret - nie mozna wierzyc w kazde napisane slowo. A zreszta i tu w internecie zdania rowniez zostaly podzielone. Pewnie zadacie pytanie czemu mnie to interesuje. Otoz naleze do tej wspolnoty dwa miesiace i teraz przechodze zalamanie poniewaz duzo rzeczy ktore sie tam wydarzyly zniechecily mnie by zostac. Chcialabym abyscie mi odpisali i wyjasnili SZCZERZE CZYM JEST KATECHUMENAT I CZY POWINNAM W NIM ZOSTAC. |
| Mariusz Agnosiewicz (moderator) | Neokatechumenat - potrzebna pomoc | |
|
 | | agnus dei | Odp: Neokatechumenat - potrzebna pomoc | Nie wiem co to jest... ale bede strzelal: NIE!  W koncu jestesmy na racjonaliscie!
|
|
| Marcin_M (596 punktów) | Neokatechumenat - potrzebna pomoc | Uciekaj z tej sekty zanim całkiem stracisz zdrowie psychiczne!!!
|
|
| Beata | Neokatechumenat nie jest sektą........jeżeli juz należysz do tej współnoty to napewno zorientowałąś się, zę prowadzi ją ksiądz. Zakładając, ze to sekta to szykuje się u Was całkiem spora afera  A tak poważnie to kiedyś należąłam do tej wspólnoty więc jestem zorientowana jak ona działa. Jest to jednak droga bardzo cięzka i wymagająca....łatwo możńa się pogubić. Musisz się więc zastanowić czy dasz sobie radę, pozatym jest bardzo czasochłonna.
|
|
 | | santi | Odp: Neokatechumenat - potrzebna pomoc | > Neokatechumenat nie jest sektą........jeżeli juz należysz do tej współnoty to napewno zorientowałąś się, zę prowadzi ją ksiądz. Zakładając, ze to sekta to szykuje się u Was całkiem spora afera > A tak poważnie to kiedyś należąłam do tej wspólnoty więc jestem zorientowana jak ona działa. Jest to jednak droga bardzo cięzka i wymagająca....łatwo możńa się pogubić. Musisz się więc zastanowić czy dasz sobie radę, pozatym jest bardzo czasochłonna.ja w Neo spędziłem 6 lat, dochodząc do II scrutinium (etap wtajemniczenia) i.....już nie jestem  i...choć uważam się za katolika i w swej ułomności staram sie być wierny Rzymowi to uważam, że Neo jest formą sekty! a dlaczego? poczytałem kilka wątków o neo tutaj, padły stwierdzenia, ze jest to ruch "arcykatolicki" nie zgodziłbym sie z tym pierwsza kwestia to liturgia, która jest głowną przyczyna "problemów" neo w Kosciele; neońska liturgia została opracowana przez Kiko (załozyciel Drogi Neokatechumenlanej) w oparciu o świadectwa Koscioła starożytnego pomijajac (a raczej próbując pomijać) tradycję Kościoła pomiędzy 317 rokiem a Soborem Watykańskim i inicjacja Drogi (poczatek lat 60-tych załozył jąw madryckich barakach wśród ubogich), jest to zadziwiajaca zbieżność choćby ze Świadkami Jechowy, którzy takze periodyzują swoja historię od Chrystusa do 317 roku a następnie przeskakuja do XIX wieku i "objawienia Russela" (mogłem przekręcić nazwisko) a więc zarzut negowania 1700 lat Tradycji Kościoła Neo na pozór jest wierne papieżowi..ale tylko w słowach i gestach w nauce i przepowiadaniu codziennym dominuje wykladania pisma zaproponowana przez Kiko wobec której nie ma żadnej dyskusji, katechiści podlegający mu muszą być nad wyraz posłuszni. Natomiast im posłuszni są katechiści nizszego szczebla i tak do samego dołu w parafii; z katechistami sie nie dyskutuje, ich się słucha! co więcej to katechista ma większy autorytet niz proboszcz danej parafii czy biskup, zwłaszcza ,gdy "prześladuja" oni Drogę (bardzo często pojawia sie motyw prześladowania Drogi w katechezach przez hierarchów) dodam, ze katechista nie ma najczęściej zadnego przygotowania teologicznego, jest on jak "Mojzesz" który ma Ducha... Neoni (pieszczotliwa nazwa uczestników Ruchu) czują się "wybrani", od drugiej katechezy inicjującej wspólnotę, mówi sie im, że są "solą" ale...sola soli, są solą Kościoła, wybranymi spośród katolików, któzy tak naprawdę są letnimi katolikami, nieiwele wartymi bo... nie chodzą na Neo a tylko do kościoła w niedzielę albo "bawią sie w jakieś Oazy" (cyt. bardzo powszechne twierdzenie w Neo), członkowie Neo unikaja wspólnych nabożeństw, spotkań z innymi parafianami, tworzą "kosciół w Kościele... Neo jest przyczyną konfliktów w małżeństwie (moja żona kilka lat męczyła się z tym ze ja zrezygnowałem, mówiono jej, że "demon mnie uprowadzil i ma sie za mnie modlić" "że ona musi trwać bym ja sie nawrócił" "ze jezeli ona zrezygnuje to sobie już w życiu nie poradzi" Dosłownie kilka dni temu "wyleczyła sie z tego" ostatecznie. Pomógl jej spowiednik, ojciec Kapucyn... oto garść gorącego komentarzu, osobistego... z pozytwnych rzezy, które cenie w Neo - otwarcie na dzieci, że jest tam mnóstwo rodzin wielodzietnych, to mi sie podoba  problemem Neo jest moim zdaniem brak kontroli ze strony osób duchownych, do Neo dopuszczani są ksieża ,którzy sie podpisują dwiema rękami pod Neo i są zaangażowani bardzo mocno w to...inni...muszą sie nawrócić  pozdrawiam
|
|
|  | |
| |  | |
| Damian Dobroczyński | Neokatechumenat - potrzebna pomoc | Jestem w takiej wspólnocie 2 lata, a więc tyle co nic. Nie przyszedłem do niej z ulicy, tylko z pewnym bagażem "wstępnym", że tak powiem. Zauważyłem silne odruchy "izolacyjne" na pierwszy rzut oka (charakterystyczne ścieżki myślowe, utarte zwroty językowe niespotykane w "typowym" środowisku kościelnym). Moim zdaniem spowodowanie jest to głównie pewnym "neofickim zaślepieniem" zarówno katechistów jak i szeregowych członków wspólnot, którzy zazwyczaj rekrutują się z silnie zdechrystianizowanych środowisk (w tym też "zwyczajowo" katolickich). Wygląda to na pewnego rodzaju "miłosne zacietrzewienie" neonów, których pierwszym i jedynym środowiskiem ich poważnego i coraz pełniejszego spotkania z Bogiem był i jest Neokatechumenat. Nie zapomnę wypowiedzi pewnego statecznego i zaawansowanego neona, który z podziwem wyrażał się o innych ruchach i wspólnotach jakie w KK istnieją, mówiąc: "przekonałem się, że wszędzie chodzi o to samo". Było to dla mnie dość przygnębiające oświadczenie --- on, członek Kościoła Kat. po 20 paru latach ze zdziwieniem stwierdza, że Kościół jest Powszechny i jeszcze istnieje coś poza Neokat. Trzeba jeszcze wziąć pod uwagę, że niektóre zachowania oraz twierdzenia katechistów prowadzących wspólnoty wynikają z ich doświadczenia jakie nabyli w trakcie życia wspólnotowego, nieraz naznaczonego wyrzeczeniem, które zazwyczaj jest nie do przyjęcia przez "niezaawansowanych" członków wspólnot. Istnieją też "Statuty DN", które są jakby oficjalną akceptacją Kościoła Kat. i potwierdzeniem "prawomyślności" Neo [aczkolwiek eksprymentalnie, na 5 lat]. Bez zatwierdzenia "Statutów Drogi Neokatechumenalnej" nie byłoby mnie we wspólnocie. Dopiero czas pokaże, czy cokolwiek one znaczą bo trzeba pamiętać, że sieć katechistów w Polsce wywodzi się jeszcze z okresu "podziemia", kiedy wspólnoty neokatechumenalne balansowały na granicy akceptacji i odrzucania przez władze Kościoła. Myślę, że pewna mentalność powstała w tym "niepewnym" okresie tez gra dużą rolę w relacjach katechiści--wspólnoty. Posłuszeństwo jest silnie akcentowane, a nieumiejętne i nieuzasadnione forsowanie go zarówno przez katechistów jak i współbraci we wspólnocie jest przyczyną wielu zranien co widać we wspomnianych już w innych komentarzach, świadectwach. Nie uważam, że neokat. jest jakimś smrodliwym wrzodem na ciele Kościoła, ale nie jest też siódmym cudem Wszechświata. Myślę, że tak jak w innych ruchach, drogach i instytutach, także tutaj widać grzeszność ludzką.
|
|
 | | inhet (1073 punktów) | Odp: Neokatechumenat - potrzebna pomoc | Pozaglądałem sobie tu i ówdzie i doszedłem do wnuiosku, że neokatechumenat nie jest niczym innym, jak próbą stworzenia nowego wyznania chrześcijańskiego.
|
|
|  | | www.lopatki.za.pl | >Pozaglądałem sobie tu i ówdzie i doszedłem do wnuiosku, że neokatechumenat nie jest niczym innym, jak próbą stworzenia nowego wyznania chrześcijańskiego.
Tak zgodzę się z tekstem wyżej ale uważać proszę a do tego jeszcze powiem że to jednak nie jest żadną próbą stworzenia wyznania chrześcijańskiego. > Nie lękajcie się Lecz módlcie się Zadbaj o lepszy Świat a Świat zadba o Ciebie Spróbuj zmienić Świat a Świat odmieni się dla Ciebie Zbuduj Miłosierdzie i podaj dalej a Miłosierdzie poda Ci rękę Spróbuj otworzyć Twe serce a otworzy si miłość dla Ciebie Zadbaj o Słowo Boże a Słowo Boże zadba o Ciebie Zbuduj radość życia i podaj dalej a radość życia da Ci pogodę Ducha a takeż Zdrowego Ducha Otwórz samego Siebie a świat odtworzy się dla Ciebie Zrób dobry uczynek i podaj dalej a zły uczynek odejdzie jak najdalej Nie lękajcie, się lecz módlcie się a jaki będzie świat zależy to także od Ciebie Przeczytałeć ten wiersz podaj go dalej a być może wielkie miłosierdzie się odrodzi na wieki
|
|
| |  | | www.gospel.pl | >>Pozaglądałem sobie tu i ówdzie i doszedłem do wnuiosku, że neokatechumenat nie jest niczym innym, jak próbą stworzenia nowego wyznania chrześcijańskiego. >Tak zgodzę się z tekstem wyżej ale uważać proszę a do tego jeszcze powiem że to jednak nie jest żadną próbą stworzenia wyznania chrześcijańskiego. >> Nie lękajcie się Lecz módlcie się Zadbaj o lepszy Świat a Świat zadba o Ciebie Spróbuj zmienić Świat a Świat odmieni się dla Ciebie Zbuduj Miłosierdzie i podaj dalej a Miłosierdzie poda Ci rękę Spróbuj otworzyć Twe serce a otworzy si miłość dla Ciebie Zadbaj o Słowo Boże a Słowo Boże zadba o Ciebie Zbuduj radość życia i podaj dalej a radość życia da Ci pogodę Ducha a takeż Zdrowego Ducha Otwórz samego Siebie a świat odtworzy się dla Ciebie Zrób dobry uczynek i podaj dalej a zły uczynek odejdzie jak najdalej Nie lękajcie, się lecz módlcie się a jaki będzie świat zależy to także od Ciebie Przeczytałeć ten wiersz podaj go dalej a być może wielkie miłosierdzie się odrodzi na wieki
Proszę uważaść nna NEO bo jest to mieszanina która w różny sposób działają jedni są sektą drudzy nie
|
|
| filus | Ja jestem w Neo i nie widze zeby to byla sekta. Bo sekta zniewala a neo uwalnia - czuję sie wolny. Dzięki Neokatechumentatowi wrocilem do Kościoła Katolickiego, ponownie odkrylem eucharystię, nabrałem szacunku do kapłanów i całego Kościoła. Zrozumialem coś ważnego, to że Bóg mnie kocha mimo iż jestem grzesznikiem.
|
|
 | | ugaguga | > Ja jestem w Neo i nie widze zeby to byla sekta. Bo sekta zniewala a neo uwalniaJeszcze nie spotkałem sekciarza coby uważał ,że jest zniewolony ,przeciwnie wszyscy są jak Ty uwolnieni .Ale oczywiście im się tylko tak wydaje ,nie mają tak dobrze jak Ty  > Bóg mnie kocha mimo iż jestem grzesznikiem.To fajnie być grzesznikiem.Mozna sobie pogrzeszyć i Bóg mnie bedzie kochał.Też tak chcę ,napisz mi jak sie grzeszy ,żebym przypadkiem jakieś okropności nie uczynił.
|
|
|  | | filus | Brawo, nic dodac nic ująć. Podsumowaleś sam siebie to co napisalem o grzechu i o milości Boga do grzesznika to podstawy wiary chrześcijańskiej. Bóg się brzydzi moim grzechem, ale mimo to mnie kocha.
|
|
| |  | | ugaguga | > Podsumowaleś sam siebieNaprawdę ? A w którym miejscu?  >to co napisalem o grzechu i o milości Boga do grzesznika to podstawy wiary chrześcijańskiej Wynika z tego ,że każdy chrześcijanin jest grzesznikiem.Cóż , przykre te "podstawy".  > Bóg się brzydzi moim grzechem, ale mimo to mnie kocha.Nie wiem co takiego robisz, że Bóg sie tego brzydzi ale może po prostu przestań to robić
|
|
| | |  | | Bojka (3 punktów) | Ja zwracam się tylko do dziewczyny, która jest na drodze dwa miesiące i zastanawia sie czy zostac. Miałam podobne dylematy. Jestem po 1 scrutinium. Moja duchowość bardzo zyskała. O wiele więcej widze, poznaje siebie. Widze jak długo jeszcze muszę się nawracać. To prawda, że droga jest czasochłonna i czasem też miałam na to bunt ogromny, ale naprawde ja widze jak Pan Bog mi błogosławi. Trzeba być posłusznym katechistom, jednak to wszystko co głoszą nie jest przewciwko Kościołowi czy danemu proboszczowi, wręcz ich przepowiadanie jest służbą i przynosi owoce w małżeństwie, rodzinie czy życiu samotnym. Nie spotkałam się na drodze z żadnymi herezjami czy próbą wyśmiewania innych wspólnot typu oaza. Być może mam poprawnych katechistów  Nie wiem czy wytrwam w neokatechumenacie do konca,ale na ten czas jest on dla mnie idealny. Odpowiada mi taka formacja, radykalna, wymagająca, a jednocześnie jasna i bez kamuflażu. Jak każdy mam kryzysy i zwątpienia, ale Słowo, które słyszę na liturgiach i eucharystiach podnosi mnie. Tak więc odwagi siostro! Jest tutaj tyle krytycznych opinii, że pewnie już zrezygnowałaś i przyznam się,ze jest mi z tego powodu troszkę przykro. Gdybyś chciała ze mną poklikać to mój adres mail lp.2o@28_azyrb
|
|
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|