Racjonalista - Strona głównaDo treści
Istnieje tylko świadomość...

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Nauka
NapisanoAutorTytuł
30-06-2005 22:02lunatyczka (7 punktów)Istnieje tylko świadomość...
Czy ktoś z was słyszał coś o hipotezie mówiacej o tym, ze istnieje tylko sama świadomośc, a wszystko poza tym, czyli cala materia, czasoprzestrzeń jest złudzeniem. Twierdzi tak wielu naukowców m.in. Jacyna-Onyszkiewicz i badacz umysłu Donald Hoffman. Ta hipoteza moze pomóc w problemach z interpretacją mechaniki kwantowej, mam tu na mysli role umyslu w procesie obserwacyjnym. Czy ktoś wie coś wiecej na ten temat, moze jakies ciekawe publikacje, artykuly itp.
pozdrawiam
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

Oless (982 punktów)
Matrix nadchodzi !..

Ale na poważnie to gdzieś już była rozmowa o tym że pewne to jest tylko istnienie świadomości i czegoś poza nią.I cała gadka o słuszności i niesłuszności takiego stwierdzenia.Znajdę dam znać.
Patuszkin (2279 punktów)
> czasoprzestrzeń jest złudzeniem.

Ty także.
Piotrek Patucha
Żuławski (39 punktów)
/ drugi raz piszę, bo mi znikło/

Słusznie ktoś napisał "Matrix" Wachowskich - zaskoczyło mnie, że w języku popkultury można tak fajnie temat ująć.

Dawno - kilkanaście lat temu czytałem przystępnie napisaną książkę Suzukiego (nie pamiętam imienia) - Japończyk piszący po angielsku, było wydanie polskie - to było o Buddyzmie Zen

Druga dobra książka , jaką znam - Rozmowy z mędrcem (z Nisargadattą Maharajem)
z marathi na ang przełożył Maurycy Frydman
Przekł. polski Ilja Lazari - Pawłowska i inni.

To nie są książki religijne ani składka na RollsRoyce'a dla autora, tylko rzeczowe pytania i argumenty.

Zasadnicze pytanie: - Czy wyobrażasz sobie, żeby mogło być inaczej?
Sobierajski (170 punktów)
MATRIX MATRIX MATRIX

Jeśli materia nie istnieje to każdy z nas może widzieć Świat w zupełnie inny sposób. Osobiście nie jestem sobie w stanie tego wyobraźić. Czy ktoś potrafi ?
Być może istnieje tylko moja świadomość i nie ma materji ani nikogo innego, a tego posta nie napisała lunatyczka, ponieważ nigdy nie istniała i nikt na niego nie odpowie, bo nikt nie istnieje poza mną.
Łatwo o tym pisać ale trudno pojąć.
lunatyczka
>MATRIX MATRIX MATRIX
>Jeśli materia nie istnieje to każdy z nas może widzieć Świat w zupełnie inny sposób. Osobiście nie jestem sobie w stanie tego wyobraźić. Czy ktoś potrafi ?
>Być może istnieje tylko moja świadomość i nie ma materji ani nikogo innego, a tego posta nie napisała lunatyczka, ponieważ nigdy nie istniała i nikt na niego nie odpowie, bo nikt nie istnieje poza mną.
>Łatwo o tym pisać ale trudno pojąć.
>
Owszem, wygląd to trochę jak matrix...

Nie istnieje TYLKO Twoja swiadomosc...raczej ich zbior, zbior wszystkich intniejących swiadomosci.Kazda z tych swiadomosci postrzega swiat dokladnie w ten sam sposob, dostrzegamy te same prawa fizyki, te same przedmoity materialne itd. Dlaczego tak sie dzieje? Bo tym swiadmoscia dostarczane są idee nadzrzędnego umyslu, ktory niejako kontroluje wszystko, mozna nazwac ją Bogiem, albo jakąś superswiadomością. To bardzo interesuja teoria, rozwiązuje m.in problem "upiornego odzialywania na odleglosc" , ale jak mówie, odsylam do referatu Jacyny-Onyszkiewicza. www.staff.amu.edu.pl/~zbigonys/matematyka.htm
Żuławski (39 punktów)
Poprzednio wspomniałem o książce Maharaja dlatego, że pomaga usystematyzować pojęcia potrzebne do tego sposobu myślenia.
Umysł, świadomość, jaźń, świadek - obserwator
Umysł to narzędzie, tak jak zmysły, narządy ruchu, ktoś się nimi posługuje.
Nie jestem umysłem - mówię, że mam umysł
Kim jestem? - to pytanie na które nie można odpowiedzieć słowami.
Dlatego, że słowa są ważne w obrębie działania umysłu. Jeżeli cofniemy się wgłąb siebie - głębiej niż nasz umysł - możemy doświadczyć tego "jestem" , które występuje jako podmiot w stosunku do umysłu i jego obszaru działania. To "jestem" jest "dotykalne" tylko w wiecznej teraźniejszości, żadne słowa go nie opiszą, można słowami naprowadzać na to ale tylko przez negację. Z tego "punktu" dokonuje się projekcja świata poprzez kolejno :jaźń i umysł. Dopiero w kręgu umysłu pojawiają się twory takie jak czas, materia i wszystko, co z tym związane. Również wszystko, co różni np. mnie i Panią.
Obrazowo - jakby dłoń częściowo wynurzająca się nad taflę wody - wystają tylko końce palców - każdy palec jest czymś osobnym - ich końce mogą uważać się za odrębne istoty, chociaż już kilka centymetrów niżej prawda wygląda zupełnie inaczej.
Cofając się wgłąb pozostawiamy na zewnątrz to, czym się różnimy. Jeżeli nie ma czasu i nie ma umysłu, to i różnice się zacierają, są bezzasadne, czyli jesteśmy jednością w wiecznej teraźniejszości.

To nie jest nowy pomysł. O naukach z kręgu kultury buddyjskiej już wspomniałem.
Przypominam sobie również przypisy Artura Sandauera do tłumaczenia Księgi Genesis.
Zwrócił on tam uwagę czytelnika na koncepcję tłumaczenia z języków, w których gramatyka nie oznacza czasu - czas wynika z rozumienia kontekstu.
Proponuje Sandauer przeczytanie księgi tak, żeby czas przeszły dokonany zastępować czasem teraźniejszym.
Tak czytany tekst wydaje się być spójny z poglądem, który prezentowałem powyżej.
Proszę również przeczytać dokładnie, za co Jezus został skazany na śmierć - konkretnie - jego słowa, które stały się dowodem zbrodni bluźnierstwa.

Na koniec jedna uwaga (dla ścisłości) - nauka ma wyznaczone granice działania, metoda naukowa nie może wykraczać poza obszar poznawalny umysłem, nie walmy głową w mur, bo tylko nas rozboli.

Teraz spróbuję przeczytać tekst Onyszkiewicza, chociaż nie wiem, czy mam wystarczające przygotowanie teoretyczne. Zobaczymy.

lunatyczka
>MATRIX MATRIX MATRIX
>Jeśli materia nie istnieje to każdy z nas może widzieć Świat w zupełnie inny sposób. Osobiście nie jestem sobie w stanie tego wyobraźić. Czy ktoś potrafi ?
>Być może istnieje tylko moja świadomość i nie ma materji ani nikogo innego, a tego posta nie napisała lunatyczka, ponieważ nigdy nie istniała i nikt na niego nie odpowie, bo nikt nie istnieje poza mną.
>Łatwo o tym pisać ale trudno pojąć.
>
Owszem, wygląd to trochę jak matrix...

Nie istnieje TYLKO Twoja swiadomosc...raczej ich zbior, zbior wszystkich intniejących swiadomosci.Kazda z tych swiadomosci postrzega swiat dokladnie w ten sam sposob, dostrzegamy te same prawa fizyki, te same przedmoity materialne itd. Dlaczego tak sie dzieje? Bo tym swiadmoscia dostarczane są idee nadzrzędnego umyslu, ktory niejako kontroluje wszystko, mozna nazwac ją Bogiem, albo jakąś superswiadomością. To bardzo interesuja teoria, rozwiązuje m.in problem "upiornego odzialywania na odleglosc" , ale jak mówie, odsylam do referatu Jacyny-Onyszkiewicza. www.staff.amu.edu.pl/~zbigonys/matematyka.htm
Zweistein
> To bardzo interesuja teoria, rozwiązuje m.in problem "upiornego odzialywania na odleglosc" , ale jak mówie, odsylam do referatu Jacyny-Onyszkiewicza.

Raczej "rozwiązuje" niż rozwiązuje.
Jacyna-Onyszkiewicz podaje jako rozwiązanie problemów współczesnej fizyki istnienie pewnego bytu transcendentalnego, z założenia leżącego poza zasięgiem możliwości badawczych nauki. To nie jest żadne rozwiązanie. To nic innego, jak kolejna koncepcja Boga-zapchajdziury. Wstyd dla naukowca, żeby proponowac takie rzeczy na przełomie XX i XXIw. Swoją drogą także teologia dawno odżegnała się od tego rodzaju pomysłów (zauważ, że w dyskusji Życiński czym prędzej wypchnął tę teorię poza granice swojego poletka).
Wilhelm
W moim odczuciu swiadomosc to fenomen wylacznie strukturalny. Dlaczego? Jesli rozwazymy tak zlozony twor jak mozg, to caly sekret rzeczy lezy w polaczeniach i wzajemych sprzezeniach neuronow. Druga rzecz: wystarczy wypadek, pomylka chirurgiczna i z czlowieka mamy "roslinke" - trwaly stan wegetatywny, w ktorym nie da sie zewnetrznie wykazac, iz mozg reaguje na bodzce zewnetrzne. Jeszcze inny argument: buduje sie sieci neuronalne, ktore moga same sie uczyc. Co prawda jest to wybitnie niedoskonale, acz mozliwe na polu identyfikacji obrazu i mowy. Odpada zatem argument, iz uczenie sie na bledach zarezerwowane jest wylacznie dla zlozonych organizmow zywych. A stad jest krok do swiadomosci. Jesli prawo Moora bedzie nadal obowiazywac, to najdalej w 2020r. powstanie komputer porownywalny ze zlozonoscia mozgu. Wierze zatem, iz penego dnia stworzymy sztuczna swiadomosc. Odkrywa sie tez, ze zwierzeta potrafia przewidziec skutki wlasnych decyzji (krukowate). To tez swiadczy, ze swiadomosc jako fenomen strukturalny nie jest cecha wylacznie ludzka.
inhet (1073 punktów)
Jak powiedział wyżej Oless, gadka o ewentualnym wyłącznym istnieniu świadomości i jej złudzeń juz się przewijała. zatem powtórzę, co tam powiedziałem:
Jeśliby istniała wyłacznie swiadomość, to skąd czerpałaby nowa informację? A przecież wciąż się uczy.
lunatyczka
>Jak powiedział wyżej Oless, gadka o ewentualnym wyłącznym istnieniu świadomości i jej złudzeń juz się przewijała. zatem powtórzę, co tam powiedziałem:
>Jeśliby istniała wyłacznie swiadomość, to skąd czerpałaby nowa informację? A przecież wciąż się uczy.
>

To nie jest do końca tak jak piszesz...istnienie samego umyslu nie wyklucza mozliwosci zdobywania nowej wiedzy czy doświadczenia przez ten umysl. Przyklad: to wyglada mniej wiecej jak zostalo pokazane w Matrixie, umysl, swiadomosc odbiera wszystkoe bodzce mu dostarczane, wyciaga wnioski, potrafi sie na tej podstawie uczyc. Na obecnym etapie rozwoju, do zdobywania wiedzy np z zakresu pilotazu samolotow wykorzystuje sie rzeczywistosc wirtualna w tzw. symulatorach lotu. Pilot jest podlączony do wirtualnej rzeczywistosci symulujacej lot dzieki temu moze zdobywac wiedze i doswiadczenie.
inhet (1073 punktów)
Przecież o to właśnie chodzi - że istnieje coś poza świadomością i jej wytworami. Z tego czegoś - czy to bedzie jakis Matrix, czy inna bajka, cosiera do swiadomości informacja.
Nawiązałem do tezy postawionej na wstepie wątku i pocjąłem próbę jej obalenia. Moim zdaniem, zupełnie udaną.
lunatyczka
>Przecież o to właśnie chodzi - że istnieje coś poza świadomością i jej wytworami. Z tego czegoś - czy to bedzie jakis Matrix, czy inna bajka, cosiera do swiadomości informacja.
>Nawiązałem do tezy postawionej na wstepie wątku i pocjąłem próbę jej obalenia. Moim zdaniem, zupełnie udaną.
>
No tak, ale to coś z czego czerpimy wiedze jest sztuczne, nie istnieje naprawdę...naprawde istnieje tylko swiadomosc.
inhet (1073 punktów)
Jak to nie istnieje naprawdę? Istnieje obiektywnie, poza świadomością. O tym upewnia nas napływajaca stamtąd informacja. Nie jest ważne, czy jest sztuczne, czy naturalne - jest zupełnie naprawdę.
lunatyczka
>Jak to nie istnieje naprawdę? Istnieje obiektywnie, poza świadomością. O tym upewnia nas napływajaca stamtąd informacja. Nie jest ważne, czy jest sztuczne, czy naturalne - jest zupełnie naprawdę.
>
Byc moze...choć moim zdaniem bardziej obiektywnie istnieje umysl, niz cala reszta.
Zweistein
>>Jak to nie istnieje naprawdę? Istnieje obiektywnie, poza świadomością. O tym upewnia nas napływajaca stamtąd informacja. Nie jest ważne, czy jest sztuczne, czy naturalne - jest zupełnie naprawdę.
>>Byc moze...choć moim zdaniem bardziej obiektywnie istnieje umysl, niz cala reszta.
Bardziej obiektywnie istniejący umysł dostaje informacje od mniej obiektywnie istniejącego czegoś? A te informacje istnieją tak obiektywnie jak umysł, czy też mniej?
lunatyczka
>>>Jak to nie istnieje naprawdę? Istnieje obiektywnie, poza świadomością. O tym upewnia nas napływajaca stamtąd informacja. Nie jest ważne, czy jest sztuczne, czy naturalne - jest zupełnie naprawdę.
>>>Byc moze...choć moim zdaniem bardziej obiektywnie istnieje umysl, niz cala reszta.
>Bardziej obiektywnie istniejący umysł dostaje informacje od mniej obiektywnie istniejącego czegoś? A te informacje istnieją tak obiektywnie jak umysł, czy też mniej?
>

Nie wiem! Nie wymyslilam tej teorii.Nie potrafie Ci dac pewlnej odpowiedzi. Ale wydaje mi się, ze ta hipoteza moze zawierac w sobie jakies prawdziwe przeslanki co do prawdy o naszym świecie Poza tym zastanow się nad przykladem z symulatorem lotow, a dostaniesz przyblizoną opowiedz.
Zweistein
>>Nie wiem! Nie wymyslilam tej teorii.Nie potrafie Ci dac pewlnej odpowiedzi.
Właśnie zauważyłem, że w pogawędce z inhetem pogubiłaś się w interpretacji tej teorii. Może daj sobie na razie spokój z dyskusją na jej temat, przemyśl sobie jeszcze?

lunatyczka
>>>Nie wiem! Nie wymyslilam tej teorii.Nie potrafie Ci dac pewlnej odpowiedzi.
>Właśnie zauważyłem, że w pogawędce z inhetem pogubiłaś się w interpretacji tej teorii. Może daj sobie na razie spokój z dyskusją na jej temat, przemyśl sobie jeszcze?
>
Wiesz, moze się pogubilam, moze nie...Ale widzisz czytając takie rzeczy kazdy normalny i inteligentny czlowiek moze się w tym wszyskim pogubic, jesli uswiadomi sobie jak dziwny moze być Wszechświat, ja tak często miewam, bardzo czesto bo na codzien mam do czynienia z podobnymi rzeczami
Zweistein
>>Wiesz, moze się pogubilam, moze nie...Ale widzisz czytając takie rzeczy kazdy normalny i inteligentny czlowiek moze się w tym wszyskim pogubic, jesli uswiadomi sobie jak dziwny moze być Wszechświat, ja tak często miewam, bardzo czesto bo na codzien mam do czynienia z podobnymi rzeczami
Nie wiem, z jakimi podobnymi rzeczami masz na co dzień do czynienia (skwarki są podobne do kwarków? ), ale teoria Jacyny-Onyszkiewicza to intelektualna ślepa uliczka - nic innego jak koncepcja "Boga-zapchajdziury".
Oless (982 punktów)
Ten link,własciwie wątek nawinął o podobny temat:
www.racjonalista.pl/forum.php/p,30/s,20131

Zaś co do wykładu prof. Jacyny to najbardziej mnie zaciekawił nie sam wykład ile "dyskusja po"( www.staff.amu.edu.pl/~zbigonys/castel1.htm) w której wziął udział m.in. znany typ Heller.

Sama koncepcja jest oryginalna, jednocześnie też kontrowersyjna..

Widzę że nie obce Ci jest zastanawianie się nad pojęciami Bóg, superinteligencja i chociaż Twój post tego nie dotyczy to nie wiem czy zastanawiałaś się nad konfliktami teologicznymi owej matrixowej(to jednak naprawdę dobre słowo na określenie ) wizji świata.Też ciekawe na swój sposób.
lunatyczka
>Ten link,własciwie wątek nawinął o podobny temat:
>www.racjonalista.pl/forum.php/p,30/s,20131
>Zaś co do wykładu prof. Jacyny to najbardziej mnie zaciekawił nie sam wykład ile "dyskusja po"( www.staff.amu.edu.pl/~zbigonys/castel1.htm) w której wziął udział m.in. znany typ Heller.
>Sama koncepcja jest oryginalna, jednocześnie też kontrowersyjna..
>Widzę że nie obce Ci jest zastanawianie się nad pojęciami Bóg, superinteligencja i chociaż Twój post tego nie dotyczy to nie wiem czy zastanawiałaś się nad konfliktami teologicznymi owej matrixowej(to jednak naprawdę dobre słowo na określenie ) wizji świata.Też ciekawe na swój sposób.
>
owszem, owszem, szukam prawdy w kazdym wymiarze , rowniez teologicznym...
lunatyczka
>Ten link,własciwie wątek nawinął o podobny temat:
>www.racjonalista.pl/forum.php/p,30/s,20131
>Zaś co do wykładu prof. Jacyny to najbardziej mnie zaciekawił nie sam wykład ile "dyskusja po"( www.staff.amu.edu.pl/~zbigonys/castel1.htm) w której wziął udział m.in. znany typ Heller.
>Sama koncepcja jest oryginalna, jednocześnie też kontrowersyjna..
>Widzę że nie obce Ci jest zastanawianie się nad pojęciami Bóg, superinteligencja i chociaż Twój post tego nie dotyczy to nie wiem czy zastanawiałaś się nad konfliktami teologicznymi owej matrixowej(to jednak naprawdę dobre słowo na określenie ) wizji świata.Też ciekawe na swój sposób.
>
są inne artukuly Jacyny, w tym odnosniku . m.in matematyczny wywod dotyczący natury Boga, dość ciekawe, ale akurat mnie nie przekonuje
gooa (746 punktów)

>Jeśliby istniała wyłacznie swiadomość, to skąd czerpałaby nowa informację? A przecież wciąż się uczy.
Moze ze swioch zludzen ?
Ze snow, tez wedlug pewnych teorii, czerpiemy informacje.
Informacje o tym, co lezy w naszej podswiadomosci.
Dobra, - bylo o swiadomosci.
Zweistein
>>Jeśliby istniała wyłacznie swiadomość, to skąd czerpałaby nowa informację? A przecież wciąż się uczy.
>Moze ze swioch zludzen ?
>Ze snow, tez wedlug pewnych teorii, czerpiemy informacje.
>Informacje o tym, co lezy w naszej podswiadomosci.
>Dobra, - bylo o swiadomosci.

Ergo: oprócz świadomości istnieje jeszcze coś - np. podświadomość.

lunatyczka
>W moim odczuciu swiadomosc to fenomen wylacznie strukturalny. Dlaczego? Jesli rozwazymy tak zlozony twor jak mozg, to caly sekret rzeczy lezy w polaczeniach i wzajemych sprzezeniach neuronow. Druga rzecz: wystarczy wypadek, pomylka chirurgiczna i z czlowieka mamy "roslinke" - trwaly stan wegetatywny, w ktorym nie da sie zewnetrznie wykazac, iz mozg reaguje na bodzce zewnetrzne. Jeszcze inny argument: buduje sie sieci neuronalne, ktore moga same sie uczyc. Co prawda jest to wybitnie niedoskonale, acz mozliwe na polu identyfikacji obrazu i mowy. Odpada zatem argument, iz uczenie sie na bledach zarezerwowane jest wylacznie dla zlozonych organizmow zywych. A stad jest krok do swiadomosci. Jesli prawo Moora bedzie nadal obowiazywac, to najdalej w 2020r. powstanie komputer porownywalny ze zlozonoscia mozgu. Wierze zatem, iz penego dnia stworzymy sztuczna swiadomosc. Odkrywa sie tez, ze zwierzeta potrafia przewidziec skutki wlasnych decyzji (krukowate). To tez swiadczy, ze swiadomosc jako fenomen strukturalny nie jest cecha wylacznie ludzka.
>

Ja racze jestem sklonna oddzielac umysl, swiadomosc od mozgu. Fakt, jesli cos sie pochrzani w mozgu, czlowiek moze stac sie roslinką. Świadomość potrzebuje mozgu aby mogla sie w pewlni objawic ,ale nie znaczy to ze podczas gdy mozg nie dziala swiadomosc, umysl lub dusza, jak zwal tak zwal znika. Mozna zapytac gdzie jest? To pytanie na razie pozostaje bez odpowiedzi. wiem ,ze to moze dziwaczna hipoteza, ale nasz swiat jest bardzo dziwny , wiec kto wie...Takąkoncepcje wlasnie przedstawia Jacyna -Onyszkiewicz. Jest bardzo dziwaczna, bo lączy od razu fizyke, mechanike kwantowa z teologią, ale tez ladnie wyjasnia zagadki mechaniki kwantowej.Jesli kogos to interesuje to podaje linka: www.staff.amu.edu.pl/~zbigonys/matematyka.htm
Wilhelm
"Ja racze jestem sklonna oddzielac umysl, swiadomosc od mozgu. Fakt, jesli cos sie pochrzani w mozgu, czlowiek moze stac sie roslinką. Świadomość potrzebuje mozgu aby mogla sie w pewlni objawic ,ale nie znaczy to ze podczas gdy mozg nie dziala swiadomosc, umysl lub dusza, jak zwal tak zwal znika. Mozna zapytac gdzie jest? To pytanie na razie pozostaje bez odpowiedzi. wiem ,ze to moze dziwaczna hipoteza, ale nasz swiat jest bardzo dziwny , wiec kto wie...Takąkoncepcje wlasnie przedstawia Jacyna -Onyszkiewicz. Jest bardzo dziwaczna, bo lączy od razu fizyke, mechanike kwantowa z teologią, ale tez ladnie wyjasnia zagadki mechaniki kwantowej.Jesli kogos to interesuje to podaje linka: www.staff.amu.edu.pl/~zbigonys/matematyka.htm"

Jeszcze nie czytalem jej pracy, ale dzieki za link. Z pewnoscia przeczytam. Patrze na rzecz wylacznie naukowo i takie pojecia dusza, sprowadzaja sie sprowadzaja sie w moim odczuciu wylacznie do wiary, a to nie jest przedmiotem nauki. Na polu dywagacji sprawa jest po prostu nieroztrzygalna, wiec musimy poczekac jeszcze jakis czas nim czlowiek skonstruuje maszyne (komputer), ktory bedzie porownywalny zlozonoscia z mozgiem. To nie jest SF, to kwestia tylko i wylacznie czasu. Jesli to sie uda stworzyc, to bedzie dowodem na to, ze swiadomosc jest tworem strukturalnym. Wtedy bedzie mozna sie zastanowic czy maszyna ma dusze, ewentualnie co to jest dusza? Nie mozesz tez udowodnic, ze twory jak dusza badz swiadomosc nie znikaja w momencie trwalego i nieodrwacalnego uszkodzenia mozgu. Osoba, ktorej sie to przytrafilo nie jest w stanie Ci na to pytanie odpowiedziec. Dlatego sadze wobec tego, co wczesniej mowilem: Swiadomosc to twor wylacznie strukturalny, ktory nie musi byc przyporzadkowy wylacznie mozgowi, bo moze byc zrealizowany w formie "sztucznej inteligencji".

outsider (2469 punktów)
Jest taka struktura w jądrze systemu operacyjnego, która dość mocno przypomina naszą świadomość - to scheduler czyli procedura planująca. Scheduler "postrzega" w sposób niezwykle sformalizowany (zatem niejako od zewnątrz, choc sam jest "wewnątrz") procesy czy wątki - wiele rzeczy mniej (jak na przykład dysk) lub bardziej (jak pamięć wirtualna) abstrakcyjnych "postrzega" jako zasoby owym wątkom czy procesom niezbędne, aby mogły zrealizować swe zadania.

My taką procedurę planującą posiadamy również - objawia się ona podzielnościa i przerzutnością uwagi; także tym że procesy myslowe mogą przebiegać w tle (znane zjawisko doskonalenia sie umiejętności w czasie, gdy zaniechano na czas jakis treningu). Jest to jedyny znany mi przykład realizacji funkcjonalnej zasady przedmiotowości podmiotu - i chyba w niej właśnie rzecz.

Zauważę jedno: mamy cybernetyke, informatykę i teorię informacji - nauki te zajmują sie procesami nie dającymi się zamknąć w ramach fizycznego obrazu świata ani z niego wywieść. Jednak na ich terenie oczywisty jest pewien związek: istnienie czy przetwarzanie informacji wymaga fizykalnego podłoża - nosnika badź procesora - choć owo podłoże może być wymienione na inne bez szkody dla procesów informacyjnych. I na tym bym zakończył - nie uważam za sensowne doszukiwanie się czegokolwiek oderwanego od świata materii i mogacego istnieć bez materialnego podłoża.

A teoria prof. Jacyny-Onyszkiewicza? Z grubsza zapoznałem się - nie wiem czy ogłosił ją gdziekolwiek poza jakimś Towarzystwem którego nazwa umknęła mi już na warszawskiej uczelni katolickiej. W kazdym razie - nie podzielam i mam po temu całkiem przyzwoite podstawy.

Co mówisz o Bogu? Ślisko tu od krwi ludzkiej.
(Nieboska komedia}
Wilhelm
Jacyna-Onyszkiewicz najwidoczniej nie zna zasady nieoznaczonosci Heisenberga. Zapomina, ze zasada przyczynowosci zawodzi w fizyce kwantowej.
shaabaa (66 punktów)
Ta teoria też wydaje mi sie suszna jeśli weźniemy pod uwage ża jesteśmy ukształtowani tak że patrzymy na śwait tak sama {prawie wszysyc} są przecież chorzy psychiocznie , SZamani ktuży podobno potrafią zmieniać ten pukt widzenia no iwyjaśniało by to nam fenomen duchów świadomych snów czy tych narkotyków kture nasze społeczeństwo tak nienawidzi bo zmienia pukt spojrzenia mówie o narkotych psychodelicznych [lsd , meskalina] itd
1
św.Marek
>Ta teoria też wydaje mi sie suszna jeśli weźniemy pod uwage ża jesteśmy ukształtowani tak że patrzymy na śwait tak sama {prawie wszysyc} są przecież chorzy psychiocznie , SZamani ktuży podobno potrafią zmieniać ten pukt widzenia no iwyjaśniało by to nam fenomen duchów świadomych snów czy tych narkotyków kture nasze społeczeństwo tak nienawidzi bo zmienia pukt spojrzenia mówie o narkotych psychodelicznych [lsd , meskalina] itd

    Czy mógłbyś zacząć kontrolować jak piszesz? Bo piszesz wyjątkowo niechlujnie i z kardynalnymi błędami. Jeśli będziesz nadal tak pisał, będę zmuszony usuwać Twoje posty.

___________
Pozdrawiam

Wróć do listy wątków działu Nauka

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365