 |
Policja nie potrzebuje geniuszy! Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Społeczeństwo i kraj
| Napisano | Autor | Tytuł | | 12-09-2005 21:31 | Kraps (17 punktów) | Policja nie potrzebuje geniuszy! | Witam serdecznie! Ostatnio bardzo medialnym tematem stał się dobór do służby w Policji. Szczególnie dużo zamieszania zrobił test wiedzy ogólnej (TWO). Mniej kontrowersji wzbudza natomiast test sprawności fizycznej (TSF). Miałem okazję taki test widzieć - TWO. Nie chodzi tu bynajmniej o ten publikowany na stronach Gazety Wyborczej. Powiem tylko jedno. Ten test jest prosty. Zdecydowana większość pytań jest na poziomie podstawowym. Tylko kilka wymaga wiedzy nieco szerszej niż ta "wykładana" w szkole średniej. O czym to świadczy? Chyba tylko o niskim poziomie naszego społeczeństwa. Chyba o złym i niedostosowanym do obecnych realiów systemie kształcenia. Chyba o tym, że w szkołach uczą rzeczy, które w życiu się nigdy nie przydadzą przeciętnemu Kowalskiemu. Pytam, kto pamięta ze szkoły średniej wzory przemian metabolicznych w procesie oddychania komórki? Kto pamięta jaki jest wzrór retinolu? Ta wiedza jest "wmuszana" w licealistów. Zaraz po sprawdzianie większość z nich to zapomni. I to na amen. Może powinno się ograniczyć nieco program. Okroić go, ale za to położyć zdecydowanie większy nacisk na nauczenie podstaw. Kto będzie chciał iść na studia ten i tak będzie musiał się uczyć. Reszta przynajmniej opanuje podstawy i ich nie zapomni zaraz po klasówce. Może zamiast rozbudowanej teorii wprowadzić nieco więcej "przyziemnych" spraw. Więcej informacji z zakresu wiedzy o społeczeństwie, o państwie, o prawie, o higienie, czy o antykoncepcji. Nie zapominajmy o matematyce. Uczniów uczy się różniczkowania (ponoć bardzo ważne w życiu), ale większość z nich nie rozumie umów kredytowych... A tam tylko są proste procenty... Daje to do myślenia. Kończąc odniosę się do tematu: Policja nie potrzebuje geniuszy. Policja potrzbuje ludzi, którzy mają podstawową wiedzę o państwie i społeczeństwie. Ten test eliminuje tych, którzy NIE mają pojęcia o otaczającej ich rzeczywistości. I bardzo dobrze, że tak się dzieje. Ja chciałbym, aby wlepiał mi mandat glina, który wie kto jest Prezesem Rady Ministrów. Pozdrawiam | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
jeyes (2281 punktów) (zablokowany) | A mnie się marzy społeczeństwo, którego wszyscy obywatele posiadają pewien minimalny poziom wiedzy ogólnej. Społeczeństwo, w którym nie stosuje się zasady, że absolwent liceum nie musi wiedzieć nic o różniczkowaniu, bo jak będzie musiał, to się dowie. Marzy mi się system kształcenia daleki od założonego podziału na "ewentualnych" policjantów, lekarzy, menedżerów, sprzątaczki itd. itd. Innymi słowy - jestem zwolennikiem jak najszerszego wykształcenia ogólnego, a przeciwnikiem stereotypowego wykształcenia na modłę amerykańską.
|
|
 | | Przemek K. | >Marzy mi się system kształcenia daleki od założonego podziału na "ewentualnych" policjantów, lekarzy, menedżerów, sprzątaczki itd. itd. >Innymi słowy - jestem zwolennikiem jak najszerszego wykształcenia ogólnego, a przeciwnikiem stereotypowego wykształcenia na modłę amerykańską.
Ja bym się pod tym pod wieloma względami podpisał. Tyle, że mamy chyba niestety w Polsce do czynienia z nieprzemyślanym zderzeniem obu systemów. Są bardzo silne naciski na fachowość i wielu młodych ludzi uznaje się za dobrze wykształconych wtedy i tylko wtedy, gdy nauczą się sprawnie wykorzystywać narzędzia przydatne w ich pracy. Tak, niestety, często wygląda edukacja w szkołach wyższych, i to przez nacisk oczekiwań edukacyjnych studentów, a nie kadry.
Trudno mi sobie wyobrazić, by tak przygotowane do pracy zawodowej osoby, potrafiły uczestniczyć w nauczaniu wszechstronnego wykształcenia ogólnego. Powiedzieć, coś nie tylko o szczegółach, ale jak i po co, uprawia się daną gałąź wiedzy. Ucieczka do wiedzy czysto encyklopedycznej, do wkuwania wzorów, zapamiętywania dat, to właśnie ucieczka przed własną niemocą w roli nauczyciela.
|
|
|  | jeyes (2281 punktów) (zablokowany) | System kształcenia w Polsce nie zmienił się od dziesięcioleci, a nawet się chyba oczyścił ze "zbędnych" na rynku pracy "naleciałości". Kiedyś mieliśmy mnóstwo "zawodówek" (nawet przyzakładowych), gdzie przygotowywano młodzież do wykonywania konkretnych zawodów, w konkretnych zakładach pracy. Dziś tę samą rolę pełnią rozliczne "szkoły wyższe". Pracodawcy szukają kompetencji i "doświadczenia na stanowisku...", a nie wiedzy. Praca jest "towarem deficytowym", zajmuje człowiekowi często blisko połowę doby, o wartości człowieka świadczy pozycja zawodowa i towarzyska, przy czym towarzystka oznacza finansowa - nie ma motywacji, nie ma czasu na rozwój, na hobby inne niż wymagane na danym stanowisku. Ogólnie rzecz biorąc - społeczeństwo zuniformizowane, ludzie-roboty.
|
|
 | | Kraps (17 punktów) | >A mnie się marzy społeczeństwo, którego wszyscy obywatele posiadają pewien minimalny poziom wiedzy ogólnej. Społeczeństwo, w którym nie stosuje się zasady, że absolwent liceum nie musi wiedzieć nic o różniczkowaniu, bo jak będzie musiał, to się dowie. >Marzy mi się system kształcenia daleki od założonego podziału na "ewentualnych" policjantów, lekarzy, menedżerów, sprzątaczki itd. itd. >Innymi słowy - jestem zwolennikiem jak najszerszego wykształcenia ogólnego, a przeciwnikiem stereotypowego wykształcenia na modłę amerykańską.
W idealnym świecie pewnie tak by było. Trzeba jednak wziąć pod uwagę, że ludzie nie są tacy sami. W różny sposób przyswajają i zapamiętują wiadomości. Wychowują się w odmiennych środowiskach. Dzieli ich stan majątkowy. Edukacja publiczna powinna raczej być na poziomie "średniaków", niż młodzieży szczególnie uzdolnionej. Szkoła powinna raczej pełnić funkcję "bazy", a wysiłek ucznia włożony w zdobywanie wiedzy poza programowej "nadbudowy". W zróżnicowaniu tkwi całe piękno życia. Gdyby wszyscy mieli wyższe wykształcenie, jaka by była jego wartość?
|
|
|  | jeyes (2281 punktów) (zablokowany) | >Edukacja publiczna powinna raczej być na poziomie "średniaków", niż młodzieży szczególnie uzdolnionej. Szkoła powinna raczej pełnić funkcję "bazy", a wysiłek ucznia włożony w zdobywanie wiedzy poza programowej "nadbudowy". Co nie oznacza przecież, że "bazowe" kształcenie nie powinno być zorientowane na rozwój, ale na "rynek".
>W zróżnicowaniu tkwi całe piękno życia. Gdyby wszyscy mieli wyższe wykształcenie, jaka by była jego wartość? Ależ właśnie teraz wszyscy muszą mieć wyższe wykształcenie, bo bez niego można znaleźć wyłącznie pracę fizyczną. "Wyższych szkół" jest całe mrowie, już dawno nastąpiło umniejszenie wartości wykształcenia wyższego.
|
|
| Roman (1901 punktów) | > Miałem okazję taki test widzieć - TWO. Nie chodzi tu> bynajmniej o ten publikowany na stronach Gazety Wyborczej.> Powiem tylko jedno. Ten test jest prosty. Zdecydowana> większość pytań jest na poziomie podstawowym. Tylko kilka> wymaga wiedzy nieco szerszej niż ta "wykładana" w szkole> średniej.Robiłem test na stronach Wyborczej - miałem 33 punkty na 40 możliwych, bez specjalnego zastanawiania się. Prawdziwy test był inny? > O czym to świadczy? Chyba tylko o niskim poziomie naszego> społeczeństwa. Chyba o złym i niedostosowanym do obecnych> realiów systemie kształcenia. Chyba o tym, że w szkołach> uczą rzeczy, które w życiu się nigdy nie przydadzą> przeciętnemu Kowalskiemu.Nie, to wcale o tym nie świadczy > Pytam, kto pamięta ze szkoły średniej wzory przemian> metabolicznych w procesie oddychania komórki? Kto pamięta> jaki jest wzrór retinolu? Ta wiedza jest "wmuszana" w> licealistów. Zaraz po sprawdzianie większość z nich to> zapomni. I to na amen.Takich pytań tam nie było. Wszystkie praktycznie były dość ogólne, poza kilkoma z dziedziny - można powiedzieć - prawa. Wg Rzeczpospolitej, na około 4800 chętnych którzy zdawali ten test, zdało około 1600 osób czyli dokładnie 1/3. Rzeczy zaliczyć należało odpowiedzieć prawidłowo na 26 pytań czyli na 65%. Pokazuje to tylko i wyłącznie poziom ludzi którzy zgłaszają się do pracy w policji - i absolutnie nie świadczy o niczym więcej. Może ustrój Polski zmienił się ale mądrość zawarta w dowc**ach pozostaje - jak widać - ciągle aktualna. Te żarty kiedyś dotyczyły milicjantów: Dlaczego policjanci chodzą parami? -Bo jeden umie czytać a drugi pisać. A dlaczego chodzą trójkami? -Bo jeden umie pisać, drugi - czytać, a trzeci pilnuje naukowców. I to by było na tyle  . pozdro.
-- RG
|
|
 | | Roman (1901 punktów) | > Wg Rzeczpospolitej, na około 4800 chętnych którzy zdawali ten test, zdało około 1600 osób czyli dokładnie 1/3. Rzeczy zaliczyć należało odpowiedzieć prawidłowo na 26 pytań czyli na 65%. Pokazuje to tylko i wyłącznie poziom ludzi którzy zgłaszają się do pracy w policji - i absolutnie nie świadczy o niczym więcej. Może ustrój Polski zmienił się ale mądrość zawarta w dowc**ach pozostaje - jak widać - ciągle aktualna. Te żarty kiedyś dotyczyły milicjantów:Automatyczna moderacja jest naprawdę zabawna  .
-- RG
|
|
 | | Kraps (17 punktów) | >Robiłem test na stronach Wyborczej - miałem 33 punkty na 40 możliwych, >bez specjalnego zastanawiania się. Prawdziwy test był inny?
Nie, tematyką ani trudnością nie odbiegał od tego opublikowanego w GW.
>>Pytam, kto pamięta ze szkoły średniej wzory przemian >>metabolicznych w procesie oddychania komórki? Kto pamięta >>jaki jest wzrór retinolu? Ta wiedza jest "wmuszana" w >>licealistów. Zaraz po sprawdzianie większość z nich to >>zapomni. I to na amen.
>Takich pytań tam nie było. >Wszystkie praktycznie były dość ogólne, poza kilkoma z dziedziny - można powiedzieć - prawa.
Fakt, nie było. Dotyczy to raczej tego co zostaje w głowie ucznia po sprawdzianie.
>Wg Rzeczpospolitej, na około 4800 chętnych którzy zdawali ten test, zdało około 1600 osób czyli dokładnie 1/3. Rzeczy zaliczyć należało odpowiedzieć prawidłowo na 26 pytań czyli na 65%. Pokazuje to tylko i wyłącznie poziom ludzi którzy zgłaszają się do pracy w policji - i absolutnie nie świadczy o niczym więcej. Może ustrój Polski zmienił się ale mądrość zawarta w dowc**ach pozostaje - jak widać - ciągle aktualna.
Nie da się ukryć, że masz trochę racji. Wyniki testu świadczą o ludziach, którzy zgłaszają się do Policji. A zgłaszają się raczej ci przeciętni lub słabi - czyli większość. Można więc rzutować wyniki testów wiedzy na nieco "szerszą populację". Odbiegając od tematu ciekawy przykład "autocenzury".
|
|
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|