Racjonalista - Strona głównaDo treści
kRYTYKA "BYKOM STOP".

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Sprawy portalu
NapisanoAutorTytuł
16-12-2005 20:50Paszke (240 punktów)kRYTYKA "BYKOM STOP".
Teraz zrobię coś pewnie niepopularnego i skrytykuję ową inicjatywę "BYKOM STOP".
Najpierw zadam pytania, na które chciałbym uzyskać racjonalne odpowiedzi od osób, które popierają tę akcję.
Co jest główną funkcją języka polskiego?
Jakie są racjonalne powody dbania o poprawność ortograficzną?
A jak ci wszyscy dysortografowie (ja również się do nich zaliczam) zażądają akceptacji jako mniejszość. Powiedzą "STOP FRUSTRUJĄCEMU SPRAWDZANIU KAŻDEGO TEKSTU PRZY POMOCY SŁOWNIKA (NA SZCZĘŚCIE KOMPUTEROWEGO), STOP DOKTRYNIE ORTOGRAFICZNEJ".
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

Zbyszek???
Hehe. A może pójdżmy dalej??? Po co poznawać język, zrozumiały dla innych??? Może wystarczy warczenie, cmokanie, wycie itp.???
Paszke (240 punktów)
Po pierwsze: To nie była odpowiedź na moje pytania (fakt, może powinienem te pytania wywarczeć i wycmokać dla lepszego zrozumienia).
Wystarczy spełnienie prostych warunków komunikatywności, czymkolwiek by język nie był. Gdyby cmokanie, warczenie itp. było prostsze i bardziej komunikatywne to bym na nie przeszedł.
Czy my bez konkretnego powodu musimy sobie zawsze coś utrudniać?

ŁP
Ośrodek Trójmiejski
placownik (17853 punktów)

>Czy my bez konkretnego powodu musimy sobie zawsze coś utrudniać?

   Pierwszy, nie jedyny, konkretny powód.

   Gdyby naszła Cię ciekawość i zapragnąłbyś dowiedzieć się czegoś więcej o żabie zapewne wpisałbyś w Google to słowo. Przekonaj się co Ci z tego wyjdzie, gdy wpiszesz je z wiadomym błędem.

   Pozdrawiam

Niech strój słów podkreśla urodę myśli
inhet (1073 punktów)
To juz teraz wiem, dlaczego w narodzie większa jest wiedza o żabach, niż o żółwiach.

Gdzie brak pojęcia o przedmiocie, tam właśnie słowa sa w robocie
placownik (17853 punktów)

   A wiedza o gżegżółkach dostępna jest jedynie wąskiemu gronu wtajemniczonych.

   Pozdrawiam

Niech strój słów podkreśla urodę myśli
Paszke (240 punktów)
Dlatego trzeba ujednolicić wygląd wszystkich znaków których brzmienie jest takie samo

ŁP
Ośrodek Trójmiejski
placownik (17853 punktów)

   Polecam gorąco artykuł Grzegorza Jagodzińskiego przerwany w połowie. Ciągu dalszego nie udało mi się niestety odnaleźć. Autor podchodzi do tematu metodycznie, rozpatrując wszelkie trudności i problemy jakie należałoby przezwyciężyć wprowadzając gruntowną reformę polskiej ortografii. Proponuje również własne rozwiązania. Po zapoznaniu się z próbkami zapisu w proponowanej przez Autora notacji stwierdzam, że jestem zatwardziałym i niereformowalnym tradycjonalistą.

   W tej samej witrynie warto również zapoznać się z innymi tekstami tego Autora poświęconymi polskiej ortografii. Są one kontrowersyjne, ale pisane z pasją i dużą znajomością tematu. Chętnie podjąłbym polemikę z wieloma argumentami jakie tam znajdziesz. Tylko błagam, jeśli chciałbyś ich użyć na forum nie przytaczaj ich jako swoje, bez powołania się na źródło.

   Pozdrawiam

Niech strój słów podkreśla urodę myśli
Paszke (240 punktów)
Nie o takie zmiany mi chodzi, nie wszystko trzeba zaraz zmieniać. Podarujmy sobie na początek główne schizofrenie typu: ż-rz,ó-u, na cześć form najprostszych: ż, u. To co proponuje ten Pan to jest po prostu masakra językowa. Zamiast uprościć to sobie utrudnimy (jak zwykle). A przecież chodziło o uproszczenie. Nie zajmujmy się zi, ci, ź itp. bo to jest grząski temat.

ŁP
Ośrodek Trójmiejski
lipschitz (1674 punktów)
Poprawność językowa niestety nie gwarantuje wzajemnego rozumienia się. Słowo nadal pozostaje tylko symbolem, z którym możemy kojarzyć różne treści.
Zakładając jednak, że wypowiadający się i czytelnik dołożą wielu starań, aby dbać o konkret wypowiedzi (obaj muszą się starać), wtedy poprawna pisownia nabiera znaczenia, choć według mnie nie jest decydująca. Problem leży raczej nieco dalej - jeżeli raz dopuścimy do zgody na zamianę literek, to prawdopodobnie będzie to tendencja rozwojowa, z czasem po prostu przyjdzie uczyć nam się języka "obcego" zanim podejmiemy dyskurs, co jest już wielce niepraktyczne we wzajemnym komunikowaniu się
mohawk (2936 punktów)
>Teraz zrobię coś pewnie niepopularnego i skrytykuję ową inicjatywę "BYKOM STOP".
Zaiste zrobiłeś coś niepopularnego.

>Najpierw zadam pytania, na które chciałbym uzyskać racjonalne odpowiedzi od osób, które popierają tę akcję. Co jest główną funkcją języka polskiego? Jakie są racjonalne powody dbania o poprawność ortograficzną?
Język jest narzędziem komunikacji. Nawet jeśli ortografia nie wiąże się bezpośrednio ze zrozumiałością komunikatu, nie widzę powodu, dla którego należałoby katować czytelników notorycznie nieortograficzną, a co za tym jakże często [!] idzie niegramatyczną i niechlujną (także językowo) wypowiedzią. Z równym skutkiem można pytać, dlaczego tekst powinien być w miarę starannie zorganizowany graficznie, dlaczego należy usuwać niepotrzebne cytowanie, albo po co w ogóle używać polskich liter skoro można nie używać bez większej szkody dla przejrzystości i zrozumiałości wypowiedzi. A jednak każdy taki krok jawnie szkodzi wypowiedzi. Możesz oczywiście postrzegać taką postawę jako niczym nie uzasadnioną represyjność, zechciej jednak też przyjąć do wiadomości, że dla kogoś kto sobie we łbie 'zafiksował' te wszystkie 'pedantyczne fanaberie', czytanie wypowiedzi niechlujnych pod dowolnym względem nie jest łatwe i przyjemne.

>A jak ci wszyscy dysortografowie (ja również się do nich zaliczam) zażądają akceptacji jako mniejszość. Powiedzą "STOP FRUSTRUJĄCEMU SPRAWDZANIU KAŻDEGO TEKSTU PRZY POMOCY SŁOWNIKA (NA SZCZĘŚCIE KOMPUTEROWEGO), STOP DOKTRYNIE ORTOGRAFICZNEJ".
Zawsze możecie się nauczyć poprawnie pisać. Zresztą nie czarujmy się: wszystkie te dzisiejsze dys- to w bardzo dużej części mistyfikacja i lenistwo.
placownik (17853 punktów)

>Zresztą nie czarujmy się: wszystkie te dzisiejsze dys- to w bardzo dużej części mistyfikacja i lenistwo.

   Popieram pierwszą część Twojej wypowiedzi, natomiast co do drugiej pragnę zaprotestować. Dyslektycy mają wystarczająco utrudnione życie i nie należy dodatkowo ich stresować posądzeniami o lenistwo i mistyfikację. Jeśli godzimy się, że homoseksualizm to orientacja seksualna, to czas zaakceptować również i to, że różne formy dysleksji to przypadłości neurologiczne, a nie cecha charakteru. Nie znaczy to wcale, że akceptuję ich "prawo" do pisania jak im w duszy, czy raczej w uchu, gra. Do parady dyslektyków, jeśli taka będzie organizowana, na pewno się nie przyłączę.

   Pozdrawiam


Niech strój słów podkreśla urodę myśli
mohawk (2936 punktów)
>Dyslektycy mają wystarczająco utrudnione życie i nie należy dodatkowo ich stresować posądzeniami o lenistwo i mistyfikację.
Krytykę tę przyjmuję tylko w części - tylko o tyle, o ile zbyt niejasno ująłem tę sprawę, a przez to dałem pole do szerokiej interpretacji. Chodziło mi o to, że praktyka wyrabiania 'papierów' na dysleksję, dysgrafię i inne dys- jest autentyczną plagą w dzisiejszych szkołach. Trzeba toto honorować, nawet jeśli wie się, że to zwykły fejk dla obiboka. Nie chodzi mi więc o dyskryminowanie autentycznych dyslektyków, lecz o wskazanie nagminności faktu oszustw w tej materii. Co zaś się tyczy pisowni, to obowiązek jej sprawdzania na tym forum jest, w moim przekonaniu, na tyle niedolegliwy, że nazywanie go dyskryminacją czy represją zakrawa na śmieszność. Zresztą, jak twierdzą niektórzy, można (i powinno się) nad tym pracować, dzięki czemu można uzyskać znaczną poprawę. Skrajnym tego przypadkiem jest na tym forum Daniel Delimata, o którego dysleksji dowiedziałem się z jego własnych deklaracji, gdyż jego wypowiedzi nie nosiły jej znamion.

>Do parady dyslektyków, jeśli taka będzie organizowana, na pewno się nie przyłączę.
Jeśli jakiś buc usiłowałby jej zabronić to ja wręcz przeciwnie - przyłączyłbym się.
Paszke (240 punktów)
   W takim razie może homoseksualizm to tez "ściema"? Tak samo można powiedzieć, że jeśli damy prawo homoseksualistom do związków to będą chcieli więcej.
   Ok, w ostatniej wypowiedzi dałeś wyraz poszanowania wolności wiec wycofuję krytykę, która była w tym miejscu)
   Nie martw sie, jezyk ma swoje własne mechanizmy kontroli i sam zadba o to żeby był jasny i zrozumiały. A paniczny strach przed łatwymi uproszczeniami (np.: rz-ż,u-ó,ch-h, na ż,u,h, i tylko tyle) jest przerażająco IRRACJONALNY.

ŁP
Ośrodek Trójmiejski
mohawk (2936 punktów)
>W takim razie może homoseksualizm to tez "ściema"? Tak samo można powiedzieć, że jeśli damy prawo homoseksualistom do związków to będą chcieli więcej.
Nie wiem z czego to wywnioskowałeś, moja wypowiedź, jak sądzę, nie dawała danych po temu. Nawiasem mówiąc, warto byłoby zacytować choćby fragment, żeby wiadomo było komu odpisujesz. Ja to wiem, bo mam powiadomienia, ale inni czytelnicy nie muszą wiedzieć.

>(Ok, w ostatniej wypowiedzi dałeś wyraz poszanowania wolności wiec wycofuję krytykę, która była w tym miejscu)
Zupełnie niepotrzebnie. Przecież ja nie wycofałem się z żadnego ze swoich twierdzeń, a jedynie je doprecyzowałem. Otóż, problem, który byłeś uprzejmy poruszyć nie poddaje się definitywnym rozstrzygnięciom. Pytanie o zakres 'permisywizmu' językowego tylko z pozoru przypomina wspomnianą przez Ciebie 'kwestię' homoseksualną. Pomijam tu, że stan zastany języka odzwierciedla jego historię, drogę jaką przeszedł w swym rozwoju, odsyła do dawnych znaczeń słów, co ma znaczenie głównie dla jego badaczy. To jednak co Ty proponujesz, to jest przemeblowanie całego języka na obstalunek relatywnie niewielkiej grupy osób (myślę, że można zaryzykować twierdzenie, iż jest to - średnio biorąc - grupa mniej aktywna 'pisarsko') w imię wielce wątpliwej wygody posługiwania się nim. Nic to, że dla nie-dyslektycznej większości byłoby to jedynie utrudnienie, nowe zadanie i nowy mętlik w głowie. Oczywiście, wiązałoby się z tym mnóstwo szczegółowych problemów technicznych, które stawałyby w poprzek wysiłków reformatorów ortografii, zmierzających do jej uproszczenia i dostosowania do fonetyki języka.

Porównywanie tej wątpliwej użyteczności rewolucji z równouprawnieniem mniejszości seksualnych jest w tym kontekście zupełnie kuriozalne.

>Nie martw sie, jezyk ma swoje własne mechanizmy kontroli i sam zadba o to żeby był jasny i zrozumiały. A paniczny strach przed łatwymi uproszczeniami (np.: rz-ż,u-ó,ch-h, na ż,u,h, i tylko tyle) jest przerażająco IRRACJONALNY.
Język jest narzędziem komunikacji i nie ma powodu, żeby każdy podług swego uznania w nim śmiecił. Wymaganie sprawdzania pisowni - które zresztą głównie odnosi się do osób popełniających błędy na kopy [wiele błędów poprawiają moderatorzy] - nie jest bardzo rygorystyczne, więc naprawdę nie warto o to kopii kruszyć w imię nihilistycznie pojętej wolności (wiem, że brzmię w tej chwili jak jakiś napuszony hierarcha kościelny).
Egon Freeman
>Język jest narzędziem komunikacji. Nawet jeśli ortografia nie wiąże się bezpośrednio ze zrozumiałością komunikatu, nie widzę powodu, dla którego należałoby katować czytelników notorycznie nieortograficzną, a co za tym jakże często [!] idzie niegramatyczną i niechlujną (także językowo) wypowiedzią. (...) zechciej jednak też przyjąć do wiadomości, że dla kogoś kto sobie we łbie 'zafiksował' te wszystkie 'pedantyczne fanaberie', czytanie wypowiedzi niechlujnych pod dowolnym względem nie jest łatwe i przyjemne.

Zgadzam się w tzw. całej rozciągłości. Czytanie niechlujnie zredagowanej wypowiedzi jest nie tylko trudne i w dużej mierze męczące, ale także wywołuje ogólny 'posmak niechlujstwa'. Po przegryzieniu się przez tekst w formie mało (by nie rzec - wcale) odpowiadającej pewnym regułom, odczuwam nieprzyjemny posmak i osad na zębach...

>Zawsze możecie się nauczyć poprawnie pisać. Zresztą nie czarujmy się: wszystkie te dzisiejsze dys- to w bardzo dużej części mistyfikacja i lenistwo.

Mam naprawdę szerokie grono znajomych. Niektórzy z nich mają faktyczną dysortografię / dysgrafię / dysinterpunkcję. Naprawdę trudno opisać mi słowami ogrom trudu, jaki sobie zadają poprawiając mozolnie wszelkie swoje wypowiedzi pisemne, nieważne czy na forum, czy prace literackie, czy wreszcie zwykłe wypowiedzi na komunikatorze.
sabishi (246 punktów)
hmm...sama mam dysortografię i często mnie peszy to jak ktoś zwraca uwagę na moje błędy, ale jeżeli robi to w sposób delikatny uważam, że to całkiem pozytywne, nie dlatego, że się czegoś nauczę bo jest to przez moją dysfunkcje praktycznie niemożliwe, ale przynajmniej jakoś moje teksty wyglądają... jednak jak ktoś zaczyna wysuwać wnioski, że jestem niedouczona bo nie potrafię poprawnie pisać robi mi się przykro...
Nie mniej uważam, że akcja "bykom stop" jest pozytywna, zwłaszcza jak widzę potworki w stylu "kOffam CiE ZiOm" to po prostu krew mnie zalewa


"Nie buduj zamków na piasku, ni szczęścia na sercu kobiety" Seneka Młodszy
Wilhelm
Jako dysortografik, dyslektyk i dysgrafik zawsze mialem problemy z poprawnym pisaniem i tylko dzieki temu, ze duzo czytalem, moglem poprawiac i udoskonalac swoje mozliwosci w pisaniu. Niesety musze Was rozczarowac: nie mam polskiego slownika ortograficznego, bo mam niemiecki MS Office, a nie dysponuje polskim slownikiem abym mogl sobie go doinstalowac. Totez nie uzywam polskich znakow diakrytycznych i nie zawracam sobie tym glowy.
Adam Von Cz

Mi się wydaje że trzeba rozgraniczyć . Akcja Bykom stop była GŁÓWNIE wymierzona przeciw potworkom typu "ktury" czy "fszendzie" . Społeczność internautów zaczeła działać jak święta inkwizycja Batożąc za brak przecinka , lub łamiąc na kole za owego przecinka nadmiar. Wydaje mi się że wiem dlaczego tak jest ale za cienki w uszach jestem żeby tu snuć jakieś wywody ...

Pozdrawiam
Adam lat kilkanaście
Przechodzien
Z całym szacunkiem dla wszystkich dys- uważam, że wszelkie zasady interpunkcji, ortografii i gramatyki mają swój cel i sens. I tak jak jestem w stanie zrozumieć, że ktoś ma z ortografią trudności i jest skazany na ortograficzne byki, tak wszelkich KoFfAm CiE zIoM-ów zdzierżyć nie mogę. Co innego dysfunkcje, a co innego lenistwo lub celowe krzywdzenie języka.
Tak samo mogę zapytać: czemu niby ma to służyć?
Nie rozumiem również wprowadzania na siłę spolszczonych słów z innych języków. I nie mam tu na myśli np. "weekendu", który odpowiednika w polskim po prostu nie ma, ale wszelkie "lukania", "szprechania" itd. Zwłaszcza, że nasz język ma bardzo bogate słownictwo!

Jakby nie było język jest jednym z ważniejszych elementów, który składa się na naszą narodowość i sądzę, że warto o niego dbać.

I taki link, bardzo na temat, aczkolwiek nie dotyczy języka polskiego: www.wisdomquotes.com/001233.html
Pozdrawiam
placownik (17853 punktów)

>I taki link, bardzo na temat, aczkolwiek nie dotyczy języka polskiego: www.wisdomquotes.com/001233.html

   Aż się prosi o polską parafrazę!

   Pozdrawiam

Niech strój słów podkreśla urodę myśli
Jacek Krysztofik (1390 punktów)
Rany! Maria Konopnicka w grobie się przewraca...

Rules for Writers:
Avoid run-on sentences they are hard to read. Don't use no double negatives. Use the semicolon properly, always use it where it is appropriate; and never where it isn't. Reserve the apostrophe for it's proper use and omit it when its not needed. No sentence fragments. Avoid commas, that are unnecessary. Eschew dialect, irregardless.
And don't start a sentence with a conjunction. Hyphenate between sy-llables and avoid un-necessary hyphens. Write all adverbial forms correct. Don't use contractions in formal writing. Writing carefully, dangling participles must be avoided. It is incumbent on us to avoid archaisms. Steer clear of incorrect forms of verbs that have snuck in the language.
Never, ever use repetitive redundancies. If I've told you once, I've told you a thousand times, resist hyperbole. Also, avoid awkward or affected alliteration. Don't string too many prepositional phrases together unless you are walking through the valley of the shadow of death.
"Avoid overuse of 'quotation "marks."'"


Common sense is the collection of prejudices acquired by age eighteen.
-- Albert Einstein
Kowalski (13 punktów)
Znajdźmy kompromis
Drodzy dyslektycy, czy nie wydaje się wam, iż tekst napisany poprawnie wygląda o wiele lepiej, jest bardziej czytelny, pozwala czytającemu skupić się w 100% na kontekście wypowiedzi? (niepotrzebne skreślić)

Jestem na tym forum od może godziny. Czytając pierwzego posta byłem pod wrażeniem nastolatka, który potrafi wyrazić swoje zdanie w tak jasny (i poprawny językowo) sposób, że o tym napisałem. Później zauważyłem, że pozostałe wpisy są na równie wysokim poziomie. Jak dla mnie szok- jeżeli to forum robi podobne wrażenie na pozostałych "przypadkowych odwiedzających" to należy dołożyć wszelkich starań by tak zostało.

ps: sprawdzenie pisowni w programie word zajmuje koło 10 sekund i znika podział między tymi, którzy piszą poprawnie a tymi, którzy z różnych powodów maja z tym problemy.

Pozdrawiam,
placownik (17853 punktów)

>ps: sprawdzenie pisowni w programie word zajmuje koło 10 sekund i znika podział między tymi, ktuży piszą poprawnie a tymi, którzy z różnych powodów maja z tym problemy.

   Czy to jakaś przewrotna prowokacja z Twojej strony, czy tylko test na czułość "ortograficznej moderacji"?

   A poza tym w ogóle nie należy bezgranicznie polegać na edytorach tekstów. Naprawdę są one po prostu niekoniecznie skuteczne w sprawdzaniu poprawności pisowni łącznej i rozdzielnej .

   Pozdrawiam


Niech strój słów podkreśla urodę myśli
Righ Druadh
Racjonalistą się zwie a tak, za przeproszeniem, pieprzy. Nie wiem co masz do akcji BYKOM STOP. Po pierwsze zwracanie uwagi na ortografię zmusza jednocześnie piszącego do jej nauki. Trzeba być półgłówkiem, żeby nie rozumieć, że "olewanie" ortografii i szukanie wymówek w dysortografii (lub nawet w dyslekcji ogólnorozwojowej) tylko potęguje nieumiejętność poprawnego pisania. Jeżeli kilka razy napiszemy wyraz błędnie, a następnie poprawimy go, to w końcu coś nam w tej naszej główce zostanie. Dlatego POWINNIŚMY zwracać uwagę na to jak piszemy.
Po drugie, wyobraźcie sobie sytuację, w której zapanowała totalna samowolka ortograficzna. ~Wtedy na kaŻdej/kaRZdej stronie ten sam wyraz/wyraS byłby/bylby napisany w inny sposób/sposUb/sposóp/sposUP.~ Po to powstały reguły otrograficzne, aby ujednolicić język, a nie po to by narobić problemów leniom. Ponadto błędy ortograficzne utrudniają czytanie, musimy więcej czasu poświęcić na "odszyfrowanie" przekazu. Zresztą chyba od razu widać czy dana strona i jej twórca są poważni. Czy wiadomości pochodzące ze strony autora, który pisze "czeba", "jórz", "ktury", są wiarygodne??? Nie wydaje mi się, a przynajmniej bałbym się takie informacje wykrozystywać.
Podobną sprawą są "polskie ogonki" (z których ja jestem dumny W końcu jest to nasza polska odmienność kulturalna, która odróżnia nas od innych narodów (kazdy naród ma własne, inne)) i interpunkjca. Znieśmy je!! Po co pisać "dobrze, zrobię ci tą łaskę" lub "zrób mi łaskę i przyjdź do mnie" skoro można napisać "dobrze, zrobie ci ta laske" lub "zrob mi laske i przyjdz do mnie". Zreszta jeśli przyjrzycie się polskim wyrazom, zauważycie, że usunięcie "ogonków" sprawi, że będziemy zmusznei wybierać spośród kilku (zazwyczaj 2 lub 3) możliwych znaczeń. Dla przykładu wyraz "rządzą" po usunięciu ogonków i zrezygnowaniu z reguł ortgorafii może wyglądać tak: zadza --> wtedy my mamy do wyboru znaczenia rządzą, żądza, żądzą. (przepraszam, nie jestem w stanie na pcozekaniu podać lepszego przykładu, ale na pewno sami wkrótce znajdziecie odpowiednie przykłady, które "wypłyną" np podczas rozmowy na gg). A co do zneisienia interpunkcji... nie tak dawno pewna grupa postanowiła przesunąć przecinek w ustawie, całkowicie zmieniając jej znaczenie. Jeśli zniesiemy je, to wtedy będą harce!! Znowu będziemy mieli samowolkę w interpretowaniu wypowiedzi!!
RACJONALISTO! Skoro jesteś przeciwny regułom ortograficznym, TO DLACZEGO SAM SIĘ DO NICH STOSUJESZ? Dlaczego używasz także "polskie ogonki"? Przecież w ten sposób przeczysz samemu sobie, stajesz się niewiarygodny, a powiedziałbym, że wręcz śmieszny.
"Zadasz" (zgadnij co to był za wyraz, podpowiem, nie chodzi o zadaszenie żadnego obiektu, ani o zadawanie pracy domowej) racjonalnych powodów stosowania ortografii? OTO JA MASZ! Teraz ty mi podaj, jak przystało na rocjonalistę, racjonalne powody dla jej niestosowanie, bo te które podałeś na początku są śmiechu warte. To raczej rodzaj buntu, w którym krzykiem chce się zagłuszyć brak argumentów. Nazywasz siebie racjonalistą, a nie myślisz logicznie. Porywasz się na pierwszą lepszą myśl, która nawiedziła twe szare komórki i bez przeanalizownaia sytuacji rzucasz wyzwanie ludzom prawdziwie myślącym. Racjonalizm nie zwalnia z myślenia, a raczej obliguje do większego wysiłku umysłowego.

Napisałbym jeszcze co nieco, ale straciłem wiarę w sens dyskusji. Jeśli dotąd do Was nie dotarło to już nie dotrze.

Wybaczcie błędy, pisałem w afekcie po przeczytaniu słów użytkownika Paszke (24 lata a takei głupoty wypisuje).

Pozdrawiam
Paszke (240 punktów)
Jakbyś trochę ton obniżył i przestał obrażać, to może byśmy nawet pogadali.
Zważ waćpan, że ja tylko otwarłem dyskusję, nakreśliłem inny punkt widzenia. W ten sposób poznałem opinie innych ludzi i się czegoś nauczyłem. Moje pomysły miały charakter pytający (zważ, iż były zakończone znakami zapytania).
Nie wiem, może trzeba byłby wprowadzić nowe zasady na forum np. "Sprawdzanie poprawności ideologicznej wątków" co by ci krwi nie burzyć.
Racjonalista to człowiek szukający prawdy, a nie ten, który zna tę jedyną prawdziwą.


ŁP
Ośrodek Trójmiejski

Wróć do listy wątków działu Sprawy portalu

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365