Dzień dobry. W 2006 roku napisałem dla portalu Racjonalista tekst "O sektach z autopsji" Potem przygotowałem jeszcze 16 esejów. Większość dotyczyła borykania się nowoczesnego świata z nieracjonalnością, pseudonauką i tym co teraz zyskało nazwę szuryzm. Teksty były dobrze przyjęte przez czytelników, ale zauważyłem, że przekonuje przekonanych. W 2016 roku zająłem się beletrystyką w formie najciekawszej na świecie - literatury science fiction. Postanowiłem to doświadczenie wykorzystać do dotarcia z przekazem w atrakcyjnej formie do szerszej grupy odbiorców. Korzystając z pomysłów i idei jakie prezentowałem na tym portalu napisałem powieść sensacyjną z lekkim posmakiem SF. W zeszłym miesiącu pojawiła się w księgarniach "Era Zwodnika".
>Jest tam wątek wywoływania duchów, pseudomedycyny i wpływu sekt na ludzi. Super, taki zbeletryzowany współczesny 'Młot na czarownice'. Kościół coś dorzucił do wydania?
>>Jest tam wątek wywoływania duchów, pseudomedycyny i wpływu sekt na ludzi. >Super, taki zbeletryzowany współczesny 'Młot na czarownice'. Kościół coś dorzucił do wydania? > Nic nie wiem o tym, by Kościół coś dorzucał . Są wątki związane z czarownicami i ich paleniem, ale to raczej analiza przyczyn tego zjawiska. Na pewno nie jest to podobne do młota na czarownice.
>Nic nie wiem o tym, by Kościół coś dorzucał . Są wątki związane z czarownicami i ich paleniem, ale to raczej analiza przyczyn tego zjawiska. Na pewno nie jest to podobne do młota na czarownice. Ok, bo jakoś mi zapachniało zwalczaniem konkurencji kościoła. Wiadomo, czarownice i czarownicy są zazdrośni o swoje wpływy