Racjonalista - Strona głównaDo treści
O broni

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Nauka
NapisanoAutorTytuł
12-03-2018 19:23Mariusz Agnosiewicz (moderator)O broni
Ocena 2 na 2
Naukowcy z prywatnej amerykańskiej korporacji RAND opublikowali obszerne studium dotyczące polityki i prawa związanego z posiadaniem broni oraz przemocą z użyciem broni. Ustalili, że zaledwie 1% publikacji naukowych na ten temat wykazuje istnienie związku przyczynowego między dostępem do broni a przemocą z jej użyciem (62 prace naukowe z kilku tysięcy analizowanych).
www.scienc(*)-show-few-causal-relationships

Wygląda więc na to, że nauka nie wspiera polityki restrykcji, co oczywiście nie oznacza, że są to ustalenia bezapelacyjne. RAND trudno bowiem uznać za podmiot niezaangażowany. Ale to jeszcze nie oznacza, że ich studium jest błędne. Trzeba by tę błędność dowieść.

Tymczasem problem strzelanin w szkołach pozostaje nierozwiązany. Trump zasugerował możliwość uzbrojenia nauczycieli. Internet skonkretyzował ten postulat


Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

Arminius (25555 punktów)trzeba zbadać dokładnie i de lege artis
>Naukowcy z prywatnej amerykańskiej korporacji RAND opublikowali obszerne studium >dotyczące polityki i prawa związanego z posiadaniem broni oraz przemocą z użyciem >broni. Ustalili, że zaledwie 1% publikacji naukowych na ten temat wykazuje istnienie >związku przyczynowego między dostępem do broni a przemocą z jej użyciem....

Ustalili też - i jest to najważniejsze ich ustalenie - iż temat jak wyżej w zasadzie nie jest opracowany naukowo, ze względu na brak funduszy państwowych na przedmiotowe badania, funduszy, które zostały zamrożone przez wpływowe lobby zwolenników jak najmniej ograniczonego dostępu do broni palnej, skupionych w organizacji NRA (National Rifle Association). A dlaczegóż to NRA nie chce owych badań??? Bo się obawia, iż się powtórzy w USA historia jak z branżą tytoniową, której przedstwiciele też długo twierdzili, iż papierosy zdrowiu nie szkodzą. I dopiero rzetelne badania naukowe.....


"RAND's extensive report does not make any sweeping declarations about gun policy. It does, however, make clear that gun control research is very limited, calling on Congress to lift the NRA-backed funding freeze. It argues that this freeze has, by making it difficult to conduct better studies, led to a confusing empirical environment, where it's easy for groups on both sides of the debate to cite shoddy work that supports their prior beliefs."

texags.com/forums/16/topics/2938522
Ignacy Kujawiak (5636 punktów)
(zablokowany)
Odp: O broni

Czytam sobie i się zastanawiam, czy może być w tym jakieś drugie dno.
youtu.be/_Tw2CK1XpBs


"Bierze się życie - oddaje życie. Bierze się od użycia - oddaje zużyte, rachunek czysty, sumy równiuteńkie - komu by się tam chciało o nadmiar targować". - Narcyza Żmichowska
Rafał Poniecki (7132 punktów)
W tej publikacji piszą, że: "Only 62 of several thousands of studies demonstrated a causal relationship between gun policies and outcomes such as violent crime, suicide, and accidental gun deaths."

W moim zrozumieniu oznacza to, że polityka w zakresie dostępu do broni nie ma żadnego wpływu na to, co zrobią posiadacze tej broni.
A że tej broni w prywatnym posiadaniu w USA jest mniej więcej jedna sztuka na obywatela, włączając w to niemowlęta, no to mają, to co chcieli.
W 2009r. mieli 310 mln sztuk broni palnej. www.slate.(*)fles_are_there_in_america.html
Teraz pewnie jest tego więcej. No bo trzeba się bronić przed wszelkiego rodzaju wariatami. Tylko że ten wariat przychodzi z bronią gotową do strzału, a nasza spluwa jest gdzieś w szufladzie, albo w szafie.
Mariusz Agnosiewicz (moderator)
>W moim zrozumieniu oznacza to, że polityka w zakresie dostępu do broni nie ma żadnego wpływu na to, co zrobią posiadacze tej broni.

Czyli tak jak napisałem.

>A że tej broni w prywatnym posiadaniu w USA jest mniej więcej jedna sztuka na obywatela, włączając w to niemowlęta, no to mają, to co chcieli.

Na użycie broni wpływ mają takie rzeczy jak bardzo duża niejednorodność społeczna (rosnące podziały rasowe), duża skala nierówności. Sam dostęp nie musi się tak przekładać, vide Szwajcaria.
Marcin Langer (679 punktów)
>Wygląda więc na to, że nauka nie wspiera polityki restrykcji, co oczywiście nie oznacza, że są to
>ustalenia bezapelacyjne. RAND trudno bowiem uznać za podmiot niezaangażowany. Ale to jeszcze nie
>oznacza, że ich studium jest błędne. Trzeba by tę błędność dowieść.

Tutaj, oprócz tego typu opracowań, opierać się można również na powszechnie dostępnych statystykach, i dojść do podobnych wniosków.

Przykładowo, USA jest bezapelacyjnie na 1 miejscu jeśli chodzi o liczbę posiadanych broni, prawie 2 razy więcej w przeliczeniu na mieszkańca niż Serbia na drugim miejscu!:
en.wikiped(*)_of_guns_per_capita_by_country

Jednocześnie USA jest na 94 miejscu na 218 państw jeśli chodzi o liczbę zbrodni z użyciem broni w przeliczeniu na mieszkańca:
en.wikiped(*)s_by_intentional_homicide_rate

Aczkolwiek powyższa lista nie jest fair, bo średnią w Stanach (4,88 na 100 000) zawyżają miejsca takie jak St. Louis(59,8), Baltimore (57,8), Detroit (43,4) i inne ze szczytu tej listy:
en.wikiped(*)ed_States_cities_by_crime_rate

Co da się zauważyć to to, że zarówno państwa z największą ilością zbrodni z użyciem broni (np. Honduras, Wenezuela) jak i miasta w USA z najwyższym odsetkiem tych przestępstw, to miejsca rządzone przez socjalistyczne władze, skorumpowane, opierające się na uzależnieniu elektoratu od opieki społecznej i co najważniejsze tutaj - objęte prawie że całkowitym zakazem posiadania broni.

Tymczasem najbezpieczniejsze miejsca w USA zgodnie z powyższą listą to miasta bez ograniczeń prawnych co do posiadania broni, jak Plano czy Lincoln, gdzie w zasadzie każdy mieszkaniec posiada co najmniej jedną broń.
Co widać bardzo dokładnie na przykładzie Massachusetts
crimeresea(*)e-1998-firearms-licensing-law/

Co również uderza w debacie toczonej w USA to postawa przeciwników posiadania broni zachowujących się, jakby zbrodnie z jej użyciem były najważniejszą przyczyną śmierci (z psychologicznego punktu widzenia wydaje się oczywiste dlaczego postrzega się śmierć w wyniku morderstwa o wiele gorzej niż z powodu choroby).
www.realcl(*)of_death_in_the_us_106473.html

Jednocześnie statystyki przestępstw spadają od lat 90tych
www.disastercenter.com/crime/uscrime.htm
www.pewsoc(*)ince-1993-peak-public-unaware/
A ilość broni posiadanych przez obywateli w tym samym czasie wzrosła kilkukrotnie
www.aei.or(*)iolence-between-1993-and-2013/

Najpoważniejsze opracowania podważające ten oczywisty związek przyczynowo skutkowy, np. te
www.scient(*)op-more-crimes-evidence-shows/
albo te
www.csicop(*)safe_does_not_equal_being_safe

opierają się na serii badań Arthura Kellermana www.nejm.org/doi/full/10.1056/NEJM199310073291506 które po bliższym przyjrzeniu się okazują się kompletnie zle zaprojektowane i obarczone ogromnym błędem, z klasycznym "bias" autorów widocznym w różnicy pomiędzy wynikami a obrazem przedstawianym w dyskusji i abstrakcie
(www.thetru(*)ial-deconstructing-kellermann/
www.firearmsandliberty.com/kellerman-schaffer.html)

Inne ciekawe opracowania:
crimeresea(*)tes-before-and-after-gun-bans/
mises.org/(*)rder-rates-developed-countries
www.bizpac(*)cmedia&utm_source=olympicmedia
www.justfacts.com/guncontrol.asp

>Tymczasem problem strzelanin w szkołach pozostaje nierozwiązany. Trump zasugerował możliwość
>uzbrojenia nauczycieli. Internet skonkretyzował ten postulat
>

Problem strzelanin w szkołach w rzeczywistości jest rozdmuchanym problemem. Biorąc pod uwagę średnie światowe masowych strzelanin, USA jest dopiero 12 w porównaniu z krajami Europejskimi
crimeresea(*)hootings-in-the-us-and-europe/

Rzeczone strzelaniny są coraz rzadsze od lat 90tych
news.north(*)-for-children-researcher-says/

Zgadzam się całkowicie z twierdzeniem, że brak zaufania społecznego, multikulturowość, są odpowiedzialne za wysoki odsetek przestępstw w USA, zwłaszcza miejscach takich jak Baltimore czy Detroit. Potwierdzają to statystyki przestępstw:
www.bjs.gov/content/pub/pdf/p00.pdf

Jak i badania nad wpływem multi-kulti na społeczeństwa:
onlinelibr(*)467-9477.2007.00176.x/abstract
jasss.soc.surrey.ac.uk/16/3/7.html
journals.p(*)10.1371/journal.pone.0095660
link.sprin(*)r/10.1007/978-1-4939-1705-1_12
journals.s(*)i/abs/10.1177/0190272515612403
www.quantp(*)dall_gillath_preacher_2017.pdf
www.academ(*)ity_and_Social_Cohesion_Debate
www.jstor.(*)6?seq=1#page_scan_tab_contents
onlinelibr(*)oi/10.1111/juaf.12015/abstract
onlinelibr(*)465-7287.2010.00215.x/abstract
journals.s(*)i/abs/10.1177/0020715212451987
academic.o(*)Economic-and-Cultural-Contexts
14-03-2018 04:14 
 0 na 2
Marcin Langer (679 punktów)
Dodałbym 3 bardzo ważne powody stojące bezpośrednio za strzelaninami w szkołach:
1. Są to "gun-free zones", miejsca gdzie sprawcy nie spodziewają się żadnego oporu.
2. 24 na 25 sprawców ostatnich strzelanin wychowało się jako dzieci samotnych matek, a to ma bardzo duży wpływ na przestępczość
www.father(*)onsequences-of-fatherlessness/
3. Sprawców łączyło też przyjmowanie psychotropowych leków, jak Ritalin czy leki antydepresyjne, pochodna feministycznej polityki karania chłopców za bycie chłopcami oraz pochodna punktu 2 - samotne matki nie radzące sobie z nastoletnimi synami używają tych leków jako formy kontroli
www.cchrint.org/school-shooters/

Podsumowując, dane zupełnie zaprzeczają narracji Demokratów i zachodnich mediów pokroju CNN, NYT czy MSBC, a za głównego podejrzanego co do przyczyn szkolnych strzelanin można by zaliczyć....politykę Demokratów i ideologię od lat 70tych propagowaną przez właśnie te media.
14-03-2018 07:35 
 Ocena 1 na 1
uxbridge (5980 punktów)
>Dodałbym 3 bardzo ważne powody stojące bezpośrednio za strzelaninami w szkołach:
Powody 2 i 3 to fałszywie pojęta korelacja. O ile w ogóle stoją za nią fakty.
Stosując bowiem podobną "logikę", 100% sprawców to mężczyźni. Czy należy wnioskować, że bycie mężczyzną jest jednym z (ważnych) powodów stania się tego typu zabójcą!? Choć przecież trudno zaprzeczyć niemal idealnej "korelacji"


Ach gdzież jest niegdysiejszy Quetzalcoatl...
14-03-2018 12:53 
 Ocena 1 na 1
Marcin Langer (679 punktów)
>>Dodałbym 3 bardzo ważne powody stojące bezpośrednio za strzelaninami w szkołach:
>Powody 2 i 3 to fałszywie pojęta korelacja. O ile w ogóle stoją za nią fakty.
>Stosując bowiem podobną "logikę", 100% sprawców to mężczyźni. Czy należy wnioskować, że bycie mężczyzną jest jednym z (ważnych) powodów stania się tego typu zabójcą!? Choć przecież trudno zaprzeczyć niemal idealnej "korelacji"

To nie jest fałszywa korelacja, jak i to, że sprawcami są mężczyźni, wystarczy spojrzeć na udostępnione powyżej efekty wychowywania przez samotną matkę w USA (podobnie wygląda to w UK, gdzie do zwiększonego prawdopodobieństwa zostania przestępcą można dodać zwiększone prawdopodobieństwo zostania terrorystą).
thefatherlessgeneration.wordpress.com/statistics/
www.telegr(*)e-likely-to-commit-crimes.html
www.fathermag.com/news/2778-stats.shtml

Jedyne co można powiedzieć to to, że nie każde dziecko wychowane przez samotną matkę kończy jako przestępca albo jako terrorysta, ale prawie każdy przestępca (zwłaszcza w USA) i terrorysta (homegrown w UK) był wychowany przez samotną matkę.

Dokładnie ta sama zasada co przy wykorzystywaniu seksualnym dzieci - nie każde dziecko wykorzystywane seksualnie, ofiara pedofilii, zostanie w wieku dorosłym pedofilem, ale większość pedofilów była molestowana seksualnie w dzieciństwie.

Mężczyźni są sprawcami zdecydowanej większości strzelanin w szkołach (które nota bene są ewenementem statystycznym, biorąc pod uwagę liczbę szkół i częstotliwość tych wydarzeń, prawdopodobieństwo, że jakaś szkoła zostanie zaatakowana wynosi około 0,032% na rok) właśnie dlatego, że feministyczny model wychowania + zmiany prawne promujące rozwód i samotne matki, produkuje pozbawionych męskiego wzorca chłopców, z mnóstwem problemów wychowawczych, dodatkowo karanych przez "psycholożki/pedagożki/nauczycielki" oraz przez matki, za okazywanie męskich cech (kłótliwość, eksploracja, wspinanie się na drzewa, bójki z kolegami, kręcenie się itd) poprzez uspokajanie ich lekami na ADHD albo anty-depresantami. 1 na 50 z nich w końcu pęka, doprowadzony do załamania nerwowego, zdobywa broń i obiera sobie za cel miejsce gdzie nikt nie ma broni i nie będzie go w stanie powstrzymać.

Jeśli to nie jest związek przyczynowo-skutkowy na miarę eksperymentów Newtona, to sam nie wiem co jest.

Ta sama ideologia odpowiedzialna za drugie już pokolenie zniszczonych chłopców, dzieci samotnych matek, jednocześnie promuje wielkie wydatki socjalne, tworzenie welfare ghettos, gdzie bardziej opłaca się pobierać zasiłek niż pracować (i samotnie wychowywać dzieci niż w związku małżeńskim) oraz wprowadza anty-gun policies, przyczyniając się do zwiększenia przestępczości. I tym sposobem mamy Chicago, Detroit, Milwaukee, Baltimore, St. Louis etc, miejsca gdzie przestępczość jest 149,5 razy! większa niż w miastach jak Lincoln czy Plano, miejsca gdzie miesięcznie ginie około 50 osób w napadach z bronią w ręku, większość populacji żyje w gettach a wielki kapitał ucieka gdzie pieprz rośnie. Jakie rozwiązanie tych problemów proponują Demokraci w USA? Oczywiście jeszcze WIĘCEJ wspierania samotnych matek, więcej wydatków na opiekę społeczną, więcej przywilejów dla związków zawodowych kosztem właścicieli firm (co zabiło przemysł w Detroit i Chicago), i oczywiście, WIĘCEJ ograniczeń w dostępie do broni. Jak w komunizmie, już za chwilę osiągniemy pokój i dostatek, jeszcze tylko jeden milion do zamordowania, już, już, prawie tam jesteśmy....
Arminius (25555 punktów)nie wszędzie żyją Szwajcarzy
>Zgadzam się całkowicie z twierdzeniem, że brak zaufania społecznego, >multikulturowość, są odpowiedzialne za wysoki odsetek przestępstw w USA, zwłaszcza >miejscach takich jak Baltimore czy Detroit. Potwierdzają to statystyki przestępstw.

Ale właśnie z tego powodu jak wyżej - i innych podobnych typu samotne matki wychowujące patologicznych, agresywnych synów, czy tez kultura "pioniera pogranicza" ciągle żywa w wielu stanach USA - należałoby w USA wprowadzić drastyczne ograniczenia w dostępie do broni.
Padł już gdzieś w debacie przykład Szwajcarii ( w 75% niemieckojęzycznej) - gdzie dostęp do broni jest powszechny a poziom przestępstw nie zwyżkuje. OK - ale to wyjątek, bo tam jest kult ordnungu a poziom obywateli sięga niebios. W USA niestety tak nie jest. I dlatego dostęp powszechny do broni w amerykańskich realiach gdzie tak multum patologii, które Pan cierpliwie wyliczył - to jak podpalenie lontu prowadzącego do wielkiej beki prochu.
uxbridge (5980 punktów)Odp: nie wszędzie żyją Szwajcarzy
>Padł już gdzieś w debacie przykład Szwajcarii ( w 75% niemieckojęzycznej) - gdzie dostęp do broni jest powszechny a poziom przestępstw nie zwyżkuje. OK - ale to wyjątek
Owszem, wyjątek. Podobnie jak... Izrael.
Tak, tak! W tym kraju dostęp do broni jest w zasadzie tak samo powszechny jak w Szwajcarii. Chociaż pozwolenie na posiadanie broni dla cywila jest trudniejsze do uzyskania niż w Szwajcarii, to jest w tym kraju ok 0.5 mln cywilnych posiadaczy. Ale to nie wszystko. Jest również ponad 1.5 mln. żołnierzy którzy moga legalnie posiadać i przenosić naładowaną broń zarówno na służbie jak i POZA NIĄ. Czyli w domach i miejscach publicznych. W ten sposób, mamy ponad 2 mln posiadaczy broni którzy mogą ją swobodnie przenosić gotową do użycia. To podobna liczba jak w Szwajcarii przy niemal identycznej populacji. Jednocześnie Izrael jeśli chodzi o przestępczość pospolitą, jest b. bezpiecznym krajem.

Ach gdzież jest niegdysiejszy Quetzalcoatl...
14-03-2018 16:26 
 Ocena 1 na 1
Marcin Langer (679 punktów)
>>Zgadzam się całkowicie z twierdzeniem, że brak zaufania społecznego, >multikulturowość, są odpowiedzialne za wysoki odsetek przestępstw w USA, zwłaszcza >miejscach takich jak Baltimore czy Detroit. Potwierdzają to statystyki przestępstw.
>Ale właśnie z tego powodu jak wyżej - i innych podobnych typu samotne matki wychowujące patologicznych, agresywnych synów, czy tez kultura "pioniera pogranicza" ciągle żywa w wielu stanach USA - należałoby w USA wprowadzić drastyczne ograniczenia w dostępie do broni.
>Padł już gdzieś w debacie przykład Szwajcarii ( w 75% niemieckojęzycznej) - gdzie dostęp do broni jest powszechny a poziom przestępstw nie zwyżkuje. OK - ale to wyjątek, bo tam jest kult ordnungu a poziom obywateli sięga niebios. W USA niestety tak nie jest. I dlatego dostęp powszechny do broni w amerykańskich realiach gdzie tak multum patologii, które Pan cierpliwie wyliczył - to jak podpalenie lontu prowadzącego do wielkiej beki prochu.

Zupełnie się nie zgadzam - poziom przestępczości w USA spada nieustannie od lat 90tych, dane powyżej. W tym samym czasie liczba posiadanych broni wzrosła kilkukrotnie. Powszechny dostęp do broni ujemnie koreluje z poziomem przestępstw, pozytywnie koreluje za to z politycznymi wyznacznikami różnicy pomiędzy "red and blue states and cities". Miejsca z najmniejszą przestępczością, jak Lincoln czy Plano, to społeczności bardziej homogeniczne, obciążone mniejszymi podatkami i regulacjami, z mniejszymi wydatkami na opiekę społeczną itd, często miejsca gdzie społeczność lokalna surowo osądza samotne matki i patologię zależną od welfare, a jednocześnie to miejsca gdzie praktycznie każdy mieszkaniec ma CO NAJMNIEJ jedną sztukę broni.

Podobne zależności można znaleźć pomiędzy innymi zmiennymi (sprzedaż gier komputerowych, w tym brutalnych, 18+, wzrosła kilkunastokrotnie od lat 90tych, przestępczość drastycznie spadła; rynek porno wzrósł drastycznie od lat 90tych, ilość przestępstw seksualnych spadła [i nie, kultura #MeToo czy wcześniejsze oszustwa "1na4 kobiet zostanie zgwałcona" i podobne, nijak się mają do rzeczywistych statystyk, a są symptomem gynocentryzmu społeczeństw zachodnich]; sprzedaż lalek erotycznych wzrosła, ilość gwałtów spadła, itd itp). Broń, gry komputerowe, dostęp do porno, lalki erotyczne itd., czyli ostatnimi czasy najwięksi "źli" atakowani przez lewicę i prawicę, de facto korelują ujemnie z przestępczością. Co koreluje dodatnio widać na przykładzie poniższych miast.

Chicago, Detroit, Baltimore itd - broń posiadają tylko przestępcy, oczywiście nielegalnie, wychowywani przez samotne matki i patologię zależności od welfare.

USA posiada dwukrotnie więcej sztuk broni w przeliczeniu na obywatela niż Serbia (pierwszy link powyżej), jednocześnie odsetek popełnianych zbrodni stawia Stany na zaledwie 94 miejscu na świecie. Biorąc pod uwagę, że średnia Stanów jest zawyżana przez miejsca takie jak Chicago czy Milwaukee, wyłączając te "raje Demokratów" z analizy, średnia USA byłaby o wiele niższa. Dane dotyczące zbrodni pozwalają na o wiele dalej idące wnioski z punktu widzenia podziałów rasowych i kulturowych - biorąc pod uwagę poziom przestępczości tylko większości białej, USA plasuje się poniżej UK czy państw EU! Mniejszość czarna, zaledwie 12% społeczeństwa, odpowiedzialna za 51% morderstw przykładowo, to kultura właśnie Chicago, Detroit itd, kultura gdzie prawie 80% rodzin to samotne matki, kultura zależności od opieki społecznej, rozbitych rodzin i patologii. Jak mawiał Thomas Sowell, przed "War with Poverty" i "Great Society" Lyndona Johnsona, czyli przed 1964, mniejszość czarna radziła sobie o wiele lepiej niż dziś, kiedy to otoczona "opieką" socjalną przeistoczyła się z ambitnej, pnącej się w górę kapitalistycznej drabiny merytokratyczności kultury rodzin i małych biznesów, w żyjącą w gettach, wychowywaną przez samotne matki, kulturą patologii i nienawiści do pracy. Innymi słowy - maszynką do produkowania głosów na partię wielkiego welfare. (Unikając jakichkolwiek oskarżeń o rasizm tutaj - raz, Thomas Sowell to czarnoskóry ekonomista, dwa, kto jest większym rasistą, osoba mówiąca "jesteś w stanie zapracować na własne szczęście, tylko skończ szkołę średnią, nie miej nieślubnych dzieci w wieku nastoletnim i zacznij pracować, doskonalić się" czy osoba mówiąca "jesteś biedny i głupi, nawet nie próbuj pracować bo sobie nie poradzisz, system jest ustawiony przeciwko tobie i tak, lepiej głosuj na mnie w zamian za 120 dolarów food stamps z opieki społecznej")

Szwajcaria to duża władza społeczności lokalnych, kantony mające czasami więcej uprawnień niż rząd państwowy. Hmmm, czy widać tutaj jakiekolwiek podobieństwa do miejsc w USA gdzie przestępczość jest najmniejsza? 0,4 morderstw rocznie na 100 000 mieszkańców w Plano czy Lincoln to średnia mniejsza od średniej Szwajcarskiej, 0,69.
Arminius (25555 punktów)razy trzydzieści?
>Hmmm, czy widać tutaj jakiekolwiek podobieństwa do miejsc w USA gdzie przestępczość >jest najmniejsza? 0,4 morderstw rocznie na 100 000 mieszkańców w Plano czy Lincoln >to >średnia mniejsza od średniej Szwajcarskiej, 0,69.

Pan sobie wybiera - jak wisienki z tortu - te miejsca w USA gdzie pod względem poziomu przestępczości - z różnych wzgledów - jest sytuacja wyśmienita. Mnie bardziej interesuje przekrój, sytuacja uśredniona. I pod tym wzgledem w USA jest źle - to znaczy powszechny i łatwy dostęp do broni palnej skutkuje przyorostem popełnianych przestępstw z użyciem tej broni.
Podrzucam Panu link do tekstu z BBC z 2016 roku - gdzie jest trochę statystyki na temat - w tym porównawczej. Niech Pan zwróci uwagę na gigantyczną różnicę między USA a Wielką Brytanią - jeżeli chodzi o popełnianie przestępstw z użyciem broni palnej. A przecież tak Pan jak i ja dobrze wiemy - iż w USA tzw. "czarna dziura" - czyli nieujawnione przestepstwa z użyciem broni palnej - ze względu na olbrzymie społeczności murezyńskie i latynoskie jest znacznie większa niż w GB. Oczywiście w GB dostęp do broni jest zdecydowanie bardziej ograniczony niż w USA.

"Mass shootings: There were 372 mass shootings in the US in 2015, killing 475 people and wounding 1,870, according to the Mass Shooting Tracker, which catalogues such incidents. A mass shooting is defined as a single shooting incident which kills or injures four or more people, including the assailant.

School shootings: There were 64 school shootings in 2015, according to a dedicated campaign group set up in the wake of the Sandy Hook elementary school massacre in Connecticut in 2012. Those figures include occasions when a gun was fired but no-one was hurt.

All shootings: Some 13,286 people were killed in the US by firearms in 2015, according to the Gun Violence Archive, and 26,819 people were injured [those figures exclude suicide]. Those figures are likely to rise by several hundred, once incidents in the final week of the year are counted.

How the US compares: The number of gun murders per capita in the US in 2012 - the most recent year for comparable statistics - was nearly 30 times that in the UK, at 2.9 per 100,000 compared with just 0.1.
Of all the murders in the US in 2012, 60% were by firearm compared with 31% in Canada, 18.2% in Australia, and just 10% in the UK.

www.bbc.com/news/world-us-canada-34996604
14-03-2018 23:14 
 Ocena 1 na 1
Marcin Langer (679 punktów)Odp: razy trzydzieści?
>>Hmmm, czy widać tutaj jakiekolwiek podobieństwa do miejsc w USA gdzie przestępczość >jest najmniejsza? 0,4 morderstw rocznie na 100 000 mieszkańców w Plano czy Lincoln >to >średnia mniejsza od średniej Szwajcarskiej, 0,69.
>Pan sobie wybiera - jak wisienki z tortu - te miejsca w USA gdzie pod względem poziomu przestępczości - z różnych wzgledów - jest sytuacja wyśmienita. Mnie bardziej interesuje przekrój, sytuacja uśredniona. I pod tym wzgledem w USA jest źle - to znaczy powszechny i łatwy dostęp do broni palnej skutkuje przyorostem popełnianych przestępstw z użyciem tej broni.

Nie wybieram, ale pokazuję skąd się bierze ŚREDNIA morderstw w USA. Z jednej strony mamy bezpieczne miejsca o przeciętnej przestępczości dwukrotnie niższej niż średnia w UK (Plano i Lincoln), miejsca gdzie jest najwyższy odsetek posiadaczy broni, z drugiej mamy miejsca jak Chicago czy Detroit, gdzie dostęp do broni jest prawnie zabroniony a gdzie ginie 50 razy więcej ludzi rocznie niż średnia w UK. Powiem jeszcze raz - ŚREDNIA. To że istnieją miejsca jak Chicago, Detroit, St. Louis itd jest dokładnie przyczyną statystyk przywoływanych przez BBC w tym tendencyjnym artykule. W USA gdziekolwiek nie ustanawiano by "gun-free zone", tam poziom przestępczości i morderstw rośnie. Gdzie zaś dostęp do broni jest powszechny, tam morderstw i przestępstw jest najmniej.

Proszę mi więc wytłumaczyć dwie rzeczy:
A) Dlaczego przeciwnicy posiadania broni używają statystyk ZAWYŻANYCH przez miejsca pokroju tych wymienianych, gdzie właśnie NIE MA DOSTĘPU DO BRONI, żeby proponować zakaz posiadania broni wszędzie, zwłaszcza w najbezpieczniejszych miejscach gdzie m.in. dzięki powszechnemu dostępowi do broni nie mia przestępstw?
B) Dlaczego używa Pan zupełnie nietrafionych argumentów biorąc pod uwagę wszelkie opracowania statystyczne jakie przedstawiłem powyżej? Dane nie kłamią, wkleję je więc jeszcze raz:

en.wikiped(*)s_by_intentional_homicide_rate
en.wikiped(*)ed_States_cities_by_crime_rate
crimeresea(*)e-1998-firearms-licensing-law/
www.pewsoc(*)ince-1993-peak-public-unaware/
www.aei.or(*)iolence-between-1993-and-2013/
crimeresea(*)tes-before-and-after-gun-bans/
mises.org/(*)rder-rates-developed-countries
www.bizpac(*)cmedia&utm_source=olympicmedia
www.justfacts.com/guncontrol.asp
crimeresea(*)hootings-in-the-us-and-europe/
news.north(*)-for-children-researcher-says/

Biorąc pod uwagę wszystkie zebrane w powyższych źródłach fakty, jakiekolwiek twierdzenia o "dostępie do broni" jako "głównej przyczynie przemocy i morderstw" w USA wydają się nie tyle nawet błędne, co kipiące wręcz złą wolą.

Porównanie UK i USA wypada pod wieloma względami na niekorzyść UK, gdzie przykładowo jest o wiele więcej przestępstw na 100 000 mieszkańców, więcej oszustw, gwałtów itd
www.nation(*)ed-Kingdom/United-States/Crime

Tutaj zaś porównanie masowych strzelanin w USA i Europie
crimeresea(*)hootings-in-the-us-and-europe/

Dane nie kłamią, naciągane interpretacje przeciwników posiadania broni, zwolenników ograniczania praw, zwolenników polityki rodzącej getta, wysoką przestępczość i szkolnych zabójców - jak najbardziej.

Wróć do listy wątków działu Nauka
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365