Racjonalista - Strona głównaDo treści
Mądrość, gracja, wdzięk

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Społeczeństwo i kraj
NapisanoAutorTytuł
21-07-2010 12:00Iwona Przybyła (801 punktów)Mądrość, gracja, wdzięk
Ocena -1 na 1
>>>Och faktycznie mea culpa. Nie zrównujesz pojęcie zarodka, tylko sam zarodek z człowiekiem. Wracamy do mego postu, gdzie tłumaczę ci pojęcie podzbioru i zbioru.
>>A "tłumaczyć" to ty możesz swoim dzieciom. O ile którekolwiek dożyje chwili narodzin.
>Tłumaczyć warto (przynajmniej przez jakiś czas) każdemu osobnikowi wykazującym braki w wiedzy. Jakkolwiek niedobory wiedzowe niektórych wymagają więcej cierpliwości niż ta niezbędna przy tłumaczeniu przeciętnym dzieciom... Zwłaszcza, gdy ci niektórzy deklarują, że ich wiedza jest w pełni wystarczająca.
>
Poza wiedzą liczy się jeszcze umiar. W przypadku kobiet dochodzą do tego i inne czynniki: gracja, wdzięk i uroda, choć oczywiście nie każdy musi się z tym zgadzać.
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

liliac (147340 punktów)mądrość , gracja wdzięk
>Poza wiedzą liczy się jeszcze umiar. W przypadku kobiet dochodzą do tego i inne czynniki: gracja, wdzięk i uroda, choć oczywiście nie każdy musi się z tym zgadzać.

W rzeczy samej- nie każdy Ja zwykłam obracać się w kręgach, w których branie pod uwagę w dyskusji czynników takich jak gracja czy uroda uważane jest za coś żałośnie infantylnego

21-07-2010 12:51 
 Ocena-1 na 1
Iwona Przybyła (801 punktów)Odp: Czym, lub kim jest trafione jajo?
>>Poza wiedzą liczy się jeszcze umiar. W przypadku kobiet dochodzą do tego i inne czynniki: gracja, wdzięk i uroda, choć oczywiście nie każdy musi się z tym zgadzać.
>W rzeczy samej- nie każdy Ja zwykłam obracać się w kręgach, w których branie pod uwagę w dyskusji czynników takich jak gracja czy uroda uważane jest za coś żałośnie infantylnego

W moim odczuciu gracja i uroda są doceniane w każdym kręgu, a tym bardziej wśród intelektualistów. Być może po prostu Twoi rozmówcy są na tyle kulturalni, że nie zwrócili na ten czynnik Twojej uwagi lub Ty na to nie zwróciłaś uwagi.
Nie zapomnij, oświecając innych swoim intelektem, zwrócić uwagę na swój sposób wypowiedzi, bo nie ma nic bardziej infantylnego niż osoba, która innych uważa za żałośnie infantylnych.

P.S. Nie zapomnij w swoim zacietrzewieniu postawić minusy dla wszystkich moich wypowiedzi. Żałosne.
Autografka (10638 punktów)
>nie ma nic bardziej infantylnego niż osoba, która innych uważa za żałośnie infantylnych.

Dlaczego tak uważasz?

Porządny człowiek wie, że ten obcy, ten inny, pewnie kradnie i zabija...
21-07-2010 13:05 
 Ocena 5 na 5
liliac (147340 punktów)
>>W rzeczy samej- nie każdy Ja zwykłam obracać się w kręgach, w których branie pod uwagę w dyskusji czynników takich jak gracja czy uroda uważane jest za coś żałośnie infantylnego
>W moim odczuciu gracja i uroda są doceniane w każdym kręgu, a tym bardziej wśród intelektualistów.

W dyskusji? Ale zdajesz sobie sprawę z tego, co piszesz? Uroda jako element dyskusji To się ubawiłam

>Być może po prostu Twoi rozmówcy są na tyle kulturalni, że nie zwrócili na ten czynnik Twojej uwagi lub Ty na to nie zwróciłaś uwagi.

Mamy, koleżanko, bardzo odmienny krąg znajomych. Ale jestem przekonana, że twoja uroda wnosi do dyskusji, w których bierzesz udział, bardzo wiele i życzę dalszych na tej niwie sukcesów

>Nie zapomnij, oświecając innych swoim intelektem, zwrócić uwagę na swój sposób wypowiedzi, bo nie ma nic bardziej infantylnego niż osoba, która innych uważa za żałośnie infantylnych.

Lubię swój sposób wypowiedzi. A co do jego oceny ze strony tych, którzy uważają urodę i grację za wartościowe elementy dysputy? Należymy, jak widać, do kręgów na tyle rozłącznych, że ich opinia nie martwi mnie jakoś szczególnie. Czy trzepotanie rzęsami także zaliczasz do wartościowych elementów dysput na poważniejsze niż dobór makijażu tematy?

>P.S. Nie zapomnij w swoim zacietrzewieniu postawić minusy dla wszystkich moich wypowiedzi. Żałosne.
>

Minus, koleżanko, dotyczył twojej wypowiedzi o kurewkach, nieprawdaż? Nie manipuluj zatem- nie wychodzi ci. Był też- i owszem- elementem rewanżu- taka ekonomiczna natura- ty mnie minus- ja tobie również
Ale tę wypowiedź o istotności urody w dyskusji także obdarzę minusem, albowiem, jak wspomniałam, jest żałośnie nie na poziomie tego portalu. Oczywiście nie musisz się ze mną zgadzać
21-07-2010 13:20 
 0 na 2
Iwona Przybyła (801 punktów)

>>W moim odczuciu gracja i uroda są doceniane w każdym kręgu, a tym bardziej wśród intelektualistów.
>W dyskusji? Ale zdajesz sobie sprawę z tego, co piszesz? Uroda jako element dyskusji To się ubawiłam

Uroda myśli przejawia się w urodzie słów, a te zazwyczaj są ciągłością piękna osobistego.

>>Być może po prostu Twoi rozmówcy są na tyle kulturalni, że nie zwrócili na ten czynnik Twojej uwagi lub Ty na to nie zwróciłaś uwagi.
>Mamy, koleżanko, bardzo odmienny krąg znajomych. Ale jestem przekonana, że twoja uroda wnosi do dyskusji, w których bierzesz udział, bardzo wiele i życzę dalszych na tej niwie sukcesów

Ja Tobie także życzę sukcesów w osiąganiu harmonii.

>>Nie zapomnij, oświecając innych swoim intelektem, zwrócić uwagę na swój sposób wypowiedzi, bo nie ma nic bardziej infantylnego niż osoba, która innych uważa za żałośnie infantylnych.
>Lubię swój sposób wypowiedzi. A co do jego oceny ze strony tych, którzy uważają urodę i grację za wartościowe elementy dysputy? Należymy, jak widać, do kręgów na tyle rozłącznych, że ich opinia nie martwi mnie jakoś szczególnie. Czy trzepotanie rzęsami także zaliczasz do wartościowych elementów dysput na poważniejsze niż dobór makijażu tematy?

Tak się składa, że obie jesteśmy elementami tego samego świata. Warto by było zaakceptować świat innych ludzi i nie próbować z nim walczyć. Ty ciągle walczysz.

>>P.S. Nie zapomnij w swoim zacietrzewieniu postawić minusy dla wszystkich moich wypowiedzi. Żałosne.
>>Minus, koleżanko, dotyczył twojej wypowiedzi o kurewkach, nieprawdaż? Nie manipuluj zatem- nie wychodzi ci. Był też- i owszem- elementem rewanżu- taka ekonomiczna natura- ty mnie minus- ja tobie również
>Ale tę wypowiedź o istotności urody w dyskusji także obdarzę minusem, albowiem, jak wspomniałam, jest żałośnie nie na poziomie tego portalu. Oczywiście nie musisz się ze mną zgadzać

Cieszę się, że są takie osoby jak Ty, które kulturą wypowiedzi i urodą słów podwyższają poziom tego portalu.
(Alicja)Duda (25557 punktów)
Usunięte przez moderatora
liliac (147340 punktów)
Usunięte przez moderatora
lotrek (14275 punktów)
Usunięte przez moderatora
21-07-2010 13:39 
 Ocena 5 na 5
liliac (147340 punktów)
>Uroda myśli przejawia się w urodzie słów, a te zazwyczaj są ciągłością piękna osobistego.

Najprzedniejsze dowcipy, a tu pora jeszcze taka wczesna Cudowne bon moty, droga koleżanko
Co prawda na urodę osobistą nigdy nie narzekałam (a co tam- skoro bawimy się w elementy pozamerytoryczne, bawmy się dalej ), ale potrafię przy pewnej dozie wysiłku intelektualnego wyobrazić sobie ten dysonans poznawczy, który musi towarzyszyć komuś o takich poglądach, jeśli pechowo natrafia w mediach na bogate merytorycznie wywody osób brzydkich, a błyskotliwych

>Ja Tobie także życzę sukcesów w osiąganiu harmonii.

Harmonii, mówisz? Niech i harmonia będzie

>Tak się składa, że obie jesteśmy elementami tego samego świata. Warto by było zaakceptować świat innych ludzi i nie próbować z nim walczyć.

Nie, nie wydaje mi się, by pełna akceptacja świata innych ludzi była czymś wartościowym. O ile mentalnie mogą to być światy rozłączne, w świecie rzeczywistym mają na siebie istotny wpływ, a zwalczanie wpływów, które uważam za szkodliwe, a które ingerują także w moją rzeczywistość zdaje mi się czynnością wielce sensowną.

>Ty ciągle walczysz.

Nie ciągle- tylko wtedy, kiedy słyszę bzdury Ewentualnie niekiedy dla rozrywki i higieny psychicznej.

>Cieszę się, że są takie osoby jak Ty, które kulturą wypowiedzi i urodą słów podwyższają poziom tego portalu.

Jak miło

PS
Ty naprawdę uważasz, że uroda winna być uznawana za istotny element dyskusji?? To nie jest prowokacja?
21-07-2010 22:13 
 Ocena-2 na 2
Iwona Przybyła (801 punktów)

>Co prawda na urodę osobistą nigdy nie narzekałam (a co tam- skoro bawimy się w elementy pozamerytoryczne, bawmy się dalej ), ale potrafię przy pewnej dozie wysiłku intelektualnego wyobrazić sobie ten dysonans poznawczy, który musi towarzyszyć komuś o takich poglądach, jeśli pechowo natrafia w mediach na bogate merytorycznie wywody osób brzydkich, a błyskotliwych

Ktoś o takich poglądach jakie ja prezentuję nigdy nie uznał osoby błyskotliwej za brzydką. Wprost przeciwnie.
Natomiast kobiety aroganckie, złośliwe, cyniczne, obrażające rozmówców, którzy prezentują inny światopogląd, wredne, nadużywające emotikonów (ach... co za wyraz inteligencji) nigdy nie wydawały mi się nawet ładne, a co tu mówić o pięknie.

Nigdzie nie odniosłam się do Twojej urody osobistej. Po prostu czytając Twoje wypociny, epatujące negatywną energią, czuję, że nigdy nie wydałabyś mi się osobą piękną. Choć oczywiście wszystko jest kwestią gustu. Mi Twoja wyższość i mądrość przypomina Dodę - też jesteście królowymi na swoich podwórkach.

>Nie, nie wydaje mi się, by pełna akceptacja świata innych ludzi była czymś wartościowym. O ile mentalnie mogą to być światy rozłączne, w świecie rzeczywistym mają na siebie istotny wpływ, a zwalczanie wpływów, które uważam za szkodliwe, a które ingerują także w moją rzeczywistość zdaje mi się czynnością wielce sensowną.

Nie pisałam o pełnej akceptacji.

>>Ty ciągle walczysz.
>Nie ciągle- tylko wtedy, kiedy słyszę bzdury Ewentualnie niekiedy dla rozrywki i higieny psychicznej.

Może warto wrócić do Sokratesa.

>Ty naprawdę uważasz, że uroda winna być uznawana za istotny element dyskusji?? To nie jest prowokacja?

Ja naprawdę uważam, że istnieje zależność między wdziękiem i urodą osobistą, a formą wypowiedzi. Jeśli tej zależności nie ma to przeważnie ktoś jest albo brzydki, albo sfrustrowany, albo po prostu brakuje mu seksu.
21-07-2010 22:34 
 Ocena 2 na 2
Autografka (10638 punktów)

>Ktoś o takich poglądach jakie ja prezentuję nigdy nie uznał osoby błyskotliwej za brzydką. Wprost przeciwnie.
>Natomiast kobiety aroganckie, złośliwe, cyniczne, obrażające rozmówców, którzy prezentują inny światopogląd, wredne, nadużywające emotikonów (ach... co za wyraz inteligencji) nigdy nie wydawały mi się nawet ładne, a co tu mówić o pięknie.

Nie pomyślałam, że kiedyś to napiszę, ale to... bardzo kobiecy punkt widzenia. Kobiety chyba rzeczywiście nie będą postrzegać błyskotliwych osób jako brzydkich (a przynajmniej nie przeszkodzi im to w tym, aby taka osoba im się spodobała). Ale dla mężczyzny brzydka błyskotliwa kobieta, pozostanie brzydką błyskotliwą kobietą, a ładna nawet nie będzie musiała być szczególnie błyskotliwą, jest ładna i to wystarcza. Czy mam rację, panowie? Ale generalnie coś w tym jest. Podobno ładnym ludziom łatwiej znaleźć pracę i więcej zarabiają (statystycznie oczywiście).


Porządny człowiek wie, że ten obcy, ten inny, pewnie kradnie i zabija...
Iwona Przybyła (801 punktów)
>Ale generalnie coś w tym jest. Podobno ładnym ludziom łatwiej znaleźć pracę i więcej zarabiają (statystycznie oczywiście).

Podobno lepiej zarabiają Ci, którzy mają układy lub sprzedali się korporacji.
Jak masz kasę to pięknym stać się prosto - medycyna stoi otworem. Możesz eksperymentować.

Pozostać pięknym, naturalnym i się nie sprzedać - to prawdziwa sztuka życia. Bez wbijania igły w skórę i bez salonów spa.
Autografka (10638 punktów)

>Jak masz kasę to pięknym stać się prosto - medycyna stoi otworem. Możesz eksperymentować.

Co Ty mi tu imputujesz? Koleżanko!

>Pozostać pięknym, naturalnym i się nie sprzedać - to prawdziwa sztuka życia. Bez wbijania igły w skórę i bez salonów spa.

Nie mam nic przeciwko wbijaniu igły. Jeszcze nie próbowałam, ale może kiedyś...


Porządny człowiek wie, że ten obcy, ten inny, pewnie kradnie i zabija...
Iwona Przybyła (801 punktów)
>>Jak masz kasę to pięknym stać się prosto - medycyna stoi otworem. Możesz eksperymentować.
>Co Ty mi tu imputujesz? Koleżanko!

Nic nie imputuję. Po prostu są różne kanony piękna i różne drogi do piękna.

>>Pozostać pięknym, naturalnym i się nie sprzedać - to prawdziwa sztuka życia. Bez wbijania igły w skórę i bez salonów spa.
>Nie mam nic przeciwko wbijaniu igły. Jeszcze nie próbowałam, ale może kiedyś...

Ja też nie. Zawsze możemy spróbować wspólnie, jak już nie będzie wyjścia, bo zaczniesz spotykać same manekiny
Ania... (14138 punktów)
>>Pozostać pięknym, naturalnym i się nie sprzedać - to prawdziwa sztuka życia. Bez wbijania igły w skórę i bez salonów spa.
Popieram.
>Nie mam nic przeciwko wbijaniu igły. Jeszcze nie próbowałam, ale może kiedyś...
Hmm... a ja miałam zastrzyki, szczepionki i pobieranie krwi. W tym też grubą igłą - 450 ml.

Ale rozumiem, że chodzi o inne igły, tego też nie próbowałam. Tyle, że widziałam osoby, które próbowały i z czasem skóra wygląda dziwnie...
23-07-2010 12:56 
 Ocena 1 na 1
Ania... (14138 punktów)
>>Ktoś o takich poglądach jakie ja prezentuję nigdy nie uznał osoby błyskotliwej za brzydką. Wprost przeciwnie.
>>Natomiast kobiety aroganckie, złośliwe, cyniczne, obrażające rozmówców, którzy prezentują inny światopogląd, wredne, nadużywające emotikonów (ach... co za wyraz inteligencji) nigdy nie wydawały mi się nawet ładne, a co tu mówić o pięknie.
>Nie pomyślałam, że kiedyś to napiszę, ale to... bardzo kobiecy punkt widzenia. Kobiety chyba rzeczywiście nie będą postrzegać błyskotliwych osób jako brzydkich (a przynajmniej nie przeszkodzi im to w tym, aby taka osoba im się spodobała). Ale dla mężczyzny brzydka błyskotliwa kobieta, pozostanie brzydką błyskotliwą kobietą, a ładna nawet nie będzie musiała być szczególnie błyskotliwą, jest ładna i to wystarcza. Czy mam rację, panowie?
Coś w tym jest... Chociaż mój osobisty autorytecik jest genialnym umysłem, ale totalnie bezpłciowym mężczyzną. Nie mogę uwierzyć, że ma dwoje dzieci...
To zależy od stopnia genialności i stopnia "nieatrakcyjności" chyba.
Ale Dawkins przystojny jest / był, bo już jest stosunkowo stary...
> Ale generalnie coś w tym jest. Podobno ładnym ludziom łatwiej znaleźć pracę i więcej zarabiają (statystycznie oczywiście).
Podobno tak... co chyba źle świadczy o mojej urodzie:D
No, nie narzekajmy
Autografka (10638 punktów)

>> Ale generalnie coś w tym jest. Podobno ładnym ludziom łatwiej znaleźć pracę i więcej zarabiają (statystycznie oczywiście).
>Podobno tak... co chyba źle świadczy o mojej urodzie:D

O mojej chyba też.

Porządny człowiek wie, że ten obcy, ten inny, pewnie kradnie i zabija...
22-07-2010 06:41 
 Ocena 4 na 4
liliac (147340 punktów)
>>Ty naprawdę uważasz, że uroda winna być uznawana za istotny element dyskusji?? To nie jest prowokacja?
>Ja naprawdę uważam, że istnieje zależność między wdziękiem i urodą osobistą, a formą wypowiedzi. Jeśli tej zależności nie ma to przeważnie ktoś jest albo brzydki, albo sfrustrowany, albo po prostu brakuje mu seksu.

No to błysnęłaś, koleżanko, poziomem Obawiam się, że powinnaś dać mi ignora (by nie kalać swojej "wewnętrznej harmonii" i poczucia estetyki), co zresztą chyba też uczynię, bo poziom twoich wypowiedzi pikuje coraz niżej i niżej- niezależnie od urody twojej czy twoich uwag (aaaa tam- użyję "twojego" słowa- twoich wypocin), twoje teksty wydają mi się w z znacznej mierze po prostu dość głupie No dobrze- "dziecinne" to lepsze słowo.
22-07-2010 12:17 
 Ocena-2 na 2
Iwona Przybyła (801 punktów)
>>>Ty naprawdę uważasz, że uroda winna być uznawana za istotny element dyskusji?? To nie jest prowokacja?
>>Ja naprawdę uważam, że istnieje zależność między wdziękiem i urodą osobistą, a formą wypowiedzi. Jeśli tej zależności nie ma to przeważnie ktoś jest albo brzydki, albo sfrustrowany, albo po prostu brakuje mu seksu.
>No to błysnęłaś, koleżanko, poziomem Obawiam się, że powinnaś dać mi ignora (by nie kalać swojej "wewnętrznej harmonii" i poczucia estetyki), co zresztą chyba też uczynię, bo poziom twoich wypowiedzi pikuje coraz niżej i niżej- niezależnie od urody twojej czy twoich uwag (aaaa tam- użyję "twojego" słowa- twoich wypocin), twoje teksty wydają mi się w z znacznej mierze po prostu dość głupie No dobrze- "dziecinne" to lepsze słowo.

Nie chciałam błyszczeć poziomem. Gdyby mi na tym zależało zapewne musiałabym pójść w Twoje ślady i zacząć od prymitywnego: koleżanko.
Nie zależy mi też, by pikować coraz wyżej i wyżej, bo jak widzę prowadzi to do nie dostrzegania własnych wad.
Ja wszystkich ludzi na swojej drodze, niezależnie od prezentowanej przez nich wiedzy i poziomu, postrzegam jako drogowskazy, od których warto się uczyć. Ponadto zawsze wtedy myślę sobie, że neurony lustrzane pełnią funkcję, dzięki której możemy innych ludzi ocenić jak własne odbicia - własnych słabości, własnych ułomności.
Dlatego też po wymianie zdań z Tobą stwierdzam, że nigdy nie chciałabym stać się tak zacietrzewionym i zapatrzonym w siebie człowiekiem. Cenię sobie Twoją wiedzę i byłabym nawet zainteresowana nauką od takich osób jak Ty, ale forma jej przekazywania uniemożliwia jakiekolwiek zrozumienie treści Twoich przekazów.
Najmądrzejsi ludzie, jakich ja spotkałam, imponowali mi wiedzą, a to dlatego, że potrafili o nauce mówić z pasją i entuzjazmem. Ty tylko plujesz jadem, a rzekoma wiedza, na jaką się powołujesz, jak na razie ogranicza się do lektury malutkiej książeczki Shopenhauera o sztuce wygrywania sporów. To trochę za mało.
Siedź na tym swoim podwórku i myśl o swojej niezwykłej wiedzy. Myślę, że jest to jedyne miejsce, w którym czujesz się pewnie.

Przy okazji: skoro jak twierdzisz otaczasz się ludźmi, którzy potrafią docenić Twój intelekt, to czemu piszesz na forach dla homeopatów? Czyżby na tym forum było już za mało osób, które możesz pouczać?

Nie musisz mi dawać ignora. Rezygnuję z bytności na tym forum i na tym portalu, bo każde forum z czasem prowadzi do prymitywizmu myślowego, jaki Ty prezentujesz. Będę tylko czytać, by utwierdzić się w podjętej decyzji. Mam nadzieję, że znajdę lepsze miejsce, w którym darzy się szacunkiem wszystkich rozmówców.

Dziękuję za poświęcony mi czas.

Dziecinna Iwona.
21-07-2010 19:02 
 Ocena 1 na 1
lotrek (14275 punktów)
>Ja zwykłam obracać się w kręgach, w których branie pod uwagę w dyskusji czynników takich jak gracja czy uroda uważane jest za coś żałośnie infantylnego
Hi, hi, być może, ale zgrabne nogi...cóż to za przekonywujący argument .


"Nie wierzysz w Boga? Nie jesteś sam"
22-07-2010 10:39 
 Ocena 3 na 3
liliac (147340 punktów)
>Hi, hi, być może, ale zgrabne nogi...cóż to za przekonywujący argument .

I wielkie... te... no... oczy
Medieval (3004 punktów)Odp: Mądrość, gracja, wdzięk

>>
>Poza wiedzą liczy się jeszcze umiar. W przypadku kobiet dochodzą do tego i inne czynniki: gracja,
>wdzięk i uroda, choć oczywiście nie każdy musi się z tym zgadzać.

Brak umiaru, gracji, wdzięku i urody też może być interesujący



Jednak umiar, gracja, wdzięk i uroda się liczą (poza wiedzą)


Iwona Przybyła (801 punktów)
Od kiedy to wiedza stanowi o mądrości i błyskotliwości?
Znam ludzi, którzy twierdzą, że nic nie wiedzą i nic wiedzieć nie chcą i są to najmądrzejsze osoby, jakie spotkałam w życiu.

Wróć do listy wątków działu Społeczeństwo i kraj
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365