Racjonalista - Strona głównaDo treści
determinizm a zgadywanie "orzeł czy reszka"

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Filozofia i światopogląd
NapisanoAutorTytuł
22-10-2015 09:02idefiks (158 punktów)determinizm a zgadywanie "orzeł czy reszka"
Nie daje mi spokoju problem obstawiania wyniku gry losowej.

Jaka jest przyczyna tego, że nasz mózg przed rzutem wybiera orła, lub reszkę? Że nakazuje skreślić takie, a nie inne liczby na kuponie lotto? No może akurat te liczby to nie do końca dobry przykład, gdy zaczynamy kombinować z peselem, datą urodzenia oraz ilością kur w kurniku, ale gdyby nam przyszło zakreślić 1000 kuponów lotto, to już po kilkunastu lub kilkudziesięciu skończą się nam koncepcje i będziemy zakreślać liczby... no właśnie - dlaczego akurat te, a nie inne?
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

Alderyk Olrzyk (19376 punktów)
(zablokowany)

Ludzkim umysł tworzy sobie iluzoryczne reprezentacje rzeczywistości - także reprezentacje "losowości". Wyniki badań wskazują, że za najbardziej przypadkowe ludzie uważają niektóre liczby nieparzyste, na przykład w zakresie 20 za najbardziej przypadkowe uważane są 7 i 17. Poza tym, ludzki umysł opętany jest myśleniem magicznym, które nie pozwala pozbyć się złudzenia, że z liczbami związane pewne tajemnicze i niewytłumaczalne właściwości, które mogą powodować do pewnego stopnia regularne, a więc również - przewidywalne - anomalie w losowości. Najlepiej to widać na przykładzie urojeń i nieadekwatnych przekonań nałogowych hazardzistów, którzy często są opętani wizją istnienia jakiegoś tajemniczego systemu, który ma odpowiadać za systematyczne odchylenia od losowości. Ludzki umysł ma po prostu skłonność do strukturyzowania obrazu rzeczywistości, w dodatku pozostaje pod silnym wpływem różnych żądz, dlatego ludzie często widzą to, czego nie ma. Oczywiście, ludzie, którzy są świadomi umysłu, są tutaj w nieco lepszej sytuacji niż ci, którzy nie są tego świadomi, a to dlatego że potrafią do pewnego stopnia panować nad umysłem, a nawet wykorzystywać wiedzę o jego właściwościach do różnych pożytecznych celów.


"Sardoniczne pociski autorów straciły już władzę ranienia czytelnika - mianowicie od czasu, w którym przekonano się, że każdy mający pióro w ręku i dostateczną ilość papieru potrafi nawymyślać publiczności". - Aleksander Niewiarowski
22-10-2015 19:02 
 Ocena 2 na 2
chętnie racjonalistka (29094 punktów)

>za najbardziej przypadkowe ludzie uważają niektóre liczby nieparzyste, na przykład w zakresie 20 za najbardziej przypadkowe uważane są 7 i 17
Na podobnej zasadzie nie bywa obstawiany w lotto układ 1 - 2 - 3 - 4 - 5 - 6 - itd, jako mało prawdopodobny.

Odejdę z forum gdy moje saldo punktowe dojdzie do 30 tysięcy.
Alderyk Olrzyk (19376 punktów)
(zablokowany)

>Na podobnej zasadzie nie bywa obstawiany w lotto układ 1 - 2 - 3 - 4 - 5 - 6 - itd, jako mało prawdopodobny.

Mylisz się, i to bardzo!
W niektórych krajach ten układ jest tak popularny, że nie opłaca się go skreślać. Dlaczego? Bo w przypadku jego wylosowania, wygrana zostanie podzielona na tysiące osób!

www.dailym(*)4-5-6-bring-tiny-windfall.html


"Sardoniczne pociski autorów straciły już władzę ranienia czytelnika - mianowicie od czasu, w którym przekonano się, że każdy mający pióro w ręku i dostateczną ilość papieru potrafi nawymyślać publiczności". - Aleksander Niewiarowski
22-10-2015 20:57 
 Ocena 3 na 3
chętnie racjonalistka (29094 punktów)

>>Na podobnej zasadzie nie bywa obstawiany w lotto układ 1 - 2 - 3 - 4 - 5 - 6 - itd, jako mało prawdopodobny.
>Mylisz się, i to bardzo!
>W niektórych krajach ten układ jest tak popularny, że nie opłaca się go skreślać.
Tak to się kończy, gdy każdy chce uchodzić za oryginała.

Odejdę z forum gdy moje saldo punktowe dojdzie do 30 tysięcy.
Alderyk Olrzyk (19376 punktów)
(zablokowany)

>Tak to się kończy, gdy każdy chce uchodzić za oryginała.

Ludzki umysł opętany żądzą po prostu zapomina czasem, że nie chodzi tylko o to, żeby wygrać, ale również o wielkość potencjalnej wygranej. Niestety, lenistwo na etapie typowania liczb (okazuje się bowiem, że generowanie liczb czysto losowo jest dla wielu ludzi często zbyt wielkim wysiłkiem) może się zemścić, gdy los się do nas w końcu uśmiechnie - cierpko i drwiąco.


"Sardoniczne pociski autorów straciły już władzę ranienia czytelnika - mianowicie od czasu, w którym przekonano się, że każdy mający pióro w ręku i dostateczną ilość papieru potrafi nawymyślać publiczności". - Aleksander Niewiarowski
Jacek Przypadek (1069 punktów)
>Poza tym, ludzki umysł opętany jest myśleniem magicznym.

Cholerka, coś w tym jest. Ja do tej pory podnoszę kapsle Tymbarka, żeby przeczytać napis na wewnętrznej stronie: a może to jakiś znak?
Alderyk Olrzyk (19376 punktów)
(zablokowany)

>Cholerka, coś w tym jest. Ja do tej pory podnoszę kapsle Tymbarka, żeby przeczytać napis na wewnętrznej stronie: a może to jakiś znak?

Oczywiście, że coś w tym jest - MAGIA!

"Sardoniczne pociski autorów straciły już władzę ranienia czytelnika - mianowicie od czasu, w którym przekonano się, że każdy mający pióro w ręku i dostateczną ilość papieru potrafi nawymyślać publiczności". - Aleksander Niewiarowski
Ojciec Ateusz (9201 punktów)
> będziemy zakreślać liczby... no właśnie - dlaczego akurat te, a nie inne?

W jednej gałęzi everettowskiego wieloświata te - a w innych inne.
idefiks (158 punktów)
>W jednej gałęzi everettowskiego wieloświata te - a w innych inne.
Ok ale to nie wyjaśnia dlaczego w jednej te, a w innej inne.

ps. Czy "everettowski wieloświat" to naukowy pewnik taki jak to, że jutro będzie piątek?
22-10-2015 19:24 
 Ocena 2 na 2
Ojciec Ateusz (9201 punktów)
>> W jednej gałęzi everettowskiego wieloświata te - a w innych inne.
> Ok ale to nie wyjaśnia dlaczego w jednej te, a w innej inne.

To pozorny problem. W doświadczeniu Younga elektron przechodzi przez jedną szczelinę w jednej gałęzi, a w drugiej gałęzi przez drugą. Dwie możliwości, dwie gałęzie. Jeżeli odpowiednio ustawisz detektor, to zaobserwujesz przejście przez jedną szczelinę. Pytanie "dlaczego przez tą?" jest bez sensu, bo Twój "klon" w drugiej gałęzi symultanicznie pyta "dlaczego przez tamtą?".

> Czy "everettowski wieloświat" to naukowy pewnik taki jak to, że jutro będzie piątek?

"Piątek" to efemeryczna lokalna ziemska konwencja. A everettowski wieloświat stanowi najlepszą (bo najprostszą w sensie Ockhama) interpretację uniwersalnego równania opisującego ewolucję stanu układu kwantowego w czasie.
Scorp (5381 punktów)
>... A everettowski wieloświat stanowi najlepszą (bo najprostszą w sensie Ockhama) interpretację uniwersalnego równania opisującego ewolucję stanu układu kwantowego w czasie.

A ja się za pigułę nie mogę pogodzić z tymi wieloświatami. Tłumaczenie ad hoc, nie fizyczne, nie filozoficzne ani nawet nie metafizyczne. Pomysł logicznie jałowy, niczego nie tłumaczy, tylko przesuwa wytłumaczenie do zawsze-wszędzie czyli nigdzie. Działa jak wybuch bomby: błyśnie, fuknie i niczego nie można znaleźć.
-
Ojciec Ateusz (9201 punktów)
> A ja się za pigułę nie mogę pogodzić z tymi wieloświatami.

Największy problem z akceptacją MWI jest natury psychologicznej. To problem tego samego typu, jaki miałby żyjący w 2D "płaszczak" z informacją, że cały jego świat jest ledwie przyzerowym fragmentem większej całości.

> Tłumaczenie ad hoc, nie fizyczne, nie filozoficzne ani nawet nie metafizyczne.

Wieloświat Everetta to logicznie najprostsza konsekwencja obserwowalnego faktu, że układy kwantowe zachowują się zgodnie z równaniem Schroedingera. Metafizyczna koncepcja? Proszę: funkcja falowa istnieje obiektywnie, nie jest jedynie matematycznym opisem. Niczego nie tłumaczy? Tzn. oprócz wszystkich "paradoksów", które tłumaczy...?

Nie fizyczne? Chodzi o to że nie obserwujemy innych gałęzi? Po pierwsze, czasem obserwujemy interferencję (i to już wystarczy), a dodatkowo po drugie - i to już filozofia (wiedzy) - obiektów które opuszczą nasz stożek światła też nie obserwujemy, co nie znaczy że przestają istnieć.

> Pomysł logicznie jałowy, niczego nie tłumaczy, tylko przesuwa wytłumaczenie do zawsze-wszędzie czyli nigdzie. Działa jak wybuch bomby: błyśnie, fuknie i niczego nie można znaleźć.

Podałeś tu idealny opis tzw. "kolapsu funkcji falowej" w interpretacji kopenhaskiej. Zjawiska magicznego: łamiącego ograniczenie prędkości światła i wyzwalanego przez bliżej niezdefiniowanego "obserwatora". No i ciekawe jaki kwantowy potwór zjada ten zredukowany kawałek?
24-10-2015 18:56 
 Ocena 1 na 1
Scorp (5381 punktów)
>Największy problem z akceptacją MWI jest natury psychologicznej. To problem tego samego typu, jaki miałby żyjący w 2D "płaszczak" z informacją, że cały jego świat jest ledwie przyzerowym fragmentem większej całości.

A jaki mógłby być inny? Wiem, drogi Ojcze, że nie należy arogancko traktować koncepcji naukowych, nawet takich, że wszechświatów jest multum multumów, ale ta akurat jakoś przekracza moją wytrzymałość! Analogia z płaszczakiem zupełnie nietrafiona: płaszczak by myśleć musiałby koniecznie mieć mózg trójwymiarowo sieciowy, więc nie mógłby być płaski. A my nie rozmawiamy o trzecim wymiarze, tylko o jakiejś perwersyjnej łamigłówce: wszechświat jest wszystkim i wszystko jest nieskończenie wielokrotne.

>Wieloświat Everetta to logicznie najprostsza konsekwencja obserwowalnego faktu, że układy kwantowe zachowują się zgodnie z równaniem Schroedingera.

Zjawiska, cechy i obiekty makroskopowe generowane przez układy kwantowe to po prostu zjawiska, cechy i obiekty emergentne, tzn. powstające w akcie emergencji (pierwotnej emergencji, Stawania Się), którego jeszcze nie rozgryziono, ale nadgryzamy - patrz chromodynamika kwantowa. Dostępu do reguł Stawania się nie ma bezpośredniego, ale dają się określać skutki. I to jest właściwa droga, nie mnożenie wszechświatów - logicznie i naukowo banalne, ale prowadzące donikąd.

> Proszę: funkcja falowa istnieje obiektywnie, nie jest jedynie matematycznym opisem.

To co istnieje fizycznie nie może być swoim opisem. Istnienie w modelu i rzeczywistości jest rozłączne.

>Niczego nie tłumaczy? Tzn. oprócz wszystkich "paradoksów", które tłumaczy...?

Użycie nieskończoności pozbawia to tłumaczenie możliwości zastosowania.

>Po pierwsze, czasem obserwujemy interferencję (i to już wystarczy)

Interferencja jest jednym z efektów Stawania się i tak trzeba na to patrzeć.

>, a dodatkowo po drugie - i to już filozofia (wiedzy) - obiektów które opuszczą nasz stożek światła też nie obserwujemy, co nie znaczy że przestają istnieć.

O istnieniu można by powiedzieć dużo więcej, ale nie to, że istnieje wszystko co mogłoby się zdarzyć, bo to jest koncepcja wprawdzie możliwa jako model, ale obłędna metodycznie, imho.

>Podałeś tu idealny opis tzw. "kolapsu funkcji falowej" w interpretacji kopenhaskiej. Zjawiska magicznego: łamiącego ograniczenie prędkości światła i wyzwalanego przez bliżej niezdefiniowanego "obserwatora".

Jest to chyba jakiś obraz (albo rzut tego obrazu na naszą wyobraźnię) aktu Stawania Się.

> No i ciekawe jaki kwantowy potwór zjada ten zredukowany kawałek?

Siatka Wilczka?
-
oportunista (1711 punktów)
W matematyce jest taki dział, nazywa się rachunek prawdopodobieństwa. Przy pomocy komputera łatwo dziś wygenerować niepowtarzające się zestawy cyfr, gdy zaczniemy to robić na piechotę i bez planu, do głosu dochodzą nasze indywidualne preferencję. Jedne cyfry nam się lepiej kojarzą inne tak sobie, to samo dzieje się z dźwiękami, kolorami i wszystkimi bodźcami jakie do nas docierają. Pytanie jakie rzucasz od dawna nurtuje badaczy, to dziedzina mocno osadzona w biznesie. Jak trafić w nasze gusta i jak je naciągnąć do oferowanego nam towaru. Cały biznes reklamowy tym się para, politycy i cała medialna rozrywka. Jaki towar zaoferować aby dobrze się sprzedał, oto jest pytanie.
Jacholek (5699 punktów)
>W matematyce jest taki dział, nazywa się rachunek prawdopodobieństwa.
W fizyce komputerowej (symulacje realnych procesów) operuje się liczbami pseudolosowymi, to znaczy liczbami generowanymi przy użyciu określonych formuł matematycznych lecz spełniającymi wszystkie kryteria liczb losowych. Sekwencje tych liczb zależą od pierwszej liczby, tzw nasienia (seed) użytej w danym algorytmie.
www.random.org/randomness/
Stefanowicz (2544 punktów)
(zablokowany)
I dlaczego ludzie nie zaznaczają następujących po sobie liczb (np. 15, 16, 17, 18, 19, 20) ?
Większość ludzi próbuje rozłożyć liczby, a przecież prawdopodobieństwo jest takie samo.
Alderyk Olrzyk (19376 punktów)
(zablokowany)

>Większość ludzi próbuje rozłożyć liczby, a przecież prawdopodobieństwo jest takie samo.

I takie kombinacje się zdarzają. Jako ciekawostkę, proponuje sprawdzić wyniki losowania Lotto z dnia 7 kwietnia 2011 r. (numer losowania 4988).


"Sardoniczne pociski autorów straciły już władzę ranienia czytelnika - mianowicie od czasu, w którym przekonano się, że każdy mający pióro w ręku i dostateczną ilość papieru potrafi nawymyślać publiczności". - Aleksander Niewiarowski
idefiks (158 punktów)
>Jako ciekawostkę, proponuje sprawdzić wyniki losowania Lotto z dnia 7 kwietnia 2011 r. (numer losowania 4988).
>

Dobre.
I ktoś to wtedy skreślił?
Alderyk Olrzyk (19376 punktów)
(zablokowany)

>I ktoś to wtedy skreślił?

Lotto podaje, że wygrana (2,691 mln) padła w Warszawie, w kolekturze przy ul. Ostrzyckiej 1/3.
Nie wiem, czy była to szóstka, czy najwyżej piątka (15, 16, 17, 18, 19; niestety - zamiast 20 wylosowano wtedy 42).


"Sardoniczne pociski autorów straciły już władzę ranienia czytelnika - mianowicie od czasu, w którym przekonano się, że każdy mający pióro w ręku i dostateczną ilość papieru potrafi nawymyślać publiczności". - Aleksander Niewiarowski
idefiks (158 punktów)
>Lotto podaje, że wygrana (2,691 mln) padła w Warszawie, w kolekturze przy ul. Ostrzyckiej 1/3.
>Nie wiem, czy była to szóstka, czy najwyżej piątka (15, 16, 17, 18, 19; niestety - zamiast 20 wylosowano wtedy 42).

Za piątkę płacą kilka tysięcy niezależnie od tego, czy szóstka padła czy nie.
Alderyk Olrzyk (19376 punktów)
(zablokowany)

>Za piątkę płacą kilka tysięcy niezależnie od tego, czy szóstka padła czy nie.

W takim razie, zapewne była to szóstka. Jak ją wytypowano - ręcznie czy automatycznie - tego nie wiem.


"Sardoniczne pociski autorów straciły już władzę ranienia czytelnika - mianowicie od czasu, w którym przekonano się, że każdy mający pióro w ręku i dostateczną ilość papieru potrafi nawymyślać publiczności". - Aleksander Niewiarowski

Wróć do listy wątków działu Filozofia i światopogląd
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365