 |
Co to są fizyczna zmiana i zmiana abstrakcyjnej treści? Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Bazgroły
| Napisano | Autor | Tytuł | | 23-01-2016 14:36 | krystkon_1976 (4491 punktów) (zablokowany) | Co to są fizyczna zmiana i zmiana abstrakcyjnej treści? 0 na 4 | Może zacznę od zdefiniowania obiektu i czynności
Obiekt – zależności sił i braku sił występujących w różnych punktach przestrzeni w jednym czasie lub inaczej przestrzenny rozkład potencjału w jednej chwili.
Czynność – zależności sił i braku sił występujących w jednym punkcie przestrzeni w różnych punktach czasu lub inaczej czasowy rozkład potencjału w jednym miejscu.
Istotne znaczenie mają w tym różne punkty przestrzeni i czasu, bowiem poróżnić je może jedynie obserwator a to jest ściśle powiązane z fizycznością obserwatora. Wystarczy założyć powiększające okulary, żeby inaczej dzielić przestrzeń, wystarczy wsiąść na karuzelę, żeby inaczej dzielić czas.
Warto podkreślić przy tym, że siła jest funkcją czasu i przestrzeni. Wystąpienie siły wymaga zarówno przestrzennego przesunięcia jak i upływu czasu.
----------------------------
Przejdźmy na chwilę do definicji pojęcia za wiki: Pojęcie – abstrakcyjny, myślowy odpowiednik przedmiotu. Po zdefiniowaniu pojęcie staje się terminem.
I jeszcze do definicji zdania: Zdanie (łac. sententia) – w językoznawstwie termin ten oznacza wypowiedzenie, służące do zakomunikowania jakiejś treści.
Ja przebudowałbym nieco te definicje.
Pojęcie – wpływ obiektu i jego czynności na obserwatora. Zdanie – wywarcie wpływu przez obiekt i jego czynność na obserwatorze.
Logicznie rzecz ujmując sens, znaczenie mają wyłącznie obiekty w połączeniu z czynnością choć może być to czynność domyślna jak „drzewo istnieje”, „drzewo jest”, „drzewa nie ma”.
--------------------------------
Dla mnie fizyczna zmiana we wszechświecie jest jednoznaczna ze zmianą abstrakcyjnego pojęcia we wszechświadomości bowiem zakładam dualizm materii i treści. Każde przekształcenie w materii jest zarazem przekształceniem w abstrakcyjnej treści.
Więc dostrzegamy nierozłączność obiektu i jego czynności w świecie fizycznym oraz podmiotu i orzeczenia w świecie abstrakcji.
Zadaje sobie takie pytanie czy możliwa obiektu bez zmiany czynności lub zmiana czynności bez zmiany obiektu w świecie fizycznym czy możliwa jest zmiana podmiotu bez zmiany orzeczenia lub orzeczenia bez zmiany podmiotu i dochodzę do wniosku, że to niemożliwe.
To może być niezrozumiałe więc wyjaśnię. Jeśli obiekt ulega zmianie automatycznie zmianie ulega czynność. Obiekt po zmianie nie miałby zdolności wykonywać tej samej czynności co obiekt przed zmianą bo ma już inne właściwości. Czynność po zmianie może być podobna jak i obiekt może być podobny ale żadne z nich nich nie będzie już tym samym co przed zmianą. To samo dotyczy abstrakcji, jeśli zmienimy podmiot automatycznie orzeczenie ulegnie zmianie, orzeczenie nie będzie już dalej miało tego samego znaczenia, które miało przed zmianą podmiotu. Może mieć zbliżone znaczenie ale nie to samo.
Zatem widzimy, że zmiana w obiekcie zachodzi zawsze równocześnie ze zmianą czynności obiektu a zmiana podmiotu zachodzi zawsze równocześnie ze zmianą znaczenia orzeczenia i nigdy inaczej.
Wg mnie oznacza to, że zmiana polega na przekształcaniu się obiektu w jego czynność i czynności w obiekt, a także oznacza to, że podmiot przekształca się w orzeczenie a orzeczenie przekształca się w podmiot.
To raczej nie jest łatwe do zrozumienia ale proponuję takie zadanie. Proszę zaproponować jakąkolwiek fizyczną zmianę obiektu bez równoczesnej zmiany jego czynności. | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
2 na 2 | ZaKotem (8733 punktów) | Czytałem trochę tego, co wrzucasz na forum, i ciekawi mnie, co jest twoim celem. Chcesz wyjaśnić ludzkości dokładnie istotę całego świata?
|
|
 | 1 na 1 krystkon_1976 (4491 punktów) (zablokowany) | >Czytałem trochę tego, co wrzucasz na forum, i ciekawi mnie, co jest twoim celem. Chcesz wyjaśnić ludzkości dokładnie istotę całego świata?
Nie, piszę w bazgrołach bo mogę. Wrzucisz coś ciekawego w odpowiedzi i już będzie podstawa do przemyslen.
Sobie samemu chcę wyjaśnić dlaczego jestem i tak sobie próbuję na różne sposoby.
|
|
|  | 1 na 1 | ZaKotem (8733 punktów) |
>Sobie samemu chcę wyjaśnić dlaczego jestem i tak sobie próbuję na różne sposoby.
To świetnie, ale nie rozumiem, czemu w tym celu próbujesz stworzyć cały, przepraszam za brzydkie słowo, paradygmat na miarę Arystotelesa.
|
|
| Belfer00 (720 punktów) | >Może zacznę od zdefiniowania obiektu i czynności >Obiekt - zależności sił i braku sił występujących w różnych punktach przestrzeni w jednym czasie lub inaczej przestrzenny rozkład potencjału w jednej chwili. >Czynność - zależności sił i braku sił występujących w jednym punkcie przestrzeni w różnych punktach czasu lub inaczej czasowy rozkład potencjału w jednym miejscu. >Istotne znaczenie mają w tym różne punkty przestrzeni i czasu, bowiem poróżnić je może jedynie obserwator a to jest ściśle powiązane z fizycznością obserwatora. [...] >---------------------------- >Przejdźmy na chwilę do definicji pojęcia za wiki: >Pojęcie - abstrakcyjny, myślowy odpowiednik przedmiotu. Po zdefiniowaniu pojęcie staje się terminem. >I jeszcze do definicji zdania: >Zdanie (łac. sententia) - w językoznawstwie termin ten oznacza wypowiedzenie, służące do zakomunikowania jakiejś treści. >Ja przebudowałbym nieco te definicje. >Pojęcie - wpływ obiektu i jego czynności na obserwatora. >Zdanie - wywarcie wpływu przez obiekt i jego czynność na obserwatorze. Powtórzę to, co napisałem niedawno do innego kolegi: "Raczej odradzam doszukiwania się znaczeń "z głowy". Powstaje w ten sposób "prywatna terminologia" utrudniająca porozumiewanie się. Ustalając znaczenia można robić to na podstawie użycia (wtedy sięga się do słowników zwykłych lub specjalistycznych, jeśli idzie o termin specjalistyczny), albo na podstawie pochodzenia i pierwotnego znaczenia (wtedy sięga się do słowników etymologicznych)." Twoja definicja obiektu pasuje raczej do "stanu" (fizycznego). Obiekt nie musi być czasoprzestrzenny. Takie są tylko obiekty (przedmioty) fizyczne. Są jednak też obiekty (przedmioty) abstrakcyjne. Pojęcie to właśnie obiekt abstrakcyjny. Wpływ obiektu fizycznego i jego czynności na obserwatora może nie być abstrakcyjny (jak pojęcie), ale w jakimś przypadku wyłącznie fizyczny. Np. uderzenie kamienia w głowę obserwatora jest wpływem, ale nie jest pojęciem.
>Logicznie rzecz ujmując sens, znaczenie mają wyłącznie obiekty w połączeniu z czynnością choć może być to czynność domyślna jak "drzewo istnieje", "drzewo jest", "drzewa nie ma". Istnienie nie jest czynnością.
>-------------------------------- >Dla mnie fizyczna zmiana we wszechświecie jest jednoznaczna ze zmianą abstrakcyjnego pojęcia we wszechświadomości bowiem zakładam dualizm materii i treści. Każde przekształcenie w materii jest zarazem przekształceniem w abstrakcyjnej treści. >Więc dostrzegamy nierozłączność obiektu i jego czynności w świecie fizycznym oraz podmiotu i orzeczenia w świecie abstrakcji. Oczywiście masz prawo do przyjmowania dowolnej określonej ontologii, ale to imho nie zwalnia od trzymania się przyjętej terminologii filozoficznej. Polecam np. "Słownik terminów i pojęć filozoficznych" Antoniego Podsiada.
>Zadaje sobie takie pytanie czy możliwa [ jest zmiana] obiektu bez zmiany czynności lub zmiana czynności bez zmiany obiektu w świecie fizycznym, czy możliwa jest zmiana podmiotu bez zmiany orzeczenia lub orzeczenia bez zmiany podmiotu i dochodzę do wniosku, że to niemożliwe. >To może być niezrozumiałe więc wyjaśnię. >Jeśli obiekt ulega zmianie automatycznie zmianie ulega czynność. Obiekt po zmianie nie miałby zdolności wykonywać tej samej czynności co obiekt przed zmianą bo ma już inne właściwości. >Czynność po zmianie może być podobna jak i obiekt może być podobny ale żadne z nich nich nie będzie już tym samym co przed zmianą. >To samo dotyczy abstrakcji, jeśli zmienimy podmiot automatycznie orzeczenie ulegnie zmianie, orzeczenie nie będzie już dalej miało tego samego znaczenia, które miało przed zmianą podmiotu. Może mieć zbliżone znaczenie ale nie to samo. >Zatem widzimy, że zmiana w obiekcie zachodzi zawsze równocześnie ze zmianą czynności obiektu a zmiana podmiotu zachodzi zawsze równocześnie ze zmianą znaczenia orzeczenia i nigdy inaczej. Ma to imho pewien sens.
>Wg mnie oznacza to, że zmiana polega na przekształcaniu się obiektu w jego czynność i czynności w obiekt, a także oznacza to, że podmiot przekształca się w orzeczenie a orzeczenie przekształca się w podmiot. A to chyba już za daleko sięga.
Czy Ty czytałeś Hegla? Są pewne zbieżności w Twoich poglądach z Heglem i niektórymi jego uczniami. Pozdrawiam.
|
|
 | krystkon_1976 (4491 punktów) (zablokowany) | Nie zgadzam się z istnieniem obiektów poza przestrzenią i czasem. Cóż to miałoby być? Zauważyłeś może, że twoje myślenie przenosi się wraz z przemieszczeniem twojego ciała i kosztuje czas? Potrafiłbyś wymyślić abstrakt poza przestrzenią i czasem?
Istnienie to czynność - właściwość czasu nie przestrzeni. Podobnie jak mieć.
|
|
|  | | Belfer00 (720 punktów) | >Nie zgadzam się z istnieniem obiektów poza przestrzenią i czasem. Oczywiście, tylko w filozoficznej terminologii brzmi to: "Zakładam istnienie wyłącznie obiektów fizycznych". Czyli Twoja ontologia jest materialistyczna czy reistyczna. Ale przecież są (tzn. mają zwolenników) inne ontologie. Ktoś może np. zakładać istnienie dusz czy duchów. Powie: "Zakładam istnienie obiektów niefizycznych, pozaprzestrzennych, duchowych, taka jest moja ontologia". Innym rodzajem obiektów są obiekty abstrakcyjne np. pojęcia, liczby, cechy. Reiści zaprzeczają ich istnieniu. Dzięki istnieniu wspólnej terminologii, dzięki terminowi ogólnemu "obiekt" jedni filozofowie mogą zrozumieć o co idzie innym. Pozdrawiam.
|
|
 | | Wenancjusz (16441 punktów) | >>Może zacznę od zdefiniowania obiektu i czynności >>Obiekt - zależności sił i braku sił występujących w różnych punktach przestrzeni w jednym czasie lub inaczej przestrzenny rozkład potencjału w jednej chwili. >>Czynność - zależności sił i braku sił występujących w jednym punkcie przestrzeni w różnych punktach czasu lub inaczej czasowy rozkład potencjału w jednym miejscu. >>Istotne znaczenie mają w tym różne punkty przestrzeni i czasu, bowiem poróżnić je może jedynie obserwator a to jest ściśle powiązane z fizycznością obserwatora. [...] >>---------------------------- >>Przejdźmy na chwilę do definicji pojęcia za wiki: >>Pojęcie - abstrakcyjny, myślowy odpowiednik przedmiotu. Po zdefiniowaniu pojęcie staje się terminem. >>I jeszcze do definicji zdania: >>Zdanie (łac. sententia) - w językoznawstwie termin ten oznacza wypowiedzenie, służące do zakomunikowania jakiejś treści. >>Ja przebudowałbym nieco te definicje. >>Pojęcie - wpływ obiektu i jego czynności na obserwatora. >>Zdanie - wywarcie wpływu przez obiekt i jego czynność na obserwatorze. >Powtórzę to, co napisałem niedawno do innego kolegi: >"Raczej odradzam doszukiwania się znaczeń "z głowy". Powstaje w ten sposób "prywatna terminologia" utrudniająca porozumiewanie się. >Ustalając znaczenia można robić to na podstawie użycia (wtedy sięga się do słowników zwykłych lub specjalistycznych, jeśli idzie o termin specjalistyczny), albo na podstawie pochodzenia i pierwotnego znaczenia (wtedy sięga się do słowników etymologicznych)." >Twoja definicja obiektu pasuje raczej do "stanu" (fizycznego). Obiekt nie musi być czasoprzestrzenny. Takie są tylko obiekty (przedmioty) fizyczne. Są jednak też obiekty (przedmioty) abstrakcyjne. >Pojęcie to właśnie obiekt abstrakcyjny. Wpływ obiektu fizycznego i jego czynności na obserwatora może nie być abstrakcyjny (jak pojęcie), ale w jakimś przypadku wyłącznie fizyczny. Np. uderzenie kamienia w głowę obserwatora jest wpływem, ale nie jest pojęciem. >>Logicznie rzecz ujmując sens, znaczenie mają wyłącznie obiekty w połączeniu z czynnością choć może być to czynność domyślna jak "drzewo istnieje", "drzewo jest", "drzewa nie ma". >Istnienie nie jest czynnością. >>-------------------------------- >>Dla mnie fizyczna zmiana we wszechświecie jest jednoznaczna ze zmianą abstrakcyjnego pojęcia we wszechświadomości bowiem zakładam dualizm materii i treści. Każde przekształcenie w materii jest zarazem przekształceniem w abstrakcyjnej treści. >>Więc dostrzegamy nierozłączność obiektu i jego czynności w świecie fizycznym oraz podmiotu i orzeczenia w świecie abstrakcji. >Oczywiście masz prawo do przyjmowania dowolnej określonej ontologii, ale to imho nie zwalnia od trzymania się przyjętej terminologii filozoficznej. >Polecam np. "Słownik terminów i pojęć filozoficznych" Antoniego Podsiada. >>Zadaje sobie takie pytanie czy możliwa [ jest zmiana] obiektu bez zmiany czynności lub zmiana czynności bez zmiany obiektu w świecie fizycznym, czy możliwa jest zmiana podmiotu bez zmiany orzeczenia lub orzeczenia bez zmiany podmiotu i dochodzę do wniosku, że to niemożliwe. >>To może być niezrozumiałe więc wyjaśnię. >>Jeśli obiekt ulega zmianie automatycznie zmianie ulega czynność. Obiekt po zmianie nie miałby zdolności wykonywać tej samej czynności co obiekt przed zmianą bo ma już inne właściwości. >>Czynność po zmianie może być podobna jak i obiekt może być podobny ale żadne z nich nich nie będzie już tym samym co przed zmianą. >>To samo dotyczy abstrakcji, jeśli zmienimy podmiot automatycznie orzeczenie ulegnie zmianie, orzeczenie nie będzie już dalej miało tego samego znaczenia, które miało przed zmianą podmiotu. Może mieć zbliżone znaczenie ale nie to samo. >>Zatem widzimy, że zmiana w obiekcie zachodzi zawsze równocześnie ze zmianą czynności obiektu a zmiana podmiotu zachodzi zawsze równocześnie ze zmianą znaczenia orzeczenia i nigdy inaczej. >Ma to imho pewien sens. >>Wg mnie oznacza to, że zmiana polega na przekształcaniu się obiektu w jego czynność i czynności w obiekt, a także oznacza to, że podmiot przekształca się w orzeczenie a orzeczenie przekształca się w podmiot. >A to chyba już za daleko sięga. >Czy Ty czytałeś Hegla? Są pewne zbieżności w Twoich poglądach z Heglem i niektórymi jego uczniami. >Pozdrawiam. > Oj Belfrze! Nie widzisz, że do krystkona Twoja uwaga nie dociera? Zobacz jego zacięty upór (w odpowiedzi na Twój post) w postulowaniu swoich wizji znanych ludzkości od momentu jej rozwoju już jako homo sapiens. A że stosuje swoją prywatną terminologię, to jego wypowiedzi są absolutnie nie zrozumiałe. Dołóż jeszcze brak trzymania się linii tematycznej postu, to masz kaszankę trudno strawialną. Przestałem go czytać, a Ciebie podziwiam za cierpliwość nieomal anielską. Mnie po prostu poniosło gdy czytałem jego uwagę o soczewkowaniu (pojęcie wzięte z astronomii, nie dotyczące soczewki a ugięć promieni świetlnych w obecności silnego pola grawitacji) i utożsamianie go ze zwykłą optyczną soczewką, w dodatku z jakimiś kanałami. Konia z rzędem kto go zrozumie. A idiotyzmem jest usprawiedliwianie się go, iż pisze w bazgrołach to mu wolno wszystko. Liczy, że poderwie jakiegoś jelenia do dyskusji. Prowokuje pisząc niewyobrażalne głupoty, nie słuchając odpowiadającego. Na tym forum już chyba nie da rady. Dla mnie jest niereformowalnym i bezrefleksyjnym dziwadłem. Tyle, że lubi tu siedzieć nie wiadomo po jaką cholerę. Pozdrawiam.
Jednak jestem lepszy niż moja reputacja
|
|
|  | krystkon_1976 (4491 punktów) (zablokowany) | Moge sobie rozwazac w barzgrolach nawet bez ogromnej wiedzy.
A skoro wszystko juz jest poznane tylko ja zapozniony to odpowiedz mi choc czy swiatlo jest przedmiotem czy czynnoscia?
|
|
|  | krystkon_1976 (4491 punktów) (zablokowany) | No więc odpowiedz bo nie rozumiem. Światło to ciało czy światło to oddziaływanie pomiędzy ciałami? Ciało bo oddziałuje z ciałami? Nie, to ciało emitujące światło oddziałuje z ciałami a oddziaływanie ma postać oświetlenia. Załóżmy, że emitowanie światła przez jedno ciało i jego absorpcja przez drugie, to oddziaływanie ciał, czynność ciał, podobna do grawitacji, przyciągania się ciał. Załóżmy, że światło to inaczej siła. Cóż przy takim założeniu znaczyłaby kreacja cząsteczek z energii fotonów? Kreacja cząsteczek z siły? Oznaczałby, że czynność ciał, oświetlanie jednego ciała przez drugie, przekształca się w samoistne ciało? Zdarzenie przekształca się w obiekt? Czas w przestrzeń? Spójrz jak wyglądają galaktyki, a ja tu czytam na wiki: W praktyce kreacja par przez rzeczywiste fotony zachodzi zwykle w silnym zewnętrznym polu elektrycznym, najczęściej w polu jądra atomowego. Jądro (ogólniej źródło pola zewnętrznego) jest wówczas obiektem przejmującym nadmiar pędu. Przekrój czynny na taki proces rośnie szybko z ładunkiem elektrycznym jądra, czyli najłatwiej zachodzi on w ośrodku materialnym zawierającym duże ilości pierwiastków ciężkich. pl.wikipedia.org/wiki/Kreacja_parSądzisz, że materia galaktyk powstaje ze światła w pobliżu jądra "ciemnej materii" tak jak pary cząsteczek z energii fotonów w pobliżu jąder pierwiastków ciężkich? Ale co z tym ciężkim jądrem, czy ono rzeczywiście istnieje? Bo może tym ciężkim jądrem jest czynność? A gdyby przyjąć, że przestrzeń to siła grawitacji, kiedy czas to siła światła? Czy taka anihilacja nie jest przypadkiem przekształceniem się grawitacji w światło? Długości w przestrzeni w długości w czasie? Zauważ taka cząsteczka ma swój rozmiar i położenie w przestrzeni, może być wymiarem przestrzeni. Kiedy anihiluje czynność emisji światła ma swój rozmiar i położenie w czasie, może być wymiarem czasu. Nie sądzisz, że światło i grawitacja to para?
|
|
| |  | 2 na 2 | Wenancjusz (16441 punktów) | > No więc odpowiedz bo nie rozumiem.> Światło to ciało czy światło to oddziaływanie pomiędzy ciałami?> Ciało bo oddziałuje z ciałami? Nie, to ciało emitujące światło oddziałuje z ciałami a oddziaływanie ma postać oświetlenia.> Załóżmy, że emitowanie światła przez jedno ciało i jego absorpcja przez drugie, to oddziaływanie ciał, czynność ciał, podobna do grawitacji, przyciągania się ciał. Załóżmy, że światło to inaczej siła.> Cóż przy takim założeniu znaczyłaby kreacja cząsteczek z energii fotonów? Kreacja cząsteczek z siły?> Oznaczałby, że czynność ciał, oświetlanie jednego ciała przez drugie, przekształca się w samoistne ciało? Zdarzenie przekształca się w obiekt? Czas w przestrzeń?> Spójrz jak wyglądają galaktyki, a ja tu czytam na wiki:> W praktyce kreacja par przez rzeczywiste fotony zachodzi zwykle w silnym zewnętrznym polu elektrycznym, najczęściej w polu jądra atomowego. Jądro (ogólniej źródło pola zewnętrznego) jest wówczas obiektem przejmującym nadmiar pędu. Przekrój czynny na taki proces rośnie szybko z ładunkiem elektrycznym jądra, czyli najłatwiej zachodzi on w ośrodku materialnym zawierającym duże ilości pierwiastków ciężkich.> pl.wikipedia.org/wiki/Kreacja_par> Sądzisz, że materia galaktyk powstaje ze światła w pobliżu jądra "ciemnej materii" tak jak pary cząsteczek z energii fotonów w pobliżu jąder pierwiastków ciężkich?> Ale co z tym ciężkim jądrem, czy ono rzeczywiście istnieje?> Bo może tym ciężkim jądrem jest czynność?> A gdyby przyjąć, że przestrzeń to siła grawitacji, kiedy czas to siła światła?> Czy taka anihilacja nie jest przypadkiem przekształceniem się grawitacji w światło? Długości w przestrzeni w długości w czasie?> Zauważ taka cząsteczka ma swój rozmiar i położenie w przestrzeni, może być wymiarem przestrzeni. Kiedy anihiluje czynność emisji światła ma swój rozmiar i położenie w czasie, może być wymiarem czasu.> Nie sądzisz, że światło i grawitacja to para?Chłopie! Ty nic nie rozumiesz, nawet jak Ciebie jeszcze życzliwie traktują i grzecznie podpowiadają z dobrego serca. Na to co napisałeś nie odpowiem, bo nic nie rozumiem o co Tobie chodzi. O CZYM TY PISZESZ? Jeśli powiem bełkot to już admin może mnie wysłać do oślej ławki, czym potężnie ryzykuję. Więc naprawdę pozostaje mi tylko Ciebie ignorować, stanąć z boku i śmiać się z jeleni, których załapałeś na Twoje szmaciane gadki. Więc pa. Na zawsze.
Jednak jestem lepszy niż moja reputacja
|
|
| | |  | 1 na 1 krystkon_1976 (4491 punktów) (zablokowany) |
>Chłopie! Ty nic nie rozumiesz, nawet jak Ciebie jeszcze życzliwie traktują i grzecznie podpowiadają z dobrego serca. Na to co napisałeś nie odpowiem, bo nic nie rozumiem o co Tobie chodzi. O CZYM TY PISZESZ? Jeśli powiem bełkot to już admin może mnie wysłać do oślej ławki, czym potężnie ryzykuję. Więc naprawdę pozostaje mi tylko Ciebie ignorować, stanąć z boku i śmiać się z jeleni, których załapałeś na Twoje szmaciane gadki. Więc pa. Na zawsze. > Jednak jestem lepszy niż moja reputacja >
Nie rozumiesz prostego jak drut pytania? Czy swiatlo jest tylko odzialywaniem miedzy cialami czy samo tez jest cialem? Czasteczka swiatla ma swoj przestrzenny rozmiar i swoje przestrzenne polozenie czy nie ma? Nawet dziecko w przedszkolu zrozumialoby to pytanie.
Rzucasz bluzgiem i uciekasz od wszelkich odpowiedzi. Odpowiedz, wiesz to wyjasnij albo na wafel ci ta wiedza? Czyz nie po to gromadziles wiedze, zeby moc ja wyrazic? Niewyrazona jest nic nie warta. Uciekasz od odpowiedzi.
|
|
| | |  | krystkon_1976 (4491 punktów) (zablokowany) | Dalej będę prowokował cię do jakiegoś wyrazu wiedzy. Chcesz tego czy nie. Najwyżej rzucisz samymi bluzgami w swoim stylu.
Wszystko co ma masę ma automatycznie swój rozmiar w przestrzeni. Wszystko co ma prędkość ma automatycznie swój rozmiar w czasie. Odpowiednikiem ciała w przestrzeni jest czynność w czasie. Siła wiązania jest przeciwna do siły działania i kiedy siła działania rośnie siła wiązania zawsze maleje a kiedy siła wiązania rośnie siła działania maleje. Każde ciało działające z dużą siłą rozpada się. Każda czynność prowadząca do związania zamiera. Masę można pojmować jako siłę wiązania. Światło można pojmować jako siłę działania.
Pomyślałem sobie, że czerń kosmiczna, która nas otacza, nie jest czernią pustki lecz czernią ciał silnie związanych, kiedy otaczające nas światło konsekwencją rozpadu ciał.
Wyobraź sobie bezwładne ciało w próżni zaraz obok twojego ciała i wyobraź sobie, że w pewnej z całą siłą odpychasz to ciało. Zauważ, powstaje pewna czynność, działanie, odpychanie, o określonym rozmiarze w czasie ale towarzyszy temu automatycznie spadek siły wiązania zarówno twojego ciała jak i ciała odpychanego. W chwili odpychania rozpadacie się, wasze ciała ulegają zanikowi, przechodzą do czynności.
Za ciało należałoby uznać grawitację, kiedy za czynność światło. Nie sądzisz, że grawitacja to przeciwieństwo światła? Grawitacja tworzy przestrzeń, kiedy światło czas?
Czy to oznaczałoby, że masa przekształca się w prędkość a prędkość w masę? Czy to oznaczałoby, że przestrzeń przekształca się w czas a czas w przestrzeń?
Światło nie ma masy, nie ma rozmiaru przestrzeni, nie ma położenia w przestrzeni bo to działanie a nie ciało - czynność. Światło ma prędkość, ma rozmiar w czasie, ma położenie w czasie bo to działanie.
I odwrotnie grawitacja nie ma prędkości, nie ma rozmiaru w czasie i nie ma położenia w czasie bo to ciało, które można stwierdzić jedynie w przestrzeni i nie da się tego dostrzec w czasie. Grawitacja ma masę, ma rozmiar w przestrzeni, ma położenie w przestrzeni, bo to ciało.
|
|
| |  | | Belfer00 (720 punktów) | >No więc odpowiedz bo nie rozumiem. >Światło to ciało czy światło to oddziaływanie pomiędzy ciałami? >Ciało bo oddziałuje z ciałami? Nie, to ciało emitujące światło oddziałuje z ciałami a oddziaływanie ma postać oświetlenia. >Załóżmy, że emitowanie światła przez jedno ciało i jego absorpcja przez drugie, to oddziaływanie ciał, czynność ciał, podobna do grawitacji, przyciągania się ciał. Załóżmy, że światło to inaczej siła. Światło to obiekt fizyczny. Zgodnie z zasadą dualizmu korpuskularno-falowego można go opisać jako drgania pola elektromagnetycznego (EM) czyli promieniowanie EM lub zbiór cząstek - fotonów. W obu opisach światło jest opisywane czasoprzestrzennie, tak jak piszesz, czyli jest obiektem fizycznym (materialnym). Pole EM (czyli fotony) to nośnik (carrier) oddziaływań elektromagnetycznych. Nie jest ciałem, bo ciałami (w sensie fizycznym) są obiekty o niezerowej (dodatniej) masie spoczynkowej, a masa spoczynkowa światła (fotonów) jest zerowa. Nie jest czynnością, ani siłą, bo ma niezerowy (dodatni) pęd i energię, a czynność czy siła to pojęcia abstrakcyjne. Można sensownie powiedzieć zarówno, że ciała oddziałują za pośrednictwem pola EM, jak i że pole oddziałuje na ciało (cząstkę).
>Cóż przy takim założeniu znaczyłaby kreacja cząsteczek z energii fotonów? Kreacja cząsteczek z siły? >Oznaczałby, że czynność ciał, oświetlanie jednego ciała przez drugie, przekształca się w samoistne ciało? Zdarzenie przekształca się w obiekt? Oczywiście ani czynność, ani zdarzenie, ani energia czy siła nie mogą przekształcić się w obiekt fizyczny, jedynie jakiś inny obiekt fizyczny może to uczynić. Energia i siła to wielkości fizyczne czyli pojęcia abstrakcyjne.
>Nie sądzisz, że światło i grawitacja to para? Grawitację można opisać jako pole, albo jako zakrzywienie czasoprzestrzeni. Do chwili obecnej nie wykryto ani promieniowania grawitacyjnego (choć teoria go nie wyklucza), ani cząstek grawitacji. Dlatego jest na razie bezpodstawne czynienie ze światła i grawitacji pary. Pozdrawiam.
|
|
| | |  | krystkon_1976 (4491 punktów) (zablokowany) | >Energia i siła to wielkości fizyczne czyli pojęcia abstrakcyjne.
Abstrakty to pojęcia i jednocześnie fizyczne obiekty (ciała i czynności).
>Grawitację można opisać jako pole, albo jako zakrzywienie czasoprzestrzeni. Do chwili obecnej nie wykryto ani promieniowania grawitacyjnego (choć teoria go nie wyklucza), ani cząstek grawitacji. >Dlatego jest na razie bezpodstawne czynienie ze światła i grawitacji pary.
Grawitacja to inaczej przestrzenne ciało z masą i rozmiarem, wg mnie to nie jest oddziaływanie ciała lecz istota ciała, związki sił w przestrzeni. Kiedy światło to inaczej czynność, z prędkością i rozmiarem w czasie. Światła nie powinno próbować się zrozumieć jako ciała, jako cząstek, lecz należy rozumieć je jako ruch. Emisja światła z jednego ciała do drugiego jest tym samym co poruszanie się ciał względem siebie.
Ruch może przekształcić się w ciało, a ciało w ruch. Może powiedzieć ruch ciała ale równie dobrze ciało ruchu.
=============== A soczewka zakrzywiając światło traci przez to części energii własnego wiązania, traci kształt, starzeje się, zużywa się, traci swoje właściwości.
W soczewce zachodzi koniunkcja siły promieniowania z siłą wiązania soczewki. Światło w soczewce ulega zakrzywieniu i zmienia prędkość. Światło na wyjściu z soczewki ma inną energię niż na wejściu do niej. Soczewa albo pochłania część energii albo oddaje, zależy od kształtu soczewki i kąta padania światła na nią. Różnica w energii światła odnajdzie się w odkształceniu soczewki.
|
|
|  | 1 na 1 | Belfer00 (720 punktów) | >Przestałem go czytać, a Ciebie podziwiam za cierpliwość nieomal anielską. Hmm... Niektórzy uczestnicy forum mają chyba złe doświadczenia z nauczycielami. Pewien kolega (rafał73) twierdził, że przecież "stawiając ndost udowadniasz uczniowi, że jest idiotą". Przez lata postawiłem całkiem sporo ndost (nie lubiłem "podciągać z litości"), ale nigdy żadnego tak ocenionego ucznia/studenta za idiotę nie uważałem. Nie pozwoliłem sobie też nigdy nazwać takiego delikwenta nie tylko jakimś "ostrym" wyzwiskiem, ale nawet np. "leniem patentowanym" (choć podejrzewałem, że niektórzy może na to zasługiwali). Po prostu sprawą nauczyciela jest ocenić i w razie konieczności wesprzeć, a nie "zdołować".
>Mnie po prostu poniosło gdy czytałem jego uwagę o soczewkowaniu (pojęcie wzięte z astronomii, nie dotyczące soczewki a ugięć promieni świetlnych w obecności silnego pola grawitacji) i utożsamianie go ze zwykłą optyczną soczewką, w dodatku z jakimiś kanałami. A jaki jest mechanizm działania zwykłej soczewki? Może warto byłoby to krystkonowi wytłumaczyć? Dlaczego następuje zmiana kierunku "promieni śwatła"? Jak to tłumaczy współczesna fizyka? Mnie ten jego rysunek przypomniał rysunki kółek zębatych i łożysk kulkowych we wczesnych pracach Maxwella. To jest pewien model, za którym kryją się rzeczywiste zjawiska. Pozdrawiam.
|
|
| |  | 1 na 1 | Wenancjusz (16441 punktów) | >>Przestałem go czytać, a Ciebie podziwiam za cierpliwość nieomal anielską. >Hmm... Niektórzy uczestnicy forum mają chyba złe doświadczenia z nauczycielami. >Pewien kolega (rafał73) twierdził, że przecież "stawiając ndost udowadniasz uczniowi, że jest idiotą". >Przez lata postawiłem całkiem sporo ndost (nie lubiłem "podciągać z litości"), ale nigdy żadnego tak ocenionego ucznia/studenta za idiotę nie uważałem. >Nie pozwoliłem sobie też nigdy nazwać takiego delikwenta nie tylko jakimś "ostrym" wyzwiskiem, ale nawet np. "leniem patentowanym" (choć podejrzewałem, że niektórzy może na to zasługiwali). >Po prostu sprawą nauczyciela jest ocenić i w razie konieczności wesprzeć, a nie "zdołować". Mnie zdarzyło się być nauczycielem z szkole zawodowej. Była to przygoda krótka i sam z niej zrezygnowałem. Wykładałem elektrotechnikę przemysłową i czasem zastępowałem ciągle chorującego fizyka. Czy nie zdarzyło się Tobie, że rozpoczynając zajęcia spojrzałeś na klasę i ..... mimo woli stwierdziłeś, że widzisz tępe bez wyrazu twarze? Że Twój wysiłek kierowany na zrozumienie tematu wykładanego idzie w gwizdek? Dosłownie wspinasz się na dostępne szczyty swojej erudycji i sztuki oracji i ...przychodzi do testów sprawdzających i ....odpowiedzi wręcz powalały. Rozumiem, że elektrotechnika jest trudna do interpretacji bez elementów matematyki a właściwie analizy wspieranej rachunkiem matematyki wyższej. Starałem się więc uczyć adeptów tak, by reagowali intuicyjnie w oparciu o nabytą lub wyuczoną wyobraźnię. Bo tego wymaga ten zawód. Zrezygnowałem, gdy stwierdziłem iż co najmniej 70% stanu klasy jest nie wiadomo po co w tej klasie. Czyli moje starania są do niczego. A sprawdziany robiłem niespodziewanie w postaci kartkówek z pięcioma pytaniami dotyczącymi ostatnich zajęć, na które wystarczyło odpowiedzieć tak lub nie. Czas odpowiedzi dla każdego pytania 1 minuta, tak że nie było czasu na ściąganie oraz wzajemne konsultacje. Pytania proste i raczej nawiązujące do praktyki. Może to było złe, ale miałem na bieżąco całkowity przegląd stanu wiedzy klasy. A dlaczego tak robiłem? Nie ze złośliwości, ale tłumaczyłem przyszłym elektrykom, że w życiu trzeba podejmować szybkie i trafne decyzję w tym zawodzie (np. usuwanie przyczyn awarii na hali produkcyjnej lub ocena istoty i wielkości problemu awaryjnego). >>Mnie po prostu poniosło gdy czytałem jego uwagę o soczewkowaniu (pojęcie wzięte z astronomii, nie dotyczące soczewki a ugięć promieni świetlnych w obecności silnego pola grawitacji) i utożsamianie go ze zwykłą optyczną soczewką, w dodatku z jakimiś kanałami. >A jaki jest mechanizm działania zwykłej soczewki? Może warto byłoby to krystkonowi wytłumaczyć? Dlaczego następuje zmiana kierunku "promieni śwatła"? Jak to tłumaczy współczesna fizyka? >Mnie ten jego rysunek przypomniał rysunki kółek zębatych i łożysk kulkowych we wczesnych pracach Maxwella. Ten jego rysunek przypomina wszystko tylko nie opis działania soczewki. >To jest pewien model, za którym kryją się rzeczywiste zjawiska. W optyce? Wybacz. No to dlaczego on tego nie potrafi wyjaśnić do końca w oparciu o jakikolwiek przewód myślowy? Proste i banalne zjawiska opisywane jego fantazyjnymi słowami tworzą papkę niezrozumiałych i nie powiązanych z sobą/nie implikujących się wzajemnie spostrzeżeń. Dla mnie, skoro jest taki dociekliwy, byłoby najlepiej gdyby zaczął przed pisaniem swoich fantazji zajrzał do jakichkolwiek publikacji o charakterze choćby popularno-naukowym. Tak mu sugerowałem, zresztą nie tylko ja. Zachowanie jego przypomina mi małego dzieciaczka, które chce sięgnąć najwyższej półki w bibliotece nie zauważając, iż nie sięga wzrostem. Jeśli chcesz mu to wytłumaczyć, to się obraża i z urażoną miną, "oślim" uporem zapewnia, że i tak będzie zaśmiecał "bazgroły". No cóż. To jego sprawa. Niech sobie pisze co chce. Może w końcu wyleci/dostanie bana z tego forum, na własne życzenie. Mnie po prostu już nie interesuje. Dość mu sugerowałem, zresztą nie tylko ja, co widać przeglądając fR. Pozdrawiam.
Jednak jestem lepszy niż moja reputacja
|
|
| | |  | krystkon_1976 (4491 punktów) (zablokowany) | >No to dlaczego on tego nie potrafi wyjaśnić do końca w oparciu o jakikolwiek przewód myślowy? Proste i banalne zjawiska opisywane jego fantazyjnymi słowami tworzą papkę niezrozumiałych i nie powiązanych z sobą/nie implikujących się wzajemnie spostrzeżeń. Dla mnie, skoro jest taki dociekliwy, byłoby najlepiej gdyby zaczął przed pisaniem swoich fantazji zajrzał do jakichkolwiek publikacji o charakterze choćby popularno-naukowym. Tak mu sugerowałem, zresztą nie tylko ja. Zachowanie jego przypomina mi małego dzieciaczka, które chce sięgnąć najwyższej półki w bibliotece nie zauważając, iż nie sięga wzrostem. Jeśli chcesz mu to wytłumaczyć, to się obraża i z urażoną miną, "oślim" uporem zapewnia, że i tak będzie zaśmiecał "bazgroły". No cóż. To jego sprawa. Niech sobie pisze co chce. Może w końcu wyleci/dostanie bana z tego forum, na własne życzenie. Mnie po prostu już nie interesuje. Dość mu sugerowałem, zresztą nie tylko ja, co widać przeglądając fR.
Na takie coś zawsze znajdziesz energię a na opisy rzeczywistości zgodne z twoim stanem wiedzy już nie bardzo.
Mówię jasno. Jasne twierdzenie.
Grawitacja to przestrzeń, światło to czas.
A oto prosty dowód na to twierdzenie. Z pomocą grawitacji wymierzysz rozmiar w przestrzeni, ustalisz położenie w przestrzeni ale nie wymierzysz żadnego rozmiaru w czasie i nie określisz żadnego położenia w czasie. Z pomocą światła wymierzysz rozmiar w czasie, ustalisz położenie w czasie ale nie wymierzysz żadnego rozmiaru w przestrzeni i nie określisz żadnego położenia w przestrzeni.
Mierząc światłem zawsze będziesz badał opóźnienie, mierząc grawitacją zawsze będziesz badał odchylenie i nie inaczej.
Skoro promieniowanie przekształca się w cząsteczki i cząsteczki na odwrót w promieniowanie to znak, że czynności przekształcają się w ciała a ciała w czynności. Innymi słowy grawitacja przekształca się w światło a światło w grawitację, albo jeszcze inaczej przestrzeń przekształca się w czas a czas w przestrzeń i jeszcze inaczej materia przekształca się ruch a ruch w materię.
Tak to idzie. I znajdź w sobie opisy, którymi będziesz potrafił odnieść się do tego co tu napisałem i lepiej ode mnie wyrazić otaczającą nas rzeczywistość, bo to będzie miało wartość, zamiast tracić energię na wieszanie na mnie psów.
Zwróć uwagę na to, że są tu też inni ludzie, którzy czekają na pokaz twojej wiedzy. Pokaż ją, bo jak nie pokażesz to psu ona na budę.
I fałszywie tu napisałeś: >chcesz mu to wytłumaczyć, to się obraża i z urażoną miną
To ty się w kółko obrażasz i dąsasz i na co? Na to, że nie podporządkowuję się ideom innych ludzi, których powinienem uznać za wielokrotnie mądrzejszych ode mnie i słowem się nie odezwać? No mam taki charakter, że kwestionuję cały świat i co mi zrobisz? Kosztuje mnie to bardzo dużo, praktycznie wykluczenie społeczne. Jest mi z tego powodu bardzo ciężko ale co poradzisz kiedy czuję przymus takiego działania.
To jednak nie jest bezsensowne PRZECIW wszystkiemu. To jest określone PRZECIW w konkretnym kierunku.
|
|
2 na 2 | Max Golonko (1811 punktów) | >Może zacznę od zdefiniowania obiektu i czynności >Obiekt - zależności sił i braku sił występujących w różnych punktach przestrzeni w jednym >czasie lub inaczej przestrzenny rozkład potencjału w jednej chwili.
Głupoty Krystkona sięgnęły dna ... planety!
Proszę natychmiast zbanować Krystkona_1976 aby zachęcić go do natychmiastowego poszukania ewidentnie potrzebnej mu pomocy psychiatry!
Miłej nocy.
|
|
 | 2 na 2 | Andrzej Bogusławski (52265 punktów) |
> Głupoty Krystkona sięgnęły dna ... planety! >Proszę natychmiast zbanować Krystkona_1976 aby zachęcić go do natychmiastowego poszukania ewidentnie potrzebnej mu pomocy psychiatry! Jest Pan bardzo niesprawiedliwy! Dlaczego uparł się Pan na Krystkona? Nieładnie!
@@@ .
|
|
|  | krystkon_1976 (4491 punktów) (zablokowany) | >> Głupoty Krystkona sięgnęły dna ... planety!>Proszę natychmiast zbanować Krystkona_1976 aby zachęcić go do natychmiastowego poszukania ewidentnie potrzebnej mu pomocy psychiatry! >Jest Pan bardzo niesprawiedliwy! Dlaczego uparł się Pan na Krystkona? Nieładnie! >@@@
Zauważ Andrzeju! Nawet gdyby to był tylko zwykły żart to i tak byłoby uparciem się na mnie. Co komu przeszkadza niegroźna fantazja w bazgrołach? To jak malowanie obrazu, którego przecież nie wieszam nikomu na chama na ścianie frontowej, tylko ukradkiem wynoszę do piwnicy.
Czy to moja wina, że ludzie zamiast oglądać swoje wypięknione frontowe ściany, z tym, co sobie sami tam zawiesili, schodzą do piwnicy, żeby podglądać innych?
|
|
| |  | | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
> Czy to moja wina, że ludzie zamiast oglądać swoje wypięknione frontowe ściany, z tym, co sobie sami tam zawiesili, schodzą do piwnicy, żeby podglądać innych?Nie wina, lecz zasługa, a to niewybaczalne. 
Odejdę z forum gdy moje saldo punktowe dojdzie do 30 tysięcy.
|
|
| | |  | krystkon_1976 (4491 punktów) (zablokowany) | > >Czy to moja wina, że ludzie zamiast oglądać swoje wypięknione frontowe ściany, z tym, co sobie sami tam zawiesili, schodzą do piwnicy, żeby podglądać innych?> Nie wina, lecz zasługa, a to niewybaczalne.  > Odejdę z forum gdy moje saldo punktowe dojdzie do 30 tysięcy.No właśnie. A ja jeszcze mam dla chłopaków przecież nowe wnioski. Bo przecież wydaje się aż niemożliwe, żeby masa cząsteczki nie była w związku z czasem istnienia cząsteczki. Bo przecież wydaje się aż niemożliwe, żeby czas istnienia cząsteczki a zatem i masa cząsteczki nie były w związku z prędkością cząsteczki. Bo wreszcie niemożliwym jest, żeby grawitacja dwóch cząsteczek nie była w związku z punktem środka czasu istnienia cząsteczek. Więc pytam chłopaków, bo sam jestem laikiem i znam fizykę tak jak przyszłą żonę a przecież z obecną się nie rozwodzę, gdzie we wzorze na masę cząsteczki jest czas jej istnienia? Gdzie we wzorach opisujących grawitację cząsteczek są środki czasów istnienia cząsteczek? To może mi wyjaśnią, bez potrzeby studiowania. Chętnie zresztą postudiowałbym ale zorganizowali mi taki świat, żebym przypadkiem bez zagrożenia własnej egzystencji z fabryki nie wyszedł.
|
|
| | | |  | 1 na 1 | ZaKotem (8733 punktów) |
>Bo przecież wydaje się aż niemożliwe, żeby masa cząsteczki nie była w związku z czasem istnienia cząsteczki. >Bo przecież wydaje się aż niemożliwe, żeby czas istnienia cząsteczki a zatem i masa cząsteczki nie były w związku z prędkością cząsteczki. >Bo wreszcie niemożliwym jest, żeby grawitacja dwóch cząsteczek nie była w związku z punktem środka czasu istnienia cząsteczek.
A jednak nie jest. I co zrobisz - obrazisz się na rzeczywistość, czy tylko ją zignorujesz?
>Więc pytam chłopaków, bo sam jestem laikiem i znam fizykę tak jak przyszłą żonę a przecież z obecną się nie rozwodzę, gdzie we wzorze na masę cząsteczki jest czas jej istnienia? Gdzie we wzorach opisujących grawitację cząsteczek są środki czasów istnienia cząsteczek?
Nie ma, ale jakbyś taki wzór znalazł, koniecznie wszystkich zawiadom.
Wzruszają mnie nutrie.
|
|
| | | | |  | krystkon_1976 (4491 punktów) (zablokowany) | >>Bo przecież wydaje się aż niemożliwe, żeby masa cząsteczki nie była w związku z czasem istnienia cząsteczki. >>Bo przecież wydaje się aż niemożliwe, żeby czas istnienia cząsteczki a zatem i masa cząsteczki nie były w związku z prędkością cząsteczki. >>Bo wreszcie niemożliwym jest, żeby grawitacja dwóch cząsteczek nie była w związku z punktem środka czasu istnienia cząsteczek. >A jednak nie jest. I co zrobisz - obrazisz się na rzeczywistość, czy tylko ją zignorujesz? >>Więc pytam chłopaków, bo sam jestem laikiem i znam fizykę tak jak przyszłą żonę a przecież z obecną się nie rozwodzę, gdzie we wzorze na masę cząsteczki jest czas jej istnienia? Gdzie we wzorach opisujących grawitację cząsteczek są środki czasów istnienia cząsteczek? >Nie ma, ale jakbyś taki wzór znalazł, koniecznie wszystkich zawiadom. > Wzruszają mnie nutrie.
Bo widzisz jakby na to nie spojrzec czasteczki istnijace w podobnym czasie przyciagaja sie bardziej od czasteczek istniejacych w roznym czasie a wiec odleglosc w czasie srodkow egzystencji czasteczek musi byc w zwiazku z sila ich wzajemnego przyciagania sie. A jak ty uwazasz?
Ponadto czy nie jest przypadkiem tak, ze rozpedzone czasteczki zyja krocej niz spowolnione? Co skutkuje przesunieciami srodkow ich egzystencji a takze ma wplyw na sily wzajemnego przyciagania sie?
|
|
| | | | | |  | 1 na 1 | ZaKotem (8733 punktów) |
>Bo widzisz jakby na to nie spojrzec czasteczki istnijace w podobnym czasie przyciagaja sie bardziej od czasteczek istniejacych w roznym czasie a wiec odleglosc w czasie srodkow egzystencji czasteczek musi byc w zwiazku z sila ich wzajemnego przyciagania sie. >A jak ty uwazasz?
Mnie się zdaje, że cząsteczki w ogóle mogą oddziaływać na siebie tylko w jednym czasie, natomiast cząstka obecna z cząstką, której już nie ma, bądź której jeszcze nie ma, zasadniczo nie oddziałuje. Ale ja się tam nie znam.
>Ponadto czy nie jest przypadkiem tak, ze rozpedzone czasteczki zyja krocej niz spowolnione?
Nie. Chyba, że ktoś je specjalnie po to rozpędza, żeby je rozwalić, jak na przykład złośliwcy z CERN. Ale poza tym, to nie. W ogóle nie.
>Co skutkuje przesunieciami srodkow ich egzystencji a takze ma wplyw na sily wzajemnego przyciagania sie? >
Co to jest środek egzystencji?
Wiesz, to naprawdę jest dobra rzecz, że się nad otaczającym cię światem zastanawiasz, ale nie uważasz, że lepszy efekt od próby stworzenia nauki od podstaw dałoby sięgnięcie po jakąś pozycję w rodzaju "Fizyka dla zielonych"?
Wzruszają mnie nutrie.
|
|
| | | | | | |  | krystkon_1976 (4491 punktów) (zablokowany) | >Mnie się zdaje, że cząsteczki w ogóle mogą oddziaływać na siebie tylko w jednym czasie, natomiast cząstka obecna z cząstką, której już nie ma, bądź której jeszcze nie ma, zasadniczo nie oddziałuje. Ale ja się tam nie znam.
A kiedy jest ten tylko jeden czas bo mi się zdaje, że ten wciąż biegnie i biegnie? Teraz? Ale zauważ, że w tym TERAZ od literki T do końcowej literki Z upływa kawał czasu. Chciałbyś badać oddziaływania w czasie bez czasu? Badając przesunięcia w przestrzeni w czasie bez czasu?
Mówisz, że cząsteczka której już nie ma, zasadniczo nie oddziałuje z cząsteczką która jest. Ja to widzę inaczej, cząsteczka zanika lecz stan, który swoją egzystencją spowodowała pozostaje.
>Nie. Chyba, że ktoś je specjalnie po to rozpędza, żeby je rozwalić, jak na przykład złośliwcy z CERN. Ale poza tym, to nie. W ogóle nie.
A to nawet zabawne co piszesz, że cząsteczka rozpędzana jest DLA rozwalenia jej ale w ogólności prędkość żywota cząsteczek nie zmienia. Wyobraź sobie taką sytuację cząsteczka zostaje rozpędzona, nie zderza się z inną cząsteczką ale przenika przez pola wolnych cząsteczek i oddziałuje z tymi cząsteczkami. Żyje tak długo jak wolna cząsteczka czy jednak krócej.
>Co to jest środek egzystencji? >Wiesz, to naprawdę jest dobra rzecz, że się nad otaczającym cię światem zastanawiasz, ale nie uważasz, że lepszy efekt od próby stworzenia nauki od podstaw dałoby sięgnięcie po jakąś pozycję w rodzaju "Fizyka dla zielonych"?
Sugerujesz żebym czytał fizykę dla zielonych a nie potrafisz pojąć środka żywota cząsteczki.
Załóżmy, że ty jesteś tą cząsteczką, bo przecież również taką cząsteczką jesteś. Potrafiłbyś ustalić mniej więcej środek swojego żywota?
Załóżmy, że dziś tj. 06-02-2016 masz 40-tkę. Wówczas dziś jest środek twojego żywota. Jeśli twój najlepszy przyjaciel będzie miał 40-tkę dokładnie za rok to za rok przypadnie środek jego żywota.
Odległość środków waszych żywotów wyniesie 1 rok.
------------- Ponadto należy dostrzec, że cząsteczki bywają w różnych objętościach, zależnie od środowiska w jakim się znajdują i zdaje się, że objętość cząsteczek jest w związku z cyklem życia cząsteczek. Wystarczy cząsteczki nieco ścisnąć, żeby żyły krócej. A cząsteczka, która szybko umrze, nie przyciąga już tak intensywnie po swojej śmierci.
|
|
| | | | | | |  | krystkon_1976 (4491 punktów) (zablokowany) | >>Ponadto czy nie jest przypadkiem tak, ze rozpedzone czasteczki zyja krocej niz spowolnione? >Nie. Chyba, że ktoś je specjalnie po to rozpędza, żeby je rozwalić, jak na przykład złośliwcy z CERN. Ale poza tym, to nie. W ogóle nie.
Ja dostrzegam co najmniej dwie metody skracania życia cząsteczek: - przyśpieszenie cząsteczek - zmniejszanie objętości zbioru cząsteczek a przecież masa istniejących cząsteczek to przecież siła grawitacji, co wyparuje z masy do promieniowania to ubędzie z grawitacji
Związek grawitacji i promieniowania jest oczywisty. Z promieniowania rodzą się nowe cząsteczki wokół ciężkich ośrodków a za cząsteczkami ich masa, grawitacja i przestrzenny rozmiar cząsteczki, którego przecież foton nie ma.
Wg mnie istnieje jakieś przekształcenie pomiędzy objętością cząsteczki, jej prędkością i czasem jej istnienia. Np. takie, że O=(v x t)3 gdzie objętość jest iloczynem prędkości i czasu istnienia do potęgi trzeciej. Wg mnie objętość, prędkość i czas istnienia zawierają w sobie już kwestię masy.
Niezła fantazja?
|
|
| | | | | | | |  | 2 na 2 | ZaKotem (8733 punktów) |
>Wg mnie istnieje jakieś przekształcenie pomiędzy objętością cząsteczki, jej prędkością i czasem jej istnienia. Np. takie, że O=(v x t)3 gdzie objętość jest iloczynem prędkości i czasu istnienia do potęgi trzeciej. >Wg mnie objętość, prędkość i czas istnienia zawierają w sobie już kwestię masy. >Niezła fantazja? > Zła. Dobra jest taka, która do czegoś prowadzi, jeśli nie do czegoś praktycznego, to np. do jakiejś fantastycznej opowieści. A twoja nie prowadzi do niczego prócz zażenowania. Nie uważasz, że czterdziestoletni chłopczyk, bawiący się w naukowca i udający, że wyprowadza jakieś wzory, jest równie poważny, co czterdziestoletni chłopczyk biegający z rozłożonymi rękami udając samolot? Znaczy, ja wiem, że to jest w pełni legalne, ale, rozumiesz, z niektórych lokali jednak takich wypraszają.
Wzruszają mnie nutrie.
|
|
| | | | | | | | |  | krystkon_1976 (4491 punktów) (zablokowany) | >>Wg mnie istnieje jakieś przekształcenie pomiędzy objętością cząsteczki, jej prędkością i czasem jej istnienia. Np. takie, że O=(v x t)3 gdzie objętość jest iloczynem prędkości i czasu istnienia do potęgi trzeciej. >>Wg mnie objętość, prędkość i czas istnienia zawierają w sobie już kwestię masy. >>Niezła fantazja? >> >Zła. Dobra jest taka, która do czegoś prowadzi, jeśli nie do czegoś praktycznego, to np. do jakiejś fantastycznej opowieści. A twoja nie prowadzi do niczego prócz zażenowania. Nie uważasz, że czterdziestoletni chłopczyk, bawiący się w naukowca i udający, że wyprowadza jakieś wzory, jest równie poważny, co czterdziestoletni chłopczyk biegający z rozłożonymi rękami udając samolot? Znaczy, ja wiem, że to jest w pełni legalne, ale, rozumiesz, z niektórych lokali jednak takich wypraszają. > Wzruszają mnie nutrie.
Przyjmijmy, że zanik masy cząsteczek, zanik ich grawitacji i przestrzennych wymiarów jest skutkiem przekształcenia grawitacji w promieniowanie czyli radioaktywność.
1. Czyżby czas połowicznego rozpadu był bez związku z radioaktywnością cząsteczek? A może czas połowicznego rozpadu jest bez związku z czasem egzystencji cząsteczek? 2. Czyżby nie po to rozpędzą się cząsteczki w akceleratorach, żeby w zderzeniach masa przekształciła się w rejestrowane promieniowanie? Czyżby nie było w tym związku prędkości cząsteczek z radioaktywnością? Skoro nie ma po co je rozpędzać? Można przecież badać radioaktywność cząsteczek zupełnie wolnych? 3. Czyżby wybuchów jądrowych nie inicjowała przypadkiem implozja? Zmniejszenie objętości masy? Zatem czyżby objętość nie była w związku z radioaktywnością?
Nawet dziecko w przedszkolu rozumie, że masa a zatem grawitacja wyparowuje poprzez radioaktywność a tempo tego parowania, a zatem czas egzystencji grawitacji cząsteczek jest w ścisłym związku zarówno z wymiarem przestrzennym cząsteczki (objętością) jak i jej prędkością.
Nawet dziecko w przedszkolu rozumie, że kreacja nowych cząsteczek, a zatem wzrost masy i grawitacji bierze się z pochłaniania promieniowania czy raczej zatrzymania promieniowania w okół ciężkich ośrodków.
Wyobraź sobie osłonę przed promieniowaniem. Ona może ochraniać przed promieniowaniem to co za nią tylko poprzez wzrost własnej masy a zatem i wzrost siły jej grawitacji.
To prowadzi do prostego wniosku. Grawitacja a inaczej przestrzeń przekształca się w promieniowanie a inaczej czas i na odwrót czas przekształca się w przestrzeń.
Ciało przekształca się w ruch a ruch przekształca się w ciało.
Każde ciało w naszej rzeczywistości ma swój okres życia, początek i koniec.
|
|
| | | | | | | | |  | 1 na 1 | Jacek Głodzik (35558 punktów) | > Nie uważasz, że czterdziestoletni chłopczyk, bawiący się w > naukowca i udający, że wyprowadza jakieś wzory, jest równie > poważny, co czterdziestoletni chłopczyk biegający z rozłożonymi > rękami udając samolot? Znaczy, ja wiem, że to jest w pełni legalne, > ale, rozumiesz, z niektórych lokali jednak takich wypraszają.
Plus za celnosc diagnozy. Też tak sądzę - mimo wszystko Twój adresat dowie się o tym chyba ostatni, o ile w ogóle się dowie. Popatrz, co odpisał. Grochem o ścianę.
Jak go z jednego lokalu wyproszą, to do drugiego się wciśnie, później do trzeciego etc. zamiast zrobić, czy stworzyć coś sensownego. Wot karma + bezsilność, wszystko najłatwiej zwalić na te dwie rzeczy. Lub udawać, że problem jest z innymi.
Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
|
|
| | | | | | | | | |  | krystkon_1976 (4491 punktów) (zablokowany) | >> Nie uważasz, że czterdziestoletni chłopczyk, bawiący się w >> naukowca i udający, że wyprowadza jakieś wzory, jest równie >> poważny, co czterdziestoletni chłopczyk biegający z rozłożonymi >> rękami udając samolot? Znaczy, ja wiem, że to jest w pełni legalne, >> ale, rozumiesz, z niektórych lokali jednak takich wypraszają. >Plus za celnosc diagnozy. >Też tak sądzę - mimo wszystko Twój adresat dowie się o tym chyba ostatni, o ile w ogóle się dowie. Popatrz, co odpisał. Grochem o ścianę. >Jak go z jednego lokalu wyproszą, to do drugiego się wciśnie, później do trzeciego etc. zamiast zrobić, czy stworzyć coś sensownego. >Wot karma + bezsilność, wszystko najłatwiej zwalić na te dwie rzeczy. Lub udawać, że problem jest z innymi. > Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
Milo uslyszec dobre slowo. Na ciebie czlowiek zawsze moze liczyc.
|
|
| | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Jacek Głodzik (35558 punktów) | >Milo uslyszec dobre slowo. Na ciebie czlowiek zawsze moze liczyc.
Popatrz, nie tylko na mnie. Ludzie piszą zazwyczaj o tym, co niesie energię i może skłonić bliźnich do refleksji, pobudzić autentyczne emocje, chcą utrafić w sedno etc. Na na dłuższa metę nie lubią abstrakcji - cóż poradzić (wzruszenie ramionami).
Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
|
|
| | | | | | | | | | | |  | krystkon_1976 (4491 punktów) (zablokowany) | >>Milo uslyszec dobre slowo. Na ciebie czlowiek zawsze moze liczyc. >Popatrz, nie tylko na mnie. Ludzie piszą zazwyczaj o tym, co niesie energię i może skłonić bliźnich do refleksji, pobudzić autentyczne emocje, chcą utrafić w sedno etc. >Na na dłuższa metę nie lubią abstrakcji - cóż poradzić (wzruszenie ramionami). > Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
Tlumaczylem ci juz, ze czlowiek nie ma wyboru. Meczy mnie to bardziej niz ciebie ale na tym polega wiara.
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | | Jacek Głodzik (35558 punktów) | > Tlumaczylem ci juz, ze czlowiek nie ma wyboruZależy, w jakim zakresie - w jednym ma, w innym nie gdyż kiedyś już wybrał. Nie wszystkie decyzje da się odwrócić, takie życie. > Meczy mnie to bardziej niz ciebie ale na tym polega wiaraZ tego, co wiem wiara nie polega na zamęczaniu siebie, lub wpuszczaniu w ślepy zaułek. Wiara ma przynosić długofalowy pożytek a nie hipnotyzować, to o czym napisałeś jest masochizmem. Człowiek w danej sytuacji wybiera np. wiarę, że to co robi to nie ślepy zaułek (choc wszystko mówi, że jest inaczej) i na krótką metę może rzeczywiście czuć ulgę. Pytanie, co na dłuższą. Czasem po utracie takiej ciążącej wiary jest.. lżej. Dziwne, prawda?  Pozdrawiam
Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 krystkon_1976 (4491 punktów) (zablokowany) | > > Tlumaczylem ci juz, ze czlowiek nie ma wyboru> Zależy, w jakim zakresie - w jednym ma, w innym nie gdyż kiedyś już wybrał. Nie wszystkie decyzje da się odwrócić, takie życie.> >Meczy mnie to bardziej niz ciebie ale na tym polega wiara> Z tego, co wiem wiara nie polega na zamęczaniu siebie, lub wpuszczaniu w ślepy zaułek. Wiara ma przynosić długofalowy pożytek a nie hipnotyzować, to o czym napisałeś jest masochizmem.> Człowiek w danej sytuacji wybiera np. wiarę, że to co robi to nie ślepy zaułek (choc wszystko mówi, że jest inaczej) i na krótką metę może rzeczywiście czuć ulgę. Pytanie, co na dłuższą.> Czasem po utracie takiej ciążącej wiary jest.. lżej. Dziwne, prawda?  > Pozdrawiam> Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spaćNo ale powiedz sam, kto jesli nie ja, wymysli teorie, ze zmiana fizyczna jest przeksztalceniem sie przestrzeni w czas i odwrotnie? Ciala w ruch, grawitacji w radioaktywnosc, rozmiaru w przestrzeni w rozmiar w czasie? Kto wymysli, iz grawitacja nie ma zadnego rozmiaru w czasie kiedy swiatlo, zadnego rozmiaru w przestrzeni? Ja musze odwalic te czarna robote bo nikt inny ze wstydu takich wnioskow nawet nie wyrazilby.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | ZaKotem (8733 punktów) |
>> Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać >No ale powiedz sam, kto jesli nie ja, wymysli teorie, ze zmiana fizyczna jest przeksztalceniem sie przestrzeni w czas i odwrotnie? Ciala w ruch, grawitacji w radioaktywnosc, rozmiaru w przestrzeni w rozmiar w czasie?
Hm, skoro tak stawiasz sprawę, to rzeczywiście, bez ciebie nikomu tutaj by się to nie udało. Przekonałeś mnie.
Każdy do czegoś jest przydatny, choćby jako przykład... no, czegoś.
Wzruszają mnie nutrie.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Jacek Głodzik (35558 punktów) | > Każdy do czegoś jest przydatny, choćby jako przykład... no, czegoś.A czego?  > Wzruszają mnie nutrie.Plusik
Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | |  | krystkon_1976 (4491 punktów) (zablokowany) | >>> Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać >>No ale powiedz sam, kto jesli nie ja, wymysli teorie, ze zmiana fizyczna jest przeksztalceniem sie przestrzeni w czas i odwrotnie? Ciala w ruch, grawitacji w radioaktywnosc, rozmiaru w przestrzeni w rozmiar w czasie? >Hm, skoro tak stawiasz sprawę, to rzeczywiście, bez ciebie nikomu tutaj by się to nie udało. Przekonałeś mnie. >Każdy do czegoś jest przydatny, choćby jako przykład... no, czegoś. > Wzruszają mnie nutrie.
Zaprzecz. Zdemaskuj falsz! Chocby dla zabawy.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Jacek Głodzik (35558 punktów) | > Zaprzecz. Zdemaskuj falsz!
Kol. ZaKotem, niech Cię ręka boska broni..
Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | |  | krystkon_1976 (4491 punktów) (zablokowany) | >> Zaprzecz. Zdemaskuj falsz! >Kol. ZaKotem, niech Cię ręka boska broni.. > Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
Przed odpowiedzia, temu, ktory odwazyl sie miec inne wartosci od Jacka. Jacek duzo ze mna rozmawial ale co wolno wojewodzie to wiesz co dalej.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Jacek Głodzik (35558 punktów) | >Jacek duzo ze mna rozmawial ale co wolno wojewodzie to wiesz co dalej
To było na poły żartobliwie, na poły poważnie: przestrzegłem kolegę, żeby nie dawał się wciągać w jałowe dyskusje i nie tracił czasu, co chyba już sam zresztą wie.
Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | krystkon_1976 (4491 punktów) (zablokowany) | > >Jacek duzo ze mna rozmawial ale co wolno wojewodzie to wiesz co dalej> To było na poły żartobliwie, na poły poważnie: przestrzegłem kolegę, żeby nie dawał się wciągać w jałowe dyskusje i nie tracił czasu, co chyba już sam zresztą wie.> Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spaćJakiż ty troskliwy. Nie będę taki, widzę, że prowokujesz rozmowę, choć koledze odmawiasz, więc napisałem ci wątek. I nie krępuj się, forum istnieje, żeby rozmawiać. www.racjonalista.pl/forum.php/s,696961A i jeśli rozmowa coś jednak w przyszłości zmieni, to trudno, nikt nie obiecywał, że już zawsze będzie tak samo. Z resztą gdyby miało być już zawsze jak dziś, to musiałbym w tej chwili wyskoczyć przez balkon. Będzie inaczej, chcemy tego czy nie.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Jacek Głodzik (35558 punktów) | > >No ale powiedz sam, kto jesli nie ja, wymysli > teorie, ze zmiana fizyczna jest przeksztalceniem sie (ciach)
Chciałbyś być komuś przydatny?
Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
|
|
| | | | | | | | |  | 3 na 3 | Drobner (19539 punktów) | > ... równie poważny, co czterdziestoletni chłopczyk biegający z rozłożonymi rękami udając samolot? ... z niektórych lokali jednak takich wypraszają.Eeee tam! Jak ja sobie tak latam i chcą mnie wyprosić, to wolant do siebie i przyśpieszam... Nigdy mnie nie złapali  Drobner, F-52
|
|
| | | | | | | | | |  | | Jacek Głodzik (35558 punktów) | > Jak ja sobie tak latam i chcą mnie wyprosić, to> wolant do siebie i przyśpieszam...Byle nie przyśpieszyć za bardzo np. do prędkości Voyager'a 
Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
|
|
 | krystkon_1976 (4491 punktów) (zablokowany) | >>Może zacznę od zdefiniowania obiektu i czynności >>Obiekt - zależności sił i braku sił występujących w różnych punktach przestrzeni w jednym >>czasie lub inaczej przestrzenny rozkład potencjału w jednej chwili. > Głupoty Krystkona sięgnęły dna ... planety!Proszę natychmiast zbanować Krystkona_1976 aby zachęcić go do natychmiastowego poszukania ewidentnie potrzebnej mu pomocy psychiatry! >Miłej nocy.
Przypuszczasz, że psychiatra farmaceutkami naprawi moje wnioski? Zmianą składu chemicznego mojej krwi wyprostuje koncepty, uporządkuje pojęcia, zapanuje nad logiką i moje myśli upodobni do twoich?
Po co? Nie lepiej ci jak jest? Masz swoje głębokie przekonanie o wyższości twojej logiki nad moją i mniej sobie. Włączaj się do dyskusji, wykazując wyższość swojej wiedzy nad moim brakiem wiedzy albo ignoruj wątek ale psychiatra?
Czujesz się zagrożony? Czym?
Wątpisz w to, że siła wiązania objawia się w przestrzeni a siła oddziaływania objawia się w czasie?
Wątpisz w to, że podjęcie jakiejkolwiek mierzalnej w czasie czynności przez ciało skutkuje zmianą rozmiaru i kształtu ciała w przestrzeni?
Wątpisz w to, że siła wiązania jest przeciwieństwem siły działania. że to co się objawi w działaniu musi zaniknąć w wiązaniu?
Nie rozumiesz, że siła oddziaływania zawsze męczy ciało? Przeanalizuj choćby czynność podróży rakiety z powierzchni Ziemi na orbitę. Czy nie widać wyraźnie, że ta podróż odbyta dzięki sile odrzutu kosztuję rakietę własny rozpad? Czy wiać jak na widelcu, że rakieta przy powierzchni przed startem i po wykonaniu czynności na orbicie to dwa różniące się od siebie ciała, już bardziej niepodobne niż podobne?
Siły wiązania i ich związki kreujące przestrzeń przekształcają się w siły działania i ich związki kreujące czas.
Ruch ciała jest czasem kiedy ciało ruchu jest przestrzenią.
Przecież to widać na każdym kroku jak choćby w męczeniu ciał - materiału czynnościami.
Podaj przykład czynności ciała, która nie zmienia w żaden sposób rozmiaru ciała w przestrzeni i nie osłabia siły wiązania. Jedną taką czynność proszę. A jak nie znajdziesz takiego przykładu to coś tu będzie śmierdziało związkiem pomiędzy czynnościami w czasie i ciałami w przestrzeni.
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|