 |
Fenomen bajki o Maszy i Niedźwiedziu. Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » O wszystkim i o niczym
| Napisano | Autor | Tytuł | | 11-01-2021 12:47 | Paweł_P (417 punktów) | Fenomen bajki o Maszy i Niedźwiedziu. | Zadziwiający fenomen rosyjskiej bajki o Maszy i Niedżwiedziu. Ponad 4.3 miliardy wyświetleń. Czy ktoś, jakiś socjolog, psycholog , medioznawca na tym forum potrafi wytłumaczyć to zjawisko?! Filmiki o Maszy są urocze , ale to chyba nie jest jedyne wyjaśnienie tej gigantycznej popularności. Tutaj link do filmu. www.youtube.com/watch?v=KYniUCGPGLs | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
1 na 1 | Arminius (25555 punktów) | Masza The Best? | > Zadziwiający fenomen rosyjskiej bajki o Maszy i Niedżwiedziu.> Ponad 4.3 miliardy wyświetleń.> Czy ktoś, jakiś socjolog, psycholog , medioznawca na tym forum potrafi wytłumaczyć to zjawisko?!> Filmiki o Maszy są urocze , ale to chyba nie jest jedyne wyjaśnienie tej gigantycznej popularności.> Tutaj link do filmu.> www.youtube.com/watch?v=KYniUCGPGLsA może rosyjskie służby postarały się o "podjaranie" liczby wyświetleń - w ramach "miękkiej" promocji Rosji????
|
|
 | | Paweł_P (417 punktów) | Odp: Masza The Best? |
>A może rosyjskie służby postarały się o "podjaranie" liczby wyświetleń - w ramach "miękkiej" promocji Rosji???? >
Nie przypuszczam. Ale bajki o Maszy są naprawdę urokliwe.
|
|
|  | 2 na 2 | Arminius (25555 punktów) | urokliwość | >>A może rosyjskie służby postarały się o "podjaranie" liczby wyświetleń - w ramach "miękkiej" promocji Rosji???? >> >Nie przypuszczam. Ale bajki o Maszy są naprawdę urokliwe.
Nie wątpię. Chciaż wolę "Nu pogadi". Natomiast liczba owych odsłon jest podejrzanie wysoka. Potrafię sobie wyobrazić podnajętych delikwentów klikających całymi dniami - aby wygenerować należyty wynik. Nie jest wykluczone, iż możliwe są także manipulacje na poziomie technologiczno - informatycznym. Proszę pamiętać, że w Rosji, tak samo jak w Izraelu, funkcjonują fabryki trolli, których zadaniem jest "budowanie" wizerunku państwa i narodu.
|
|
| |  | | Paweł_P (417 punktów) | Odp: urokliwość |
>>> >>Nie przypuszczam. Ale bajki o Maszy są naprawdę urokliwe. >Nie wątpię. Chciaż wolę "Nu pogadi". Natomiast liczba owych odsłon jest podejrzanie wysoka.
Wszystko jest możliwe, dlatego założyłem ten wątek.
|
|
| |  | 1 na 1 | Kulmin (4007 punktów) | >>>A może rosyjskie służby postarały się o "podjaranie" liczby wyświetleń - w ramach "miękkiej" promocji Rosji???? >>> >>Nie przypuszczam. Ale bajki o Maszy są naprawdę urokliwe. >Nie wątpię. Chciaż wolę "Nu pogadi". Natomiast liczba owych odsłon jest podejrzanie wysoka. >Potrafię sobie wyobrazić podnajętych delikwentów klikających całymi dniami - aby wygenerować należyty wynik. Nie jest wykluczone, iż możliwe są także manipulacje na poziomie technologiczno - informatycznym. Proszę pamiętać, że w Rosji, tak samo jak w Izraelu, funkcjonują fabryki trolli, których zadaniem jest "budowanie" wizerunku państwa i narodu.
Wyjaśnienie jest bardziej prozaiczne. Już nie takie fenomeny miały miejsce na yt - zawsze sprowadzało się to do trendów i przypadku. Aktualnie dzieci na całym świecie mają dostęp do internetu i oglądają tego typu produkcje przez yt, a nie przez tv. Dzieciakom nie przeszkadza to, że nie rozumieją co postać dziewczynki mówi (wiem z obserwacji), bo silniej oddziałującym czynnikiem jest samo brzmienie niż znaczenie. W efekcie, pomimo, że produkcja jest po rosyjsku, a napisy są tylko angielskie (których dzieciaki z grupy wiekowej zainteresowanej takimi bajkami i tak nie czytają), to oglądają ją dzieciaki z całego świata. Bajka z jakichś przyczyn delikatnie się wybiła, a później algorytmy zrobiły swoje. To oczywiście jest wyjaśnienie niepewne, bo nie mam żadnego dostępu do statystyk, ale prostsze niż hipoteza klikających trolli (która nie jest absurdalna w gruncie rzeczy).
|
|
| | |  | 1 na 1 | Rowerex (859 punktów) | >hipoteza klikających trolli
Odsetek trolli zawodowych jest naprawdę znikomy. Cała reszta trolli nie wie, że są trollami:
- Fajny film wczoraj widziałem. - Momenty były?
Teraz by było jeszcze: - To dawaj linka!
Wirus dowolnej zarazy, to przy tym bardzo cieniutki bolek.
|
|
1 na 1 | Kulmin (4007 punktów) | Odp: Fenomen bajki o Maszy i Niedźwiedziu. | > Zadziwiający fenomen rosyjskiej bajki o Maszy i Niedżwiedziu.> Ponad 4.3 miliardy wyświetleń.> Czy ktoś, jakiś socjolog, psycholog , medioznawca na tym forum potrafi wytłumaczyć to zjawisko?!> Filmiki o Maszy są urocze , ale to chyba nie jest jedyne wyjaśnienie tej gigantycznej popularności.> Tutaj link do filmu.> www.youtube.com/watch?v=KYniUCGPGLsTa piosenka ma 7.6 mld: www.youtube.com/watch?v=XqZsoesa55wCzy jest w niej coś wyjatkowego? Kompletnie nic, ale to nie wyjątkowość czyni filmy na yt popularnymi, tylko algorytmy. Treści dla dzieci są ogólnie wspierane i promowane, bo dzieci stają się powoli najaktywniejszą grupą korzystającą z youtube'a - dużo kliknięć, dużo reklam, dużo kasy. Dlatego yt pompuje widoczność takich bajek i kreuje popularność, przy czym nie robi tego żaden człowiek, tylko algorytmy sztucznej inteligencji śledzące dane. Więc popularność akurat tych, a nie innych bajek jest kwestią trochę przypadku. Jest bowiem mnóstwo produkcji podobnych do siebie, tworzonych w podobny sposób i w oparciu o te same mechanizmy psychologiczne i które dzieci w równym stopniu lubią, ale tylko niektóre się wybijają tak mocno. W pewnym momencie powstaje efekt kuli śnieżnej, bajka może stać się viralem i nabić szybko ogromną ilość wyświetleń. Niestety nie mamy dostępu do statystyk tego konkretnego klipu, a na pewno są bardzo ciekawe i wiele mówiące. Pewnie dałoby się wychwycić jakieś istotne korelacje.
|
|
 | 1 na 1 | Arminius (25555 punktów) | pranie mózgu | >Dlatego yt pompuje widoczność takich bajek i kreuje popularność, przy czym nie robi tego żaden >człowiek, tylko algorytmy sztucznej inteligencji śledzące dane.
Proszę, wyjaśniło się. Czyli manipulacja na poziomie technologiczno - informatycznym. I być może nawet nie według lini etniczno - państwowej tylko biznesowo - finansowej. Słowem, przykład prania mózgu według formuły sensu stricto orwellowskiej.
|
|
|  | 2 na 2 | Kulmin (4007 punktów) | Odp: pranie mózgu | >>Dlatego yt pompuje widoczność takich bajek i kreuje popularność, przy czym nie robi tego żaden >człowiek, tylko algorytmy sztucznej inteligencji śledzące dane. >Proszę, wyjaśniło się. Czyli manipulacja na poziomie technologiczno - informatycznym. I być może nawet nie według lini etniczno - państwowej tylko biznesowo - finansowej. Słowem, przykład prania mózgu według formuły sensu stricto orwellowskiej.
Bzdury. Nie manipulacja, tylko prosta mechanika. By klip osiągnął taki wynik nie musi zajść żadna manipulacja. Nikt nie musi odpalać botów nabijających wyświetlenia. Bajka została wrzucona na kanał prawie dziewięć lat temu - przez ten czas yt wielokrotnie zmieniał politykę, zmieniały się trendy, tv traciło odbiorców na rzecz internetu, dzieciaki stały się stałymi użytkownikami smartfonów, potrafią oglądać te same odcinki po kilka razy. Kanały z bajkami dla dzieci mają po dziesiątki milionów subskrypcji i dziesiątki miliardów wyświetleń. W Polsce kanał dla małych dzieci ma 4.5 mln subów i jest top2 na polskim yt. Filmy potrafią robić po 100 mln wyświetleń w 24h, a są takie co mają po 200, a nawet 250 mln w jeden dzień bo na tym polega zjawisku viralowego video i nie ma tu żadnej manipulacji. Algorytmy są tak skonstruowane, że promują rzeczy które się lepiej klikają i są lepszym nośnikiem reklamy. Nie ma w tym nic dziwnego i dla kogoś kto choć trochę wie jak działa świat nie jest to niczym szokującym.
I błagam, daruj sobie te odniesienia do Orwella, bo ludzie wycierają sobie nim gębę tak, że przestaje to cokolwiek znaczyć i jest jakimś bełkotem boomerów nie rozumiejących mechaniki internetu.
|
|
| |  | | Rowerex (859 punktów) | >Algorytmy są tak skonstruowane, że promują rzeczy które się lepiej klikają i są lepszym nośnikiem reklamy. Nie ma w tym nic dziwnego i dla kogoś kto choć trochę wie jak działa świat nie jest to niczym szokującym.
Jak się komuś chce, to niech sprawdzi sobie listę tzw "partnerów" wymienionych w dowolnej klauzuli RODO na jakimś popularnym portalu informacyjnym lub społecznościowym, a potem proszę sobie wybrać kilku losowo i sprawdzić czym się zajmują, a przy okazji spróbować znaleźć nazwę "partnera" która byłaby jakoś szerzej znana.
|
|
| |  | 1 na 1 | Arminius (25555 punktów) | mechanika? | >Bzdury. Nie manipulacja, tylko prosta mechanika. By klip osiągnął taki wynik nie musi >zajść żadna manipulacja.
Jeżeli to takie proste, to proszę odpowiedzie na proste pytanie. Czy te miliardy odsłon - z tego co pan pisze - oznaczają, iz każda taka odsłona oznacza kliknięcie przez żywą osobę zainteresowaną obejrzeniem filmu? Czy też jakieś inna 'mechanika" wchodzi tutaj w grę?
|
|
| | |  | 2 na 2 | Kulmin (4007 punktów) | Odp: mechanika? | >>Bzdury. Nie manipulacja, tylko prosta mechanika. By klip osiągnął taki wynik nie musi >zajść żadna manipulacja. >Jeżeli to takie proste, to proszę odpowiedzie na proste pytanie. Czy te miliardy odsłon - z tego co pan pisze - oznaczają, iz każda taka odsłona oznacza kliknięcie przez żywą osobę zainteresowaną obejrzeniem filmu? Czy też jakieś inna 'mechanika" wchodzi tutaj w grę?
Tak, przy czym tego typu treści są wyświetlane wielokrotnie przez te same osoby na przestrzeni nawet lat (to nie jest tak, że cztery miliardy odsłon = 4 miliardy ludzi). Z tego co pamiętam to jedno wyświetlenie na dobę z jednego adresu IP, który jest stały zazwyczaj. Mechanika wyświetleń jest aktualnie silnie regulowana i nie można nabijać wyświetleń w prosty sposób, ponieważ istnieją mechanizmy śledzące IP z którego dokonuje się otwarcia, istnieją mechanizmy tropiące puste wyświetlenia nabijane przez boty ze zmiennym IP i redukujące liczbę wyświetleń po ich technicznej analizie, lub nawet blokujące nabijanie nowych wyświetleń w przypadkach skrajnych. Oczywiście istnieje możliwość oszukańczego nabijania wyświetleń, ale jest to usługa bardzo droga, czasochłonna i podatna na niepowodzenie. Dlaczego? Dlatego, że każde IP ma swoją lokalizację która widnieje w statystykach i może być łatwo zweryfikowana, a następnie usunięta. Youtube od lat walczy z takimi praktykami, bo puste odsłony trafiają w eter generując koszta dla reklamodawców, bez szans na zysk (bo nikt tego de facto nie ogląda). Więc youtube by być atrakcyjnym rynkiem dla reklamodawców nie może dopuszczać do ingerencji w wyświetlenia.
|
|
| | | |  | 1 na 1 | Rowerex (859 punktów) | >(...)która widnieje w statystykach
Pytanie jest takie - czy liczba "odsłon" pokazywana jawnie "szaremu" użytkownikowi jest tożsama z rzeczywistymi liczbami odsłon zawartymi w statystykach np. prezentowanych reklamodawcom?
Gdybym był reklamodawcą lub właścicielem jakiegoś "portalu" zarabiającego na reklamach to miałbym w nosie jaką "prawdę" widzi "szaraczek" oglądający filmik, może widzieć nawet bzdurne cyfry, byle i one przyciągały swoją "niespotykaną" wartością.
Natomiast żądałbym wglądu do statystyk realnych o których "szaraczek" nie ma pojęcia i mieć nie powinien, bo interesowałoby mnie skąd klikano, kto, kiedy, w jakim wieku są klikający, jakie mają preferencje, do kogo trafiłem z reklamą czy filmikiem, a do kogo jeszcze można trafić po lekkim podrasowaniu tego i owego. I najważniejsze - jak "spersonalizować widok i ofertę" pod konkretnego klikającego, coby podsuwać mu preferowane przez niego treści. A sumaryczna ilość odsłon, to sama już wyjdzie.
|
|
| | | | |  | 1 na 1 | Kulmin (4007 punktów) | >>(...)która widnieje w statystykach >Pytanie jest takie - czy liczba "odsłon" pokazywana jawnie "szaremu" użytkownikowi jest tożsama z rzeczywistymi liczbami odsłon zawartymi w statystykach np. prezentowanych reklamodawcom? >Gdybym był reklamodawcą lub właścicielem jakiegoś "portalu" zarabiającego na reklamach to miałbym w nosie jaką "prawdę" widzi "szaraczek" oglądający filmik, może widzieć nawet bzdurne cyfry, byle i one przyciągały swoją "niespotykaną" wartością. >Natomiast żądałbym wglądu do statystyk realnych o których "szaraczek" nie ma pojęcia i mieć nie powinien, bo interesowałoby mnie skąd klikano, kto, kiedy, w jakim wieku są klikający, jakie mają preferencje, do kogo trafiłem z reklamą czy filmikiem, a do kogo jeszcze można trafić po lekkim podrasowaniu tego i owego. I najważniejsze - jak "spersonalizować widok i ofertę" pod konkretnego klikającego, coby podsuwać mu preferowane przez niego treści. A sumaryczna ilość odsłon, to sama już wyjdzie.
To tak nie działa. Reklamodawca nie ma dostępu do statystyk prywatnych kanałów - ma do nich dostęp jedynie sam twórca i youtube, czy raczej Google Ads. Prawo unijne zabrania handlu takimi danymi i reklamodawca widzi to co każdy.
Przede wszystkim reklamodawca na youtubie płaci youtubeowi za reklamę pod pewnymi warunkami: np gdy użytkownik obejrzy 30 sekund reklamy lub wykona w niej jakieś działanie, takie jak kliknięcie nakładki z wezwaniem do działania, karty lub banera towarzyszącego. Reklamodawca szczegółowo (lokalizacja, wiek, język, grupa społeczna, zainteresowania) określa kto będzie odbiorcą jego reklam (ale nie ma dostępu do danych gromadzonych przez yt) i ustala na sztywno budżet swojej kampanii, ale nie ma możliwości decydowania pod jakimi konkretnie klipami jego reklama ma być wyświetlana. Dystrybucją reklamy zajmuje się już youtube (Google Ads) i w zależności od budżetu danego reklamodawcy, umieszcza jego reklamy na filmach wyświetlanych przez osoby, których profil zgadza się z tym nakreślonym przez reklamodawcę.
A więc ktoś kto ma budżet 20$ na dzień i celuje w rybaków, to jego reklama będzie wyświetlana lokalnie, pod niszowymi treściami około-wodnymi. Firma odzieżowa która wydaje 10 000$ dziennie na reklamę i celuje w młodych ludzi, może się spodziewać swoich reklam pod np. klipami muzycznymi większych kapel, raperów itp. Taki reklamodawca nie ma wglądu w jakieś tajne dane, bo mieć nie musi i nie może. Za dystrybucją reklamy stoją już grube algorytmy Google'a, a rolą reklamodawcy jest dać szmal, określić odbiorcę i tyle. Jakaś analiza marketingowa i statystyczna jest wykonywana przez duże firmy na ich własnych systemach śledzących np trendy i przyrost wyświetleń interesujących ich treści, oczywiście na podstawie tego co jest wyświetlane dla wszystkich. Akurat prawo unijne chroni konsumenta w sposób znaczny.
|
|
| | | | | |  | | Rowerex (859 punktów) | >To tak nie działa. Reklamodawca nie ma dostępu do statystyk prywatnych kanałów - ma do nich dostęp jedynie sam twórca i youtube, czy raczej Google Ads. Prawo unijne zabrania handlu takimi danymi i reklamodawca widzi to co każdy. >(...) >Akurat prawo unijne chroni konsumenta w sposób znaczny.
Czy prawo unijne zabrania handlu "anonimowymi" i "ogólnymi" danymi i statystykami, czy tylko zabrania handlu danymi na podstawie których można fizycznie zidentyfikować konsumenta co do imienia i nazwiska, adresu zamieszkania itp.?
Wiek, płeć, wyznanie, preferencje polityczne, seksualne, religia itp nic nie znaczą jeżeli dotyczą anonimowej "jednej sztuki internauty" - wiemy że to "taka osoba" o "takich cechach", ale nie potrafimy jej "wskazać palcem" i brakuje kluczowych danych aby się pod nią podszyć w urzędzie czy banku.
Wspomniałem gdzieś wyżej o "liście partnerów" w klauzulach RODO, tudzież politykach prywatności, ciasteczkach itp. (do przeczytania na każdej stronie) - i tam jest często wprost napisane, że zbiera się dane służące personalizacji, w tym np.: płeć i wiek użytkownika, preferencje, region zamieszkania i dane odnośnie jego wszelkiej aktywności w sieci, ale są to dane które nie są "danymi osobowymi", bo są zbyt "ogólne", więc nie pozwalają na identyfikację osoby. I ten zbór danych "ogólnych" jest przekazywany całej liście owych "partnerów" - a ta lista to nikomu nie znane z nazwy firmy zajmujące się reklamami, statystykami, personalizacją i wszelakim przetwarzaniem takich danych "ogólno-nieosobowych", ale całkiem dokładnie pozwalających opisać "jedną sztukę inernauty" i odróżnić go od "drugiej sztuki" klikającej może nawet z tego samego pokoju w tym samym domu.
A że użytkownik może nie wyrazić zgody na takie zbieranie danych... - cóż, może i może. Po za tym, czy prawo UE wpływa jakkolwiek skutecznie na działania "pozaunijnych" gigantów w stylu YT i Googla? Z tego co czytam, to UE dopiero co opracowała jakiś projekt karania gigantów internetowych za praktyki niezgodne z wytycznymi UE.
|
|
1 na 1 honotu (70 punktów) (zablokowany) | Odp: Fenomen bajki o Maszy i Niedźwiedziu. | Czemu na moim yt nie ma już filtrów? Nawet tych selekcjonujących treści ze względu na datę publikacji.
|
|
 | | DyktaFon (9281 punktów) | >Czemu na moim yt nie ma już filtrów? >Nawet tych selekcjonujących treści ze względu na datę publikacji. > Być może poszły na inny yt...
|
|
|  | 1 na 1 honotu (70 punktów) (zablokowany) | >>Czemu na moim yt nie ma już filtrów? >>Nawet tych selekcjonujących treści ze względu na datę publikacji. >> >Być może poszły na inny yt... >
Ale dlaczego?
|
|
| |  | | DyktaFon (9281 punktów) | >>>Czemu na moim yt nie ma już filtrów? >>>Nawet tych selekcjonujących treści ze względu na datę publikacji. >>> >>Być może poszły na inny yt... >> >Ale dlaczego? Co by było o czym pisać na racjonalista.pl?
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|