Racjonalista - Strona głównaDo treści
Prawie 80% Polaków wierzy w duchy....

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Nauka
NapisanoAutorTytuł
08-09-2018 13:19Aaltonen (85 punktów)
(zablokowany)
Prawie 80% Polaków wierzy w duchy....
Ocena 4 na 4
No właśnie. Byłem w szoku jak zobaczyłem wyniki tego sondażu.
Co więcej ci ludzie są przekonani, że duchy realnie istnieją i są na to dowody.
Naprawę w Polsce panuje taki ciemnogród?
Z czego to może wynikać?
Przecież mamy 21 wiek i dostęp do wiedzy naukowej jest powszechny.
Jestem załamany....
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

Wenancjusz (16441 punktów)
>No właśnie. Byłem w szoku jak zobaczyłem wyniki tego sondażu.
>Co więcej ci ludzie są przekonani, że duchy realnie istnieją i są na to dowody.
>Naprawę w Polsce panuje taki ciemnogród?

Tak i nie tylko na tym polu. Polacy nie wierzą politykom, księżom i biskupom, ale wierzą w duchy, w leki paramedyczne/placebo, w czarnego kota, którą nogą przekraczasz próg domu wychodząc do pracy, w przepowiednie wróżek karcianych no i przede wszystkim w Boga i opiekuńczość/ochronę już umarłych.. No i w UFO.

>Z czego to może wynikać?
>Przecież mamy 21 wiek i dostęp do wiedzy naukowej jest powszechny.
>Jestem załamany....

Z wrodzonej niechęci do czytania, zarozumiałości, wyjątkowości wynikającej z misyjnej roli w Europie, opartej na martyrologii. Taki ci ten naród niezwykły.
Trawestując powiedzenie M.Reja w efekcie końcowym S. J. Lec w swoich "Myślach nieuczesanych" pisał.

"Niechaj to postronni narodowie znają
iż Polacy nie gęsi
choć się skubać dają."

To jest tak dawno znane, że zdołaliśmy się wszyscy z tym pogodzić i oswoić. Ty też więc musisz. No cóż. Przyzwyczajenie to ponoć druga natura człowieka.

Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
Kulmin (4007 punktów)
>No właśnie. Byłem w szoku jak zobaczyłem wyniki tego sondażu.
>Co więcej ci ludzie są przekonani, że duchy realnie istnieją i są na to dowody.
>Naprawę w Polsce panuje taki ciemnogród?
>Z czego to może wynikać?
>Przecież mamy 21 wiek i dostęp do wiedzy naukowej jest powszechny.
>Jestem załamany....

O rany, to część większego pytania: dlaczego ludzie wierzą w bzdury?

Zamiast odpowiadać, że są głupi, to powiem, że tak jest im po prostu łatwiej w życiu. Łatwiej jest wierzyć w boga i trudne pytania zawsze zbywać prostymi formułkami, łatwiej i przyjemniej jest wierzyć, że za całym złem świata stoją reptilianie i iluminaci, niż politycy których, ci sami malkontenci wybierają. Łatwiej jest wierzyć, że duchy istnieją bo w ten sposób realizuje się jakąś potrzebę tajemniczości, że jest tu na ziemi coś czego nauka nie potrafi wyjaśnić, coś paranormalnego. Takie para bzdety zawsze ludzi przyciągały. Łatwiej jest przyjąć za prawdziwą koncepcje kreacjonizmu która nie ma ani jednego dowodu, ale celuje w emocje ludzkie. Łatwiej jest wierzyć w teorie spiskowe, które mają zazwyczaj na swe poparcie jeden, dwa dowody, a oficjalne wersje mają dziesiątki jak nie setki.

Ludzie wierzą nawet w bzdury tak ciężkiego kalibru jak życie po śmierci i to akurat ze strachu przed śmiercią, z tęsknoty za bliskimi.
To lenistwo i emocje karzą nam wierzyć w banialuki, nie zawsze głupota.
08-09-2018 22:03 
 Ocena 1 na 1
Aaltonen (85 punktów)
(zablokowany)
>>No właśnie. Byłem w szoku jak zobaczyłem wyniki tego sondażu.
>>Co więcej ci ludzie są przekonani, że duchy realnie istnieją i są na to dowody.
>>Naprawę w Polsce panuje taki ciemnogród?
>>Z czego to może wynikać?
>>Przecież mamy 21 wiek i dostęp do wiedzy naukowej jest powszechny.
>>Jestem załamany....
>O rany, to część większego pytania: dlaczego ludzie wierzą w bzdury?
>Zamiast odpowiadać, że są głupi, to powiem, że tak jest im po prostu łatwiej w życiu. Łatwiej jest wierzyć w boga i trudne pytania zawsze zbywać prostymi formułkami, łatwiej i przyjemniej jest wierzyć, że za całym złem świata stoją reptilianie i iluminaci, niż politycy których, ci sami malkontenci wybierają. Łatwiej jest wierzyć, że duchy istnieją bo w ten sposób realizuje się jakąś potrzebę tajemniczości, że jest tu na ziemi coś czego nauka nie potrafi wyjaśnić, coś paranormalnego. Takie para bzdety zawsze ludzi przyciągały. Łatwiej jest przyjąć za prawdziwą koncepcje kreacjonizmu która nie ma ani jednego dowodu, ale celuje w emocje ludzkie. Łatwiej jest wierzyć w teorie spiskowe, które mają zazwyczaj na swe poparcie jeden, dwa dowody, a oficjalne wersje mają dziesiątki jak nie setki.
>Ludzie wierzą nawet w bzdury tak ciężkiego kalibru jak życie po śmierci i to akurat ze strachu przed śmiercią, z tęsknoty za bliskimi.
>To lenistwo i emocje karzą nam wierzyć w banialuki, nie zawsze głupota.
>

A może marny poziom edukacji ma tutaj duże znaczenie? No i oczywiście indoktrynacja religijna już od przedszkola. Ogłupione przez księdza dziecko, przy jednoczesnym braku wpojenia rzetelnej wiedzy zaczyna wierzyć w bzdury.
A wiadomo, że czym skórka za młodu nasiąknie tym na starość trąci.
11-09-2018 16:13 
 Ocena 2 na 2
Kulmin (4007 punktów)
>A może marny poziom edukacji ma tutaj duże znaczenie? No i oczywiście indoktrynacja religijna już od przedszkola. Ogłupione przez księdza dziecko, przy jednoczesnym braku wpojenia rzetelnej wiedzy zaczyna wierzyć w bzdury.
>A wiadomo, że czym skórka za młodu nasiąknie tym na starość trąci.

Ta indoktrynacja religijna nie jest znowu aż tak duża - problem leży w tym, że właśnie, w szkole podaje się dzieciakom wiedzę, ale nie uczy się jak myśleć. Nikt nie wykłada logiki, nie uczy zasad i reguł poprawnego wnioskowania. Nikt nie uczy umiejętności falsyfikowania przekonań.
Logika czyli tak ważny element życia, całkowicie leży w polskiej edukacji.
I ja się nie dziwie - to nie jest przypadek, lub głupota władzy.
Żyjemy w demokracji i z punktu widzenia kadencyjnych rządów, lepiej by społeczeństwo nie znało tajników skutecznego myślenia, więc nie ma logiki w podstawie programowej.

Ludzie dzięki temu prostemu zabiegowi nie tylko są bardziej skorzy wierzyć w duchy, astrologie i kreacjonizm, ale przede wszystkim w szczerość polityków.
The Bear Jew (2544 punktów)
(zablokowany)
Ja widziałem ducha.
rogaliczek (669 punktów)
>Ja widziałem ducha.

Widziałeś obraz. Piksele w swoim umyśle.
08-09-2018 21:59 
 Ocena 1 na 1
Aaltonen (85 punktów)
(zablokowany)
>Ja widziałem ducha.

A duch Ciebie też widział?
The Bear Jew (2544 punktów)
(zablokowany)
>>Ja widziałem ducha.
>A duch Ciebie też widział?
I had a dream like Martin Luther King.
Duch Prawdy (14789 punktów)
Jak wytłumaczysz doniczkę z kwiatem zeskakującą ze ściany u babci w domu, w momencie, gdy w szpitalu umiera jej ukochany wnuczek?
Jak wytłumaczysz trzaśnięcie zamkniętych drzwi, które słyszą trzy osoby, w momencie, gdy w innym mieście umiera krewny?
Być może nie masz takich doświadczeń, dlatego życie postrzegasz tylko naukowo...

Duch Prawdy... młode wino... aka człowiek trzeciego sortu...


( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
Człowień_Renesansa (290 punktów)
>Co więcej ci ludzie są przekonani, że duchy realnie istnieją i są na to dowody.
>Naprawę w Polsce panuje taki ciemnogród?
>Z czego to może wynikać?
Tylko w Polsce?, nie sądzę.

W każdej sekundzie naszego życia, nasz organizm nie robi nic innego, tylko próbuje za wszelką cenę utrzymać homeostazę aby przeżyć (min. "psychologiczna adaptacja środowiskowa") - a tak się składa, że jesteśmy jedynym gatunkiem, którego przedstawiciele zdają sobie sprawę ze swojej nieuchronnej śmierci.
To znaczy powinni sobie zdawać z tego sprawę, ale wg badań zdecydowana większość populacji w ogóle nie myśli o śmierci przez większość życia. A jak już myśli, to uważa, że ich to akurat...nie spotka! SERIO!
A jak już spotka, to przecież..."są jakieś duchy co nie?", czyli "coś tam dalej jest NA PEWNO"...

I tak o to wypieramy nasz podstawowy, życiowy problem - nieuniknioną śmierć, czyli KONIEC WSZYSTKIEGO - wiesz już teraz po co ludziom ten "ciemnogród o istnieniu duchów"?

>Przecież mamy 21 wiek i dostęp do wiedzy naukowej jest powszechny.
>Jestem załamany....
Wiedza naukowa jak do tej pory nie rozwiązuje naszego fundamentalnego problemu ze smiertenością, więc dobre i duchy...



"Przez Wszechświat gnam, szubiduba..."
Mariusz Agnosiewicz (moderator)
>No właśnie. Byłem w szoku jak zobaczyłem wyniki tego sondażu.

Jakiego sondażu? Wiara w sondaże jest równie racjonalna, co wiara w duchy. W przypadku sondażowania wiary w duchy jedne sondaże pokazują, że przykładowo Brytyjczycy nie wierzą w duchy, inne pokazują, że wierzy w nie połowa społeczeństwa. Najwięcej w najbardziej rozwiniętym Londynie. Wszystko zależy od tego kto prowadzi badania i jak sformułuje pytania. Ja przykładowo znalazłem taki sondaż o polskiej wierze w duchy:

Cytat:
Z badania "Zjawiska nadprzyrodzone oczami Polaków" przeprowadzonego przez Agencję Badań Rynku i Opinii SW Research wynika, że można podzielić Polaków na trzy zasadnicze grupy. Pierwszą stanowią ludzie, których można określić umiarkowanymi sceptykami. Do drugiej zaliczać się mają ci, którzy z ogromną dozą otwartości podchodzą do zjawisk nadprzyrodzonych. Z kolei do trzeciej należą ci Polacy, którzy są "gdzieś pomiędzy". - Można podzielić postawy Polaków na trzy grupy. Największą stanowią osoby, które reprezentują racjonalne podejście do tematu, czyli taki umiarkowany sceptycyzm, to jakieś 60-70% populacji.

- Na wschodzie częściej wierzymy w takie zjawiska, które nie są bezpośrednio obserwowalne. Na zachodzie występuje częściej wiara w skuteczność egzorcyzmów, w opętania, w demony, co jest związane pewnie z praktycznym podejściem. Na wschodzie ta wiara jest bardziej niewytłumaczalna, mniej materialna - komentuje Zimolzak.

Arminius (25555 punktów)wróżka Aida wywróży Ci sukces w biznesie!
Nie znam statystyk - ale po prostu żyjąc w takiej a nie innej rzeczywistości obserwuję wokół mnie, w Polsce, ogromny przyrost zachowań irracjonalnych. Co gorsza, dotyczy to często ludzi - zdawałoby się - wykształconych i poważnych. Irracjonalizm ów ma różne oblicza. Jest irracjonalizm religijny ( egzorcyzmy, księża wizjonerzy ), medyczny ( pseudomedyczne poglądy i metody leczenia) orientalny ( wszelkie "njuejdżowe" badziewie), i tak dalej. Ale przecież wszystkie je można sprowadzić do tego samego, wspólnego mianownika.
W moim odczuciu w dużym stopniu za stan rzeczy jak wyzej odpowiada fatalny poziom czytelnictwa w Polsce.
Słyszał Pan o wróżce Aidzie??? Połowa "Warszawki" do niej chodzi na seanse. Co najmniej sześćset złotych za godzinę. Drożej niż u najlepszego lekarza - specjalisty. I chodzą wszyscy - z prawa, z lewa, i z pośrodka.

"Widzę przeszłość, teraźniejszość i przyszłość. Obrazy. Miejsca, ludzi, wydarzenia. Na ogół są bardzo wyraźne i jestem ich pewna. Kiedyś np. poradziłam pewnemu fotoreporterowi, którego żona miała rodzić, żeby unikała kobiet, a skorzystała z pomocy siwego lekarza. Przyjęła ją lekarka. Wtedy ten fotoreporter dostrzegł na korytarzu lekarza, którego mu opisałam. Poprosił go o pomoc. Zrobiono USG i okazało się, że ciąża była pozamaciczna - mówiła w jednym z wywiadów."

www.plotek(*)jmodniejsza_wrozke_gwiazd.html
klaio (1068 punktów)Odp: Prawie 80% Polaków wierzy w duchy....
Wierzę (mam nadzieję na to), że Bóg istnieje, nie wierzę w duchy. W Boga, który nie jest duchem, nawet, jeżeli niektórzy z braku lepszego pojęcia używają tego słowa w odniesieniu do Niego.
Arminius (25555 punktów)większ a podatność?
>Wierzę (mam nadzieję na to), że Bóg istnieje, nie wierzę w duchy. W Boga, który nie >jest duchem, nawet, jeżeli niektórzy z braku lepszego pojęcia używają tego słowa w >odniesieniu do Niego.

No właśnie. Pana postawa jest konsekwentna i....dosyć chyba nietypowa. Bo u większości wierzących, wiara w boga - oznacza - de facto - większą podatność na wiarę we wszelakiego rodzaju duchy?
klaio (1068 punktów)Odp: większ a podatność?

>No właśnie. Pana postawa jest konsekwentna i....dosyć chyba nietypowa. Bo u większości wierzących, wiara w boga - oznacza - de facto - większą podatność na wiarę we wszelakiego rodzaju duchy?
Niektórzy wierzący z wiary w duchy wyrastają jak z dziecinnej choroby. Przypuszczam, że u wierzących najpierw pojawia się religijność naturalna, potem u niektórych wiara dojrzała w Boga, która czasem nie zdąży przed śmiercią wyprzeć religijności naturalnej (a niektórzy pozostają przy niej całe życie ubierając ją w szaty chrześcijańskie). A obserwator zewnętrzny widzi korelację między jedną a drugą. Ja nie byłem poddany próbie, bo uwierzyłem w wieku 28 lat, więc jako niewierzącego nie obciążała mnie wcześniej religijność naturalna w najbardziej prostych formach. Nie sobie to zawdzięczam.
Arminius (25555 punktów)wybór przemyślany
>Ja nie byłem poddany próbie, bo uwierzyłem w wieku 28 lat, więc jako niewierzącego >nie obciążała mnie wcześniej religijność naturalna w najbardziej prostych formach

Pańska wiara to konsekwencja przemyślanego wyboru. W przypadku zdecydowanej większości Polaków to raczej kwestia formalnej i powierzchownej obrzędowości wyniesionej z domu. I stąd ta podatność na zachowania irracjonalne (wzmocnione brakiem pracy nad sobą i ucieczką w teorie które łatwo i przystępnie wszystko tłumaczą) - sprzeczne z teologią religii którą formalnie wyznają.

Wróć do listy wątków działu Nauka
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365