Pozwólcie, ze nawiążę do polemiki mojego imiennika Marka z co zacieklejszymi "racjonalistami" w sprawie pisowni słowa Bóg. On uzasadniał pisownię tego słowa z dużej litery ortografią. Ja się z nim zgadzam, ale moim zdaniem jest jeszcze inny, ważniejszy powód. Jeżeli napiszę, że Bóg nie istnieje, to zdanie to może być prawdziwe lub fałszywe (ocena będzie zależała od światopoglądu czytelnika). Jeżeli natomiast napiszę, że bóg nie istnieje - będzie to oczywisty fałsz. Przecież bóg istnieje (i to nie jeden). Pierwszy z brzegu, może obecnie najbardziej znany, to Sai Baba. Dla swoich wyznawców jest on bogiem. Jedni uważają go za wcielenie (awatar) boga Ganeszy, starszego syna Sziwy, inni za wcielenie Ramy lub Kriszny. A są i tacy, którzy uważają, że jest on tym wszystkim naraz. Ale bogów jest więcej. Wielu kacyków prymitywnych plemion (są jeszcze takie) murzyńskich lub indiańskich jest dla swoich poddanych bogami. A w przeszłości? Toż bogów było zatrzęsienie, choćby wszyscy faraonowie egipscy (może poza dynastią Ptolomeuszy). Zatem, aby nie popełnić fałszu należy zastanowić się, czy pisze się o Bogu czy o bogu i stosować odpowiednią pisownię. |