 |
O narodzinach inteligencji Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » ABC Racjonalisty
| Napisano | Autor | Tytuł | | 09-01-2008 13:53 | dokowski (7933 punktów) (zablokowany) | O narodzinach inteligencji | Obiecałem ten wątek w innym, więc słowa dotrzymuję. Nie napiszę wiele, gdyż temat ten dość dobrze ujął Geoffrey Miller w książce "Umysł w zalotach". Jest w niej opisana jedna z hipotez psychologii ewolucyjnej (to dyscyplina zoologii, nie mylić z psychologią), że rozwój inteligencji był stymulowany przez dobór płciowy. Kobiety na ojców swoich dzieci wybierały partnerów inteligentniejszych od innych.
Aby lepiej zrozumieć skutki działania doboru płciowego, trzeba uświadomić sobie, że samce konkurujące o względy samic robią to skutecznie nie tylko wtedy, gdy samce okażą się lepsze (w tym wypadku inteligentniejsze), ale także wtedy, gdy nauczą się przekonująco kłamać i oszukiwać - dobór będzie preferował zarówno geny inteligencji, jak i geny zdolności do oszukiwania. Jednak dla kobiety w dalszej perspektywie korzystniejsze jest, jeśli jej syn jest naprawdę inteligentny, a nie tylko jest dobrym oszustem, dlatego dla kobiet korzystne było powstanie zdolności odróżniania oszustów od tych naprawdę inteligentnych.
W efekcie mamy to co mamy: przeciętna kobieta jest inteligentniejsza niż większość mężczyzn, gdyż większość kobiet umie odróżnić oszusta od inteligentnego. Dobór płciowy tak działa, że inteligencja kobiet musi roznąć szybciej niż inteligencja większości mężczyzn w tym wyścigu zbrojeń (patrz "Czerwona Królowa") jakim jest ewolucja. | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
| radek (767 punktów) | > Obiecałem ten wątek w innym, więc słowa dotrzymuję. Nie> napiszę wiele, gdyż temat ten dość dobrze ujął Geoffrey> Miller w książce "Umysł w zalotach". Jest w niej opisana> jedna z hipotez psychologii ewolucyjnej (to dyscyplina> zoologii, nie mylić z psychologią), że rozwój inteligencji> był stymulowany przez dobór płciowy. Kobiety na ojców> swoich dzieci wybierały partnerów inteligentniejszych od> innych.Jednak tak drugie nie. Dotychczas wiekszosc nie miala wyboru i w znacznej czesci swiata nadal go nie ma. > Aby lepiej zrozumieć skutki działania doboru płciowego,> trzeba uświadomić sobie, że samce konkurujące o względy> samic robią to skutecznie nie tylko wtedy, gdy samce okażą> się lepsze (w tym wypadku inteligentniejsze), ale także> wtedy, gdy nauczą się przekonująco kłamać i oszukiwać -> dobór będzie preferował zarówno geny inteligencji, jak i> geny zdolności do oszukiwania. Jednak dla kobiety w dalszej> perspektywie korzystniejsze jest, jeśli jej syn jest> naprawdę inteligentny, a nie tylko jest dobrym oszustem,> dlatego dla kobiet korzystne było powstanie zdolności> odróżniania oszustów od tych naprawdę inteligentnych.Myslisz, ze nauka daje odpowiedz, co dla danej kobiety jest korzystniejsze. Wydaje mi sie, ze reprezentantki plci pieknej nie bylyby na tyle glupie, aby dac sobie wcisnac, co dla nich jest korzystniejsze, a co nie.  Chyba, ze przy uzyciu przemocy i manipulacji. Zapewne chodzilo ci o ilosc genow w populacji i ich slepa replikacje? Problem polega na tym, ze zarowno kobieta jak i mezczyzna to ta sama populacja ( ta sama rzeka genow). Inteligencja to grupa bardzo zlozonych fenotypow programujacych wiele rodzajow inteligencji. Uogolnianie bedzie bledne, co widac jak na dloni. > W efekcie mamy to co mamy: przeciętna kobieta jest> inteligentniejsza niż większość mężczyzn, gdyż większość> kobiet umie odróżnić oszusta od inteligentnego.> Dobór> płciowy tak działa, że inteligencja kobiet musi roznąć> szybciej niż inteligencja większości mężczyzn w tym wyścigu> zbrojeń (patrz "Czerwona Królowa") jakim jest ewolucja.Przy niedoborze inteligentnych mezczyzn kobiety nie beda mialy wiekszego wyboru. Jak zdecyduja sie na nieinteligentnego mezczyzne twoja teoria pada, bo pokazuje zle zalozenia, czyli kobiety jednak biora nieinteligentnych. Jak zdecyduja sie na bank spermy mezczyzn inteligentnych to ich ilosc w populacji wzrosnie i twoja teoria tu tez nie dziala. Jak kobieta zdecyduje sie na wspolnego inteligetnego partnera z inna kobieta ( w co watpie  ) rowniez zwiekszy to ilosc inteligentow w populacji i twoja teoria tez oczywiscie tu nie dziala. Statystyczna kobieta bedzie wybierala natomiast mezczyzne, ktory jest w stanie zapewnic bezpieczenstwo i dobra gwarantujace wychowanie potomka. Statystyczny mezczyzna podobnie jak samce innych gatunkow bedzie bardziej poligamiczny, chyba ze zaczna za to karac smiercia  . Inne rodzje inteligencji beda bardziej rozwiniete u mezczyzn inne u kobiet. Na plaszczyznie, ze tak sie wyraze "inteligencji doboru partnera" wynik bedzie oscylowal kolo remisu z zaburzeniami powodowanymi przez kataklizmy czy wojny, ale to juz inna historia. Wszystko to tlumaczy niezawodna ESS theory Maynarda.
|
|
 | dokowski (7933 punktów) (zablokowany) | >Statystyczna kobieta bedzie wybierala natomiast mezczyzne, ktory jest w stanie zapewnic > bezpieczenstwo i dobra gwarantujace wychowanie potomka.
Oczywiście, że istnieje wiele kryteriów wyboru, inteligencja nie jest jedynym ani nawet najważniejszym z nich. Wystarczy porównać ją z łechtaczką, która, tak jak inteligencja, jest narzędziem selekcji najlepszych mężczyzn. Przy użyciu łechtaczki kobieta testuje mężczyzn zdolność do poświęcenia, troski, delikatności, cierpliwości - wszystkie te cechy są bardzo ważne w czasie wychowywania dzieci, podczas trudnych chwil, kiedy od jakości wsparcia przez meżczyznę mogło zależeć życie kobiety lub jej dziecka. Kiedy porównać siłę doznań, to widać, który test ewolucja "wskazała" jako istotniejszy dla przyszłej matki.
Ale moim celem nie było wybranie i opisanie najważniejszego mechanizmu selekcji, a jedynie pokazanie, że testowanie inteligencji mężczyzn przez kobiety jest mechanizmem naturalnie wspieranym przez dobór naturalny, jest więc to jedna z przyczyn rozwoju inteligencji u ludzi.
> wynik bedzie oscylowal kolo remisu
Ale dobór płciowy daje inny rozkład niż klasyczna selekcja naturalna. Potwierdzają to wyniki testów na IQ. Przeciętna kobieta ma wyższy IQ niż przeciętny mężczyzna, podczas gdy średni IQ jest bliski remisu lub nawet nieco wyższy u mężczyzn. Jest efekt tego, że tylko niektórzy męczyźni "stawiają" tylko na IQ. Większość mężczyzn "próbuje" imponować kobiecie innymi cechami.
doku
|
|
|  | | Michał Aleksy Mentrak (10573 punktów) | Gdyby całkiem statystyczną kobietę "odciąć" na czas dokonywania wyboru od wszelkich kulturowych tabu, to mając przed sobą Einsteina i goryla - kogo wybierze?
fides ex necessitate esse non debet
|
|
| |  | dokowski (7933 punktów) (zablokowany) | >Gdyby całkiem statystyczną kobietę "odciąć" na czas dokonywania wyboru od wszelkich >kulturowych tabu, to mając przed sobą Einsteina i goryla - kogo wybierze?
Wątpisz w to, który z nich delikatniej pieściłby jej łechtaczkę?
doku
|
|
| | |  | 1 na 1 | Michał Aleksy Mentrak (10573 punktów) | >Wątpisz w to, który z nich delikatniej pieściłby jej łechtaczkę?
A jesteś pewny, że obaj by wiedzieli, gdzie to jest?
fides ex necessitate esse non debet
|
|
| | | |  | dokowski (7933 punktów) (zablokowany) | >A jesteś pewny, że obaj by wiedzieli, gdzie to jest?
Nie jestem
doku
|
|
|  | | radek (767 punktów) | >Ale moim celem nie było wybranie i opisanie najważniejszego mechanizmu selekcji, a >jedynie pokazanie, że testowanie inteligencji mężczyzn przez kobiety jest mechanizmem >naturalnie wspieranym przez dobór naturalny, jest więc to jedna z przyczyn rozwoju >inteligencji u ludzi.
Z tym twierdzeniem zasadniczo sie zgadzam podkreslajac jednak, ze przyczyn tych jest znacznie wiecej
>> wynik bedzie oscylowal kolo remisu >Ale dobór płciowy daje inny rozkład niż klasyczna selekcja naturalna. Potwierdzają to >wyniki testów na IQ. Przeciętna kobieta ma wyższy IQ niż przeciętny mężczyzna, podczas >gdy średni IQ jest bliski remisu lub nawet nieco wyższy u mężczyzn. Jest efekt tego, że >tylko niektórzy męczyźni "stawiają" tylko na IQ. Większość mężczyzn "próbuje" imponować >kobiecie innymi cechami
Mezczyzna nie konkuruje z kobieta na poziomie osobniczym, bo to ta sama populacja. Inny argument nawet silniejszy to taki, ze wyzsza inteligencja kobiet jest niestabilna z punktu widzenia ESS, czyli nawet jak przyjmiemy, ze faktycznie inteligencja kobiety sie rozwija a mezczyzn nie (lub mniej) to w pewnym momencie rozwijanie inteligencji kobiety genetycznie straci sens, bo nie bedzie ich mial kto oszukiwac.
Konkurencja natomiast odbywa sie na poziomie genow, a sprowadza sie do strategii rozrodczej danego osobnika, badz plci zenskiej, badz meskiej, strategii ktora gwarantuje stabilna ilosc okreslonych genow w calej populacji. Oczywiscie slowo "konkurencja" jest uproszczeniem w bezcelowym procesie replikacji genow, a jej rezultatem sa zblizone ilosci osobnikow meskich i zenskich w populacji, co jest najbardziej stabilne z punktu widzenia ESS czyli 50/50
Jeszcze dodam odnosnie IQ, ze badanie to jest niemiarodajne i nie moze byc uzyte do wnioskowania, ze kobiety sa bardziej inteligentne o mezczyzn, czy na odwrot, cokolwiek slowo inteligentne mialoby znaczyc
|
|
| |  | dokowski (7933 punktów) (zablokowany) | >Mezczyzna nie konkuruje z kobieta na poziomie osobniczym, bo to ta sama populacja.
Zaczynasz rozumieć - na tym właśnie polega dobór płciowy, to staram się od początku wytłumaczyć, mężczyźni konkurują między sobą, także poziomem IQ
>Jeszcze dodam odnosnie IQ, ze badanie to jest niemiarodajne i nie moze byc uzyte do wnioskowania, ze kobiety sa bardziej inteligentne o mezczyzn, czy na odwrot, cokolwiek >slowo inteligentne mialoby znaczyc
Ale jeszcze nie wszystko zrozumiałeś. Nie ma znaczenia, co znaczy słowo "inteligentny", nie ma znaczenia, co mierzą testy na IQ. Dla mechanizmów doboru płciowego (np. u ssaków) liczy się tylko fakt, że to samica dokonuje wyboru na podstawie tego, co zaprezentuje jej samiec. Jeżeli jest to cecha sprzyjająca sukcesowi reprodukcyjnemu w warunkach selekcji naturalnej, to dobór będzie preferował samice odróżniające oszustwo od prawdziwej zalety. Takie cechy samice często testują bezpośrednio albo każąc samcom porównywać się w ich obecności. Świetnie to widać podczas rozmów towarzyskich, gdy niektórzy mężczyźni dowcipkują na wyścigi. Takie testy na poczucie humoru są oczywiście bardziej wiarygodne niż testy na IQ.
Gdyby biolog ewolucyjny badał IQ, to zbierałby duże grupy eksperymentalne i potem kazał ocenić kobietom, którzy z mężczyzn wydali im się najdowcipniejsi. Inteligencję można by ściśle zdefiniować tak oto: u mężczyzn jako umiejętność wywołania u kobiet podziwu dla jego poczucia humoru, u kobiet jako zdolność rozpoznania poczucia humoru.
doku
|
|
|  | | Mączka | Mistrzowskie pieszczenie łechtaczki tyle ma wspólnego z mistrzowskim ojcostwem co zawody w jedzeniu hot-dogów ma czas z numerologią. Wszak nie od dziś wiadomo, że inne są cechy idealnego mężczyzny - kochanka, inne partnera "na życie". Na podstawie obserwacji gospodarki hormonalnej kobiet i eksperymentów psychologów ewolucyjnych wykazano, że ta tendencja zaznacza sie nawet w trakcie cyklu owulacyjnego: gdy kobiety wskazują mężczyznę, którego chciałyby mieć, w dniach płodnych wybierają modele silnie testosteronowe (co raczej nie chodzi w parze z wyrafinowana inteligencją): mocna szczęka, zarost, muskulatura, "kogucie" barwy i styl, etc. Gdy wkraczają w okres niepłodny i potencjalnie związany z ciążą - wybierają mężczyzn łagodnych, inteligentnych (okulary), o miękkich rysach, dyskretnie się prezentujących, itd. Poza eksperymentami, wiedzą potoczną na ten temat i statystyką, która pokazuje, że mnóstwo rodzących się dzieci nie jest biologicznym potomstwem mężczyzny przekonanego o swoim ojcostwie (wielki bunt w Niemczech przeciw badaniom genetycznym niemowląt), chyba też Buss coś o tym pisze i chyba przedstawia klasyczną sytuację, gdy kochankiem i "zapładniaczem" staje się Piękny, a nominalnym ojcem - troskliwy i inteligentny.
|
|
| |  | | Mączka (431 punktów) | Przykro mi, że uraziłam ego obecnych tu intelektualistów, ale takie były wyniki eksperymentu, co dodatkowo potwierdziła przywołana statystyka "kukułczych jaj". Jakoś tak dzienie zakładacie, panowie, że w doborze naturalnym to meżczyzna "robi akcję": ściga się z innym, dokonuje cudów, walczy i zwycięża, rozwija takie czy siakie talenta, słowem: mobilny jest i pędzi niczym plemnik w stadzie plemników - a kobieta to takie bierne jajo, co siedzi na trybunach, czeka i sprawiedliwie, wedle zasług, pokazuje paluszkiem: "Ten może wejść!" He he, panowie, weźcie poprawkę na to, że jajo pokonuje długą drogę przez mroczne labirynty, zanim znajdzie sobie plemnik i przytulne miejsce i że kobieta także "robi akcję", może nawet ciekawszą? Bo czyż nie jest maestrią intelektu akcja: Mieć ciastko i zjeść ciastko? Być żoną Króla Marka o wysokim statusie i cenionej mądrości, i kochanką Tristana, porywczego młokosa o wysokim libido i pięknym ciele? Być żoną zacnego, mądrego pana Bovary i kochanką głupkowatego urzędnika z bujną czupryną, modnym fularem i wypielęgnowanymi paznokietkami? Mieszkać w dużym domu w eleganckiej dzielnicy na koszt zapracowanego (bo zdolny, bez niego firma by nie dała rady!), odpowiedzialnego przedstawiciela klasy średniej i zażywać seksu z rozkosznie prostym młodzieńcem strzygącym trawnik?... 1/3 dzieci, które nie są dziećmi swych nominalnych ojców, to nie potomstwo Gatesa, z którym cudze żony kopulują potajemnie w celu uzyskania genów przedsiębiorczości i inteligencji - to potomstwo "przystojniaków", tudzież tandetnych lokalnych trubadurów, często bezrobotnych bądź mało pracujących - bo niezbyt zdolni.
|
|
| | |  | dokowski (7933 punktów) (zablokowany) | >Być żoną Króla Marka o wysokim statusie i cenionej mądrości, i kochanką Tristana, >porywczego młokosa o wysokim libido i pięknym ciele?
To zupełnie absurdalna poezja, sprzeczna z prawami natury opisanymi przez psychologię ewolucyjną. Żona kóla, która może urodzić mu syna, nigdy nie zaryzykuje swojej przyszłości dla plemników jakiegoś młokosa. Taki wybór jest możliwy tylko wtedy, gdy ona "wie" (to nie musi być uświadomione), że król nie może spłodzić syna.
doku
|
|
| | | |  | 1 na 1 | Mączka (431 punktów) | Hm, widzę, że obrazowość, która ma ubarwić tezę, bierzesz za samo sedno. To wyłożę jaśniej: Przypomnaiłam legendę o Tristanie i Izoldzie nie w celu twierdzenia, że królowe notorycznie zdradzały królów z młodymi rycerzami, jak również (uprzedzę inne obiekcje tego typu) nie zamierzam twierdzić, że owi rycerze mieli huk roboty ze smokami, co również nalezy do treści tej legendy. Nie jestem Maciejem Giertychem. Wiem, co legenda, co fakt. Z tym, że gdybyś odrzucił na chwile psychologię ewolucyjną i z lekka odwołał się do jungowskiej, zobaczyłbyś w legendzie archetypowe sytuacje: stary zacny mąż, młoda żona i atrakcyjny przyjaciel domu... Ten archetyp mozna rozpisywać na tysiąc opowieści i literatura z upodobaniem to czyni. Dlaczego? Bo temat trafia w sedno i gra na najbardziej wrażliwych strunach! Bo jest wysoce prawdopodobny i wysoce dotkliwy. I tego właśnie najbardziej boją się cni mężowie, o tym marzą zaniedbane seksualnie żony, tego pragną młodzieńcy spragnieni przygody, trofeum i łóżkowego tryumfu nad seniorem... Dlatego też, jak dowidzi wielu antropologów, roztoczono w wielu kulturach tak silną kontrolę nad seksualnością kobiet: pilnowanie dziewictwa, młode wydawanie za mąż do domu męża i przekazywanie majątku najstarszemu synowi - temu, który był prawdopodobnie prawowity, bo urodził się, gdy żona pana była jeszcze niedoświadczona, młoda, nieśmiała, niezorientowana w swojej przestrzeni i nie dość zdeterminowana, żeby zdradzać męża. Czas i pewność siebie, dojrzałość seksualna predystynowały kobietę do zdrady. To nie dlatego w czasach dawnych pojmowano za żony młódki, że miały ładne buzie a mężczyźni byli pedofilni. Trzeba było dbać o dobro rodu i zwiększać pewność, że schedę się przekaże synowi swojemu, a nie listonosza. Sprawa stara jak świat.
|
|
| | | | |  | dokowski (7933 punktów) (zablokowany) | >archetypowe sytuacje: stary zacny mąż, młoda żona i atrakcyjny przyjaciel domu... Ten >archetyp mozna rozpisywać na tysiąc opowieści i literatura z upodobaniem to czyni.
Nie zaprzeczam adekwatności tego archetypu, ale twierdzę, że taki przyjaciel domu, który zostaje ojcem dziecka gospodyni, ma zwykle wyższą (lub potencjalnie wyższą) pozycję w hierarchii społecznej niż gospodarz.
doku
|
|
| |  | dokowski (7933 punktów) (zablokowany) | >nie od dziś wiadomo, że inne są cechy idealnego mężczyzny - kochanka, inne partnera "na >życie".
Przytaczasz stare mity psychologii obalone przez nauki biologiczne. Umiejętność i wytrwałość (zdolność do odłożenia własnego zaspokojenia na później) w pieszczeniu łechtaczki silnie koreluje z cierpliwością, troskliwością i opiekuńczością wobec żony i dzieci - taka jest główna ewolucyjna funkcja łechtaczki, opisana przez psychologię ewolucyjną.
> psychologów ewolucyjnych wykazano, że ta tendencja zaznacza sie nawet w trakcie cyklu owulacyjnego: gdy kobiety wskazują mężczyznę, którego chciałyby mieć, w dniach płodnych >wybierają modele silnie testosteronowe
Twierdzę, że to fałsz, a opieram się na danych psychologii ewolucyjnej właśnie. Np. "Wojny plemników" prezentują dane wskazujące na mechanizm selekcji, którzy każe kobietom w okresie owulacji szukać dawcy plemników wśród przełożonych męża lub innych tego typu mężczyzn o wysokim statusie - takie są dane statystyczne zebrane przez psychologów ewolucyjnych.. Kobieta może się z młodym przystojniakiem zabawić, ale na dawcę plemników szuka kogoś "poważniejszego". Taki też mechanizm opisany jest w podręczniku "Psychologia ewolucyjna" gdańskiego wydawnictwa psychologicznego.
>mnóstwo rodzących się dzieci nie jest biologicznym potomstwem mężczyzny przekonanego >o swoim ojcostwie (wielki bunt w Niemczech przeciw badaniom genetycznym niemowląt)
W większości są to dzieci mężczyzn o statusie wyszym niż status mąża.
doku
|
|
| | |  | 1 na 1 | Mączka (431 punktów) | O, kurczę, na mojej psychologii uczono mnie fałszu z fałszywych podręczników opisujących fałszywe badania!..  Wobec takiego dictum, że podaję fałsz (ale jakie to dziwne, ze ten fałsz figuruje w oficjalnie zatwierdzonych podręcznikach akademickich a studenci zdają z jego treści egzaminy!) nie pozostaje mi nic innego, jak zamilknąć. Chociaż, tak zupełnie z życia (psychologia ceni także wiedzę potoczną) wiem, że w miarę dobrze sytuowane (bo co innego bieda, która "brzytwy się chwyta" w nadziei na ładne spodnie lub życie z alimentów) młode kobiety pragnące zdrady wcale nie ciągną do podtatusiałych szefów, co wszystkim szefują nad wszystkim się naharują, nawet nad łechtaczką, tacy solidni panowie! Przeciwnie, lubią ślicznych, nonszalanckich paziów, co im popaziują i łechtaczkę musną dwa razy - ale z takim wdziękiem (szefowie z zasady nie mają wdzięku, bo twarde życie czyni kanciastym)i, że efekt lepszy o 20 razy! I więcej kukułczych jaj podrzuca do domowych gniazd młody aktor z serialu niż piekielnie inteligentny a przeciętny wizualnie szef wytwórni jogurtów. Ale każdy ma swoje spostrzeżenia, Mirosław kofta pisze nawet o złudzeniach, które pozwalają zyć. Nie chcę burzyć złudzeń męskich, które od wieków kazały im walczyć z innymi i z własną słabościa, szlifować broń i intelekt, w przekonaniu, że najlepszych spotka nagroda - przychylność kobiet. Może i spotka, jak mus to mus! - ale spotka też takiego, co niczym sobie nie zasłużył i nie przemęczał się pracowo czy intelektualnie - po prostu był, i to przystojny, zrelaksowany, w pobliżu...
|
|
| | | |  | dokowski (7933 punktów) (zablokowany) | > więcej kukułczych jaj podrzuca do domowych gniazd młody aktor z serialu niż piekielnie >inteligentny a przeciętny wizualnie szef wytwórni jogurtów.
Władza, sława, pieniądze - to najważniejsze wyznaczniki statusu i największe afrodyzjaki dla kobiet pragnących zajść w ciążę. Popularny aktor, artysta estradowy itp. są więc na szczycie. W przypadku aktorów jednak wiek nie gra roli, skądinąd wiemy jak wielkim powodzeniem cieszą się wielcy aktorzy mimo wieku, zwykle większym niż młodzi gwiazdorzy.
Poza tym istnieja jeszcze inne mechanizmy selekcji, np. żona słabego fizycznie bogacza, jeśli już ma z nim syna, to "chętnie" (nadal piszę o nieuświadomionych zwykle przyczynach) zabezpieczy się na wypadek, gdyby syn jej męża odziedziczył słabe zdrowie tak, że będzie zupełnie do niczego. W takim przypadku żona rzeczywiście wybiera młodego przystojniaka na ojca, ale psychologia ewolucyjna mówi, że ten mechanizm globalnie jest rzadszy i daje mniejszą liczbę pozamałżeńskich dzieci niz mechanizm, który wcześniej opisałem.
doku
|
|
| @ffe? | Ty też dałeś sie nabrać na ten kawał?
|
|
 | 1 na 1 Osnowa (11779 punktów) (zablokowany) |
>ten kawał Któren? .
|
|
| Ewa... | Bardzo ciekawa opinia i myślę, że wysoce słuszna, ale chyba zbyt analityczne podejście. Bo czyż wysoka inteligencja nie idzie w parze (najczęściej) z wysokim statusem ekonomiczno-społecznym? Nie dziw więc, że kobiety na ojców swych dzieci (z perspektywy psychologii ewolucyjnej, o której piszesz) wybierały inteligentniejszych, zapewniając tym samym i sobie i swemu potomstwu zabezpieczenie materialne (ale chyba nie tylko...). Poza tym, psychologia ewolucyjna akcentuje także różne rodzaje inteligencji, jakie w związku z funkcjami pełnionymi w społeczeństwie (z mikro- i makroskopowego punktu widzenia) rozwijały się u obojga płci. U kobiet właśnie - zdolności związane z percepcją emocji, uczuć, nazywaniem i komunikowaniem różnych stanów, budowaniem więzi rodzinnych, społecznych, identyfikowaniem, rozwiązywaniem problemów etc. - a wszystkie powyższe umiejętnosci mają swoją genezę w byciu matką. Kobiety nauczyły się odczytywać informacje podawane nie wprost od niemowląt... Czy nabyte umiejętności wykorzystują do identyfikowania niewystarczająco inteligentnych oszustów - to kwestia drugorzędna. > Bardzo przyjemnie byłoby mi (jako kobiecie) się z tym zgodzić  , aczkolwiek mam w sobie pewną dozę dystansu (bo skromności to chyba nie  )... Nawiązując do mojego wcześniejszego wywodu - kobiety dominują w zakresie inteligencji werbalnej, związanej m.in. z komunikacją, mężczyźni zaś w umiejętnościach wzrokowo-przestrzennych, percepcyjnych i w tym kontekście nikt nie jest inteligentniejszy! A o tym przecież też mówi psychologia ewolucyjna  Pozwolę sobie też na zdradzenie własnych preferencji - jeśli do wyboru mam młodego, pięknego tępaka i starszego, brzydszego intelektualistę (mam wrażenie, że ten dylemat stanowi sedno sporu; ciekawe, z którym prototypem utożsamia się autor wątku? Myślę, że wiele by to wyjaśniło  ) - wybieram tego drugiego  No więc moje preferncje stanowią pewne potwierdzenie Twojej (nie-Twojej?) tezy. Dodam, że mam 23 lata (jeśli cokolwiek mogłoby to wyjaśnić). Pozdrawiam!
|
|
 | dokowski (7933 punktów) (zablokowany) | > Czy nabyte umiejętności wykorzystują do identyfikowania niewystarczająco inteligentnych> oszustów - to kwestia drugorzędna.O zbyt wielu jednocześnie różnych wątkach i typach inteligencji piszesz, żeby można było podjąć dyskusję. Tutaj podkreślę jeden szczegół - dobór płciowy ukształtował tę właśnie umiejętność - wykrywania oszustów - niezależnie od wcześniej posiadanych inteligencji. > kobiety dominują w zakresie inteligencji werbalnej, związanej m.in. z komunikacją, mężczyźni zaś w umiejętnościach wzrokowo-przestrzennych, percepcyjnych i w tym> kontekście nikt nie jest inteligentniejszy!Oczywiście, ale wątek jest nie o tym. Wątek jest o inteligencji bardziej uniwersalnej, o umiejętności odróżniania pozorów inteligencji (dowolnego typu) od inteligencji prawdziwej, czyli takiej, która sprawdza się w skutecznym działaniu. Jeżeli studentka wybiera między kolegami z uczelni, to biologia ewolucyjna mówi nam, że jej wybór z dużym prawdopodobieństwem wskaże nam przyszłego naukowca, a nie kogoś kto zostanie marnym nauczycielem > wybieram tego drugiego  Oczywiście, tylko mutantka wybierze pierwszego. Pozdrawiam
doku
|
|
|  | | Ewa... | > >Czy nabyte umiejętności wykorzystują do identyfikowania niewystarczająco inteligentnych> >oszustów - to kwestia drugorzędna.> O zbyt wielu jednocześnie różnych wątkach i typach inteligencji piszesz, żeby można było podjąć dyskusję.A Ty o jakim typie intligencji piszesz? Inteligencja emocjonalna, społeczna... erotyczna? Moim zdaniem, podchodzisz zbyt analitycznie do tego zagadnienia. Tak naprawdę, sytuacja wyboru partnera jest uwarunkowana wieloczynnikowo i bardziej syntetyczne podejście wyjaśniłoby więcej w tej kwestii. > > kobiety dominują w zakresie inteligencji werbalnej, związanej m.in. z komunikacją, mężczyźni zaś w umiejętnościach wzrokowo-przestrzennych, percepcyjnych i w tym> >kontekście nikt nie jest inteligentniejszy!> Oczywiście, ale wątek jest nie o tym. Wątek jest o inteligencji bardziej uniwersalnej, o umiejętności odróżniania pozorów inteligencji (dowolnego typu) od inteligencji prawdziwej, czyli takiej, która sprawdza się w skutecznym działaniu.O skutecznym działaniu nie świadczy jedynie brak pozorów bycia inteligentnym! A poza tym, piszesz teraz o inteligencji kobiety, która musi być na tyle inteligentna, żeby odróżnić naprawdę inteligentnego od pozornie inteligentnego! Toż to jakaś tautologia! Idąc dalej, należałoby założyć, że kobieta tównież nie może być pozornie inteligentna, aby nie wybrać równie pozornie inteligentnego tępaka. > > wybieram tego drugiego  > Oczywiście, tylko mutantka wybierze pierwszego.Nie byłabym tego taka pewna. A przynajmniej obserwacja życia nie potwierdza do końca Twojej tezy. Dlaczego kobiety wiążą się z mało (mniej) inteligentnymi? Myślę, że nie dlatego, że nie chcą mieć faceta, którego "inteligencja prawdziwa sprawdza się w skutecznym działaniu". Jest na pewno wiele innych czynników, których Ty nie uwzględniasz. Ponadto, Twoja hipoteza zakłada a priori, że kobiety są zawsze inteligentne, a nawet ciut inteligentniejsze, bo to one dokonują wyboru i stają przed wykryciem pozoranta i bystrzaka. Byłabym przeciwko tej afirmacji zdolności umysłowych kobiet (chociaż sama jestem kobietą  ), ponieważ rozkład inteligencji w populacji ma kształt zbliżony do normalnego. Chyba że ludzie dobierają się z tych samych przedziałów IQ... ale nie o tym ten wątek. Pozdrawiam
|
|
| |  | dokowski (7933 punktów) (zablokowany) | >O skutecznym działaniu nie świadczy jedynie brak pozorów bycia inteligentnym!
Skuteczne działanie nie wymaga żadnego świadectwa, na tym właśnie polega skuteczność, że to ona jest świadectwem czegoś (np. inteligencji), a nie na odwrót. Nie może być czegoś, co świadczy o skutecznym działaniu.
Po drugie, brak pozorów bycia inteligentnym nie jest konieczny u mężczyzn naprawdę inteligentnych (czyli skutecznych). Facet inteligentny nie musi być skromny - nie musi udawać tępaka - wręcz przeciwnie, męska inteligencja, jako ludzki odpowiednik pawiego ogona, jest instynktownie prezetowana w całej okazałości. Najważniejszym sposobem popisywania się inteligencją jest poczucie humoru. Facet, który zaczyna w towarzystwie opowiadać kawały na tematy bez związku z toczącą się rozmową, zachowuje się równie subtelnie jak paw. Samce zaczynają tokować, prześcigać się, kto opowie śmieszniejszy kawał, a skromne samiczki cichutko siedzą, słuchają i nagradzają śmiechem najlepsze dowcipy - same kawałów nie opowiadają prawie nigdy - nie mają instynktu, który kazałby im to robić.
doku
|
|
| | |  | | Ewa... | Samce zaczynają tokować, prześcigać się, kto opowie śmieszniejszy kawał, a skromne samiczki cichutko siedzą, słuchają i nagradzają śmiechem najlepsze dowcipy - same kawałów nie opowiadają prawie nigdy - nie mają instynktu, który kazałby im to robić. > dokuNie powiedziałabym, że umiejętność opowiadania kawałów jest wskaźnikiem bycia inteligentnym. Myślę, że takich wskaźników jest bardzo dużo i ryzykowne jest opierać diagnozę inteligencji tylko na tej umiejętności. Wydaje mi się ponadto, że opowiadanie kawałów jest dobrym wskaźnikiem poziomu kompetencji społecznych (konstrukt bardziej ogólny). Kobiety nie opowiadają kawałów??? To chyba ja mam męski mózg, bo jestem osobą o dużym poczuciu humoru i sama bardzo często je opowiadam! Zresztą nie tylko kawały - wszelkie śmieszne komentarze, absurdalne wyobrażenia i pomysły to moja działka... I raczej udaje mi się zabawiać i rozśmieszać towarzystwo
|
|
| | | |  | dokowski (7933 punktów) (zablokowany) | > chyba ja mam męski mózg, bo jestem osobą o dużym poczuciu humoru i sama bardzo często je opowiadam! Zresztą nie tylko kawały - wszelkie śmieszne komentarze, absurdalne wyobrażenia i pomysły to moja działka... I raczej udaje mi się zabawiać i rozśmieszać >towarzystwo
Jeżeli jest to u Ciebie działanie instynktowne, które chcesz postrzegać w tych samych kategoriach, co męskie tokowanie, to widzę taką oto możliwość interpretacji Twojego zachowania:
Twoja wysoka inteligencja pozwala Ci aktywnie testować inteligencję mężczyzn, potrafisz sprowokować nas do wspinania się na wyżyny poczucia humoru, których zwykle nie staramy się osiągnąć, gdyż zwykle wystarcza nam zabłysnąć w sposób zwyczajny, żeby mniej wymagające kobiety się w nas zakochały. Jednak Ty należysz do kobiet wybredniejszych, nie wystarcza Ci wyselekcjonować 10% inteligentnych mężczyzn - Ty wśród tych 10% wyselekcjonowanych potrzebujesz znaleźć tych bardzo inteligentnych, których jest tylko 1%. Jednak bierne przyglądanie się nie pozwoli Ci odróżnić wśród tych 10% tych, których szukasz. Potrzebujesz dać im sygnał, że mają podnieść poziom rywalizacji o szczebel wyżej, jednocześnie podnosisz im poprzeczkę, rzucając trudne absurdalne żarty i obserwując jak sobie z nimi radzą.
doku
|
|
| | | | |  | | Ewa... | > Twoja wysoka inteligencja pozwala Ci aktywnie testować inteligencję mężczyzn.Bardzo podoba mi się Twoja interpretacja  Dziękuję! Ale prawda jest taka, że chciałabym wierzyć, że jest tak, jak twierdzisz... Ty wśród tych 10% wyselekcjonowanych potrzebujesz znaleźć tych bardzo inteligentnych, których jest tylko 1%. Jednak bierne przyglądanie się nie pozwoli Ci odróżnić wśród tych 10% tych, których szukasz. Potrzebujesz dać im sygnał, że mają podnieść poziom rywalizacji o szczebel wyżej, jednocześnie podnosisz im poprzeczkę, rzucając trudne absurdalne żarty i obserwując jak sobie z nimi radzą. > dokuTo naprawdę wiele wyjaśnia w moim życiu - już wiem, dlaczego nie mogę sobie znaleźć faceta! Jednak, jeśli Twoja hipoteza rzeczywiście odzwierciedla schemat poszukiwania IDEALNEGO partnera, to mimo wszystko, nie chcę popuszczać ani trochę z mojego żartu ani zejść na niższy poziom abstrakcji... Ja taka jestem, ot i co!
|
|
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|